micra
14.02.08, 11:10
Kolejny moim zdaniem absurd to nadmiar znaków A-7 - informujący o konieczności
ustąpienia pierwszeństwa przejazdu. Stawiany jest w miejscach, które nie dają
miejsca na interpretację i tu przykład, który mam przed oczami:
- Trasa Siekierkowska, wyjazd na Lublin (na Starą Miłosną) w pewnym momencie
łączą się dwie drogi tworząc jedną i Ci jadący od strony Ostrobramskiej
dostają A-7 mimo, że nie łamiąc przepisów nie są w stanie przeszkodzić tym
jadącym Siekierkowską - są linie ciągłe, namalowane wysepki (miejsca
wyłączenia z ruchu), no nie da się (choć wczoraj masowo po wysepkach jechały
samochody).
Jaki jest sens stawiania tego znaku w takich miejscach? Albo pasy rozbiegowe,
które na początku też mają linię ciągłą - nie da się nie łamiąc przepisów
wjechać na drogę przy której jest pas rozbiegowy, a jednak nim wjedziemy na
rozbiegowy jest A-7.