Bezpieczeństwo po Polsku?

15.02.08, 10:24
Odniosłem ostatnio jakieś dziwne wrażenie, że nasze kochane władze w
ostatnim czasie zaczynają bardzo przyśpieszać w temacie nowych
ograniczeń prędkości. Jak jadę jakąś drogą po miesiącu przerwy, to
jest prawie pewne, że natknę się na nowe ograniczenie prędkości. I
najczęściej takie ograniczenie stoi na skrzyżowaniu, gdzie
przejeżdża 1 samochód na godzinę (z bocznej), a widoczność jest na
kilometr w każdą stronę. O bezpiecznej ósemce nie wspomnę - pal
licho fotoradary, ale poustawianie bodaj 10 lub więcej nowych
ograniczeń na odcinku 70km (Wrocław - Kępno - nie jechałem tamtędy 3
miesiące) spowodowało zmniejszenie prędkości na odcinku 4 czy 5 km!
Czy jak już postawią na wszystkich skrzyżowaniach ograniczenia, to
zaczną stawiać np. na polu, bo może kiedyś akurat będzie zając
przebiegał? Chyba jednak nie tędy droga, bo już nawet najbardziej
wytrwali nie są w stanie tych wszystkich znaków ogarnąć.

PS. Zdecydowanie bym wolał, żeby prędkośc max. poza terenem
zabudowanym była np. 80km/h ale ciągle i obwodnicami wokół miast niż
jazda tak jak dziś 50-100-50-90-70-110-70-90-50-70-40 itp.
    • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 10:33
      simon921 napisał:

      > Czy jak już postawią na wszystkich skrzyżowaniach ograniczenia, to
      > zaczną stawiać np. na polu, bo może kiedyś akurat będzie zając
      > przebiegał?

      No pewnie! Ekologia przede wszytkim! Ze szczegolnym uwzglednieniem ekologicznego zmuszania aut do ciaglego hamowania i przyspieszania...

      Ekolodzy z ojczyzny fotoradarow, ograniczen i progow zwalniajacych (Anglii) juz bija na alarm - urzedzenia majace chronic "matke wasza" powoduja takie zwiekszenie emisji spalin i halasu, ze zaczyna to zagrazac zdrowiu "matek waszych" (nawet tych, ktore nie ruszaja sie z domu :-/ ).

      W Polsce na szczescie bedzie inaczej! Jak juz WSZEDZIE, na kazdym skrzyzowaniu z polna droga, beda 70-tki, to zaczna sie zastanawiac dlaczego liczba wypadkow nie spada proporcjonalnie do ograniczen. Postawia wiec nowe ograniczenia - wszedzie tam, gdzie ich dotychczas nie bylo. Dzieki temu bedziemy ekologiczni - stala czkawka 40-70 km/h jest na pewno ekologiczniejsza od czkawki 60-90 km/h :-P
    • Gość: czeslaw Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 10:50
      Źródło:
      www.krbrd.gov.pl/dzialania_brd/program_likwidacji_miejsc_niebe
      zp.htm

      "Ministerstwo Infrastruktury prowadzi rozmowy z Europejskim Bankiem
      Inwestycyjnym w celu pozyskania środków finansowych z przeznaczeniem
      na częściowe finansowanie programu uspokojenia ruchu na drogach
      samorządowych, na podobnych zasadach do realizowanego obecnie
      Programu Likwidacji Miejsc Niebezpiecznych na Drogach. Do dyspozycji
      na dofinansowanie może być nawet 125 milionów euro. Będziemy się
      starali zwiększyć udział finansowania ze środków Banku ponad obecne
      50%.

      Program uspokojenia ruchu będzie obejmował drogi samorządowe
      wszystkich kategorii we wsiach, niewielkich miejscowościach i w
      miastach, również drogi osiedlowe. Celem programu będzie fizyczne
      wyegzekwowanie bezpiecznej i zgodnej z przepisami prędkości pojazdów
      oraz poprawa warunków życia mieszkańców za pomocą drogowych środków
      uspokojenia ruchu. Środki uspokojenia ruchu będzie można wdrażać
      indywidualnie lub w ramach większej modernizacji ulicy."

      To jest po unijnemu.
      pozdr
      • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 10:55
        Gość portalu: czeslaw napisał(a):

        > To jest po unijnemu.

        Nie!

        Po unijnemu, to buduje sie drogi SZYBKIEGO RUCHU i faktycznie uspokaja ruch na drogach LOKALNYCH.

        U nas metodami z unijnych drog LOKALNYCH wymusza sie "uspokojenie ruchu" na drogach MIEDZYNARODOWYCH. No, chyba ze "bespjeczna usemka" nie pelni roli tranzytowej i miedzynarodowej...
        • tiges_wiz Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:00
          na DK8 w kilku miejscach pozdejmowali teren zabudowany, ze nawet miejscowi sa
          zaskoczeni i jada tam 50-60 km/h a nie 90 ;)
          • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:17
            Akurat na odcinku, którym jechałem dołożyli akurat terenu
            zabudowanego. Kępno - Bralin jest całe zabudowane - wcześniej były
            za 3km przerwy (no chyba, że ktoś tablicę ukradł).
        • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:00
          emes-nju napisał:

          > Gość portalu: czeslaw napisał(a):
          >
          > > To jest po unijnemu.
          >
          > Nie!
          >
          > Po unijnemu, to buduje sie drogi SZYBKIEGO RUCHU i faktycznie uspokaja ruch na
          > drogach LOKALNYCH.

          Goowno prawda . 1/4 Europy nie posiada dróg szybkiego ruchu a spokój juz tak .
          Pewnie że drogi szybkiego ruchu są dobrym pomysłem ale powstaja latami a do tego
          czasu ( do czasu gdy powstaną ) należy bezwzględnie zadbać o tych którzy nie
          życzą sobie by pod ich oknami ktoś zapie..ł 80km/h bo nie ma expresówki w
          pobliżu .
          • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:32
            Pomin Albanie, Bulgarie, Rumunie, Bialorus itp. i wskaz mi CYWILIZOWANE panstwa, ktore maja podobna metode poprawy bezpieczenstwa na drogach, jak Polska. To znaczy ograniczanie predkosci i NIE budowanie drog. Nie, nie pisz o planach budowy itp. Mam na mysli praktyke poprawiania bezpieczenstwa w ciagu ostatnich blisko 20 lat, ze szczegolnym uwzglednieniem ofensywy orwellowskiego pilnowania kierowcow made in PiS, ktory jako budowniczy drog nie zaslynal, bo wolal sie klocic o koncesje itp.

            A moze, w 100% po habudzikowemu, chcesz napisac, ze np. takie Niemcy nie maja drog szybkiego ruchu, bo maja wylacznie autostrady. A to slusznie. Zapewne istnieja cywilizowane kraje, ktore nie maja drog szybkiego ruchu, a ograniczaja predkosc na drogach lokalnych.
            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:35
              Nie moge wyliczyć ani jednego takiego kraju a to z prostej przyczyny : wszedzie
              się zarówno buduje jak i drastycznie spowalnia ruch i dotyczy to również Polski
              . Tutaj tez się buduje .
              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:44
                Na przyklad w takiej Francji, gdzie jest 11.000 km nieuzywanych przez Francuzow autostrad. I tylko dla Polakow buduja kolejne kilometry?

                Taaaaa, nas tez sie buduje. W 2007 roku bodaj pol kilometra. Mozna tam smigac 130 km/h. Co za radykalne przyspieszenie dla tych, ktorzy musza jezdzic po kraju. Ciekawe czy wybudowali jakies dojazdy to tego wiekopomnego wydluzenia naszej sieci autostrad?
                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:54
                  Pisałeś o drogach ogólnie wiec Ci odpisałem że buduje się i remontuje . Sprawdz
                  sobie na mapce w ilu miejscach są prowadzone budowy i remonty . Nie wymagaj by
                  od jutra stało 11ty. km autostrad to niewykonalne nawet w Ameryce .
                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:13
                    Zaczales tak:

                    "Goowno prawda . 1/4 Europy nie posiada dróg szybkiego ruchu a spokój juz tak."

                    Srednio sie z tym zgodzilem.

                    A teraz bardziej szczegolowo. Jedyne istotne ruchy ostatnich wladz to bylo zaradarowanie drog. Poprzednie ekipy nie robily zas nic, poza bezmyslnym stawianiem znakow. Wszystkie wspolnymi silami nie budowaly zas drog. Nie pisz mi o Stanach i niemoznosci wybudowania 11.000 km w ciagu roku. Mam tego swiadomosc. Jednak te autostrady to budujemy od II wojny, a od blisko 20 lat notujemy gwaltowne przyspieszenie w mowieniu o ich budowaniu. I teraz mamy tak: nie ma odpowiedniej ilosci i jakosci drog; te co sa oznakowane i zorganizowane sa bez glowy i na wyrost; ostatnia wladza w oparciu o rozwiazania drogowe z lat 50, 60 i 70 ubieglego wieku zaczela dyscyplinowac kierowcow z potrzebami transpotrowumi juz z XXI wieku.

                    Ty naturalnie godzisz sie na wszystko. Ja nie, bo za moje pieniadze nie budowane sa drogi, a za te ktore sa ktos koniecznie chce pobierac dodatkowe oplaty. To najzwyklejsze zlodziejstwo.
                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:17
                      edek40 napisał:

                      > Zaczales tak:
                      >
                      > "Goowno prawda . 1/4 Europy nie posiada dróg szybkiego ruchu a spokój juz tak."
                      >
                      > Srednio sie z tym zgodzilem.

                      Dlaczego średni się zgadzasz ?



                      > A teraz bardziej szczegolowo. Jedyne istotne ruchy ostatnich wladz to bylo zara
                      > darowanie drog. Poprzednie ekipy nie robily zas nic, poza bezmyslnym stawianiem
                      > znakow. Wszystkie wspolnymi silami nie budowaly zas drog.


                      Ależ drogi się buduje i remontuje .
                      • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:19
                        Naturalnie. Jak na razie efekt jest taki, ze pacjent w wyniku zaniedban ma liczne i smiertelne schorzenia, ale robi mu sie lifting powiek. Dzieki temu swietnie prezentuje sie w prasie.
                        • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:34
                          edek40 napisał:

                          > Naturalnie. Jak na razie efekt jest taki, ze pacjent w wyniku zaniedban ma licz
                          > ne i smiertelne schorzenia, ale robi mu sie lifting powiek.

                          I znowu bredzisz . Jeszcze nigdy tak wiele , tak wielu nie robiło w naszym kraju
                          dla tak niewielu . Gdzie nie pojedziesz to coś się remontuje coś buduje . Nie
                          zawsze jest to zgodne z oczekiwaniami typu "Już , natychmiast" ale coś się
                          jednak dzieje . Możliwe że gdybyśmy byli bogatsi to działoby się jeszcze wiecej
                          ale przynajmniej dobrych chęci nie brakuje .
                          Niestety w naszym kraju nie ma chętnych do pracy za to do czytania jest wielu .
                          Za robote się brać i nie marudzić .
                          • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:48
                            > Gdzie nie pojedziesz to coś się remontuje coś buduje

                            Acha... Na DK5 między Lesznem a Rawiczem wyremontowali kawałek -
                            postawili wysepki, lewoskręty - bardzo ładnie zgadzam się. Ale
                            postawili gratis ograniczenie do 70km/h. Wcześniej było bez
                            lewoskrętów i było 90 - gdzie tu logika? I tak 3x co 500m.

                            I jeszcze te cudowne migające znaki na środku wysepki - biedni Ci
                            piesi na wysepce. Nawet nie ma szans takiego puścić, bo go zza tej
                            dyskoteki nie widać.
                            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:53
                              simon921 napisał:

                              > > Gdzie nie pojedziesz to coś się remontuje coś buduje
                              >
                              > Acha... Na DK5 między Lesznem a Rawiczem wyremontowali kawałek -
                              > postawili wysepki, lewoskręty - bardzo ładnie zgadzam się. Ale
                              > postawili gratis ograniczenie do 70km/h. Wcześniej było bez
                              > lewoskrętów i było 90 - gdzie tu logika?

                              Tu że wtedy było niepoprawnie a teraz jest ok .
                              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:57
                                > Tu że wtedy było niepoprawnie a teraz jest ok .

                                Przechodzisz sam siebie. Skad to wiesz? Masz odpowiednia wiedze, czy jak zwykle zapluwasz sie nad zasadnoscia dowolnych ograniczen oraz dowolnej ilosci lamp swiecacych w oczy kierowcom?
                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:59
                                  edek40 napisał:

                                  > > Tu że wtedy było niepoprawnie a teraz jest ok .
                                  >
                                  > Przechodzisz sam siebie. Skad to wiesz? Masz odpowiednia wiedze, czy jak zwykle
                                  > zapluwasz sie nad zasadnoscia dowolnych ograniczen oraz dowolnej ilosci lamp s
                                  > wiecacych w oczy kierowcom?

                                  Nie o lampach pisałem a o ograniczeniach przy lewoskrętach o ile dobrze
                                  zrozumiałem przedpiszce .
                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:06
                                    Jak nie bylo wydzielonego pasa to mozna bylo 90 km/h, a teraz gdy sa, trzeba 70 km/h?????
                                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:08
                                      edek40 napisał:

                                      > Jak nie bylo wydzielonego pasa to mozna bylo 90 km/h,

                                      I to właśnie było złem



                                      a teraz gdy sa, trzeba 70
                                      > km/h?????

                                      a teraz jest ok.
                                      • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:38
                                        :)





                                        :)









                                        :) :) :)))))))))))))))))))))
                                        • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 17:01
                                          Nie wiesz co odpowiedzieć ????
                                          • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 09:05
                                            Odpowiedzialem. To wszystko na co mnie stac po przeczytaniu takiej bzdury.
                                            • Gość: Poll Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.tvp.pl 16.02.08, 13:06
                                              Żadnej bzdury tam nie ma a jesli uważasz że jest to opisz ja bardzo
                                              dokładnie bym mógł Ci dowalić . Jesli nie napiszesz to nieczego nie
                                              bede mógł zrobic ( i chyba Ci na tym zależy )
                                              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 13:20
                                                Habudzik. Przeciez przed modernizacja obowiazywalo 90 km/h i to nie ja takie ograniczenie postawilem, tylko swietosc nad swietosciami - tzw. inzynier ruchu. Czyzbys podwazal jego kompetencje? To dopiero bylaby nowosc!
                                                • jureek Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 13:26
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Habudzik. Przeciez przed modernizacja obowiazywalo 90 km/h i to nie ja takie og
                                                  > raniczenie postawilem, tylko swietosc nad swietosciami - tzw. inzynier ruchu. C
                                                  > zyzbys podwazal jego kompetencje? To dopiero bylaby nowosc!

                                                  Gdybys uwazniej czytal, a nie tylko myslal, jakby to dopieprzyc Habudzikowi, to
                                                  zauwazylbys, ze Habudzik juz to zrobil - on napisal przeciez, ze tak jak bylo,
                                                  to bylo zle. Czyli juz podwazyl kompetencje owczesnego inzyniera ruchu. Co w tym
                                                  dziwnego?
                                                  Jura
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 13:41
                                                    W przypadku habudzika jest to tak dziwne, jak na przyklad informacja o zyciu na Marsie. Wedlug jego slow tzw. inzynier ruchu to istota nieomylna. A moze nieomylna tylko wtedy, gdy ogranicza predkosc? Nie, tak bezkrytycznie i jednokierunkowo czlowiek nie moze myslec. Nawet habudzik. Chyba...
                                                  • jureek Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 14:06
                                                    Widzisz, ja też zakładam na wszelki wypadek, że organizator ruchu wiedział, co
                                                    robi, ustawiając takie czy inne ograniczenie. Nie oznacza to jednak wcale, że
                                                    uważam go za istotę nieomylną. Po prostu na czymś trzeba się oprzeć, trudno
                                                    samemu znac się na wszystkim. Habudzik podchodzi tak samo do sprawy. Po prostu
                                                    zakłada, że organizator bardziej zna się na ustawianiu znaków niż np. emesnju i
                                                    nie zaprząta sobie głowy tym, czy na pewno ten znak postawiony jest prawidłowo.
                                                    To takie ekonomiczne podejście - zamiast zaprzątania sobie głowy problemem, czy
                                                    w ten zakręt mogłem wejść z szybkościa o 10 kmh wyższą niż na znaku, wolę
                                                    skoncentrować się na tym, co dzieje się na drodze. Ale nie znaczy to wcale, że
                                                    organizatorów uważam za nieomylnych.
                                                    Jura
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:01
                                                    Kazdy tak zaklada. Chyba, ze podobnie jak habudzik, przepisy lamie z glupoty. Wtedy o nieszczescie nie trudno.

                                                    Problemem oznakowania naszych drog jest istotny nadmiar znakow w ogole. Drugi to ewidentne asekuranctwo. Na pogorkowatej szosie do Wiednia z Mikulova mamy szose jednojezdniowa. Kilka miasteczek, skrzyzowania. Predkosc ograniczana jest wylacznie w miasteczkach. Na skrzyzowaniach organizator ruchu uznaje, ze wyjezdzajacy z podporzadkowanej ma ustapic i ograniczanie predkosci jest bezcelowe. U nas wyhamowuje sie wielki tranzytowy ruch na Gierkowce z powodu kazdego skrzyzowania. czasem nawet do 50 km/h. Gdybym nigdy nie wyjezdzal z kraju moze uznalbym to za norme. Niestety wyjezdzalem i wiem, ze sa kraje, gdzie jest mniej znakow, a restrykcje przemyslane.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Kazdy tak zaklada. Chyba, ze podobnie jak habudzik, przepisy lamie z glupoty. W
                                                    > tedy o nieszczescie nie trudno.
                                                    >

                                                    Ty też łamiesz je z głupoty poza tymi których z przepisów nie znasz - te łamiesz
                                                    nieświadomie .




                                                    > Problemem oznakowania naszych drog jest istotny nadmiar znakow w ogole.

                                                    Dopiero co pisaliście że brakuje jasnego i wyraźnego oznakowania . Zdecydujecie
                                                    się wreszcie .
                                                  • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 11:55
                                                    jureek napisał:

                                                    > To takie ekonomiczne podejście - zamiast zaprzątania sobie głowy
                                                    > problemem, czy w ten zakręt mogłem wejść z szybkościa o 10 kmh
                                                    > wyższą niż na znaku, wolę skoncentrować się na tym, co dzieje się
                                                    > na drodze.

                                                    Po pierwsze nie o 10 km/h (o takie oznakownaie sie nie awanturuje!), a np. o 50 czy 100% wyzsza.

                                                    Po drugie nie awanturuje sie dlatego, ze musze pojechac wolniej, tylko dlatego, ze o ile Ty czy ja jakos w ryzach po takiej drogowej nadregulacji sie utrzymujemy, to przecietne glaby nabieraja przekonania, ze znaki sa po to, zeby byly. Bo tu lezy jedna z przyczyn naszych drogowych dramatow! Nadregulacja drog (po co oznakowywac zakret skoro jest on tak "niebezpieczny", ze gdyby nie znaki, to W OGOLE bys go nie zarejestrowal?!) wychowuje kierowcow, ktorzy NAPRAWDE na znaki nie zwracaja uwagi! A jedyne co robi nie wiesc o tym waaadza, to mowi glosniej... eeee... dosr.wa nowych znakow.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 15:41
                                                    edek40 napisał:

                                                    > W przypadku habudzika jest to tak dziwne, jak na przyklad
                                                    informacja o zyciu na
                                                    > Marsie. Wedlug jego slow tzw. inzynier ruchu to istota nieomylna.

                                                    Znowu kłamiesz . Nie uwazam i nigdy nie uwazałem że inz ruchu jest
                                                    nieomyly . Nie zgadzam się jednak z Twoim zdaniem że większość się
                                                    myli . Istnieją błedy ale nie są one tak drastyczne jak je opisujesz
                                                    a dodatkowo kierowca ma obowiązek nawet na dobrze znanej mu drodze
                                                    NIE robić tego co robisz Ty - wyłączać mózg .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 18:48
                                                    Ja tez nigdy nie twierdze, ze sie myla. Ich dzialania sprowadzam do okreslenia "asekuranctwo biurokratyczne".
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:25
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja tez nigdy nie twierdze, ze sie myla. Ich dzialania sprowadzam do okreslenia
                                                    > "asekuranctwo biurokratyczne".

                                                    To skoro sie nie mylą wg Ciebie to dlaczego się nie stosujesz ? Zaprzeczasz sam
                                                    sobie .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:44
                                                    Nie stosuje sie, bo uwazam ze ograniczenia stawiane sa w znacznym stopniu na wyrost. Bo tzw. inzynierowie to asekurancji. Kto wie, moze stosuja sie do wytycznych z czasow syrenki i zuka?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:46
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie stosuje sie, bo uwazam ze ograniczenia stawiane sa w znacznym stopniu na wy
                                                    > rost. Bo tzw. inzynierowie to asekurancji. Kto wie, moze stosuja sie do wytyczn
                                                    > ych z czasow syrenki i zuka?

                                                    Dlatego napisałem że łamiesz je zwłasnej głupoty
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 20:00
                                                    O ile pamiec mnie nie myli, to napisales, ze TY lamiesz je z glupoty.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 20:03
                                                    edek40 napisał:

                                                    > O ile pamiec mnie nie myli, to napisales, ze TY lamiesz je z glupoty.

                                                    I ja i Ty łamiemy je z głupoty tylko ja się do niej przyznaje a Ty zwalasz wine
                                                    na wszystko dookoła byle się nie przyznać . Taka jest miedzy nami różnica .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 08:54
                                                    Prosze o jakis cytat. Znaczy, ze zwalam. No chyba, ze zwalaniem nazywasz okreslanie idiota typa, ktory stawia 40 km/h na prostej dwujezdniowej i trzypasmowej drodze, bo pas awaryjny zajmuje ekipa wymieniajaca barierke. Ty tam jedziesz ile chcesz (aby zdarzyc do Raciborza w troche ponad 4 godziny) i zwalasz to na swoja glupote, a ja jade tak blizej 80 km/h i na nic/nikogo nie zwalam - nie stosuje sie do zakazu postawionego przez uposledzonego umyslowo.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 14:17
                                                    Cytatem może być niemal każdy Twój post .Nie chce mi się tu pisać nic więcej .
                                                    Nieznajomość Twoja przepisów np odnośnie strzałki zostaje zabełtana
                                                    ośmieszajacymi textami o inteligebcji "stawiaczy" waaaadzy i chęcią zarobienia
                                                    łatwych pieniędzy . Tylko kto je zarabia ?
                                                  • edek40 Unik 17.02.08, 15:14
                                                    Jak zwykle.
                                                  • habudzik Re: Unik 17.02.08, 15:20
                                                    Ale przed czym ten unik ?
                                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 15:37
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Habudzik. Przeciez przed modernizacja obowiazywalo 90 km/h i to
                                                  nie ja takie og
                                                  > raniczenie postawilem, tylko swietosc nad swietosciami - tzw.
                                                  inzynier ruchu. C
                                                  > zyzbys podwazal jego kompetencje?

                                                  Tam 90 obowiazywało bo nie stał żaden znak . Rozumiesz ? Tam
                                                  wcześniej nie zaglądał inżynier i stąd dozwolone było 90 .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 09:41
                                                    > Tam wcześniej nie zaglądał inżynier i stąd dozwolone było 90 .

                                                    Co Ty pitolisz? Czyli tam gdzie sa znaki inzynier byl, a gdzie nie ma to go nie bylo? Kuriozalne.

                                                    Tak na marginesie uwazam, ze prawo powinno obligowac kazdego inzyniera do co najmniej 4 godzin dziennie jazdy po drogach (w rozpiski, aby zadnej nie pomijal), ktore znakuje. Nad nie jednym kretynizmem by sie zastanowili. A gdyby przypadkiem wyszlo mu 6 godzin, bo utknal w zatorze, ktory wygenerowal, to nie przyslugiwalyby mu nadgodziny. Pozostale 4 godziny siedzialby w biurze i zastanawial sie, jak poprawic organzacje.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 14:19
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Tam wcześniej nie zaglądał inżynier i stąd dozwolone było 90 .
                                                    >
                                                    > Co Ty pitolisz? Czyli tam gdzie sa znaki inzynier byl, a gdzie nie ma to go nie
                                                    > bylo? Kuriozalne.

                                                    Właśnie tak mogło być bo nie można wszystkiego kontrolować . Nie da się . Po
                                                    skontrolowaniu lub po sygnałach że wypadków jest tam więcej przebudowano droge i
                                                    ustawiono znak . Co w tym nadzwyczajnego ???
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 15:16
                                                    > Właśnie tak mogło być bo nie można wszystkiego kontrolować . Nie da się . Po
                                                    > skontrolowaniu lub po sygnałach że wypadków jest tam więcej przebudowano droge
                                                    > i ustawiono znak . Co w tym nadzwyczajnego ???

                                                    Ja juz wiem. Ty jestes "lew biurowy". Bronisz urzedniczych decyzji zza biurka, wypisujesz dyrdymaly, ze nikt nie nadzoruje drog przez cale lata itp. Wszystko po to aby sankcjonowac nieruchawosc aparatu urzedniczo-decyzyjnego. Jasne!
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 15:22
                                                    A to ku.. co za odpowiedź ? Znaku nie było bo uznano że nie potrzeba ale po
                                                    jakimś bliżej nieokreślonym czasie sprawdzono że natężenie ruchu jest takie iż
                                                    potrzebny jest lewoskręt i znak . Postawiono więc ograniczenie i zrobiono lewoskręt

                                                    P.s. Tak się odpowiada a nie pie.. .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 11:41
                                                    A ja to widze zupelnie inaczej. Ktos postawil/nie postawil/wyregulowal swiatla/namalowal kreski i zapomnial oddajac sie innym wazniejszym zadaniom. Ostatnio nasza-klasa.pl kroluje w urzedach.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 21:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A ja to widze zupelnie inaczej. Ktos postawil/nie postawil/wyregulowal swiatla/
                                                    > namalowal kreski i zapomnial oddajac sie innym wazniejszym zadaniom. Ostatnio n
                                                    > asza-klasa.pl kroluje w urzedach.

                                                    A ja to widze zupełnie odwrotnie . Wcześniej znaków i lewoskrętu nie było gdyż w
                                                    tamtych czasach ruch był mniejszy i nie wymagał takich regulacji . Obecnie
                                                    zwiększyło się natężenie , możliwe że doszło do kilku podobnych do siebie
                                                    wypadków i ktoś wreszcie zareagował poprawnie stawiając znak i robiąc lewoskręt .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 08:07
                                                    Habudzik. Pobudka. Sen zimowy skonczyl sie w 1989 roku!!! Motoryzacja przestala byc na kartki. Co najmniej od 10 lat mamy natezenie ruchu tak wielkie, ze drogi go nie wytrzymuja. O ile rozumiem, ze wszelkiem masci czerwoni nie mogli zebrac na drogi, to na farbe jakos znajdowali pieniadze. A postawienie siedemdziesiatki poprawialo rentownosc inwestycji. Najzwyczajniej w swiecie urzedasy siedzialy i graly w pasjansa. A teraz maja nasza klase.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 10:08
                                                    Ty7 o czym innym i ja o czym innym . Ja pisze że 5 lat wstecz ruch na tej drodze
                                                    był mniejszy to pewnik i nie potrzebne widocznie były znaki a teraz jest większy
                                                    i są potrzebne .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 10:51
                                                    5 lat temu już byl dramat na drogach. A farba to koszt niewielki. Z reszta drogi nalezaloby szykowac nieco na wyrost, a nie wtedy, gdy ludzie zaczna sie zabijac.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:17
                                                    edek40 napisał:

                                                    > 5 lat temu już byl dramat na drogach.

                                                    Nie na wszystkich .Na tej możliwe że akurat od niedawna stało sie dramatycznie .
                                                    O tym nie wiemy więc dyskusja jałowa jak cholera .


                                                    A farba to koszt niewielki.

                                                    Do lewoskrętu sama farba nie wystarczy , chyba że droga szeroka od dawana .

                                                    Z reszta drog
                                                    > i nalezaloby szykowac nieco na wyrost, a nie wtedy, gdy ludzie zaczna sie zabij
                                                    > ac.

                                                    Nie stać nas na drogi na miare a co dopiero na wyrost .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:26
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Nie stać nas na drogi na miare a co dopiero na wyrost .

                                                    Tak i to wlasnie tak zbliza nas do Francji, do ktorej tak chetnie sie odnosisz w kazdej dyskusji o marnosci naszej sieci drogowej.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:29
                                                    A co to ma do rzeczy ????? Fakt jest faktem i nim pozostanie . Było dobrze przy
                                                    takim ruchu jak 5 lat temu a teraz było gorzej to zrobili lewoskręt i obnuiżyli
                                                    prędkość . Co ma do tego Francja ?
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:41
                                                    A czy to ja w ogromnej ilosci postow chwale sie znajomoscia tajnych, nieautostradowych przejazdow przez Francje?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:27
                                                    edek40 napisał:

                                                    > A czy to ja w ogromnej ilosci postow chwale sie znajomoscia tajnych, nieautostr
                                                    > adowych przejazdow przez Francje?

                                                    Nie to ja zwykle o Francji pidsze bo znam ją doskonale . Z ta różnicą że te
                                                    posty dotyczą drogi w Polsce o której ktoś napisał że została zmodernizowana i
                                                    oznakowana . Francji więc tu nie mieszajmy .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:44
                                                    Nie mieszajmy Francji. Czy moge Cie cytowac? Na przyklad wtedy, gdy napisze, ze z Rzeszowa do Koszalina przy najlepszych checiach i nadrabianiu drogi nie da sie dojechac ani autostrada, ani droga ekspresowa, ani nawet po prostu porzadna droga, bo spory jej kawalek to wolajaca o pomste do nieba szosa o szerokosci poltora pasa. Tak. Nie pisz wtedy, ze Francuz, jesli tylko chce, moze pokonac nawet wiekszy dystans nie korzystajac z dobrodziejstw cywilizacji motoryzacyjnej. Glownie dlatego, ze jesli chce lub po prostu musi, to moze.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:50
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nie mieszajmy Francji. Czy moge Cie cytowac? Na przyklad wtedy, gdy napisze, ze
                                                    > z Rzeszowa do Koszalina przy najlepszych .....

                                                    Cytuj sobie ile chcesz nawet inne przykłady ale tam gdzie o tym piszemy . Tu
                                                    piszemy jedynie o tym że 5 lat wstecz ruch był mniejszy i nie było konieczniości
                                                    przbudowy drogi a teraz się okazało że jest taka potrzeba więc to zrobiono .
                              • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:01
                                Zapomniałem dodać, że jeszcze nie widziałem tam nic skręcającego,
                                czy wyjeżdżającego z bocznej drogi...

                                Po co w takim razie segregują ruch dla skręcających skoro i tak
                                wprowadzają ograniczenie prędkości. Przecież jak stoi na lewym
                                pasie, to mu nikt w d... nie wjedzie.
                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:04
                                  simon921 napisał:

                                  > Zapomniałem dodać, że jeszcze nie widziałem tam nic skręcającego,
                                  > czy wyjeżdżającego z bocznej drogi...

                                  To nie ma znaczenia bo kazde życie jest ważne i raz może być za szybko .




                                  > Po co w takim razie segregują ruch dla skręcających skoro i tak
                                  > wprowadzają ograniczenie prędkości. Przecież jak stoi na lewym
                                  > pasie, to mu nikt w d... nie wjedzie.

                                  Jak stoi to nie ale żeby stanął to musi zwolnic do 40 i wjechac na lewoskręt .
                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 12:32
                                    > Jak stoi to nie ale żeby stanął to musi zwolnic do 40 i wjechac na lewoskręt .

                                    Jezeli odpowiednio wczesnie zasygnalizuje chec wykonania manewru, to nawet 130 km/h nie jest predkoscia nadmierna. Albowiem w pore ostrzezony swiatlami stopu i, gwoli wyjasnienia zamiarow, kierukowskazem kierowca jadacy za skrecajacym, spokojnie i na czas zwolni, aby nie doszlo do kolizji. Wszak ciagle twierdzisz, ze kierowca nie ma prawa nawet do mrugniecia okiem (mysle, ze powinien mrugac na zmiane). Dlaczego wiec godzisz sie na stawanie sie pie...la przy lewoskrecie, jak go nowomowa nazywa? Co powoduje Twoja zmiane stanowiska w kwestii napiecia uwagi, az do poczucucia fizycznego bolu?
                                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 21:33
                                      edek40 napisał:

                                      > > Jak stoi to nie ale żeby stanął to musi zwolnic do 40 i wjechac na lewosk
                                      > ręt .
                                      >
                                      > Jezeli odpowiednio wczesnie zasygnalizuje chec wykonania manewru, to nawet 130
                                      > km/h nie jest predkoscia nadmierna. Albowiem w pore ostrzezony swiatlami stopu
                                      > i, gwoli wyjasnienia zamiarow, kierukowskazem kierowca jadacy za skrecajacym, s
                                      > pokojnie i na czas zwolni, aby nie doszlo do kolizji.

                                      Predkość 130km/h na takiej drodze jest sama w sobie niebezpieczna . W pore
                                      ostrzeżony bedzie wtedy gdy bedzie jechał 70km/h i ani kilometra więcej , bo
                                      zgodnie z PoRD skręcający w lewo może uważać że wszyscy jadą zgodnie z
                                      przepisami co nie zmusza go do jeszcze wcześniejszego niż normalnie
                                      sygnalizowania zamiaru.
                                      • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 08:14
                                        Jak przez pewien czas jezdzilem fordem f-150 tez moglem uznac, ze wczesniejsze sygnalizowanie zamiaru skretu jest o kant d... potluc. Jednak z szacunku dla innych uzytkownikow jezdni nie zmienialem swoich zasad. Mogli sie oni bowiem o mnie zabic. I w swietle kodeksu drogowego ja bylbym czysty ja lza. Teraz gdy jezdze "zaledwie" vanem skrecajac z mojej gminnej szosy na wiejska droge do mojej posiadlosci, kierunek wlaczam jakies 200-300 metrow przed skretem. Naciskam rowniez lekko na hamulec, aby kazdy widzial co mam zamiar zrobic. Tak po prostu ze wzgledu na kulture osobista. Bo wiesz, do pewnych zachowan (nie tylko na drodze) wystarczy troche kultury i szacunku dla innych. Bat juz jest potrzebny dla ludzi kulturalnych, myslacych i przewidujacych. Nie zaliczasz sie najwyrazniej do nich.
                                        • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 22.02.08, 12:41
                                          edek40 napisał:

                                          > Jak przez pewien czas jezdzilem fordem f-150 tez moglem uznac, ze
                                          wczesniejsze
                                          > sygnalizowanie zamiaru skretu jest o kant d... potluc. Jednak z
                                          szacunku dla in
                                          > nych uzytkownikow jezdni nie zmienialem swoich zasad.

                                          Jezus Chrystus nie był az tak swięty jak Ty .




                                          Mogli sie oni bowiem o mn
                                          > ie zabic. I w swietle kodeksu drogowego ja bylbym czysty ja lza.
                                          Teraz gdy jezd
                                          > ze "zaledwie" vanem skrecajac z mojej gminnej szosy na wiejska
                                          droge do mojej p
                                          > osiadlosci, kierunek wlaczam jakies 200-300 metrow przed skretem.

                                          Świetnie , i jedziesz minute z włącząnym kierunkiem a wszyscy wokół
                                          Ciebie myśla : jakiś idiota zapomniał wyłaczyć kierunkowskazu .

                                          Bat juz jest potrzebny dla lu
                                          > dzi kulturalnych, myslacych i przewidujacych. Nie zaliczasz sie
                                          najwyrazniej do
                                          > nich.


                                          Bat jest potrzeby dla łamiacych przepisy .
                          • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:54
                            Jak na ilosc dostepnych srodkow to nie buduje sie nic. PiS zupelnie przegapil mozliwosc wygrania wyborow drogami. Oni po swojemu woleli rodakow policja straszyc. A mieli dosc czasu, aby zanim dojdzie do przedterminowych wyborow, miec rozpoczete budowy autostrad i drog ekspresowych w bardzo wielu miejscach. Oni uwalili koncesje na budowe A1. I przegrali potem w sadzie... Kto wiec ma sie brac do roboty? I jak?

                            A jezeli chodzi o branie sie do roboty, to droga wolna. Ja pracuje na tzw. innym odcinku. Drogi u nas moga budowac wszyscy. We Wroclawiu aquapark buduja Niemcy, bo byli tansi niz Polacy. Niech wiec Niemcy buduja nasze drogi. Dwa stadiony juz buduja. Tylko niemoc urzednicza przeszkadza.
                            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:02
                              Jak to nic się nie buduje ? Buduje się i to sporo , spójrz na mape . Wszedzie
                              jakieś roboty .
                              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:05
                                Tu kilometr, tu trzy. Porozrzucane, bez dojazdow. Tylko radary u nas sie stawia sytematycznie.
                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:10
                                  To nie sa wcale takie małe przestrzenie zreszta nawet gdyby były ogromne to byś
                                  pisał że całą droge na raz remontują . I tak źle i tak niedobrze .
                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:37
                                    Przy polskich zaniedbaniach mozna sprawe rozwiazac inaczej. Po prostu budowac nowe drogi. Remontowanie naszych duktow, wprawdzie potrzebne, nie przybliza nas o krok do cywilizacji. Dalej glowne i miedzynarodowe szosy przejezdzaja przez wsie i miasta bez mozliwosci ominiecia ich. Budowa nowych drog odciazy stare, ktore w ogolenie nadaja sie do jazdy na dlugich dystansach. I tak to sie wlasnie powinno odbywac. Z reszta budowa nowej drogi rzadko koliduje z istniejacym ruchem.
                                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 17:00
                                      edek40 napisał:

                                      > Przy polskich zaniedbaniach mozna sprawe rozwiazac inaczej. Po prostu budowac n
                                      > owe drogi.

                                      Bedą wtedy za 50 lat a i tak do tego momentu musisz jeździć wolno a żebyś o tym
                                      pamietał potrzebne są radary



                                      Remontowanie naszych duktow, wprawdzie potrzebne, nie przybliza nas
                                      > o krok do cywilizacji. Dalej glowne i miedzynarodowe szosy przejezdzaja przez w
                                      > sie i miasta bez mozliwosci ominiecia ich. Budowa nowych drog odciazy stare, kt
                                      > ore w ogolenie nadaja sie do jazdy na dlugich dystansach. I tak to sie wlasnie
                                      > powinno odbywac. Z reszta budowa nowej drogi rzadko koliduje z istniejacym ruch
                                      > em.

                                      A co maja powiedzieć mieszkańcy rejonu Alp ? Tam też drogi biegną przez miasta i
                                      miasteczka ?????
                                      • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 09:11
                                        > Bedą wtedy za 50 lat a i tak do tego momentu musisz jeździć wolno a żebyś o tym
                                        > pamietał potrzebne są radary

                                        Dlaczego za 50 lat?

                                        Dlaczego tylko ja mam pamietac?

                                        > A co maja powiedzieć mieszkańcy rejonu Alp ? Tam też drogi biegną przez miasta
                                        > i miasteczka ?????

                                        Co maja powiedziec mieszkancy Mazowsza, Wielkopolski, Pomorza itp, gdzie drogi biegna przez miasta i wsie? Dlugo myslales nad tak bezsensownym porownaniem?
                                        • Gość: Poll Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.tvp.pl 16.02.08, 13:04
                                          Bo żeby wybudować tyle dróg to potrzeba 50 lat .

                                          Porównanie jest janajbardziej poprawne . Marudzisz ze nie mozemy
                                          dobrze jeździc bo drogi biegną przez miasteczka i wsie więc podałem
                                          argument że nie jesteśmy odosobnieni bo 1/4 Europy ma te same
                                          problemy i nie marudzą .
                                          • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 13:23
                                            Ktora 1/4 Europy? Klasyfikuj calymi panstwami, a nie szczegolnymi regionami panstw, ktore maja autostrady. Przydazylo mi sie jechac autostrada przez samiutki srodeczek Alp. Mialem cos w rodzaju omamow? Sprawdze wyciag z visy, bo za przejazd przez przelecz sie placi. To moze rozwiac moje watpliwosci czy aby na pewno w Alpach nie ma autostrad.
                                            • jureek Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 13:28
                                              Jak panstwami, to panstwami. Sam chciales. Czy w Polsce nie ma autostrad? Chyba
                                              bede musial poszukac kwitka z bramki na Balicach.
                                              Jura
                                              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 13:44
                                                Zlapales mnie. Rzeczywiscie. Z Warszaway do najblizszej mam ponad 130 km droga taka, ze az wlosy deba staja. Niestety prowadzi ona na zachod, a mi tam droga rzadko wypada. Na poludnie, gdzie jezdze czesciej, nie mam ZADNEJ autostrady. Moge skorzystac z drogi prawie ekspresowej, ale z racji licznych ograniczen predkosci, normalnej tylko dwujezdniowej. Ale mamy tak ze 600 km autostrad.
                                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 15:51
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Zlapales mnie. Rzeczywiscie. Z Warszaway do najblizszej mam ponad
                                                  130 km

                                                  Mieszkancy Digion też do najblizszej autostrady maja daleko .





                                                  Niestety prowadzi ona na zachod, a mi tam droga r
                                                  > zadko wypada.

                                                  Zakładamy że mieszkasz w Macon i masz autostrade pod nosem no i cóż
                                                  z tego skoro prowadzi ona z pólnocy na południe a Ty masz akurat
                                                  ochote do La Rochelle .
                                            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 15:43
                                              Rejon Alp posiada autostardy ale to jest kropla w morzu tego co
                                              potrzeba tak samo zresztą jak u nas .
                                              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:49
                                                No jasne. Alpy bowiem maja srednia gestosc zaludnienia mocno zblizona do aglomeracji warszawskiej. Jest oczywiscie pewna roznica. Warszawa nie ma zadnej autostrady.
                                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:51
                                                  Kuźwa a jakie znaczenie ma niewielka różnica w zaludnieniu ? I tu i tam nie
                                                  można dotrzeć z wielkim transportem . Tam się rozwija gospodarczo region a u nas
                                                  .....
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:59
                                                    Niewielka?! To jaka jest wielka? Taka pomiedzy Bangladeszem a Ksiezycem? Ty swiat widzisz wylacznie w kolorach czarnym i bialy bez kolorow posrednich.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 20:05
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Niewielka?! To jaka jest wielka? Taka pomiedzy Bangladeszem a Ksiezycem? Ty swi
                                                    > at widzisz wylacznie w kolorach czarnym i bialy bez kolorow posrednich.

                                                    Nie to Ty tak widzisz śewiat . Ja widze w tym rejonie np Mdeiolan który może nie
                                                    jest tak wielki jak Warszawa z Krakowem ale różnice są znikome .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 09:01
                                                    Mamy zupelnie inne pojecie o "znikome". Mi na przyklad 100.000 ludzi i ich samochodow wydaje sie liczba duza.

                                                    W ogole ten Mediolan to straszne miasto - opasane obwodnica, kilka autostrad. Ale w 100% podobne do Warszawy. Ma bowiem podobna populacje. Warszawiacy nie maja tylko ktoredy wyjechac ze swojego miasta w inny rejon bez autostrad.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 14:22
                                                    Ale przeciez nie o tym pisaliśmy . I z Warszawy i z Mediolanu nie wywiexiesz
                                                    telewizorów LCD tirem w odpowiednim kierunku . Sam wymyśliłeś głupote z tymi LCD
                                                    wiec ja ja dalej ciagne .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 11:39
                                                    Chyba nie rozumiem. Masz na mysli Mediolan we Wloszech czy w bialostockiem lub gdzies tam?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 21:34
                                                    Widze że w żart obracać chcesz co Ci nie jest na reke .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 10:54
                                                    Mediolan we Wloszech ma dostep do autostrad. Dlatego sie upewniam czy chodzi o ten sam.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:49
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Mediolan we Wloszech ma dostep do autostrad. Dlatego sie upewniam czy chodzi o
                                                    > ten sam.

                                                    Mediolan dostep ma ale prezewiezienie z Mediolanu telewizorów LCD przez Alpy
                                                    jest awykonalne , aaaa...co ? Awykonalne . Zupełnie jak u nas .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:26
                                                    Do Nowego Jorku tez sie nie da. Nawet objazdem.

                                                    Co Ty probujesz udowodnic?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:28
                                                    Nie nie mam na myśli NY a jedynie porównywalny z Polska 500km kawałek drogi do
                                                    przejechania z telewizorami LCD .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:51
                                                    > Nie nie mam na myśli NY a jedynie porównywalny z Polska 500km kawałek drogi do
                                                    > przejechania z telewizorami LCD .

                                                    Prosze o konkretna trase z Mediolanu, tak podobna do polskich realiow. Dokladna marszrute z wyjasnieniem dlaczego wlasnie ta droga. Nie jest dla mnie zadnym kryterium dlugosc trasy. Mozesz bowiem chciec wpuscic mnie w maliny. I to doslownie, prowadzac TIRa przez pole jakiegos gospodarza. Wytyc trase szosami tranzytowymi na odcinku 500 km od Mediolanu, gdzie nie ma alternatywy, nawet nadkladajac drogi, pojechac cywilizowana droga. Mam na mysli naturalnie dostawe towaru TIRem do jakiegos centrum dystrybucyjnego. Do sklepiku w miasteczku alpejskim owe LCD pojada znacznie mniejszym pojazdem, bo tam wystarczy jeden TV na wystawie i katalog.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:24
                                                    edek40 napisał:

                                                    > > Nie nie mam na myśli NY a jedynie porównywalny z Polska 500km kawałek dro
                                                    > gi do
                                                    > > przejechania z telewizorami LCD .
                                                    >
                                                    > Prosze o konkretna trase z Mediolanu, tak podobna do polskich realiow. Dokladna
                                                    > marszrute z wyjasnieniem dlaczego wlasnie ta droga. Nie jest dla mnie zadnym k
                                                    > ryterium dlugosc trasy.

                                                    Długość trasy musi być kryterium bo inaczej ze Szczecina do Zakopanego pojade
                                                    przez Niemcy i Czechy . Aby można było zbadać trase należy udać się możliwie
                                                    najkrótsza drogą . Wtedy to ma sens .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:54
                                                    Wybrales niebezpiecznie ciekawa propozycje. Godna rozwazenia. Tak wlasnie moze kombinowac biedny mieszkaniec Mediolanu, ktory pomimo opasania miasta autostradami nie wszedzie nimi bezposrednio dojedzie. Sprobuj jednak dokonac podobnej sztuczki po drugiej przekatnej Polski.

                                                    W kalkulacjach transportowych nawazniejsza jest rentownosc transportu. A ta nie tylko w paliwie sie liczy. Liczy sie rowniez czas pracy kierowcy, ktory jest bardzo dokladnie racjonowany. Tu kazda godzinokilometrowka jest wazna. Tak za srednia 40 km/h i 100 km/h kosztuje dokladnie tyle samo. Czyli ruch ekspresowy jest dwu i pol krotnie tanszy w czasie pracy kierowcy. Nie sadze aby byl wiecej niz 50% drozszy w paliwie.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:15
                                                    Więc nadrobiony na szybkiej autostradzie czas który następnie zostaje stracony w
                                                    kilkugodzinnym korku "po bilecik" też powinniśmy uwzględniać . Tak samo jak
                                                    przymusowe ważenia i sprawdzanie zawartości transportu co jest "plagą" dla
                                                    tirowców w takiej np Austrii .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:21
                                                    Taaaaaa. Wszedzie jest gorzej niz u nas.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:25
                                                    Nie napisałem tego . Wszędzie jest po prostu ciężko ach z zupełnie innych
                                                    względów jesli nie ekonomicznych to ze wzgledów geograficznych albo pogodowych .
                                                    I tak w koło Macieju można mnożyć problemy .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:30
                                                    Taaaaa. Wszedzie jest ciezko. Rozne sa tylko powody tego ciezko. W Alpach wysokie gory, a w Polsce? Ekonomia? G... prawda. Od momentu wejscia do UE powinnismy budowac nie mniej niz 300-500 km autostrad, drog ekspresowych i porzadnych szos rocznie.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:35
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Taaaaa. Wszedzie jest ciezko. Rozne sa tylko powody tego ciezko. W Alpach wysok
                                                    > ie gory, a w Polsce? Ekonomia? G... prawda. Od momentu wejscia do UE powinnismy
                                                    > budowac nie mniej niz 300-500 km autostrad, drog ekspresowych i porzadnych szo
                                                    > s rocznie.

                                                    No ale nie budujemy . Mamy więc ten sam problem z przewiezieniem telewizorów LCD
                                                    z miejsca na miejsce co mieszkańcy zapomnianych przez drogowców terenów w
                                                    Europie . Wuj z tym czym jest wywołany ten problem , ważne że istnieje i im nie
                                                    przeszkadza w rozwijaniu się a nam i owszem .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:45
                                                    Chlop swoje, baba swoje. Te zapomniane rejony w Europie nie maja 500 km do najblizszej porzadnej drogi.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:55
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Chlop swoje, baba swoje. Te zapomniane rejony w Europie nie maja 500 km do najb
                                                    > lizszej porzadnej drogi.

                                                    Ale do miejsca przeznaczenie nie biegnie autostrada a to miejsce leży 300 km od
                                                    punktu wyjścia . I co z tego że Mediolan ma węzeł autostradowy jak Tobie trzeba
                                                    jechac tam gdzie ich nie ma ???? Jak grochem o ściane .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 20.02.08, 10:40
                                                    Mam ochote jechac z Warszawy:

                                                    1. na Mazury

                                                    2. do Gdanska

                                                    3. w Tatry

                                                    4. w Bieszczady

                                                    5. do Koszalina

                                                    6. do Wroclawia

                                                    7. do Bialegostoku

                                                    8. do Terespola

                                                    9. do Lublina

                                                    10. do Poznania

                                                    (...)

                                                    111111119999999. cos jeszcze????
                                                  • Gość: Poll Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: 195.245.213.* 20.02.08, 14:19
                                                    No ale co w zwiazku z tym ? Rozumiem że w te miejsca chcesz zawieść
                                                    telewizory LCD , tak ? Czy moż z tamtych miejsc zwieźć je w jedo
                                                    miejsce , tak ?
                                                    I co mam Ci odpowiedzieć ?
                                                  • emes-nju Dostep!? 19.02.08, 12:19
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Mediolan we Wloszech ma dostep do autostrad.

                                                    Mediolan jest opasany autostradami. Czesc z nich "wchodzi" do samego miasta. Zewnetrzny pierscien autostradowej obwodnicy jest zdecydowanie blizej centrum Mediolanu niz warszawska polobwodnica czyli droga nr 50 (jednojezdniowa z mikrorondami). Poza tym Mediolan ma kilka pierscieni wewnetrznych obwodnic, tak wiec jadacy np. polnoc-poludnie nie musza pchac sie przez centrum.

                                                    Bylem, widzialem, jezdzilem :-)

                                                    Wiem tez, ze rejon Mediolanu to jeden z bardziej uprzemyslowionych regionow na swiecie... Widze tez, ze Warszawa coraz bardziej przypomina skansen... Ciekawe skad takie roznice? :-P
                                                  • habudzik Re: Dostep!? 19.02.08, 15:28
                                                    emes-nju napisał:

                                                    > edek40 napisał:
                                                    >
                                                    > > Mediolan we Wloszech ma dostep do autostrad.
                                                    >
                                                    > Mediolan jest opasany autostradami. Czesc z nich "wchodzi" do samego miasta.

                                                    A tu się akurat z Tobą w całej rozciągłości zgodze .
        • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:09
          No właśnie u nas jest to odwrócone - na drogach krajowych jeszcze
          trochę a zaczną progi spowalniające budować zamiast obwodnic, a na
          drogach lokalnych wszyscy szaleją jak chcą, bo policji, ani kontroli
          nie uświadczysz. A tam jednak łatwiej o nieoświetlonych pieszych czy
          rowerzystów na poboczu.
          • jureek Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:17
            simon921 napisał:

            > No właśnie u nas jest to odwrócone - na drogach krajowych jeszcze
            > trochę a zaczną progi spowalniające budować zamiast obwodnic, a na
            > drogach lokalnych wszyscy szaleją jak chcą, bo policji, ani kontroli
            > nie uświadczysz. A tam jednak łatwiej o nieoświetlonych pieszych czy
            > rowerzystów na poboczu.

            Polecam naukę czytania:
            "Program uspokojenia ruchu będzie obejmował drogi samorządowe
            wszystkich kategorii we wsiach, niewielkich miejscowościach i w
            miastach, również drogi osiedlowe."
            Przecież ten program to właśnie to, co postulujesz.
            Jura
            • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:28
              Widzę co jest napisane i widzę jak to wygląda w rzeczywistości -
              stawia się na kontorlę na drogach krajowych, natomiast po lokalnych
              przez wioski wszyscy pomykają jak chcą niestety. A na krajowej
              mieszkańcy niestety są nauczeni uważać na auta czego się często nie
              da powiedzieć o takich na lokalnych.
              • tiges_wiz Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:31
                to dziwne, bo ja temtedy jechalem 2 tygodnie temu i 70 kolo bylo tylko na
                krzyzowce tam gdzie sie skreca do kepna i kolo mcrzeźni.
                teren zabudowany zdjeli w takim miasteczku gdzie barierki porobili .. tylko ze
                jest podwojma ciagla i nie moglem jednego takiego lokalnego wyprzedzic.
                • tiges_wiz Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:32
                  i jak jechalem to juz nie bylo walacych po oczach migajacych swiatel zamiast
                  oswietlania przejsc.
                  • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:46
                    Od obwodnicy Oleśnicy, aż do stacji czyli ze 2km - 70 nie wiadomo po
                    co. Potem koło jakiegoś parkingu w lesie, aż do obwodnicy Sycowa
                    (nie ma odwołania). Potem od Bralina do Kępna nie ma odwołania
                    terenu zabudowanego a to kilka km! (Fakt są barierki na poboczu).
                    Tych znaków wczesniej nie było! Łacznie licząc nowe znaki jest ich z
                    10;) Jedyny pozytyw to światła na przejściu w Bralinie - pisie mają
                    szansę.
                    • tiges_wiz Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 12:00
                      przeciez kazda krzyzowka odwoluje zakaz .. nie ma tam nic po drodze?
                      • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 12:22
                        Nom jest... ta przy wjeździe na obwodnice Sycowa... A koło Oleśnicy
                        znak jest ponawiany.

                        Bo chyba nie chodziło Ci o teren zabudowany;) Bo to se ne da;)
                        • tiges_wiz Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 12:23
                          chodzilo mi glownie o Kepno .. bo tam byly tylko przed krzyzowkami 70-tki, wiec
                          za juz 90. Stoi 70 przy jezdzie na wiadukt za mcrzeżnia?
                          • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 12:34
                            A to juz nie wiem - zjeżdżałem od razu od Wrocławia w prawo (zaraz
                            za stacją PKN) więc obwodnicą Kępna już nie jechałem.
                  • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:09
                    tiges_wiz napisał:

                    > i jak jechalem to juz nie bylo walacych po oczach migajacych
                    > swiatel zamiast oswietlania przejsc.

                    Jak to rozumiec?

                    Pozdejmowali te kretynskie pomaranczowe swiecidelka i zalozyli oswietlenie czy tylko dolozyli oswietlenie przejsc, a zostawili blyskotki?
              • jureek Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 12:27
                simon921 napisał:

                > Widzę co jest napisane i widzę jak to wygląda w rzeczywistości -

                Tam nie jest napisane, jak jest w rzeczywistości, tam jest napisane, jakie są
                zamierzenia.
                Jura
            • Gość: prawdziwy tebe Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 11:28

              > "Program uspokojenia ruchu będzie obejmował drogi samorządowe
              > wszystkich kategorii we wsiach, niewielkich miejscowościach i w
              > miastach, również drogi osiedlowe."

              no dobrze, a ten "program uspokojenia" to fizycznie co to ma byc?
              • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:49
                Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):


                > no dobrze, a ten "program uspokojenia" to fizycznie co to ma byc?

                To fizyczne zmuszenie nas kierowców byśmy zwolnili w ścisle określonym miejscu .
                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:50
                  Wyjaśnić co to "ściśle" ??????
                • Gość: prawdziwy tebe Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 13:03

                  no dobra, ale mialo byc "uspokajanie" a nie "unerwianie",
                  a zmuszanie do ciaglego chamowania i przyspieszania to
                  "unerwianie". i wiecej spalin.
                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 13:10
                    Daj spokój, pewnie znów przeczytał jakiś "raport KE"
                    ec.europa.eu/transport/roadsafety/index_pl.htm
                    ec.europa.eu/health-eu/my_environment/road_safety/index_pl.htm
                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 13:43
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=75126161&a=75314877
                    • Gość: prawdziwy tebe Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 14:28

                      > Daj spokój, pewnie znów przeczytał jakiś "raport KE"

                      liczylem, ze ktos inny odpowie...
                      • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:52
                        No dobra, to już się nie wtrącam.:-)
                        • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:56
                          Tak bedzie najlepiej bo znowu zadam Ci pytanie z astrofizyki i znowu Koza
                          zrobisz z siebie idiotkę .
                          • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:01
                            A zadawaj sobie, przygłupie - w końcu ośmieszasz się wyłącznie na
                            własne żądanie.:-P
                            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:08
                              kozak-na-koniu napisał:

                              > A zadawaj sobie, przygłupie - w końcu ośmieszasz się wyłącznie na
                              > własne żądanie.:-P

                              Prostym pytaniem się ośmieszam ? Czy to raczej Ty nie znasz odpowiedzi ?
                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 13:38
                    Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                    >
                    > no dobra, ale mialo byc "uspokajanie" a nie "unerwianie",
                    > a zmuszanie do ciaglego chamowania i przyspieszania to
                    > "unerwianie". i wiecej spalin.

                    A kto Cię zmusza do hamowania ? Normalnie jeżdżący kierowca do zwalniania uzywa
                    ..... silnika . Oszczędza klocki ale też i paliwo a hamują znerwicowani . No cóż
                    , KD nie bedzie ich z nerwicy leczył . Od tego jest lekarz ten co post jego wisi
                    i śmierdzi powyżej czyli Poganiacz-na-mule .
                    • Gość: prawdziwy tebe Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.08, 14:27

                      z 50 do 20 to bym chamowal silnikiem pewnie powyzej kilkuset metrow,
                      co oznacza, ze w takiej "uspokojonej" strefie ruch by nie przekraczal
                      20 km/h.

                      a o tym, ze zwalnianie jest wynikiem chamowania (nie wazne jakimi
                      silami) juz pisal nie bede, bo guma od gaci i tak nie zrozumie.
                      • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:33
                        Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                        >
                        > z 50 do 20 to bym chamowal silnikiem pewnie powyzej kilkuset metrow,

                        Zwykle samochód z takiej prędkości hamuje do 20 na 3 biegu kilkadziesiąt metrów
                        ale pewnie miałeś na myśli tankowiec .


                        > co oznacza, ze w takiej "uspokojonej" strefie ruch by nie przekraczal
                        > 20 km/h.

                        Takie jest jego założenie



                        > a o tym, ze zwalnianie jest wynikiem chamowania (nie wazne jakimi
                        > silami) juz pisal nie bede, bo guma od gaci i tak nie zrozumie.

                        Ale ważne jest to że hamując silnikiem oszczędzasz środowisko o czym sam pisałeś .
                        • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:02
                          Moj pojazd nie hamuje silnikiem. Ups. Za to do ponownego rozpedzenia potrzebuje ton paliwa. Ups. Wywala wiec duuuuzo spalin. Ups. Ale powoli...
                          • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:07
                            Nie wiem co to za pojazd i nie interesuje mnie on . Ważne jest to że wiekszość
                            hamuje silnikiem i ponowne rzpędzenie się nie jest az tak paliwożerne .
                            • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:33
                              Jedno rozpedzenie, pojedynczego pojazdu nie jest szczegolnie paliwozerne. Ciagle wyhamowywanie i rozpedzanie setek tysiecy samochodow, ktore nie maja alternatywnych drog, wprawdzie uratuje duzo pieszych, po to aby padli na choroby "odspalinowe".
                              • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 16:50
                                edek40 napisał:

                                > Ciagle wyhamowywanie i rozpedzanie setek tysiecy samochodow (...)
                                > wprawdzie uratuje duzo pieszych, po to aby padli na choroby
                                > "odspalinowe".

                                O ile sie nie myle, to habudzik/poll jest przeciwnikiem swiecenia w dzien. Byc moze rowniez z powodu zwiekszosnej emisji spalin, bo ten argument jest bardzo czesto uzywany w odniesieniu do swiatel. Ale paliwozerna "czkwaka" mu nie przeszkadza... (Moj samochod przy spokojnej jezdzie - na swiatlach - pali ok. 8 l/100 km, a jak stosuje sie do "czkawki", dochodze do 9-10...)
                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 17:05
                                  A kto Ci każe czkać . Jedz wolno .
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=75733720&a=75751504
                              • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 17:04
                                Niestety nie masz racji wyhamowanie z 50 do 20 i rozpedzenie ponowne wcale nie
                                jest bardziej paliwożerne od stałej wysokiej prędkości .
                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 17:06
                                  Nie pamiętam już gdzie ale Tiges pisał o spalaniu .
                                  • tiges_wiz Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 19:09
                                    tak, ale to dziala ja sie hamuje praktycznie tylko silnikiem .. wtedy faktycznie
                                    szybkie rozpedzenie ma sens i zmiana na najwyzszy bieg. Kazde uzycie hamulcow to
                                    paliwo wyrzucone w bloto.
                                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 19:15
                                      tiges_wiz napisał:

                                      > tak, ale to dziala ja sie hamuje praktycznie tylko silnikiem


                                      Tak tak . O to mi chodziło i to opisałem Tebemu .
        • jureek Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:15
          emes-nju napisał:

          > Nie!
          >
          > Po unijnemu, to buduje sie drogi SZYBKIEGO RUCHU i faktycznie uspokaja ruch na
          > drogach LOKALNYCH.

          A u nas nie buduje się? Chociażby tej S8 Warszawa-Wrocław? Jechałeś obwodnicą
          Oleśnicy? Cała S8 (czteropasmowa, bez terenów zabudowanych i kolizyjnych
          skrzyżowań, gdzie będziesz mógł jechać ze stałą prędkością 110 kmh) ma być
          gotowa za niecałe 4 lata.

          > U nas metodami z unijnych drog LOKALNYCH wymusza sie "uspokojenie ruchu" na dro
          > gach MIEDZYNARODOWYCH. No, chyba ze "bespjeczna usemka" nie pelni roli tranzyto
          > wej i miedzynarodowej...

          Z tego, że numer drogi jest jednocyfrowy nie wynika jeszcze, że mieszkający przy
          niej ludzie nie mają prawa do spokojnego życia. Ruch trzeba uspokajać wszędzie
          tam, gdzie jego "niespokojność" stanowi zagrożenie dla mieszkańców, bez względu
          na to, czy numer drogi jest jedno- czy trzycyfrowy.
          Jura
          • simon921 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:24
            > A u nas nie buduje się? Chociażby tej S8 Warszawa-Wrocław?
            Jechałeś obwodnicą
            > Oleśnicy? Cała S8 (czteropasmowa, bez terenów zabudowanych i
            kolizyjnych
            > skrzyżowań, gdzie będziesz mógł jechać ze stałą prędkością 110
            kmh) ma być
            > gotowa za niecałe 4 lata.

            Jechałem dziś tamtędy - ten odcinek jest w porządku - natomiast na
            reszcie jest jedno wielkie ograniczenie - poza terenami zbudowanymi.
            Bo na odcinku od obwodnicy Oleśnicy do obwodnicy Sycowa sa tylko 2
            wioski i tam się nie czepiam 50 - natomiast na reszcie jest
            parmanentna 70tka. I tego się czepiam.
          • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:26
            jureek napisał:

            > Cała S8 (...) ma być gotowa za niecałe 4 lata.

            A system wyhamowywania ruchu jest juz mocno zaawansowany. Jak na razie ZAMIAST drog szybkiego ruchu.

            Pytanie z gatunku tak pogardzanej ekonomii. Jak Polska ma sie rozwijac w tempie adekwatnym do wyzwan XXI w (i naszych zapoznien!) jezdzac ze srednimi predkosciami nizszymi niz za "poznego Gierka"? Moj ojciec SYRENKA, jadac przepisowo (!), dojezdzal z Warszawy do Katowic szybciej niz ja teraz AR 156 jezeli mam kaprys jechac tak, jak waaadza uwazaja, czyli gaz-hamulec-gaz-hamulec.

            > Z tego, że numer drogi jest jednocyfrowy nie wynika jeszcze, że
            > mieszkający przy niej ludzie nie mają prawa do spokojnego życia.

            Sorry! Ja mieszkajac w Warszawie nie protestuje, ze mam 24h/dobe ruch, jakiego reszta Polski nie dorobi sie w najbardziej obciazonych miejscach jeszcze przez dekade (sa w Warszawie miejsca gdzie CO GODZINE przejezdza 8 tys. aut!). Wiem gdzie mieszkam i nie robie z tego histerii! Dlaczego w powodu EWENTUALNOSCI pojawiania sie pieszego wsrod tseh halup pode lasem mam jechac kilometrami 50 km/h?
            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:47
              emes-nju napisał:

              > jureek napisał:
              >
              > > Cała S8 (...) ma być gotowa za niecałe 4 lata.
              >
              > A system wyhamowywania ruchu jest juz mocno zaawansowany. Jak na razie ZAMIAST
              > drog szybkiego ruchu.

              A Ty jak małe dziecko :
              - mamusiu ja chce gwiazdke z nieba
              - nie , synku , ja ci jej dac nie moge
              - a mnie to goowno obchodzi , ja ją chce i już .

              Nie ma dróg S i jeszcze długo ich nie bedzie i wcale nie dlatego że ZAMIAST je
              budować utrudniamy życie kierowcom . Budowane są ale nie da sie tego zrobić z
              dnia na dzień w przeciwieństwie do zmuszenia Ciebie do wolniejszej jazdy .
              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 09:19
                Mamy zupelnie inne pojecie na temat "z dnia na dzien". Uwazam, ze od 1989 roku bylo dosc czasu. Jednak wazniejsi byli gornicy, hutnicy, rolnicy itp. Od 1989 roku uplynelo juz 19 lat. To malo? Przy PiSowskim tempie budowy drog to okolo 9,5 km autostrady... A oni, w odroznieniu od innych ekip, mieli po pierwsze pieniadze, a po drugie bandycka wiekszosc w parlamencie i mogli tak pozmieniac prawo, aby wszelkie budowy trwaly dluzej niz proces legislacyjny je poprzedzajacy. Na razie droge buduje sie rok, a papiery gromadzi dziesiec lat.
                • Gość: Poll Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.tvp.pl 16.02.08, 13:00
                  W 1989 roku było wiele wiecej ważniejszych spraw niz dbanie o wygode
                  podrózowania i co z tym ma wspólnego PIS - nie wiem .
                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 13:37
                    W roku 1990 czy 1991 nie bylo juz wazniejszych. Taka Chorwacja, zaraz po wyniszczajacej wojnie zaczela budowe. Maja sie czym pochwalic. Nie zlikwidowano jeszcze wielu pol minowych, a autostrada rosnie w oczach, choc prowadzi przez wysokie gory. Tam bowiem zauwazono, ze nowoczesne panstwo to nie rozpieszczeni gornicy czy hutnicy, a infrastruktura.

                    PiS ma z tym baaaaaardzo duzo wspolnego. Poprzedni ekipy mogly zaslaniac sie brakiem funduszy, co wprawdzie przy wysokosci opodatkowania paliw jest zwykla kradzieza, ale jest trudne do obalenia. Co dokladnie stalo PiSowi na przeszkodzie? Wprawdzie otworzyli 100 km autostrady do nikad, wybudowanej przez czerwonych, ale swoimi dokonaniami jakos nie moga sie za bardzo pochwalic. Zalosny brak kompetencji pana bez prawa jazdy.
                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 15:54
                      edek40 napisał:

                      > W roku 1990 czy 1991 nie bylo juz wazniejszych. Taka Chorwacja,
                      zaraz po wynisz
                      > czajacej wojnie zaczela budowe. Maja sie czym pochwalic. Nie
                      zlikwidowano jeszc
                      > ze wielu pol minowych, a autostrada rosnie w oczach,

                      No to akurat nie najlepszy powód do dumy . Wole nie mieć autostrad i
                      nie mieć min . Sa sprawy ważne ale są i ważniejsze . Autostrady nie
                      zaliczają się do najważniejszych . Uprzedzając odpowiedz napisze
                      jeszcze że rejony pozbawione z przyczyn geograficznych autostrad
                      wcale gorzej się nie rozwijają .
                      • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:15
                        Jezu, habudzik, co Ty pier....?

                        Jakie rejony cywilizowanej Europy do najblizszej autostrady czy drogi ekspresowej maja setki kilometrow? Nie sto kilometrow. Setki kilometrow. Sprobuj postawic fabryke monitorow LCD np. w Elblagu i wyeksportowac je w kierunku poludniowym. Tylko przez Polsce musza one jechac ze trzy dni. No i chyba gdzie indziej robi sie te monitory.

                        Co widzisz wazniejszego niz podlaczenie gorzej rozwinietej gospodarczo wschodniej Polski do systemu drogowego Europy. Jak myslisz co jest powodem, ze inwestorzy zagraniczni wybieraja juz wzglednie bogate rejony Polski, z ktorych jest blisko do drog, a omijaja szerokim lukiem biedny jak mysz koscielna wschod. To jest dla Ciebie zapewne maly problem, ze ktos tam zdycha z glodu, bo pieniadze wywalczyli kilofami gornicy i dzieki temu nie dalo rady wybudowac porzadnej szosy do Bialegostoku. Powinienes sie wstydzic, bo powielasz populistyczne pier...ly, ktore sa srodkiem konserwujacym biede w wielu rejonach Polski. Po prostu wstyd tak moralny, jak i intelektualny. Tylko koniec wlasnego, zadowolonego nosa.
                        • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:40
                          edek40 napisał:

                          > Jezu, habudzik, co Ty pier....?
                          >
                          > Jakie rejony cywilizowanej Europy do najblizszej autostrady czy drogi ekspresow
                          > ej maja setki kilometrow?

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=75733720&a=75788093


                          Nie sto kilometrow. Setki kilometrow. Sprobuj postawi
                          > c fabryke monitorow LCD np. w Elblagu i wyeksportowac je w kierunku poludniowym
                          > . Tylko przez Polsce musza one jechac ze trzy dni.

                          Furmanką na pewno dłużej . Spróbuj wybudowac taką fabryke w Bourges i
                          wyeksportowac na wschód .



                          > Co widzisz wazniejszego niz podlaczenie gorzej rozwinietej gospodarczo wschodni
                          > ej Polski do systemu drogowego Europy.

                          Ważniejsze jet połaczenie lotnicze
                          • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:48
                            I znowu Francja. Gestosc sieci drogowej 1,77 km/km2. W Polsce 1,21 km/km2. Francja autostrad okolo 11.000 km, Polska.... Wiadomo.
                            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:50
                              Ale co to ma za znaczenie ? I tu i tam są miejsca gdzie ciężko się dostać nawet
                              dostawczakiem .
                              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 09:24
                                Zaraz zaczniesz mi podawac rejony Francji, nieznane nikomu poza geografami, gdzie jest tragedia drogowa. O ile mam dobry wzrok, to siec drogowa Francji jest niezle rozbudowane, wiec te rejony mozna zaliczyc do wyjatkow. W opisie Polski tez sa wyjatki - nieliczne miejsca, gdzie siec drogowa dorosla juz do wymogow. Czyli i tu i tu rejony. To rzeczywiscie zadna roznica.
                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 14:24
                                  edek40 napisał:

                                  > Zaraz zaczniesz mi podawac rejony Francji, nieznane nikomu poza geografami, gdz
                                  > ie jest tragedia drogowa. O ile mam dobry wzrok, to siec drogowa Francji jest n
                                  > iezle rozbudowane, wiec te rejony mozna zaliczyc do wyjatkow.

                                  Czwarta część Francji nie posiada autostrad z powodów właśnie geodraficznych a
                                  mimo to rozwija się tak samo jak ta jej część która ma autostrady . Z 1/4
                                  Francji nie możesz się przemieścić autostradą i nikt nie załamuje z tego powodu
                                  rąk .
                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 15:25
                                    > Czwarta część Francji nie posiada autostrad z powodów właśnie geodraficznych a
                                    > mimo to rozwija się tak samo jak ta jej część która ma autostrady .

                                    Az tyle? Porazajace. Jaka czesc Polski nie ma dostepu do porzadnych drog? I jaki jest ich rozklad? Pomysl, obejrzyj mape drogowa Polski, porownaj z obszarami biedy, ulokowanymi glownie na wschodzie, gdzie najblizszych i nielicznych porzadnych drog maja jeszcze setki kilometow. I jesli potrafisz wyciagnij jakies wnioski. Dowolne. Albo pekne ze smiechu, albo z uznaniem zauwaze, ze czasem wysilasz mozg.

                                    1/4 Francji. Ciekawe, co narysowali na tej mapie?

                                    pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Reseau_autoroutier_francais.svg
                                    Czyzbym zle widzial. Prawie kazdy rejon Francji ma w poblizu jakas autostrade lub droge ekspresowa. A moze zle widze?

                                    Siec drogowa Polski i Francji mozna bedzie porownywac dopiero gdy zostana zrealizowane te projekty:

                                    pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Docelowa_siec_drog_ekspresowych%26autostrad_w_polsce.jpg
                                    Sprobuj z pamieci porownac projekt i stan obecny.
                                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 15:59
                                      Ale my nie piszemy o tym jak częśc Polski nie ma autostrad tylko o tym że tam
                                      gdzie ich nie ma ludzie nie płaczą tak jak Ty i rejon się rozwija normalnie .
                                      To na Twojej mapce nie sa drogi expressowe , chyba że za takie uznajemy drogi
                                      przez miasta i miasteczka z milionem rond , wysepek tudzież innych "utrudniaczy"
                                      ruchu . Jak widzisz z Bordeaux na północny-wschód przez Masyw nie biegnie żadna
                                      autostarda a my chcemy właśnie tam z przewieść te Twoje telewizory LCD .
                                      BBretania prawie wcale nie ma autostrad a te czarne drogi to "gierkówki" z
                                      rondami , ograniczeniami do 70km/h . Alpy też nie maja autostrad za wiele . Mimo
                                      wszystko rejony te tętnią życiem , nikt nie płacze że nie ma jak dowieść
                                      telewizory LCD do hurtowni .
                                      • simr1979 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 09:44
                                        habudzik napisał:


                                        > BBretania prawie wcale nie ma autostrad a te czarne drogi to "gierkówki" z
                                        > rondami , ograniczeniami do 70km/h .

                                        Dziecko drogie, nie kłam bezczelnie, bo to grzech - powiem Tacie i dostaniesz
                                        linijką po paluszkach...;)
                                        • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 11:47
                                          Habudzik uwaza, ze z Wroclawia i Warszawy jest nieomal tyle samo kilometrow do najblizszej autostrady. On konfabuluje wg. wlasnego uznania i jak mu w danej chwili wygodnie. Z jego postow wyziera ponura prawda o Francji, ktora ma 11.000 km autostrad, a to prawie tyle samo co w Polsce. A moze nawet mniej, bo Francuzow nie stac na autostrady, a ponadto uwielbiaja wybierac mozliwie najbardziej zatloczone i waski drogi, a Polacy to swolocz, ktora chce podrozowac w nienaleznym nikomu na swiecie luksusie. Z reszta dla habudzika wybudowanie 300 km autostrad w ciago blisko 20 lat to sukces wiekszy niz 11.000 km wybudowanych we Francji po wojnie.
                                          • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 11:57
                                            Tych 11 000 km Francuzi budowali około 30 lat, mamy czas...;-)
                                            Co do Bretanii natomiast, tu jest mapka tamtejszych autostrad i
                                            dwujezdniowych dróg ekspresowych od autostrad różniących się tylko
                                            inną klasyfikacją (mają bezkolizyjne skrzyżowania, pasy awaryjne,
                                            telefony alarmowe co kilkaset metrów, kładki, wiadukty itd.,
                                            ograniczenia do 90 km/godz trafiają się tam rzadko a poniżej -
                                            bardzo rzadko). Na mapce oznaczono je grubymi niebieskimi liniami;
                                            inne drogi krajowe - cienkimi. Można zauważyć, że sieć tych dróg
                                            łączy wszystkie ważne ośrodki w tym regionie (przemysł, porty itd.):
                                            www.geobreizh.com/breizh/fra/carte-routes.asp
                                            • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 12:22
                                              Jezu! Habudzik ma racje. To prawie tak samo zle jak w Polsce. Tu rowniez sa zapomniane przez autostrady wsie i miasteczka. Biedni Ci Bretonczycy.
                                              • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 12:30
                                                edek40 napisał:

                                                > Jezu! Habudzik ma racje.

                                                On ma racjie w nieco innym znaczeniu :-)

                                                Odnosze wrazenie, ze opisuje on tylko te francuskie drogi, po ktorych jezdzil. Wyglada mi na to, ze na autostrady albo nie trafil (nie dziwie - w Polsce tez nie zwraca uwagi na oznakowanie drog), albo kutwil na oplaty. Wedlug mnie to dlatego lansuje tak smiale teorie odnosnie francuskich drog ;-)
                                                • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 12:34
                                                  A to sie musial chlop napocic, aby przypadkiem nie trafic na ekspresowke lub autostrade. Tyle tam tego nawalili.
                                                • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 12:37
                                                  On był z tatusiem i mamusią na wycieczce na Lazurowym Wybrzeżu, więc
                                                  mu się nie spieszyło i wolał podziwiać pejzaże. Poza tym, autostrady
                                                  we Francji zostały wybudowane i są własnością prywatnych spółek,
                                                  więc są płatne (zupełnie jak u nas i to już od prawie 20 lat);
                                                  natomiast dwujezdniowe autostradopodobne ekspresówki są państwowe,
                                                  więc są bezpłatne.:-D
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 21:57
                                                    Co b yś nie napisała Kozo to w Bretanii prawie nie ma autostrad , nie ma ich
                                                    prawie także w rejonie Alp oraz na południu w rejonie Masywu sa tylko autostrady
                                                    pół-poł czyli z Bordeaux w kierunku pólnocno-wschodnim nie pojedziesz
                                                    autostradami .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 07:47
                                                    Jak to nie ma, zburzyli?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 09:43
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Jak to nie ma, zburzyli?

                                                    Szkoda bomb na burzenie czegoś czego nie ma praktycznie zupełnie .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 09:47
                                                    No patrzcie państwo - a jeszcze pół roku temu było... I co - porty w
                                                    Brest, Saint Nazaire, Saint Malo, Nantes, stocznie, zakłady Airbusa,
                                                    elektrownie i rafinerie też z powodu niemożności dojazdu ciężkiego
                                                    sprzętu pozamykali??? Straszne...
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 10:05
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > No patrzcie państwo - a jeszcze pół roku temu było... I co - porty w
                                                    > Brest, Saint Nazaire, Saint Malo, Nantes, stocznie, zakłady Airbusa,
                                                    > elektrownie i rafinerie też z powodu niemożności dojazdu ciężkiego
                                                    > sprzętu pozamykali??? Straszne...

                                                    Widzisz Koza . Lekarzem nie jesteś - udowodnione , astrofizykiem też nie jesteś
                                                    - udowodnione , jężynierem Airbusa tez nie jesteś bo wiedział byś że transport z
                                                    Bretanii do Tuluzy odbywa sie droga morsko-kanałową właśnie z braku możliwości
                                                    połączenia drogowego .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:01
                                                    Aha, a te kanały to jakie - burzowe czy dyplomatyczne?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:25
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Aha, a te kanały to jakie - burzowe czy dyplomatyczne?

                                                    Rozumiem że z braku wyjścia chcesz obrócić wszystko w dowcip ale nic z tego Koza .
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Kana%C5%82_Po%C5%82udniowy
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:55
                                                    Gdzież bym śmiał żartować sobie z takiego Autorytetu! Nie wiedziałem
                                                    tylko, że Kanał Południowy łączy Bretanię z Tuluzą. Człowiek całe
                                                    życie się uczy...
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:38
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Gdzież bym śmiał żartować sobie z takiego Autorytetu! Nie wiedziałem
                                                    > tylko, że Kanał Południowy łączy Bretanię z Tuluzą.

                                                    Nie czytasz uważnie napisałem "morsko-kanałową"



                                                    > Człowiek całe
                                                    > życie się uczy...

                                                    ... a i tak głupi zdycha . Masz racje .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 20.02.08, 08:13
                                                    Nie zdychaj, z kogo będę się śmiał jak zdechniesz?
                                                    Aha, gdybyś nie wiedział to informuję że ów zabytkowy kanał, o
                                                    którym wspomniałeś już od 20 lat w 99,99% wykorzystywany jest tylko
                                                    do celów turystyczno - rekreacyjnych. Firma Airbus natomiast jeśli
                                                    chodzi o zaopatrzenie opiera się głównie na transporcie kołowym oraz
                                                    własnych środkach - takich jak ten:
                                                    www.metacafe.com/watch/864812/airbus_beluga_super_transporter_airplane_at_air_show/
                                                  • Gość: Poll Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: 195.245.213.* 20.02.08, 10:14
                                                    Do Bieługi nie mieszczą sie części kadłubów zarówno A 380-841 ani A
                                                    340-642 oraz A340-642X
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 20.02.08, 11:52
                                                    Nie ch Cię o to główka nie boli - "jak popieści to się zmieści"...
                                                    Czy właśnie próbujesz mi udowodnić że jesteś "jężynierem Airbusa"?:-D
                                                  • Gość: Poll Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: 195.245.213.* 20.02.08, 15:49
                                                    Próbuje Ci udowodnić że wiem wiecej niż Ty w kolejnej dyskusji którą
                                                    nieopacznie wystartowałeś . Dzieje sie tak za kazdym razem , zarówno
                                                    o astrofizyce o medycynie o rondach . Jęsteś Koza cienki jak
                                                    Polsilver .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 21.02.08, 08:12
                                                    Jaaaaaaaaaasne... Szachista, pokerzysta, intelektualista, znawca
                                                    Francji, wszystkie raporty KE też znasz na pamięć i to zanim zostaną
                                                    napisane. Jesteś wnusiem Rasputina?:-D
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 21.02.08, 10:25
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    >Szachista, pokerzysta, intelektualista, znawca
                                                    > Francji, wszystkie raporty KE też znasz na pamięć i to zanim zostaną
                                                    > napisane. Jesteś wnusiem Rasputina?:-D

                                                    W szachy grać nie umiesz , w pokera też Ci dobrze nie idzie , Francje znasz z
                                                    autostrady Miluza-Brest ( o , przepraszam , ostatnie 300km do Brest nie jechałeś
                                                    autostardą bo jej tam nie ma ) więc z czym do ludzi ?

                                                    P.s. "intelektualista człowiek pracujący (twórczo) w dziedzinie .... sztuki;"
                                                    To pasuje do mnie jak ulał .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 22.02.08, 08:33
                                                    habudzik napisał:

                                                    > P.s. "intelektualista człowiek pracujący (twórczo) w
                                                    dziedzinie .... sztuki;"
                                                    > To pasuje do mnie jak ulał .
                                                    >

                                                    Wstaw to sobie do sygnaturki bo ktoś, kto o tym nie wie czytając
                                                    Twoje wypowiedzi może sobie pomyśleć że jesteś miejscowym
                                                    przygłupem.:-DDD
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 23.02.08, 18:44
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > P.s. "intelektualista człowiek pracujący (twórczo) w
                                                    > dziedzinie .... sztuki;"
                                                    > > To pasuje do mnie jak ulał .
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Wstaw to sobie do sygnaturki bo ktoś, kto o tym nie wie czytając
                                                    > Twoje wypowiedzi może sobie pomyśleć że jesteś miejscowym
                                                    > przygłupem.:-DDD

                                                    A co mnie może obchodzić kto sobie o mnie i co pomyśli . Dla mnie ważne jest to
                                                    że docenia prace nie wiedząc że jest moja .
                                                  • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:28
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Aha, a te kanały to jakie

                                                    Habudzik jak zawsze cos "liznal", ale nie do konca...

                                                    Np. czesci samolotow transportuje sie droga wodna, bo nie ma mozliwosci transpotowania po suchym. I jest to prawda! Zadna droga publiczna nie moze byc blokowana przez wielkie samochody z wielkim czesciami do samolotow wiec transportuje sie kanalami - tak jest tez taniej.
                                                  • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:44
                                                    No w Bretanii mają nie tyle kanały (jest jeden duży ale nieczynny)
                                                    co Loarę, po tamtejszych drogach sam sporo i całkiem niedawno
                                                    jeździłem wcale nie widząc tych słynnych zapór, przeszkód oraz
                                                    innych szykan ale dla budzika to przecież pikuś. Byle tylko ON miał
                                                    rację.:-DDD
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:45
                                                    A ja Ci podałem numery dróg na których ruch jest "sterowany" rondami . Nazwałeś
                                                    to fotomontażem czy manipulacją - nie pamiętam już .
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:43
                                                    emes-nju napisał:


                                                    > Habudzik jak zawsze cos "liznal", ale nie do konca...
                                                    >
                                                    > Np. czesci samolotow transportuje sie droga wodna, bo nie ma mozliwosci transpo
                                                    > towania po suchym. I jest to prawda! Zadna droga publiczna nie moze byc blokowa
                                                    > na przez wielkie samochody z wielkim czesciami do samolotow wiec transportuje s
                                                    > ie kanalami - tak jest tez taniej.

                                                    Jak widać to Ty liznąłeś coś niemytego a teraz masz afte . Coś wiesz ale nie do
                                                    końca . Transport tych części odbywa sie drogami publicznymi w końcowej fazie .
                                                    Nie wszystkie zreszta części transportowane droga morsko-kanałową są
                                                    nadwymiarowe i nie jest to powodem ich transportu taka drogą .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 08:19
                                                    I tak powiedzmy 700 km (tak na oko np. Rzeszow-Koszalin) bez zadnej autostrady czy drogi ekspresowej? To ci Francuzi to maja tak samo prze.... jak Polacy.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 10:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > I tak powiedzmy 700 km (tak na oko np. Rzeszow-Koszalin) bez zadnej autostrady
                                                    > czy drogi ekspresowej?

                                                    Z Bordeaux do Bar-le-Duc ok. 800km( pólnocno-wschodnia FR ) cieżko jechać
                                                    autostradami a nawet jesli sie trafią to niewielkie kawałki i trzeba jeszcze
                                                    nadrobić 200km i przy wjeździe/zjeździe odstać swoje ale to pikuś .
                                                    Bordeaux znasz choćby z opowiadań a Bar-le-Duc jest jedną z większych gmin w
                                                    bardzo uprzemysłowionym rejonie Francji . Te dwa bardzo ważne regiony
                                                    praktycznie NIE MAJA POLACZENIA AUTOSTARDOWEGO ze sobą .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:01
                                                    Ja tam patrze sobie na mape i widze rozbudowana sie autostrad. Kazda elektroniczna mapa, gdy wbijesz jej najszybsza trase, to poprowadza po najszybszych drogach. Rowniez ekspresowych. Nie pitol wiec glupot. Na zadanej przez Ciebie trasie, nadkladajac nawet 200 km mozna zaoszczedzic kilogramy cennego czasu, a i paliwa tez, bo jazda choc szybsza, to jest plynniejsza.

                                                    Z kilkoma krotkimi odcinkami autostradowymi, na zadanej przeze mnie trasie, masz do przejechania jakies 900 km. To spore nadlozenie, ale zasadne, gdyby pozwolilo na powiedzmy 80% jazdy droga ekspresowa lub autostrada. Tu tak na oko bedzie jakies 5%. Zauwazasz jakies podobienstwa? Ja nadal nie. Ty za wszelka cene probujesz mi wmowic, ze we Francji MOZNA jezdzic poza drogami ekspresowymi lub autostradami. Nie musisz. Mosochisci sa wszedzie. U nas NIE MOZNA jechac droga ekspresowa lub autostrada, bo jej nie ma.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:22
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Ja tam patrze sobie na mape i widze rozbudowana sie autostrad. Kazda elektronic
                                                    > zna mapa, gdy wbijesz jej najszybsza trase, to poprowadza po najszybszych droga
                                                    > ch. Rowniez ekspresowych.

                                                    Chyba jesteś niedorozwinięty . Najszybsza trase elektroniczna mapa wskaże Ci z
                                                    Niceii do Grenoble droge którą żaden transport nie pokona . Jesli masz
                                                    możliwość zaznacz że droge chcesz pokonać 24 kołowa cieżarówką a zobaczysz że z
                                                    listy dostępnych przepraw połowa dróg zniknie Ci z ekranu .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:24
                                                    Przy stosowaniu takich kryteriow w Polsce zniknie 3/4 lub wiecej.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:31
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Przy stosowaniu takich kryteriow w Polsce zniknie 3/4 lub wiecej.

                                                    Nie , w Polsce zostana wszystkie bo szybkiej przeprawy mamy jedną na danym
                                                    kierunku .
                                            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 21:52
                                              Bretania nie posiada praktycznie autostrady za wyjątkiem dwóch kawałków w
                                              pobliżu Rennes , reszta to drogi typu "gierkówka" z rondami , wysepkami itp
                                              spowalniaczami . Zdjęcia zapodawałem .
                                              • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 08:22
                                                Moze byc. Napisz mi jaka szlak tranzytowy tamtedy przebiega? Z reszta te ich ronda na drogach ekspresowych to ja bym chcial. Sa super. To nie to samo, co nasze mikrorondka, na ktorych TIR jesli zle najedzie, to blokuje go lub rozjezdza srodek.
                                                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 09:41
                                                  edek40 napisał:

                                                  > Moze byc. Napisz mi jaka szlak tranzytowy tamtedy przebiega?

                                                  Nie no jesteś niemożliwy , nic ku.. nie myślisz . Jaki może być tam szlak skoro
                                                  nie ma autostrady ? Taki jak u nas czyli : po wuju . Telepanie się przez
                                                  miasteczka , po rondach i ocierając po przewężeniach . Co Ty kuźwa myslisz , że
                                                  oni sie teleportują ????
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:08
                                                    Okey, okey. Nie wzburzaj sie. Myslalem, ze skoro porownujesz nieszczesno Bretanie do sytuacji w Polsce, to bierzesz pod uwage wszystkie czynniki. W tym ruch tranzytowy wschod-zachod Europy na przyklad. Taki ruch bez autostrad za to z rondkami... Biedni ci Francuzi. A autostrady pobudowali im, aby dobrze na mapie wygladaly. Ale nie pokrywaja sie one w ogole z potrzebami transportowymi. To tak, jakby w Polsce autostrade Swiecko-Terespol puscic z Gdanska do Chyznego.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:24
                                                    Nie wiem co teraz chcesz udowodnić ale nie uda Ci sie udowodnić że w Bretanii
                                                    jest sieć autostrad . Niemniej jednak Bretania to nie dziura i wcale źle się nie
                                                    żyje jeśli nie brać pod uwage wujowej pogody 300 dni w roku
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:28
                                                    No, sieci autostrad nie ma. Sa "tylko" drogi ekspresowe. Jak ci biedacy tam zyja?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:31
                                                    To nie są drogi expresowe
                                              • simr1979 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:37
                                                habudzik napisał:

                                                > Bretania nie posiada praktycznie autostrady za wyjątkiem dwóch kawałków w
                                                > pobliżu Rennes , reszta to drogi typu "gierkówka" z rondami , wysepkami itp
                                                > spowalniaczami . Zdjęcia zapodawałem .
                                                >

                                                Kłamczuszku namolny - zobaczysz, pójdziesz do piekła - chyba,że święty piotr
                                                uzna cię za niepoczytalnego ...;)
                                          • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 21:46
                                            edek40 napisał:

                                            > Habudzik uwaza, ze z Wroclawia i Warszawy jest nieomal tyle samo kilometrow do
                                            > najblizszej autostrady.

                                            Niczego takiego nie poisałem . Pisałem za to że są rejony w Europie w których
                                            nie ma autostrad lub sa bardzo rzadki przypadkiem a mimo to nikt tam na to nie
                                            narzeka a rejon ów rozwija się tak samo jak inny wypełniony autostradami .
                                            • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 08:27
                                              Ciagle upierasz sie, ze Polska nie ma razaca gorszej sieci drog niz reszta Europy. Nie robi Ci roznicy to, ze Francja ma 11.000 km autostrad, a Polska cos kolo 600 km. Nie robi Ci roznicy, to ze w ogole Francja ma blisko 50% wiecej drog wszelkich kategorii na km2 niz Polska. Te kraje wydaja Ci sie swietne do badan porownawczych. I wychodzi Ci, ze we Francji maja nie mniej przes....ne niz w Polsce.

                                              Myslalem po prostu, ze "prawie" nie robi Ci zadnej roznicy.
                                              • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 09:17
                                                edek40 napisał:

                                                > Ciagle upierasz sie, ze Polska nie ma razaca gorszej sieci drog niz reszta Euro
                                                > py.

                                                Ty zaś ciągle kłamiesz bądź nie rozumiesz o czym ja pisze . Jedno z dwojga na
                                                pewno tu zachodzi . Oczywiście że Polska ma rażąco gorszą sieć dróg ale ja nie o
                                                tym pisze . Pisze o tym że są rejony w Europie które nie posiadają autostrad ( a
                                                na domiar złego drogi główne nie nadaja się dla transportu ciężkiego ) a mimo to
                                                nikt tam nie płacze z tego powodu a region wcale nie jest w recesji umownie
                                                nazywając .
                                                • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:23
                                                  Slusnie. Jeden z rejonow o kiepskiej sieci drogowej nazywa sie Polska. Inne kraje maja zupelnie mniejsze te rejony, wiec wychodzi, ze do piet nam nie dorastaja. Nawet rejonu bez autostrad i drog ekspresowych porzadnych nie potrafia zrobic.

                                                  Ty naprawde nie widzisz roznicy, pomiedzy rejonem bez porzadnej komunikacji na odcinku wielu setek kilometrow (Polska), a wzglednie malymi rejonami, gdzie do porzadnych drog jest sto kilometrow? Naprawde nie widzisz tego, ze na Slasku powstaja Specjalne Strefy Ekonomiczne, Poznan czy Wroclaw wyprzedzaja Warszawe, ktora ratuje sie tylko tym, ze jest stolica, ze rozwija sie produkcja, bo szosy spelniaja swoje funkcje, a rejony do ktorych nie da sie dojechac w realnym czasie bieduja? Zapewniam Cie, ze gdyby w promieniu 100 km od Bialegostoku byly porzadne drogi, to region zaczalby znaczyc cokolwiek gospodarczo. Ja wiem, ze to trudne, ale sprobuje Ci wyjasnic - wzrost gospodarczy to nie wzrost pensji w budzetowce, to byloby zbyt proste i wystarczyloby podniesc pensje w biednych rejonach. Te rejony musza cos wytwarzac i, co wazniejsze, sprzedawac. Bo sama produkcja i brak mozliwosci sprawnego wywiezienia "urobku" to proszenie sie o klopoty. Mieszkancy wiec malo zarabiaja, nie stanowia klienteli dla wlasnych zakladow, wiec te plajtuja. W tej chwili nikt przy zdrowych zmyslach nie zainwestuje powazniejszych pieniedzy na wschodzie, bo ani komponenty na czas nie dojada, ani nie da sie tego sprawnie (wiec rentownie) wywiezc. Trudnie nie. A Ty mi o turystycznych rejonach Alp, ktore zyja z zasobnych wczasowiczow. Nie ta skala, nie te problemy, nie ta ilosc ludzi.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:28
                                                    A Ty ku.. nie widzisz że rejon Alp jest większy od Polski i wcale źle sie tam
                                                    nie żyje i wszystko gra jak należy i nikt nie marudzi i transport jakoś sobie
                                                    zorganizowali mimo słabej sieci dróg po których transport ten może się
                                                    przemieszczać ?????
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:29
                                                    Tak. Ten rejon Alp to rzeczywiscie fenomen. Sam nie wiem czym gorszy jest nasz wschodni kawalek Polski. Bo przeciez nie bedziemy porownywali Alp z naszym Podhalem, bo to zbyt proste porownanie.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:33
                                                    Stary , ale po co mącisz ? Przejechac tirem z jednego krańca Alp na drugi jest
                                                    tak samo ciężko jak w naszym kraju a jednak nikt nie narzeka i sobie radzą .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:47
                                                    Znowu sformujule pytanie czy aby na pewno chodzi o te same Alpy? Bo kraje alpejskie to z grubsza: Austria, Wlochy, Szwajcaria, Francja. Wszystkie maja autostrady i drogi ekspresowe. Dzieki temu z Wiednia do Neapolu nikt nie jedzie przez srodek gor tylko drogami przeznaczonymi do tranzytu. A widziales tranzyt jadacy Zakopianka na Chyzne czy Lysa Polane? Droga jest tak waska, ze w razie pogorszenia warunku pogodowych TIRy blokuja ja dokumentnie na wiele godzin, tak ze nawet sprzet ciezki nie moze dojechac i usunac sniegu czy lodu. Na przeleczy Brenner TIRy jada swoim pasem. Gdy nie moga z roznych powodow pokonac wzniesienia, to staja i nie blokuja ruchu. Tak wlasnie sobie radza w Alpach.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 11:51
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Znowu sformujule pytanie czy aby na pewno chodzi o te same Alpy? Bo kraje alpej
                                                    > skie to z grubsza: Austria, Wlochy, Szwajcaria, Francja. Wszystkie maja autostr
                                                    > ady i drogi ekspresowe.

                                                    I sieć tych dróg jest niewspółmiernie beznadziejna do potrzeb . Transport
                                                    tamtedy jest tak samo trudny jak u nas choć powody są zupełnie różne .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 12:31
                                                    Tak i te tabuny TIRow jadacych przez Vigo di Fassa albo Cortine. A przeciez tam rownie latwo jest budowac drogi, jak u nas na Mazowszu.

                                                    Zdaje sie, ze z Rzymu do Tunisu tez nie da sie autostrada?
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:33
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Tak i te tabuny TIRow jadacych przez Vigo di Fassa albo Cortine. A przeciez tam
                                                    > rownie latwo jest budowac drogi, jak u nas na Mazowszu.

                                                    I zobacz o czy piszesz Ty i o czym ja . Ja pisze ze przez Alpy ciężko jest
                                                    przejechać tirem z telewizorami LCD tak samo jak przez Polske a Ty piszesz
                                                    jakieś bzdury o Rzymie i Tunisie



                                                    > Zdaje sie, ze z Rzymu do Tunisu tez nie da sie autostrada?
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 15:57
                                                    TIRy przez Alpy w ogole nie jezdza inaczej niz drogami dla nich przeznaczonymi. To zrozumiale z powodow uksztaltowania terenu, choc i z taka teza budowniczowie nie chca sie godzic i buduja coraz dluzsze tunele. Nasze Mazowsze nie ma drog, a jest plaskie jak deska. I tez ciezko przez nie przejechac.
                                                  • emes-nju Drogowy paradoks 19.02.08, 16:04
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Nasze Mazowsze nie ma drog, a jest plaskie jak deska. I tez ciezko
                                                    > przez nie przejechac.

                                                    Bo sa strasznie nierowne. Trzeba byc magikiem, zeby na zupelnie rownym zrobic nierowna droge :-D

                                                    Zeby nie bylo nieporozumien - nie pisze o zniszczonych, starych drogach. Coraz wiecej nowych drog jest mocno nierowna (czyli szybko stanie sie bardzo nierowna) zanim jeszcze namaluja na nich pasy...
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:21
                                                    edek40 napisał:

                                                    > TIRy przez Alpy w ogole nie jezdza inaczej niz drogami dla nich przeznaczonymi.
                                                    > To zrozumiale z powodow uksztaltowania terenu, choc i z taka teza budowniczowi
                                                    > e nie chca sie godzic i buduja coraz dluzsze tunele.

                                                    To prawda ale tunele to raczej kropla w morzu potrzeb a na dodatek bardzo drogie
                                                    a jak sam wspomniełeś rachunek ekonomiczny itd itp .


                                                    Nasze Mazowsze nie ma drog
                                                    > , a jest plaskie jak deska. I tez ciezko przez nie przejechac.

                                                    Dokładnie to chciałem Ci uzmysłowić . Masz słuszną słuszność .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:26
                                                    Chciales mi uzmyslowic, ze wybudowanie autostrady przez Mt Blanc jest rownie trudne jak przez srodek Mazowsza. To Ci sie nie udalo. Gdyby na drodze z Warszawy do Lodzi stala sobie gora typu Rysy, to nikt nie dziwilby sie, ze trzeba ja objechac. Jednak nie stoi, a porzadnej szosy nie ma. Porownuj tereny porownywalne. Zaraz mi napiszesz, ze w Bangladeszu jest jeszcze gorzej.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:37
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Chciales mi uzmyslowic, ze wybudowanie autostrady przez Mt Blanc jest rownie tr
                                                    > udne jak przez srodek Mazowsza.

                                                    Czy Ty ku.. jesteś nieprzytomny ???? Chciałem Ci uzmysłowić że trudność polega
                                                    na przewiezieniu tych telewizorów LCD zarówno w Alpach jak i w Polsce
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 16:55
                                                    Czy Ty jestes choc troszke normalny? Zaraz zaczniesz mnie przekonywac, ze transport przez Row Marianski nastrecza trudnosci.
                                                  • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 19.02.08, 17:01
                                                    edek40 napisał:

                                                    > Czy Ty jestes choc troszke normalny? Zaraz zaczniesz mnie przekonywac, ze trans
                                                    > port przez Row Marianski nastrecza trudnosci.

                                                    Nie , ja Ci udowodniłem jedynie to że ciężko jest przewieść telewizory LCD przez
                                                    Alpy tak samo jak przez Polske i nic poza tym . Niczego wiecej nie sugeruje i
                                                    niczego wiecej Ty nie sugeruj bo umykasz z tematem .
                                                  • edek40 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 20.02.08, 10:42
                                                    No wlasnie. Ty zupelnie nie widzisz roznicy miedzy Alpami, a Polska. A jest. Przez Alpy, pomimo trudnosci poprowadzone sa porzadne drogi.
                                                  • Gość: Poll Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: 195.245.213.* 20.02.08, 11:14
                                                    Masz na myśli nawierzchnie ? Zapewne tak
                        • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 18.02.08, 11:40
                          edek40 napisał:

                          > Sprobuj postawic fabryke monitorow LCD np. w Elblagu i
                          > wyeksportowac je w kierunku poludniowym. Tylko przez Polsce musza
                          > one jechac ze trzy dni. No i chyba gdzie indziej robi sie te
                          > monitory.

                          Robi sie je w Czechach. W miejscowisci tak "wielkiej", ze Elblag przy niej, to metropolia. Tylko, ze do tej czeskiej miejscowosci od wielu lat (chyba jeszcze od czasow komunistow) dochodzi droga (technicznie podobna do gierkowki, ale w odroznieniu od niej prawie bezkolizyjna, bo nie biegnaca przez permanentny teren zabudowany. Gdzie ci Czesi mieszkaja...? :-P ), a nie dukt tyczony w XIX w.
          • Gość: miecio Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.chello.pl 15.02.08, 15:03
            "Cała S8 (czteropasmowa, bez terenów zabudowanych i kolizyjnych
            skrzyżowań, gdzie będziesz mógł jechać ze stałą prędkością 110 kmh)
            ma być gotowa za niecałe 4 lata."
            Każdy zjazd będzie miał 70- wystarczy popatrzeć na te kawłki
            obwobnic co juz zrobili a jak zapomną po jakimś remoncie zdjąć 40-
            ski to bedzie stała parę lat a za nią oczywiście radar.
        • Gość: czeslaw Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.08, 14:08
          emes-nju napisał:

          > Gość portalu: czeslaw napisał(a):
          >
          > > To jest po unijnemu.
          >
          > Nie!
          >
          > Po unijnemu, to buduje sie drogi SZYBKIEGO RUCHU i faktycznie
          uspokaja ruch na drogach LOKALNYCH.
          >
          > U nas metodami z unijnych drog LOKALNYCH wymusza sie "uspokojenie
          ruchu" na drogach MIEDZYNARODOWYCH. No, chyba ze "bespjeczna usemka"
          nie pelni roli tranzytowej i miedzynarodowej...

          Właśnie.
          Zło tkwi w pieniądzach "dawanych" z Banku Inwestycyjnego.
          Kierowanie ich na określone "odjechane" dla nas cele powoduje
          kierowanie naszych środków na głupoty zamiast na rzetelną i
          niezbędną poprawę infrastruktury !

          Tym sposobem np nie doczekamy się prawdziwych poboczy z
          przesunięciem tam ruchu pieszego, rowerowego, zaprzegowego,
          ciągnikowego czyli w sumie lokalnego; nie doczekamy się budowy dróg
          lokalnych-gospodarczych.
          Dalej wszystko będzie się chciało zmieścić na jezdni z szykanami,
          głazami, fotoradarami, znakami co 10m .....

          pozdr



          • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:13
            Gość portalu: czeslaw napisał(a):


            > Właśnie.
            > Zło tkwi w pieniądzach "dawanych" z Banku Inwestycyjnego.
            > Kierowanie ich na określone "odjechane" dla nas cele powoduje
            > kierowanie naszych środków na głupoty zamiast na rzetelną i
            > niezbędną poprawę infrastruktury !
            >
            > Tym sposobem np nie doczekamy się prawdziwych poboczy z
            > przesunięciem tam ruchu pieszego, rowerowego, zaprzegowego,
            > ciągnikowego czyli w sumie lokalnego;

            Ruchu lokalnego nie da się tam przesunąć bo ruch lokalny to właśnie miejsca gdzie
            • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:15
              Pie..ny komputer .... ale dalej
              gdzie ruch pieszy , rowerowy , motorowerowy , ciągnikowy , zaprzegowy zawsze
              bedzie się przecinał z ruchem pozostałych . Dlatego jesteśmy skazani na siebie i
              musimy się przystosować tak jak to zrobiła Europa .
              • kozak-na-koniu Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:56
                Jak zrobiła Europa?
                • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 14:57
                  Przystosowała się .
                  • Gość: :))) Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.com 16.02.08, 18:15
                    Jeżdżę po tej "przystosowanej" Europie i napiszę tylko jedno -
                    przejechanie połowy Europy zachodniej wykańcza mnie mniej niż
                    przejechanie od polskiej granicy do Warszawy. Czasowo jest podobnie:
                    połowa czasu to tysiące kilometrów w Europie i druga połowa -
                    "uspokojone przez nicnierobienie i bałagan" drogi w Polsce. I tylko
                    rachunek od mechanika za remont zawieszenia powinienem wysłać
                    nicnierobiącym władcom. W końcu zabierają mi 70% dochodu i co z nim
                    robią? Wiem - jest tylu rolników i górników... Work harder! Millions
                    on welfare depend on you!
                    • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 16.02.08, 19:45
                      Ale jeśli nie masz możliwości jechać autostrada to droga po Europie zabierze Ci
                      wiecej czasu niz po Polsce a dlaczego ? Bo w Europie nie przekroczysz 100km/h a
                      w Polsce spokojnie bedziesz zapie..ł 130km/h
                      • Gość: :))) Re: Bezpieczeństwo po Polsku? IP: *.com 17.02.08, 03:10
                        habudzik napisał:

                        > Ale jeśli nie masz możliwości jechać autostrada to droga po Europie
                        (...)

                        Fajna logika, szkoda tylko że bez sensu. "a jeśli odbiorą mi samochód,
                        to ta sama droga pieszo..." tylko po co o tym pisać?
                        • habudzik Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 17.02.08, 15:19
                          Gość portalu: :))) napisał(a):

                          > > Ale jeśli nie masz możliwości jechać autostrada to droga po Europie
                          > (...)
                          >
                          > Fajna logika, szkoda tylko że bez sensu. "a jeśli odbiorą mi samochód,
                          > to ta sama droga pieszo..." tylko po co o tym pisać?

                          Po to że porównujesz podróż autostradami po E i z podróżą po Polsce i się
                          dziwisz że w Polsce jest bardziej męcząca i zajmuje wiecej czasu . Porównaj
                          podróż i tu i tam takimi samymi drogami .
    • foreks Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 11:09
      to jest skandal i pornografia, sam sie lapie coraz czesciej, ze 2/3 znakow juz
      nie rejestruje, a ograniczen to w ogole.
      • emes-nju Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 15:07
        foreks napisał:

        > sam sie lapie coraz czesciej, ze 2/3 znakow juz nie rejestruje

        Tym akurat sie nie przejmuj. Informacji nieistotnych nie pamietasz. Wiekszosc znakow jest nieistotna chwile po ich minieciu (nawet te jak najbardziej zasadne), wiec wygumkowujesz je z rozumu. A po dojechaniu do domu zadajesz sobie pytanie jak w ogole dojechales skoro nie pamietasz jak jechales :-)
    • apache5 Re: Bezpieczeństwo po Polsku? 15.02.08, 18:57
      Chciałbym jechać bezpiecznie po naszych drogach z prędkościami znacznie wyższymi
      niż ustanawiają nasze władze drogowe. I czasem wydaje mi sie że jadąc około od-
      do km/h jest to dla mnie prędkość optymalna na długiej trasie. Spokojnie
      przejeżdżam przez wsie i miasteczka. Ale jak widzę że obszar zabudowany
      oznakowany 2km przed pierwszym budynkiem albo jeszcze daleko w polu, to nie mam
      wyrzutów sumienia że czasem wulgarnie oceniam organizatora ruchu na tej drodze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja