Idzie ku lepszemu - "nowy" znak

IP: *.chello.pl 27.12.07, 17:35
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/41a7de541e69bb1a.html
Dzisiaj, remont na zakopiance w okolicach Myślenic

Już kilka razy spotkałem się z takim oznakowaniem robót drogowych, może dzięki temu takie łączenie się pasów ruchu zostanie w końcu uznane przez kierowców za standard. Choć tutaj mimo znaków niektórzy z przerażeniem wciskali się na prawy pas już kilometr wcześniej :)
    • derduch Re: Idzie ku lepszemu - "nowy" znak 27.12.07, 18:00
      Serce rośnie jak się takie znaki widzi w polskim skansenie, tylko że do tego
      potrzeba jeszcze policjanta który będzie po kolei walił mandaty kretynom z
      ciężarówki blokującego dwa pasy 5 km wcześniej.
      Codzienny obrazek na drodze z Warszawy do Konstancina.
      • apache5 Re: Idzie ku lepszemu - "nowy" znak 27.12.07, 19:47
        Serce mi sie raduje,jeszcze ktoś myśli o poprawie warunków ruchu , a nie tylko
        gdzie i ile fotoradarów- tak trzymać.
        • Gość: akodo jesli idzie o fotoradary.. IP: *.chello.pl 27.12.07, 20:12
          jesli idzie o fotoradary to jest ich u mnie w województwie bardzo niewiele i te
          wyczyny kierowców które czasami oglądam na drogach przyprawiają mnie o
          palpitacje serca. Z kolei zdarza mi się podróżować drogą z Katowic do Warszawy
          gdzie tych radarów jest na prawdę dużo! I co widzę? Sceny jakich u siebie w
          małopolsce nie widziałem NIGDY, otóż jest przejście, ograniczenie do 70 i
          oznaczony fotoradar a wszyscy grzecznie zwalniają, a przyspieszają gdy
          ograniczenie się kończy. Przyznaję że jazda tą drogą to przyjemność, nie mogę
          tego powiedzieć o zakopiance czy innych dróżkach np. z Krk do Wadowic gdzie
          ograniczeniem prędkości są dla większości jedynie możliwości samochodu czy ruch
          na drodze. Zasadniczo jestem za stosowaniem oznaczonych fotoradarów w
          newralgicznych punktach (np. okolice wyjazd u z podporządkowanej z ograniczoną
          widocznością) skoro mamy tylu debili którzy nie potrafią się sami kontrolować w
          określonych sytuacjach.
          • Gość: Wiktor Re: jesli idzie o fotoradary.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 20:41
            Gość portalu: akodo napisał(a):
            >Zasadniczo jestem za stosowaniem oznaczonych fotoradarów w
            > newralgicznych punktach (np. okolice wyjazd u z podporządkowanej z
            ograniczoną
            > widocznością) skoro mamy tylu debili którzy nie potrafią się sami
            kontrolować w
            > określonych sytuacjach.

            Rozpoznanie niebezpieczeństwa dobre - sposób jego usunięcia tragedia!

            Żaden a nawet 10 radarów w tym miejscu nie poprawi widoczności i
            bezpieczenstwa na tym skrzyżowaniu.
            Dzisiejsza technika pozwala zobaczyć rzeczy niewidzialne jakby się
            komu nie chciało krzaka wyciąć.

            pozdr
            • Gość: akodo Re: jesli idzie o fotoradary.. IP: *.chello.pl 27.12.07, 21:18
              No ale o szybkiej przebudowie infrastruktury możemy zapomnieć a te fotoradary
              faktycznie działają skutecznie. Narzekać można zawsze, zwłaszcza na to że nie
              mamy autostrad i dlatego musimy jeździć 150/h przez teren zabudowany
              • tiges_wiz Re: jesli idzie o fotoradary.. 27.12.07, 21:51
                fotoradary sa skuteczne szczegolnie na gierkowce ... leci taki idiota i nie
                patrzy na znaki i mi hamuje przed nosem do 60 kim/h, bo zobaczyl znak
                "fotoradar" mimo, ze zadnego ograniczenia nie bylo i mozna 100 km/h jechac.

                mniejsze buraki hamuja przed tablica fotoradar, mimo ze 70 km/h jes za 300 m ...
                ot, cudowny znak.
      • Gość: harthausen Re: Idzie ku lepszemu - "nowy" znak IP: *.gdynia.mm.pl 30.12.07, 20:42
        to legenda, że można przyspieszyć prędkość przejazdu kolumny przy zwężeniu ilości pasów ruchu z np. dwóch do jednego tylko przez stosowanie zamka błyskawicznego. To tylko pierwszy kroczek.
        Tak jak w łańcuchu, jest on tylko tak mocny jak najsłabsze ogniwo. Tak samo w przypadku zwężenia, gdy na tym jednym pasie kolumna jedzie 30, to przejedzie dwa razy mniej aut, niż gdyby jechała 60.
        Zamek jest o tyle dobry, że do tej wyższej prędkości łatwiej kierowców "ustawia". A czy oni to w swej masie potrafią wykorzystać, to inna sprawa.

        To, że ktoś zjeżdża nawet na 5 km na prawy pas, to tylko jego sprawa i nic złego w tym nie ma. Może tam się pewniej czuje, może nie lubi, gdy ktoś mu z tyłu światłami błyska - egal. Jeśli tylko przy zwężeniu zostawia ten odstęp na te, powiedzmy, 1,5 samochodu - postępuje jak najbardziej prawidłowo. I coraz więcej tak robi, przynajmniej w Trójmieściu coraz częściej to widzę. Ale często jeszcze ten prawy pas zmienia się "pociąg" bez przerwy, zderzak w zderzak, bo działa nasze "myślenie": cwaniaka nie wpuszczę, ja postałem to i ty poczekaj. Stąd tuż przed tym nieszczęsnym zwężeniem co chwila potrąbywanie, wpychanie, wyzwiska (to wpływa źle na nerwy), oraz prędkość spada nawet do tempa pieszego zamiast płynnie obniżyć się do możliwie najszybszego dopuszczonego (i tu jest dramat, tu czas ginie).
        A wiele osób zjeżdża dość szybko na prawo, bo wie, co go czeka, jak "przyjaźni" będą dla niego inni, gdy on na lewym zostanie. :)

        Problem jest w naszych głowach, wielu z nas pcha się desperacko (by nie napisać "na chama") by być o kilka miejsc od przodu, a wielu innych zrobi wiele, by tym pierwszym to utrudnić.
        Dopóki będzie myślenie u wszystkich: "ja to cwaniak nad innymi, a reszta to frajerzy" to się dużo nie zmieni.
        Kiedyś przyjdzie czas, że będziemy widzieć innych, nie tylko siebie.
        Tacy głupi angole czy szwaby nazywają to partnerstwem na drodze.

        Najzabawniejsze, że to, co robią kierowcy ciężarówek , czyli jechanie parami aż do samego zwężenia na najważniejszy element, czyli prędkość przejazdu na zwężeniu nie ma wpływu.
        Z jednej strony jakoś tam pokazują, ze należy jechać na obu pasach do zwężenia (czyli jak ma zamek wyglądać). Ale z drugiej są zawalidrogami dla tych nielicznych, którzy jadą sami do końca na lewym i jakoś się między te zderzaki wepchną. Ich zdenerwowanie (tych blokowanych w ten sposób) jest do pewnego stopnia zrozumiałe, ale na ogólną płynność ruchu na tym odcinku te nauki TIRów - raczej bez znaczenia.
        • jaro_ss Lewy pas a ciężarówki... 09.01.08, 07:30
          Mam CB, to podsłuchuję te dialogi ciężarowców, jak się zmawiają aby
          tych z "lewego" blokować i jakoś sobie niewiele z nich robię, czasem
          mam wyrozumiałość na ich irytację. Z boich obserwacji lewy pas idzie
          jednak szybciej.... przy technice jazdy preferowanej przez większośc
          kierowców, zawsze zdarzy się taki, co sie nieco spóźni albo cuś....
          to zresztą widać, który pas jest "krótszy", jak ruch jest bez
          zatrzymywań to lepiej się wcześniej na prawy pas dostać, jak są
          postoje, to lewy będzie szybszy....
        • a_weasley Nowy "znak" 11.01.08, 16:59
          Gość portalu: harthausen napisał(a):

          > to legenda, że można przyspieszyć
          > prędkość przejazdu kolumny przy
          > zwężeniu ilości pasów ruchu z np.
          > dwóch do jednego tylko przez stosowanie
          > zamka błyskawicznego.

          Zamek błyskawiczny to jest dobra zasada, tyle że jak dotąd nie trafiła do PoRD.
          Nie ma czegoś takiego jak równorzędne pasy ruchu. Ci, którym się pas kończy i
          muszą przejechać przez linię rozdzielającą, zmieniają pas ruchu i nikt nie ma
          obowiązku ich wpuszczać. Ten nieznany polskiemu prawu "znak" nikogo do niczego
          nie zobowiązuje. To tylko niewiążący apel do kierowców z prawego pasa, żeby w
          pewnym zakresie nie egzekwowali swojego pierwszeństwa.
          Pomysł jest przedni, ale co będzie, gdy ktoś z lewego pasa przekonany (błędnie),
          że mu się należy, wjedzie przed kogoś przekonanemu (słusznie), że mu się należy,
          czyli po prostu zajedzie mu drogę?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja