Im lepsze drogi tym więcej wypadków

01.01.08, 23:49
polskalokalna.pl/wiadomosci/malopolskie/krakow/news/lepsza-czyli-nieb%20%20ezpieczna,1030243,3320
Wniosek: odnowione i zmodernizowane drogi tak liczni u nas szybcy
ale bezpieczni traktują jak tory wyścigowe, policja zupełnie sobie
nie radzi, co wcale nie jest dziwne, polska drogówka jako jedyna mi
znana została całkowicie rozbrojona przez CB, jest to skutek
wyłapywania "leszczy", a nie prawdziwych bandytów drogowych
wyposażonych w radio.
Najlepszy sposób to wg autorów artykułu fotoradary, jak choćby
opisany na Armii Krajowej, czy znany przeze mnie pierwszy przy
wjeździe od A4 - przed jego zainstalowaniem zawsze dyżurowały tam
lawety, teraz nie ma żadnych stłuczek.
Na tym forum są zwolennicy poglądu, że za stan bezpieczeństwa w
Polsce odpowiada stan infrastruktury, jednak w/w artykuł temu
przeczy, jeśli nie podniesiemy skuteczności drogówki, szybcy ale
bezpieczni doprowadzą do katastrofy na naszych zmodernizowanych
drogach. No i tyle się mówi o fotoradarach, jest ich ok. 100,
powinno być min. 1000.
I jeszcze jedno: w którym kraju kogoś kto jedzie w mieście np 120/50
puszcza się wolno po wypisaniu mandatu, przy przekroczeniu prędk. o
ok. 40 km/h natychmiastowa utrata PJ powinna być obligatoryjna, w
tak częstych u nas przypadkach jeszcze drastyczniejszych, np 120/50
delikwent musi podlegać aresztowi, jak to się dzieje np. w USA.
    • kontik_71 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 01.01.08, 23:57
      Sprawnosc policji niewiele moze pomoc... nie mozna na kazdym
      skrzyzowaniu i co kilometr postawic patrolu.. jest to niezmozliwe.
      Jak dlugo nasza "ulanska fantazja" jest silniejsza od rozumu, tak
      dlugo w ciagu roku bedzie ginelo miasteczko...
      • misiek4111 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 00:02
        Ułańska fantazja jest u nas bezkarna, gdy poniesie się wieść, że
        kilku straciło PJ, a niektórzy siedzą, pozostali bardzo szybko
        zwolnią, tak to zadziałało chocby w Skandynawii.
        Pozdrawiam.
        • kontik_71 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 00:05
          Obawiam sie, ze ta fantazja (czyt. bezmyslnosc) jest czasami
          silniejsza... Niech przykladem beda kary dla pianych kierowcow...
          wszyscy widza, ze za to mozna isc siedziec i co? I nadal lapie sie
          setki pijanych...
          Pozdrawiam
          • misiek4111 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 00:13
            Z tym, że to łapanie pijanych kieowców to też iluzja, ja podczas
            swojej 29-letniej kariery kierowcy dmuchałem raz.
            Pzdr.
            • kontik_71 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 00:34
              No widziasz, a ja bedac okazjonalnie w Polsce dmuchalem juz 4 razy :)
              • emes-nju Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 15:19
                kontik_71 napisał:

                > No widziasz, a ja bedac okazjonalnie w Polsce dmuchalem juz 4 razy

                Widocznie wzbudzasz podejrzenia ;-D

                Ja dmuchalem raz i to nie w czasie kontroli, ale po tym jak lala rozjechala mi samochod i zadzwonila po policje - dmuchanie jest wtedy standardem. NIGDY nie zostalem zatrzymany do dmuchania!
                • kontik_71 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 20:34
                  Dmuchac musialem pewnie dlatego, ze jezdzilem po nocy... zawsze mi
                  sie to przytrafia gdy jade do lub z W-wy :)
                  • emes-nju Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 03.01.08, 09:56
                    Ja ostatnio w ogole staram sie podrozowac noca. Zwykle jednak, jezeli moge wybierac, uzywam mniej uczeszczanych szlakow. Wielu na nich zamaskowanych pieszych i najtrowerow, ale w ogole nie ma policji. Wszyscy, calkiem "bezpiecznie" moga poruszac sie nawaleni jak ruski plecak :-/
    • Gość: Zygmunt Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 00:41
      Działania na rzecz bezpieczeństwa musza iść wielotorowo.
      Na początek można przyjąć bez poprawek niemiecki katalog mandatów,
      punktów karnych i zabierań prawa jazdy.
      www.bmvbs.de/Verkehr/Strasse-,1448/Bussgeldkatalog.htm

      pozdr
    • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 08:28
      Ach, gdybyż do policyjnego lobby dotarło jeszcze, że jak świat
      światem, nikomu nie udało się go naprawić samymi batem, więzieniem i
      szubienicą. Najefektywniejszą zawsze okazywała się tradycyjna
      metoda "kija i marchewki". Poza tym, drogi buduje się nie po to, by
      rodzinka z trojgiem dzieci miała po czym pojechać na wczasy po
      drodze podziwiając widoczki, by biurwy mogły wygodnie przejechać z
      jednego końca miasta na drugi i po ośmiu godzinach wrócić, po drodze
      zaczepiając o hipermarket ani też po to, by szaleńcy mieli gdzie się
      wyżyć. Drogi buduje się przede wszystkim z przyczyn gospodarczych.
      Sprawna komunikacja i łączność są najważniejszymi elementami,
      sprawiającymi że kraj może funkcjonować i rozwijać się. Już dziś
      Polska spadła bardzo nisko we wszystkich rankingach atrakcyjności
      dla inwestorów i nie ma szans, by odzyskała znaczącą pozycję bez
      szybkiej i odczuwalnej poprawy tego, co powyżej. Nie da się tego
      zrobić mnożąc bez końca ograniczenia, restrykcje i kary, bo już dziś
      przejechanie kilkuset kilometrów ze średnią prędkością wyższą od 60
      km/godz w najlepszych warunkach często graniczy z cudem.
      • Gość: Poll Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 09:09
        Weź ty się fajtłapo bez kunia przenieś na inne forum bo na tym nie roztrząsamy
        spraw związanych z gospodarką , iwestycjami itp . To forum jest o
        bezpieczeństwie na drodze a artykuł o którym mowa wyraźnie opisuje sytuacje w
        której nagła poprawa jakości drogi spowodowała nagły wzrost liczby wypadków .
        Czyli poprawa infrastruktury = wzrost liczby wypadków .
        Ponieważ jednak używasz wyświechtanego argumentu typu kij i marchewka w stosunku
        do kar ja użyje mojego ulubionego argumentu o angielskich kibicach piłki nożnej
        . I co Ty na to ?
        • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 09:27
          Weź Ty się matole w tym roku przyłóż trochę do nauki, bo jeśli nie
          dopracujesz czytania ze zrozumieniem, to nie zdasz matury i będziesz
          miał. To nie jest forum o angielskich kibolach, tylko o
          bezpieczeństwie na drogach. Ruch w Polsce rośnie i będzie rósł, czy
          Ci się to podoba, czy też nie. Mamy do odrobienia już
          trzydziestoletnie zaległości a dotychczasowe działania mnożące
          sankcje w połączeniu z brakiem wizji przyszłości, daleko
          niewystarczającym inwestowaniem w całą resztę oraz marnowaniem i
          rozkradaniem środków mogą doprowadzić tylko do całkowitego
          zakorkowania kraju. Powiedz lepiej kolegom po fachu, by wyszli z
          krzaczorów, wzięli się za wyłapywanie prawdziwych piratów drogowych
          i przestali robić sobie statystyki na dokuczaniu zwykłym,
          przeciętnym ludziom.
          • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 09:37
            kozak-na-koniu napisał:

            > Weź Ty się matole w tym roku przyłóż trochę do nauki, bo jeśli nie
            > dopracujesz czytania ze zrozumieniem, to nie zdasz matury i będziesz
            > miał. To nie jest forum o angielskich kibolach, tylko o
            > bezpieczeństwie na drogach.

            Więc pisz tylko o bezpieczeństwie a nie o gospodarce .




            Ruch w Polsce rośnie i będzie rósł, czy
            > Ci się to podoba, czy też nie. Mamy do odrobienia już
            > trzydziestoletnie zaległości a dotychczasowe działania mnożące
            > sankcje w połączeniu z brakiem wizji przyszłości, daleko
            > niewystarczającym inwestowaniem w całą resztę oraz marnowaniem i
            > rozkradaniem środków mogą doprowadzić tylko do całkowitego
            > zakorkowania kraju.

            Dlatego właśnie musimy się nauczyć wolniej jeździć i się nauczym czy sie to
            Tobie fajtłapo podoba czy nie .
            • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 09:48
              habudzik napisał:

              > Więc pisz tylko o bezpieczeństwie a nie o gospodarce .

              Więc piszę: trzeba wreszcie poważnie wziąć się za budowę porządnych
              i dostosowanych do potrzeb dróg oraz odpowiednie rozwiązywanie ruchu
              na nich a karanie skoncentrować na rzeczywistych zagrożeniach,
              zamiast wszystko wrzucać do jednego wora i wyrabiać statystyki po
              linii najmniejszego oporu.

              > Dlatego właśnie musimy się nauczyć wolniej jeździć i się nauczym
              czy sie to
              > Tobie fajtłapo podoba czy nie .

              Dlatego właśnie musimy robić to, co napisałem powyżej, czy ci się to
              pajacu podoba czy nie, bo samo mnożenie ograniczeń i kar w obecnej
              sytuacji prowadzi donikąd. Sporo jeżdżę, i to już od dwudziestu paru
              lat i jakoś nie widzę tych tłumów piratów przejeżdżających z
              prędkością 160 km/godz przez polskie wsie i miasteczka. Więcej, od
              paru lat widzę coraz więcej wlokących się z prędkościami poniżej
              których jazda na dystanse przekraczające kilkanaście kilometrów
              traci wszelki sens a są w tym kraju ludzie, czy Ci się to pajacu
              podoba czy nie, którzy po prostu muszą jeździć. Mam takie samo prawo
              pisać na tym forum jak ty, więc jak Ci się nie podoba - nie czytaj.
              :-P
              • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 10:06
                kozak-na-koniu napisał:

                > habudzik napisał:
                >
                > > Więc pisz tylko o bezpieczeństwie a nie o gospodarce .
                >
                > Więc piszę: trzeba wreszcie poważnie wziąć się za budowę porządnych
                > i dostosowanych do potrzeb dróg

                Nie przecze ale trzeba karać tych którzy źle jeżdżą . Te działania mogą a nawet
                musza iść w parze . Nie może istnieć sytuacja w której nie bedziemy wariatów
                karać tylko dlatego że nie mamy dobrych dróg .




                oraz odpowiednie rozwiązywanie ruchu
                > na nich a karanie skoncentrować na rzeczywistych zagrożeniach,

                Nadmierna predkość i wymuszenia są najrzeczywistszymi przyczynami śmieci na
                drogach .




                bo samo mnożenie ograniczeń i kar w obecnej
                > sytuacji prowadzi donikąd. Sporo jeżdżę,


                Zawodowo jeździsz ?





                i to już od dwudziestu paru
                > lat i jakoś nie widzę tych tłumów piratów przejeżdżających z
                > prędkością 160 km/godz przez polskie wsie i miasteczka.

                A takie przypadki jak choćby wczorajszy że po zderzeniu nie mażna było nie tylko
                marki samochodu ale i koloru rozpoznac bo się rozsypał pojazd na czynniki
                pierwsze to pewnie cudoziemcy powodują .
                Co nam przyjdzie po dobrych drogach skoro na świerzo wyremontowanej , prawidłowo
                oznakowanej i niemal pustej drodze dochodzi do tak tragicznych wypadków ??????
                Odnies się do tego co w artykule napisane a nie pie...ol o nadrabianiu
                zaległości , o mostach , autostradach .
                • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:05
                  www.koscian.policja.gov.pl/?p=print&t=a&id=850
                  www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2004/K_168_04.PDF
                  • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:13
                    www.krbrd.gov.pl/download/pdf/PORADNIK4.pdf
                  • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:15
                    Nie bardzo rozumiem co maja wspólnego te linki z tym co napisałem i jaka
                    filozofie wyznajemy -Ty i ja . Mozesz zacytować fr i opisać o co Ci się rozchodzi ?
                    • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:24
                      O to mi chodzi, że jesteś strasznie infantylny: wybierasz sobie z
                      kontekstu wyłącznie rzeczy pasujące do Twojej chorej wizji świata,
                      dokładasz do tego drugie tyle własnych, zmyślonych i uważasz że tak
                      jest w rzeczywistości. Sytuacja na polskich drogach i jej przyczyny
                      są złożone i nie rozwiążą ich metody wyłącznie siłowe, sprowzdzające
                      wszystko do paru banałów, lekkostrawnych tylko dla wyjątkowych
                      kretynów. Wręcz przeciwnie.
                      • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:30
                        Ależ ćwierćgłówku bez konia nie pisałem nigdy i nigdzie że wyłącznie metody
                        siłowe rozwiązać moga problemy motoryzacyjne naszego kraju . Ja tylko napisałem
                        że metody siłowe zwalczą niesubordynacje , tumiwisizm , chamstwo , arogancje ,
                        głupote i brak umiejętności . Inne problemy motoryzacyjne takie jak dziury w
                        jezdni , brak obwodnic , autostrad i expresówek zwalczy się czymś zupełnie innym .
                        • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:52
                          Ciagle piszesz, ze trzeba tepic predkosc. I o niczym innym.

                          Mylisz pojecia, znajdujesz najprostsze rozwiazania itp.

                          Metody, ktore proponujesz zwalczaja predkosc w rejonie fotoradarow. I nic wiecej, choc snujesz jakies wizje s-f na temat radarow, ktore juz za chwilke beda zatrzymywaly samochod, spuszczaly kierowcy gacie (publicznie) i dawaly klapsa. I to za zmiane pasa bez kierunku, a nie tylko za predkosc.

                          Nigdy nie pisze o dziurach, braku obwodnic i porzadnych drog. Zawsze piszesz, ze trzeba jezdzic wolno, co bardzo dobitnie swiadczy o Twoim pojeciu o bezpieczenstwie na drodze, komunikacji jako takiej oraz jej wplywie na ilosc mleczka bebiko, ktore mozesz sobie kupic za 1 pensje.
                          • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 12:10
                            edek40 napisał:

                            > Ciagle piszesz, ze trzeba tepic predkosc. I o niczym innym.

                            Tak bo prędkość jest największym zabójcą . Pisze jeszcze o stosowaniu siłowych
                            metod zwalniania poprzez budowanie rond , poprzecznych i wzdłużnych garbów

                            >
                            > Mylisz pojecia, znajdujesz najprostsze rozwiazania itp.

                            Jeśli przyniosły efekty w innych krajach to czemu stosowac trudne rozwiązania
                            własne które nie wiadomo czy zdadzą egzamin ?



                            >
                            > Metody, ktore proponujesz zwalczaja predkosc w rejonie fotoradarow. I nic wiece
                            > j,

                            Nieprawda . Jeśli podejść do tego uczciwie co należy do policji i szeroko
                            rozumianego wymiaru sprawiedliwości to radary wymażą z mapy kraju idiotów .



                            choc snujesz jakies wizje s-f na temat radarow, ktore juz za chwilke beda za
                            > trzymywaly samochod, spuszczaly kierowcy gacie (publicznie) i dawaly klapsa. I
                            > to za zmiane pasa bez kierunku, a nie tylko za predkosc.

                            Takie radary o których pisałem już są , to nie S-F




                            • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:17
                              > Tak bo prędkość jest największym zabójcą .

                              Bo policja pisze tak: przyczyna wypadku byla nadmierna predkosc i nieprawidlowe wyprzedzanie. Predkosci nie mierzy, choc ten wychodzacy na wyprzedzanie zaczynal manewr przy 20 km/h, bo wyprzedzal kombajn (ktory dla bezpieczenstwa jedzie krajowka na wlasnych kolach, a nie lawecie, bo jedzie powoli, a laweta szybko). I nadzial sie na goscia, ktory jechal 98 km/h na ograniczeniu do 70 km/h. Obaj piraci. Normalni ludzie napisaliby, ze zabila obecnosc na drodze nadgabarytowego pojazdu bez pilota.

                              > Jeśli przyniosły efekty w innych krajach to czemu stosowac trudne rozwiązania
                              > własne które nie wiadomo czy zdadzą egzamin ?

                              Tiaaa. Ciagle czekam na fotki rond o srednicy 20-25 metrow na przelotowych szosach w tej Twojej Francji. Dotychcasz doczekalem sie mastodontow, o srednicy kilkuset metrow, ktore ponad wszelka watpliwosc powoduja zmniejszenie predkosci, ale nie do nieomal zera i rowniez niewatpliwie uplynniaja ruch, bo nie wymagaja zatrzymywania sie.

                              > Nieprawda . Jeśli podejść do tego uczciwie co należy do policji i szeroko
                              > rozumianego wymiaru sprawiedliwości to radary wymażą z mapy kraju idiotów .

                              Dlatego, ze pozabijaja sie o maszty? Co ile metrow/kilometrow, kolego, proponujesz te radary, aby ignorujacy przepisy, a znajacy droge, nie przyspieszali zaraz za radarem?

                              > Takie radary o których pisałem już są , to nie S-F

                              Daja klapsa? Link do informacji. Oczywiscie nie z Francji tylko z Polski. A dokladnie z Gierkowki.
                              • kontik_71 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:34
                                >Normalni ludzie napisaliby, ze zabila obecnosc na drodze
                                >nadgabarytowego pojazdu bez pilota.

                                W tym wypadku t0 zawinilaby glupota tego ktory wyprzedza.. bo albo
                                widzial, ze ktos nadjezdza z przeciwnego kierunku, albo nic nie
                                widzial i mimo tego wyprzedzal...
                                • emes-nju Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 15:35
                                  kontik_71 napisał:

                                  > >Normalni ludzie napisaliby, ze zabila obecnosc na drodze
                                  > >nadgabarytowego pojazdu bez pilota.
                                  >
                                  > W tym wypadku t0 zawinilaby glupota tego ktory wyprzedza

                                  100% racji! Glupota, a nie predkosc!

                                  I dlatego drogi powinny byc jak najbardziej glupkoodporne...
                              • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:36
                                edek40 napisał:


                                > Bo policja pisze tak: przyczyna wypadku byla nadmierna predkosc i nieprawidlowe
                                > wyprzedzanie.

                                Nie , bo wypadki z kombajnem to nawet nie promil . Większość wypadków jest na
                                długiej prostej z dobrą widocznością i dobra nawierzchnią gdzie zderzaja się ze
                                soba pojazdy nie jadace 98km/h tylko o 40km/h szybciej .


                                >
                                > > Jeśli przyniosły efekty w innych krajach to czemu stosowac trudne rozwiąz
                                > ania
                                > > własne które nie wiadomo czy zdadzą egzamin ?
                                >
                                > Tiaaa. Ciagle czekam na fotki rond o srednicy 20-25 metrow na przelotowych szos
                                > ach w tej Twojej Francji.

                                Mam takowe , tyle że na papierze . Nic to jednak bo i tak powiesz że to
                                manipulacja dlatego poda jego dokładny adres . Avenue Pierre Beregovoy koło
                                Beziers . Dwa ronda tam mają średnice pewnie jakieś 30metrów a są usytuowane na
                                drodze przelotowej , może nie za szerokiej ale jest to bardzo uczęszczana droga
                                w tym rejonie .


                                Dotychcasz doczekalem sie mastodontow, o srednicy kil
                                > kuset metrow, ktore ponad wszelka watpliwosc powoduja zmniejszenie predkosci, a
                                > le nie do nieomal zera i rowniez niewatpliwie uplynniaja ruch, bo nie wymagaja
                                > zatrzymywania sie.

                                Takie rondna jak najbardzie zmuszaja do zatrzymania a dlaczego ? Nie wiesz bo
                                nigdy po nich nie jeździłeś . Spróbuj wjechać na 12 ramienna gwiazde - mastodąt
                                jak nazywasz bez zatrzymania . Bedziesz stał godzine żeby wjechać .


                                >
                                > > Nieprawda . Jeśli podejść do tego uczciwie co należy do policji i szeroko
                                > > rozumianego wymiaru sprawiedliwości to radary wymażą z mapy kraju idiotów
                                > .
                                >
                                > Dlatego, ze pozabijaja sie o maszty?

                                Nie bo trzy fotki i po prawku .


                                > > Takie radary o których pisałem już są , to nie S-F
                                >
                                > Daja klapsa?

                                Nie rżnij głupszego od siebie . Wiesz o jakich radarach pisałem . Najazdowe już
                                jest na girkówce .
                                • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:57
                                  Masz na mysli to Beziers, kolo ktorego przebiega autostrada A9 ktore oplecione jest drogami N334 i D64, ktore to drogi pozwalaja ominac miasto? I jeszcze. To jest to miasto, do ktorego zbliza sie A75? W kierunku jakiego waznego miasta idzie droga z tymi rondkami, bo viamichelin ich nie odrysowuje? I czy jest to droga zblizona charakterem do tej Warszawa-Lublin (tranzytowa miedzypanstwowa) z rondkiem Kolbieli?
                                  • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 15:24
                                    edek40 napisał:

                                    > Masz na mysli to Beziers, kolo ktorego przebiega autostrada A9 ktore oplecione
                                    > jest drogami N334 i D64, ktore to drogi pozwalaja ominac miasto?

                                    No zaraz , chciałeś miniaturowe ronda na bardzo ruchliwej drodze przelotowej to
                                    je dostałeś . Czego Michelin Ci nie pokazuje ? miasta ?
                                    Tak jest to droga pewnie bradziej zatłoczona niż ta na Lublin a przynajmniej w
                                    takim samym stopniu a rondo podobne jak w Kołbiel . Gdybyś tam chociaż raz
                                    pojechał to byś wiedział dlaczego jest ta droga tak ważna .


                                    • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 15:51
                                      Chlopie. Wez sie w garsc. Ja po Tobie nie jezdze, ze gdzies nie byles. A zaloze sie, ze znalazloby sie kilka takich, gdzie Ciebie nie bylo.

                                      Wedlug viamichelin z Beziers praktycznie w kazdym kierunku mozna pojechac autostrada dlatego sie upewniam. Jezeli Francuzi wola jezdzic bocznymi drogami to ich sprawa. Maja jednak wolny wybor, ktorego nasi kierowcy nie maja. Zaloze sie, ze wladze Twojego Beziers chca rondami nie tyle spowolnic ruch (choc na pewno tez), co "zachecic" kierowcow do jazdy alternatywnymi drogami o wiekszej przepustowosci. Rondo w Kolbieli mozna ominac tylko drogami drugiej czy trzeciej kategorii i zaloze sie, ze ruch lokalny wlasnie tam dal drapaka. To go..niana metoda, bo przenosi duza czesc ruchu na jeszcze mniej do tego dostosowane drogi. Tylko czekac, az kierowcy TIRow zaczna rozjezdzac wioski, w ktorych dotychczas przejazd samochodu byl odnotowywany w parafialnych annalach. A to prosta droga do tragedii na masowa skale. Albowiem ani te drogi nie moga pomiescic takiego ruchu, ani autochtonii nie sa przyzwyczajeni do patrzenia czy cos nie jedzie, a dzieci na drodze graja w pilke. Tu, kolego, zadna predkosc nie uchroni od wypadkow.
                                      • emes-nju Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 16:08
                                        edek40 napisał:

                                        > To go..niana metoda, bo przenosi duza czesc ruchu na jeszcze mniej
                                        > do tego dostosowane drogi. Tylko czekac, az kierowcy TIRow zaczna
                                        > rozjezdzac wioski, w ktorych dotychczas przejazd samochodu byl
                                        > odnotowywany w parafialnych annalach.

                                        Juz teraz objad Warszawy w drodze z polodnia na polnoc (i odwrotnie :-D ) prowadzi przez srodek Puszczy Kampinoskiej. Bardzo lichymi drogami, przez Blonie i Leszno. Tak jest szybciej niz przez Warszawe. A ze przez Puszcze i wioski...? Who cares! Nie wiem czy przypadkiem nie obowiazuje tam zakaz jazdy ciezarowek. Nie ma to dla przyrody i mieszkajacych tam ludzi zadnego znaczenia, bo policja lamiacych zakaz lapie zawsze pod koniec takiego zakazu (vide rozsypujace sie widukty na warszawskiej Trasie Torunskiej gdzie policja lapie tylko tych, ktorzy juz przejechali zamiast uniemozliwiac wjazd - tak jest zyskowniej i plan mandatowania mozna wyrobic).

                                        > Tu, kolego, zadna predkosc nie uchroni od wypadkow.

                                        Jak to zadna?! A zerowa? ;-P
                                        • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 16:11
                                          A jak pijany tubylec zatoczy sie i uderzy o stojacy samochod. Habudzik bedzie musial wymyslic jakis nowy supersposob. Moze nakaze cofac sie.
                                        • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 18:14
                                          emes-nju napisał:

                                          > edek40 napisał:
                                          >
                                          > > To go..niana metoda, bo przenosi duza czesc ruchu na jeszcze mniej
                                          > > do tego dostosowane drogi. Tylko czekac, az kierowcy TIRow zaczna
                                          > > rozjezdzac wioski, w ktorych dotychczas przejazd samochodu byl
                                          > > odnotowywany w parafialnych annalach.
                                          >
                                          > Juz teraz objad Warszawy w drodze z polodnia na polnoc (i odwrotnie :-D ) prowa
                                          > dzi przez srodek Puszczy Kampinoskiej. Bardzo lichymi drogami, przez Blonie i L
                                          > eszno.

                                          Nie ma tam Tirów nie przesadzaj . To że cwaniaczki skracają sobie czas podrózy
                                          nie świadczy żle o drogach .
                                          • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 18:26
                                            Z posta na post Twoj poziom odpowiedzi spada. A o czym swiadczy, jak o tak dotkliwym braku drog, ze ludzie wola tluc sie jakims lokalnym zadupiem niz stac na tzw. glownej w korku? Ty jestes juz tak zaparzony w swoje mardosci, ze zaraz przyznasz, ze w supermarkecie wybierasz zawsze te kase, do ktorej stoi najdluzszy ogonek.

                                            Moze na to sa jakies tabletki?
                                            • Gość: Poll Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 20:05
                                              A ja myśle że Tobie skończyły się pomysły i dlatego zaczynasz kłamać że drogą
                                              przez Błonie i Leszno jeżdżą tiry z południa na pólnoci i odwrotnie .
                                        • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 03.01.08, 08:31
                                          To już, niestety od dawna w Polsce jest regułą, nie tylko w
                                          okolicach Warszawy...:-(
                                      • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 18:12
                                        edek40 napisał:

                                        > Chlopie. Wez sie w garsc. Ja po Tobie nie jezdze, ze gdzies nie byles.

                                        Nie byłem w wielu miejscach w których chciałby być ale nie zabieram głosu w
                                        dyskusji z kimś kto tam był , mieszkał i teraz często odwiedza te miejsca .



                                        > Wedlug viamichelin z Beziers praktycznie w kazdym kierunku mozna pojechac autos
                                        > trada dlatego sie upewniam. Jezeli Francuzi wola jezdzic bocznymi drogami to ic
                                        > h sprawa. Maja jednak wolny wybor,

                                        Nam nie chodzi o to czy ma wybór tylko że już dokonał wyboru i jedzie NR lub D i
                                        co teraz ma zrobić . Ma podobne warunki do Kowalskiego jadacego w Polsce , no
                                        może mniej dziur ale za to wiecej rond i innych spowalniaczy i on tam jedzie
                                        zgodnie z przepisami a nasz Kowalski wysepki mające na celu spowolnić ruch omija
                                        z lewej jej burty . Taka jest filozofia polskiego kerowcy z oskrzydlonej Alfy .
                                        • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 18:35
                                          > Nam nie chodzi o to czy ma wybór tylko że już dokonał wyboru i jedzie NR lub D

                                          Piszac "nam" masz oczywiscie na mysli siebie nie? Bo mi wlasnie chodzi o to, ze Francuz ma wybor. Ty zas o rondach. On moze je ominac w komfortowy, choc moze nieco kosztowny sposob. Skopiowanie u nas rozwiazan z drog lokalnych Francji spowodowaloby jeden korek od morza do gor. Wszak nie twierdzisz, ze autostrady we Francji wybieraja tylko Polacy? Jezdza nimi rowniez Francuzi, nie? Znaczy, ze czesc z nich nie jedzie przez Twoje ukochane spowalniacze. Z bardzo wielu roznych przyczyn, w ktore nie warto wnikac. Warto zas wniknac w to, ze nie jada oni przez te rondka, co zmniejsza na nich natezenie ruchu.
                                          • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 20:12
                                            edek40 napisał:

                                            > > Nam nie chodzi o to czy ma wybór tylko że już dokonał wyboru i jedzie NR
                                            > lub D
                                            >
                                            > Piszac "nam" masz oczywiscie na mysli siebie nie? Bo mi wlasnie chodzi o to, ze
                                            > Francuz ma wybor.

                                            No ale już rozpatrujemy sytuacjie gdy tego wyboru dokonał . I co wtedy ?????


                                            Warto zas wniknac w to, ze nie jada oni
                                            > przez te rondka, co zmniejsza na nich natezenie ruchu.

                                            Ale jest ono i tak wieksze bądź równe natężeniu w Polsce . Zrozum że ten Twoj
                                            Francuz dokonał wyboru i świadomie jedzie drogą krajową . Co wtedy . My też mamy
                                            wybór - możemy nad Bałtyk polecieć samolotem . Szybko , bezpieczniej i wcale
                                            niedrogo ale jednak podejmujemy decyzje że bedziemy jechac po ziemi na kołach .
                                            • kozak-na-koniu Dobry pomysł! 03.01.08, 08:38
                                              Założyłem tu niedawno wątek o jeździe bez pasów bezpieczeństwa w
                                              celu zapłodnienia krowy. Może by tak samolotem albo przynajmniej
                                              helikopterem? A owoce z lokalnej zamrażalni albo mleko do mleczarni
                                              mogłyby zabierać nie TIRy i cysterny na kołach, tylko latające
                                              talerze... Rozmarzyłem się.:-DDD
                                              • habudzik Re: Dobry pomysł! 03.01.08, 08:49
                                                To wcale nie jest śmieszne . Na Alesce transport jest prawie tylko
                                                lotniczy . Mleka nie piją ?
                                                • kozak-na-koniu Re: Dobry pomysł! 03.01.08, 08:52
                                                  No, w Australii tyż - i rond nie muszą budować...
                  • emes-nju Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:30
                    Ciekawy jest nalozenie badan CBOS na badania, ktore przeprowadzilo Renault Polska. W tym badaniu wyszlo, ze Polacy uwazaja sie za swietnych kierowcow...

                    Wyglada na to, ze swietny, bezpieczy i kulturalny jestem tylko JA, a reszta to durnie, chamy i zabojcy ;-) Oczywiscie pod JA moze podpisac sie kazdy ;-)
                    • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:34
                      No cóż, Renault ma bardzo konkretny cel, by "dopieszczać"
                      samozadowolenie Polaków - lubi sprzedawać tu samochody, natomiast
                      CBOS bardziej musi pilnować "politycznej poprawności"...;-)
                      • emes-nju Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:42
                        To nie tak.

                        Nie ma znaczenia czemu sluzy badanie przeprowadzone przez Renault. Znaczenie ma tylko to, ze wiekszosc Polakow okresla SIEBIE jako dobrych kierowcow, a zle ocenia innych :-) To bardzo rzutuje na wyniki i badajacy z CBOS powinni brac to pod uwage.
                        • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:48
                          Uwzględnili, tylko wyrazili to mniej wyraźnie i nie w pierwszym
                          rzędaie. Poza tym, rozgraniczyli opinie tych, którzy nie jeżdżą w
                          ogóle od opinii tych, którzy jeżdżą przynajmniej od czasu do czasu.
                    • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:54
                      Pod "ja" podpisuje sie habudzik, przyznajac w innym watku, ze smiga 160 km/h w terenie zabudowanym. W kazdym razie ja takich matolkow nie widuje, ale widocznie GO nie spotkalem. Na szczescie.
    • kodem_pl To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 10:59
      Troszke nie rozumiesz. Czy ta ulice znaczaco poszerzono, zmieniono jej
      kategorie? Bo nie widze co to ma wspolnego z np. moim twierdzeniem, ze budowa
      sieci autostrad naturalnie zapobiegnie wieeelu autostrada.

      To, ze jak wyremontowano jedna ulice od razu wzrosla na niej tak drastycznie
      liczba wypadkow spowodowanych nadmierna predkoscia nie najlepiej swiadczy o
      pozostalych ulicach w krakowie... Przez cale miasto kierowcy jezdza wzglednie
      spokojnie, zeby zaszalec na kawalku nowego asfaltu?

      Aaaah i w artykule jest jeszcze jeden lakomy kasek dla zwolennikow ROND (tak
      znienawidzonych przez moja osobe):

      - A z węzłów najwięcej zdarzeń notujemy na rondzie Antoniego Matecznego, Ofiar
      Katynia, Dywizjonu 308 oraz niemal wszystkich przecznicach al. Jana Pawła II.

      Ooooops:-D
      • kodem_pl I jeszcze odnosnie CB... 02.01.08, 11:00
        W centrach miast ma bardzo ograniczona (jesli jakakolwiek) uzytecznosc jako
        antyradar.
      • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 11:10
        kodem_pl napisał:

        > Troszke nie rozumiesz. Czy ta ulice znaczaco poszerzono, zmieniono jej
        > kategorie? Bo nie widze co to ma wspolnego z np. moim twierdzeniem, ze budowa
        > sieci autostrad naturalnie zapobiegnie wieeelu autostrada.
        >
        > To, ze jak wyremontowano jedna ulice od razu wzrosla na niej tak drastycznie
        > liczba wypadkow spowodowanych nadmierna predkoscia nie najlepiej swiadczy o
        > pozostalych ulicach w krakowie... Przez cale miasto kierowcy jezdza wzglednie
        > spokojnie, zeby zaszalec na kawalku nowego asfaltu?

        Dokładnie tak to wygląda . Ponieważ reszta ulic nie pozwala na szybka jazde bo
        jest po prostu w gorszym stanie powoduje że kierowca wjeżdżając na świeżo
        wyremontowany kawałek dodaje gazu znacząco czego robić nie powinien , wszak to
        nadal jest miasto i to to samo co było na innej ulicy .



        >
        > Aaaah i w artykule jest jeszcze jeden lakomy kasek dla zwolennikow ROND (tak
        > znienawidzonych przez moja osobe):
        >
        > - A z węzłów najwięcej zdarzeń notujemy na rondzie Antoniego Matecznego, Ofiar
        > Katynia, Dywizjonu 308 oraz niemal wszystkich przecznicach al. Jana Pawła II.

        Zdarzenie zdarzeiu nierówne . Gdyby nie rondo byłoby zwykłe skrzyżowanie przez
        którem można by było przelecieć 100km/h a przez rondo się nie da .
        • kodem_pl Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 11:15
          > Dokładnie tak to wygląda . Ponieważ reszta ulic nie pozwala na szybka jazde bo
          > jest po prostu w gorszym stanie powoduje że kierowca wjeżdżając na świeżo
          > wyremontowany kawałek dodaje gazu znacząco czego robić nie powinien , wszak to
          > nadal jest miasto i to to samo co było na innej ulicy .

          To jedno juz wiemy: nawet wariaci drogowi maja pewne ograniczenia. Czyli
          obwodnice miast, na ktorych mozna rozwinac wieksza predkosc powinny znaczoca
          zmniejszyc ilosc osob jezdzacych wariacko w centrach: 'wyszaleliby' sie na
          obwodnicach. W normalnych warunkach miejskich kawalek nowego asfaltu w centrum
          nie powinien byc takim szokiem, ze kazdy jedzie sie tam zabijac... Nie chcialbym
          widziec reszty drog w Krakowie:-D

          > Zdarzenie zdarzeiu nierówne . Gdyby nie rondo byłoby zwykłe skrzyżowanie przez
          > którem można by było przelecieć 100km/h a przez rondo się nie da .

          Ronda cudownie bierze sie na poslizgu kontrolowanym;-)
          • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 11:20
            kodem_pl napisał:


            > To jedno juz wiemy: nawet wariaci drogowi maja pewne ograniczenia. Czyli
            > obwodnice miast, na ktorych mozna rozwinac wieksza predkosc powinny znaczoca
            > zmniejszyc ilosc osob jezdzacych wariacko w centrach: 'wyszaleliby' sie na
            > obwodnicach.

            Nie , bo na obwodnicach też panuje zakaz jazdy z prędkością wyższą od 90km/h a
            ta dla naszych błaznów jest powolnym spacerkiem . Poza tym wszędzie należy wolno
            jeździć i tylko na autostradzie do 130 .





            > > Zdarzenie zdarzeiu nierówne . Gdyby nie rondo byłoby zwykłe skrzyżowanie
            > przez
            > > którem można by było przelecieć 100km/h a przez rondo się nie da .
            >
            > Ronda cudownie bierze sie na poslizgu kontrolowanym;-)

            Nie pozwalaja jednak osiagać 100 i wiecej .
            • kodem_pl Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 11:26
              > Nie , bo na obwodnicach też panuje zakaz jazdy z prędkością wyższą od 90km/h a
              > ta dla naszych błaznów jest powolnym spacerkiem . Poza tym wszędzie należy woln
              > o
              > jeździć i tylko na autostradzie do 130 .

              Na trojmiejskiej nie.

              > Nie pozwalaja jednak osiagać 100 i wiecej .

              A to granica 100km/h jest taka straszna?

              Do jutra/wieczora, musze leciec.
              • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 11:31
                kodem_pl napisał:

                > > Nie , bo na obwodnicach też panuje zakaz jazdy z prędkością wyższą od 90k
                > m/h a
                > > ta dla naszych błaznów jest powolnym spacerkiem . Poza tym wszędzie należ
                > y woln
                > > o
                > > jeździć i tylko na autostradzie do 130 .
                >
                > Na trojmiejskiej nie.


                A ile wolno ?


                >
                > > Nie pozwalaja jednak osiagać 100 i wiecej .
                >
                > A to granica 100km/h jest taka straszna?

                W mieście jest katastrofalna .
                • klemens1 Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 13:24
                  > > Na trojmiejskiej nie.
                  > A ile wolno ?

                  Wystarczy nieco konceptu, forumowy głupolku:

                  tiny.pl/pfwt
                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 13:40
                    Widze że Tobie zastepuje go Wiki
                    • klemens1 Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 14:00
                      > Widze że Tobie zastepuje go Wiki

                      Mylisz koncept ze źródłem wiedzy.
                      • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 04.01.08, 21:10
                        klemens1 napisał:

                        > > Widze że Tobie zastepuje go Wiki
                        >
                        > Mylisz koncept ze źródłem wiedzy.
                        >

                        Jesli błędowata Wiki jest dla Ciebie koziołku matole "źródłem wiedzy" to
                        gratulacje - wygrałeś 2,5 godzinną wycieczkę do Egiptu .
                        • klemens1 Re: To chyba jednak nie do konca tak... 07.01.08, 12:55
                          W wielu kwestiach jest to źródło wiedzy, zwłaszcza w tego typu niezbyt ważnych
                          sprawach. A ty, forumowy głupolku, nawet z tego źródła skorzystać nie potrafisz.
                          • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 07.01.08, 13:57
                            Ale nie wtedy gdy podaje ewidentne błędy . Potem wychodzą na jaw
                            takie klocki jak Twój paróweczko numer z nieistniejącą gazetą lub
                            brednie sprzeczne z tym co mówia i piszą specjaliści np : od opon
                            Continentala .
                            • klemens1 Re: To chyba jednak nie do konca tak... 07.01.08, 14:13
                              Trzymaj się tematu, lachociągu. Faktem jest że nie wpadłeś na pomysł żeby poszukać
                              odpowiedzi na oczywiste pytanie. I nic nowego w tym temacie nie wymyślisz.
                              • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 07.01.08, 22:05
                                Nie potrzeba mi było czegokolwiek szukac a już na pewno nie w Wiki . To ie jest
                                i nigdy nie była dobra kopalnia wiedzy .
                • kodem_pl Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 14:51
                  > W mieście jest katastrofalna .

                  Jak pokazuje przyklad obwodnicy trojmiasta to niekoniecznie (obwodnica miejscami
                  spelnia wymagania terenu zabudowanego). Potrzebne sa po prostu odpowiednie
                  warunki do rozwijania owej predkosci.
                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 15:11
                    Ja pisałem o 100 na rondzie
                    • kodem_pl Re: To chyba jednak nie do konca tak... 02.01.08, 15:48
                      No to masz dowod, ze 100 na skrzyzowaniu jest bezpieczna predkoscia jesli tylko
                      to odpowiednio przygotowane skrzyzowanie;-)

                      Teraz kolejne pytanie: na rondach w Krakowie jest najwiecej wypadkow, nastepne
                      sa przeciecia Jana Pawla) co wiemy z artykulu. Ile osob przelatuje setka przez
                      skrzyzowania? 1%? Jaki procent z tego procenta powoduje wypadek? Czy
                      rzeczywiscie warto inwestowac w te upierdliwe ronda?
                      • Gość: Poll Re: To chyba jednak nie do konca tak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 18:04
                        Nie ma w mieście skrzyżowań na których 100 jest możliwa opcją ( poza
                        autostradami biegnącymi przez miasto )

                        > Teraz kolejne pytanie: na rondach w Krakowie jest najwiecej wypadkow, nastepne
                        > sa przeciecia Jana Pawla) co wiemy z artykulu. Ile osob przelatuje setka przez
                        > skrzyzowania? 1%?

                        Co drugi kierowca jak ma wolne w jego mniemaniu skrzyżowanie i dobry asfalt to
                        przelatuje 100 przez nie . Ilu doprowadza w ten sposób do tragedii nie wiem ale
                        wiem że u nas jest to dużo wiecej niż gdziekolwiek indziej .

                        Na rondach krakowskich jest najwiecej zdarzeń a nie wypadków . Otarcie błotnika
                        jest zdarzenie a rozbicie barierki i przefrunięcie na drugą strone jest wypadkiem .
                        • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 03.01.08, 08:23
                          Gość portalu: Poll napisał(a):

                          > Na rondach krakowskich jest najwiecej zdarzeń a nie wypadków .
                          Otarcie błotnika
                          > jest zdarzenie a rozbicie barierki i przefrunięcie na drugą strone
                          jest wypadki
                          > em .

                          Dziecko, jak zwykle mylisz pojęcia. Ogólne pojęcie "zdarzenia
                          drogowe" w zależności od ich powagi, wynikłych strat oraz i
                          następstw dzielimy na: kolizje, wypadki, katastrofy itd.. Zamiast
                          wypisywać pierdoły w necie weź się do nauki, bo nie awansujesz.
                          • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 03.01.08, 08:43
                            Przytarcie jest zdarzenie ale nie jest wypadkiem . Jeśli matołku nie
                            docztałeś to zaznacze Ci że występuje tylko słowo zdarzenie
                            • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 03.01.08, 08:57
                              No to sobie matole poczytaj:
                              www.policja.bielsko.pl/index.php?str=2&dzialpow=1&id_inf=10
                              Czytać umiesz, czy tylko pisać?
                              • Gość: Poll Re: To chyba jednak nie do konca tak... IP: *.tvp.pl 03.01.08, 10:31
                                Pisałem ciulu o tym co napisane w artykule a tam uzyto wyrazu
                                zdarzenie bez słowa drogowe. To może oznaczać nawet nichcianą ciąże
                                • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 03.01.08, 10:46
                                  Noooooo... A co myślisz o zdarzeniach takich, jak lądowanie UFO oraz
                                  wybuch wulkanu - dziadu łysy?:-P
                                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 04.01.08, 20:46
                                    Myśle że zakończyły Ci sie pomysły . Szkoda .
                                    • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 14:26
                                      A ja myślę, że po raz kolejny dowiodłeś własnej głupoty i chamstwa
                                      ale nie potrafisz albo nie chcesz się do tego przyznać.:-P
                                      • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 15:52
                                        Dlaczego ? Bo zwróciłm Ci uwage że w artykule o którym piszemy uzyto
                                        jedynie słowa zdarzenie ?
                                        • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 16:06
                                          Jeśli zapomniałeś co sam napisałeś, to Ci przypominam:

                                          "Na rondach krakowskich jest najwiecej zdarzeń a nie wypadków.
                                          Otarcie błotnika jest zdarzenie a rozbicie barierki i przefrunięcie
                                          na drugą strone jest wypadkiem ."

                                          I otarcie błotnika i rozbicie barierki z przefrunięciem na drugą
                                          stronę jest jednocześnie zdarzeniem i kolizją. W wypadku zaistnienia
                                          ofiar zdarzenie drugie staje się wypadkiem - poniał? Nie wiem po co
                                          to piszę...:-D
                                          • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 16:13
                                            Na prostej drodze było 10 wypadków a na rondzie było 10 zdarzeń .
                                            Oznaczać to może że na rondzie było 10 przytarć ( mogło również być
                                            10 wypadków ale tego nie wiemy na pewno ) natomiast na prostej mamy
                                            100% pewność że było 10 wypadków co oznacza że na rondzie mogło byc
                                            ich mniej lub tyle samo co na prostej . Nie wim komu ja to pisze .
                                            • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 16:18
                                              Aha, rozumiem. Znaczy - mylisz zdarzenie ze zderzeniem... A co z
                                              zajściem w ciążę?:-DDD
                                              • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 16:20
                                                kozak-na-koniu napisał:

                                                > Aha, rozumiem. Znaczy - mylisz zdarzenie ze zderzeniem... A co z
                                                > zajściem w ciążę?

                                                Nie , to Ty pomyliłeś te dwa słowa . Ja pisałem od początku o
                                                zdarzeniach o których mowa w artykule .
                                                • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 17:13
                                                  ...A w którym artykule? Bo jeśli chodzi o ten, który wkleiłem, jego
                                                  tematem było właśnie różnicowanie _zdarzeń drogowych_. Co do zajścia
                                                  w ciążę, to nie pitol - bo to nie jest zdarzenie, tylko wydarzenie
                                                  (czasem przydarzenie) w wyniku zderzenia jak najbardziej, ale na
                                                  zupełnie innej płaszczyźnie.:-PPP
                                                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 05.01.08, 19:28
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > ...A w którym artykule?

                                                    W tym od którego rozpoczął się ten wątek . Tam jest słowo zdArzenie .


                                                    >Bo jeśli chodzi o ten, który wkleiłem,

                                                    Nie , nie o ten mi chodziło bo wtedy napisałbym że : w Twoim linku .


                                                  • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 11:50
                                                    Czyli wszystko się zgadza - jak zwykle, mylisz pojęcia i dobierasz
                                                    realia do własnych wyobrażeń. W artykule jest mowa o _zdarzeniach
                                                    drogowych_, takich jak kolizje, wypadki...
                                                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 12:02
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Czyli wszystko się zgadza - jak zwykle, mylisz pojęcia i dobierasz
                                                    > realia do własnych wyobrażeń. W artykule jest mowa o _zdarzeniach
                                                    > drogowych_, takich jak kolizje, wypadki...

                                                    Nie , durniu . W artykule jest mowa o :
                                                    "A z węzłów najwięcej zdarzeń notujemy na rondzie Antoniego Matecznego, Ofiar
                                                    Katynia, Dywizjonu 308 oraz niemal wszystkich przecznicach al. Jana Pawła II."
                                                    W związku z tym zgadza się tylko to że nie czytałeś artykułu na który
                                                    odpowiadałeś .
                                                  • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 12:18
                                                    Ależ tak, wiejski przygłupie. Przecież sam napisałeś:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=73875115&a=73900475
                                                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 12:25
                                                    Gdzie durniu użyłem tam zwrotu "zdarzenie drogowe" ???
                                                  • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 12:32
                                                    W artykule stoi:
                                                    "Szczegółowy raport na temat bezpieczeństwa na poszczególnych
                                                    ulicach Krakowa znany będzie dopiero w styczniu, już teraz policja
                                                    odnotowuje nieustannie wzrastającą liczbę kolizji i wypadków na
                                                    dwupasmowych drogach.
                                                    - Wielicka: 35 zdarzeń, 6 rannych, Jana Pawła II: 32 zdarzenia, 6
                                                    rannych i jeden zabity, Zakopiańska: 23 zdarzenia, 5 rannych."

                                                    Ty napisałeś:
                                                    "Na rondach krakowskich jest najwiecej zdarzeń a nie wypadków .
                                                    Otarcie błotnika jest zdarzenie a rozbicie barierki i przefrunięcie
                                                    na drugą strone jest wypadkiem."

                                                    Czyli, wszystko się - przygłupie - zgadza: pisać umiesz ale tekstu
                                                    pisanego nie rozumiesz.:-P
                                                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 13:15
                                                    Pytałm czubie GDZIE NAPISAłEM ZWROT " ZDARZENIE DROGOWE " ? Użyłem jedynie słowa
                                                    "zdarzenie" ale bez "drogowe"
                                                  • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 13:23
                                                    A u Was murzynów biją...:-P
                                                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 13:26
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > A u Was murzynów biją...:-P

                                                    Gdzie użyłem zwrotu "zdarzenie drogowe" ??? Przekręcasz to co napisałem tak jak
                                                    przekręciłeś tu :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=73975336&a=74020912
                                                  • kozak-na-koniu Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 13:50
                                                    Masz rację - idź w zaparte. Nie będzie Ci jakiś bubek udowadniał że
                                                    jesteś debilem.
                                                  • habudzik Re: To chyba jednak nie do konca tak... 06.01.08, 14:11
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Masz rację - idź w zaparte. Nie będzie Ci jakiś bubek udowadniał że
                                                    > jesteś debilem.

                                                    Gdzie użyłem zwrotu "zdarzenie drogowe" ???
    • emes-nju Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:12
      misiek4111 napisał:

      > Na tym forum są zwolennicy poglądu, że za stan bezpieczeństwa w
      > Polsce odpowiada stan infrastruktury, jednak w/w artykuł temu
      > przeczy

      Wiesz... Z kazdej obserwacji mozna wyciagnac wielorakie wnioski. Jeszcze kilkaset lat temu z obserwacji nieba wyciagano wnioski, ze slonce krazy wokol ziemi. A zdaje mi sie, ze raczej (chyba) jest na odwrot :-)

      I wlasnie tego typu, dokladnie opaczny wniosek wyciagnal autor: "Coraz więcej wypadków zdarza się na krakowskich ulicach - najczęściej na tych najnowszych i najlepszych. Paradoksalnie na zwiększenie bezpieczeństwa dobry wpływ mają korki". Wedlug niego jednak slonce wokol ziemi... :-P Bo nie jest tak, ze w korkach jest bezpiecznie (jak w ogole mozna pisac o bezpieczentwie RUCHU w sytuacji, w ktorej mamy do czynienia z BEZRUCHEM?), tylko tak, ze prawie kazdy kierowca po odstaniu korka nadgania. Nie tylko w Polsce. Dopiero zmniejszenie korkow (malo realne), uplynnienie ruchu (zamiast coraz czesciej lansowanej jako pacaneum na kaca "czerwonej fali"), a PRZEDE WSZYSTKIM budowa szybkich i bezpiecznych drog dla tych, ktorzy z korka sie wyrwali, poprawi sutuacje. Tym bardziej, ze nawet policjant z drogowki mowi to, co ja pisze, czyli to, ze nie da sie ofotoradarowac calej Polski. Skoro sie nie da, skoro akcje represyjne, bez dawania marchewki (przyzwoite, szybkie, maksymalnie bezkolizyjne i bezpieczne drogi) nie daja zadnego rezultatu, warto zastanowic sie nad przyczynami takiego stanu rzeczy. Tylko po co? Lepiej zwalic na kierowce... :-/

      PS Kierowcy maja bardzo duzo za uszami, ale absolutnie niedopuszczane jest to, co dzieje sie u nas, czyli pomstowanie na kierowcow bez nawet chwili zastanowienia sie nad prawdziwymi przyczynami takiego stanu rzeczy i probami nie tylko represyjnego zapobiegania.
      • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:17
        Wiesz, ten naród jest bezdennie głupi... Zrobiono im wreszcie za
        unijne pieniądze jedną porządną ulicę a oni, zamiast cieszyć się i
        szanować robią syf. W tym kraju nie warto nic robić, bo i tak
        wszystko zepsują. Tylko pała i ciupa...;-)
      • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:25
        emes-nju napisał:


        > Wiesz... Z kazdej obserwacji mozna wyciagnac wielorakie wnioski. Jeszcze kilkas
        > et lat temu z obserwacji nieba wyciagano wnioski, ze slonce krazy wokol ziemi.
        > A zdaje mi sie, ze raczej (chyba) jest na odwrot :-)
        >
        > I wlasnie tego typu, dokladnie opaczny wniosek wyciagnal autor: "Coraz więcej w
        > ypadków zdarza się na krakowskich ulicach - najczęściej na tych najnowszych i n
        > ajlepszych. Paradoksalnie na zwiększenie bezpieczeństwa dobry wpływ mają korki"
        > . Wedlug niego jednak slonce wokol ziemi... :-P Bo nie jest tak, ze w korkach j
        > est bezpiecznie (jak w ogole mozna pisac o bezpieczentwie RUCHU w sytuacji, w k
        > torej mamy do czynienia z BEZRUCHEM?), tylko tak, ze prawie kazdy kierowca po o
        > dstaniu korka nadgania. Nie tylko w Polsce.

        Wiesz Edi , rzeczywiście nie tylko w Polsce , jeszcze u ruskich w Bułgarii ,
        Rumunii . Niestety dla Ciebie Edi na zachód od Odry już tak nadganiać się nie
        daje - no może dać daje ale się tego nie robi .
        • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:30
          No patrzcie państwo - a ja, jadąc z Polski do moich przyjaciół w
          Bretanii potrzebuję około 10 godzin, by przejechać Polskę oraz około
          15, by przejechać resztę Europy... I nie ubliżaj Bułgarom i Rumunom,
          bo dajesz ty jesacae jeden (który to już) dowód własnej głupoty.
          • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:40
            Co ja na to poradze że nie umiesz jeździć . Ja z Warszawy do Raciborza i z
            powrotem jade troche ponad 8 godzin , powiedzmy nawet że 10 a Tobie w jedną
            strone tyle czasu potrzeba ?
            • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 11:46
              No i "wyszło szydło z worka": budzik wszystkich poucza a sam
              zachowyje się jak pirat drogowy i klasyczny morderca. Ograniczeń
              prędkości nie przestrzegasz??? A pałą takiego i do pierdla na 25 lat.
              • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 12:03
                No przecież pisałem że nie przestrzegam ale nie zwalam tego na brak autostrad ,
                sexpresówek i bezkolizyjnych skrzyżowań . To dwie różne sprawy które Wy z
                Edkiem/Emesem łączycie .
                • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 12:59
                  Nno tak. Więc odtąd nie pisz "my", tylko "ja". I nie wstydź się, od
                  masochizmu nie umrzesz, chyba że spotkasz sadystę.:-P
                  • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:09
                    A Ty przestrzegasz ?
                    • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:55
                      Pisałem o tym już nieraz, nie dwa i nie trzy ale rozumiejąc
                      ograniczoną zdolność pojmowania rzeczy prostych u niektórych
                      forumowiczów, napiszę jeszcze raz: prawo jazdy mam od 25 lat, w
                      życiu przejechałem ponad milion kilometrów i nie jestem hipokrytą.
                      Staram się jeździć mniej więcej zgodnie z przepisami (nie tylko tępo
                      i co do kilometra przestrzegać ograniczeń prędkości) jeśli tylko się
                      da, nie powoduje zamieszania, zagrożeń i nie sprawia że jazda traci
                      sens gdyż uważam, że świętych na tej ziemi nie ma a drobne
                      wykroczenie jeśli nie powoduje zagrożenia, jest czytelne dla innych,
                      nie przeszkadza im oraz wszystkim ułatwia życie jest niczym zdrożnym
                      a wręcz czymś zupełnie normalnym, i to pod każdą długością i
                      szerokością geograficzną.
                      • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 15:28
                        No i git . Chłopie jesteś tak rzadkim wiec okazem jak błogosławiony między
                        niewiastami . Większość i to zdecydowana przyznaje się w anonimowych ankietach
                        że łamie przykazania prędkości i to dość znacznie . Ciekawe ilu się nie przyznaje .
                        • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 19:03
                          Nie takim rzadkim. Ja jezdze stale od 1987 roku. Na koncie mam nie mniej niz 700 000 km. Przez trzy lata pracowalem jako handlowiec. Bylo to w czasach gdy motoryzacja w Polsce dopiero powstawala. W tej chwili mamy 100% cywilizacji w porownaniu z tamtym czasem. Spokojnie przyznaje sie, ze przekraczam predkosc. Sadzac z tego, ze nigdy nie spowodowalem zadnej kraksy, a w ogole na koncie mam tylko dwie stluczki, moge smialo napisac, ze przekraczam predkosc z glowa. Nie zapluwam sie, ze predkosc zabija, bo widze caly ogrom innych czynikow ja powodujacych. Ale, moge to stwierdzic z cala stanowczoscia - nie dalbym rady, wedlug mojego poczucia jazdy z glowa, dojechac do Raciborza w cztery godziny. Wobec istnienia takich, a nie innych warunkow drogowych, to najzwyklejsze wariactwo i piractwo pelna geba. Taki czas wymagalby rozpedzania sie do predkosci daleko wyzszych, niz 150 km/h (w Polsce) do ktorych ja sie przyznaje. Zbyt wiele spowolnien, zageszczen ruchu, terenow zabudowanych, w ktorych nalezy zwolnic choc do 80 km/h lub nawet mniej. Od Czestochowy srednia powyzej 60 km/h graniczy z proba zabojstwa lub w najlepszym razie samobojstwa. A we Francji taki baranek, co lokalnymi jezdzi.
                          • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 20:31
                            edek40 napisał:

                            > Nie takim rzadkim. Ja jezdze stale od 1987 roku. Na koncie mam nie mniej niz 70
                            > 0 000 km. Przez trzy lata pracowalem jako handlowiec. Bylo to w czasach gdy mot
                            > oryzacja w Polsce dopiero powstawala. W tej chwili mamy 100% cywilizacji w poro
                            > wnaniu z tamtym czasem. Spokojnie przyznaje sie, ze przekraczam predkosc. Sadza
                            > c z tego, ze nigdy nie spowodowalem zadnej kraksy, a w ogole na koncie mam tylk
                            > o dwie stluczki, moge smialo napisac, ze przekraczam predkosc z glowa.

                            Przekraczanie predkości z głową to przekraczanie o kilka kilometrów a nie sadze
                            że po Warszawie jeździsz najwyżej 60km/h wiec z głową to nie jest .


                            dojechac do Raciborza w cztery godziny. Wobec istnie
                            > nia takich, a nie innych warunkow drogowych, to najzwyklejsze wariactwo i pirac
                            > two pelna geba. Taki czas wymagalby rozpedzania sie do predkosci daleko wyzszyc
                            > h, niz 150 km/h (w Polsce) do ktorych ja sie przyznaje.

                            Nie było to 4 godziny tylko nieco wiecej a samochód którym jechałem nie osiąga
                            takich predkości jakie opisujesz . Trafił mi się poprostu mały ruch .

                            To jakiś paradoks . Ty i Twoi kumple krzyczą że nie jeżdżą jak wariaci a jednak
                            dostają piany pisząc o wyłapywaniu wariatów na radary . Ja zaś przyznaje że
                            łamie ograniczenia prędkości a jednocześnie nie mam nic przeciwko radarom i
                            łapaniu idiotów za kółkiem . Jak to jest ?
                            Ja osiągam wyższe średnie w Polsce niż na podobnej klasy drodze za granica a
                            dlaczego ? Dlatego że u nas wszyscy jadą droga krajową ( o ile ruch pozwala i
                            nawierzchnia ) powyżej 120 km/h podczas gdy za granicą na takiej samej drodze
                            nie przekraczam 90km/h ( również o ile ruch i droga na to pozwala ) tak jak
                            prawie wszyscy tubylcy . Dziwne nie ?
                            • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 21:35
                              > Przekraczanie predkości z głową to przekraczanie o kilka kilometrów a nie sadze
                              > że po Warszawie jeździsz najwyżej 60km/h wiec z głową to nie jest .

                              Przyznam sie i do tego. Codziennie jezdze do pracy Trasa Torunska. Jesli tylko ruch pozwala to duzo powyzej 60 km/h, ale nigdy szybciej niz 90-100 km/h, czyli tak jak wiekszosc. Oczywiscie, tak jak wiekszosc, ignoruje 60 km/h na tzw. zakretach smierci. Ladna nazwa, wymyslona przez pismakow, ktora niestety nie oddaje charakteru tych najnormalniejszych na swiecie zakretow.

                              > To jakiś paradoks . Ty i Twoi kumple krzyczą że nie jeżdżą jak wariaci a jednak
                              > dostają piany pisząc o wyłapywaniu wariatów na radary .

                              Ty zupelnie nie rozumiesz co czytasz. Nikt przytomny nie jest przeciwko radarom. Przeciko to jestesmy licznym i z reguly nie przemyslanym ograniczeniom predkosci. Jezeli moglbym Gierkowka jechac choc 50 km w jednym kawalku z predkoscia przepisowa 100 km/h, to uwazalbym, ze wszystko jest OK, a organizator ruchu tak ladnie sie postaral, ze droga ekspresowa jest droga ekspresowa, a nie lokalnym zadupiem, jak w tej chwili. Czyli: najpierw naprawde rzetelna weryfikacja oznakowania, drobne korekty organizacji ruchu i na koncu egzekwowanie prawa. Nie odwrotnie.

                              > Ja osiągam wyższe średnie w Polsce niż na podobnej klasy drodze za granica a
                              > dlaczego ?

                              W Polsce osiagam srednie z zakresu 50-60 km/h. W Holandii, gdzie jakos zmierzylem sobie czas srednia na drodze lokalnej wyszla mi w okolicach 70 km/h, na odcinku troche ponad 120 km, za to w ciaglym ruchu. Nie wyprzedzilem przy tym zadnego samochodu, bo jechalem mocno zaladowanym vanem. Jedyny stres jaki tam odczuwalem, to to, ze ciagle wydawalo mi sie, ze przeoczylem teren zabudowany. Jednak jechalem jak tubylcy i w koncu zauwazylem, ze u nich teren zabudowany naprawde jest zabudowany. Pojedyncze chalupki nie sa wystarczajacym powodem do ograniczenia predkosci. I taka definicja terenu zabudowanego dalaby mi spokoj ducha w Polsce. Acha. Nie bylo ani jednego ronda czy garbu na tej drodze. Byla to droga-lacznik pomiedzy autostradami.
                              • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 03.01.08, 08:47
                                edek40 napisał:

                                Czyli: najpierw naprawde rzetelna weryfikacja oznak
                                > owania, drobne korekty organizacji ruchu i na koncu egzekwowanie
                                prawa. Nie odw
                                > rotnie.

                                Egzekwowanie ograniczeń pedkości nie wymaga weryfikacji zankowania
                                ani poprawy organizacji dlatego że ograniczenia istnieja właśnie z
                                powodu takiej a nie innej organizacji ruchu . Do czasu aż nie zmieni
                                sie organizacja musimy wolniej jeździć z oczywistych względów . Poza
                                tym co oznacza "drobna korekta " ?????
                                • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 03.01.08, 09:27
                                  Ciekawe gdzie bysmy byli, gdyby w Polsce (i nie tylko) mieszkaly same habudziki? Mielibysmy, patrzac niedaleko, najpierw pelna kolaboracje z hitlerowcami, a potem z sowietami. I do dzis nie moznaby kupic papieru toaletowego. Na cale szczescie zawsze znalazlo sie kilku takich, ktorzy nie dosc, ze kiepsko sie czuli jako bydlo rzezne, to jeszcze sie temu glosno sprzeciwiali. Bo w tej chwili wladza od radarow traktuje kierowcow jak bydlo rzezne. A ja sie temu sprzeciwiam. Bo bydlo dostaje choc marchewke, zanim trafi pod noz. Co, poza mandatami, dostaja polscy kierowcy, ktorzy bardzo sowicie placa za luksus bycia rozjechanym, za urwane zawieszenie itp?
                                  • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 04.01.08, 20:49
                                    edek40 napisał:

                                    > Ciekawe gdzie bysmy byli, gdyby w Polsce (i nie tylko) mieszkaly same habudziki
                                    > ?

                                    Gdzieś pomiędzy Francją a Hiszpanią - w statystykach wypadków śmiertelnych
                                    których powodem jest nadmierna prędkość , olewanie pieszego , wymuszanie
                                    pierwszeństwa itp.
                                    • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 05.01.08, 12:59
                                      Mialem na mysli kwestie konstruktywnego nieposluszenstwa obywatelskiego, dzieki ktoremu mamy dzis papier toaletowy.

                                      We Francji nie jezdzilem. W Hiszpanii nie czulem sie przytloczony nadmiarem znakow. Wydawalo mi sie ich nawet za malo i ciagle sie stresowalem, ze cos przeoczylem. Podobnie mialem w Holandii i Niemczech. Jechalem jak tubylcy i bylo OK. W nich chalupka czy droga polna nie wywolywaly odruchu zwolnienia i poszukiwania radaru. Z czasem sie odprezylem. Sprezylem sie spowrotem w Polsce.
                                      • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 05.01.08, 15:55
                                        edek40 napisał:
                                        Jechalem jak tubylcy i bylo OK. W
                                        > nich chalupka czy droga polna nie wywolywaly odruchu zwolnienia i
                                        poszukiwania
                                        > radaru.

                                        A nniby dlaczego miałby wywoływać taki odruch skoro jeżdżą zgodnie z
                                        przepisami . Już Ci pisałem że jadacy prawidłowo nie muszą wzdrygac
                                        się na widok radaru i nie musza go wyszukiwać .



                                        • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 07.01.08, 14:35
                                          Ty musisz byc slepy, albo w ogole nie masz zwyczaja zwalniac w terenie zabudowanym. Z reszta kiedys przyznales sie do jazdy 160 km/h i nawet rozumiem, ze nie masz zadnych wlasciwych odruchow. Ja jezdze w poblizu tego, co nakazuje kodeks. Gorliwosc naszych mistrzow od znakow powoduje u mnie udruch zwalniania na widok kazdego skrzyzowania czy resztek stodoly. Staram sie bowiem jezdzic w zgodzie z KD. Cierpliwie tlumacze Ci, ze w Polsce teren zabudowany to teren miedzy znakami informujacymi o tym. Nie musi byc on szczegolnie zabudowany, aby miec taka range. Trzeba wiec wypatrywac znakow i wyposazenia standardowego czyli radaru. W panstwach skalanych cywilizacja drogowa, aby teren zostal zaszczycony mianem zabudowanego, musi byc on naprawde zabudowany. To niuans, ktory Ci umyka. Innymi slowy - Holender czy Niemiec odruchowo zdejmuje noge z gazu na widok znaku informujacego, ze mamy teren zabudowany, przepisowo jezdzacemu Polakowi wystarcza chalupka w zasiego wzroku, bo wie, ze znak mogl pojsc na zlom, a chalupka ma swoje prawa - najlepiej w promieniu 2000 m. Naturalnie zaraz mi napiszesz, ze teren zabudowany wokol Paryza rozciaga sie od Kanalu do Morza Srodziemnego i tak jest dobrze. Pozwolisz, ze nie uwierze.
                                          • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 07.01.08, 22:08
                                            Znowu piszesz nie na temat . W Holandii czułeś się bezpiecznie jadąc jak tubylcy
                                            bo oni jeżdżą bezpiecznie a w Polsce jeździ się bez względu na znaki i na teren
                                            zabudowany . Stad Twoje obawy .
            • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 12:10
              Czy mozesz podac trase, ktora jedziesz. Mi wychodzi srednia niebezpiecznie zblizajaca sie do 100 km/h. Moze przeoczylem jakas autostrade?
              • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 12:19
                Warszawa - Racibórz . Przy założeniu że zarówno na tej trasie nie ma korków jak
                i na autostradzie w Niemczech oraz na autostradzie we Francji . Jełopa bez konia
                zapomniała Ci bowiem dopisać że oczywićie można trase z Polski do Bretsanii
                pokonać w 15 godzin ale przy założeniu że nie trafisz ani razu na korek w
                Niemczech lub przed punktami opłat we Francji a te są często gigantyczne . Pod
                Wenecją przejeżdżałam wiaduktem nad autostradą ok 30 km od punktu wydawania
                biletów ( w kierunku na Teviso ) a pode mną był korek i nie wiem gdzie się
                kończył bo w druga strone był aż po horyzont . Licze na jakieś 40 km .
                • kozak-na-koniu Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:06
                  Ja na wakacje wybieram się (lub nie, jeśli nie mam kiedy) zwykle w
                  bardziej przyjazne okolice, bo nie lubię tłoku i smrodu, więc
                  stukilometrowe korki na "autoroute du soleil" mnie nie dotyczą. A
                  ty, pajacyku jeśli nie stosujesz się do ograniczeń prędkości na
                  gierkówce, to zasługujesz by Cię potraktowano co najmniej jak
                  angielskiego kibola.
                  • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:13
                    Korki bracie są wszędzie i nie zawsze związane z wakacjami . To tylko potwierdza
                    że tak wychwalene autostrady przez Was pozwalaja nadrobić stracony w Polsce czas
                    pod jednym warunkiem : że nie trafisz na korek . Jeśli jednak trafisz to do
                    Bretanii pojedziesz nie w 15 godzin a w 30.
                • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:29
                  Ile dokladnie kilometrow liczy trasa Warszawa-Raciborz-Warszawa, ktora pokonujesz zgodnie z przepisami w 8 godzin. Czasem w 10. Jaki jest numer autostrady, ktora przeoczylem.

                  Kiedys, gdy bylem nieco mlodszy, wyruszylem z Warszawy do Zakopanego. Do Czestochowy dotarlem po okolo 2 godzinach. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, ze ruszylem w piekny sloneczny dzien, zupelnie pusta Gierkowka (niedziela) i to mniej wiecej o 5 rano. To byla raczej szalona jazda z predkosciami osiagajacymi nawet 150 km/h. W terenie zabudowanym i na licznych skrzyzowaniach jechalem naprawde duzo wolniej. Niezly wynik uzyskalem nadrabiajac na dlugich prostych. Habudzik, Ty oszuscie. Albo jezdzisz jak absolutny i nieodpowiedzialny wariat, albo wynik podany znacznie rozmija sie z rzeczywistoscia. Szacuje go na oko na nie mniej niz 5,5 godziny. Wszak wg. mojej wiedzy maksymalna przepisowa predkosc, jaka mozna rozwinac na tej trasie to 100 km/h. Na kilkukilometrowym odcinku 130 km/h. Bez liku jest tam zas ograniczen predkosci, sygnalizacji swietlnej i przejsc dla pieszych (szczegolnie za Czestochowa, gdzie srednia dramatycznie spada).
            • Gość: rekrut1 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.chello.pl 02.01.08, 12:21
              Witam wszystkich:)Cieszę się że spotykamy się WSZYSCY w dobrych
              humorach i nawzajem życzliwi.
              Czytam ten watek, czytam i tak mi wychodzi że Panowie nie z tej bajki
              jesteście. Wygląda to tak jak byście nie po drogach jeździli a tylko
              grali na kompie!
              Tysiące pijanych kierowców(2-5%), małolaty po narkotykach, młodzież
              bez prawa jazdy bo im dawno je zabrali i to nie za alkohol a właśnie
              za szaleńczą jazdę byłem na spotkaniu gdzie trzech się tym chełpiło
              (oczywiście przy podziwie pozostałych), dziesiątki
              tysięcy "pojazdów" które tylko zaprzyjaźniony diagnosta może uznać
              za samochód. To jest nasza rzeczywistość na drodze. Radary na tych
              odcinkach dróg wylotowych gdzie można 90 a stawia się znak 40!
              Albo Straż Miejska która stawia(dokładnie tak)ograniczenie do 30 i
              foto radar a po zakończonej pracy odjeżdża wraz z ograniczeniem.
              "Kmieć" z czteroosobową rodziną walący pod rozpędzony pociąg.
              Można by tak do usr... śmierci tylko po co?
              No i na koniec z pijackim uporem stwierdzam że Polska motoryzacja
              rozwija się dopiero od ~15lat inne kraje mają to już za sobą, my
              dopiero przez to przechodzimy! Oczywiście można by znaczniej
              łagodnie bez tych tysięcy zabitych, dziesiątków tysięcy kalek.
              No cóż widocznie to Nasz folklor."Mądry Polak po szkodzie ale gdy to
              przysłowie z prawdy nas zabodzie nowe sobie kupi że przed szkodą i
              po szkodzie głupi"
              Pozdr.
              Pazdzioch
              • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 12:25
                Amen .
                • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 13:40
                  Podpisujesz sie pod tym zdaniem: "Radary na tych
                  odcinkach dróg wylotowych gdzie można 90 a stawia się znak 40!
                  Albo Straż Miejska która stawia(dokładnie tak)ograniczenie do 30 i
                  foto radar a po zakończonej pracy odjeżdża wraz z ograniczeniem."

                  Piles cos?
                  • Gość: rekrut1 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.chello.pl 02.01.08, 14:46
                    Jak już koś nie wytrzeźwiała to Ty.
                    Ograniczenie prędkości służy do zapewnienia bezpieczeństwa a nie
                    jest sztuką dla sztuki, dlatego na dwupasmowej jezdni(a takie są
                    wylotówki z waway) nie dopuszczenie większej prędkości(zważywszy że
                    w większości jest to teren niezabudowany lub bardzo słabo)jest
                    raczej przejawem bezmyślności niż dbaniem o cokolwiek!!!!!!
                    Odnośnie Straży Miejskiej, już pisałem o Al.Krakowskiej gdzie stał
                    znak 30, foto radar i straż. Wieczorem to wszystko zniknęło(zapewne
                    będzie mogło to potwierdzić wielu kierowców którzy tamtędy tego dnia
                    przejeżdżali, zwłaszcza ci którzy dostaną wspaniałą fotkę) więc
                    następnym razem jak będziesz w coś wątpił wytrzeżwiej.
                    Pozdr.
                    Pazdzioch
                    • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 14:57
                      Chyba sie nie rozumiemy. Znany z zamilowania do kazdego drogowego absurdu habudzik zgodzil sie, ze szykany na wylotowkach lub "zapomnienie" odwolania znaku, to przejaw patologii na drogach. To mnie zdumialo niepomiernie. Nie Twoja ocena tych faktow.
                      • habudzik Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 15:30
                        A gdzie baranie napisałem że się zgadzam z wypowiedzią albo że się z nią nie
                        zgadzam .
                        • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 02.01.08, 15:32
                          Napisales amen. Myslalem, ze dotyczyl on calej litanii rekruta.
                          • Gość: rekrut1 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.chello.pl 03.01.08, 00:20
                            edek40 napisał:
                            Chyba sie nie rozumiemy. Znany z zamilowania do kazdego drogowego
                            absurdu habudzik zgodzil sie, ze szykany na wylotowkach
                            lub "zapomnienie" odwolania znaku, to przejaw patologii na drogach.

                            Po pierwsze ograniczenia prędkości na drodze bez uzasadnionej
                            przyczyny może i można nazwać szykanami, ja to nazywam arogancją,
                            niekompetencją i głupotą ludzi którzy decydują o takich"szykanach"
                            Tak jak(tu wszystko co powyżej)trzeba nazwać urzędników którzy
                            znieśli namalowane zielone strzałki ponieważ oni uważali że tak chce
                            UE. Taką samą głupotą wykazał się urzędnik który w pewnym momencie
                            zaczął zasłaniać strzałki tą razą "świetlne", oczywiście zamiast
                            głupota można napisać szykana tylko co to zmienia?
                            Ano zmienia! Znacznie spowalnia ruch, dziennie spalamy niepotrzebnie
                            kilka ton benzyny, takie drobiazgi jak spaliny pominę.
                            Po drugie nie chodzi o odwołanie "zapomnianego znaku"(choć
                            takie "zapomnienie"jest również przejawem ignorancji i arogancji
                            decydenta bo dotyczy tysięcy obywateli którzy łożą na jego pensje)a
                            o jego postawienie, wszak na obszarze miasta obowiązuje 50-ka.
                            I już na koniec, dziwię się Twojej postawy "spolegliwej" wszak to Ty
                            płacisz tej armii urzędasów mających dbać o twoją(nie swoją)wygodę!
                            A takie fora jak to może i powinno nie tylko "poddańczo"popierać
                            głupotę decydentów(mam na myśli złe lub bezsensowne przepisy)ale
                            pozwólmy sobie na "odrobinę" krytyki tych"świętych krów" z naszego
                            podwórka.
                            Pozdr.
                            Pazdzioch
                            • edek40 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 03.01.08, 09:39
                              Chyba sie nie rozumiemy po raz drugi.

                              Z cala pewnoscia nie jestem spolegliwy. A juz na pewno nie tak, jak habudzik, ktory przestalby oddychac, gdyby jakis sabotazysta wydal ukaz o zakazie oddychania.

                              W odroznieniu o wielu obywateli mam swiadomosc, ze pracenie podatkow w dowolnej formie, to kupowanie uslug od panstwa/miasta. I dosc dokladnie widze, ze owszem, kupujemy, ale dostajemy za to niewiele. I jeszcze, na kazdym kroku, musimy doplacac. Juz dosc dawno doszedlem do wniosku, ze urzedas, to jest gosc, ktoremu ja place, a on ma mi za to sluzyc pomoca. Na razie jest odwrotnie. Ludzie, jak za komuny, urzedasa maja za wladze i pokornie chowaja uszy. A urzedasy sie panosza, w d..pie maja prawo, rozsadek, wygode obywateli itp. A ja sie na to, w odroznieniu od habudzika, nie godze.

                              Badz wiec laskaw dobrze zrozumiec, co mam do powiedzenia i nie stawiaj mnie w podejsciu do urzedasowego sobiepanstwa, arogancji itp, na rowni z habudzikiem. To go zbyt nobilituje. I to moim kosztem.
                              • Gość: rekrut1 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.chello.pl 03.01.08, 10:45
                                Spokojnie, to nie są osobiste wycieczki ani pod Twoim ani pod
                                niczyim innym adresem. Chodzi mi o "uniformizację" ruchu drogowego!
                                Nasi włodaże próbują cały czas nas ustawiać pod odpowiednim dla nich
                                kątem. Przykłady, proszę bardzo:
                                -bezsensowne ograniczenia prędkości(nie mówię o zasadnych). Wynik-
                                spowolnienie ruchu!
                                -ustawianie potykaczy drogowych gdzie tylko się da. Wynik-
                                spowolnienie ruchu!(a co z karetkami?)
                                -wysepki"azyle", miały zapewniać w niektórych miejscach względne
                                bezpieczeństwo pieszym a z powodu ich nadmiernej ilości stały się
                                bardzo poważną przeszkodą przy wyprzedzaniu. Wynik-spowolnienie
                                ruchu, w efekcie ustawianie aut w jednym wolno poruszającym się
                                korowodzie!
                                -mini ronda, trudno powiedzieć do czego służą bo na pewno nie
                                usprawniają niczego. Wynik spowolnienie ruchu!
                                I znów można by tak jeszcze i jeszcze.
                                Niebawem efektem tej radosnej twórczości będą korowody aut
                                poruszające się z niewielką prędkością nie wiadomo dokąd. Tu
                                prawdziwym wizjonerem był Wyspiański.
                                A przecież mała prędkość nie zawsze jest bezpieczna, niedawno
                                spacerowałem sobie spokojnie ulicami i tylko dzięki gwałtownemu
                                przyspieszeniu uniknąłem mordobicia!
                                Być może są entuzjaści(demony prędkości) dla których pokonanie trasy
                                W-wa - Katowice w 6,5godz. jest szczytem marzeń, niestety ja do nich
                                nie należę!
                                Tych od spowalniania mamy więcej co w efekcie daje nam ostatnie
                                miejsce w UE pod względem prędkości przemieszczania się koleją.
                                O kurde.
                                Pozdr.
                                Pazdzioch
    • babaqba Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków 04.01.08, 18:43
      Równie dobrze i sensownie można stwierdzić: im więcej pieniędzy na
      Świątynię Pychy Glempa, tym więcej ofiar śmiertelnych na drogach.

      Wypadkom sprzyjają kretyni zatrudnieni jako "organizatorzy ruchu",
      którzy np. montują nad przejściem dla pieszych światła oślepiające
      kierowców i uniemożliwiające dojrzenie pieszego na przejściu
      (przykład za Łomiankami), a w razie wypdaku jest to zawsze wina
      "nadmiernej prędkości" i stawiamy ograniczenie do 40-tu.

      Pamiętajcie: władcy Polski są naszymi wrogami, co udowadniają
      codziennie "urządzając" nam kraj w wyżej opisany sposób. I nie ma
      znaczenia czy to PIS czy PO. To jest swołocz od tej samej macochy.
      • Gość: rekrut1 Re: Im lepsze drogi tym więcej wypadków IP: *.chello.pl 05.01.08, 11:18
        babaqba napisała: > Pamiętajcie: władcy Polski są naszymi wrogami,
        co udowadniają
        > codziennie "urządzając" nam kraj w wyżej opisany sposób. I nie ma
        > znaczenia czy to PIS czy PO. To jest swołocz od tej samej macochy.
        Czy nie sądzisz że to za mocne słowa?
        Jak ktoś jest naszym wrogiem staramy się go zwalczać i to jest
        dobre, natomiast walka na drodze? To nie jest dobre. Naszym
        _przeciwnikiem_ nie jesteśmy my sami a armia urzędników(ostatnio ich
        liczba wzrosła dwukrotnie)pragnąca za wszelką cenę udowadniać
        potrzebę swojego istnienia.
        Przykład ul.Powstańców Śląskich(dwa niepotrzebne przewężenia), znana
        mi ulica która niedawno przeszła kapitalny"remont"-wymieniono
        asfalt, chodniki z kostki, kable zasilające latarnie ale same
        latarnie pozostawiono na środku nowo ułożonych chodników.
        I tu jest miejsce na naszą "walkę". Natomiast przenoszenie jej na
        drogi daje to co mamy czyli tysiące zabitych .........czyli horror.
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • zgryzliwy1 habudzik - znowu .....schodkujesz ? 05.01.08, 02:23
      • habudzik Re: habudzik - znowu .....schodkujesz ? 05.01.08, 15:56
        Tak , lubie to zreszta nie tylko ja .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja