Czerwone światło

11.04.08, 11:32
Tak sobie stojąc dziś w podwrocławskiej Długołęce i usiłując skręcić
w lewo mając już zapalone zielone światło (sygnalizator kierunkowy)
zastanawiałem się po co z przeciwka jest czerwone światło (a musiało
być - prawy pas stał) skoro i tak jechało jeszcze parę aut na moim
zielonym. A przyjmując, że mój lewoskręt pali się krótko był to
przejazd raczej na środku czerwonego a nie późnożółtym.
Aczkolwiek widziałem tam ostatnio 2 najechania na tył (a jechałem
tamtędy 3 razy;)) co jest pocieszające, że jednak niektórzy usiłują
hamować;)
    • emes-nju Re: Czerwone światło 11.04.08, 11:39
      Przejazd na czerwonym nie jest, wedlug waaadzy, tak niebezpieczny jak jazda ponad 70 km/h na skrzyzowaniu ze strategiczna polna droga np. na gierkowce. Dlatego na skrzyzowaniu ze strategiczna polna droga sa kamery, a na miejskich skrzyzowanich ze swiatlami juz nie.

      A moze dlatego, ze na fotoradarch lepiej sie zarabia...?
      • simon921 Re: Czerwone światło 11.04.08, 11:59
        Hehe, tyle że tak dodatkowo najczęściej jeżdżą 50 x 2, bo się teren
        zabudowany zaczyna 200m wcześniej. Więc pewnie dlatego nie hamują.
        • Gość: na zimno No jasne, kamikadze i hamowanie, dobre sobie. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.04.08, 12:12
        • emes-nju Re: Czerwone światło 11.04.08, 12:43
          simon921 napisał:

          > Hehe, tyle że tak dodatkowo najczęściej jeżdżą 50 x 2, bo się teren
          > zabudowany zaczyna 200m wcześniej. Więc pewnie dlatego nie hamują.

          Czyli kamera na skrzyzowaniu zrobilaby 2 w 1 :-)

          Ludzie wiedzac o niej jechaliby tak, zeby dac rade prawidlowo zahamowac - wolniej. Ale przeciez w idei kamer dorgowych w Polsce nie chodzi o to, zeby bylo wolniej i bezpieczniej, a o to, zeby jak najlepiej na interesie zarobic. Dlatego kamery sa zamaskowane i umieszczane w miejscach, w ktorych polow najlepszy. Obecnosc kamery na skrzyzowaniu, na ktorym co jakis czas ktos przejedzie na czerwonym, jest nierentowne... :-/
      • habudzik Re: Czerwone światło 11.04.08, 12:53
        emes-nju napisał:

        > Przejazd na czerwonym nie jest, wedlug waaadzy, tak niebezpieczny jak jazda pon
        > ad 70 km/h na skrzyzowaniu ze strategiczna polna droga np. na gierkowce. Dlateg
        > o na skrzyzowaniu ze strategiczna polna droga sa kamery, a na miejskich skrzyzo
        > wanich ze swiatlami juz nie.
        >
        > A moze dlatego, ze na fotoradarch lepiej sie zarabia...?

        Bzduryyyy, kolego bzdury ! Lepiej się zarabia na tych którzy przez skrzyzowanie
        na czerwonym jadą i do tego przekraczaja prędkość więc gdyby celem było
        zarabianie pieniędzy to właśnie tam stawiano by fotoradary . Oni jednak myślą bo
        taki fotoradar pozbawiłby co drugiego kierowce PJ w ciągu 2-3 dni a tego nie
        chcemy , prawda ?
        Także powinni sie kierowcy cieszyc że FR stoi na gierkówce zamiast na takim
        skrzyżowaniu .
        • Gość: miecio Re: Czerwone światło IP: *.chello.pl 11.04.08, 15:59
          "Bzduryyyy, kolego bzdury ! Lepiej się zarabia na tych którzy przez
          skrzyzowanie na czerwonym jadą i do tego przekraczaja prędkość więc
          gdyby celem było zarabianie pieniędzy to właśnie tam stawiano by
          fotoradary"
          Jak by było jak piszesz to by stały, ale lepszy zarobek jest na
          przelotówkach. Emes ma rację, chodzi o kasę, gdyby chodziło o
          bezpieczeństwo fotoradary stałyby i na skrzyżowaniach i na trasach.
          Jeżdże trochę po Polsce ale nie widziałem jeszcze fotoradaru na
          skrzyżowaniu robiącego zdjęcie tym przelatujacym na czerwonym. W
          Niemczech fotoradar spotkasz i na skrzyżowaniu i na ulicy i na
          autostradzie (jak jest jakieś ograniczenie)
          • habudzik Re: Czerwone światło 11.04.08, 18:29
            Gość portalu: miecio napisał(a):

            > Jak by było jak piszesz to by stały, ale lepszy zarobek jest na
            > przelotówkach. Emes ma rację, chodzi o kasę, gdyby chodziło o
            > bezpieczeństwo fotoradary stałyby i na skrzyżowaniach i na trasach.
            > Jeżdże trochę po Polsce ale nie widziałem jeszcze fotoradaru na
            > skrzyżowaniu robiącego zdjęcie tym przelatujacym na czerwonym.

            Misiu nie rozumiesz co czytasz . Wiecej zarobi radar stojacy na na skrzyżowaniu
            ( wyższe kary i to podwójne ) niż na przelotowej trasie bo tam tylko za predkość
            płacisz a na skrzyżowaniu zapłacisz za prędkość i jeszcze za przejazd na
            czerwonym . Dodatkowo zwykle światła na skrzyżowaniu są w terenie zabudowanym a
            tam wyższe obostrzenia są a predkości takie same .
      • jane14 Oto skutek ... 11.04.08, 13:25
        emes-nju napisał:

        > Przejazd na czerwonym nie jest, wedlug waaadzy, tak niebezpieczny
        jak jazda ponad 70 km/h na skrzyzowaniu ze strategiczna polna droga

        Nie wiem skad u ciebie przeświadczenie że władza lekceważy jazde na
        czerownym ale tu masz przykład jak kończy się lekceważenie
        ograniczenia na "strategicznym skrzyżowaniu"
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5109822.html
        • habudzik Re: Oto skutek ... 11.04.08, 13:32
          Do niego i tak to nie dotrze . Jak grochem o ściane .
        • emes-nju Re: Oto skutek ... 11.04.08, 13:38
          Czy czegos nie doczytalem? Czy cos bylo o przekroczeniu predkosci?

          Nie! Bylo, ze jakis samochod byl "rozpedzony" - zapewniam Cie ze wepchnac pod jadacy z przeciwka samochod moze ktos jadacy 170 jak i PRZEPISOWE 70 km/h.

          Poza tym takie katastrofy ZDARZAJA sie - wypadki z powodu przejazdu na czerwonym sa codziennoscia! Tylko, ze na niesmiertelnej 70-tce "na wszelki wypadek" (ile wypadkow jest na takich skrzyzowaniach?) da sie zlapac duzo ludzi, a na czerwonym malo. Dlatego mamy fotoradary na 70-tce gdzie nagminne przekroczanie predkosci powoduje dosc male realne zagrozenie, a kamer na sygnalizatorach jest malo, bo przejezdzajacych na czerwonym jest zdecydowanie mniej. I nikogo nie wali to, ze przejazd na czerwonym jest wielokrotnie bardziej niebezpieczny niz jazda 90 km/h na 70-tce "na wszelki wypadek" - rachunek ekonomiczny wygrywa z bezpieczenstwem :-/
          • jane14 Wiem że cie boli ... 11.04.08, 13:54
            ...jeszcze ten mandat z gierkówki i wiem że pewnie usniezyło by ten
            ból swiadomośc ze inni tez płacą ale przestań gadać/pisać jak
            dziecko.
            Bo Polskie drogi to cmentarz, wiec odrobina refleksji nie zaszkodzi
            na cmentarzu i to w dodatku tuż po świeżym pogrzebie.
            Nie przyszło ci do głowy że ten z Reno mógł byc jakimś czytelnikiem
            twych rozważań i doszedł do wniosku że masz racje z tą "strategią
            skrzyżowań" a predkosć nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem, a
            jest jedynie zabawa w chowanego z władzą ?
            Bo mnie przyszło, że moze to taki sam "specjalista" tyle że miał
            mniej szcześcia ...a ściślej jego "mieszkańcy chałup".

            PS Niedawno pisałeś o ewolucji kultury w W-wie a przecież
            to "ciemnopomarańczowe" to typowo warszawskie. Fakt ta epidemia
            dotkneła dziś cały kraj...ale i tak uważam, że nieuleczalnie chorych
            najwiecej jest w stolicy.
            • edek40 Re: Wiem że cie boli ... 11.04.08, 14:03
              No i dostalo sie Stolycy. Zakres dop...nia sie rozszerza. Nie dosc, ze wiesz, ze kierowca renault czyta emesa posty, to jeszcze uwazasz, ze wyciaga z nich podobnie bledne wnioski, jak Ty. Teraz zas o ciemnopomaranczowym. Udowodnij teze, ze to Warszafka nauczyla prowincje tego wykroczenia. Wez naturalnie pod uwage, ze to w Warszawie miesci sie ogromna ilosc centr wielkich firm z ich flotami samochodowymi. A to sa czesto pracownicy firmy z np. Katowic czy Krakowa, jezdzacy autem zarejestrowanym w miescie-siedzibie firmy. Potem ida samochody w leasingu. Moja znajoma z Warszawy jezdzi na poznanskich numerach.

              Blyskasz uproszczeniami i powierzchowna ocena.
              • habudzik Re: Wiem że cie boli ... 11.04.08, 18:51
                PINOKIO napisał:

                > No i dostalo sie Stolycy. Zakres dop...nia sie rozszerza. Nie dosc, ze wiesz, z
                > e kierowca renault czyta emesa posty, to jeszcze uwazasz, ze wyciaga z nich pod
                > obnie bledne wnioski, jak Ty.

                Nie wiem czy powinieneś teraz zabierać głos
            • emes-nju Re: Wiem że cie boli ... 11.04.08, 14:17
              jane14 napisał:

              > Nie przyszło ci do głowy że ten z Reno mógł byc jakimś czytelnikiem
              > twych rozważań i doszedł do wniosku że masz racje z tą "strategią
              > skrzyżowań" a predkosć nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem, a
              > jest jedynie zabawa w chowanego z władzą ?

              Po pierwsze sama waaaadza stosuje metody, ktore takie poczucie wywoluja - nie tylko u mnie! Dlaczego fotoradary majace sluzyc bezpieczenstwu poprzez zmuszanie kierowcow do zwolnienia sa ZAMASKOWANE?! Zeby sie nie brudzily? :-P A moze zyby jak najmniej kierowcow ZWOLNILO i dalo sie zlapac?

              Po drugie. Pan z Reno mogl wjechac w panie z Poloneza z minimalna predkoscia. Jezeli pani kierownica stojac do skretu w lewo zrobila to, co 95% kierowcow, czyli skrecila kola w lewo (na kursach ni eucza, ze tego ni ewolno robic!), to do wepchniecia jej pod jadacych z przeciwka wystarczy lekka obcierka - nie musi to byc najechanie z duza predkoscia!

              O "rozpedzonym" Reno sie pisze, bo to takie medialne - tak jak 300 km/h, ktore Zientarski jechal samochodem, ktory katalogowo nie osiaga takiej predkosci.

              > PS Niedawno pisałeś o ewolucji kultury w W-wie a przecież
              > to "ciemnopomarańczowe" to typowo warszawskie.

              O ile sie nie myle, to kanwa tego watku bylo zdarzenie spod Wroclawia. Na pewno jakis Warszawiak sie tam zapetal :-P
              • simon921 Re: Wiem że cie boli ... 11.04.08, 14:31
                O ile sie nie myle, to kanwa tego watku bylo zdarzenie spod
                Wroclawia. Na pewno
                > jakis Warszawiak sie tam zapetal :-P


                Nom same warszawiaki;) Jak dobrze zauważylem wysztkie miały
                rejestrację DOL, co by jednoznacznie wskazywało na warszawiaków z
                Oleśnicy;)
                • emes-nju Re: Wiem że cie boli ... 11.04.08, 14:34
                  simon921 napisał:

                  > wysztkie miały rejestrację DOL, co by jednoznacznie wskazywało na
                  > warszawiaków z Oleśnicy;)

                  Warszawski "desant" (zarobkowy?) na prowincje jest dla mnie nowym zjawiskiem, ale kto to wie... ;-D
              • habudzik Re: Wiem że cie boli ... 12.04.08, 12:46
                emes-nju napisał:

                > Po pierwsze sama waaaadza stosuje metody, ktore takie poczucie
                wywoluja - nie t
                > ylko u mnie! Dlaczego fotoradary majace sluzyc bezpieczenstwu
                poprzez zmuszanie
                > kierowcow do zwolnienia sa ZAMASKOWANE?! Zeby sie nie brudzily? :-
                P A moze zyb
                > y jak najmniej kierowcow ZWOLNILO i dalo sie zlapac?

                Radary sa kara za nieprzestrzeganie przepisów oraz nuczka na
                przyszłość a ich załonięcie daje jeszcze jeden efekt _ nie znasz
                dnia ani godziny . To tak jak więzienie ma wychowywać ale przede
                wszystkim karać , karac i karać .




                >
                > Po drugie. Pan z Reno mogl wjechac w panie z Poloneza z minimalna
                predkoscia. J
                > ezeli pani kierownica stojac do skretu w lewo zrobila to, co 95%
                kierowcow, czy
                > li skrecila kola w lewo

                Wszystko zalezy od tego jak wygląda miejsce do lewoskrętu .
        • edek40 Re: Oto skutek ... 11.04.08, 13:57
          Ani slowa o predkosci. To artykul w gazecie. Wedlug pismakow Zientarski mogl jechac nawet 300 km/h. Nie chcialo im sie nawet zajrzec do danych technicznych. Tu napisano, ze rozpedzone renault. Do ilu rozpedzone to bedzie dopiero SZACOWANE w trakcie dochodzenia. Mogl jechac tylko 50 km/h, a nieszczesne panie z poloneza wykonaly manewr nagle i nie sygnalizujac za wczasu. Wszak wielu kierowcow uwaza, ze kierunkowskaz wlacza sie wraz z ruchem kierownica (wielu nie wlacza wcale).

          Gdy ja skrecam z drobnej szosy w plener prowadzacy do mojego domu, najpierw zwalniam, aby kazdy baran mial czas na reakcje, potem wlaczam kierunek (nawet 200 m przed skretem, a niech ci za mna przyzwyczajaja sie do mysli, ze moge nawet calkiem sie zatrzymac) i na koncu naciskam na hamulec. Slepy by rozjechal. Jesli musze sie zatrzymac nigdy nie mam skreconych kol, aby uderzajacy mnie slepiec nie wbil mnie pod auto z przeciwka. A robie to na lokalnej szosie, a nie miedzynarodowej tranzytowce, gdzie szalencow jest wbrod.

          Zapewne nigdy do konca nie da sie poznac okolicznosci zdarzenia. Niezaprzeczalnym faktem jest to, ze mieszkancy mniej zurbanizowanych rejonow, jesli wlaczaja kierunkowskaz, to z reguly w ostatniej chwili.

          Nie chce tlumaczyc domniemanego sprawcy. Nie chce rowniez go samosadzic. Do bani wiec z Twoim przykladem. To nie przyklad tylko daleko idaca konfabulacja oparta na rewelacjach prasowych ekspertow od tuningu ferrari.
          • jane14 Re: Oto skutek ... 11.04.08, 14:42
            edek40 napisał:

            > Ani slowa o predkosci.
            No bo ty jeżdzisz piewszy dzień samochodem! I nie wiesz dlaczego
            wali sie w stojace na srodku auto.
            > Wedlug pismakow Zientarski mogl jechac nawet 300 km/h. Nie chcialo
            im sie nawet zajrzec do danych technicznych.

            No i te cztery trupy też wymyslili a przecież jeszcze nie dogrzebali
            sie do nich, może żyją i w najlepsze sobie plotkuja.

            > Tu napisano, ze rozpedzone renault. ...
            No i napewno zanadto rozpedzone, by na widok auta stojącego na
            srodku niezdążyc się zatrzymać.

            > Mogl jechac tylko 50 km/h, a nieszczesne panie z poloneza wykonaly
            manewr nagle i nie sygnalizujac za wczasu.

            Sadząc z treści to że panie stały jest już ustalone. I
            prawdopodobnie pochodzi z zeznań świadków.

            > Gdy ja skrecam z drobnej szosy w plener prowadzacy do mojego
            domu...
            Ale tam nie jest plener, obejrzyj zdjecie to normalne skrzyżowanie i
            to oznakowane (przynajmniej z kierunku z którego jechał tir).

            >Slepy by rozjechal...
            Tak ? a kto to taki czy aby wpaść na stojące auto to trzeba być
            bardziej ślepym niż aby wpaść na wysepke?

            > Zapewne nigdy do konca nie da sie poznac okolicznosci zdarzenia.
            Niezaprzeczalnym faktem jest to, ze mieszkancy mniej zurbanizowanych
            rejonow, jesli wlaczaja kierunkowskaz, to z reguly w ostatniej
            chwili.

            Nomen omen wiem że to cios poniżej pasa ale to też przypadłośc
            stolicy, nie prowincji. np wczoraj widziałem WI... co niedość ze
            przeskoczył na mój pas bez kierunkowskazu, a był on do skretu w
            lewo, a on chciał skrecic w prawo tylko że chciał jeszcze "coś"
            wyprzedzić. Pewnie doszedł do wniosku że zrobi to tak szybko że nikt
            nie zauważy wiec po co kierunkowskaz...No ale sie nie udało (tak by
            nikt nie zauważył).
            No bo oczywiście zahamował mi przed nosem, niestety na koniec była
            wysepka rozdzielajaca skrety (z trudnym do zauważenia
            sygnalizatorem) i nie miał jak wrócić na swój kierunek. Nawet mimo
            dużych starań nie nabroił wiele bo jeszcze widząc jego manewry w
            lusterku spodziewałem sie ze zrobi jakiś numer.
            Tak naprawdę to mnie rozbawił. Takiego głupka spotkać na drodze to
            nawet zabawne o ile konczy sie tylko tak. Ale co by było jakby
            przedemną stało już jakieś auto do skretu w lewo? A przy tych
            manewrach nie miał szans go zobaczyć tak jak nie zobaczył wysepki.
            No wiadomo byłby winny "prowincjusz co stoi na swiatłach i
            ewentualnie dezorganizator.

            > Nie chce tlumaczyc domniemanego sprawcy. Nie chce rowniez go
            samosadzic. Do bani wiec z Twoim przykladem. To nie przyklad tylko
            daleko idaca konfabulacja oparta na rewelacjach prasowych ekspertow
            od tuningu ferrari.
            No pewnie i to że w Polsce ludzie giną na drogach to też tylko taak
            prasowa rewelacja by usprawiedliwic ściąganie haraczy z fotoradarów.
            No jasne ....
            • edek40 Re: Oto skutek ... 11.04.08, 15:01
              > No bo ty jeżdzisz piewszy dzień samochodem! I nie wiesz dlaczego
              > wali sie w stojace na srodku auto.

              Wiem. Powodem moze byc: niesygnalizowanie manewru, gwaltowne hamowanie, uszkodzona instalacja elektryczna w polonezie, uszkodzone hamulce w renowce, zasniecie/zaslabniecie kierowcy renowki i na koniec: nieuwaga kierowcy renowki (niezaleznie o tego czy kobitki sygnalizowaly manewr czy nie), typowy manewr "na strzal", gdzie np. przed renowka jechal furgon i w ostatniej chwili ominal poloneza, nie dajac czasu na reakcje kierowcy renowki. I na samym koncu nadmierna predkosc, ktora wcale nie koniecznie byla glownym powodem kraksy.

              > No i te cztery trupy też wymyslili a przecież jeszcze nie dogrzebali
              > sie do nich, może żyją i w najlepsze sobie plotkuja.

              Ja odnioslem sie wylacznie do zdania o rozpedzonej renowce.

              > No i napewno zanadto rozpedzone, by na widok auta stojącego na
              > srodku niezdążyc się zatrzymać.

              Nie znasz wszystkich okolicznosci. Moze byl to "strzal", o ktorym pisalem wczesniej, moze kolizja nastapila przy 5 km/h, ale polonez nie mial nacisnietego hamulca. Ja tego nie wiem, a Ty? Moze sie zdziwisz, ale nadal nie probuje usprawiedliwiac kierowcy renowki.

              > Sadząc z treści to że panie stały jest już ustalone. I
              > prawdopodobnie pochodzi z zeznań świadków.

              Swiadkow mozna sobie w d... wsadzic. W takiej sytuacji wszyscy sa zszokowani i, podobnie jak Ty, wyciagaja najbardziej oczywiste wnioski. Innymi slowy swiadkowie rowniez moga konfabulowac. Z reszta jak niewprawny pieszechod moze ocenic predkosc jadacego samochodu? Znowu wracam do tematu wystawienia na strzal i minimalnej predkosci uderzenia. Nie wiem, nie znam sie. Okolicznosci sugeruja wine goscia z reno, ale jej nie przesadzaja.

              > Tak ? a kto to taki czy aby wpaść na stojące auto to trzeba być
              > bardziej ślepym niż aby wpaść na wysepke?

              Ja wiem, ze Ty analizujesz kwestie ruchu drogowego wylacznie w zakresie, gdy wszystko idzie dobrze, wiec nie przychodzi Ci do glowy, ze cos idiotycznego i banalnego moze to dobrze zmienic w zle. Ot, chocby ptak wpadajacy do wnetrza auta.

              > Nomen omen wiem że to cios poniżej pasa ale to też przypadłośc
              > stolicy, nie prowincji. np wczoraj widziałem WI...

              O takim zachowaniu pisal emes, ale wykonaniu policji. Czym innym jest chamstwo z zachowaniem minimum marginesu bezpieczenstwa, a czym innym jest niedocenianie wczesnego sygnalizowania manewru na szosach tranzytowych. Tak na marginesie zaloze sie, ze pan z rejestracja WI mieszkal i pracowal w Pcimiu i tylko samochod leasingowal w Warszawie. Mysle, ze na podstawie rejestracji moge wyciagnac taki wniosek?

              > No pewnie i to że w Polsce ludzie giną na drogach to też tylko taak
              > prasowa rewelacja by usprawiedliwic ściąganie haraczy z fotoradarów.
              > No jasne ....

              Po co wlaczasz w to radary. Mi chodzi wylacznie o to, ze probujesz udowodnic swoje konfabulacje opierajac sie na krotkiej notce prasowej.
              • jureek Re: wystawienie na strzał... 11.04.08, 15:42
                ... nie dochodzi do tego przypadkiem zu powodu zbyt małych odległości?
                Jura
                • edek40 Re: wystawienie na strzał... 11.04.08, 15:51
                  Oczywiscie. Jednak niech bez winy pierwszy rzuci kamieniem. Z reszta odstep mogl zmiejszyc sie doslownie na chwile przed wypadkiem. Wystarczy, ze spieszacy sie kierowca furgonu (bo to oni jezdza "zaslaniaczami" jak sportowymi samochodami) zdjal noge z gazu, ale nie nacisna hamulca. Odstep sie zmniejszyl, a potem kierowca z furgonu, jednym sprawnym ruchem kierownicy, poboczem i o milimetry ominal poloneza.

                  Zeby bylo jasne. Ja domniemuje na dokladnie takich samych przeslankach, jak jane oskarza kierowce z renaulta o przekroczenie predkosci na skrzyzowaniu. I obydwaj opieramy sie na doswiadczeniach wyniesionych z naszych drog. Jednak ja przy moich wersjach sie nie upieram, w odroznienia od jane i dopuszczam mozliwosc, ze kierowca renautla jechal jak pirat. W tej chwili jednak zapewne nawet poicja jeszcze dokladnie nie wie jak doszlo do wypadku. Piszac dokladnie mam na mysli material procesowy.
              • jane14 Re: Oto skutek ... 12.04.08, 06:47
                edek40 napisał:

                > Wiem. Powodem może byc:
                "niesygnalizowanie manewru"
                To to może być przyczyna kolizji gdyby reno podjął próbę ominięcia z lewej
                strony nie zaś przyczyna najechania stojącego auta. Jak już taki jesteś
                dociekliwy to zwróć uwagę że zatrzymanie przed skrzyżowaniem może nastąpić z
                wielu powodów i fakt że auto w takich miejscach się zatrzymuje może zaskoczyć co
                najwyżej ... "strategów od skrzyżowań z chałupami"

                "Gwałtowne hamowanie"
                po kilkudziesięciu metrach przejechanych z zamiarem skrętu ? One nie wracały z
                dyskoteki -jest piątek 11 godz.
                "typowy manewr na strzal"
                może zdarza się innym ale normalny kierowca przy prędkości 50-70/h bez trudu
                powtórzy manewr poprzedzającego auta zwłaszcza jeśli jest ono cięższe i mniej
                zwrotne.
                "moze kolizja nastąpiła przy 5 km/h, ...Ja tego nie wiem"
                Ale ja wiem że nie przy tej prędkości polonez(z 4 pasażerów to jakieś 1,4Mg)
                nawet nie zahamowany by nie drgnął. 5/h pochłonie bez trudu jego zderzak.
                > Świadków mozna sobie w d... wsadzic.

                No pewnie ty wiesz lepiej...

                > Innymi slowy swiadkowie rowniez moga konfabulowac...

                Konfabulacja -podawanie zmyślonych faktów,...
                Możesz znaleźć w swym wywodzie choć jeden fakt nie zmyślony ?
                A potem poszukaj w moim. Ja oczywiście opieram się na tym co czytam widzę i
                wiem. Ale nie na tym co zmyślam. W twoim wywodzie mamy tylko to co mogło być
                poparte wywodami sprzecznymi z prawami fizyki i logiką. Nie widzisz związku
                miedzy prędkością a wjechaniem w stojące auto ?
                Może ty i jeszcze ktoś ma taki problem ale ja nie mam takich problemów. Porostu
                przy 50/h (a tyle tam zapewne jest, bo to wygląda na teren zabudowany. Taki
                skromny kierowca jak ja zatrzyma się nawet jak w poprzek stanie tir
                I nie konfabuluj że znowu było ślisko mgła i coś tam jeszcze popatrz na zdjęcie,
                warunki idealne !
                • edek40 Re: Oto skutek ... 12.04.08, 08:50
                  > To to może być przyczyna kolizji gdyby reno podjął próbę ominięcia z lewej
                  > strony nie zaś przyczyna najechania stojącego auta.

                  Z lewej na skrzyzowaniu? To dopiero piractwo. Kolego, jesli panie w polonezie zamiar skretu zasygnalizowaly w ostatniej chwili lub w ogole tego nie zrobily, za to postawily samochod na hamulcach, bo zorientowaly sie, ze do kumy to juz tu w lewo, to tylko wielkie szczescie moglo jej na tak obciazonej drodze uchronic od strzalu. Powiadasz o ominieciu. Skad wiesz, czy poboczem nie szli Twoi swiadkowie i kierowca slusznie wybral uderzenie w poloneza niz potracenie pieszych? W notce prasowej nie ma ani slowa o rozmiarze szkod w renowce. Nie wiemy wiec, czy kolizja nie odbyla sie przy minimalnej predkosci, ale polonez juz nie stal na hamulcach i mial skrecone kola.

                  Przede mna nie musisz sie przyznawac, bo mam to w powazaniu. Przyznaj sie sam przed soba czy zdarza Ci sie hamowac awaryjnie i dlaczego. Nie w ciagu ostatnich 12 godzin. Wez wiekszy zakres. Ja tam nie robie z siebie mistrza kierownicy, choc awaryjnie hamuje rzadko. W zasadzie zawsze jednak mam swiadomosc, ze nawet fakt zajechania mi drogi czy wyjechania z podporzadkowanej jest w jakis sposob sygnalizowany. Z reguly takie sytuacje widze i zwalniam badz hamuje normalnie, zanim dojdzie do koniecznosci hamowania awaryjnego. Ale nigdy sie nie bede przechwalal, ze jezdze tak skoncetrowany, ze nigdy nie musza hamowac awaryjnie, bo byloby to dziecinne klamstwo.

                  > Ale ja wiem że nie przy tej prędkości polonez(z 4 pasażerów to jakieś 1,4Mg)
                  > nawet nie zahamowany by nie drgnął. 5/h pochłonie bez trudu jego zderzak.

                  Tak. A energie przyjeta odda przez rure wydechowa. Bo jesli edek40 probowalby tego poloneza reka przepchnac z predkoscia ponizej 1 km/h, ale nie za zderzak, to polonez by pojechal. Zderzak jednak pochlania energie bez protestu i nie ma zamiaru podzielic sie jej czescia z kolami. Naturalne ow polonez by nie drgnal, gdyby mial zablokowane kola. Ale tu sie zapewne strasznie zdziwisz. Gdyby bowiem mial zablokowane kola, a przednie bylyby skrecone, to z im wieksza predkoscia reno by przywalilo, ty wieksze byloby prawdopodobienstwo, ze polonez dostalby uslizgu wszystkich zablokowanych kol i pojechal prosto, az do odzyskania przyczepnosci. Ale nawet tego nie wiemy, bo nikt nie napisal na temat sladow hamowania lub przepychania auta.

                  > Konfabulacja -podawanie zmyślonych faktów,...
                  > Możesz znaleźć w swym wywodzie choć jeden fakt nie zmyślony ?

                  Nie moge, bo wszystko to domniemania i wcale nie mam zamiaru ich bronic. Probuje Ci tylko uzmyslowic, ze na podstawie tej notki prasowej mozna wyciagnac najprostszy wniosek, ze kierowca renaulta to pirat, jak rowniez cale mnostwo okolicznosci "lagodzacych". Tak moje wymysly to konfabulacja, jak i Twoje domniemanie, ze jechal za szybko.
            • emes-nju Re: Oto skutek ... 11.04.08, 15:17
              jane14 napisał:

              > edek40 napisał:
              >
              > > Ani slowa o predkosci.

              > No bo ty jeżdzisz piewszy dzień samochodem! I nie wiesz dlaczego
              > wali sie w stojace na srodku auto.

              Ja na przyklad nie wiem...

              Pierwsza moja stluczke w zyciu mialem jeszcze na kursie PJ, na drobnej osiedlowej uliczce. Stanalem do skretu w lewo i zanim ruszylem, juz, z MINIMALNA PREDKOSCIA, zaparkowal w nas jakis inny Maluch. Kierowca najezdzajacego Malucha nie potrafil wyjasnic dlaczego nie zahamowal.

              W zeszlym roku w takie zatrzymujace sie na srodku (na srodkowym pasie) auto z Paseczna wjechal pan z Kolobrzegu (ech, ci warszawscy kierowcy! :-P ) i wepchnal mieszkanke Piaseczna na moj bok. (Panienka chciala ze srodka skrecic w lewo wiec miala juz "odpowiednio" skrecone kola). Pan z Kolobrzegu tez nie bardzo potrafil wyjasnic dlaczego najechal na pania z Piaseczna. Predkosc byla niewielka, bo odbylo sie to jakies 20-25 m od startu spod swiatel.

              Takie wypadki co jakis czas sie zdarzaja i juz - losowo. W odroznieniu od wypadkow spowodowanych wjazdem na czerwonym - tu wypadek jest jednoznaczna i CZESTA konsekwencja czyjegos zachowania. Dlatego wiecej kamer przydaloby sie na sterowanych skrzyzowaniach, niz fotoradarow na 70-tkach z powodu skrzyzowania ze strategiczna polna droga - ot, takie przesuniecie srodkow.

              Ale przesuniecia nie bedzie, bo wiecej ludzi popelnia stosunkowo malo grozne przekroczenie predkosci na 70-tce, niz bardzo groznie przejezdza na czerwonym. Pisalem juz o tym - realne bezpieczenstwo musi przegrac z rachunkiem ekonomicznym :-P
          • wojtek33 Re: Oto skutek ... OT 12.04.08, 10:19
            edek40 napisał:

            >Gdy ja skrecam z drobnej szosy w plener prowadzacy do mojego domu, najpierw zwa
            > lniam, aby kazdy baran mial czas na reakcje,

            A wiesz jaka jest najczęstsza reakcja?

            potem wlaczam kierunek (nawet 200
            > m przed skretem, a niech ci za mna przyzwyczajaja sie do mysli, ze moge nawet c
            > alkiem sie zatrzymac) i na koncu naciskam na hamulec.

            Zlituj się edek i najpierw wrzucaj kierunek, bo za chwilę założysz wątek 'czyja
            wina? skręcałem w lewo a on mnie wyprzedzał'
            • edek40 Re: Oto skutek ... OT 12.04.08, 11:35
              > A wiesz jaka jest najczęstsza reakcja?

              Na zwalniajacy w obrebie linii ciaglej? Moze sie zdziwisz, ale wiekszosc najpierw zwalnia. Robie to na tyle daleko od skretu, ze nawet wyprzedzajacy w rejonie skrzyzowania mi nie grozi. Szczegolnie, ze mam zwyczaj spojrzec w lewe lusterko, co polecam uprzejmie.

              > Zlituj się edek i najpierw wrzucaj kierunek, bo za chwilę założysz wątek 'czyja
              > wina? skręcałem w lewo a on mnie wyprzedzał'

              Czytasz i nie rozumiesz. Czy 200 m przed zaplanowanym skretem to za malo, zwazywszy ze w tym miejscu obowiazuje 50 km/h i malo kto go przekracza, bo skrzyzowanie jest na ostrym zakrecie? Lekkie zwolnienie, wlaczenie kierunku i dopiero nacisniecie hamulca daje 100% pewny sygna o moich zamiarach. Nacisniecie hamulca i nie wlaczenie kierunku na prostej, to zaproszenie do wyprzedzania.

              Na pewno nie zaloze takiego watku, bo wiem czyja bedzie wina. Na pewno tego, kto mimo wlaczonego kierunku zechce mnie wyprzedzac. A wobec tego, ze jezdze autem wiekszym niz przecietne, to jeszcze bede mial satysfakcje, ze sie za kare o mnie zepsul. Jednak wobec tego, ze patrze w lustro (co polecam ponownie) raczej nie przydazy mi sie taka przygoda, a w sumie szkoda, bo na pirata zadzialaloby to edukacyjnie.
      • jureek Re: Czerwone światło 11.04.08, 14:12
        Nieprawdą jest, że policja nie zwraca uwagi na przejżdżanie na czerwonym. We
        Wrocławiu np. często za skrzyżowaniem Slężnej i Kamiennej w zatoczce autobusowej
        stoi radiowóz wyłapujący przejeżdżających na bardzo ciemnopomarańczowym.
        Jura
        • edek40 Re: Czerwone światło 11.04.08, 14:15
          Nieprawda jest, ze nie zwraca uwagi. Jak akurat przypadkiem jest i nie moze odwrocic glowy, albo ma "akcje". Jednak wylacznie predkosc ma zagwarantowana akcje przez cala dobe i okragly rok.
          • jureek Re: Czerwone światło 11.04.08, 14:26
            edek40 napisał:

            > Nieprawda jest, ze nie zwraca uwagi. Jak akurat przypadkiem jest i nie moze odw
            > rocic glowy, albo ma "akcje". Jednak wylacznie predkosc ma zagwarantowana akcje
            > przez cala dobe i okragly rok.

            Ale na tym skrzyżowaniu oni stoją bez radaru, tylko po to, żeby wyłapywać
            przejeżdżających na czerwonym. Oni tam nie są przypadkiem, zaobserwowałem to.
            Jura
            • edek40 Re: Czerwone światło 11.04.08, 14:32
              Nie chce sie za bardzo czepiac. Ale skoro stoja, to znaczy ze nie ma ich gdzie indziej. Co wiecej, skoro Ty, nieomal Niemiec, zauwazyles zasade bywajac w miescie, to mieszkancy hamuja zapewne juz na zielonym, bo temat jest znany. O ile sprzeciwiam sie ukrywaniu radarow w celu lapania wg. zasady nie znasz dnia, ani godziny, to w przypadku oznakowanego radiowozu w ruchu szanse sa rowne. Policjant moze zlapac pirata, ktorego dodatkowym wykroczeniem jest brak obserwacji krajobrazu. Jesli jest w ruchu nikt nie wie zza ktorego rogu wyjedzie stroz prawa.
    • Gość: na zimno Nareszcie mamy II-ga Japonie. Kamikadze. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.04.08, 11:43

      Pozno, bo pozno, jednak Lechu obiecal i dotrzymal slowa.
      • Gość: rekrut1 Re: Nareszcie mamy II-ga Japonie. Kamikadze. IP: *.aster.pl 11.04.08, 12:50
        Określenie niezbyt trafne! Kamikadze miało służyć określonemu celowi
        Zginąć dla ojczyzny(dla niektórych Japończyków, zwłaszcza tych co
        nie brali w tym udziału, pozytywne). W tym wypadku zaliczył bym to
        raczej do "sportów ekstremalnych", tu z dużym trudem powstrzymuję od
        wulgaryzmów. Takie zjawisko jest powszechne, praktycznie występuje
        wszędzie, na każdych światłach w 90% przypadków.
        I tu nasuwa się pytanie, po co wydajemy olbrzymie sumy na monitoring
        z kamerami najnowszej generacji(tak przynajmniej twierdzi nasz
        kochany komendant)skoro pełnią one(te kamery) rolę atrap?
        We wspomnianym TVN mówiąc o "wyścigach" pan policjant żalił się że
        nim dojedzie to oni uciekną. W Łodzi dosłownie przed kamerą katowano
        chłopaka i nikt tego nie widział. Czy panowie policjanci muszą robić
        z siebie durni przed kamerami a z nas balona? Skoro można robić
        fajne fotki z foto radarów a potem kazać sobie za nie słono płacić
        to czy podobnych fotek nie można robić z monitoringu? Podobno w
        Londynie spacerując jesteśmy widziani w co najmniej 400 kamerach.
        Czy ktoś z Was słyszał o ukaraniu pana śpiącego przed monitorem w
        komendzie?
        Oczywiście nie wszystko i wszędzie należy nagrywać i za to karać ale
        są takie wykroczenia(nie tylko drogowe)które kończą się tragicznie
        np. jazda na "czerwonym" czy wyprzedzanie na pasach. Może to zbyt
        radykalny pogląd ale nie ulega wątpliwości że coś z tym trzeba
        zrobić i to w miarę szybko, bo jak śpiewa Staszczyk zbyt wiele
        dzieci nie ma swoich tatusiów czy mam.
        Pozdr.
        Pazdzioch
    • Gość: na zimno Proba wyjasnienia: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.04.08, 12:35

      Dlaczego idiota jedzie na czerwonym.
      ---------------------------------------

      Rozumowanie idioty jest prawdopodobnie nastepujace.
      Idiotow jest duzo.Idioci jezdza na czerwonym,
      o czym wiadomo powszechnie. To jest norma.

      Ten, ktory pojedzie na zielonym jest juz kompletnym debilem,
      poniewaz powszechnie wiadomo, ze idioci jezdza
      na czerwonym, wiec jazda na zielonym to samobojstwo,
      a zatem na zielonym nie powinno sie wjezdzac.

      No i dlatego po pewnym czasie powinno sie
      zmienic interpretacje czerwonego i zielonego.
      Niestety idioci nie robia tego, poniewaz nie
      sa w stanie zrozumiec innych idiotow.


      PS
      ---
      To bylo ogolnie, simon921, nie bierz tego bron Boze
      do siebie.





      • simon921 Re: Proba wyjasnienia: 11.04.08, 12:43
        Coś w tym w sumie jest;) Ja tam z pewną trwogą wjeżdżam na zielonym.

        Szczególnie, że mi już jedno auto skasowano jak wydawało mi się, że
        na zielonym mam pierszeństwo.
        • Gość: rekrut1 Re: Proba wyjasnienia: IP: *.aster.pl 11.04.08, 12:57
          simon921 - Dlatego jak wykonujesz manewr do którego upoważnia
          Cię "pierwszeństwo" upewnij się ze ten drugi też to wie co i Ty.
          Parę razy uratowało mi to moje ukochane autko, o życiu nie wspomnę.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • simon921 Re: Proba wyjasnienia: 11.04.08, 13:13
            Wiesz - zasadę ograniczonego zaufania (a właściwie totalnego braku
            zaufania) to ja mam we krwi z racji tego, że jeżdżę też często
            rowerem po mieście. Autem jeszcze czasem się da wymusić swoje prawa,
            a rowerem może sobie tylko rączkami pomachać. I uratowało mi to już
            wiele razy d... i w aucie i na rowerze.

            A tamten przypadek - miałem pecha, przejechało przedemną kilka aut,
            za mną też trafiono mnie.
            • Gość: rekrut1 Re: Proba wyjasnienia: IP: *.aster.pl 11.04.08, 13:30
              Nie wątpię w to, gdyby było inaczej pewno nie mieli byśmy
              przyjemności wymieny poglądów.
              Pozdr.
              Pazdzioch
        • Gość: na zimno Okolo dwa tygodnie tymu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.04.08, 13:00

          minalem sie o centymetry z idiota, ktory polecial na czerwonym.

          Ale idiota ze mnie, ze pojechalem na zielonym i to jako DRUGI z
          kolei. Pierwszy, przede mna, nawet tego nie widzial, co sie dzialo.
          Nigdy tego juz nie zrobie, bez wlaczenia we lbie kamery 360°.

          Najbardziej mnie zdumiewa, ze "tamten" zrobil taka volte.
          To bylo na Slasku.
    • Gość: ja [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 13:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Pełna wersja