Dodaj do ulubionych

nie 200 a 300km/h ???

15.03.08, 05:38
" Wstępne oceny przebiegu wypadku wskazują, że ferrari modena, który w środę
27 lutego uderzył w podporę wiaduktu nad ulicą Puławską przy Wyścigach, jechał
grubo ponad 200 km na godz. Policjanci mówią nawet o prędkości bliskiej 300 km
na godz."

miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5025599.html
Obserwuj wątek
    • foreks 400km/h 15.03.08, 06:38
      nie da sie od walbrzyskiej zrobic nawet 200 w modenie, zatem mowmy nieswiadomym
      tramwajarzom, ze bylo 300.
    • edek40 Re: nie 200 a 300km/h ??? 15.03.08, 09:39
      To nie tak. W poniedzialek podadza wiadomosc (wreszcie bliska prawdzie), ze do wypadku doszlo w trakcie podchodzenia do ladowania. Zientarski depnal przy Walbrzyskiej, rozlozyl skrzydla i polecial. Aby jednak wyrobic sie przed estakada, musial ladowac. Wobec tego, ze pas startowy w tym miejscu jest wyboisty, predkosc przyziemienia, szacowana na 250-280 km/h byla zbyt wielka. Ze wzgledu na to, ze odcinek na ktorym trenowal Zientarski jest wyboisty, osiagniecie na ziemi wielkiej predkosci na ziemi jest co najmniej trudne, zwazywszy minimalny skok zawieszenia auta. Ciagle wlacza sie trakcja, a jesli jest wylaczona, dochodzi do wiecznego zrywania przyczepnosci.
    • Gość: gaazu wyobraźnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 11:04
      Przyspieszanie pojazdu jest zależne od przyczepności kół napędzanych
      do jezdni.
      Przy napedzie przednim przyspieszanie napotyka naturalną przeszkodę
      z powodu spadku obciążenia kół napędowych i tym samym szybszego
      wpadania kół w poślizg.
      Przy napędzie tylnym przyspieszanie powoduje dociążenie kół
      napędowych, aż do podniesienia przodu a nawet przewrotki.
      Wynik działań będzie zależny od mocy na kołach napędowych, rozkładu
      ciężaru, przyczepności pod kołami.
      Koła kierowane w powietrzu uniemożliwiają sterowanie pojazdem a
      wypadkowy kierunek jego ruchu będzie zależny od różnic przyczepności
      kół napędowych.
      pozdr
    • inguszetia_2006 Re: nie 200 a 300km/h ??? 15.03.08, 11:48
      Witam,
      Może być i 300;-) Mi to obojętne. Ważne, żeby Zientarski wyzdrowiał
      i stanał przed sądem, a wtedy przekonamy się, co znaczy prawo. I czy
      są równi i równiejsi. Myślę jednak, że w tym przypadku, trzeba by
      udowodnić,że Ferrari uciekało przed statkiem UFO, a nikt nie
      zarejestrował podobnego zdarzenia;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • Gość: foreks msciwy polaczek IP: *.acn.waw.pl 15.03.08, 21:14
        do smiechu Ci, kiedy mlody czlwiek, jesli przezyje, cale zycie bedzie kaleka?
        nigdy pinduniu ku rwa nie popelnilas powaznego bledu, jak Maciek?

        zal mi tych, ktorzy nie potrafia ustac spokojnie nad ta trumna. czlowiek ma
        zlamane cale zycie, jego rodzina jest w rozsypce, a Wy ku rwa chcecie juz go
        sadzic. sad mu ku rwa wiekszej kary juz nie wymierzy, ale gawiedz i tania
        tluszcza potrzebuje igrzysk.
        • inguszetia_2006 Re: msciwy polaczek 15.03.08, 23:01
          Witam,
          Tylko nie "pinduniu", żałosny głupcze!
          I odpowiadam na twoje pytanie; Nie, nigdy nie popełniłam tak
          poważnego błędu jak Maciek.
          Nie pozwoliłabym sobie nigdy na jazdę z taką prędkością po mieście.
          Nigdy nie uderzyłam w słup.
          Nie zabiłam pasażera, którego wiozłam i który mi zaufał siadając ze
          mną do samochodu.
          Nie prowadzę też po alkoholu i nie rozjeżdżam pieszych na przejściu
          itd.
          P.S. A mnie żal tych, którzy wsiadając do samochodu, zapominają, że
          mają rodzinę dla której warto żyć i nie szanują własnego i cudzego
          życia, wierząc w to, że są nieomylni. A jeszcze bardziej żal mi
          tych, którzy powołując się na miłosierdzie, godzą się na to, by
          takie zakały jeździły bezkarnie po mieście.
          Nigdy, żadna kampania społeczna nie powiedzie się w tym kraju, bo
          trzeba "ustać spokojnie nad tą trumną." Otóż, wcale nie trzeba, a
          nawet nie wolno. Należy dyskutować, uświadamiać, a przede wszystkim
          karać tych, którzy na to zasługują. Seryjni mordercy, gwałciciele
          itp. są publicznie potępiani, choć też mają rodziny, które zapewne
          ciężko znoszą takie chwile. Cel jednak uświęca środki.W tym
          przypadku liczy się dobro ogółu, a nie jednostki.
          Bez odbioru,
          Inguszetia

          • Gość: :))) Re: msciwy polaczek IP: *.com 16.03.08, 02:59
            inguszetia_2006 napisała: > P.S. A mnie żal tych, którzy wsiadając
            do samochodu, zapominają, że
            > mają rodzinę dla której warto żyć i nie szanują własnego i cudzego
            > życia, wierząc w to, że są nieomylni. A jeszcze bardziej żal mi
            > tych, którzy powołując się na miłosierdzie, godzą się na to, by
            > takie zakały jeździły bezkarnie po mieście.

            To zwykły, polski, zaściankowy brak uczuć (poza podstawowymi).

            (...)przede wszystkim karać tych, którzy na to zasługują.

            Jeśli tacy jak ty mają decydować, kto na te kary zasługuje, to ten
            kraj staje się niebezpieczny dla normalnych ludzi.

            (...Cel jednak uświęca środki.W tym
            > przypadku liczy się dobro ogółu, a nie jednostki.)

            Duchowa córa PolPota. Strach ogarnia, kiedy poczyta się fora i
            zobaczy jaki zasięg na taka prostota umysłu. I tu leży źródło
            polskich problemów. Nie w Rydzyku, Kaczyńskich czy kretyńskim
            prawie. To wszystko wykwity, które mają swoją podstawę - takie
            inguszetie... miliony ich.
            • tbernard Re: msciwy polaczek 17.03.08, 00:22
              > To zwykły, polski, zaściankowy brak uczuć (poza podstawowymi).

              Nie każdy musi być taki święty jak papież i jak Ty aby pałać miłością do bandziorów.

              > Jeśli tacy jak ty mają decydować, kto na te kary zasługuje, to ten
              > kraj staje się niebezpieczny dla normalnych ludzi.

              Uściślijmy, czy zaliczasz do grona normalnych tego który tak prowadzi pojazd na
              drogach publicznych? Bo może ty inaczej słowa rozumiesz niż ci których ja uważam
              za normalnych.
    • habudzik Re: nie 200 a 300km/h ??? 16.03.08, 02:06
      Moje zdanie jest takie : dobrze że się
      roz..i tam gdzie się roz..i i dobrze że zginął tylko jeden człowiek .
      Mogło wszak zdarzyć się jeszcze gorzej bo ci dwaj debile mogli nie trafić na
      filar ( tragedia ) podtrzymujący i uderzyć w pełen ludzi wówczas przystanek
      autobusowy .
      Liczę na to że M . przeżyje.... ale nie dlatego że życze mu zdrowia tylko
      dlatego że stanie się "upośledzonym" świadectwem tragedii .
      Marzy mi się by na idiote jadącego , nie tyle niezgodnie z przepisami co z
      rozumem , przyjęło się powiedzenie : "zientarszczyk"
    • z7z 200 km/h bez problemu ale 300 km/h? 16.03.08, 11:56
      Na rozpedzenie sie do 200 km/h Modena potrzebuje 460 metrow.
      Taka szybkosc w miejscu wypadku balaby mozliwa bo od skrzyzowania Walbrzyskiej z
      Pulawska do miejsca wypadku jest ponad 700 metrow.

      Przyjmujac srednie przyspieszenie jak od 0-200 km/h Modena potrzebowalaby co
      najmniej kilometr, zeby rozpedzic sie do 300 km/h.
      Przyspieszenie powyzej 200 km/h jest jednak z pewnoscia nizsze niz od 0-200
      km/h. Dlatego Zientarski potrzebowalby odcinek wolnej drogi grubo powyzej
      kilometra. Moze jakies 1300-1500 metrow?

      Jesli startowal ze skrzyzowania z Walbrzyska - jak niektorzy twierdza - to 300
      km/h na wyboju byloby jednak zupelnie nierealne.
    • Gość: SrajPanTu kurna sami gangstas tutaj IP: *.eranet.pl 16.03.08, 20:10
      Widać że w stolycy to mieszka sama śmietanka, każdy zna
      Zientarskiego i na browar z nim chodzi (Maciek), każdy jest
      ekspertem rajdowym (hopy? hopa? hupa?), ekspertem wyścigowym
      ("ćwiartkem robi 200"), no i ma kupe kasy ("Modena nie zrobi 200kmh
      na Pułaskiej. Sprawdzone.").

      Aż żal dupe ściska jak się czyta te wypociny w których co drugie
      słowo jest nie prawdą. A Zientarski?

      Jak wielu dziennikarzy motoryzacyjnych w Polsce wydawało mu się że
      jak prowadzi program motoryzacyjny w radiu i TV, przy czym nawet nie
      ma licencji sportowej żadnej klasy, nawet nie wiem czy na kjs
      jeździł - no ale myślał że jako "dziennykarz" moto jest "miszczem
      kierownycy". No i skończył na słupie.
      Dlatego ja nie czytam gazet moto, nie oglądam programów moto w TV i
      nie słucham audycji moto w radiu - po co słuchać pierdzielenia
      leszczy takich samych jak każdy cywil.
      A gdzie są nasi kierowcy rajdowi prawdziwi czemu oni nie prowadzą
      programów i nie piszą w gazetach? Można by się czegoś dowiedzieć.
    • viking2 Re: nie 200 a 300km/h ??? 17.03.08, 02:24
      Tez czytalem doniesienia o tych "nawet 300 km/h" i stracie mniej wiecej 120 km/h
      wskutek hamowania. Powiem szczerze: chyba juz nie uwierze w nic, dopoki nie
      pojawi sie oficjalny raport bieglych. Raport, a nie felietonik, napisany przez
      kogos, komu "osoba godna 100%-wego zaufania poufnie powiedziala...".
      W koncu, jesliby uwierzyc wszystkim domniemaniom i plotkom, to Zietarski jest
      takim idiota, ze nie rozumiem jak mogl sie rano ubrac bez pomocy kogos doroslego...
      • z7z Chyba tylko ty foreks 18.03.08, 10:17
        Gość portalu: foreks napisał(a):

        > czy chlopaki z PW przekonaja tramwajarzy do tego, o czym wujek
        > foreks od 2tyg.mowi, he? ;))

        A o czym mowi "wujek foreks" od 2 tyg.?

        "nie da sie od walbrzyskiej zrobic nawet 200 w modenie"
        "nie miala szansy tam dobic do 200km/h"
        "moglo byc 150km/h n zegarze /czyli zadne halo/"

        A co mowia chlopaki z PW?
        To samo, co wujek z7z mowi od 2 tyg.:

        "do tzw. hopy, na której utracił panowanie nad kierownicą, od skrzyżowania jest
        około pół kilometra."
        "Z jego wyliczeń wynika, że Zientarski po przejechaniu 500 m, MÓGŁ jechać
        maksymalnie 200 km/h"
        • Gość: foreks Re: Chyba tylko ty foreks IP: *.acn.waw.pl 18.03.08, 18:33
          przepraszam, ale zawsze domniemywuje, ze ludzie potrafia czytac, ale tym razem
          sie upewnie? widzisz slowo MAKSYMALNIE?

          otoz posluze sie metafora - czlowiek moze przebiec 100m w ponizej 10s, ale Ty
          zapewnie nawet do 20s sie nie zblizysz? widzisz, teraz roznice? :)

          ludzie, evo IX GT400 czyli szybsze wbrew pozorom od modeny auto tam robi czasami
          te 200km/h, ale evo naped i zawias /w tym wypadku dotatkowo zmodyfikowane/ sa
          stworzone do tego typu nawierchni, zatem ta plastikowa modena to moze pomarzyc o
          200km/h, ew. to szczesliwy traf.
          • Gość: rekrut1 Re: nieudolne podsumowanie IP: *.chello.pl 18.03.08, 19:42
            Miałem chwilę czasu i pozwoliłem sobie poczytać ten wątek w miarę
            dokładnie. Wychodzi na to że ta modena była bardzo niechlujnie
            zmontowana skoro przy tak małej prędkości rozleciała się w drobny
            mak. Oczywiste jest że do odpowiedzialności należy pociągnąć ludzi
            którzy to auto montowali. Jest i druga myśl przewijająca się w
            wypowiedziach(dość niepokojąca)a mianowicie czy kierowca który zabił
            po pijaku miał 2 czy 3 promile. Jaka to różnica dla denata?
            Pozdr.
            Pazdzioch
          • z7z Re: Chyba tylko ty foreks 18.03.08, 22:07
            A ty widzisz slowo "MÓGŁ"? Czy moze nie rozumiesz, co czytasz?
            To ze "maksymalnie" czy nie nie gra roli bo on MÓGŁ jechac tam 200 km/h.

            I to ze MÓGŁ jechac tam 200 km/h jest przeciwienstwem tego, co wciskales tutaj
            ty, ze:

            "nie da sie od walbrzyskiej zrobic nawet 200 w modenie"

            Jednak sie da.

            "nie miala szansy tam dobic do 200km/h"

            Miala szanse.

            "moglo byc 150km/h n zegarze /czyli zadne halo/"

            Moglo byc nie 150 km/h a 200 km/h.
              • z7z Re: Chyba tylko ty foreks 19.03.08, 08:46
                Gość portalu: aaaaaa napisał(a):


                > > Mial szanse.
                >
                > oczywiscie ze mial
                > 200 zrobi na ok 360m

                Nie do konca. Modena przyspiesza do 200 km/h w 16 sekund. To daje droge dlugosci
                460 m.
                • swan_ganz Re: Chyba tylko ty foreks 19.03.08, 10:42
                  > Nie do konca. Modena przyspiesza do 200 km/h w 16 sekund. To daje
                  > droge dlugosc i 460 m.

                  no tak to przedstawia producent ale ten wyżej jak widać ma swoje
                  włąsne teorie w które wierzy i nic oraz nikt mu tej wiary nie
                  odbierze; -"Zientarski jechał tam ponad 300" i koniec...
                  Nikt nie będzie mu to burzył jego wizji zdarzeń :-)

                  Skąd się biorą na świecie takie pojeby?
                  • Gość: aaaaaa Re: Chyba tylko ty foreks IP: *.c192.msk.pl 20.03.08, 02:50
                    swan_ganz napisał:

                    > no tak to przedstawia producent ale ten wyżej jak widać ma swoje
                    > włąsne teorie w które wierzy i nic oraz nikt mu tej wiary nie
                    > odbierze; -"Zientarski jechał tam ponad 300" i koniec...
                    > Nikt nie będzie mu to burzył jego wizji zdarzeń :-)

                    ani slowa nie pisalem o tym ile jechal Zientarski
                    nie pisalem tez ze jechal 300, co wiecej wogole nie spekulowalem ile jechal
                    wiec wez sie niemoto ode mnie odpi.erd.ol

                    > Skąd się biorą na świecie takie pojeby?

                    popatrz w dowod, tam masz napisane
        • Gość: foreks Re: dotarlo w koncu? IP: 195.14.4.* 19.03.08, 15:59
          i powtorze, co juz tramwajarzom dwa razy na tym forum wykladalem.

          bylem tam na miejscu po wypadku i doswiadczenie podpowiada, ze
          odleglosc hopy, kraweznika, gliniastej muldy, sladow hamowania na
          trawie a filara wskazuje, ze uderzenie nastapilo moze z predkoscia
          70-80km/h.. podobna wartosc wytracil na krawezniku. poza tym
          ewidentnie jeszcze MAciek walczyl z autem dlugo na jezdni.

          jak bedzie rzetelne sledztwo to jeszcze tramwajarze odszczekaja
          jeszcze te swoje niedorzecznosci, a bozia ich pokarze za te
          utyskiwanie pod jego adresem w cieniu tragedii.
          • naprawdetrzezwy Masz rację. 19.03.08, 22:17
            Zabójca Zientarski jechał na wstecznym, powoli i powoli i bezpiecznie robił
            ferrari w pył i zabił pasażera.

            Tak to jest, gdy się nie jeździ dobrym autem (polonez, maluch, żuk, zaporożec
            itd.) tylko jakimś kompozytowym guanem.


            Może zamiast bronić zabójcy pomyśl czasem?
            Np. o tym że taki Zientarski zabija ci ojca, matkę, narzeczoną, twoje dziecko...

            Spróbuj pomyśleć.
            Najlepiej samodzielnie...
          • foreks ??? 19.03.08, 16:09
            chlopaki cos na papierze policzyli, ze max 200km/h, a ja
            tramwajarzom i innym dewotkom powtarzalem od poczatku, ze dystans to
            450m i ze habudzik fartnie wczesniej chinskim cukrem pudrem, niz ta
            modena zrobila na tej nawierzchni 200km/h.

            a do tego sprawdzone bylo dwoma szybszymi autami, ze 200 to
            przypadkowy, szczesliwy wynik oraz sorry - Maciek nie byl najlepszym
            kierowca, w przeciwienstwie do siostry, co tez juz mowilem
            tramwajarzom, ale tramwajarze byli juz bliscy 400km/h.
        • emes-nju Re: dotarlo w koncu? 19.03.08, 16:05
          W zeszlym roku mialem przyjemnosc przejechania sie po warszawskich wertepach autem o mocy grubo ponad 300 KM (Corvette).

          Auto mialo cos, co bardzo skutecznie uniemozliwialo szybkie przyspieszanie - kontrole trakcji. Tak jak ABS glupieje w czasie hamowania na wertepach, tak kontrola trakcji w czasie ostrego przyspieszania. Nawet w aucie sportowym! Rowniez dlatego, ze bardzo twardo zawieszone kola co chwile na moment traca kontakt z podlozem. Mialem wrecz wrazenie (niesluszne :-D ), ze moja AR na znacznie miekszym zawieszeniu i bez kontroli trakcji, ma lepszy wykop na warszawskich "torach testowych zawieszen" ;-)
          • foreks Re: dotarlo w koncu? 19.03.08, 16:12
            tydzien temu jakis gogus przyjechal na modlin zolta corvetta i jak
            zobaczyl 400-konne evos i 350-konne STIs i jakie czasy wykrecaja, to
            sie zabral z kolega z carrery 4s do domu i zeby odreagowac,
            wyprzedzali pasami zieleni ;)) nie mow mi o tej wydmuszce.
          • edek40 Re: dotarlo w koncu? 19.03.08, 16:19
            W tym mechanizmie moja bardzo leciwa mazda 115 KM nakladlem viperowi. On z racji zawieszenia i nadmiaru mocy nie dawal rady na mocno nierownej nawierzchni. Tak na marginesie, wlasnie na tym odcinku "testowalem" crossfire-a. TC nie dawalo sie rozpedzic.
      • z7z "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 17:31
        A co to za "autorytet", ktoremu "pierwszy raz zdarza sie napisac maila do
        jakiejs redakcji"?

        "Nie jest z Warszawy i nie wie ile metrów jest od skrzyżowania, na którym
        zatrzymało się ferrari do tego nieszczęsnego "garbu""

        Profesor Andrzej Renski z Instytutu Pojazdow PW jest z Warszawy i wie. "Z jego
        wyliczeń wynika, że Zientarski po przejechaniu 500 m, mógł jechać maksymalnie
        200 km/h"

        500 metrow!
        --------------------

        "Wg danych z różnych źródeł, które przeglądałem przed napisaniem tego listu
        ferrari potrzebuje jeszcze jednej lub dwóch sekund (wiecj niz 13-14) żeby
        osiągnąć prędkość 200 km/h. A do tego na pewno potrzebuje więcej niż 500 metrów
        prostej drogi."

        To "na pewno" wedlug jakichs nieznanych praw fizyki.
        Modena przyspiesza do 200 km/h w 16,4 sek i kazdy obiekt, ktory przyspiesza do
        tej szybkosci w takim czasie potrzebuje na to 460 metrow, co bardzo latwo
        wyliczyc. "Na pewno".
            • emes-nju Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 19:33
              Odpowiadasz pytaniem bez cienia zwiazku ze sprawa.

              Ale odpowiem. Nie - nie jadlem. Teoretycznie moglbym, ale praktycznie nie tkne ludzkiego miesa.

              I wlasnie o praktyke z prowadzenia mocnego, lekkiego auta sportowego zadalem pytanie. Bo teoretycznie, to Ferrari prowadzone przez swietnie wjezdzonego w nie kierowce, na rozgrzanych oponach, MOGLO przyspieszyc na dystansie 460 m ROWNEJ drogi do 200 km/h. Natomiast praktycznie prowadzil je zwykly Zientarski, na nieogrzanych oponach po dosc wyboistej drodze.

              Ja widze pewien rozdzwiek pomiedzy tym, co to auto MOGLO zrobic TEORETYCZNIE, a tym co ZROBILO PRAKTYCZNIE :-P
              • z7z Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 20:52
                emes-nju napisał:

                > Teoretycznie moglbym, ale praktycznie nie tkne ludzkiego miesa.

                Pekasz?

                > I wlasnie o praktyke z prowadzenia mocnego, lekkiego bla bla bla
                > bla bla...

                "Gorace opony", "swietnie wjezdzony kierowca", "droga z butaprenu"...
                itd. itd...

                Ile sie tu czlowiek naczyta tej czarnej magii dla malych chlopcow...

                A tymczasem 200 km/h to zadna szybkosc. Tyle robi byle przecietne auto w klasie
                golfa i o dziwo przyspieszenia mierzone w realnych warunkach w niczym nie
                odbiagaja od danych oficjalnych bo gdyby odbiegaly - zwlaszcza przy tak drogich
                autach sportowych to bylyby jaja i poruta.

                Zenada...
                • emes-nju Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 21:06
                  200 km/h to zadna szybkosc... Dla teoretyka zapewne tak. Dla praktyka to bardzo powazna szybkosc.

                  Jechales kiedys 200 km/h? W miescie? Golfem czy sportowym supersamochodem? Jezdziles kiedys czyms mocniejszym niz 100 KM? Ot, tak pytam - dla mnie najwazniejsze jest to, ze domniemane przez naszych znajacych supersamochody i skutki ich wypadkow "specjalistow" 300 km/h, bylo bardzo malo prowdopodobne. Ale jak to wyglada w gazecie!
                  • z7z Re: "Nie jestem z Warszawy i nie wiem..." 19.03.08, 21:33
                    emes-nju napisał:

                    > 200 km/h to zadna szybkosc... Dla teoretyka zapewne tak. Dla
                    > praktyka to bardzo powazna szybkosc.

                    O rany... Czy mam stanac na bacznosc, gdy to czytam?

                    Sorry, ale piszesz takie bzdety, do tego z takim namaszczeniem, ze az zeby bola.
                    To czy jechalem "kiedys 200 km/h" nie ma tu nic a nic do rzeczy. Chodzi o
                    zupelnie banalne wielkosci fizyczne przy zupelnie banalnym procesie, jakim jest
                    rozpedzanie auta.

                    Z takimi a nawet wiekszymi szybkosciami (choc bez takich przyspieszen) porusza
                    sie mnostwo gospodyn domowych w Niemczech bez przybierania tak bohaterskich poz
                    jak ty.

                    Wez zejdz na dywan czlowieku. Cala ta wielka "sztuka" Zientarskiego i jemu
                    podobnych polegala na wcisnieciu pedalu do podlogi i trzyaniu kierownicy. A to,
                    ze zle ocenil sytuacje to juz inna sprawa.
      • bzyku_bzyku Re: A moze nawet nie 200 km/h? 20.03.08, 03:26
        emes-nju napisał:

        > ---> ILE
        JECHAL ZIENTARSKI? <---

        akurat to co tam jest napisane taka sama wage jak i teksty na kazdym innym forum
        ekspertem to on nie jest, tym bardziej ze nawet moc tego Ferrari zanizyl o 40KM
        trzeba poczekac z osadami na wyniki ekspertyzy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka