Dodaj do ulubionych

Policja prowokuje wykroczenia drogowe?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 02:32
Interesuje mnie Wasza opinia na poniższe zdarzenie i czy Wam również się coś
takiego przydarzyło.

Jechałem ostatnio około północy w Warszawie Trasą Toruńską. 3 pasy ruchu w
każdą stronę, minimalny ruch. W okolicach Dworca Zachodniego zaczął jechać za
mną inny samochód. Raz szybciej, raz wolniej, zmieniając pasy ze skrajnego
lewego na prawy. Trochę to dziwnie wyglądało i jechałem coraz szybciej. Po
przejechaniu pewnie z 5 kilometrów włączył migacz i okazało, się, że to
oczywiście policja. Dokumenty, sprawdzanie trzeźwości itp. Bezproblemowo, bo
zero alkoholu i dokumenty ok. Później pokazali mi nagranie z jazdy.

I mam następujące pytanie. Nie kwestionując zasadności zatrzymania, czy jest
normalnym, że policja jedzie za kimś 5 kilometrów czekając na popełnienie
takiego wykroczenia, które da im możliwość przyznania jak największej liczby
punktów karnych. Czy nie powinni interweniować od razu, jak ktoś popełni
wykroczenie? Bo takie działanie trochę wskazuje na raczej szykanowanie niż
poprawianie bezpieczeństwa na ulicach.

Zresztą policjant zapytany dlaczego działają w ten sposób, a nie skoncentrują
się na wydawałoby się bardziej oczywistych zagrożeniach ruchu drogowego typu
rajdy po Marszałkowskiej, wyprzedzanie na pasach itp. z rozbrajającym
uśmiechem odparł, że jak ktoś się tak łatwo wychyla to czemu mają tego nie robić.

Odmówiłem przyjęcia mandatu i spróbuję przekonać sąd do swoich racji. Do czego
zresztą policjant bardzo mnie zniechęcał, strasząc mnie opowieściami jakie to
sądy są bezlitosne a policja wyrozumiała :-)

Jakieś sugestie?
Obserwuj wątek
                    • Gość: raidowiec_x rajdy rajdy rajdy IP: *.aster.pl 12.03.08, 09:39
                      cyt. "bardziej oczywistych zagrożeniach ruchu drogowego typu
                      rajdy po Marszałkowskiej"

                      o co chodzi z tymi rajdami po Marszałkowksiej?
                      To chyba najbardziej beznadziejna ulica do ścigania się? Nie ma
                      warunków. Już lepsza jest Dolina Służewiecka, a najlepsza Trasa
                      Torunska.
                      Czy ktoś to widział czy Ci co piszą o rajdach na Marszałkowskiej sa
                      po prostu nie z Warszawy? Hę?
                      • jimmyjazz Policja jest odpowiedzialna za każde przestępstwo! 09.04.08, 19:03
                        Policja prowokuje wszelkie możliwe przestępstwa tego świata. Do czasu gdy nie
                        było policji na świecie to był spokój i bezpieczeństwo. Powstanie policji to
                        koniec miłego i sielskiego życia.
                        Przykłady? Proszę bardzo.

                        Każdy kibic wie że to policja jest odpowiedzialna za bójki kibiców, przecież
                        póki nie było tam niebieskich to był spokój.
                        Wszelkie wykroczenia drogowe to również ich zasługa - póki nie mieli radiowozów
                        i radarów jakoś było spokojnie. A teraz? Skandal.

                        Likwidacja policji jedynym lekiem na przestępczość.
                        Jak zlikwidujemy policję to gwarantuję, że w statystykach nie zostanie
                        odnotowane żadne przestępstwo!

                        Ludzie. Troszkę odpowiedzialności za własne czyny. Łamiesz przepis to dostajesz
                        mandat. Proste? Proste. Dorosłość polega na ponoszeniu odpowiedzialności za
                        własne błędy.
                        Ale zawsze będą tacy co to twierdzą że to wina policji. Bo przecież jak nie ma
                        policji to jedzie 50kmh, staruszkę na drodze przepuści a jak zobaczy radiowóz to
                        zaraz ma 150 na blacie, wyprzedzi na ciągłej itp. Pora dorosnąć.
                        • Gość: RS Do czego służy Policja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 23:28
                          Odpowiadając w podobnym stylu:
                          Mamy w naszym kraju Policję jak marzenie - babci pomoże przejść przez ulicę, z
                          uśmiechem i wdzięcznością wysłucha Twoich uwag na temat niewłaściwego
                          oznakowania drogi! Uczciwi, oddani swojej misji ludzie mający na celu jedynie
                          poprawę naszego bezpieczeństwa.
                          Czy taka jest Twoja wizja Policji, Jimmyjazz?
                          Moja jest taka: Brak sprawnej organizacji pracy Policji. Słabo wyszkoleni i źle
                          zarządzani ludzie. Wielu z nich może i było przy zaciąganiu się idealistami ale
                          szybko ich z tego wyleczyli cyniczni przełożeni. W efekcie drogówka zamiast
                          realizować cele pt.: "bezpieczniej na drogach" czy "sprawny ruch uliczny"
                          realizują te określone przez niekompetentne kierownictwo: "jak najwięcej
                          mandatów" lub wymyślone na własny użytek: "jak najwięcej pieniędzy w kieszeni".
                          Proponuję żeby każdy zgłaszał na Policję każdy przypadek radiowozu łamiącego
                          przepisy kiedy nie jedzie na akcję (nie ma włączonego sygnału). Policja
                          zostałaby sparaliżowana przez powódź doniesień.

                          Pozdrawiam,
                          RS
                          • Gość: mile49 Re: Do czego służy Policja? IP: 212.76.37.* 19.04.08, 13:23
                            To jest dyskusja o detalach, a nie o istocie sprawy.Dwie trzecie
                            dróg w Polsce jest na terenie zabudowanym. Gdyby kierowcy
                            skrupulatnie zaczeli przestrzegac wymaganej prędkosci, Polska w
                            kilkadziesiat minut zostałaby SPARALIZOWANA. A reszta, to sa tylko
                            zabawy i pozoranctwo - kierowcy udaja, że przestrzegaja, policja ,
                            udaje troske o bezpieczeństwo.
                            Po Polsce nie da sie jeździc w zgodzie z przepisami, taka jest
                            prawda.Płacą ci, ktorzy o 10 czy 15 km przekrocza dozwoloną, chociaż
                            rzeczywistym zagrożeniem są bandyci drogowi, którzy śmigają 120-130,
                            na ogół bezkarnie, bo policja zajeta jest "pierdułami".
                            • jureek Re: Do czego służy Policja? 19.04.08, 14:06
                              Gość portalu: mile49 napisał(a):

                              > To jest dyskusja o detalach, a nie o istocie sprawy.Dwie trzecie
                              > dróg w Polsce jest na terenie zabudowanym. Gdyby kierowcy
                              > skrupulatnie zaczeli przestrzegac wymaganej prędkosci, Polska w
                              > kilkadziesiat minut zostałaby SPARALIZOWANA.

                              To jest mit. Mi też kiedyś się wydawało, że jak będę jeździł zgodnie z
                              przepisami, to pojadę nie wiadomo jak długo. Aż nie spróbowałem, i na odcinku
                              250 km jechałem 15 minut dłużej niż poprzednio z przekraczaniem prędkości.
                              Pewnie dlatego opowiadasz bajki o paraliżu, bo nigdy nie próbowałeś jechać
                              zgodnie z przepisami. Spróbuj i przekonaj się.

                              > A reszta, to sa tylko
                              > zabawy i pozoranctwo - kierowcy udaja, że przestrzegaja, policja ,
                              > udaje troske o bezpieczeństwo.

                              A co do udawania policji to przyznaję Ci rację. Dlatego do łapania przekraczania
                              prędkości wolę automatyczne, nieprzekupne fotoradary, a policja niech zajmie się
                              innymi wykroczeniami drogowymi.

                              > Po Polsce nie da sie jeździc w zgodzie z przepisami, taka jest
                              > prawda.

                              Tak piszesz, bo pewnie nie spróbowałeś. Ja spróbowałem i wiem, że da się. Co
                              prawda różni "szybcy i bezpieczni" najeżdżają na bagażnik, migają światłami, ale
                              da się do tego przyzwyczaić.
                              Jura
                              • onioni Re: Do czego służy Policja? 08.06.08, 00:08
                                a mnie się zdarzyło jechać bardzo przepiswowo na odcinku 120 km i
                                jechałem wolniej o 25 min, czyli zamiast 1:30 jechałem 1:55, czyli
                                prawie 25% dłużej.

                                I jaki wniosek? Żaden.

                                Wg. mnie przepisy powinny być ŻYCIOWE!
                                Jest u mnie takie miejsce, gdzie z 2 pasów robi się jeden, przez co
                                jest zwolnienie z 90 na 50.
                                Policja lubi się tam ustawiać w krzakach i łapie jeleni.
                                Pół biedy gdy łapie wtedy, gdy jedzie kilka aut, ALEEEEEE

                                czesto łapie tych, którzy sa sami na drodze a w okolicy 1000 m NIE
                                widać innego auta!
                                Co złego więc może wyrządzić sobie taki kierowca?
                                To zwykłe chamstwo!

                                Znak jest tam po to, by nie było ewentualnych kolizji, ale jak nie
                                ma innego auta na 100%, to po cholere takiego delikwenta łapać?

                                W imie czego? Tym bardziej, że policjanci te przepisy i tak łapią,
                                bo sami sobie mandatów nie dają.
                              • xym Re: Do czego służy Policja? 20.02.09, 10:48
                                Mój brat jeździ szybko i bezpiecznie. Ma wybitną szybkość reakcji i wg mnie ma
                                prawo tak jeździć, bo nigdy nie spowodował wypadku a jeździ prawie codziennie od
                                17 lat.
                                Je kiedyś jeździłem szybko i niebezpiecznie, ale od kiedy mam rodzinę jeżdżę
                                wolniej i bardziej uważam na bezpieczeństwo. Patrzę ze zgrozą na piratów
                                drogowych, ale nie na tych, którzy jadą szybko i dobrze kontrolują tor jazdy,
                                umieją także zredukować, gdy nawierzchnia nie jest odpowiednia lub są inne
                                zagrożenia.
                                Boje się głównie piratów którzy nie tyle pędzą co wyprzedzają na trzeciego,
                                myślą, że rządzą drogą i jeżeli maja wypadek często sami w dobrych samochodach
                                uchodzą z życiem a ginie ktoś niewinny.
                                Policja powinna łapać nie tych, którzy jadą 30km za szybko, ale tych którzy
                                generują największe zagrożenie na drodze. Może jedno i drugie się pokrywać
                                czasem, ale nie zawsze, nawet nie często. Bardzo często prędkość nie jest
                                zagrożeniem, o ile kierowca jest dobry i ma umiar.

                                Co do przepustowości dróg. Wystarczy w szczycie zwiększyć natężenie o 5% i już
                                mamy katastrofalny korek i wszyscy stoją. Tak mamy w Warszawie. Dlatego
                                zwiększenie dopuszczanej prędkości na trasach bezkolizyjnych jest uzasadnione i
                                powinno być stosowane. A skoro nie jest to nie powinna się policja tak
                                drobiazgowo czepiać kierowcy o ile poza przekroczeniem nie udowodni mu
                                sprowadzeni a innego zagrożenia. No chyba, że ktoś przegina i pędzi 140 po mieście.
                                • steady_at_najx Re: Do czego służy Policja? 20.02.09, 11:39
                                  >Mój brat jeździ szybko i bezpiecznie. Ma wybitną szybkość reakcji i
                                  wg mnie ma
                                  prawo tak jeździć, bo nigdy nie spowodował wypadku a jeździ prawie
                                  codziennie od
                                  17 lat.


                                  Tworzysz teksty do kabaretu ? Czy poprostu tak masz ?

                                  Od kiedy to przyznawanie sobie "prawa" do roznych rzeczy zalezy od
                                  subiektywnych opinii ?

                                  Przeczytaj jeszcze raz co napisales i posmiejmy sie razem.

                                  "Moj brat jezdzi szybko ale poniewaz jezdzi dobrze (nigdy nie
                                  spowodowal wypadku to ma do tego prawo".

                                  Gosc ktory w zeszla lub poprzednia zime wbil sie na oblodzonym
                                  wiadukcie w przystanek pelen ludzi przy predkosci 80km/h (byla tam
                                  40-tka i na dodatek bylo pierunsko slisko), tez zapewne myslal ze
                                  skoro nie mial nigdy wypadku i jezdzi dobrze to ma do tego prawo.



                                  >Patrzę ze zgrozą na piratów
                                  > drogowych, ale nie na tych, którzy jadą szybko i dobrze kontrolują
                                  tor jazdy

                                  Litosci. Co za gnioty
                          • Gość: srjacek Re: Do czego służy Policja? IP: *.state.gov 28.05.08, 10:25
                            Zgadzam się z wypowiedzią, Policja to hipokryci, bezczelna
                            organizcja pod bezpiecznym płaszczykiem prawa. Dowody ? Proszę
                            bardzo, Noc z 27 na 28 maja, ul.Połczyńska fordzik focus, radiowóz
                            jadący w stronę centrum. Jadę za nim, nawet nie próbuję się
                            go "trzymać" cały czas się oddala ode mnie. Radiowóz od Tesco aż do
                            Prymasa 1000 lecia jechał z prędkością powyżej 80 km/h, bez
                            wygnałów: dzwiękowego i świetlnych. Więc pytam się, są równi i
                            równiejsi ?
                        • Gość: sprawiedliwy Re: Policja jest odpowiedzialna za każde przestęp- IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 09:24
                          odpowiedż dla jimmyjazz-jak ktoś taki jak ty może brać udział na
                          forum,widać że się w jakiejś dziurze wychowałeś,gdyby nie policja to
                          tacy jak ty mieliby większą pożywkę i na spokojnie bez stresu,a tak
                          jak jest policja to musisz się pogimnastykować żeby coś ukraść.To
                          nie policja jest winna za przestępstwa itd. tylko przepisy które w
                          pewnym sensie na to przyzwalają-są za niskie kary i za dobre warunki
                          w więzieniach,które powinny zniechęcać do popełniania przestępstw-
                          mowa o rozbojach, morderstwach i kradzieżach.Ktoś kto nie ma pracy i
                          co jeść to co ma kur.. do stracenia,w pierdlu ma dach nad głową i
                          wyżywienie ,telewizory ,siłownie(napewno nie we wszystkich tak
                          jest ,ale w większości).
                          Policjanci nie są jednakowi,jeden jest odpowiedzialny za swoją pracę
                          a drugi jest oszołomem,który aby przetrwać wybiera sobie bezbronne
                          ofiary,a tymi którymi powinien się zająć to odwraca od nich głowę bo
                          się ich boi.A najchętniej to na ulicę posłałbym kadrę
                          kierowniczą ,która w większości nie ma pojęcia o pracy na
                          ulicy,liczą się im tylko statystyki i premie no i jakiegoś
                          podpie..cza posłuchać ,który donosi na swoich kolegów z pracy
                          (policjant oczywiście).
                          Gdyby posłowie zarabiali najniższą krajową to dopiero wówczas w
                          polsce poprawiłyby się przepisy,warunki rodzinne i spadłaby
                          przestępczość.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  • sowa_46 Re: Policja jeździ 20 km/h na patrolach, barany!! 21.03.08, 07:52
                    Gość portalu: Normalny kierowca napisał(a):

                    > Samochód policyjny dlatego przemieszcza się tak wolno nocą w
                    mieście aby nie by
                    > ć słyszanym z daleka a jednocześnie by załoga mogła dokładnie
                    przyjrzeć się pob
                    > oczom ulic! To samo dotyczny jazda wszystkimi pasami ruchu jak
                    zygzakiem! To ta
                    > ka praca więc dziwię się skąd biorą się te głupki wypisują bzdury
                    powyżej?!!

                    Odpowiadam temu baranowi, że policja w przewadze to również banda
                    łobuzów tyle że w mundurach. Gdyby taki debil w nieoznakowanym
                    radiowozie jechał za mną w kretyński sposób to również depnąłbym na
                    gaz by nie mieć z łobuzem doczynienia. Policjant łapie takich,
                    którzy nie mogą mu nic zrobić a kiedy trafi na bandziora to ma pełne
                    portki i kłania się w pas bijąc łbem o beton, taką mamy POlicję.
                  • hiperrealizm wiesz normany 11.05.08, 08:31
                    może i masz rację
                    Ale nie powiesz mi że rozsądne jest wyskakiwanie znienacka na środek
                    Wisłostrady po to by spróbować machnąć lizakiem przed pojazdem
                    jadącym coś koło 150 km/h?
                    Koleś nawet nie zauważył tego policyjnego idioty, pojechał dalej.
                    Ale reszta uczestników ruchy nieźle się spociła po zbiorowym
                    gwałtownym hamowaniu jakie się odbyło by uniknąć rozjechania tego
                    durnia z lizakiem!
                    ============
                    Policjanci czasem są największym zagrożeniem na drodze!
                    • Gość: dzidek Re: wiesz normany IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.08, 12:01
                      hiperrealizm napisał:

                      > może i masz rację
                      > Ale nie powiesz mi że rozsądne jest wyskakiwanie znienacka na
                      środek
                      > Wisłostrady po to by spróbować machnąć lizakiem przed pojazdem
                      > jadącym coś koło 150 km/h?
                      > Koleś nawet nie zauważył tego policyjnego idioty, pojechał dalej.

                      oczywiscie "policyjny idiota" nie powinien zatrzymywac biednego
                      kierowcy jadacego tylko 150/h. "Policyjny idiota" powinien mu
                      pomachac na pozegnanie lapka i zyczyc przyjemnej podrozy
            • philips11 Trzeba wiedzieć, kogo wyprzedzać 09.02.08, 23:42
              Ci z prewencji (głównie w VW transporterach) raczej są wyrozumiali i
              sami też przekraczają dozwoloną prędkość, a jak jadą wolno to
              znaczy, że patrolują i ja takich wyprzedzam bez konsekwencji (choć
              zazwyczaj zgodnie z przepisami). I raczej nie mają urządzeń do
              rejestrowania wykroczeń drogowych. Ale ci z drogówki to już inna
              śpiewka.
            • Gość: zuziek Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.08, 11:18
              a mnie zatrzymali, w niedziele rano, psuta ulica a oni 30/h
              Wyprzedziłem, manewr rozpoczałem na lini przerywanej, niestety ponoc
              skonczylem na ciągłej. Oczywiscie zaraz kogut i heja! Zapłaciłem
              mandat, ale nie darowałem. Skończyło sie skarga do komendanta,
              widzialem ich potem pieszo w parku. Jaką ja miałem satysfakcje. W
              skardze dodałem jeszcze ze poza tym, iz panowie policjanci urządzili
              sobie jawna prowokację to jeszcze odmówili podania swoich danych i
              zachowywali sie ogólnie niestosownie.
              • 37.gora.01.02 Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 11.02.08, 09:30
                Zuziek jestes marzcielem.Czy Ty sobie wyobrazasz,ze ich spieszono z
                Twojego powodu.Nie zastanawia Cie,ze piszacy te komentarze to ludzie
                ktorzy popelnili wykroczenie.Jesli ktos nie moze dokonczyc manewru
                w miejscu dozwolonym niech go nie zaczyna.Potem pretensje,podejrzenia
                Wyobraz sobie kierowce ktory postawil samochod na przejsciu dla
                pieszch/pasy/.Byl wielce oburzonu,ze ludzie a nie policja zwracali
                mu uwage.Ale wlasciciel wypasionego auta i na numerach WI moze sobie
                pozwolic lekcewazyc plebs z innego miasta wojewodzkiego.
              • Gość: poszkodowany Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 09:45
                Pewnego pieknego dnia jechałem służbowym autem przestrzegając
                przepisów drogowch. Byłem przypięty pasami, miałem zestaw głośno
                mówiący itd. Nagle zatrzymuje mnie policja, która jechała za mną.
                Podchodzi do mnie policjant i zarządał dokumentów, oczywiście
                uzyskał. Po czym poszedł do radiowozu, ja w tym czasie odpiołem się
                od pasów by sięgnąć napój z tylnego siedzenia aby się napić - chyba
                mogłem? Kiedy gasiłem pragnienie podszedł do mnie policjant i
                zapytał "czy znam powód zatrzymania?" odparłem z uśmiechem że nie,
                wiedząc że nie popełniłem żadnego wykroczenia. A on na to: "powodem
                zatrzymania jest nie zapięte pasy bezpieczeństwa" a mnie zamurowało.
                I mówie, że miałem zapięte pasy, tylko odpiołem podczas postoju żeby
                sięgnąć...opis j/w. A on do mnie z uśmiechem: "mam dwóch kolegów w
                radiowozie i poświadczą że pan nie miał zapiętych pasów". I co
                miałem robić, przyjąłem posłusznie mandat, bo wiedziałem że nawet
                jak oddam do sądu grodzkiego sprawę to nie wygram a jeszcze
                musiałbym koszty sądowe pokryć.
          • Gość: gościu-gość Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.pop.e-wro.pl 11.02.08, 15:02
            Podobnie ja - pusty most milenijny we Wrocku, dwa pasy w jedną stronę na lewym
            ja a za mną nieoznakowana fura nieomal przypięta do bagażnika. Dodaję gazu - ona
            za mną, ja trochę więcej ,żeby zwiększyć dystans ze względów bezpieczeństwa -
            ona doskok. Sytuacja powtarza się ze dwa razy a finał: 108kmph 8pkt i 400PLN w
            plecy. Z wyrazami braku szacunku wiadomo dla kogo - Wrocławiak.
            • Gość: janek z usa Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 17:00
              Szanowni Państwo - ludzie Polacy
              wiele w was nienawiści i goryczy do drugiego człowieka
              gdzie dawna polska uprzejmośc, kultura na drodze, ustepowanie innym,
              jak czytam teksty powyżej nie chce mi się wracać do tego kraju nad
              wisłą, jeszcze wiele wody upłynie w wiśle zanim nauczycie się
              jeżdzić jak na prawdziwych ludzi przystało, a przepisy i
              ograniczenia prędkości nie sa po to by je łamać tylko brać je pod
              uwagę na drodze
    • tbernard Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 21.01.08, 09:05
      > Zresztą policjant zapytany dlaczego działają w ten sposób, a nie skoncentrują
      > się na wydawałoby się bardziej oczywistych zagrożeniach ruchu drogowego typu
      > rajdy po Marszałkowskiej, wyprzedzanie na pasach itp. z rozbrajającym
      > uśmiechem odparł, że jak ktoś się tak łatwo wychyla to czemu mają tego nie robić.

      Podejrzewam, że w takich rajdach to zabawia się sporo milicjantów po cywilnemu
      lub jakaś rodzinka w poczuciu bezkarności. Mają kolegów lub krewniaków szykanować?
      • Gość: pb158 Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.zgora.dialog.net.pl 04.02.08, 14:30
        Sam miałem podobną sytuację ograniczenie do 70km/h jechałem około 65-68km/h i
        nagle pojawia się za mną srebrna octavia, zbliża się szybko i potem zwalnia i
        tak ze trzy razy (taki nacisk na psychę żeby przyśpieszyć). Sprawiało to
        wrażenie że chce mi wjechać w "zad". Po trzecim zbliżeniu byli tak blisko że
        zobaczyłem kamerę pełno antenek i dałem delikatnie po hamulcu spokojnie
        zwalniając do 60 i o mało mi nie wjechali na hak :) śmiałem się do lusterka z
        pacanów a oni chyba to widzieli bo zrezygnowali z drogowego "molestowania" w
        momencie jak się z nich narywałem, żałuję że nie zachamowałem gwałtownie i mi
        nie przywalili (wiecie chyba kto byłby winny :) i dowodem nagranie :) ) ale nie
        mam dwóch wozów, a do pracy czyms dojeżdzać trzeba
    • apache5 Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 21.01.08, 12:58
      Nie mam pod ręką w tej chwili Kodeksu wykroczeń, ale już art.1 określa co i
      kiedy jest wykroczeniem, a także zasady odpowiedzialności i zasady kiedy czy nie
      jest wykroczeniem. Zapisów wynika, że można popełnić jednym czynem kilka
      wykroczeń albo działaniem o charakterze ciągłym kilka wykroczeń. Przepisy te są
      systematycznie wykorzystywane niezgodnie z intencja ustawodawcy. Ustawa nigdzie
      nie upoważnia policje do zbierania haków na kierowce ( aż mu się nazbiera to
      zatrzymamy), Policja ma interweniować niezwłocznie po wykroczenie i karać
      niezwłocznie po jego popełnieniu.Wniosek, jeżeli po popełnieniu pierwszego
      wykroczenia policjanci moli Cię zatrzymać i zapobiec dalszemu naruszaniu prawa,
      to ich obowiązkiem było to uczynić. Gdy tego nie uczynili a Ty ich zachowanie
      (brak zatrzymania do kontroli)odebrałeś jako zagrożenie swego bezpieczeństwa
      wszak byli nie oznakowani, to możesz powołać sie na obronę konieczną w stanie
      uzasadnionego zagrożenia. Wszak przebierańców za policjantów pełno. Sąd to
      rozpatrzy tylko uważaj aby nie w trybie nakazowym, wtedy pilnuj terminu
      odwołania bo Cię zaskoczą ostatecznością wyroku.
    • st1545 Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 21.01.08, 14:30
      Gość portalu: Kierowca napisał(a):
      > Interesuje mnie Wasza opinia na poniższe zdarzenie
      Witam,
      Moim skromnym zdaniem załapałeś słony mandat i teraz chcesz się przynajmniej
      moralnie wybielić tym, że policjanci jechali "jeszcze gorzej".
      Gucio - w sądzie zapłacisz podwójnie, a poczucie, że dałeś się podejść jak
      chłopek długo Cię nie opuści.
      > i czy Wam również się coś
      > takiego przydarzyło.
      No właśnie - można powiedzieć, że robię pseudoanalizę psychologiczną pod siebie,
      no ale mnie na tego typu jeździe jeszcze nie złapali. Jak coś za mną jedzie w
      mojej ocenie "nieco" za ostro - i ciągle jest _za_ mną, to zwalniam...
      > Jechałem ostatnio około północy
      Szczególnie koło północy. O tej porze jeździ się po mieście tak przyjemnie, że
      aż głupio przyśpieszać.

      > [...] dlaczego działają w ten sposób, a nie skoncentrują
      > się na wydawałoby się bardziej oczywistych zagrożeniach ruchu drogowego typu
      > rajdy po Marszałkowskiej
      Właśnie. Wydawałoby się. Takich rajdów nie jest dużo, a nisko latających
      "pilotów" na niby-obwodnicach w nocy - zatrzęsienie.

      > [...] czemu mają tego nie robić.
      No właśnie ja też nie wiem czemu. Robota łatwa, nie nużąca (nie trzeba godzinami
      czatować na jakimś rondzie), ciekawych ludzi można poznać... a im większą karę
      nałożą, tym efekt edukacyjny w społeczeństwie większy. To trochę jak z surowym
      karaniem za rozboje - każdy, kto jedzie "ciut" za szybko ma się _bać_.

      > Jakieś sugestie?
      Odkręcić i zniknąć na horyzoncie :-)

      pozdrawiam, tomek
      • Gość: :))) Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.com 21.01.08, 14:48
        st1545 napisał: > Moim skromnym zdaniem załapałeś słony mandat i
        teraz chcesz się przynajmniej
        > moralnie wybielić tym, że policjanci jechali "jeszcze gorzej".
        > Gucio - w sądzie zapłacisz podwójnie, a poczucie, że dałeś się
        podejść jak
        > chłopek długo Cię nie opuści. (...)

        Po prostu powie, że w nocy, na pustej ulicy przyczepił się do niego
        samochód zachowujący się bardzo podejrzanie i on się mocno
        wystraszył. Możliwość napadu etc. i dlatego przysieszał a samochód
        uparcie go śledził. Miał ważny powód dla szybszej jazdy. I gucio -
        może to wreszcie nauczy wąsatych władców szos, żeśmy już nie w Azji.

        > No właśnie ja też nie wiem czemu. Robota łatwa, nie nużąca (nie
        trzeba godzinam
        > i
        > czatować na jakimś rondzie), ciekawych ludzi można poznać... a im
        większą karę
        > nałożą, tym efekt edukacyjny w społeczeństwie większy. To trochę
        jak z surowym
        > karaniem za rozboje - każdy, kto jedzie "ciut" za szybko ma się
        _bać_.

        No właśnie i on się bał. Ale czy naprawdę policji o to chodzi? Ja
        uważam, że tak. Wszelkie tam prewencje i bezpieczeństwa mają głęboko
        gdzieś, to zwykli czynownicy.
        • habudzik Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 22.01.08, 10:06
          Gość portalu: :))) napisał(a):


          > Po prostu powie, że w nocy, na pustej ulicy przyczepił się do niego
          > samochód zachowujący się bardzo podejrzanie i on się mocno
          > wystraszył. Możliwość napadu etc. i dlatego przysieszał a samochód
          > uparcie go śledził.

          No popatrz . Mnie , policje oraz tego sędziego też codziennie ktoś śledzi ale
          nie przyspieszamy z tego powodu . Mysle że dostanie ( o ile tak było ) niezły
          wperd...l . I bardzo dobrze .
          • Gość: :))) Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.com 20.02.08, 13:44
            habudzik napisał: > No popatrz . Mnie , policje oraz tego sędziego
            też codziennie ktoś śledzi ale
            > nie przyspieszamy z tego powodu .

            Coraz bardziej podejrzewam, żeś z kosmosu. Normalni ludzie jednak
            tyak nie mają.

            Mysle że dostanie ( o ile tak było ) niezły
            > wperd...l . I bardzo dobrze .

            Widzę, że "polactwo" siedzi ci za skórą, co nieco dziwi w połączeniu
            z niewolniczym charakterem (vide: głupie prawo należy przestrzegać,
            bo tak).
    • Gość: Lupus Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 16:54
      Mnie też ostatnio te tępeki próbowały sprowokować. Miejsce akcji: Łódź, al Włókniarzy. Ograniczenie do 60. Jechałem sobie lewym pasem zgodnie z przepisami, bo wiedziałem że panowie w Skodzie czychają. Oni wsiedli mi na ogon. Jechali dosłownie na 2 metry z mną. Ewidentnie chcieli mnie sprowokować do przyspieszenia. W cywilizowanych krajach za taką jazde wlepia się mandaty. Gdy tylko ich puściłem, wyprzedzili mnie i pojechali z prędkością sporo wyższą od dopuszczalnej, choc nikogo nie gonili.
      • Gość: adam Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 21:37
        no i to trochę o to chodzi. jak ktoś łamie przepisy, to powinien ponieść
        konsekwencje. Ale pomyślcie, że jedziecie z np. Krakowa do Warszawy. Idę o
        zakłąd, że nie ma osoby, która nigdy by nie złamała przepisów choć trochę. Tu
        przekroczysz prędkość o 5 km tam o 10. Jak będą jechali za Tobą wystarczająco
        długo, to nie ma mowy, każdy straci prawo jazdy, bo mu uzbierają tyle punktów
        ile chcą.

        Powinni od razu zatrzymywać i karać a nie bawić się w takie gierki.
      • rapid130 Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 28.01.08, 14:39
        Potraktowałbym ich tak samo, jak każdego innego
        robiącego "tailgating", czyli "wiszenie na ogonie".

        Gdyby jechali tak za mną dłużej, zobaczyliby świecące przynajmniej
        przez kilka sekund światła STOP, chociaż bez spadku mojej prędkości.

        I byłby dowód na to, że twoim zdaniem jechali o wiele za blisko.
        • ellipsis Nieprawda 10.02.08, 13:37
          Gość portalu: rrrrrrr napisał(a):
          > Jakbyś jechał zgodnie z przepisami to tylko prawym pasem.Ciesz się że nie
          > wlepili ci mandatu za poruszanie się lewym pasem.art.16 pkt.2
          > prawo o ruchu drogowym
          Przywołany punkt stanowi:
          ,,2. Kierujący pojazdem, korzystając z drogi dwujezdniowej, jest obowiązany
          jechać po prawej jezdni; do jezdni tych nie wlicza się jezdni przeznaczonej do
          dojazdu do nieruchomości położonej przy drodze."
          Ani w tym punkcie PORD, ani w żadnym innym nie ma obowiązku poruszania się po
          prawym _pasie_ jezdni, jeżeli kilka pasów danej jezdni jest przeznaczonych do
          jazdy w tym samym kierunku.
            • ellipsis Re: Nieprawda 11.02.08, 17:46
              Gość portalu: prawo_o_RD napisał(a):
              > Art. 16 pkt 4. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej
              > krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować
              > więcej niż jednego pasa.
              Konstrukcja tego ustępu sugeruje, że jego pierwsza część obowiązuje jedynie
              wtedy, gdy na jezdni _nie_są_ wyznaczone pasy ruchu. Przyjęcie odmiennej
              interpretacji (czyli uznanie, że pierwsza część obowiązuje w każdym przypadku)
              spowodowałoby, że druga część byłaby zbędna (bo pojazd jadący ,,możliwie blisko
              prawej krawędzi jezdni" nie zajmuje nigdy ,,więcej niż jednego pasa") i w
              konsekwencji błędną konstrukcję tego ustępu. Oczywiście policjant może sugerować
              właśnie taką interpretację, ale nie sądzę, by sąd podzielił jego opinię.
              • Gość: Paweł Re: Nieprawda IP: *.ols.vectranet.pl 18.05.08, 23:05
                Art 16 nie można rozpatrywac w oderwaniu od :
                Art 24 p 10.
                Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z
                wyznaczonymi pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w
                ust. 1 i 7:

                -na jezdni jednokierunkowej;
                -na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na
                obszarze zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym
                przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.

                Przekładając to na język użytkowników dróg jadąc drogą o dwóch
                pasach ruchu w jednym kierunku na terenie miasta mozna jechać lewym
                pasem bo nie powoduje to blokowania ruchu . Jadąc natomiast poza
                miastem należy jechać prawym pasem bo kierowca który chce wyprzedzać
                musi to wykonać po lewej stronie .
                Problemem jest jednakto że kierowcy w Polsce sa pozbawieni
                logicznego myślenia i jezeli gdzies wyczytają że mają prawo jechać
                lewym pasem to jadą i do głowy im nie wpadnie że może to powodowac
                blokowanie ruchu . Kodeks jest więc logiczny : należy jechać
                możliwie najbliżej prawej strony aby umożliwić wyprzedzanie . W
                terenie zabudowanym jest odstępstwo od zasady bo można wyprzedzać
                prawą stroną - oczywiście gdy są dwa pasy ruchu . O trzech pasach za
                maistem nie wspominam bo przeciętny uzytkownik drogi może się
                pogubic .
          • callisto1 Re: Nieprawda 02.03.08, 22:16
            Wydaje mi się,że jedyna możliwa interpretacja przytoczonego przepisu
            kodeksu jest taka,że żaden przepis nie zabrania jechać lewym pasem!
            Kodeksowy nakaz jazdy prawym pasem dotyczy tylko i wyłącznie
            sytuacji gdy z tyłu pojawi się auto jadące lewym pasem w odległości
            takiej,ze jest logiczne,że zamierza nas wyprzedzić. Lub pojawia sie
            auto jadące tak szybko,że oczywiste jest to że będzie nas
            wyprzedzałć. Gdyby interpretować w ten sposób jak interpretuje
            ellipsis czyli w sposób prosty i bezwarunkowy,to każdy manewr
            wyprzedzania z lewej byłbby karalny. A zjechanie na lewy pas z
            zamiarem skręcenie np. w "przełączkę" między nitkami drogi? A
            jeszcze inna sytuacja: skręcamy w lewo na drogę dwupasmową.
            Powinniśmy się ustawiać na lewym pasie co jest nawet nie tyle
            oczywiste i logiczne ale nawet bezpieczniejsze.Wg przytoczonej
            interpretacji byłoby to karalne. Natomiast zajechanie drogi jadącem
            prawym pasem byłoby ok? Że skręcać na lewy można ale natychmiast gdy
            to możliwe przejść na prawy pas? Owszem tylko kodeks nie precyzuje
            co to znaczy. Z reguły użytkownicy drogi w Polsce nie puszczają
            chętnie na prawy pas do sznura jadących aut - można tak jechać i
            jechać zanim będzie możliwe zjechanie na prawy pas. Przykaldy
            moznaby mnożyć.
            • niknejm Re: Nieprawda 05.05.08, 15:35
              callisto1 napisał:

              > Wydaje mi się,że jedyna możliwa interpretacja przytoczonego
              >? przepisu
              > kodeksu jest taka,że żaden przepis nie zabrania jechać lewym
              > pasem!
              > Kodeksowy nakaz jazdy prawym pasem dotyczy tylko i wyłącznie
              > sytuacji gdy z tyłu pojawi się auto jadące lewym pasem

              Nie wiem, gdzie to wyczytałeś. :-)
              Przepis podany wyżej (o jeździe mozliwie blisko prawej krawędzi
              jezdni) jest jednoznaczny i prosty.
              A manewr wyprzedzania, skrętu w lewo, prowadzenie robót drogowych
              (oznakowanie pojazdu żółtym migającym światłem) itp. są szczególnymi
              (usankcjonowanymi w KD) wyjątkami od ogólnej reguły. Która mówi, że
              należy jeździć prawym pasem. Co prawda policja rzadko zatrzymuje
              za "uporczywą lewopasmowość", ale owszem - zdarza się.

              Dalsza część Twojej wypowiedzi jest tylko brnięciem w dalszą
              (niepotrzebną) komplikację. Patrz powyżej na temat wyprzedzania,
              skrętu w lewo itp.

              Pzdr
              Niknejm

            • Gość: Paweł Re: Nieprawda IP: *.ols.vectranet.pl 18.05.08, 23:10
              W Niemczech pewien kierowca myśłał podobnie jak Ty i w czasie
              lekkiej mgły śmigał swym maluchem lewym pasem autostrady , a potem
              zdziwił się że jakies BMW z prędkością prawie dwustu na godzinę
              wkjechało mu w d....! Dziwił się skąd ten samochód tam się wziął -
              przecież on nie widział go w lusterku.
          • Gość: Szymek Re: Nieprawda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.08, 10:26
            Ale w Polsce obowiązuje ruch prawostronny - jedna z podstawowych
            zasad.
            Lewy pas ruchu służy przede wszystkim do wyprzedzania, ew. do skrętu
            w lewo.
            W latach 80 ( niby ciemnota i ucisk ) każdy sznujący się instruktor
            jazdy uczył zasady poruszania się jak najbliżej prawej strony i
            zjeżdżania z lewego pasa po wykonaniu stosownego manewru.
            W dniu dzisiejszym zasady z życia codziennego i biznesu przeniosły
            się niestety na drogi.
        • eingraudenzer Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 17.03.08, 13:36
          A czy nie jest tak, że nie można jechać lewym pasem, gdy są dwa pasy ruchu, a
          można jechać dowolnym, gdy są trzy i więcej? :P

          Nie wiem jak to wygląda na tej tam Trasie Toruńskiej, bo dawno nie byłem w
          Warszawie. Zresztą od długiego czasu w ogóle nie jeżdżę po polskich drogach :P
          • niknejm Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 05.05.08, 15:45
            eingraudenzer napisał:

            > A czy nie jest tak, że nie można jechać lewym pasem, gdy są dwa
            > pasy ruchu, a
            > można jechać dowolnym, gdy są trzy i więcej? :P

            Nie. To jest już pełna "radosna TFUrczość" przez duże "TFU" ;-)

            Ludzie, zajrzyjcie czasem do KD, tym bardziej, że ulega on co pewien
            czas zmianom.

            Z mojej prywatnej ankiety wśród znajomych wynika, że znajomość KD
            jest na ogół żenująca wśród kierowców. Nie tylko nie wiedzą o
            zasadzie trzymania się prawej krawędzi jezdni (choć duża część się
            do niej stosuje, bo tak instruktor ich nauczył ;-)), ale nie wiedzą
            też np. że niemal nigdy nie wolno zawracać na kierunkowym
            sygnalizatorze w lewo (zielona strzałka w lewo, przy czym nie mówię
            o skręcie warunkowym a o normalnym sugnalizatorze kierunkowym).
            Ludzie nie wiedzą też np. o obowiązku zatrzymania sie przed pasami
            przed wykonaniem 'warunkowego prawoskrętu'. Mało kto wie, z jaką
            prędkością maksymalną można się poruszać w różnych sytuacjach, na
            różnych drogach, kiedy można wyprzedzać z prawej... Itede itepe.

            Czasem mam wrażenie, że to cud, jak mało mamy wypadków... jeśli
            weźmiemy pod uwagę, że ludzie generalnie nie znają przepisów ruchu
            drogowego!

            Pzdr
            Niknejm
    • Gość: Felicjan Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 22:30
      Postanowiłeś oddalić się od zauważonego niebezpieczeństwa (styl
      jazdy kierowcy pijanego lub odurzonego narkotykami) - przespieszając
      zauważyłeś, że on Cię goni więc jeszcze bardziej przyspieszyłeś.
      Poczułeś się śmiertelnie zagrożony - stąd ucieczka.

      Wystraszony uczestnik ruchu drogowego może popełnić nawet śmiertelny
      błąd.

      Warto o tym wiedzieć.
      pozdr
    • Gość: scorpion Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.markom.krakow.pl 21.01.08, 22:33
      Ile punktów ci naliczyli? i za co? , jeżeli ty przyśpieszałeś a oni cie
      doganiali i jechali po całej jezdni to możesz ewentualnie powiedzieć w sądzie że
      czułeś sie zgrożony myśląc że jedzie za tobą pijak który jedzie po całęj jezdni
      i stwarzał zagrożenie na drodze - dobrze że nie przyjołeś mandatu niech w końcu
      wykorzystują miśkowozy do tępienia piratów drogowych a nie gnębić normalnych
      obywateli. Napisz potem jak już będzie op sprawie.
        • Gość: mylink Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.08, 13:52
          Też tak miałem - ale całe szczęście widziałem ich wcześniej przy wyjeździe z miasta jak spisywali gościa.
          Ruch na drodze był niewielki, noc, godz. 23. Jadę 90km/h - dojeżdżają do mnie dość szybko i pomimo, że bez problemu mogą mnie wyprzedzić jadą tuż za mną oślepiając mnie w moim lewym lusterku (lekko wychylili się swoim autem do środka jezdni).
          Doszedłem do wniosku, że to oni, więc jadę przepisowo - jak 40km/h to ja też 40.. Szybko przyspieszałem przy wyjeździe z miasteczek do 90km/h i patrzyłem jak pozostają w tyle, a potem jak osiągam 90tkę dojeżdżają do mnie na odległość ok. 2m. Bawiliśmy się pewnie wzajemnie, ciekawiło ich co to za gość jedzie w sobotni wieczór niemal pustą drogą o takiej godzinie zgodnie z każdym przepisem.
          Dali mi spokój po około 10km.
          Może gdybym był odważniejszy to gwałtownie zahamowałbym, tak by mi wjechali w d..ę (teren leśny, więc mogłoby np. mi zwierzę wyskoczyć - w przypadku tłumaczenia), no ale nie zdobyłem się na taką odwagę.
    • jaro_ss Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 26.01.08, 08:54
      Skoro już się wdałeś w sprawę sadową - możnaby argumentować, że
      zachowaniem wywołali u ciebie poczucie zagrożenia, i przyspieszyłeś
      aby uniknąć zagrożenia. Można sie powołać, że biegli przyzwalają
      na "niewielkie" przekroczenia prędkości, jeżeli ma to na celu
      uniknięcie niebezpieczeństwa. W sumie dobry prawnik i poparcie w
      mediach - można spróbować ich nieco przystopować w takich zapędach.
      W sumie dowodem w sprawie może byc nie całe nagranie z taśmy.
      Policjant ma prawo ścigać wykroczenia, a nie je prowokować. mam
      ubezpieczenie ochrony prawnej, więc może też w takim przypadku bym
      zaryzykował. Choc na pewno z policjantem możnaby wynegocjować jakiś
      przyzwoity mandat... a tak taryfikator i koszty sądowe, choć nie
      wiadomo. Trzeba spróbować, daj znac co dalej.
        • jureek Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 26.01.08, 14:01
          habudzik napisał:

          > Myśle że o ile to prawda co opisał autor wątku to chłop nie ma szans .
          > Dopuszczalna jest tak metoda działania policji

          No, nie wiem, czy tak wszystko im wolno. Nie sądzę np. żeby wolno im było jechać
          za filmowanym samochodem bez zachowania bezpiecznego odstępu. Tyle, że ja na
          pewno w takiej sytuacji nie zareagowałbym dodaniem gazu. Wręcz przeciwnie,
          zwolniłbym, żeby mieć z przodu takich palantów, którzy odstępu zachować nie
          potrafią.
          Jura
          • jaro_ss Re: Policja prowokuje wykroczenia drogowe? 28.01.08, 13:21
            jeśli na nagraniu jest wyraźny najazd, a auto delikwenta nie ma
            wolnego pasa - to bym utarł nosa policjantom ,a uznał, że pojazd
            postąpił zgodnie z zasadą płynności ruchu, przyspieszył i ustapił
            kiedy mógł. W sądach przecież siedzą kierowcy - sędziowie i biegli.

            :o)

            Nie uważam, ze jest całkiem bez szans, po prostu nie ma precedensu.