simon921
07.02.08, 10:56
Jako, że czasem sobie jadę po pracy pojeździć za miasto na rowerze
zauważyłem jedną ciekawą rzecz. Jeżdżę sobie mało uczęszczanymi
drogami, więc często jadące z przeciwka samochody mają włączone
światła drogowe. Ze sporej odległości przełączają na mijania, bo
widzą, że coś jedzie (jeszcze mnie nie oślepiają). A potem zdarza
się, że jak zauważają, że to tylko rowerzysta włączają znów drogowe
(nie migają, żeby sprawdzić, tylko na stałe). Nie wiem jakieś
przeświadczenie, że rower go nie oślepi to co mnie to? A spróbujcie
jechać na rowerze po polskich dziurawych drogach jak nie widzicie
nic.
Argument, że mnie nie widzą odpada, bo by wcześniej nie zmieniali
świateł. Więc co?