Dzwonilem wlasnie do GDDKiA w Opolu

07.01.08, 13:12
Na DK45 postawiono ograniczenie do 70kmh. Poniewaz na moj chlopski rozum nie
ma zadnego powodu do postawienia takiego ograniczenia, to zadzwonilem do
GDDKiA (nie do soltysa), zeby spytac o uzasadnienie postawienia tego znaku.
Najpierw uslyszalem pytanie, czemu ta siedemdziesiatka mi przeszkadza. Dobre,
nie? Odpowiedzialem, ze przeszkadza, bo nie widze dla niej zadnego
uzasadnienia. Wtedy dowiedzialem sie, ze na odcinku tym sa prowadzone roboty
drogowe. Ja na to, ze zadnych robot drogowych w ciagu ostatnich dwoch tygodni
nie prowadzono, wiem, bo tam mieszkam i jakby cos robiono, to musialbym
zauwazyc. Na to pan urzednik, ze jesli jeszcze nic nie robiono, to pozniej sie
zacznie, ale kiedy dokladnie, to nie wiadomo. Normalnie rece opadaja.
Zakonczylem rozmowe. Powiedzialem jeszcze tylko, ze przez takie wlasnie
stawianie ograniczen na zapas kierowcy masowo olewaja nawet uzasadnione
ograniczenia i zeby panowie moze sie nad tym zastanowili.
Namawiam wszystkich tutaj piszacych do dzwonienia i nie dawania spokoju
urzednikom stawiajacym znaki ograniczenia gdzie popadnie. Moze w koncu zaczna
myslec, gdy poczuja oddech ludu na plecach.
Jura
    • jaro_ss Re: Dzwonilem wlasnie do GDDKiA w Opolu 07.01.08, 13:19
      Podaj numer

      ;o)
      • jureek Re: Dzwonilem wlasnie do GDDKiA w Opolu 07.01.08, 13:25
        0774016300
    • emes-nju Gooooood! :-D 07.01.08, 13:22
      Z tym, ze dla mnie najwiekszym problemem sa debilizmy, na ktore zalapuje sie w trasie. Nie wiem wtedy do kogo dzwonic... A i argmetnow nie mam zbyt wiele, bo miejsce jest mi obce.

      jureek napisał:

      > Namawiam wszystkich tutaj piszacych do dzwonienia i nie dawania
      > spokoju urzednikom stawiajacym znaki ograniczenia gdzie popadnie.
      > Moze w koncu zaczna myslec, gdy poczuja oddech ludu na plecach.

      Na to bym nie liczyl... :-/ Przeciez oni som waaadza z bolszewickim poczuciem, ze czego by nie zrobili, to jest swietne, bo oni to zrobili, bo oni (mondrzy, bo som waaaadza) lepiej wiom co dla ludu (glupiego) jest dobre.

      Mozna liczyc tylko na to, ze odbierajac setki telefonow, nie beda mieli czasu na tfurcza prace na polu znakologii stosowanej :-)
      • Gość: na zimno Oni (pewnie) juz zmieniaja numery telefonow... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.08, 13:28

        Aby sie od takiego natretnego "plebsu" odizolowac.
        W koncu numery te beda wlasciwe czyli "tajne szczegolnego
        przeznaczenia".

        A moze by jeszcze zainstalowali na slupkach hektometrycznych
        na A4 takie swiatelka odblaskowe, ktore rzeczywiscie sa odblaskowe,
        co? Bo w nocy i mgle NIC NIE WIDAC.

        Pewnie Ci z "derekcyji" jezdza w noktowizorach i nie potrzebuja
        swiatelek na slupkach.



        • emes-nju Re: Oni (pewnie) juz zmieniaja numery telefonow. 07.01.08, 13:33
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > A moze by jeszcze zainstalowali na slupkach hektometrycznych
          > na A4 takie swiatelka odblaskowe, ktore rzeczywiscie sa odblaskowe,
          > co? Bo w nocy i mgle NIC NIE WIDAC.

          Na to nie ma pieniedzy!

          Po pierwsze dlatego, ze dobre odblaski sa drozsze od kiepskich, a w sprawozdaniu wygladaja identycznie -> jak w wojsku sztuka sie liczy, nie musi dzialac bylaby byla tania.

          Po drugie dlatego, ze dobre odblaski, zeby byly widoczne, trzeba co jakis czas myc. A to kosztuje! Kiepskich nie trzeba myc, bo ich i tak nie widac.

          A po trzecie po co komu odblaski skoro na coraz wiekszej liczbie drog pojawiaja sie supernowoczesne blyskajace na pomaranczowo znaki zwracajace uwage kierowcow na siebie, a nie na to, na co maja zwracac uwage?
          • Gość: na zimno Kupie sobie gogle noktowizyjne. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 07.01.08, 13:45


            Mam ich ... tamze.
            I tak bedzie taniej, niz roz... samochodu we mgle i w nocy.
      • jureek Re: Gooooood! :-D 07.01.08, 13:29
        emes-nju napisał:

        > Na to bym nie liczyl... :-/ Przeciez oni som waaadza z bolszewickim poczuciem,
        > ze czego by nie zrobili, to jest swietne, bo oni to zrobili, bo oni (mondrzy, b
        > o som waaaadza) lepiej wiom co dla ludu (glupiego) jest dobre.

        Wlasnie dlatego trzeba dzwonic. Zeby zauwazyli, ze ten lud taki glupi nie jest.
        Urzednik byl kompletnie zaskoczony tym, ze kogos moze to obchodzic i moze sie
        komus chciec interweniowac.
        Jura
        • emes-nju Re: Gooooood! :-D 07.01.08, 13:46
          jureek napisał:

          > Wlasnie dlatego trzeba dzwonic. Zeby zauwazyli, ze ten lud taki
          > glupi nie jest.

          Obawiam sie, ze im czesciej bedziemy dzwonili, tym bardziej urzednik bedzie sie utwierdzal w swoim bolszewickim przekonaniu, ze ludzie dziela sie na madrych (waaaadza) i glupich (cala reszta). No bo przeciez nie wezmie pod uwage, ze istnieje jakas niewyobrazalnie mala szansa, ze popelnil blad!!!

          Przeczytaj to, co wkleil Edek. PORAZAJACE!!! Ja znam to miejsce - tam naprawde korek na tranzytowce potrafi stac w obydwu kierunkach (sprawe poglebia jeszcze likwidacja zielonych strzalek), a na drodze poprzecznej prawie nic nie jedzie.

          > Urzednik byl kompletnie zaskoczony tym, ze kogos moze to obchodzic
          > i moze sie komus chciec interweniowac.

          To tylko pokazuje jak urzednicy traktuja swoja prace! Oni doskonale wiedza, ze stawiaja znak bedacy WYLACZNIE przykrywka na ich d..., a ludzie beda go olewac do tego stopnia, ze nawet nie wpadnie im do glowy zapytac "dlaczego"! Bo takich "dlaczego" jest tyle, ze rece opadaja i wiekszosc (dlatego wielki szacun dla Ciebie!) woli "robic swoje" i szukac wlasnej "sciezki wsrod wykrotow". To z dwoch piesni Mlynarskiego - aktualne do dzis! Bo do dzis nie zmienilo sie bolszewickie pojmowanie waaaadzy przez waaadze!
          • kozak-na-koniu Re: Gooooood! :-D 08.01.08, 10:00
            Jesteście niepoprawnymi optymistami. Od kiedy to Urząd ugina się pod
            naciskiem telefonicznej opinii publicznej? Z Urzędem trzeba ostro i
            wyłącznie jego metodami - czyli na piśmie z potwierdzeniem na kopii.
            Tylko wtedy można liczyć na jakąkolwiek odpowiedź w przewidzianym
            ustawą terminie.
    • edek40 Re: Dzwonilem wlasnie do GDDKiA w Opolu 07.01.08, 13:33
      To nic nie daje. Powiem wiecej, to moze normalnego czlowieka doprowadzic do pomieszania zmyslow.

      Gdzies na poczatku grudnia utknalem w wielkim zatorze w Warszawie przy skrecie z Prymasa 1000-lecia w ul. Gorczewska. Korek powstal w okolicach 13-14.00, a spedzilem w nim tak ze 40 minut (przejechalem zas nie wiecej niz 2 kilometry). Probujacy zjechac z Prymasa w Gorczewska korkowali calutka, przelotowa arterie oraz duze arterie takie jak ul Wolska i Kasprzaka (wylot w kierunku Poznania). Ulica Gorczewska zas byla calkowicie niezablokowana, jednak swiatla ewidentnie dzialaly na korzysc tych na Gorczewskiej. Napisalem wiec maila z pytaniem dlaczego swiatla ustawione sa tak, ze ewidentnie przyczyniaja sie do blokowania jedynej w Warszawie tak dlugiej tranzytowej drogi. W odpowiedzi dostalem to:

      img134.imageshack.us/my.php?image=zdm5512dtsos67807yx8.jpg
      To odpwiedz typowa dla habudzika. Ustawienie swiatel jest dobre, bo jest dobre i do tego zatwierdzone przez inzyniera ruchu. Nie wazne, ze korkuje. Wazne, ze zatwierdzone. Sprawa zalatwiona, obywatel obsluzony. Ja wstydzilbym sie podpisac i podpieczetowac pod takim belkotem.

      Ubolewam, ze nie zachowalem mojego maila. Byl on wyslany z formularza kontaktu z obywatelami, a ja musialem nie kliknac w opcje wyslania kopii do mnie.
      • emes-nju No wlasnie... 07.01.08, 13:37
        Jest dobrze, bo zrobilismy dobrze! :-/
        • kozak-na-koniu Re: No wlasnie... 08.01.08, 10:10
          Macie złe podejście do sprawy. Urzędasów nie obchodzą ludzie i ich
          problemy, tylko przepisy: pismo wpłynęło - odpowiedzi udzielono i
          sprawa załatwiona. Teraz, chcąc sprawę ruszyć z miejsca, trzeba
          ją "wymęczyć", a żeby umieć wymęczyć - trzeba choć pobieżnie
          zapoznać się z tym:
          www.kodeks.wirt.pl/index.php?kpa
          • emes-nju Re: No wlasnie... 08.01.08, 10:54
            Klopot w tym, ze naprawde wyjatkowo rzadko urzad robi oznakowanie niezgodne z przepisami. Oni wiedza...

            Oni wiedza, ze jak zrobia niezgodne z przepisami, to poleca ich glowy.

            Oni wiedza, ze jak zrobia maksymalnie niewygodnie (z czkawka, powoli, niezrozumiale itd.), to kierowcy beda ignorowac organizacje ruchu, co automatycznie zdejmie z urzedasow wszelka odpowiedzialnosc (oni oznakowali dobrze, a kierowca jest debil i nie zachowal, nie dostosowal, nie zastosowal sie itd.) i jedyne glowy jakie moga poleciec, to glowy kierowcow, ktorzy poniosa smierc :-/
            • rapid130 Re: No wlasnie... 17.01.08, 01:38
              A zauważyliście dziwiająco dużą częstotliwość występowania
              kombinacji znaku pionowego "Zakaz wyprzedzania" z linią przerywaną?

              emes-nju napisał:

              > Oni wiedza, ze jak zrobia niezgodne z przepisami, to poleca ich
              > glowy.

              Od pewnego czasu przypuszczam, że taka kombinacja - czyli linia
              przecząca znakowi - jest w PL beztrosko dopuszczona wewnętrznymi
              przepisami. :/
      • Gość: brrr To nie jest śmieszne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.08, 11:01
        Rozporządzenie na które się powołuje organizator ruchu nie nakazuje
        likwidacji zielonych strzałek a raczej nakazuje wprowadzać te
        strzałki w fazie bezkolizyjnej.
        Jest rok 2008 - rozporządzenie obowiązuje 5 lat i co?
        Kpiny z bezpieczeństwa.
        pozdr
        • Gość: na zimno W Niemczech jest maly renesans zielonych strzalek IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.01.08, 11:38

          Stosowane z glowa potrafia udroznic waskie gardla.

          Nikt ich na razie nie zamierza likwidowac nawet "w imie
          przynaleznosci do Unii". Nigdy nie slyszalem tego typu argumentow.

          Istnieja nawet strzalki tylko namalowane, niekoniecznie
          podswietlone. To chyba z oszczednosci, bo w nocy sa malo
          widoczne. Powinni je wymienic na podswietlane.

          • shp80 Re: W Niemczech jest maly renesans zielonych strz 09.01.08, 03:06
            > Istnieja nawet strzalki tylko namalowane, niekoniecznie
            > podswietlone. To chyba z oszczednosci, bo w nocy sa malo
            > widoczne. Powinni je wymienic na podswietlane.

            Jesteś absolutnie przekonany, że w Niemczech podświetlana zielona strzałka to jest to samo, co strzałka na tablicze? Bo ja nie bardzo. Z mojego pobytu w Niemczech zauważyłem, że zielona podświetlana strzałka oznacza bezkolizyjną drogę, gdzie nikt się nie zatrzymuje (vide sygnalizator kierunkowy). Natomiast przed tabliczkami Niemcy się zatyrzymują.

            I tu jest właśnie pies pogrzebany - zielone świecące daje u nas w rakju mylne wrażenie bezkolizyjności, zwłaszcza wtedy, gdy strzałka zapala się po jakimś czasie, co sugeruje niejako "droga wolna", co w wielu przypadkach jest bzdurą, bo w tym czasie zielone mają np. piesi.

            Moim zdaniem wmiejscach, gdzie występuje kolizja powinny powrócić tabliczki. Wiszą cały czas i nie sugerują zbłąkanym samochodowym owieczkom, że mają pustą drogę ;>
            • Gość: prawdziwy tebe Re: W Niemczech jest maly renesans zielonych strz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 08:56

              > I tu jest właśnie pies pogrzebany - zielone świecące daje u nas w
              > rakju mylne wrażenie bezkolizyjności, zwłaszcza wtedy, gdy
              > strzałka zapala się po jakimś czasie, co sugeruje niejako "droga
              > wolna", co w wielu przypadkach jest bzdurą, bo w tym czasie
              > zielone mają np. piesi.

              sa tez skrzyzowania, gdzie taka strzalka zapala sie wtedy, kiedy
              przejazd jest rzeczywiscie bezkolizyjny - jaki sens ma wtedy
              zatrzymywanie sie przed nia?

              sensu sie domysli jedynie habudzik. i bedzie ponadto twierdzil, ze
              takie strzalkowe rozdwojenie jazni prowadzi do wzrosu
              bezpieczenstwa... a jest wlasnie przeciwnie.
              • Gość: Poll Re: W Niemczech jest maly renesans zielonych strz IP: 195.245.213.* 09.01.08, 10:31
                Jeśli Twój kierunek ma czerwone to oznacza że ktoś inny z innego
                kierunku ma zielone a więc jesli masz także do tego czerwonego
                zielona strzałke to oznacza że bedziesz w którymś momencie przecinał
                jego tor poruszania się ( wszystko jedno jaki ) i dlatego musisz się
                zatrzymać . Taki to ma sens i daje wieksze bezpieczeństwo .
                • Gość: prawdziwy tebe Re: W Niemczech jest maly renesans zielonych strz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.08, 10:43

                  no to pokaz, kto przecina droge skrecajacych w prawo z ulicy conrada w reymonta w warszawie: ci skrecajacy maja zielona strzalke (i zwykle czerwone) piesi maja czerwone, zielone za to maja skrecajacy w lewo z reymonta w conrada (jest to zielone na sygnalizatorze kierunkowym BEZ mozliwosci zawracania).
                  • edek40 Re: W Niemczech jest maly renesans zielonych strz 09.01.08, 12:07
                    Takie skrzyzowanie, ale o znacznie powazniejszej randze jest u zbiegu Zwirki i Wigury z przebudowana wlasnie Raclawicka. Skrecajacy w lewo ze Zwirkow maja swoja polfaze i... moga poruszac sie tylko oni. Przejscia maja czerwone, kazdy z wyjatkiem tego skretu ma czerwone. Co stoi na przeszkodzie, aby skrecajacy w prawo z Raclawickiej pojechali na zielonej strzalce? Stoi otoz warszawski inzynier ruchu, i poroniona ustawa z 3 lipca 2003, ktora jakoby dostosowuje polskie prawo do ustawodastwa UE.

                    Habudzik i tak tego nie zrozumie. On uznalby nawet zatrzymanie wszystkich kierunkow ruchu (z pieszymi wlacznie) za zasadne. Na przyklad w celu ostudzenia emocji na drodze chwilka medytacji pod sygnalizatorami, puszczajacymi muzyke relaksacyjna.
                    • habudzik Re: W Niemczech jest maly renesans zielonych strz 09.01.08, 21:01
                      To skrzyżowanie znam doskonale gdyż co drugi dzień stoje na nim jadąc do lub z
                      pracy i pozwolic kierowcy skrecać z Racławickiej w Żwirki nie jest ddobrym
                      pomysłem w trakcje gdy Żwirki skręcaka w Racławicka . Zbyt krótki okres mija
                      pomiedzy czerwonym dla jednych a zielonym dla drugich . Powodowało by to
                      niepotrzebne poganianie wolniejszych pieszych " bo nam się spieszy " . Pieszy
                      jesli nawet ma czerwone musi miec mozliwość opuszczenia przejścia tylko kto mu
                      na to pozwoli ?
            • Gość: na zimno Pisalem o strzalce do skretu w prawo nas czerwonym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.01.08, 10:10
              Dla skretu w prawo:

              Namalowana=podswietlana.

              Czerwone i zielona strzalka jest rownoznaczne ze znakiem stop,
              czyli MUSISZ sie zatrzymac, a potem skrecac. To wszystko.
              Tak jak w Polsce.
              • crannmer Cos ci sie bardzo pochedozylo 10.01.08, 07:59
                Gość portalu: na zimno napisał(a):

                > Dla skretu w prawo:
                >
                > Namalowana=podswietlana.

                To jest niestety bzdura wierutna.

                Namalowana = dzialanie jak znak STOP. Zatrzymac sie po czym ustapic
                pierszenstwa. Kierunki krzyzujace maja/moga miec swiatlo zielone.

                Sygnalizator ze strzalka = wolna droga, mozna jechac. Kierunki krzyzujace maja
                swiatlo czerwone.

                >
                > Czerwone i zielona strzalka jest rownoznaczne ze znakiem stop,
                > czyli MUSISZ sie zatrzymac, a potem skrecac. To wszystko.
                > Tak jak w Polsce.

                Niestety zupelnie nie. Obudz sie.

                MfG
                C.
                FABRICATI DIEM, PVNC
                • crannmer Pomyliles Grüner Pfeil z Grünpfeil 10.01.08, 08:08
                  A roznica opisana jest np. tu:

                  de.wikipedia.org/wiki/Gr%C3%BCner_Pfeil
        • emes-nju Re: To nie jest śmieszne 08.01.08, 16:53
          Gość portalu: brrr napisał(a):

          > Rozporządzenie na które się powołuje organizator ruchu nie nakazuje
          > likwidacji zielonych strzałek a raczej nakazuje wprowadzać te
          > strzałki w fazie bezkolizyjnej.
          > Jest rok 2008 - rozporządzenie obowiązuje 5 lat i co?
          > Kpiny z bezpieczeństwa.

          To nie sa kpiny. Waaaadza juz dawno uznala, ze nie jest wstanie zapewnic bezpieczenstwa ruchu inaczej niz eliminujc ruch. W Warszawie nawet dobrze im idzie... :-/
          • Gość: rekrut1 Re: To nie jest śmieszne IP: *.chello.pl 09.01.08, 18:55
            Autor wątku nawołuje do "krucjaty" przeciwko nieudolnym czy też
            bezmyślnym urzędnikom, nie dość że będziemy tracili czas to i
            pieniądze!(na telefony)
            O problemach z "radosną twórczością" naszych organizatorów ruchu
            drogowego napisano na tym forum mnusto. Raczej nic się nie zmieni
            dokąd "twórcy" nie będą odpowiadać osobiście za swoje wyczyny.
            A nie będą odpowiadać bo - nie tak dawno w sejmie był rozpatrywany
            wniosek o odpowiedzialności urzędników za swoje decyzje. 90% posłów
            (po nadzwyczaj krótkiej debacie)było przeciwnych wprowadzaniu
            jakichkolwiek zmian. Kiedyś "za komuny" funkcjonowało tak wyśmiewane
            pojęcie - "koszty społeczne" dziś nikt o tym nie pamiętam a te
            koszty to właśnie nasz czas(korki), pieniądze(wydane na
            niepotrzebnie zużyte paliwo), zwiększona emisja spalin itd.
            Kogo to obchodzi?
            Swego czasu pomyliłem sie w zeznaniu podatkowym rocznym, była to
            ewidentna pomyłka(widoczna gołym okiem)Musiałem za to zapłacić, a
            kto płaci za ewidentne pomyłki np. w oznakowaniu ulic?
            Wiem że to retoryczne pytanie ale tyle mego co napiszę.
            Pozdr.
            Pazdzioch
Inne wątki na temat:
Pełna wersja