No i kto tu winien?

08.04.08, 16:17
wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9835581&rfbawp=1207664056.096
No bo gdyby kierowca wzial na rogi biednego, nieoswietlonego zuczka na rogi, to sprawa bylaby oczywista - nadmierna predkosc i niedostosowanie jej do warunkow drogowych. Wszak wiadomo, ze w nocy rower moze, a nawet powinien byc nieoswietlony, wiec kierowca musi dostosowac. A tu rower na rower. Obaj w prawie. No nie wiem.
    • simon921 Re: No i kto tu winien? 08.04.08, 16:34
      No jak to kto - obaj. Dodatkowo jeden ucieczka z miejsca wypadku.

      Bardzo tępię rowerzystów bez świateł - miałem kilka niebezpiecznych
      zdarzeń z nimi i o dziwo więcej jadąc właśnie rowerem niż autem.
      Robią mi złą opinię jako rowerzyście;)
    • inguszetia_2006 Re: No i kto tu winien? 08.04.08, 18:15
      Witam,
      Obaj winni. Nie ma o czym gadać, ale jeden zwiał, nie udzielił
      pomocy rannemu. Do paki z nim;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
    • habudzik Re: No i kto tu winien? 08.04.08, 20:36
      Winni sa obaj rowerowicze ale Ty wyszukujesz w necie takie nisłychanie rzadkie
      przypadki w jakim celu ? W celu odwrócenia uwagi od ...?????
      • edek40 Re: No i kto tu winien? 09.04.08, 08:21
        No nie. Jesli kierowca potraci nieoswietlonego rowerzyste, to, szcegolnie w Twoim pokreconym rozumieniu ruchu, winien jest kierowca. Kto tu jest winien? Bo przeciez nie moze byc tak, aby w kolizji roweru z samochodem obaj byli winni, bo winien jest ten, co ma wiecej kol. Moze ktorys rower mial przykrecone boczne kolka?

        Nie wynajduje, misiaczku, bylo na pierwszej stronie wp.pl.
        • habudzik Re: No i kto tu winien? 09.04.08, 11:28
          edek40 napisał:

          > No nie. Jesli kierowca potraci nieoswietlonego rowerzyste, to, szcegolnie w Two
          > im pokreconym rozumieniu ruchu, winien jest kierowca.

          Winny zajścia w moim rozumieniu bedzie rowerek nieoświetlony .


          > Nie wynajduje, misiaczku, bylo na pierwszej stronie wp.pl.

          Wynajdujesz w sensie szukania sensacyjnego czegoś co ma miejsce wtedy gdy zejdą
          się ze sobą dwie góry , przemilczając jednocześnie ( usprawiedliwiając ) to co
          zdarza się na tyle nagminnie że przestaje nawet dziwic nie mówiąc już o
          szokowaniu .
          • edek40 Re: No i kto tu winien? 09.04.08, 15:57
            > Winny zajścia w moim rozumieniu bedzie rowerek nieoświetlony .

            Acha. Czyli prawie pieszy, ale z dwoma kolami, jest przez Ciebie osadzany racjonalnie. Prawie dobrze. Czemu wiec pieszy bez kol ma miec wszelkie prawa. Wszak pieszy z dwoma kolami, dokladnie tak samo jak pieszy bez kol, jest czesto karany smiercia za swoja glupote. Czyli fakt posiadania kol decyduje o tym, ze glupota upowaznia do zabicia sie? Pocieszne.

            > Wynajdujesz w sensie szukania sensacyjnego czegoś co ma miejsce wtedy gdy zejdą
            > się ze sobą dwie góry , przemilczając jednocześnie ( usprawiedliwiając ) to co
            > zdarza się na tyle nagminnie że przestaje nawet dziwic nie mówiąc już o
            > szokowaniu .

            Mnie szokuje oswietlony rower.

            Emes juz to napisal. Nie usprawiedliwiam. Probuje w miare racjonalnie dojsc do zrodla polskich wycinek na drodze. A to nie ma nic wspolnego z usprawiedliwianiem, szczegolnie tylko troche ponad czterech godzin do Raciborza - to niedopuszczalne piractwo.
            • habudzik Re: No i kto tu winien? 09.04.08, 16:48
              edek40 napisał:

              > > Winny zajścia w moim rozumieniu bedzie rowerek nieoświetlony .
              >
              > Acha. Czyli prawie pieszy, ale z dwoma kolami, jest przez Ciebie osadzany racjo
              > nalnie. Prawie dobrze. Czemu wiec pieszy bez kol ma miec wszelkie prawa. Wszak
              > pieszy z dwoma kolami, dokladnie tak samo jak pieszy bez kol, jest czesto karan
              > y smiercia za swoja glupote. Czyli fakt posiadania kol decyduje o tym, ze glupo
              > ta upowaznia do zabicia sie? Pocieszne.


              Nie bardzo rozumiem o czym piszesz . Napisałem przeciez kto jest moim zdaniem
              winny w wypadku . Tam nie było chyba samochodu ?




              > > Wynajdujesz w sensie szukania sensacyjnego czegoś co ma miejsce wtedy gdy
              > zejdą
              > > się ze sobą dwie góry , przemilczając jednocześnie ( usprawiedliwiając )
              > to co
              > > zdarza się na tyle nagminnie że przestaje nawet dziwic nie mówiąc już o
              > > szokowaniu .
              >
              > Mnie szokuje oswietlony rower.

              Bzdura totalna . Teraz więcej jest oświetlonych rowerzystów niż trzeźwych
              kierowców bo oświetlony rower to moda i ładnie sie prezentuje a my lubimy
              szpanować ( np GPS w własnej wsi )
              • kozak-na-koniu Re: No i kto tu winien? 10.04.08, 09:08
                habudzik napisał:

                > Bzdura totalna . Teraz więcej jest oświetlonych rowerzystów niż
                trzeźwych
                > kierowców bo oświetlony rower to moda i ładnie sie prezentuje a my
                lubimy
                > szpanować ( np GPS w własnej wsi )

                O Warszawie bredzisz? Bo ja w mojej wsi tego nie widzę...
              • maruda.r Re: No i kto tu winien? 14.04.08, 23:22
                habudzik napisał:

                > Nie bardzo rozumiem o czym piszesz . Napisałem przeciez kto jest moim zdaniem
                > winny w wypadku . Tam nie było chyba samochodu ?

                **********************************

                Zadanie na najbliższy miesiąc - sprawdzić w słowniku słowo "ironia", podać
                przykłady.

                • habudzik Re: No i kto tu winien? 14.04.08, 23:25
                  To nie była ironia . On tak dosłownie .
    • rapid130 Re: No i kto tu winien? 08.04.08, 22:28
      Ba, rzut kamieniem ode mnie - we Wronkach - jakieś parę lat temu był
      niemal identyczny wypadek. (Tak, wypadek, bo jedna z ofiar odniosła
      obrażenia wymagające hospitalizacji dłużej niż 7 dni)

      Po ciemku kobita stuknęła się z nastolatkiem.
      Oboje toczyli się rowerami bez świateł.

      Napiszę ponownie (dotyczy to obu przypadków): mają na co zasłużyli.
      • emes-nju Re: No i kto tu winien? 09.04.08, 16:07
        He, he...

        Ja slyszalem jak w identyczny sposob zderzylo sie dwoch panow trzezwych inaczej. Swiadkowie zderzenia wezwali pomoc, bo obydwaj dzentelmeni po trafieniu zalegli w pozach dosc swobodnych za to horyzontalnych. Pomoc w postaci policji przybyla szybko i zabrala sie do ratowania nieprzytomnych gosci. Najpilniej zajeli sie kolesiem z powaznym (z przemieszczeniem) zlamaniem kosci ramieniowej lub zwichnieciem stawu barkowego.

        Dopiero po blizszych ogledzinach okazalo sie, ze obydwaj panowie nie sa nieprzytomni tylko spia, a "zlamane ramie", to przewozona w rekawie flaszka :-D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja