Jak zrobic korek

20.02.08, 11:00
Wczoraj jechalem waska uliczka. Po jej obydwu stronach byly prostopadle parkingi - miejsca oczywiscie za krotkie wiec dluzsze auta nieco wystawaly zwezajac i tak waska droge.

Na domiar zlego przy tej uliczce wybudowano spory lokalny sklep spozywywczy (ma swoj, ZAWSZE pusty parking w budynku). Ruch jest znaczny, ale dopoki ktos nie stanie jak ciec przy haldzie zwiru, odbywa sie bez zaciec.

Wczoraj przede mna, na wysokosci wejscia do sklepu, zatrzymal sie samochod. Ot, tak po prostu - pani w srodku nie zadala sobie nawet trudu maksymalnego "przyklejenia sie" do prawej strony jezdni. Chwile postalem czekajac na COS - moze na wysiadke pasazera podrzucanego do sklepu. Potem trabnalem. Na moj sygnal, pani w srodku wlaczyla "swiatla magiczne" i nadal stala. Natychmiast utworzyl sie dwukierunkowy zator, ktory zanim udalo mi sie objechac niefrasobliwa pania, zasiegiem swym ogarnal dwa skrzyzowania - nieco mniej lokalne. Korek zaczal wiec rosnac rowniez w poprzek :-)

Jak widac "swiatla magiczne" nie zawsze sa magiczne...
    • simon921 Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 11:07
      Niestety spora część kierowców nadużywa tych "magicznych" swiateł.
      Czyli staję na zakazie lub blokuję jeden pas jezdni bo kogoś
      wysadzam to właczam awaryjne. Jakby to coś dawało kierowcom z tyłu.
      A mandat na zakazie i tak się dostaje co ostatnio tłumaczyli panowie
      ze SM zdzwionej pani jak wychodziłem z firmy. Bo ona przecież tylko
      na chwilę i na awaryjnych;)
      • emes-nju Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 11:27
        simon921 napisał:

        > Niestety spora część kierowców nadużywa tych "magicznych" swiateł.

        Jeszcze w miejscach gdzie naprawde nie ma gdzie zaparkowac, z trudem to rozumiem - przeciez czasem trzeba cos gdzies dowiesc, a auta nie da sie powiesic na latarni.

        "Moja" pani byla lepsza. Minela wjazd na zawsze pusty parking w budynku i zatrzymala sie nie podejmujac zadnej innej akcji - nikt nie wysiadl, ona tez siedziala za kierownica. Jak ja juz ominalem, to zauwazylem, ze doslownie 20 m dalej bylo kilka miejsc do zaparkowania.

        Na widok tych wolnych miejsc "rozbrzeczal" mi sie prawy fotel - "co sobie ta baba mysli, tyle miejsca, a ona ruch blokuje!" Co ciekawe ten sam prawy fotel obsztorcowal mnie chwile przedtem za trabniecie... :-) Ech, baby...
      • shp80 Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 18:27
        simon921 napisał:

        > Niestety spora część kierowców nadużywa tych "magicznych" swiateł.
        > Czyli staję na zakazie lub blokuję jeden pas jezdni bo kogoś
        > wysadzam to właczam awaryjne. Jakby to coś dawało kierowcom z tyłu.

        Daje, nie daje, ale wolę taką informację, niż żadną. Przykład: jedzie przede mną samochód tempem spacerowym. Nie wyprzedzam, jadę wolno, bo nie wiem, co kierowca zamierza, czy szykuje się do lotu, czy nagle odbije w lewo.. Po pewnym czasie kierowca włącza kierunek w prawo (oczywiście w momencie wykonywania manewru skrętu w prawo). Mi to nic nie daje. Gdyby zarzucił prawy kierunek wcześniej, wiedziałbym, że szuka jakiejś wolnej luki po swojej prawicy i spokojnie mógłbym podjąć manewr wyprzedzania.
    • jane14 Poprawnie i zgodnie z naturą 20.02.08, 11:50
      Ta dama zachowała się poprawnie aczkolwiek niezgodnie z
      przeznaczeniem użyła świateł awryjnych.
      Właczajac je chciała (pewnie osiagneła swój cel), dać ci do
      zrozumienia że nie ma zamiaru ruszyć i twój klakson jest nie
      skuteczny.
      Musisz brać takze pod uwage że awaria awarii nie równa. Dalsza
      kontynuacja jazdy, a szczególnie wjazd na parking bez makijażu może
      być dla jednych wiekszym problemem niż urwane koło. W tej sytuacji
      użycie świateł awaryjnych mogło być zasadne.
      A co utworzonego korka. Kobiety maja to do siebie że lubią zwracać
      na siebie uwagę i nie cierpia przejść/przejechać/przesiedzieć nie
      zauważone. Ta kobieta wybrała taki srodek realizacji tego celu. Zaś
      twój "prawy fotel" musiał zareagować, abyś nie poświecił całej swej
      uwagii obcej kobiecie.
      • emes-nju Re: Poprawnie i zgodnie z naturą 20.02.08, 11:58
        Jasny gwint!

        Ales sie wiedza na temat kobiecej natury popisal! :-D
      • Gość: Kokeeno Re: Poprawnie i zgodnie z naturą IP: 80.54.202.* 24.02.08, 20:34
        W takich sytuacjach zwykle podchodzę do delikwenta/delikwentki z telefonem i pytaniem: "Coś się zepsuło? Zadzwonić po lawetę?". Zwykle odjeżdżają... Dziwne te samochody...
    • foreks Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 13:01
      zawsze wtedy staje za delikwentem i trabie do skutku. w szczegolnosci, ze
      mieszkam w centrum warszawy przy waskiej uliczce, obok ktorej stoi wielki
      biurowiec wielkiego koncernu i jest oczywiscie zakaz zatrz. i postoju, ale nikt
      na to nie baczy, stad wyjechac z parkingu nie mozna, a zeby cokolwiek jeszcze
      widziec... ostatnio jakis prezes w wielkim CLS cos do mnie krzyknal, inny facet
      z S80 prawie sie z przemoca do mnie zwrocil, ale i tak odjezdzaja ;)
      • emes-nju Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 13:09
        Cala akcja odbywala sie w dzielnicy mieszkaniowej. Nie bede przeciez swoim klaksonem karal bogu ducha winnych ludzi!

        Ale korcilo mnie, zeby zrobic tak, jak piszesz...
        • apache5 Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 15:53
          To na pewno była blondynka. Ale panowie, cudowne migacze co bardzie wypasiona
          bryka używa częściej niż kobiety. Ile razy , tylko wysadziłem dziecko! A jeżeli
          ktoś może się nie spodziewać zatrzymania w tym miejscu bo zakaz, hamuje, a
          trzeci widział jeszcze mniej i wali w tył drugiego. Dobrze jak uda się jeszcze
          spisać nr 1. a jak nie to nr 3 winny szkody, to nie jest w porządku takie
          nadużywanie sygnału przeznaczonego do czego innego.
        • Gość: foreks Re: Jak zrobic korek IP: *.acn.waw.pl 20.02.08, 20:54
          biurowiec stoi w samym srodku dzielnicy mieszkaniowej - w polsce zdarzaja sie
          takie rzeczy :) ale trabie rowno ile wlezie zawsze i wszedzie, co innego na 5
          sek. wyrzucic pasazera, co innego stac jak swieta krowa w drogim suvie czy
          limuzynie /a tylko takie zazwyczaj chamowe uprawiaja/ w miejscu, ktore
          paralizuje ruch. strasznie to uruchamia agresje u nich i strasznie mnie to
          cieszy, ze im psuje dzien, gdyz zazwyczaj jeszcze okraszam ich zachowanie
          wlasciwym komentarzem. no co, nigdy nie mowilem, ze swiety jestem ;)
    • inguszetia_2006 Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 18:01
      Witam,
      Najłatwiej korek zrobić sprzętem do budowy dróg;-) Walec, koparka,
      czy inna ślamazara będą w sam raz. Jak ktoś nie dysponuje, to
      polecam jeszcze rower;-)Ewentualnie może być też samochód ciężarowy
      z nalepką TIR, przy czym trzeba pamiętać,żeby stanąć na awaryjnych w
      takim miejscu, gdzie jest podwójna ciągła, a obok komisariat;-)
      Samochód osobowy też się nada, ale tylko tam, gdzie są wielkie
      dziury, a jadący z naprzeciwka nie należą do uprzejmych;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • st1545 Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 19:25
        Wszystko rozumiem, ale co tu robi rower:

        inguszetia_2006 napisała:
        > polecam jeszcze rower;-)

        Rower jedzie, a nie stoi - a jak jest korek, to nawet jedzie szybciej od samochodów.

        pozdrawiam, tomek
        • inguszetia_2006 Re: Jak zrobic korek 20.02.08, 21:15
          Witam,
          Jak to "co robi rower"? Jedzie zygzakiem;-)W dodatku sam;-)
          Pzdr.
          Inguszetia
    • habudzik Re: Jak zrobic korek 21.02.08, 11:03
      Podobny przypadek miałem ja . Jechałem sobie za kobitką w jakiejś miejscowości
      pod Lyonem uliczką która kiedyś zapewne była dwukierunkowa ( bo pozostałości
      jezdni o tym świadczą ) a teraz jest jednokierunkowa . Nie mieszczą sie tam
      wieksze samochody gdyż specjalnie zawężono uliczkę zielonymi słupkami aby po obu
      stronach ulicy mogli sobie swobodnie łazić piesi ( których notabene przestrzeń
      życiowa zsumowana jest wieksza od tej dla kierowców ) . I tak sobie jade i jade
      a pani z poprzedzajacego mnie pojazdu nagle sie zatrzymuje , wysiada , macha coś
      porozumiewawczo rencami i spokojnie idzie na poczte czy innego urzędu (
      nieistotne ) . Za mną zaczyna robić się tłoczno i ..... odstaliśmy swoje . Pani
      po dłuższej chwili wyszła , wsiadła , pojechała dalej i my też . FIN.
    • rapid130 Re: Jak zrobic korek 21.02.08, 13:44
      Po prostu 80 % kierowców cierpi na tzw. tumiwisizm.
      W dłuższej wersji nazywa się to "moralnością Kalego".

      - Ja jestem najważniejszy, ja się spieszę bardziej niż inni, ja
      muszę mieć wygodnie, ja jestem najważniejszy.
      - A reszta?
      - Niech przyhamuje, niech zaczeka, niech pocierpi... G**** mnie to
      obchodzi. :/

      * * *
      Inny przykład tumiwisizmu.

      Obszar zabudowany. Dojeżdżam do głównej drogi o sporym ruchu,
      biegnącej w sekwencji dwóch zakrętów. Czyli zakręt w lewo -
      krzyżówka - zakręt w prawo.

      Skręcam w prawo. Przepuszczam Forda Transita i daję w palnik, żeby
      nie przytamować samochodu powoli wyłaniającego się z lewego zakrętu.

      Aż tu nagle, zonk. :/

      Dwie sekundy później, na prawym zakręcie, Transit hamuje.
      Do zera. Bez kierunkowskazu.
      Po prostu zatrzymuje się na środku pasa, w połowie zakrętu.

      Cierpliwie czekam aż zdeklaruje się, gdzie chce zjechać - na posesję
      z lewej, czy na szerokie, ziemiste pobocze, pełniące od lat funkcję
      półdzikiego parkingu.

      Po 10 sekundach otwierają się prawe drzwi Transita i wysiada baba.

      Cierpliwość nagle mi się kończy. Włączam długie.

      Po następnych paru sekundach Transit dostojnie rusza.

      W lusterku widzę ten bidny samochód, którego nie chciałem zmusić do
      wytracenia prędkości i kilka następnych. :/
    • tomek854 Re: Jak zrobic korek 26.02.08, 13:34
      Inna sprawa: u nas w Polsce wszyscy zawsze się wszędzie śpieszą. Ja nie mogłem
      się nadziwić w Szkocji jak robi się dostawy do sklepów w małych miasteczkach z
      ciasnymi uliczkami. A to jest proste. Ciężarówka wjeżdża, staje na awaryjnych.
      Kierowca podchodzi do kierowców za nim i pyta, czy mogliby poczekać 2 minuty.
      Oni oczywiscie sie zgadzają, gasza silnik i wyciągają gazetę. On zrzuca jedną
      paletę, stawia ją na chodniku i jedzie zrobić kółko dookoła kwadratów ulic... I
      tak do skutku ;-)
      • emes-nju Re: Jak zrobic korek 26.02.08, 13:59
        1. "Umowa spoleczna". Kieorwca ciezarowki informuje co sie dzieje - pani nie informowala. Nawet swiatla migiczne wlaczyla dopiero po moim klaksonie ;-)

        2. Minimalizowanie korka. Pan z ciezarowki zrzuca palete i robi rundke - pani stala na tyle dlugo, zeby zakorkowac dwa skrzyzowania.

        3. Pospiech... Sam wiesz co to znaczy zapierd... A Warszawiacy naprawde rzadko pracuja po 8 godzin - najwieksze kolejki w sklepach sa miedzy 19, a 21. My musimy sie spieszyc, bo noc bedzie za krotka ;-D
        • Gość: Poll Re: Jak zrobic korek IP: 195.245.213.* 26.02.08, 15:34
          To pokazuje jak panuje u naszych kierowców kultura . I żadna waaadza
          tego nie zmieni .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja