Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym

04.02.08, 20:16
miejsce:Żoliborz.
Zeby nie bylo, ze tylko kierowcy mandaty dostaja;
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=296&w=75231427&v=2&s=0
    • jureek Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 20:20
      Ale piesi i tak mają lepiej, bo ich przynajmniej tajniacy nie prowokują :)
      Jura
    • derduch Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 20:25
      Regularnie na czerwone włażą stare raszple którym się chyba do grobu śpieszy,
      pierwsza rozsądna akcja policji, oby na stałe.
      • jureek Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 20:46
        derduch napisał:

        > Regularnie na czerwone włażą stare raszple którym się chyba do grobu śpieszy,
        > pierwsza rozsądna akcja policji, oby na stałe.

        A ja bardzo często przechodzę na czerwonym. Czasem nawet na widoku policji, ale
        mandatu jeszcze nie za to nie zapłaciłem.
        Jura
        • Gość: prawdziwy tebe [...] IP: *.aster.pl 04.02.08, 20:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • derduch Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 21:50
          Bardzo fajnie, mam tylko gorącą prośbę do Ciebie: Przechodź tylko tam gdzie są
          kamery monitoringu miejskiego, oczywiście nie zdążę wyhamowac przed takim jak
          Ty(niechcący oczywiście) i chciałbym aby sytuacja była jasna i klarowna oraz
          żeby spadkobiercy musieli pokryć koszt uszkodzonego pojazdu oraz moje straty
          moralne.
          • jureek Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 22:19
            Ale ja przechodzę na czerwonym między innymi w Twoim interesie, żebyś nie musiał
            niepotrzebnie hamować.
            Robię to na takich światłach, gdzie zielone zapala się, gdy pieszy naciśnie
            przycisk. Jeśli widzę, że nic nie jedzie, nie przyciskam przycisku, żeby hamować
            ruch pojazdów i po prostu przechodzę na czerwonym. Aha, nie robię też tego, gdz
            widzę jakieś dzieci w zasięgu wzroku, żeby nie dawać im złego przykładu.
            Jura
            • derduch Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 22:30
              Eeeeeeee.... no to nie motaj tutaj w głowach :-)
              Jesteś WZOREM pieszego, obywatela, społecznika, tak trzymac i nie popuszczać!
            • tbernard Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 11.02.08, 09:23
              Dokładnie też tak robię.
    • edek40 Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 20:56
      Ja bym wolal, aby na codzien robili to zwykli stojkowi. Za to nie z powodu akcji tylko na codzien.
    • simon921 Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 04.02.08, 21:39
      W pewnym sensie prowokuje do przechodzenia na czerwonym nasza kochana władza,
      która często tak ambitnie ustawia światła z priorytetem pod samochody, że
      przejście na drugą stronę skrzyżowania może trwać i 5 minut. Jak ktoś kiedyś
      miał przyjemność w deszczu to choć trochę zrozumie.

      Co nie znaczy, że takie przechodzenie popieram.
      • edek40 Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 05.02.08, 07:57
        Sa rowniez inne sposoby ustawienia. Swietnym przyklademjest ul. Slonimskiego za wiaduktem przy Dworcu Gdanskim w W-wie. Tu jezdnie sa szeroko rozstawione, a swiatla dla pieszych ewidentnie ustawione sa tak, aby srednio sprawny emeryt dal rade za jednym razem przejsc. Efektem sa kilometrowe korki. Najzabawniejsze jest to, ze wprawdzie swiatla te sa kolo przystankow, ale ruch pieszy nie jest zbyt wielki, zeby nie powiedziec maly.
        • simon921 Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 05.02.08, 09:49
          No to w takim przypadku światła na przycisk (wzbudzane osobno jeśli
          przystanek na środku).

          Koło mnie jest inny problem - światła wzbudzane przyciskiem, ale
          działają na tyle dziwnie, że włączają się co 2 czasem 3 fazy dla
          aut. Światła dla aut sterowane przez pętle indukcyjne i jak jadą 2-3
          auta to je puszcza, ale dla pieszych się już nie zapali. A jak już
          się zapali to nawet bardzo sprawny emeryt dojdzie na zielonym do
          max. połowy skrzyżowania i już czerwone. Więc wszyscy idą 50m dalej
          i przełażą poza skrzyżowaniem przeciskając się przez korek. Co
          ciekawe jak stoi tak z 10 osób, to czasem zatrzymują się samochody i
          puszczają pieszych;)
          • szaser Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 05.02.08, 10:13
            Na Ostrobramskiej przy Zamienieckiej, to są takie światła, że jak
            się zmieni na zielone dla samochodów, a pieszy nie wzbudzi na
            pasach, to nadal będzie miał czerwone.
          • emes-nju Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 05.02.08, 11:14
            simon921 napisał:

            > No to w takim przypadku światła na przycisk (wzbudzane osobno jeśli
            > przystanek na środku).

            Jakis czas temu niewiele brakowalo, a na czyms takim zabilbym starszego pana... Przeszedl jedna jezdnie, zniknal za stojaca na lewym pasie ciezarowka. Ciezarowka akurat ruszala, bo zapalilo sie zielone. Ja jechalem prawym pasem i nawet do glowy mi nie przyszlo, ze starszy pan moze wykazac sie taka raczoscia... Omijalem go po przystanku, bo na hamowanie nie mialem czasu.
    • Gość: wilk przechodzenie na czerwonym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.08, 21:52
      Analiza zdarzenia:
      Jeśli pieszy przechodzi przez przejście na czerwonym to znaczy,że na
      zielonym nie jadą pojazdy.
      Coś nie bardzo z tą regulacją ruchem w XXI wieku, że zmusza to
      pieszych do desperackich kroków.
      Może wartałoby zamiast mandatowania pieszych zamandatować zarządcę
      drogi?
      Zarządca może zastosować na tym skrzyżowaniu sygnały włączane przez
      pieszego i wyłączanie sygnalizacji po przejściu pieszego.
      Wilk syty, owca cała.
      pozdr
      • emes-nju Re: przechodzenie na czerwonym 05.02.08, 11:17
        Gość portalu: wilk napisał(a):

        > Analiza zdarzenia:
        > Jeśli pieszy przechodzi przez przejście na czerwonym to znaczy,że
        > na zielonym nie jadą pojazdy.

        Och! Gdybyz zawsze tak bylo!

        > Coś nie bardzo z tą regulacją ruchem w XXI wieku, że zmusza to
        > pieszych do desperackich kroków.
        > Może wartałoby zamiast mandatowania pieszych zamandatować zarządcę
        > drogi?

        Nie! Winny moze byc tylko obywatel!

        Ale swoja droga - uwazam, ze pieszy powinien miec prawo lazenia jak chce. Na wlasna odpowiedzialnosc... Nie idzie na zielonym, to jest winien kolizji. I juz.
        • tbernard Re: przechodzenie na czerwonym 11.02.08, 09:48
          Też uważam, że czerwone dla pieszego powinno oznaczać: jeśli wejdziesz to na
          swoją odpowiedzialność i jak coś się stanie, to ponosisz winę. Mandat dla
          pieszego w takiej sytuacji tylko gdy zmusi jadącego z przepisową prędkością do
          hamowania. Ale wtedy to piesi powinni mieć chyba OC, na pokrycie np kosztów
          wgniecenia.
    • wojtek33 Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 05.02.08, 09:30
      Dwa razy dziennie łamię przepisy dotyczące ruchu pieszych. Mam przy
      fabryce tak, że legalnie musiałbym nadrabiać 200m i przechodzić
      podziemnym, z przyczyn oczywistych tego nie robię. Bliżej jest
      sterowany światłami przejazd dla rowerów oznaczony dodatkowo zakazem
      ruchu ruchu pieszych i większość chadza tamtędy ryzykując 250 PLN
      (czasami też łapią) oraz przejechanie przez skręcających w prawo (bo
      jest oczywiście zasłonięty (zgadnijcie czym?) konstrukcją przejścia
      podziemnego. Ja przechodzę 50 m od skrzyżowania ryzykując jedynie
      50zł a mając za to dobry widok na nadjeżdżające samochody. Wyrazy
      potępienia olewam, jak pracuję tu 3 lata nikt jeszcze z mojego
      powodu nawet nie zdjął nogi z gazu.
      • Gość: fragi Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym IP: 212.122.221.* 06.02.08, 00:31
        Czy ludzie w niebieskich mundurach nie rozumieją że Ich zadaniem nie jest
        panowanie nad społeczeństwem i ciagłe udowadnianie za pomocą prymitywnych
        chwytów "kto tu rządzi" tylko pomoc obywatelom ? Wciąż reprezentują mentalność
        milicjanta. Potem narzekają w telewizji i gdzie tylko się da że obywatele nie
        chcą z nimi współpracować. Poczciwy londyński "Bobby" z gwizdkiem a nie z pałą,
        kajdankami i bloczkiem mandatowym pozostnie długo niedoścignionym wzorem. Tak
        jak napis na amerykańskim radiowozie "chronić i służyć". Nasi powinni sobie
        napisać "zaczajać się i łupić".
    • naprawdetrzezwy No i? 06.02.08, 07:30
      To jest jaki njus?
      Źe policja wzięła się do pracy?
      Czy coś innego?
    • Gość: andrej Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym IP: *.lei3.cable.ntl.com 08.02.08, 01:11
      Jak daja biednym Kirowcom to czemu piesi maja byc w lepszej
      sytuacji??W PL jest z tym:"srednio"-lepiej dla Kierowcow jest na
      wschodzie i a krajach arabskich-najlepiej mi sie jezdzilo po Moskwie-
      szerokie dobre ulice,pieszych sie zawsze przeganialo,ale oni sa
      nauczeni kto jest gora:)W Maroku i Algerii drogi wezsze(porownywalne
      do PL)piesi lawiruja miedzy samochodami i na odwroj,i wypadkow
      niewidac sporo...Najgorzej jezdzi sie w UK-oczy naokolo glowo bo
      wszedzie kamery,wiekszosc swiatel ma kamery wiec na pozno zielonym
      nieprzeskoczysz,waskie drogi pelne garbow(nawet ekolodzy
      protestowali ze wiekszye zanieczyszczenie srodowiska przez to)no i
      PIESI i ROWERZYSCI-swiete krowe dla ktporych niema zadnych zasad-
      lezie krowa w poprzek skrzyzowania i blokuje ruch bo barany czekaja
      az przejdzie zamiast wlaczyc wycieraczki i scierwo smiesc z
      jezdni,na czerwonym nikt nieczeka,rowerzysci to samo-NIKT niejezdzi
      po sciezkach rowerowych(tylko ja)-jedzie baran waska droga 10km,w
      kasu i kamizelce,za nim wielki korek na 15km bo TIR/BUS niemoze
      wyminac -z przeciwka jedzie taki sam baran a obok piekna sciezka
      rowerowa -sobie zarasta bo nikt niejezdzi i niechodzi-pijane
      12letnie gnojki wchodza pod maski-nawet POLICJI i sie smieja w nos-
      niedaj boze cos pod nosem powiesz-jak opluja to jestes szczesliwy-
      gorzej jak szyby wytluka-im nic niezrobia ,ale jak tkniesz to
      potrojne dozywocie:)DEMOKRACJA!!p.s przez rok w moskwie niewidzialem
      smiertelnego wpadku z udzialem pieszych- w UK widzialem w 2007r.ok
      15zabitych pieszych i zawsze sie cieszylem ze jednego idioty/ki
      mniej.
    • inguszetia_2006 Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 08.02.08, 12:12
      Witam,
      Dobrze by było, żeby przyszli na skrzyżowanie Puławskiej z
      Wałbrzyską w Warszawie;) Spod świateł w godzinach szczytu nie da się
      ruszyć, bo strach... Tam włażą na czerwonym jak na zielonym;) Nie
      tam, że nie zdążyli. Patrzą, że czerwone,a i tak lezą;)Celują w tym
      panie po 50-tym roku życia z siatką, ale inni szybko się uczą.
      Uważajcie na tym skrzyżowaniu, bo tam piesi do perfekcji opracowali
      sposób wkurzania kierowców. I jak tu szybko ruszyć spod świateł;)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • martinez027 Re: Tajniacy łapią na przechodzeniu na czerwonym 11.02.08, 00:26
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Dobrze by było, żeby przyszli na skrzyżowanie Puławskiej z
        > Wałbrzyską w Warszawie;) Spod świateł w godzinach szczytu nie da
        się
        > ruszyć, bo strach... Tam włażą na czerwonym jak na zielonym;) Nie
        > tam, że nie zdążyli. Patrzą, że czerwone,a i tak lezą;)Celują w
        tym
        > panie po 50-tym roku życia z siatką, ale inni szybko się uczą.
        > Uważajcie na tym skrzyżowaniu, bo tam piesi do perfekcji
        opracowali
        > sposób wkurzania kierowców. I jak tu szybko ruszyć spod świateł;)
        > Pzdr.
        > Inguszetia


        jak???Normalnie-ruszasz ostro z piskiem opon,wczesniej wlaczasz
        wycieraczki-kilka razy tak sie zrobi i te bydlaki naucza sie
        rozrozniac kolory swiatel-mnie niezal jak pieszy ginie-zawsze sie
        ciesze:)
Pełna wersja