Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 112)

27.04.08, 01:07
Cześć wszystkim,

Dziś byłem świadkiem wypadku z udziałem pieszego. Koszmarnego
wypadku. I naprawdę ciężko jest się z takiego widoku otrząsnąć.

Rzecz miała miejsce w sobotę 26.04.2008 (piękny szłoneczny i ciepły
dzień) w Warszawie w Alejach Jerozolimskich przy rondzie Dmowskiego
na wysokości hotelu Polonia w kierunku Pragi.

Sytuacja: Jezdnia w strone Ochoty zamknięta (remont), pomiędzy
jezdniami torowisko tramwajowe (przystanek) z barierkami, a
ja "jadę" (de facto stoję) prawą (do ronda de Gaulle'a (ronda z
palmą). Przejście podziemne na wysokości skrzyżowania, oczywiście w
miejscu gdzie rzecz się dzieje przejście jest zabronione. Dojeżdżamy
do ronda (jeszcze jakieś 70 m). Na pasie lewym i środkowym korek -
stoimy. Pas prawy natomiast prawie cały wolny - dla tych co na
skrzyżowaniu będą skręcać w prawo. W oddali czerwone światło.

Nagle - jakieś 5-7 m przed nami (jakieś 2-3 samochody) między
stojącymi autami przeciska się spieszący się chłopak. Przelazł przez
barierkę przy torowisku tramwajowym i dawaj między samochody,
przepraszającym gestem pokazując stojącym kierowcom aby nie ruszali.
Przeszedł tak lewy i środkowy pas. Dochodząc do prawego - spomiedzy
samochodów - uwaga: NAWET NIE ZERKNĄŁ czy nic tym pasem nie jedzie.
WYCHODZĄC SPOMIĘDZY SAMOCHODÓW, W MIEJSCU GDZIE NIE MIAŁO PRAWA GO
BYĆ.

Kątem oka zauważyłem w tej samej chwili, że z mojej prawej strony
toczy się (jest 70 m do czerwonego światła) - góra 40-50 km/h, ale
raczej 40 - srebrne auto i już wiedziałem co się stanie.

Potworny huk, specyficzny i nie dający się do niczego przyrównać -
chłopak leci do góry fikając i z łoskotem spada głową w dół przed
maskę.

Łapię za telefon, dzwonię na 112. Ze srebrnego auta wysiada
roztrzęsiona kobieta. Z okolicznych akt wypadają ludzie. Też
dzwonią, więc rozłączam swoje połączenie. Zjeżdżam na lewy pas, aby
odjechać (na miejscu jest już kilkanaście osób do pomocy). Przede
mna jakiś cymbał na lewym pasie stoi i zamias ruszyć się oczywiście
się gapi (jak średniowieczna wiocha na szafot). Trzeba jechać,
udrożnić ruch, żeby mogła podjechać karetka. Widzę leżące ciało.
Leży bez ruchu, choć przez moment WYDAJE mi sie, że drga ręka.
WYDAJE mi się też, że z głowy płynie kałuża krwi. Nie wiem czy
przeżył, ale na moje oko, na 99% nie.

Kobieta kierująca autem nie miała żadnej możliwości manewru ani
zauważenia niebezpieczeństwa. Gość wyskoczył spomiędzy samochodów,
gdzie nie było go widać i nie miało prawa go być, jakieś 7 m przed
jej maską. Nie ma mowy o zbyt szybkiej jeździe czy nieostrożności.
Uciec nie było gdzie (po lewej zatkany pas środkowy, po prawej
krawężnik, i chyba słupki czy kwietniki). Nie ma mowy o winie tej
pani. Ale trauma pewnie do końca życia.

Nie da się powiedzieć jak taka sytuacja uczy pokory kierowcę -
świadka. Straszne.
Nie wiem też, jak można popełnić taką głupotę i "spiesząc się" i
włażąc na jezdnię nawet się nie rozejrzeć czy coś nie jedzie.
Zastanawiam się czy naprawdę tak sięniektóym spieszy... chyba na
tamten świat.

To nie koniec historii. Parę minut później dzwonią do mnie ze 112. I
tu zaczyna się popis sprawności inaczej. JAk to za grubą kasę jaka
na projekt poszła nie można zidentyfikować dzwoniącego.

Jakieś dziewczę pyta czy to ja zgłaszałem że miałem stłuczkę z
Volvo. Po początkowym "Co???" móię spokojnie że nie, i jak
najdokładniej opisuję po co dzwoniłem i co się stało. Pani dzięuje i
rozłączam sie.

Ale po godzinie kolejny telefon. Dzwoni Komenda Główna Policji - i
pyta czy moje zgłoszenie w sprawie ulicy Bananowej jest aktualne
(!!!) Naprawdę o to zapytał. zatkało mnie. Mówię, że nie, nie wiem w
ogóle gdzie jest Bananowa i o co chodzi. Że dzwoniłem zgłosić
wypadek w Jerozolimskich na wysokości hotelu Polonia. Na to pan
policjant przeprasza i mówi, że myślał ze zgłaszałem sprawę oszustwa
na Bananowej.

Doprawdy.
    • vladcs Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 01:17
      PS. Rzecz się działa ok. 15


      Przepraszam za literówki i KRZYK.
      • inguszetia_2006 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 10:17
        Witam,
        Współczuję, że musiałeś w tym uczestniczyć, bo to trauma.
        Kiedyś wyskoczył mi na czerwonym świetle mały chłopiec,ja wtedy
        zakręcałam w lewo. Zdążyłam... Serce mi stanęło w gardle, ręce i
        nogi zamieniły się w galaretę. Wiadomo o co chodzi. A stanąć i
        ochłonąć nie było gdzie,bo to Centrum.
        Współczuję tej dziewczynie,choć jak się jeździ po Centrum, to trzeba
        mieć żelazne nerwy,oczy wokół głowy i refleks. No i trzeba
        pamiętać, że jak czegoś nie widać, to nie znaczy, że tego nie ma.
        A co do reszty historii to rzeczywiście groteska!
        Pzdr.
        Inguszetia
        • apache5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 10:47
          Myślę że każdy z nas już tak długo jeździ że coś takiego widział, trudno
          zapomnieć zwłaszcza jak się widzi agonię. A jednak uczy to nie wszystkich,
          wczoraj czytałem na tvn24pl o BMW w Szczecinie i skutkach materialnych, nie
          trudno na uliczce osiedlowej było o tragedię, ale ile brakowało?
    • Gość: zedd Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.chello.pl 27.04.08, 11:16
      Chyba całkiem nieźle się to wiąże z tym wątkiem o bezmyślności
      pieszych.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78699389
      i oczywiście pozdrawiam tych co to twierdzą, że pieszy "nie może
      wtargnąć na jezdnię".
      • iberia.pl komentarz arka103 zapewne bylby taki : 27.04.08, 11:41
        ze pieszy WCALE NIE WTARGNAL na jezdnie skoro juz przebyl 2 pasy
        (lewy i srodkowy)!

        pozwalam sobie wypowiedziec sie w jego imieniu bo sie kolega troche
        obija i milczy.

        A tak na powaznie:to faktycznie trauma, wspolczuje bardzo tej
        kobiecie.Ciekawe czy NFZ przewidzial w takiej sytuacji pomoc
        psychologiczna dla kierowcy?

        Raz widzialam potracenie pieszego gdy przechodzil w centrum miasta w
        miejscu niedozwolonym-wtedy akurat czekalam na przystanku.Ten
        specyficzny huk...
        Ostatnio widzialam jak potracony pieszy juz lezal.....koszmarny
        widok...
        • w357 "Skraj Głupoty", czy "Polska Rzeczywistość"? 27.04.08, 12:33
          Tego rodzaju historie powinny być codziennie już w szkole
          przedstawiane.
          W TV powinno być więcej programów o.... nawet nie o bezpieczeństwie,
          co o skutkach głupoty i brawury na drogach!!!
          Skutki wypadków jakoś bardziej wpływają na psychikę, a przede
          wszystkim uwagę osób zainteresowanych lub nie.

          Ile godzin dziennie jeździ po drogach polskich "przeciętny
          łobywatel" (pomijając zawodowców) ?
          Około 1 / 1.5 godziny (nie licząc "Niedzielnych kierowców)!
          Z tego ponad 50 % "gdzieś" się spieszy.....
          (tak wynika z sądażu przeprowadzonego kilka lat temu w kilku dużych
          miastach polski)

          Teraz Moje pytanie !
          Gdzie "wszyscy" się tak spieszą ?
          Czy kierowca "amator" (jak to się w PRL-u nazywało)może przewidzieć
          zagrożenie na drodze (jak to nazywa Policja)?
          Wątpie !!!

          Ja jako kierowca "bombowca" (autobus miejski we Sztoooocyyycy)
          jestem na drodze codziennie 8-10 godzin i gdybym chciał opisać
          wszystkie kolizje, wypadki lub uniknięcia wypadku,(które widziałem)
          to chiiiba był jakimś "Kronikarzem" musiał zostać.

          Co do Ronda opisanego w pierwszym poście, to tam jest wieeeele
          różnych wypadków i kolizji.

          Jeden z tych co ja widziałem np. SKUTKI -->
          -Rower "Rowerzysty_Kuriera" wystający spod tylnych kół autobusu
          (stojącego już na przystanku).
          Pod autobusem średniej wielkości PLAMA (raczej nie był to olej).

          Pieszy może się tłumaczyć (o ile przeżyje), że on nie ma Prawa
          Jazdy, pijany, nie widział itd.

          A rowerzysta co ?
          Z jednej strony, to sami rowerzyści wiedzą(może nie wszyscy), że są
          pełnoprawnymi użytkownikami Drogi Publicznej, a zachowują się jak
          w "Wesołym Miasteczku" do póki coś się nie stanie.

          i tak dalej , i tak dalej.......
          • tomek854 Re: "Skraj Głupoty", czy "Polska Rzeczywistość"? 27.04.08, 17:59
            To prawda co piszesz, a w dodatku bezmyślnośc pieszych nie jest polską
            specjalizacją.

            Nie dalej jak wczoraj jechałem sobie cięzarówką po High Street w Glasgow gdzie
            tuż przed skrzyżowaniem ze światłami jest ostro w dół i zakręt. Siąpiło sobie
            lekką mżaweczką, jak to w Szkocji. Jechałem mniej niż dozwolone 30 mil na
            godzinę, kiedy zielone światło zmieniło się na żółte. Postanowiłem jednak
            przeskoczyć na żółtym, bo tak się składało, że w chłodni miałem 6 palet świezych
            jajek, a wiadomo, z jajkami to jak z jajkiem :P). Niestety nie udało mi się to,
            bo na przejściu dla pieszych stał sobie chłopaczyna. NIe patrzył na jezdnię, nie
            patrzył na sygnalizator dla pieszych tylko patrzył na sygnalizator dla
            samochodów. I w momencie, kiedy dla mnie zapaliło się żółte (a ja byłem
            kilkanaście metrów od przejścia) on bez obejrzenia się w prawo po prostu
            wkroczył na jezdnię. Dałem ostro po hamulcach, a że stary Leyland-Daf to był bez
            absu ani innych cudów zarzuciło mnie i przez skrzyżowanie przeleciałem dosłownie
            bokiem, mijając go zderzakiem o włos. Udało mi się opanować sytuację i kiedy za
            skrzyżowaniem naprostowałem i toczyłem się z prędkością kilku mil na godzinę
            spojrzałem w lusterko i co zobaczyłem?

            Delikwenta stojącego na środku jezdni i wygrażającego mi pięścią.. :-)
      • jureek Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 12:45
        Gość portalu: zedd napisał(a):

        > Chyba całkiem nieźle się to wiąże z tym wątkiem o bezmyślności
        > pieszych.
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78699389
        > i oczywiście pozdrawiam tych co to twierdzą, że pieszy "nie może
        > wtargnąć na jezdnię".

        Manipulujesz, bo te sformułowania dotyczyły przejścia dla pieszych, a tam nie
        było przejścia.

        Jeżeli do mnie pijesz, to przypominam tylko, że nigdzie nie twierdziłem, że
        pieszemu wolno wszystko i że z definicji pieszy nie może być winny. W tym
        przypadku ofiara była ewidentnie sama winna, przechodziła, a właściwie
        przebiegała, tam gdzie nie wolno i nie dała żadnych szans kierowcy.
        Jura
        • swan_ganz Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 13:07
          > W tym przypadku ofiara była ewidentnie sama winna, przechodziła,
          > a właściwie przebiegała, tam gdzie nie wolno i nie dała żadnych
          > szans kierowcy.

          skąd to wiesz?
          Ta kobieta musiała mieć dużą szybkość by wypadek wyglądał tak jak to
          autor wątku opisał. Uderzając pieszego z szybkością ok 40km/h nigdy
          nie wyrzucimy go w powietrze tylko położymy na masce samochodu. By
          nadać mu lot trzeba mieć dużo większą szybkość więc zważywszy na
          miejsce wypadku (śkrzyżowanie, światła...) ja bym tej kobiety tak
          łatwo nie czyścił z winy. Poczekajcie z ferrowaniem swoich wyroków
          co do winy..

          Poza tym; akurat w tym miejscu często zdarza się, że piesi
          korzystając z faktu bezruchu samochodów stojących na światłąch
          przechodzą po prostu przez jezdnię nie korzystając z podziemnego
          przejścia. Czy niewątpliwy fakt złamania przepisów przez pieszego
          oznaczać ma usprawiedliwienie wykonanej na nim natychmiast kary
          śmierci?
          • Gość: vladcs Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.chello.pl 27.04.08, 13:34
            > Ta kobieta musiała mieć dużą szybkość by wypadek wyglądał tak jak
            to
            > autor wątku opisał. Uderzając pieszego z szybkością ok 40km/h
            nigdy
            > nie wyrzucimy go w powietrze tylko położymy na masce samochodu.

            Słuchaj mądralo. Myślę że Twoje teoretyzowanie ma się nijak do bycia
            naocznym świadkiem. Ta kobieta (na oko lat 40) na pewno nie jechała
            szybciej, i jestem gotów zeznać tak przed każdym sądem. Samochód
            dojeżdżał do świateł i wytracał prędkość.

            Ten koleżka wbiegł na pas i na tą maskę. Nie stał na ziemi.

            co do reszty - jakiej "kary śmierci"? Co Ty bredzisz? To był wypadek
            (WYPADEK a nie egzekucja!) z którego kobieta wyjdzie prawdpopodobnie
            niesamowicie pokiereszowana psychicznie. Wypadek nastąpił

            Tak więc sorry, ale nie wiesz o czym gadasz.
            • swan_ganz Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 13:57
              > Tak więc sorry, ale nie wiesz o czym gadasz.

              uwierz mi, że jednak wiem o czym gadam :-)
              Pomijając już sporo wyjaśniający mój post nieco niżej, niejako
              zawodowo mam kontakt z ofiarami wypadków.

              Dla ciebie taki wypadek to wstrząs bo prawodpodobnie pierwszy raz
              coś takiego "na żywo" widziałeś - dla mnie to codzienność bo ja
              niemal codziennie obcuję z ofiarami takich włąśnie wypadków.

              > co do reszty - jakiej "kary śmierci"? Co Ty bredzisz? To był
              > wypadek (WYPADEK a nie egzekucja!)

              jeśli zwazymy, że to miało miejsce w śrdmieściu dużego miasta gdzie
              jest duże zagęszczenie i ludzi i samochodów to normalnie
              skonstrułowany psychicznie człowiek wie jak się w takmi miejscu
              należy zachowywać by koegzystencja była możliwa. Natomiast ktoś
              odmóżdżony tego nie wie i wykonuje "wyroki śmierci" na pieszch
              gwałcących przepisy.
              Jeśli jedziesz zbyt szybko w śródmieści miast to musisz być świadomy
              wynikających z tego zagrożeń. Ale nawet wtedy gdy tej świadomości
              nie masz i gnasz w takich miejscach jak debil to wcale to nie
              oznacza, że3 jedyną karą jaką poniesiesz w wyniku czegoś
              niespodzioewanego będą Twoje wyrzuty sumienia. Tych co prawda nikt
              ci nie odbierze; one na zawsze pozostaną z Tobą ale oprócz tego jest
              jeszcze Sąd który może wziąść pod uwagę Twoje wyrzuty sumienia i
              Twoja zachowanie tuż po zdarzeniu ale wyrok i tak musi wydać.
              • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 18:03
                Może więc jesteś lekarzem, ale masz braki z fizyki na poziomie gimnazjum, jeżeli
                sądzisz że przy 40 na godzinę nie jest możliwe przerzucenie kogoś nad dachem.

                To gdzie upadnie pieszy (na dach czy na maskę) nie zalezy tylko od prędkości ale
                od wielu innych czynników - gdzie zostanie uderzony, jak się zachowa po
                uderzeniu, od jego wagi, tuszy, kształtu samochodu...

                żeby już przywołać przykład - czy to nie w psach dwa ruszający polonez
                "przejechał" pazurę? Ile on mógł jechać? A kaskader ładnie przeleciał nad
                dachem. Myślisz, że go na linkach przenieśli? ;-)
                • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 19:23
                  Już dobrze jest . Widze że z tonu spuszczacie . Teraz zamiast latania w
                  powietrzu jest przerzucenie na dach . Oczywiście żenawet pewnie przy 20km/h gość
                  ląduje na dachu lub za nim ale o lataniu nie ma mowy i zwykle nie kończy sie to
                  takimi obrażeniami jak w opisanym przypadku .
                  • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 14:08
                    Oczywiście, że spuściłem z tonu. PRzerzucenie przez dach zupełnie nijak nie ma
                    się do latania w powietrzu. Przerzucanie przez dach odbywa się pod podwoziem.
                    • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 14:45
                      Nie jest to lataniem i dobrze wiesz o tym . Nie udawaj głupszego od Klemensa1.
                      • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 22:12
                        W przypadku o którym pisałem (maluch na pętli autobusowej Borek Fałęcki w
                        Krakowie) pieszy w najwyższym momencie był głową do domu i znajdował się nieco
                        ponad dachem. Jeśli to nie latanie, to co?
                        • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 23:35
                          Jeśli to nie latanie to to że na potrzeby dyskusji wymyślisz jeszcze tysiąc
                          innych bajek
                          • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 00:55
                            No cóż. To tylko dowodzi, że dalsza dyskusja jest bezcelowa. Ponieważ jednak
                            wiem dobrze, co widziałem, to pozostanę przy swoim. A wy się tu dalej
                            produkujcie w poczuciu wyższości i udowodnienia głupolom gdzie ich miejsce ;-)
                            • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 01:36
                              Edek40 też tak mawiała aż go złapałem na kłamstwie . Tobie zmyślania nie
                              udowodnie bo tego nie widziałem
                              • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 10:13
                                Szkoda, ze nie widziałeś, bo byś wtedy wiedział, że nie zmyślam...
                • Gość: swan Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 23:10
                  > żeby już przywołać przykład - czy to nie w psach dwa ruszający
                  > polonez "przejechał" pazurę? Ile on mógł jechać?

                  taa... Tomciu; to bardzo dobry przykład :-)
                  Ale co tam "Psy"... Jeszcze lepsi w tworzeniu takich przykłądów są
                  amerykanie z Hollywood. Oni to dopiero potrafią nakręcać katastrofy
                  i w wyniku ich sił destrukcyjnych fikać koziołki...
                  A najlepsze to są kreskówki i ich bohaterzy; taki na przykład Krulik
                  Bugs... Ile razy on rozjechał tego co to tak upierdliwie go ściaga i
                  nic; wstaje po tym wszystkim, otrzepuje się i nieznięchęcony kolejną
                  porażką goni go dalej, prawda doktorku? :-)

                  Życie to jednak nie kreskówka i tu się nie da po wypadku wstać,
                  otrzepać się i pójść dalej...
                  Statystyka mówi, że szanse na przeżycie wypadku pieszy ma duże ale
                  tylko wtedy gdy samochód nie jechał szybciej niż 40 km/h. Powyżej to
                  już jest loteria z szansami na sukces spadającymi proporcjonalnie do
                  szybkości uderzającego auta. Ale tylko do sześdziesiątki bo powyżej
                  tej szybkości to już nawet o cudach nie można marzyć bo z reguły
                  pieszy ginie niemal natychmiast w momencie uderzenia....
                  A nawet jeśli nie zginie od razu to umiera kilka godzin później w
                  wyniku obrażeń wewnętrznych....
                  Czasem - niezwykle rzadko - zdarza się cud (jak np; w przypadku
                  Zientarskiego) i ofiara przeżywa... Tylko co to potem takie "życie"
                  jest warte i czy aby na pewno warto przeżywać takie wypadki?
                  • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 14:10
                    > taa... Tomciu; to bardzo dobry przykład :-)

                    Owszem, swanciu, to jest bardzo dobry przykład. Obejrzyj sobie to jeszcze raz i
                    przyjrzyj się dokładnie. Tam tylko po to jest kaskader, zeby umiał upaść na
                    ziemię bez obicia sobie buzi. Ale przelatywanie jest autentyczne.

                    Poza tym może oglądaj mniej kreskówek a zacznij słownik, bo królik pisze się
                    przez ó a nie przez u.

                    Poza tym fascynują mnie podawane przez Ciebie dane? Czy mógłbyś rozrysować to w
                    jakiejś tabeli?

                    23 km/h - swan dopuszcza przelecenie pieszego przez dach
                    40 km/h - swan dopuszcza przeżycie pieszego tylko w wyjątkowych wypadkach

                    etc...
                • viking2 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 04:10
                  tomek854 napisał:

                  > Może więc jesteś lekarzem, ale masz braki z fizyki na poziomie gimnazjum, jeżel

                  Z ortografii tez panu doktorowi idzie, powiedzialbym oglednie, nie najlepiej.
                  "skonstrułowany"? Po jakiemu to?
                  Ale, z drugiej znow strony, mozliwe, ze mamy do czynienia z doktoratem Wyzszej
                  Szkoly Gotowania na Gazie, albo czyms podobnym...
                  • opelotka Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:32
                    I jaka fachowość:Byłem pierwszy przy poszkodowanym ale też nie
                    udzieliłem mu pomocy
                    bo w tym przypadku nie miało to najmniejszego sensu bo jak człowieka
                    siła uderzenia rozerwie na na dwie części oraz pozbawi tylnej części
                    głowy to taka akcja ratunkowa nie ma sensu. Tyle, że ja to najpierw
                    stwierdziłem badając parametry zyciowe poszkodowanego a nie patrząc
                    z odległości paru metrów bo na odległość - jak sądzę - nie da się
                    sprawdzić; chcąc nie chcąc - trzeba "obmacać" ofiarę...
                    Tekst żywcem z "Pamiętnika młodej lekarki".Oj swan,swan,zajrzyj
                    lepiej do tornistra,bo niedługo koniec roku szkolnego.
          • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 17:54
            > Ta kobieta musiała mieć dużą szybkość by wypadek wyglądał tak jak to
            > autor wątku opisał. Uderzając pieszego z szybkością ok 40km/h nigdy
            > nie wyrzucimy go w powietrze tylko położymy na masce samochodu.

            Bzdury gadasz. Ile jest w stanie jechać maluch będący mniej więcej w połowie
            drugiego biegu?

            Bo ja widziałem kiedyś taki wypadek na Borku Fałęckim w krakowie gdzie maluch po
            ruszeniu ze skrzyżowania zdołał się rozpędzić akurat do połowy zakresu obrotów
            drugiego biegu kiedy walnął wybiegającego z pomiedzy stojących autobusów
            pieszego, który fiknął salto przez dach (po czym wstał, złapał za fraki
            przerażonego chłopaka z malucha i tak obił mu ryja, ze jak ich wreszcie
            rozdzielili, to już nie wiadomo było który którego przejechał, jeśli oceniać
            tylko po zakrwawionych facjatach, ale to inna historia).
          • a_weasley Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 12:01
            swan_ganz napisał:

            > Czy niewątpliwy fakt złamania przepisów przez
            > pieszego oznaczać ma usprawiedliwienie wykonanej
            > na nim natychmiast kary śmierci?

            Karę śmierci pieszy wymierzył sobie sam. Jezdnia, jak sama nazwa wskazuje, służy
            do jeżdżenia.
    • swan_ganz oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.... 27.04.08, 12:59
      tylko się nie rozbeczcie Panowie jak jakieś stare baby bo was
      ten "huk" przeraził....

      Dlaczego piszesz, że ta kobieta jest całkowicie bez winy skoro
      tuż przed skrzyżowaniem powinna jechać znacznie wolniej z
      oczywistych - wydaje mi się - przyczyn..
      Prawdopodobnie chciała przycwaniakować i zająć pole position na
      światłach korzystając z tego, że inni kierowcy kulturalnie zostawili
      pas wolny dla skręcających.

      Ta baba ze srebnego auta jest winna skoro piszesz, że
      widziałeś "latającego" pieszego bo by pieszemy nadać odpowiednią
      dynamikę do tego lotu to jednak trzeba walnąć go z odpowiednią siłą.
      Prawdopodobnie będziesz świadkiem zdarzenia i wtedy sam się dowiesz,
      że po badaniach ustalą jej szybkośc na nie mniej niż 60-70km/h a to
      przecież zdecydowanie za dużo jak na miasto i okoliczności tego
      konkretnego zdarzenia

      Reasumując; ta kobieta popisała się głupotą bo niezależnie od tego
      czy rzeczywiście chciała zająć te pole position czy też chciała
      skręcać w prawo to w takiej sytuacji jaką ty opisałeś bardzo często
      zdażają się wypadki. Po prostu wielu kierowców czeka na środkowym
      pasie na zgaśnięcie "zielonj strzałki" po to by samemu postarać się
      o pierwsze miejsce startowe ze świateł

      I jeszcze jedno; jak to nie wiesz czy pieszy przeżył? Byłeś
      świadkiem wypadku i nie udzieliłeś poszkodowanemu pomocy? Bo
      widziałeś, że inni się tym zajeli? Te kilkanaście osób kręcących się
      tam wokół niego usprawiedliwia Twoje zaniechanie? Z reguły te
      kilkanaście osób to barany bez najmniejszego sensu i pożytku
      zabierający tylko swoim zagęszczeniem tlen poszkodowanemu....
      Przy następnym potrąconym w twojej obecności pieszym masz podejść do
      niego i masz obowiązek prowadzić akcję ratunkową do czasu przybycia
      odpowiednich służb bo tak wyglądać powinna reakcja zwyczajnego
      Człowieka.... Takie "kibicowanie" z daleka jest raczej reakcją godną
      tylko człekokształtnych...

      No chyba, że potrafisz stwierdzić zgon człowieka to wtedy
      rzeczywiście podejmowanie jakichkolwiek działąń dla ratowania trupa
      nie ma sensu.
      • iberia.pl Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście....? 27.04.08, 13:02
        wez przeczytja jeszcze raz pierwszy post ZE ZROZUMIENIEM, a potem te
        twoje wypociny.
        • swan_ganz Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.... 27.04.08, 13:11
          przeczytałem jeszcze raz i dalej napisałbym to samo co napisałem..
          Czego więc nie zrozumiałem?
          • iberia.pl Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.... 27.04.08, 15:30
            swan_ganz napisał:

            > przeczytałem jeszcze raz i dalej napisałbym to samo co napisałem..
            > Czego więc nie zrozumiałem?

            wybacz, ale szkodami klawiatury na tlumaczenie ci czegokolwiek.
            Skoro tak, to proponuje stosowny zapis w ustawie, ze KAZDY kierowca
            jest WINNY kazdej smierci PIESZEGO,bedzie prosciej na przyszlosc.
            • Gość: swan Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 17:40
              > Skoro tak, to proponuje stosowny zapis w ustawie, ze KAZDY
              > kierowca jest WINNY kazdej smierci PIESZEGO,bedzie prosciej na
              > przyszlosc.

              i bez kodeksowych zapisów kierowca, który rozjechał pieszego w
              terenie zabudowanym obecnie kończy marnie. Z reguły taka przykra
              historia kończy dla niego skazującym wyrokiem..
              I słusznie zresztą bo miasta mają być do życia dla wszystkich i
              jeśli ktoś ma sportowe ambicje to powinien wiedzieć kiedy i gdzie
              może je uwolnić w sposób bezpieczny dla wszystkich..
              • iberia.pl Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. 27.04.08, 18:35
                Gość portalu: swan napisał(a):

                > i bez kodeksowych zapisów kierowca, który rozjechał pieszego w
                > terenie zabudowanym obecnie kończy marnie. Z reguły taka przykra
                > historia kończy dla niego skazującym wyrokiem..

                niestety

                > I słusznie zresztą bo miasta mają być do życia dla wszystkich i
                > jeśli ktoś ma sportowe ambicje to powinien wiedzieć kiedy i gdzie
                > może je uwolnić w sposób bezpieczny dla wszystkich..

                w takim razie nie pozostaje nic innego jak zyczyc ci by kiedys taka
                sytuacja przytafila sie tobie panie kierowco....
                • inguszetia_2006 Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. 27.04.08, 18:54
                  iberia.pl napisała:

                  > Gość portalu: swan napisał(a):
                  >
                  > > i bez kodeksowych zapisów kierowca, który rozjechał pieszego w
                  > > terenie zabudowanym obecnie kończy marnie. Z reguły taka przykra
                  > > historia kończy dla niego skazującym wyrokiem..
                  >
                  > niestety
                  >
                  > > I słusznie zresztą bo miasta mają być do życia dla wszystkich i
                  > > jeśli ktoś ma sportowe ambicje to powinien wiedzieć kiedy i
                  gdzie
                  > > może je uwolnić w sposób bezpieczny dla wszystkich..
                  >
                  > w takim razie nie pozostaje nic innego jak zyczyc ci by kiedys
                  taka
                  > sytuacja przytafila sie tobie panie kierowco....

                  Witam,
                  Iberia,to jest przegięcie. Ja rozumiem, że jak ktoś na drodze chce
                  Cię rozjechać,to samo się na usta ciśnie; "Żebyś tak zdechł!". Ale
                  to przecież emocje i stres. A życzyć komuś wypadku "na trzeźwo", to
                  zwykłe chamstwo.
                  Pzdr.
                  Inguszetia
                  • iberia.pl Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. 27.04.08, 19:06
                    Inguszetia

                    Wybacz ale do niektorych inaczej sie nie dotrze.

                    Rozumiem, ze pieszy z gruntu jest slabszy na drodze.Szanuje to i
                    staram sie jak moge zwracac na nich uwage.Staram sie przewidywac ich
                    reakcje, na razie mi sie udaje, oby tak zostalo.Jednak czesto splot
                    okolicznosci jest taki a nie inny, i czesto pieszy ginie czy zostaje
                    ranny niejako na wlasne zyczenie.Bo tylko od kierowcow wymaga sie
                    znajomosci przepisow i przewidywania, od pieszych juz nie.Pytanie
                    dlaczego ich sie zwalnia z jakiejkolwiek odpowiedzialnosci ?


                    Sama pisalas, ze zdarzylo Ci sie, ze pieszy wtargnal Ci niemal na
                    maske, prawda? I taki swan czy inny arek 103 tego nie pojmuja, bo w
                    ich mniemaniu ZAWSZE winny jest kierowca.A mnie do szewskiej pasji
                    doprowadzaja tacy co nie potrafia sie postawic na miejscu tej
                    drugiej strony i ci co to ZAWSZE i NIGDY....ci co sie najbardziej
                    zarzekaja predzej czy pozniej zmieniaja zdanie, zmieniaja bo zycie
                    je weryfikuje, czy to sie im podoba czy nie.
                    • Gość: swan Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 23:55
                      > Rozumiem, ze pieszy z gruntu jest slabszy na drodze.

                      skoro to rozumiesz to pewnie dopasowujesz swoje poczynania na jezdni
                      do aktualnych warunków i jeśli to rzeczywiście robisz to nie ma
                      szansy, że ktoś Cię skutecznie zaskoczy... Owszem; może ci jakiś
                      idiota napędzić zdrowego stracha swoim nieprzewidywalnym działaniem,
                      możesz nawet sfajdać się w gacie z powodu stresu zwykle
                      towarzyrzącemu takim zdarzeniom ale na pewno nikogo nie zabijesz...

                      > Szanuje to istaram sie jak moge zwracac na nich uwage.Staram sie
                      > przewidywac ich reakcje, na razie mi sie udaje,

                      i tak trzymaj dalej...

                      > Bo tylko od kierowcow wymaga sie
                      > znajomosci przepisow i przewidywania, od pieszych juz nie.Pytanie
                      > dlaczego ich sie zwalnia z jakiejkolwiek odpowiedzialnosci ?

                      nie tylko od kierowców wymaga się prezstrzegania prawa; piesi też są
                      karani za wtargnięcie na jezdnię... Sam całkiem niedawno dostałęm
                      mandat na pięć dyszek bo wlazłem na przejście na czerwonym świetle.
                      I choć przysięgałęm gliniarzom, że przecież żadnego samochodu w
                      zasięgu wzroku nie było (" to po co mam tam sterczeć jak palant
                      jakiś?") to i tak pozostali nieugięci....

                      > I taki swan czy inny arek 103 tego nie pojmuja, bo w
                      > ich mniemaniu ZAWSZE winny jest kierowca.A mnie do szewskiej pasji
                      > doprowadzaja tacy co nie potrafia sie postawic na miejscu tej
                      > drugiej strony i ci co to ZAWSZE i NIGDY....ci co sie najbardziej
                      > zarzekaja predzej czy pozniej zmieniaja zdanie, zmieniaja bo zycie
                      > je weryfikuje, czy to sie im podoba czy nie.

                      Widzisz Hiszpanka... Ja bardzo dużo jeżdże po kraju... Przeciętnie
                      od kilkunastu lat robię po 70-80 tysięcy rocznie. I jakoś też tak
                      jak ty mogę pochwalić się czystym kontem (jeśli chodzi o potrąconych
                      pieszych) choć po przekręconym ponad milionie kilometrów śmiało mogę
                      powiedzieć, że na tych drogach spędziłem kilka żyć przeciętnego
                      polskiego kierowcy którego roczny przebieg z reguły oscyluje gdzieś
                      w okolicach 15 tysięcy.
                      Mógłbym tu godzinami opowiadać ci historie o pieszych, którzy dużo
                      zrobili bym im rozjechał, którzy przewracali się wprost pod koła
                      mojego samochodu, którzy spadali z krawężników idealnie przed
                      samochód itd.
                      Dodatkowo sytuację nieco komplikuje fakt, że dla wielu z was często
                      jeżdżę jak pirat tzn; dużo za szybko (mój rekord na warszawskich
                      drogach to 240km/h osiągnięty na moście siekierkowskim - dokłądnie
                      tam gdzie jest ograniczenie do siedemdziesięciu :-)). Jeszcze jak
                      nie było autostrady to od "Warszawa żegna" do "Poznań wita"
                      potrafiłęm dojechać w 2 godziny i piętnaście minut. Do Wrocka (zanim
                      ósemkę uczynili bezpieczną przy pomocy fotoradarów) dolatywałem w 3
                      godziny i dziesięć minut a wracałęm kiedyś z niego w środku nocy w 2
                      godziny i pięćdziesiąt minut... Gumy musiałem wymieniać czasami dwa
                      razy w sezonie a klocki robiłem co dwadzieścia tysięcy....
                      Śmiało więc mogę powiedzieć, że jestem pełnoprawnym piratem całą
                      gębą ale mimo to nikogo nie zabiłem. A wiesz dlaczego? Bo podobnie
                      jak Ty też cholenie uważam na pieszych (po prostu im nie ufam nawet
                      wtedy gdy mam z takim nawiązany kontakt wzorkowy i wiem, że on mnie
                      widzi..) I zawsze zwalniam w terenie zabudowanym gdzie z za byle
                      budy może wyleźć niebezpieczeństwo w postaci jakiegoś psa czy
                      pijaczka (kolejność nie przypadkowa) Ludzie mieszkający w
                      takich "przelotowych" miejscowościach też mają swoje dzieci, koty
                      czy kury i to wszystko ma prawo do życia nawet wtedy gdy nam się
                      zdaży przez ich miejscowość przejechać...

                      Po prostu cała rzecz sprowadza się do naszego rozsądku, naszego
                      doświadczenia, naszej umiejętności przewidywania czy korzystania z
                      cudzych doświadczeń, refleksu etc.. Trzeba wiedzieć gdzie i w jakich
                      warunkach można sobie depnąć...

                      W opisywanym przypadku nigdy nie pojechałbym nawet czterdziestką w
                      sytuacji gdy na pasie obok mojego stoją samochody w korku bo takie
                      zachowanie jest proszeniem się o kłopoty..Ja rozumiem, że tej Pani
                      współczujesz ale wydaje mi się również, że swoje współczucie
                      kierujesz pod nie najlepszym adresem bo gdyby ona wykazała się
                      rozsądkiem to nigdy w takiej sytuacji w jakiej jest w tej chwili by
                      się nie znalazła. A znalazła się w niej nie tylko wskutek głupoty
                      tego pieszego ale również i własnej brawury i braku zdolności do
                      przewidywania i odpowiedzialności bo powtórzę jeszcze raz; jak chce
                      się jeździsz szybko to oczywiście można to robić ale umiejętność
                      naciskania gazu do oporu to zdecydowanie zbyt mało by to robić
                      bezpiecznie..

                      • a_weasley Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. 28.04.08, 12:11
                        Sami zobaczcie co gość portalu: swan napisał:

                        > mój rekord na warszawskich drogach to 240km/h
                        > osiągnięty na moście siekierkowskim - dokłądnie
                        > tam gdzie jest ograniczenie do siedemdziesięciu
                        <ciach>
                        > nie było autostrady to od "Warszawa żegna" do
                        > "Poznań wita" potrafiłęm dojechać w 2 godziny
                        > i piętnaście minut. Do Wrocka
                        > dolatywałem w 3 godziny i dziesięć minut a wracałęm
                        > kiedyś z niego w środku nocy w 2 godziny
                        > i pięćdziesiąt minut... Gumy musiałem
                        > wymieniać czasami dwa razy w sezonie
                        > a klocki robiłem co dwadzieścia tysięcy...

                        > I zawsze zwalniam w terenie zabudowanym

                        Poproś tatusia, żeby ci dał na egzamin na kartę rowerową, pojeździj trochę, a
                        potem się wypowiadaj. Bo, wiesz, dorośli bardzo nie lubią, jak im się takie kity
                        wciska.
                      • tomek854 Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. 28.04.08, 14:18
                        do aktualnych warunków i jeśli to rzeczywiście robisz to nie ma
                        > szansy, że ktoś Cię skutecznie zaskoczy...

                        NIe ma szansy? :-) to, że Tobie się nie zdarzyło, to nie znaczy, że tak jest...

                        > Widzisz Hiszpanka... Ja bardzo dużo jeżdże po kraju... Przeciętnie
                        > od kilkunastu lat robię po 70-80 tysięcy rocznie.

                        Czyli jakieś 7500 miesięcznie, czyli jakieś 1800 tygodniowo, czyli jakieś 250 km
                        dziennie, wliczając niedziele, święta i wakacje. Przy średniej prędkosci dajmy
                        na to 70 na godzinę to znaczy że jeździsz po 4 godziny dziennie. I jeszcze Ci
                        się nie zdarzyło mieć niebezpiecznej sytuacji z nieprzewidywalnymi pieszymi? To
                        teraz opuść tor gokartowy i zobacz jak sie jeździ w ruchu.

                        > Dodatkowo sytuację nieco komplikuje fakt, że dla wielu z was często
                        > jeżdżę jak pirat tzn; dużo za szybko (mój rekord na warszawskich
                        > drogach to 240km/h osiągnięty na moście siekierkowskim - dokłądnie
                        > tam gdzie jest ograniczenie do siedemdziesięciu :-)).

                        A czemu nie 340? Przecież to tylko forum, co sobie będziesz żałował ;-)

                        > Po prostu cała rzecz sprowadza się do naszego rozsądku, naszego
                        > doświadczenia, naszej umiejętności przewidywania czy korzystania z
                        > cudzych doświadczeń, refleksu etc.. Trzeba wiedzieć gdzie i w jakich
                        > warunkach można sobie depnąć...

                        I ty oczywiscie jesteś z tych, co wiedzą. Zientarski też pewnie wiedział. A
                        także inni, którzy byli na tyle świetni, że jeździli szybko i bezpiecznie ;-)
              • klemens1 Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.. 28.04.08, 13:52
                > jeśli ktoś ma sportowe ambicje to powinien wiedzieć kiedy i gdzie
                > może je uwolnić w sposób bezpieczny dla wszystkich..

                Od kiedy to jazda z prędkością 40 km/h wskazuje na sportowe ambicje?
      • inguszetia_2006 Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.... 27.04.08, 13:16
        Witam,
        Swan ma dużo racji,bo rzeczywiście w takich sytuacjach zazwyczaj
        kończy się na hamulcach i strachu. Przeczytałam jeszcze raz post
        głowny i 50/h to jest na Rondzie Dmowskiego 0 20/h za dużo!
        Pieszy popełnił błąd, a kierowca jechał bardzo nieostrożnie.
        To są fakty.
        Pzdr.
        Inguszetia
        • swan_ganz Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.... 27.04.08, 13:45
          Dzięki. Wiem, że mam rację :-)

          mniej więcej miesiąc temu sam byłem świadkiem potrącenia pieszego w
          Wilanowie (Al. Sobieskiego/Nałęczowskiej).

          Pieszo o nieustalonym do tej pory nazwisku (prawdopodobnie jakiś
          ukrainiec) wtargnął przy czerwonym świetle na przejście dla piszechy
          i niemal natychmiast został za to ukarany przez Audii A6 śmiercią.

          Też było tam zaskoczenie, lot pieszego i ten łomot, który tu wami
          tak wstrząsnął.
          Byłem pierwszy przy poszkodowanym ale też nie udzieliłem mu pomocy
          bo w tym przypadku nie miało to najmniejszego sensu bo jak człowieka
          siła uderzenia rozerwie na na dwie części oraz pozbawi tylnej części
          głowy to taka akcja ratunkowa nie ma sensu. Tyle, że ja to najpierw
          stwierdziłem badając parametry zyciowe poszkodowanego a nie patrząc
          z odległości paru metrów bo na odległość - jak sądzę - nie da się
          sprawdzić; chcąc nie chcąc - trzeba "obmacać" ofiarę...

          Iteż tak jak autor wątku byłbym gotów przysięgać, że to audii wcale
          nie jechało za szybko, że facet miał nie więcej niż 70-80 km/h na
          budziku więc gdzie tu wina kierowcy? Badanie jednak dowiodło, że
          jachał on w momencie zdarzenia około 130km/h więc jednak taki
          całkowicie bez winy to on nie jest...

          Dlatego wstrzymajcie się ze swoimi "wyrokami" do czasu zakończenia
          dochodzenia, pamiętając cały czas, że (szczególnie w śródmieściach
          miast) piesi mogą wam się pojawić na ulicy w każdej chwili.
          Niedobrze byłoby byśmy każdego z nich natychmiast za to zabijali...
      • Gość: vladcs Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.... IP: *.chello.pl 27.04.08, 13:44
        > Prawdopodobnie chciała przycwaniakować i zająć pole position na
        > światłach korzystając z tego, że inni kierowcy kulturalnie
        zostawili
        > pas wolny dla skręcających.

        Nie ma żadnego powodu aby tak przypuszczać, poza tym o ile wiem to
        na tym rondzie nie ma takiej możliwości.

        > Ta baba ze srebnego auta jest winna skoro piszesz, że
        > widziałeś "latającego" pieszego bo by pieszemy nadać odpowiednią
        > dynamikę do tego lotu to jednak trzeba walnąć go z odpowiednią
        siłą.
        > Prawdopodobnie będziesz świadkiem zdarzenia i wtedy sam się
        dowiesz,
        > że po badaniach ustalą jej szybkośc na nie mniej niż 60-70km/h a
        to

        Nie bądź takimądry i nie wyręczaj tych "biegłych" Opierasz się na
        przypuszczeniach, a ja na tym czego doświadczyłem. Biegli natomiast
        na swoich danych. Z tej trójcy Ty masz najmarniejsze podstawy do
        wyrokowania.


        > I jeszcze jedno; jak to nie wiesz czy pieszy przeżył? Byłeś
        > świadkiem wypadku i nie udzieliłeś poszkodowanemu pomocy? Bo
        > widziałeś, że inni się tym zajeli? Te kilkanaście osób kręcących
        się
        > tam wokół niego usprawiedliwia Twoje zaniechanie? Z reguły te
        > kilkanaście osób to barany bez najmniejszego sensu i pożytku
        > zabierający tylko swoim zagęszczeniem tlen poszkodowanemu....

        Jakie zaniechanie?
        A skąd pewność że to "barany"? Widziałęm że zajmują się uczestnikami
        wypadku. 15 osób - w tym obsługa hotelu - kłębi się wokół miejsca.
        Może jeszcze konsylium "lekarzy" zwołamy? Sorry, ale obawiam się ze
        byłbym w tym wszystkim tylko przeszkodą. A ja nie "kibicowałem"
        tylko pogoniłem troglodytę który to robił. Po to aby udrożnić ruch i
        umożliwić przejazd karetce.
        • swan_ganz Re: oj widzę, że się tu wszyscy rozkleiliście.... 27.04.08, 14:13
          > Nie ma żadnego powodu aby tak przypuszczać, poza tym o ile wiem to
          > na tym rondzie nie ma takiej możliwości.

          Masz prawo tak uważać ale ja też mam prawo korzystać ze swoich
          doświadczeń a te mówią mi, że niemal zawsze jak kierowcy zostawią
          prawy pas wolny dla tych co by chcieli skręcić w prawo to znajdzie
          się jeleń (lub łania), którzyy nie są w stanie zaakceptować takiego
          stanu rzeczy i mają wręcz wewnętrzny przymus każący im zająć ten
          wolny pas dla swoich potrzeb. Tacy nie potrafią się ustawić jak
          normalni ludzie w ogonku czekających na przejazd przez skrzyzowanie,
          oni tak się bardzo spieszą, że do tych świateł dojeżdżają z
          prędkością światła by broń boże nikt inny nie wpadł na ten ich
          genialny pomysł i nie wyjechał z szeregu oczekujących przed nimi. To
          jest bardzo częsta przyczyna wypadków; cwaniaczki realizują swoje
          pomysły z dużymi prędkościami nawet wtedy gdy szans na pole position
          i tak nie mają bo inni zdążyli już je zająć.... "Ważne" dla takich
          jest jest by w jak najkrótszym czasie być jak najbliżej tych
          świateł. Czasami im się nie udaje czego doświadczyłeś włąśnie
          naocznie...
      • Gość: dude do swan_ganz IP: 195.245.213.* 27.04.08, 17:59
        Masz strasznie spiskową teorię dziejów. Obawiam się, że w Twoim
        przypadku występują także kłopoty z przyswajaniem czytanego tekstu.

        Jestem po lekturze tej samej relacji, co Ty i nie wiem, w którym
        momencie ta pani złamała przepisy. Jadąc 40km/h w terenie
        zabudowanymn?

        To co zastosowałeś w swoim poście zjeżyło mnie niesamowicie. Jak dla
        mnie to wręcz archetyp demagogii. "Egzekucja, stado baranów, chciała
        przycwaniakować, popisała się głupotą, ustalą jej prędkość na nie
        mniej niż 60-70km/h"

        Byłeś tam? Widziałeś?
        Czy po prostu z Tobą jest tak, że jesteś Ty, potem długo nic, a
        potem Twoje odbicie w lustrze?

        Życzę Ci przeżycia sytuacji, która zweryfikuje twoją postawę.

        Widziałem, jakie esyfloresy kręcił mój kumpel uderzony przes auto
        przy 30km/h. Widziałem jego nogi wysoko nad głową. Mądralo.
        • Gość: swan Re: do swan_ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 00:22
          > Masz strasznie spiskową teorię dziejów

          co takiego mam? I na podstwie czego stawiasz tą swoją diagnozę?

          > Jestem po lekturze tej samej relacji, co Ty i nie wiem, w którym
          > momencie ta pani złamała przepisy. Jadąc 40km/h w terenie
          > zabudowanymn?

          .... jadąc z tą szybkością (o ile nie szybciej) obok stojących w
          korku na sąsiednim pasie samochodów ... Też tak jeździsz?

          > To co zastosowałeś w swoim poście zjeżyło mnie niesamowicie. Jak
          > dla mnie to wręcz archetyp demagogii. "Egzekucja, stado baranów,
          > chciała przycwaniakować, popisała się głupotą,

          moim zdaniem to nie demagogia a właściwa terminologia do opisywania
          tego konkretnego przypadku. Skąd wiem, że chciała "przycwaniakować"?
          Oczywiście nie wiem co zamierzała zrobić ale pisząc takie sądy
          opieram się na swoim doświadczeniu pochodzącym z polskich ulic.
          Nigdy nie widziałeś takich scen w których część kierowców potrafi
          ustawić się w ogonku do świateł pozostawiają skrajny prawy pas wolny
          dla skręcających w lewo? Z reguły w takiej sytuacji zawsze pojawia
          się ktoś kto wprawdzie jedzie prosto tak jak i ci stojący na
          sąsiednim pasie ale za to jemu się bardziej spieszy. Dlatego
          przypuszczam, że Pani z tego srebnego samochodu właśnie należała do
          tych co to uważają, że ich pośpiech jest najważniejszy..
          Dochodzenie jednak ustali prawdę i mam nadzieję, że autor tego wątku
          jako świadek zdarzenia poinformuje nas o sądowym podsumowaniu tego
          wypadku...

          > Życzę Ci przeżycia sytuacji, która zweryfikuje twoją postawę.
          dziękuję za życzenia. Ja jednak jak wsiadam za kierownicę nie
          pozostawiam miejsc na przypadki; zbyt cenię ludzkie zycie by jego
          trwanie uzależniać od jakichś bliżej nieokreślonych przypadków

          > ustalą jej prędkość > na nie mniej niż 60-70km/h"

          jeśli opis zdarzenia jest w miarę wierny sytuacji (tzn; ten lot
          potraconego) to właśnie tyle musiała tam jechać... Ta Pani i tak
          jest w szczęśliwej sytuacji bo tak się skałada, że niemal cała ta
          jest objęta monitoringiem. Policja na pewno z niego skorzysta by
          popatrzeć na styl jazdy tej Pani przed wypadkiem; jeśli wcześniej
          kombinowała na drodze, zmieniała co chwilę pasy itd. to nie
          chciałbym być w jej skórze bo w takim przypadku to się raczej nie
          skończy na wyroku w "zawiasach"....

          > Widziałem, jakie esyfloresy kręcił mój kumpel uderzony przes auto
          > przy 30km/h. Widziałem jego nogi wysoko nad głową. Mądralo.

          czyli jaki twoim zdaniem płynie z tego wniosek?
          • tbernard Re: do swan_ganz 28.04.08, 10:01
            Nie chrzań, że jeździsz, bo prawa jazdy nie masz. Jeśli jednak masz i sam siebie
            za takiego supermena uważasz który nie pozostawia miejsca na przypadki a reszta
            to idioci, to sam stanowisz wielkie zagrożenie i tylko co najwyżej szczęście do
            tej pory miałeś.
            O sobie mogę tylko powiedzieć, że chociaż nigdy w życiu nawet najdrobniejszej
            stłuczki nie miałem, to mam wielkie opory aby przypisywać sobie jakieś
            niesamowite superpredyspozycje większe niż zawodowi mistrzowie rajdowi (Kulig).
            Mam świadomość, że dopisywało mi często szczęście i staram się jak tylko mogę
            dążyć do takiego ideału jakim jesteś Ty w swoim mniemaniu (bo oczywiście uważasz
            się za kierowcę o lepszych predyspozycjach od Kuliga).
            • tomek854 Re: do swan_ganz 28.04.08, 14:21
              > Nie chrzań, że jeździsz, bo prawa jazdy nie masz. Jeśli jednak masz i sam siebi
              > e
              > za takiego supermena uważasz który nie pozostawia miejsca na przypadki a reszta
              > to idioci, to sam stanowisz wielkie zagrożenie i tylko co najwyżej szczęście do
              > tej pory miałeś.

              NIc dodać, nic ująć!
    • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 14:04
      Albo przejaskrawiłeś lot pieszego w powierzu albo jazde samochodu . Przy
      prędkości 40km/h pieszy kładzie się na masce a nie strzela w powietrze wg testów
      NCAP
      Biegli na bank orzekną wyższą prędkość .
      • swan_ganz Habudzik..... 27.04.08, 14:17
        wstydzę się tego co za chwilę powiem bo moje poglądy z reguły stoją
        w sprzeczności z Twoimi ale muszę pwoiedzieć, że w tym przypadku
        masz rację....
        Nawet wtedy gdy jedziemy "pięćdziesiątką" pieszemu nadamy lot tylko
        wtedy gdy jedziemy tirem.... Osobowy pojazd nie jest w stanie
        wyrzucić piezego w powietrze przy tej szybkości. Tak kobieta musiała
        mieć tam z siedemdziesiąt...
        • habudzik Re: Habudzik..... 27.04.08, 14:19
          swan_ganz napisał:

          > wstydzę się tego co za chwilę powiem bo moje poglądy z reguły stoją
          > w sprzeczności z Twoimi

          Nie wstydź się . Może chcesz o tym pogadać ?
          • swan_ganz Re: Habudzik..... 27.04.08, 14:30
            > Nie wstydź się . Może chcesz o tym pogadać ?

            nie dopieszczaj się Habudzik bo to tylko jednostkowy przypadek.
            Następny raz zgodzę się z Twoimi poglądami nie wcześniej niż za
            jakieś dwa lata... :-)
            • tiges_wiz Re: Habudzik..... 27.04.08, 15:05
              habudzik
              pl.youtube.com/watch?v=rjod2IZKpXE
              Prosze bardzo ... to jest twoje 50 km/h. Jak nie wierzysz to wylez pod auto i
              sam sprawdz.
              • tiges_wiz a tu 65 km/h 27.04.08, 15:07
                pl.youtube.com/watch?v=w9Zn6K0Ngwo&feature=related
              • kozak-na-koniu Re: Habudzik..... 27.04.08, 16:28
                Jak dorośniesz, zrobisz prawo jazdy, przejedziesz parę tysiecy
                kilometrów i na własne oczy, nie w telewizji ani w oficjalnych
                wynikach testów zobaczysz podobną sytuację, to się przekonasz że
                czasem wystarczy nawet 30 km/godz., bo tu działają różne czynniki:
                ułożenie obiektów w momencie zderzenia (pieszy np. w ostatnim
                odruchu obrony mógł podskoczyć), wzajemne prędkości, wektory,
                kształt karoserii i przede wszystkim różnica mas... A ciężarówka lub
                autobus co najwyżej może "rozjechać jak żabę" a nie wyrzucić w górę.
                • kozak-na-koniu Re: Habudzik..... 27.04.08, 16:56
                  Ups! To było oczywiście do habudzika. Dodam jeszcze, że obiekt
                  poruszający się z prędkością 30 km/godz w czasie 1 sekundy przebywa
                  ponad 8 metrów. Uwzględniając czas reakcji kierowcy (szczególnie
                  jeśli przeszkoda pojawiła się nagle i niespodziewanie), na efektywne
                  wyhamowanie potrzeba co najmniej kilkunastu metrów. To wystarczy...
                  • habudzik Re: Habudzik..... 27.04.08, 17:00
                    Ale przy 30km/h nieszczęśnicy nie lataja tak jak to opisał autor wątku .
                • habudzik Re: Habudzik..... 27.04.08, 16:59
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Jak dorośniesz, zrobisz prawo jazdy, przejedziesz parę tysiecy
                  > kilometrów i na własne oczy, nie w telewizji ani w oficjalnych
                  > wynikach testów zobaczysz podobną sytuację, to się przekonasz że
                  > czasem wystarczy nawet 30 km/godz., bo tu działają różne czynniki:
                  > ułożenie obiektów w momencie zderzenia (pieszy np. w ostatnim
                  > odruchu obrony mógł podskoczyć)

                  Wtedy dostałby szybą przednią .


                  , wzajemne prędkości, wektory,
                  > kształt karoserii i przede wszystkim różnica mas... A ciężarówka lub
                  > autobus co najwyżej może "rozjechać jak żabę" a nie wyrzucić w górę.

                  Nie pisałem nic o ciężarówce .
                • Gość: swan Re: Habudzik..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 17:28
                  > A ciężarówka lub autobus co najwyżej może "rozjechać jak żabę" a
                  > nie wyrzucić w górę.

                  ale nie założysz się o to co napisałeś, prawda ?
                  :-)

                  Dopuszczasz oczywiście myśl, którą zresztą sam tu objawiłeś (o tych
                  wektorach, wzajemnych prędkościach, podskokach itd..) również i w
                  przypadku zdarzeń z ciężarówkami? Czy też prawa fizyki dotyczą tylko
                  sam. osobowych?
                  • mobile5 Re: Habudzik..... 27.04.08, 19:32
                    Gość portalu: swan napisał(a):
                    > Dopuszczasz oczywiście myśl, którą zresztą sam tu objawiłeś (o tych
                    > wektorach, wzajemnych prędkościach, podskokach itd..) również i w
                    > przypadku zdarzeń z ciężarówkami? Czy też prawa fizyki dotyczą tylko
                    > sam. osobowych?
                    Wyobrażasz sobie trzymetrową prawie pionową ścianę, jak podcina i wyrzuca w górę pieszego?
                    • Gość: Poll Re: Habudzik..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 19:54
                      Ja sobie nie wyobrażam ale sobie obejrzałem jak 4 metrowy (o pionowej niemal
                      przedniej części) pociąg walnął w 3 osoby i dwie pofrunęły w górę a jena w bok .
                      • mobile5 Re: Habudzik..... 27.04.08, 20:00
                        To musiał być Shinkansen, a nie pionowa ściana.:-)
                        • Gość: Poll Re: Habudzik..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 20:08
                          Eeeetam , normalny Amtrak
              • habudzik Re: Habudzik..... 27.04.08, 17:13
                pl.youtube.com/watch?v=pW-cFpWCsXU&feature=related
              • Gość: swan skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 17:20
                wykonany przy 50km/h?
                • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 27.04.08, 17:27
                  Chłopak nie pomyślał . To w ogóle nie jest test . Ktoś wziął manekina z J.C.
                  Panny i walnął weń samochodem . Prawdziwy test to test z udziałem Dummy o wadze
                  pewnie jakieś 80kg i wykonanego z materiałów które w możliwie najdokładniejszy
                  sposób reagują tak jak ludzkie ciało . Taka lala kosztuje 100tys. dolarów i nie
                  rozbija się jej w tak prymitywny sposób .
                  • tiges_wiz Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 27.04.08, 17:30
                    widzisz habudziu ... w przeciwienstwie do ciebie widzialem jak lata czlowiek,
                    ktory wylazl pod auto, ktore jedzie 40-50 km/h. Jak pisalem mozesz sprawdzic.
                    Powodzenia.
                    • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 27.04.08, 17:31
                      tiges_wiz napisał:

                      > widzisz habudziu ... w przeciwienstwie do ciebie widzialem jak lata czlowiek,
                      > ktory wylazl pod auto, ktore jedzie 40-50 km/h. Jak pisalem mozesz sprawdzic.
                      > Powodzenia.

                      Przecież nic nie pisałem o lataniu tylko o błednie zdefiniowanym "teście" .
                    • Gość: swan Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 17:49
                      > widzisz habudziu ... w przeciwienstwie do ciebie widzialem jak
                      > lata czlowiek, ktory wylazl pod auto, ktore jedzie 40-50 km/h.

                      i co? Lata tak samo jak te manekiny z Twoich filmików?

                      > Jak pisalem mozesz sprawdzic.
                      > Powodzenia.

                      Bardzo dobry argument :-)
                      Taki przemyślany i umożliwiający jakąkolwiek dalszą dyskusję ...
                      • tiges_wiz Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 27.04.08, 18:05
                        otoz powiem ci jak lataja, bo akurat przechodzilem po pasach i patrzylem w lewo
                        czy nic nie jedzie ...
                        w tym samym czasie 100 m dalej jednej strony ulicy na druga przejedzal tramwaj
                        (mial ustapic, wiec jechal powoli), kierowca przejechal przede mna, zwolnil aby
                        tramwaj przejchal, ten ruszyl i kieorwca zaczal nomalnie jechac. Zza tramwaju w
                        miejscu abolutnie nie powinno byc pieszego wylaz mezszyzna .. polecial w gore
                        jakies 2 metry i spadl na tylna szybe i zsunal sie na jezdnie.

                        > Bardzo dobry argument :-)
                        > Taki przemyślany i umożliwiający jakąkolwiek dalszą dyskusję ...

                        Oczywiscie .. bo ja wiem jak sie to skonczy.
                    • emes-nju Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:01
                      tiges_wiz napisał:

                      > widzialem jak lata czlowiek, ktory wylazl pod auto, ktore jedzie
                      > 40-50 km/h.

                      A ja widzialem "lot" starszej pani, ktora zostala lekko tracnieta przez autobus. Autobus ledwie sie toczyl, bo nie dosc, ze wlasnie konczyl skret w lewo, to juz byl prawie na przystanku.

                      Potracona pani nie dosc, ze obila sie od autobusu na jakis 3-5 m, to jeszcze nie przezyla tego spotkania...

                      Wedlug mnie, przy "sprzyjajacych okolicznosciach" potracenie przy 40-50 km/h moze skonczyc sie lotem pieszego. W koncu w cos o masie nie wiekszej raczej niz 100 kg uderza cos o masie 1500 km...
                      • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:09
                        emes-nju napisał:


                        > Wedlug mnie, przy "sprzyjajacych okolicznosciach" potracenie przy 40-50 km/h mo
                        > ze skonczyc sie lotem pieszego.


                        Wg mnie także czasami tylko nie takim jak opisany . NaŁuka Radziecka zna takie
                        przypadki że ktoś spadł z dywanu na podłoge i połamał sobie ręce, nogi oraz
                        żebra ale to czysty przypadek .
                      • tiges_wiz Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:10
                        bo dla nich miedzy 25 i 50 km/h to tylko dwa razy wieksza predkosc, wiec co to
                        za problem chwycic sie za wycieraczki, a dla mnie 4x wieksza energia i 4x
                        dluzsza droga hamowania.
                        • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:12
                          Nie , dla "nas" testy na prawdziwych manekinach a nie tych z Galerii Mokotów
                          pokazują że 30km/h może 40km/h nie kończy się lotem na wysokości kilku metrów .
                          • tiges_wiz Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:13
                            mowisz, ze zza tego tramwaju wtedy wyszedl manekin?
                            • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:16
                              Teraz Ty bedziesz przekręcał??? Nie , mówie o tym że te prawdziwe manekiny
                              używane do testów niemal idealnie odpowiadają temu jak zachowuje się ciało
                              ludzkie podczas wypadku .
                              • tiges_wiz Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:27
                                mysle, ze ludzkie cialo jeszcze bardziej idealnie pasuje ...
                                co chcesz wiec udowodnic? ze przy 50 km/h czlowiek nie wylatuje w powietrze? a
                                ja ci mowie ze wylatuje, bo widzialem cos takiego. Przewidzialo mi sie?
                                • kozak-na-koniu Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:33
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > Przewidzialo mi sie?

                                  Na pewno. Mogłeś również być pod wpływem. Testy NASA w warunkach
                                  laboratoryjnych nie wykazały takiej możliwości.:-DDD
                                • emes-nju Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 11:38
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > mysle, ze ludzkie cialo jeszcze bardziej idealnie pasuje ...

                                  Jasne, ze ludzkie cialo lepiej pasuje.

                                  Manekin odtwarza zachownie osoby nieprzytomniej - przytomny, przebiegajacy jezdnie czlowiek na widok zagorzenia z cala pewnoscia bedzie podejmowal jakies proby ucieczki. A proby ucieczki wiaza sie z napieciem miesni, co uczyni z tego czlowieka w momencie zderzenia cos zupelnie innego niz bezwladny manekin...
                                  • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 12:26
                                    emes-nju napisał:

                                    > tiges_wiz napisał:
                                    >
                                    > > mysle, ze ludzkie cialo jeszcze bardziej idealnie pasuje ...
                                    >
                                    > Jasne, ze ludzkie cialo lepiej pasuje.
                                    >
                                    > Manekin odtwarza zachownie osoby nieprzytomniej - przytomny, przebiegajacy jezd
                                    > nie czlowiek na widok zagorzenia z cala pewnoscia bedzie podejmowal jakies prob
                                    > y ucieczki.

                                    Nie , stanie jak wryty . Nie ma czasu na takie reakcje
                                • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 12:27
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > mysle, ze ludzkie cialo jeszcze bardziej idealnie pasuje ...
                                  > co chcesz wiec udowodnic?

                                  Nie je chce tylko testy . Ludzie nie fruwają przy 40km/h
                                  >
                                  • tiges_wiz Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 12:28
                                    o .. to juz 40 km/h
                                    • habudzik Re: skąd wiesz, że ten filmik pokazuje test 28.04.08, 12:30
                                      tiges_wiz napisał:

                                      > o .. to juz 40 km/h

                                      Tak bo przy takiej prędkości robione są testy w których manekiny nie latają i wg
                                      autora ok 40 jechała baba . Moim zdanie albo baba jechała znacznie szybciej albo
                                      kolego lubi dodawać coś w opowieściach .
                  • Gość: swan no więc właśnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.08, 17:44
                    > Prawdziwy test to test z udziałem Dummy o wadze
                    > pewnie jakieś 80kg i wykonanego z materiałów które w możliwie
                    > najdokładniejszy sposób reagują tak jak ludzkie ciało

                    dokładnie tak; sposób w jaki lecą te manekiny nie ma nic wspólnego
                    z "lotem" prawdziwego człowieka (autor wątku pewnie to potwierdzi bo
                    już widział jak to w realu wygląda..)
                    Pewnie te manekiny z filmy ważą nie więcej niż po dziesięć kilo i to
                    głównie dlatego tak efektownie po uderzeniu fruwają
        • tomek854 Re: Habudzik..... 28.04.08, 14:22
          > Nawet wtedy gdy jedziemy "pięćdziesiątką" pieszemu nadamy lot tylko
          > wtedy gdy jedziemy tirem....

          Chłopczyku, a ty widzałeś kiedyś tira? ;-)

          Chciałbym bardzo zobaczyć pieszego przerzuconego nad TIRem jadącym 40 na godzinę :D
    • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 14:14
      Gdzie Edka40 "instynkt samozachowawczy" u tej baby ? Narażać się na taką traumę
      mijając stojące pojazdy z prędkością znacznie powyżej 50km/h o grubość lakieru
      ?????
      • swan_ganz Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 14:29
        > Narażać się na taką traumę mijając stojące pojazdy z prędkością
        > znacznie powyżej 50km/h o grubość lakieru ?????

        czepiasz się; sto razy już jej się to udawało a że ten jeden raz się
        jednak nie udało? Za to sto razy już była wcześniej o pięć minut w
        domu niż inne "barany" stojące grzecznie w korkach...
        Dal niektórych kierowców te pięć minut wcześnie w domciu to nie
        wyobrażalna wartość dla której potrafią nawet zabijać...
        • tbernard Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 09:06
          Czemu przekręcasz.
          Przecież z opisu jechała pasem do skrętu w prawo, gdzie nie było korka. Jaki
          sens byłby aby solidarnie wlokła się z zakorkowanym pasem obok?
          Nie wiem, czy posiadasz prawo jazdy i czy zdarza się abyś prowadził auto.
          Szczerze mówiąc wątpię w to, bo inaczej miałbyś świadomość, że sam w takiej
          sytuacji jak owa kobieta nic byś nie był w stanie przewidzieć ani inaczej
          zareagować nawet jadąc superprzepisowo.
    • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.04.08, 14:17
      No i po raz trzeci . Jak widać na załączonym obrazku nie pomoga ni przejścia
      podziemne ani kładki nadziemne bo głupi pieszy i tak przejdzie przez jezdnię .
    • Gość: tomek Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.chello.pl 28.04.08, 07:28
      pierwsze pytanie - masz fotoradar w luserkach że oceniłeś prędkość?

      po prostu - co za bezmyslna idiotka mija stojące samochody z prędkością 50kmh? To nie jest forum "kto miał rację?", tylko "bezpieczeństwo na drodze".
      • tbernard Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 09:23
        > pierwsze pytanie - masz fotoradar w luserkach że oceniłeś prędkość?
        >
        > po prostu - co za bezmyslna idiotka mija stojące samochody z prędkością 50kmh?
        > To nie jest forum "kto miał rację?", tylko "bezpieczeństwo na drodze".

        Jeśli pas obok był zakorkowany a pas po którym się poruszała był luźny i na
        dodatek nie było tam przejścia dla pieszych na jezdni, to niby dlaczego nie
        mogła się poruszać 50?
        Co do pojęć "kto miał rację?" oraz "bezpieczeństwo na drodze" to pomiędzy nimi
        istnieje silna zależność z której nie zdaje sobie sprawy chyba tylko ktoś kto
        prawa jazdy nie posiada i nie prowadzi auta. Być może nie posiada bo się boi lub
        jest zbyt gamoniowaty aby zdobyć i w swoim umyśle uroił sobie, że trzeba być co
        najmniej półbogiem z rentgenem w oczach (które są dookoła głowy). Tymczasem
        wbrew pozorom kierowcy są też tylko ludźmi.
        • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 09:38
          tbernard napisał:


          > Jeśli pas obok był zakorkowany a pas po którym się poruszała był luźny i na
          > dodatek nie było tam przejścia dla pieszych na jezdni, to niby dlaczego nie
          > mogła się poruszać 50?

          A na primier dlatego :
          Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
          zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać
          wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
          porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
          spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez
          działanie rozumie się również zaniechanie.
          • tbernard Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:03
            > A na primier dlatego :
            > Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani
            > zachować ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać
            > wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
            > porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
            > spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez
            > działanie rozumie się również zaniechanie.

            Jak na ironię opisałeś dokładnie to co złamał pieszy (też uczestnik ruchu
            którego ów zapis obowiązuje).
            • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:05
              Oczywiście że złamał i temu nie przecze ale złamała ten przepis również
              kierowniczka . Kare za to poniósł jednak tylko pieszy , być może najwyższą .
              • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:13
                On nie poniósł kary, on popełnił samobójstwo. Karę powinien ponieść
                z tytułu wyżej wymienionego przepisu oraz tego artykułu Kodeksu
                Wykroczeń:
                "Art. 7. (5) § 1. Nieświadomość tego, że czyn jest zagrożony karą,
                nie wyłącza odpowiedzialności, chyba że nieświadomość była
                usprawiedliwiona."
                :-P
                • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:14
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > On nie poniósł kary, on popełnił samobójstwo. Karę powinien ponieść
                  > z tytułu wyżej wymienionego przepisu oraz tego artykułu Kodeksu
                  > Wykroczeń:
                  > "Art. 7. (5) § 1. Nieświadomość tego, że czyn jest zagrożony karą,
                  > nie wyłącza odpowiedzialności, chyba że nieświadomość była
                  > usprawiedliwiona."

                  Mogła być usprawiedliwiona ponieważ pieszy ów mógł być chorym psychicznie
                  człowiekiem z ograniczoną itd itp . Powinieneś akurat Ty o tym wiedzieć najlepiej .
                  • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:17
                    Ta pani również mogła być chorą, więc odpowiedzialności nie ponosi.
                    • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:22
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > Ta pani również mogła być chorą, więc odpowiedzialności nie ponosi.

                      Nie , kierowca nie może być chorym psychicznie czy upośledzonym .
                      • tbernard Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:34
                        > Nie , kierowca nie może być chorym psychicznie czy upośledzonym.
                        Rozumiem, że w trakcie starania się o prawo jazdy kandydat na kierowcę nie może
                        swoim zachowaniem zdradzać oznak takowej dolegliwości.
                        Co jednak gdy zachoruje, gdy posiada uprawnienia i jeździ? Czyżby status bycia
                        kierowcą roztaczał magiczną powłokę chroniącą przed chorobami psychicznymi?
                        • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:37
                          Nie ale pieszy w majestacie prawa może być nie teges a kierowaca przynajmniej wg
                          prawa nie .
        • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:00
          tbernard napisał:


          > Jeśli pas obok był zakorkowany a pas po którym się poruszała był luźny i na
          > dodatek nie było tam przejścia dla pieszych na jezdni, to niby dlaczego nie
          > mogła się poruszać 50?


          A czy na niemieckiej autostradzie w miejscu gdzie nie ma ograniczenia też
          zgodnie z przepisami bedziesz mijał stojących w korku prawym pasem z prędkością
          250km/h ???????????????????
          • tbernard Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:06
            > A czy na niemieckiej autostradzie w miejscu gdzie nie ma ograniczenia też
            > zgodnie z przepisami bedziesz mijał stojących w korku prawym pasem z prędkością
            > 250km/h ???????????????????

            A czy na francuskich superszybkich TGV maszynista porusza się z prędkością
            zaprzęgu konnego, bo może na torach jego własna rodzona matka sobie na spacerek
            z pieskiem wyszła?
            Nie wiem tylko jaki jest sens na licytowanie się w absurdach.
            • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:07
              tbernard napisał:


              > A czy na francuskich superszybkich TGV maszynista porusza się z prędkością
              > zaprzęgu konnego, bo może na torach jego własna rodzona matka sobie na spacerek
              > z pieskiem wyszła?

              Na wolnej trasie nie ale gdy wjeżdża między inne pociągi to jedzie baaaardzo
              wolno .
              • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:16
                Jchałś kiedyś TGV? Bo ja tak i twierdzę, że jak zwylke pieprzysz
                bzdury... A jechałeś kiedyś z prędkością 15 km/godz niezajętym pasem
                obok korka? Też nie...
                • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:21
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Jchałś kiedyś TGV? Bo ja tak i twierdzę, że jak zwylke pieprzysz
                  > bzdury...

                  Te bzdury to to że wjeżdżając na dworzec TGV jedzie wolno ? Ptaszyno jechałem
                  TGV i w obrębie dworców i wszelkich zwrotnic mają tzw SHP ( tak się to u nas
                  nazywa ) czyli stale musi trzymać maszynista wduszony wielki przycisk bo inaczej
                  pociąg automatycznie się zatrzyma a przyspieszyc nie może bo prędkość jest
                  ograniczona elektronicznie . Czy wiesz jak sie otwieraja wewneętrzne drzwi w TGV
                  tzn co musisz zrobić by sie otworzyły ?



                  A jechałeś kiedyś z prędkością 15 km/godz niezajętym pasem
                  > obok korka? Też nie...

                  Tak , jażdże tak bo sie boje że mnie ktoś zarysuje .
              • tiges_wiz Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 10:16
                ile? Pociag jadacy 9 km/h praktycznie miażdży samochód osobowy. Myslisz, ze
                pieszy przezyje?
                • tiges_wiz znalazlem "tylko" 39 km/h 28.04.08, 10:33
                  www.youtube.com/watch?v=HVoAF9jzpkM
                  • habudzik Re: znalazlem "tylko" 39 km/h 28.04.08, 10:40
                    Hehehe , skąd ja znam ten test . Na filmie wydaje się że jedzie nie wiecej niż
                    20km/h . Popatrz , popatrz , jak to wzrok człowiekowi może płatać figle .
                    • tiges_wiz Re: znalazlem "tylko" 39 km/h 28.04.08, 10:52
                      tylko ze mi nie chodzilo o ten test .. taki tylko znalazlem, a nie mam czasu
                      szukac .. z braku laku ...
                      • habudzik Re: znalazlem "tylko" 39 km/h 28.04.08, 10:57
                        A czy ja mam cos przeciwko temu "testu"
              • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 14:28

                > Na wolnej trasie nie ale gdy wjeżdża między inne pociągi to jedzie baaaardzo
                > wolno .

                Ale nie z powodów uważania na pieszych tylko z powodu, że podciśnienie przy
                mijaniu się z dużą prędkością mogłoby doprowadzić do wykolejenia.
                • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 15:09
                  Nie , nie ze względu na żadne podciśnienie , śródcisnienie czy nadciśnienie
                  tętnicze . Mijaja się wszak również w tunelach więc rozerwało by pociągi .
                  W obrębie dworców jadą z kontrolowaną z zewnątrz predkością bo ruch jest tam
                  kolizyjny
                  • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 28.04.08, 22:15
                    Tak się składa, ze o tym dokładnie wiem. I niezaleznie od tego, że na dworcach
                    jeżdżą wolniej z powodów oczywistych, to także zwalniają przy mijaniu się ze
                    względów o których mówię.

                    Weź dwie kartki papieru. Przytrzymaj je obiema rękami przed twarzą aby zwisały
                    równolegle do siebie i dmuchnij między nie. Zlepią się, prawda? To jest to
                    zjawisko o którym mówię.

                    Tunel to trochę inna sprawa, bo tam jednakowe podciśnienie występuje z obu stron
                    naraz (z obu ścian) więc siły wzajemnie się znoszą.

                    Mijając inny pociąg mijamy go tylko z jednej strony na raz - i stąd zwalnianie o
                    którym mówię, niezaleze od tego, o którym mówisz ty.
                    • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 23:40
                      > Tak się składa, ze o tym dokładnie wiem. I niezaleznie od tego, że na dworcach
                      > jeżdżą wolniej z powodów oczywistych, to także zwalniają przy mijaniu się ze
                      > względów o których mówię.

                      Nie zwalniają i to bez znaczenia gdzie i jak .


                      > Tunel to trochę inna sprawa, bo tam jednakowe podciśnienie występuje z obu stro
                      > n
                      > naraz (z obu ścian) więc siły wzajemnie się znoszą.

                      Pod warunkiem że wjadą do tunelu w identycznie tym samym momencie . Jak do tego
                      doprowadzić ?
                      • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 00:58
                        Owszem, zwalniają. Nawet, jeżeli Ci się wydaje, że jest inaczej.

                        Jako pasażer tego nie zauważasz, bo płynnie i odpowiednio wcześniej zwalniają z
                        280 do 160...

                        Co do tunelu chodziło mi o przejazd przez tunel, nie o mijanie się w nim.
                        • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 01:50
                          tomek854 napisał:

                          > Owszem, zwalniają. Nawet, jeżeli Ci się wydaje, że jest inaczej.

                          Owszem nie zwalniają . Szybka kolej jaet budowana nieco inaczej niż ta
                          tradycyjna . Torowiska są bardziej od siebie oddalone , podkłady zatopione w
                          fundamentach których głebokość posadowienia dochodzi nawet do 4 metrów , zakręty
                          są wyprofilowane a przedział pasażerski jest na utrzymywany w odpowiedniej
                          pozycji dzieki układom żyroskopowym . TGV nie zwalnia podczas mijanki - nie
                          opłaca się . AGV bedzie jeszcze szybszy , może nawet do 700km/h kto wie ?



                          > Jako pasażer tego nie zauważasz, bo płynnie i odpowiednio wcześniej zwalniają z
                          > 280 do 160...
                          >
                          > Co do tunelu chodziło mi o przejazd przez tunel, nie o mijanie się w nim.

                          A mi chodziło o niesymetryczne minięcie się pojazdów w tunelu .
                          • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 10:21
                            Po pierwsze: zwalniają. I mam o tym książkę, ale papierową.

                            Po drugie: TGV jeżdżą też po zwykłych torach, więc tam musza tym bardziej zwalniać.

                            Po trzecie pomyliło Ci się trochę: tgv jest dość sztywne i wagon opiera się na
                            wózku po prostu, ktory jest pod złączem dwóch wagonów - trochę tak jak naczepa w
                            TIRze. Te pociagi, które się przechylają na zakrętach to są włoskie Pendolino, i
                            one TYMBARDZIEJ jeżdżą po zwykłych torach (np. z Glasgow do Londynu) i
                            TYMBARDZIEJ z tego powodu muszą zwalniać przy mijaniu ;-)

                            Po czwarte: wszystkie zakręty kolejowe są wyprofilowane tak gdzieś od 120 lat,
                            więc jeżeli piszesz, że to jakaś wyjątkowa zaleta TGV to tylko to dowodzi, jakie
                            masz kiepskie pojęcie o tym, o czym piszesz. TGV ma tylko większą przechyłkę, co
                            jest zrozumiałe przy tych prędkościach.
                            • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 10:33
                              Nie masz żadnej książki tylko wyczytałeś o Pendolino w Wikipedii . Myślisz że ja
                              nie mam dostepu do internetu i nie czytam ?
                              TGV nie zwalnia podczas mijania się na magistrali bo nie jest to opłacalne .
                              Poza magistralo to chyba jasne że zwalnia bo inna jest budowa torowiska . TGV
                              jest utrzymywane poprzez układy żyroskopy . Magistrala ma torowiska położone
                              dalej od siebie niż zwykła tradycyjna trasa
                              • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 10:57
                                www.tgv.pl/tgv/index.html
                                • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 11:19
                                  Dowiedziałeś się jak sie otwiera drzwi wewnetrzne ?
                                  • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 11:35
                                    Nooo!...
                                    • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 11:38
                                      A więc co i jak musisz zrobić ?
                                      • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 15:19
                                        Nie jestem ekspertem TGV, lecz tylko ich wiernym fanem ...
                                        Witryna ma więc pasjonacki charakter.

                                        Rafał
                                        Tomasik

                                        Z zacytowanej strony ;-)

                                        Ale oczywiscie ogrom wiedzy autora powala. Tak tylko wkleiłem to zastrzeżenie,
                                        żeby się poprzekomarzać ;-)
                                        • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 19:53
                                          tomek854 napisał:
                                          Tak tylko wkleiłem to zastrzeżenie,
                                          > żeby się poprzekomarzać ;-)
                                          Te teorie Habudzika o rozrywaniu pociągów przy mijaniu, czy czterometrowe fundamentowanie podkładów, bardzo mi się podobają.
                                          • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 20:15
                                            Ale to nie jest teoria. Tylko nie o rozrywanie chodzi.

                                            To jest tak jak pisałem ten sam efekt co przy dmuchaniu pomiędzy dwie kartki. O
                                            tym się mówi na fizyce w gimnazjum właśnie podając taki przykład i on jest w
                                            podręczniku (i między innymi także tą książkę mam na myśli) ;-)
                                            • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 20:25
                                              tomek854 napisał:
                                              > Ale to nie jest teoria

                                              Piszesz o prawie Bernoulliego.

                                              >Tylko nie o rozrywanie chodzi.

                                              Kiedy akurat to mi się w majaczeniu Habudzika podobało.
                                              • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 20:41
                                                Pewnie tak. Wstyd się przyznać, ale zawsze miałem problemy z zapamiętaniem które
                                                prawo jest czyje ;-)
                                                • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 21:01
                                                  tomek854 napisał:
                                                  > Pewnie tak.

                                                  Nie "pewnie tak", tylko na pewno, dobrze ilustruje to prawo zwężka Venturiego, tę nazwę chyba większość kojarzy.
                                          • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.try.wideopenwest.com 02.05.08, 06:14
                                            A Alstom pisze "rompre" .
                                            • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 02.05.08, 09:36
                                              "Rompre" w sensie "rozwiązać" (np. szyk), "rozłączyć" itd. - np. w
                                              wojsku "rompez!" - czyli "spocznij!" - matole.
                                              • kozak-na-koniu PS 02.05.08, 09:44
                                                ...A opisywane zjawisko mogło by je ewentualnie wykoleić.
                                              • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.try.wideopenwest.com 02.05.08, 12:42
                                                To także baranie zerwanie fuzji , podzielenie na mniejsze przedsię biorstwa i
                                                oderwanie części od całości . Nie bez kozery Alstom używa tego słowa w opisie
                                                wzmocnień konstrukcji wokół okien . Okna się nie wykolejajaą tylko ew. strzela
                                                je wuj a wtedy w kabinie pędzącego 400km/h składu jest pewnie jak w samolocie
                                                podczas dekompresji .
                                                • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 02.05.08, 12:52
                                                  ...Czyli miałem rację. Habudzik jak zwykle coś gdzieś usłyszał.
                                                  Wprawdzie nie bardzo wiadomo co i gdzie a także niezupełnie na temat
                                                  ale przecież nie jest to powodem, by tego nie wrzucić na poparcie
                                                  JEGO, jak zwykle "jedynie słusznych" wywodów.:-D
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.try.wideopenwest.com 02.05.08, 13:07
                                                    Poszukaj opisu TGV a też "coś gdzieś usłyszysz" a już na pewno dowiesz się jak i
                                                    co trzeba zrobić by otworzyć wew drzwi w TGV
                                                  • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 02.05.08, 13:13
                                                    Nie odczuwam potrzeby otwierania "wew drzwi w TGV" i nie potrzebuję
                                                    stale się dowartościowywać udowadniając wszystkim że zawsze wiem
                                                    wszystko i na każdy temat, bo już bardzo dawno z tego wyrosłem. Nie
                                                    martw się, Ty też wyrośniesz a teraz bierz się do nauki, bo nie
                                                    zdasz do następnej klasy i będziesz kiblował.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.flagstaff.az.npgco.com 03.05.08, 05:38
                                                    i nie potrzebuję
                                                    > stale się dowartościowywać udowadniając wszystkim że zawsze wiem
                                                    > wszystko i na każdy temat,

                                                    A to na jaki temat bo nie wątku . Co mnie obchodzi czy się do czy od
                                                    wartościowujesz . Jak jednak nie wiesz co napisać to nie pisz nic .
                                                  • kozak-na-koniu Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 03.05.08, 12:55
                                                    Otóż to! Więc, jak jest z tym telefonem 112?
                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 03.05.08, 16:10
                                                    kozak-na-koniu napisał:

                                                    > Otóż to! Więc, jak jest z tym telefonem 112?

                                                    Na szczęście nie miałem okazji wypróbować ale podobno kiepsko działa .
                                          • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 03.05.08, 09:41
                                            mobile5 napisał:

                                            > Te teorie Habudzika o rozrywaniu pociągów przy mijaniu, czy czterometrowe funda
                                            > mentowanie podkładów, bardzo mi się podobają.

                                            Mi też się podobają ale szkoda że nie są moje .

                                            "Jednak przy prędkościach powyżej 300 kilometrów na godzinę działają takie
                                            siły, że żaden system nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa. Dlatego
                                            najdroższe w turbokolejach są nie pociągi, lecz tory. Podkłady muszą być
                                            głęboko posadowione, nawet do czterech metrów w głąb ziemi. Tory są położone
                                            znacznie szerzej niż w przypadku klasycznych torowisk, bo przy 200
                                            kilometrach na godzinę mijające się pociągi wytwarzają podciśnienie, które
                                            mogłoby wyrwać okna z wagonów."
                                            • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 03.05.08, 11:23
                                              habudzik napisał:
                                              Podkłady muszą być
                                              > głęboko posadowione, nawet do czterech metrów w głąb ziemi.

                                              Głebokość posadowienia zależy od nośności gruntu, jeśli linia będzie przechodziła przez tereny pomokłe czy bagienne to moży być wymagane odcinkowo nawet głębsze posadowienie. Torowisko jest budowane w sposób tradycyjny i ma przenieść obciążenie 18T na oś. Zwykłe torowiska jeśli przechodzą przez tereny z gruntami o słabej nośności, też wymagają grubszej posypki lub nawet odcinkowej wymiany gruntu.

                                              Cytaty z Twojego źródła:
                                              1."Współczesna lokomotywa TGV ma moc dwóch pancerników z II wojny światowej."
                                              Pancerniki z II WŚ miały moc 100tys. do ponad 200tys. KM, rekordowy skład miał zainstalowaną moc 25 tys. KM.

                                              2."Na trasie nie da się uniknąć zakrętów, a przy 300 kilometrach na godzinę
                                              przeciążenia na łukach są tak wielkie, że torowisko musi być odpowiednio pochylone, by rozpędzony skład z niego nie wypadł - średnio cztery razy bardziej niż dla zwykłego pociągu, który na takim zakręcie zwyczajnie by się przewrócił.
                                              Specjalny system dba o to, by nie przewracali się też pasażerowie. Wykorzystując wskazania żyroskopów, komputer przechyla cały
                                              wagon na zakręcie tak, aby podłoga była zawsze w poziomie."
                                              Żeby pasażerowie nie odczuwali siły wyrzucającej ich na zewnątrz łuku, to to muszą siedzieć prostopadle do płaszczyzny przechyłki, więc albo fotele mają indywidualny system odchylania w zakrętach, albo podłoga nie może w zakręcie być w poziomie. Polegaj dalej na artykułach przygotownych przez Onet.
                                              link do tego wiekopomnego artykułu:
                                              www.lists.most.org.pl/pipermail/eko-news/2007-June/000465.html
                                              • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 03.05.08, 16:20
                                                Graniczny nacisk to 17 ton ale takie pierdoły mnie nie interesują . Jednak ważne
                                                jest to dla mnie że stosuje się betonowy fundament który wyśmiałeś . Oczywiście
                                                że fundament jest z powodu podłoża ale to niczego nie zmienia bo normalna linia
                                                tego fundamentu by nie miała . Na ytubie możesz sobie zobaczyć filmik z
                                                przejazdu (chyba Duplexa) gdzie kilka minut jedzie on z predkością powyżej
                                                użytkowej znacznie , właśnie po betonowym fundamencie . Połowa Francji to ni
                                                ruchome piaski .
                                                • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 03.05.08, 16:48
                                                  Żeby o takich rzeczach rozprawiać, to musiałbyś umieć rozróżniać fundament, fundamentowanie i fundamentalne głupoty.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.flagstaff.az.npgco.com 03.05.08, 17:44
                                                    A wiesz ile wynosi zakład zbrojenia fundamentowego do 4 metrów głebokości ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 03.05.08, 17:56
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > A wiesz ile wynosi zakład zbrojenia fundamentowego do 4 metrów głebokości ?

                                                    Wydaje Ci się że ktoś uwierzy, że masz pojęcie o czym piszesz. Wystarczy takie bezsensowne pytanie.
                                                    Wiesz że Twoje wpisy traktuję z przymrużeniem oka, bo chyba sam przyznasz, że nie można poważnie traktować argumentacji posługującej się onetowym artykułem o poziomie SE, czy Faktu.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: 207.224.247.* 04.05.08, 04:30
                                                    > Wydaje Ci się że ktoś uwierzy, że masz pojęcie o czym piszesz. Wystarczy takie
                                                    > bezsensowne pytanie.

                                                    Wydaje mi się coś zupełnie odwrotnego , że wszyscy uwierzą iż Ty nie masz o tym
                                                    pojęcia . Pytanie bowiem nie jest bezsensowne a podstawowe i ja zam na nie
                                                    prawidłową odpowiedź . Ktoś kto w polskich warunkach wybudował dom staje się
                                                    niejako specjalistą ( w porównaniu z innymi ) w dziedzinie budowy bo jak nie to
                                                    go orżną na wszystkim . To nie Ameryka .
                                                    Nie posiłkowałem się ani onetem ani SE ( cokolwiek to znaczy ) ani Fucktem a
                                                    jedynie zapodałem że nie tylko ja mam taka jak napisałes teorię .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 04.05.08, 12:26
                                                    Miałeś kiedyś w rękach (oprócz tego trzeba też mieć ją trochę w głowie) normę żelbetową dyletancie?
                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 04.05.08, 17:00
                                                    mobile5 napisał:

                                                    > Miałeś kiedyś w rękach (oprócz tego trzeba też mieć ją trochę w głowie) normę ż
                                                    > elbetową dyletancie?

                                                    Zwłaszcza w rękach ją miałem , ciężka jest hehehe .
                                                    Cokolwiek byś nie napisał nie znasz odpowiedzi na zadane przez mnie pytanie co
                                                    stawia pod znakiem zapytania Twoją znajomość w samych podstawach tematu a
                                                    zarazem odbiera prawo do komentowania tego co zostało napisane o fundamentowaniu
                                                    torowiska LGV .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 04.05.08, 17:14
                                                    habudzik napisał:
                                                    > Zwłaszcza w rękach ją miałem , ciężka jest hehehe .
                                                    Chrzanisz, na oczy jej nie widziałeś, tak jak i pewnie ci budowlańcy co lali fundamenty.
                                                    > Cokolwiek byś nie napisał nie znasz odpowiedzi na...
                                                    Nie muszę niczego udowadniać, a Ty dalej fundamentuj LGV, przy okazji może dowiesz się co oznacza Plasser i będziesz miał jeszcze jeden temat do habudzikowania.
                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 05.05.08, 01:29
                                                    mobile5 napisał:

                                                    > Nie muszę niczego udowadniać, a Ty dalej fundamentuj LGV,

                                                    Nie musisz a nawet nie możesz ale starasz się bardzo wywnętrzjąc się np tu :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=79101503
                                                    a nie mając pojecia nawet o najbardziej podstawowych zasadach dot fundamentów.
                                                    Tak zresztą jak w przypadku naszej rozmowy dotyczącej samolotów . Nie jestem
                                                    zaskoczony .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 05.05.08, 02:00
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    Ktoś kto w polskich warunkach wybudował dom staje się
                                                    > niejako specjalistą ( w porównaniu z innymi ) w dziedzinie budowy
                                                    Powinni Ci dać uprawnienia h.c. Dają doktoraty h.c., to dlaczego nie może być budowlany habudzik h.c. ROTFL>

                                                    habudzik napisał:
                                                    > Nie musisz a nawet nie możesz ale starasz się bardzo wywnętrzjąc się np tu :
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=79101503
                                                    > a nie mając pojecia nawet o najbardziej podstawowych zasadach dot fundamentów.
                                                    I tak nie potafiłbyś ocenić czy mam pojęcie, czy nie. Co do 4m fundamentów pod LGV to policz sobie objetość takiego fundamentu, znajdź zużycie cementu np. dla B25 i porównaj to z roczną produkcją cementu we Fracji. Chyba że z tabliczką mnożenia też masz kłopoty, nasz specjalisto od "ciężkich" norm żelbetowych. Pozdrowienia dla Habudzika h.c.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: 207.224.247.* 05.05.08, 04:39
                                                    > I tak nie potafiłbyś ocenić czy mam pojęcie, czy nie.

                                                    Właśnie brak odpowiedzi na moje pytanie sugeruje że go Ci brak . Sugeruje bo
                                                    przecież nie wiem czy odpowiedzi nie znasz czy nie chcesz udzielić .






                                                    Co do 4m fundamentów pod
                                                    > LGV to policz sobie objetość takiego fundamentu, znajdź zużycie cementu np. dla
                                                    > B25 i porównaj to z roczną produkcją cementu we Fracji.


                                                    B25 to się nadaje na fundament lub strop domku jednorodzinnego a nie na wiadukt
                                                    a tym bardziej na LGV .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 05.05.08, 11:03
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > B25 to się nadaje na fundament lub strop domku jednorodzinnego a nie na wiadukt
                                                    > a tym bardziej na LGV .
                                                    Co ma klasa betonu mitycznego fundamentu pod torowiskiem z klasami betonu elementów wiaduktu? Majaczysz jak zwykle. W niezwykłym budynku mieszkasz, jeśli masz fundamenty z B25 (C20/25 wg. tej normy którą podobno widziałeś). Szkoooda gaaadać.
                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 05.05.08, 17:06
                                                    mobile5 napisał:

                                                    > Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > > B25 to się nadaje na fundament lub strop domku jednorodzinnego a nie na w
                                                    > iadukt
                                                    > > a tym bardziej na LGV .
                                                    > Co ma klasa betonu mitycznego fundamentu pod torowiskiem z klasami betonu eleme
                                                    > ntów wiaduktu?

                                                    To ma że B25 stosuje się do jedno-dwu kondygnacyjnych budynków a nia na wiadukty
                                                    a tym bardzie nie pod LGV .




                                                    Majaczysz jak zwykle. W niezwykłym budynku mieszkasz, jeśli masz
                                                    > fundamenty z B25 (C20/25 wg. tej normy którą podobno widziałeś). Szkoooda gaaa
                                                    > dać.

                                                    Mój dom jest wg projektu wrocławskiej "projektowni" Archipelag a ta zakłada do
                                                    tego typu konstrukcji nie mniej niz B20 a skoro cena w Budokruszu B25 wynosiła
                                                    20 PLN wiecej na m3 niż B20 inspektor nadzoru budowlanego poradził mi bym użył
                                                    B25 . Kazdy transport gruszki betonu jest zgodny z normą opisaną na wręczanym
                                                    przez dostawce dokumencie i potwierdzony osobnym certyfikatem . Co to za
                                                    filozofia z tymi normami ????
                                                    Znasz już odpowiedź na pytanie które zadałem czy się poddajesz ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 05.05.08, 20:05
                                                    habudzik napisał:
                                                    > To ma że B25 stosuje się do jedno-dwu kondygnacyjnych budynków a nia na wiadukt
                                                    > y
                                                    > a tym bardzie nie pod LGV .
                                                    Co to za
                                                    > filozofia z tymi normami ????
                                                    > Znasz już odpowiedź na pytanie które zadałem czy się poddajesz ?
                                                    Proponuję stuknięcie w głowę i posłuchanie echa betoniarzu-amatorze.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: 72.24.154.* 06.05.08, 07:53
                                                    A odpowiedzi jak nie było tak nie ma
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 06.05.08, 08:01
                                                    Odpowiedź już była, ale powtórzę. Zakłady przy łączeniu wkładek zbrojeniowych nie zależą od wysokości elementu nad poziomem morza, a rodzaj zadanego pytania świadczy o tym, że pytający nie ma nawet bladego pojecia o temacie.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: 72.24.154.* 06.05.08, 23:32
                                                    To nie jest odpowiedź na moje pytanie a jego rodzaj jest właściwy gdyż kazdy
                                                    fundament majacy zbrojenie musi mieć zakład . Problem tylko jaki . Problem dla
                                                    Ciebie - nie dla mnie . Skoro nie znasz odpowiedzi na najprostsze pytanie nie
                                                    bedziesz znał na trudniejsze a wiedze w stylu B25 czerpiesz z Wikipedii . Tam
                                                    niestety nie znajdziesz nic o zakładach .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 07.05.08, 00:46
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > To nie jest odpowiedź na moje pytanie a jego rodzaj jest właściwy gdyż kazdy
                                                    > fundament majacy zbrojenie musi mieć zakład . Problem tylko jaki .
                                                    Długość zakładek jest we wspomnianej wcześniej normie, jej poprzednikach i każdym podręczniku z technologii i konstrukcji budowlanych.
                                                    A przy okazji dowiedziałeś sie po co są strzemiona i po co odgina się wkładki? To nadymanie się budowlanego pantofelka jest komiczne.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: 72.24.154.* 07.05.08, 07:28
                                                    Wiec ile one wynosza ???
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 07.05.08, 00:57
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):

                                                    > To nie jest odpowiedź na moje pytanie a jego rodzaj jest właściwy gdyż kazdy fundament majacy zbrojenie musi mieć zakład .
                                                    Że w zbrojeniu często jesteśmy zmuszeni stosować zakładki, to wyobraź sobie że wiem. Wiem również jakiej długości muszą być i od czego ta długość zależy, oraz w jakich elementach zakładek nie można stosować. Ale że funamenty muszą mieć "zakład", cokolwiek by to słowo miało znaczyć, to nie wiedziałem.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: 72.24.154.* 07.05.08, 07:32
                                                    Oczywiscie ze nie wiedziales bo swa widze o fundamentach czerpales przez
                                                    ostatnie kilka dni z wikipedii . Ja zas czerpalem ja z .... budowy a tam w
                                                    slangu uzywa sie "zaklad" a nie zakladki .
                                                    Potrafisz juz podac ile wynosi zklad ? Podpowiem bo widze ze sie meczysz jak
                                                    niezdrowa d . - zawsze tyle samo .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 07.05.08, 08:40
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    . Ja zas czerpalem ja z .... budowy a tam w
                                                    > slangu uzywa sie "zaklad" a nie zakladki .

                                                    I te one fundamenty położyli slangowo na zakład?
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.infowest.net 08.05.08, 03:49
                                                    Wylali je dobrze zgodnie ze sztuką budowlaną .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 07.05.08, 08:47
                                                    Chcesz się popisywać, to sięgnij do źródeł, a nie cytuj fachowców którzy używają śrubstaka, holajzy i flaszencuga, a jak tandetnie drosselklapę zablindują to im ryksztosuje i nie mają pojęcia o wymiarowaniu konstukcji.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.infowest.net 08.05.08, 03:51
                                                    Nie jasie popisuje lecz Ty zaczepiajac mnie o funamenty . Ja tylko udowadniam że
                                                    nie masz najmniejszego pojęcia o fundamentach a jednak się odzywasz . Znawca nie
                                                    jestem ale wiem jak widac niec więcej niż Ty . Wiesz ile wynosi zakład czy nie ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 08.05.08, 09:52
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > Nie jasie popisuje lecz Ty zaczepiajac mnie o funamenty
                                                    Jeśli ktoś pisze o 4-metrowm fundamentowaniu podkładów, to warto zapytać o taką ciekawostkę przyrodniczę.

                                                    Wiesz ile wynosi zakład czy nie
                                                    > ?
                                                    Wkładek czy fundamentu? Chłe, chłe.
                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 08.05.08, 16:33
                                                    mobile5 napisał:

                                                    > Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > > Nie jasie popisuje lecz Ty zaczepiajac mnie o funamenty
                                                    > Jeśli ktoś pisze o 4-metrowm fundamentowaniu podkładów, to warto zapytać o taką
                                                    > ciekawostkę przyrodniczę.


                                                    To było zapytać a nie probować zdyskredytować nie wiedząc nawet podstawowej
                                                    rzeczy .



                                                    > Wiesz ile wynosi zakład czy nie
                                                    > > ?
                                                    > Wkładek czy fundamentu? Chłe, chłe.

                                                    Wiesz ile wynosi zakład , czy nie ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 08.05.08, 17:40
                                                    habudzik napisał:
                                                    > To było zapytać a nie probować zdyskredytować nie wiedząc nawet podstawowej
                                                    > rzeczy .
                                                    Gdzieś udowodniłeś że torowiska na LGV standardowo fundamentuje się na głębokość 4m i że wogóle stosuje się betonowe fundamenty?

                                                    > Wiesz ile wynosi zakład , czy nie ?
                                                    Chodzi Ci o to pytanie?
                                                    "Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > A wiesz ile wynosi zakład zbrojenia fundamentowego do 4 metrów głebokości ?"

                                                    Już Ci pisałem że pytanie też trzeba prawidłowo sformułować, szczególnie jeśli się udaje obeznanego w danej materii. Jeszcze uwaga ogólniejsze natury, egzaminujący powinien wiedzieć w temacie wiecej niż egzaminowany, tu nie widzę takiej korelacji.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 08:02
                                                    > Gdzieś udowodniłeś że torowiska na LGV standardowo fundamentuje się na głębokoś
                                                    > ć 4m i że wogóle stosuje się betonowe fundamenty?

                                                    Nie pisałem że standardowo a jedynie że tak sie czyni . Podałem także dwa inne
                                                    źródła które opisują w sposób zbliżony budowe torowiska LGV i nic nie poradze na
                                                    to że zapewne jedynym godnym uznania dowodem byłoby dla Ciebie godzinne orędzie
                                                    prezydenta republiki francuskiej o tym fakcie .


                                                    > Już Ci pisałem że pytanie też trzeba prawidłowo sformułować, szczególnie jeśli
                                                    > się udaje obeznanego w danej materii. Jeszcze uwaga ogólniejsze natury, egzamin
                                                    > ujący powinien wiedzieć w temacie wiecej niż egzaminowany, tu nie widzę takiej
                                                    > korelacji.

                                                    Pytanie jest prawidłowo sformułowane tylko zwrot użyty pochodzi z jezyka
                                                    potocznego a którego zwrotu jak sam napisałeś nie znasz . Oznacza to że nigdy w
                                                    życiu nie widziałeś jak wykonuje się fundament a jedyne co na jego temat wiesz
                                                    wyciągnąłeś z internetu . Jeśli Ci jeszcze mało to bardzo chętnie zadam Ci
                                                    pytanie ( używając oczywiście języka potocznego ) na które KAZDY kto choć raz
                                                    widział beton w betoniarce musi znać odpowiedź . Przy czym tłumaczenie się iż
                                                    zagadka jest mało precyzyjna nie wchodzi w grę bo kierownik i inspektor
                                                    rozumieją się bez wymiany definicji , w języku potocznym . No to jak ? Wchodzisz
                                                    w układ ? Dopiero jednak po podaniu odpowiedzi na poprzednie ( niby
                                                    nieprecyzyjne ) pytanie .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 10:01
                                                    > "Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > > A wiesz ile wynosi zakład zbrojenia fundamentowego do 4 metrów głebokości
                                                    > ?"
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > Pytanie jest prawidłowo sformułowane tylko zwrot użyty pochodzi z jezyka
                                                    > potocznego a którego zwrotu jak sam napisałeś nie znasz .
                                                    Już pisałem że zakłady zbrojenia nie zależą od wielkości i położenia elementu i to wyczerpuje temat. O budowie torowisk, j/w. Nie mam zamiaru udowadniać rzeczy dawno opracownych i praktykowanych, a że Ty ich nie znasz to widać po każdym wpisie.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 10:08
                                                    Podaj więc ile wynosi zakład ? O widze że zapoznałem Cię ze zwrotem "zakład" to
                                                    tak na marginesie .
                                                    A co do zakładów to zależą , niestety zależą .

                                                    Podaj ile wynosi zakład .
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 10:18
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    O widze że zapoznałem Cię ze zwrotem "zakład" to
                                                    > tak na marginesie .
                                                    To dlatego żebyś się nie pogubił. W moich okolicach używa się zamiennie obu określeń i jest to powszechnie zrozumiałe jeśli tematem jest zbrojenie. Natomiast nie jest znane określenie "zakład fundamentu"
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 10:23
                                                    Pytanie brzmiało tak : "A wiesz ile wynosi zakład zbrojenia fundamentowego do 4
                                                    metrów głebokości ? "

                                                    Teraz bedziesz łapał mnie za słówka celem odwrócenia uwagi od istoty jaką jest
                                                    to że "zakładu" nie znasz , przepraszam nie znałeś ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 10:29
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > Pytanie brzmiało tak : "A wiesz ile wynosi zakład zbrojenia fundamentowego do 4
                                                    > metrów głebokości ? "
                                                    Ostatni raz. Zakład jest zależny o sposobu łączenia, gatunku stali i klasy betonu.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 10:34
                                                    Jeszcze kilka razy . To co piszesz to teoria którą średnio rozgarnięta małpa
                                                    wyczyta w necie , zwłaszcza gdy bedzie miała tydzieńczasu .

                                                    Ile wynosi zakład ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 10:39
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > Ile wynosi zakład ?
                                                    Tyle samo co na głębokości 6m.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 10:42
                                                    Nie , niestety nie .
                                                    Ile wynosi zakład ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 10:51
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > Nie , niestety nie .
                                                    > Ile wynosi zakład ?

                                                    Dziad swoje, baba swoje. Zacytuj ustęp z normy.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 17:07
                                                    A po jaką choler mam cytować ?
                                                    Podaj ile wynosić powinien zkład ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 17:26
                                                    Tyle, ile długość zakotwienia. Teraz sobie pogooglaj o co chodzi cieciu.
                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 17:40
                                                    Co to za bzdury ?
                                                    Ile wynosi zakład zbrojenia w fundamentach ? Wiesz czy nie wiesz ? Jeśli wiesz
                                                    to napisz ile jeśli nie to po co w ogóle na ten temat piszesz ?
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 20:39
                                                    habudzik napisał:
                                                    > Co to za bzdury ?
                                                    > Ile wynosi zakład zbrojenia w fundamentach ?

                                                    Zapomniałeś dopisać 4m.

                                                    >Wiesz czy nie wiesz ?

                                                    Już pisałem że wiem i więcej nie będę sie dokładał do 500.

                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 20:51
                                                    mobile5 napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    > > Co to za bzdury ?
                                                    > > Ile wynosi zakład zbrojenia w fundamentach ?
                                                    >
                                                    > Zapomniałeś dopisać 4m.

                                                    Nie , nie zapomniałem . Wiem że pamietasz o tym

                                                    > >Wiesz czy nie wiesz ?
                                                    >
                                                    > Już pisałem że wiem i więcej nie będę sie dokładał do 500.

                                                    Może i wiesz ale nie napisałeś nadal ile wynosi a jesteśmy bardzo ciekawi tego .
                                                    Nie pisz jednak że "tyle ile" ani "wystarczająco dużo" czy coś w ten deseń bo
                                                    interesuje nas liczba a raczej liczby .
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 10:13
                                                    A co z moja propozycją zawartą na końcu tego postu ????
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=79381913
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 10:20
                                                    Gość portalu: Poll napisał(a):
                                                    > A co z moja propozycją zawartą na końcu tego postu ????

                                                    Pocieszna.
                                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 10:24
                                                    Czemu ? Pokaże że nie wiesz tego o fundamentach czego się nie dało wyczytać w
                                                    necie przez ostatni tydzień
                                                  • mobile5 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 05.05.08, 20:13
                                                    habudzik napisał:
                                                    Szybka kolej jaet budowana nieco inaczej niż ta
                                                    > tradycyjna .
                                                    podkłady zatopione w
                                                    > fundamentach których głebokość posadowienia dochodzi nawet do 4 metrów
                                                    Coś o wiaduktach, a może o obudowach tuneli? Daj głowie odpocząć, to nie telewizja.
                                                  • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 10.05.08, 17:54
                                                    Dopiero zauważyłem że nie dałem odpowiedzi tutaj heheheh.
                                                    Mam prośbę żebyś nie łapał mnie zasłówka . Oczywiście że się przejęzyczyłem bo
                                                    nie chodziło o zatopienie podkładów w fundamentach co widać na filmiku z youtube .
                              • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 15:18
                                Ależ ja to wszystko wiem. Jak by pani jechała po równoległej drodze do innych
                                też by nie musiała zwalniać. Ale pani jechała po normalnej drodze i tyle.

                                Książkę owszem, mam, ale pewnie ty wiesz lepiej co u mnie stoi na półce. NIe
                                będę sie zniżał do tego poziomu żeby Ci robić zdjęcia i wrzucać do internetu, bo
                                mam lepsze rzeczy do roboty.
                                • tomek854 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 29.04.08, 15:21
                                  > Ależ ja to wszystko wiem. Jak by pani jechała po równoległej drodze do innych
                                  > też by nie musiała zwalniać. Ale pani jechała po normalnej drodze i tyle.

                                  Chodziło mi o to, że jeżeli pociągi jadą po normalnej linii kolejowej (a
                                  normalne w normalnym kraju, to więcej niż 160 km/h jak w Polsce) to się muszą
                                  mijać na mniejszej prędkości.

                                  Oczywiście, jak TGV jadą po swoich torach, to już mogą się mijać gdzieś przy 300
                                  na godzinę, ale to co napisałem jest dalej aktualne, bo już przy 500 by nie
                                  mogły. I dlatego tyle jeżdżą tylko w czasie bicia rekordów, po pustej trasie. A
                                  nie na co dzień.

                                  Bo wtedy faktycznie byłoby to nieekonomicznie, gdyby za każdym razem musiały
                                  zwalniać do 300 na godzinę.
                                  • Gość: Poll Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel IP: 208.69.64.* 01.05.08, 04:33
                                    No to zabładziłeś bo właśnie pisaliśmy że dotyczy to LGV a na naormalnej trasie
                                    TGV nie może jechac 300 i wiecej .
    • jane14 Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 09:13
      vladcs napisał:

      > jakieś 5-7 m przed nami (jakieś 2-3 samochody) między stojącymi
      autami przeciska się spieszący się chłopak...Kątem oka zauważyłem w
      tej samej chwili, że z mojej prawej strony toczy się ... srebrne
      auto i już wiedziałem co się stanie...
      ------------------------------------------------
      Czy nikomu nie burzy to obrazu zaskoczonej i niewinnej kobiety
      prowadzącej to srebrne auto?!!!
      Skoro Vladcs tak dobrze widział całą sytuację i przewidział co sie
      stanie dlaczego jej sie nie udało ?
      Zasłoniły auta ? No ale Vladcsowi nie zasłoniły !
      Drodzu forumowicze. Pieszy może nie jest bez winy ale kierowca (bez
      wzgledu na płeć i wiek) powinien mieć szeroko otwarte oczy.
      Jeśli wiec nawet nasza pani ze srebrnego auta ma traume to zasłużoną
      bo nie patrzy na to co się dzieje przed nia na drodze !!!
      Czy jechała za szybko?
      Napewno za szybko jak na swe umiejetności postrzegania. I nie ważne
      40 czy 70/h.
      • Gość: Poll Re: Gdzie ta pani miała oczy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 09:27
        Może pieszy to był liliput i autor wątku widział go doskonale przez szyby innych
        aut a ta paniusia nie widziała bo V ma brudne szyby ? Sporo tu niejasności ,
        błędów inspicjenckich - no chyba że to bajka jest .
      • tbernard Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 09:28
        Jesteś pewien, że gdybyś znalazł się w sytuacji identycznej, to do niczego by
        nie doszło?
        Podziwiam takich ze stuprocentowa pewnością odnośnie swoich umiejętności
        postrzegania znacznie lepszego niż na przykład mistrzowie rajdowi (na przykład
        Kulig).
        • habudzik Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 09:41
          Ja myślę że nikt normalnie myślący tak nie pojedzie a to chociażby z obawy o
          własny samochód .
        • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 09:53
          Nie jestem pewien czy bym uniknoł potrącenia ale jestem pewien ze
          bym nie zabił.
          Długo by mi zajeło opisywanie dlaczego ale pokrótce z tego powodu że
          im mniej widoczności tym wolniej sie jedzie. A mijajac stojace auta
          praktycznie nie ma sie widoczności na to co może wyleśc, wyjechać,
          wbiec itd na droge. W tej sytuacji musisz mieć możliwosć
          NATYCHMIASTOWEGO zatrzymania auta. Jeśli ktos nie zdaje sobie z tego
          sprawy to tylko sam sobie wystawia świadectwo. A w tym, przypadku
          Pani X nie zdawała sobie sprawy, bo nawet sadzac z opisu nie podjeła
          próby hamowania. Kapła się co sie stało zapewne dopiero na
          odgłos "walniecia".
          • tbernard Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 10:17
            > Nie jestem pewien czy bym uniknoł potrącenia ale jestem pewien ze
            > bym nie zabił.

            Bardzo ciekawe stwierdzenie. Czyli gdyby zaistniał przypadek, że jednak byś
            stuknął, to rozumiem, że błyskawicznie byś pasy odpiął, wybiegł z auta aby
            złapać nieszczęśnika aby przypadkiem skronią w krawężnik nie uderzył. Podziwiam.
            Mimo wszystko nie życzę aby życie zmusiło Cię do udowadniania takich nadludzkich
            predyspozycji. W razie porażki mógłbyś doznać 2 traum na raz.
            • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 10:41
              Ta pani miała 7m na hamowanie (wg opisu autora wątku). Przy 30 /h, a
              z taką predkoscią max np ja bym dojezdzał do skrzyżowania majac po
              prawej barierki a po lewej sznureczek aut, na zatrzymanie potrzeba
              mi ~3 m. W tym konkretnym przypadku wiec skonczyło by sie na
              strachu. Gdyby odległośc była mniejsza być może doszłoby do
              potracenia ale napewno nie z takim skutkiem bo nie bez mojej
              reakcji, a wiec przy o wiele niższej predkosci.
              A przy małych predkościach pieszy nie "odlatuje" nie ma wiec powodu
              by go łapać.
              W takich sytuacjach gdy dojeżdza się do skrzyżowania (a i tak trzeba
              sie zatrzymać nawet jak jest zielona strzałka) to robi sie to z noga
              na hamulcu i jeśli prowadzisz auto (bo wszystkim zarzucasz brak
              tych umiejetnosci) to chyba wiesz, że gdyby każde niespodziewane
              wejscie na jezdnię pieszego 7 metrów przed maska kończyło się
              potraceniem to np. ja miałbym zapewne już w sumie ze 100 może
              wiecej "trafień" na koncie i to w ciągu roku. Nie sadzę byś był
              jakimś wyjatkiem i tobie nie wchodza no chyba że nie jezdzisz ...

              Porażki powodujace traumę zdarzaja sie tym którzy nie widza wiecej
              niż koniec własnego nosa. Ci którzy rozgladaja sie na boki i
              przewidują możliwość porażki udaje się ich unikać.
              • tiges_wiz Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:01
                > Ta pani miała 7m na hamowanie (wg opisu autora wątku). Przy 30 /h, a
                > z taką predkoscią max np ja bym dojezdzał do skrzyżowania majac po
                > prawej barierki a po lewej sznureczek aut, na zatrzymanie potrzeba
                > mi ~3 m.

                ciekawa teoria .. Krotko: ty mi tu nie pie.... i wracaj na lekcje fizyki.

                Zalozenia:
                V=30 km/h
                Czase reakcji = 0.35s (wypoczeta byla)
                Czas zadzialania hamulcow = 0.5s sprawne byly

                f=7.5 (asfalt)

                Droga reakcji = 7.1m (!)
                Uderzenie w przeszkode = 30 km/h

                Droga hamowania = 4.6 m
                Całkowita droga zatrzymania = 11.7 m
                • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:25
                  tiges_wiz napisał:

                  > ciekawa teoria .. Krotko: ty mi tu nie pie.... i wracaj na lekcje
                  fizyki...Całkowita droga zatrzymania = 11.7 m

                  To ty jadac 30/h i bedąc ~12m przed skrzyżowaniem musisz awaryjnie
                  hamowac by zatrzymać sie przed nim !!! Brawo.

                  Zastanów sie co piszesz i zweryfikuj to z praktyka.
                  Np. czas reakcji. jaki masz czas reakcji łapiac pile którą rzuca ci
                  kolega ? Jak 0,35 to w życiu żadnej piłki nigdy nie złapiesz !
                  Powiesz element zaskoczenia no i o to właśnie chodzi zeby sie nie
                  dać zaskoczyć !
                  A reakcja hamulców? Dojezdzasz do skrzyzowania masz noge na hamulcu
                  masz sie zatrzymać. Od nacisniecia mocniejszego na pedał do
                  zablokowania kół (przy 30/h) upłynie aż 0,5 sek ? Sprawdź to w
                  praktyce ! Jak ci tyle wyjdzie to sprawdź czy ci płyn nie cieknie
                  albo czy powietrza nie nabrałeś w układ.
                  No a droga hamowania prawie 5 m z 30/h nie chce mi sie liczyc
                  dokładnie ale z 25 na okrągło to bedzie 2,5m wg danych mojego auta.

                  I kto tu pie...li !



                  • tiges_wiz Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:39
                    Mysle, ze kolejny raz udowodniles, ze zyjesz w jakims alternatywnym swiecie,
                    gdzie kazdy ma refleks sprintera, ma po 12 oczu, co by widziec wszystko w
                    promieniu 360 m, jednoczesnie hamuje silnikiem, trzyma noge na hamulcu, a druga
                    na gazie (zeby w razie potrzeby przyspieszyc), a trzecia na sprzegle, zeby
                    szybko zredukowac.

                    www.kujawsko-pomorska.policja.gov.pl/innova/assets/WRD/hamowanie.jpg
                    tu jest calkowita 12.6 m
                    W sumie zgadza sie z tym co wyliczylem.

                    i tu tez klamia jak najeci:
                    "Wszystkie te działania zwane reakcją psychomotoryczną kierowcy trwają około 0,8
                    do 1 s. Niestety, od momentu gdy stopa dotknie pedału hamulca do chwili
                    zadziałania układu hamulcowego z pełną skutecznością, mijają kolejne 0,4-0,5 s
                    (dopiero od tego momentu urządzenie pomiarowe oblicza długość drogi hamowania).
                    Łączny czas reakcji kierowcy i układu hamulcowego zabiera więc w sumie 1,2-1,4 s.

                    Bardzo trudno zrobić to szybciej i sprawniej. Zaledwie kilka procent kierowców
                    potrafi skrócić cały proces hamowania do 0,8 s. Na szczęście równie niewielu
                    notuje czasy przekraczające 1,5 s."

                    a ja wzialem 0.8 ... czyli czasy tych najlepszych .. zejdz na ziemie bo zginiesz.
                    • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:57
                      Już o tym dyskutowaliśmy z bodajże Zimnym. Kluczem do drogi
                      hamowania jest element zaskoczenia na daną sytuacje. Czasy reakcji
                      bowiem sa tak rózne jak twoje przygotowanie na działanie. Jeśli
                      sytuacja cie nie zaskakuje to mniej niż 0,2s
                      Podawałem już mnóstwo przykładów... np tenisista z jakim czasem
                      zareaguje na serwis. 0,8 sek ? toż za ten czas chłopiec do piłek
                      zdaży już zabrać piłke.
                      Jak pisałem nie moze tu byc mowy o niespodziewanym zdarzeniu bo
                      dojeżdzajac do skrzyżowania trzeba miec "pełną" gotowość na
                      zatrzymanie auta.
                      PS ja dojeżdzam na luzie z noga na hamulcu i cały czas płynnie
                      hamując.
                      Bo :
                      A) NIe odczuwam potrzeby gwałtownego przyspieszania przed
                      skrzyżowaniem. Jakoś taki sie urodziłem. Możesz napisać kiedy taka
                      potrzeba "nagłego przyspieszenia " może wystapić ?
                      B) Hamuję płynnie daleko przed miejscem zatrzymania (tu zielona
                      strzałka) bo w ten sposób zmuszam też inne auta za mna do zwolnienia
                      i nie zaskakuje ich hamowaniem tuż przed planowanym miejscem
                      zatrzymania. A i ja mam juz "skasowane luzy" u układzie hamowania.

                      PS Czas reakcji hamulców to ~0,2s od nacisniecia do osiągnięcia
                      pełnej siły hamowania ! Jak jest inaczej to układ jest niesprawny.
                      • tiges_wiz Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 12:20
                        czy ja napisalem ze czlowiej reaguje w 0.8?
                        pokaz gdzie?
                        Czy napisalem ze CALKOWITY czas reakcji (czas reakcji czlowieka + przelozenie
                        nogi + pokonanie kata martwego pedalu hamulca + przetloczenie plynu do tloczkow)
                        = 0.8?
                        • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 12:26
                          tiges_wiz napisał:

                          > czy ja napisalem ze czlowiej reaguje w 0.8?
                          > pokaz gdzie?
                          > Czy napisalem ze CALKOWITY czas reakcji (czas reakcji czlowieka +
                          przelozenie
                          > nogi + pokonanie kata martwego pedalu hamulca + przetloczenie
                          plynu do tloczkow
                          > )
                          > = 0.8?

                          " ja wzialem 0.8 ... czyli czasy tych najlepszych .. zejdz na ziemie
                          bo zginiesz."

                          Jeśli to nie ty, to moze wykasuj...ktoś się podszywa?


                          • tiges_wiz Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 12:36
                            no wybacz. Przecenilem twoja inteligencje ...
                            jak napisalem ze czas rekacji czlowieka 0.3 + 0.5 (zadzialanie hamulca) to 0.8 i
                            napisalem, ze 0.8 dotyczy najlepszych to chyba jasne jest ze chodzi o czas
                            calkowity, ale widocznie nie dla wszystkich.

                            Uwaga czytuje jeszcze raz .. skup sie:
                            "Twój wzrok odnotowuje obiekt i wysyła sygnał nerwowy do mózgu. Impuls pędzi z
                            prędkością ok. 400 km/h. Analiza nowych danych następuje błyskawicznie. Wyuczony
                            odruch nakazuje rozpocząć hamowanie. Prawa stopa zwalnia pedał gazu, pokonuje
                            kilka centymetrów przestrzeni i naciska pedał hamulca. Wszystkie te działania
                            zwane reakcją psychomotoryczną kierowcy trwają około 0,8 do 1 s. Niestety, od
                            momentu gdy stopa dotknie pedału hamulca do chwili zadziałania układu
                            hamulcowego z pełną skutecznością, mijają kolejne 0,4-0,5 s (dopiero od tego
                            momentu urządzenie pomiarowe oblicza długość drogi hamowania). Łączny czas
                            reakcji kierowcy i układu hamulcowego zabiera więc w sumie 1,2-1,4 s.

                            Bardzo trudno zrobić to szybciej i sprawniej. Zaledwie kilka procent kierowców
                            potrafi skrócić cały proces hamowania do 0,8 s. Na szczęście równie niewielu
                            notuje czasy przekraczające 1,5 s.

                            To co 0.8 to najlepsi czy nie?
                            • Gość: na zimno Kiedys juz o tym pisalismy... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.04.08, 12:57

                              Ktos na mnie napadl, ze bredze mowiac o czasie lacznym
                              1800ms(worst case).

                              Niestety ludzie nie zdaja sobie zupelnie sprawy z tego, jak
                              to jest naprawde z lacznym czasem reakcji/akcji.
                              • jane14 Wiadomość nie została wysłana, 28.04.08, 13:15
                                powód: nie można odpowiedzieć na tę wiadomość, zalecamy rozpoczęcie
                                nowego wątku
                      • tiges_wiz podaj swoj wynik 28.04.08, 12:27
                        regionjasielski.w.interia.pl/rozr.html
                        no miszczu ... podaj swoj wynik, pamietajac, ze tu sie spodziewasz zmiany i
                        wiesz gdzie kliknac ..
                        • jane14 Re: podaj swoj wynik 28.04.08, 12:36
                          tiges_wiz napisał:
                          > no miszczu ... podaj swoj wynik...

                          Przykro mi ale nie jestem "miszzcem" od klikania, a staram sie być
                          tylko "bezpiecznym" kierowcą.
                          Ale skoro tak to podaj swój wynik ale w teście:
                          Ilu zabitych pieszych z tych co weszli na jeżdnie w odległości mniej
                          niż 7m przed toba ? No bo nie uwierze że jeździsz i nigdy ci sie to
                          nie zdarzyło !
                          Mój "0", a w sytuacjach jak tu opisana mam takie wtargniecia średnio
                          jedno na dwa dni.
                          • a_weasley Papier jest cierpliwy, serwery jeszcze cierpliwsze 28.04.08, 13:15
                            Sami zobaczcie, co Jane14 napisał(a):

                            > Ilu zabitych pieszych z tych co weszli na jeżdnie
                            > w odległości mniej niż 7m przed toba ? No bo nie
                            > uwierze że jeździsz i nigdy ci sie to nie zdarzyło!
                            > Mój "0", a w sytuacjach jak tu opisana mam takie
                            > wtargniecia średnio jedno na dwa dni.

                            Policzmy.
                            Żeby przy 40 km/h zdążyć na tych siedmiu metrach ZAREAGOWAĆ, trzeba by mieć czas
                            reakcji 0,6 s. A to jest dopiero depnięcie na pedał w momencie, w którym właśnie
                            uderzasz w przeszkodę z pełną szybkością.
                            Droga hamowania na suchym asfalcie (przyczepność 0,8) z prędkości 40 km/h wynosi
                            7,7 m (kto nie wierzy, niech policzy).
                            Mamy zatem kilka możliwości:

                            1) większość kierowców ma radykalnie krótszy czas reakcji niż się to przyjmuje
                            do badań
                            2) Jane jest po pierwsze fenomenalnym wyjątkiem jeśli chodzi o czas reakcji, a
                            po wtóre medium, któremu co drugi dzień zdarza się coś, co przeciętnemu kierowcy
                            nie zdarza się latami, a do tego ma samochód z hamulcami Łągiewki
                            3) Jane ma poważne kłopoty z oceną odległości i widzi 7 m tam, gdzie jest 17+
                            4) Jane mówi to, co pasuje do założonej tezy.
                            • jane14 Re: Papier jest cierpliwy, serwery jeszcze cierpl 28.04.08, 13:23
                              Nie licz tylko myśl !
                              Bo jak twierdzisz że nie jesteś w stanie zareagować na wtargniecie
                              pieszego przy tej predkosci z jaką jedziesz, tzn. że w miejscach
                              gdzie pieszy wtargnie (a sa takie prawie na 100% / np wysepka z
                              przystankiem tramwajowym gdy stoi na niej tramwaj) jedziesz z
                              premedytacją z predkoscią niebezpieczną.
                              Jak to wytłumaczysz ?
                              • simr1979 Re: Papier jest cierpliwy, serwery jeszcze cierpl 28.04.08, 13:30
                                jane14 napisał:

                                > Nie licz tylko myśl !

                                Nie myśl, tylko czym prędzej na kozetkę.....(tańsza opcja)
                                ..... albo na jakieś wyspy Oceanii, gdzie nie ma nie dających zatrzymać się w
                                miejscu smrodochodów i ich przerażających prędkości (droższa opcja) ;)
                              • a_weasley Papier jest cierpliwy, ja mniej 28.04.08, 13:35
                                Jane - wykazałem czarno na białym, że piszesz bzdury, i w tej odnodze dyskusji
                                nie mam nic do powiedzenia. Zwłaszcza że Ty też na to, co napisałem, odpowiedzi
                                nie masz.
                                Dowiedz się, co to jest prędkość dostosowana do warunków, co to jest zasada
                                ograniczonego ZAUFANIA, co to jest wtargnięcie na jezdnię i co to jest
                                ustąpienie pierwszeństwa. Zainteresuj się też w wolnej chwili, gdzie pieszy ma
                                pierwszeństwo, a gdzie go nie ma.
                                I jak już nabierzesz tej minimalnej wiedzy o przepisach, to będziemy mieli o
                                czym rozmawiać.
                                • jane14 No to szkoda że nie jesteś cierpliwy... 28.04.08, 14:04
                                  ...wtedy byś nie mieszał wszystkiego tylko dyskutował na temat. Nikt
                                  nie kwestionuje winy pieszego. Nie ma tez mowy o ograniczonym
                                  zaufaniu bo uczestnicy kolizji sie nie widzą wiec nie mogą oceniac
                                  swego zachowania. Nikt też nie rozważa tu pierwszeństwa przejazdu
                                  itd. A co do predkości dostosowanej do warunków...
                                  Kluczowym elementem warunków jest możliwośc unikniecia kolizji jeśli
                                  sie jej nie unikneło to jest oczywiste że predkosć była
                                  niedostosowana. Pytanie tylko czy warunki były do przewidzenia czy
                                  nie. Ja twierdzę, że były bo w takiej sytuacji pieszy to tylko jedna
                                  z możliwych kolizji. Powodów aby ostrożnie omijać sznurek aut tuż
                                  przed skrzyżowaniem jest aż nadto by zwolnić, bez przesady nawet do
                                  kilku kilometrów/h. Inna sprawa że pieszy to najtragiczniejszy z
                                  możliwych zdarzeń w takiej sytuacji.
                                  PS Brak cierpliwości to najczestszy powód wypadków, choć
                                  statystycznie nie odnotowywany. Objawia się właśnie filozofią "byle
                                  do przodu" i nie ważne że ...po trupach
                                  • a_weasley Powtarzam, mniej pisz, a więcej czytaj. EOT n/t 28.04.08, 14:14
                                    jane14 napisał:

                                    > Nie ma tez mowy o ograniczonym zaufaniu bo
                                    > uczestnicy kolizji sie nie widzą wiec nie mogą
                                    > oceniac swego zachowania.

                                    Jak w tytule. ZMS EOT.
                                    • jane14 O czym ta cała pisanina ? 28.04.08, 14:30
                                      No to się widzą czy nie?
                                      Bo ja czytałem i ograniczeniae zaufania mówi wyrażnie
                                      "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo
                                      liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu
                                      drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego
                                      ich zachowania."
                                      Czy aby ocenić okoliczności trzeba sie widzieć czy nie ?
                                      No bo gdyby sie widzieli to ta Pani łamie ten artykuł ewidentnie.
                                      Wszak jeśli on sie przedziera przez sznur aut, łamiac wszelkie
                                      zasady to czy jest szansa że zatrzyma sie na widok jednej "słabej
                                      kobiety."
                                      PS No ale jest rzeczywiście jedno "ale" w tym artykule.
                                      Czy "maja prawo" oznacza to samo co "mają pewność" ? Praktyka
                                      codzienna uczy że niestety nie i to zarówno w odniesieniu do
                                      pieszych jak i kierowców. Powstaje wiec problem. Czy w Polsce wogóle
                                      można mówic o zaufaniu wobec innych uczestników ruchu?
                                      Moim zdaniem nie i o tym cala ta pisanina.
                                      Jeśli sie coś ci przydaży pretensje miej najpierw do siebie ześ
                                      głupi i wierzył, że sie nie przydaży.
                            • habudzik Re: Papier jest cierpliwy, serwery jeszcze cierpl 28.04.08, 13:44
                              Stary , jest spora szansa na to że przy 30km/h wystrczy nam 7-8 metrów może nie
                              na całkowite zatrzymanie co na wytracenie na tyle prędkości by na 101% nie zabić
                              delikwenta . Oczywiście o ile nie robimy w tym czasie 1000 innych wazniejszych
                              niż prowadzenie auta rzeczy .
                              Ta baba albo jechała za szybko albo coś innego robiła bo człowiek jest dobrze
                              widoczny z poza stojących samochodów
          • kozak-na-koniu Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 10:22
            Jest takie stare i bardzo mądre przysłowie: "nigdy nie mów nigdy". W
            czasie mojej, dość już długiej kariery kierowcy zauważyłem, że
            największym zagrożeniem na drogach są szaleńcy oraz osoby przekonane
            o własnej nieomylności, przez co zbyt pewne siebie ("mi się nigdy
            nic nie stanie, bo ja jeżdżę/chodzę zawsze powoli i ostrożnie")...
            • jane14 Nie myl pojęć ! 28.04.08, 10:49
              "osoby przekonane o własnej nieomylności " to coś zupełnie innego
              niz osoby przekonane, że ostrożnosci nigdy za wiele.
              A ja swą skromna osobe do takich zaliczam. Nieomylność to ostatnia
              rzecz jaką sobie przypisuję. Ileż razy myle sie w ocenie sytuacji i
              jestem nadmiernie ostrożny...
              • kozak-na-koniu Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 11:44
                Otóż, nie mylę pojęć. Dawno bowiem przekonałem się do starej zasady,
                która mówi że wypadki oraz inne przykre zdarzenia trafiają się:
                a/ ryzykantom lub osobom niedoświadczonym, nie znającym granic
                możliwości własnych i maszyny;
                b/ wtedy, gdy WYDAJE SIĘ że nic NIE MA PRAWA się wydarzyć.
                Podejście do sprawy w stylu "ja zawsze uważam i jestem do przesady
                ostrożny", więc MNIE nic się nie przydarzy wskazuje właśnie na
                pewien rodzaj przekonania o własnej nieomylności, bowiem wypadek
                może się zdarzyć ZAWSZE i KAŻDEMU, choćby wszystkie możliwe,
                niemożliwe oraz dające i nie dające się pomyśleć kryteria zostały
                spełnione - wtedy przyczyną jest zadziałanie ślepego przypadku,
                czasem zwanego "siłą wyższą".
                • jane14 Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 12:00
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Otóż, nie mylę pojęć. Dawno bowiem przekonałem się ... wtedy, gdy
                  WYDAJE SIĘ że nic NIE MA PRAWA się wydarzyć.
                  No i myslisz że tu i w tym konkretnym przypadku mogło nawet
                  sredniemu kierowcy wydawać sie że "nic NIE MA PRAWA się wydarzyć"
                  • kozak-na-koniu Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 12:34
                    W tym konkretnym przypadku średniemu kierowcy, który nie jest
                    rajdowcem, wyczynowym sportowcem ani pilotem myśliwca mogło się
                    wydawać, że coś może się zdarzyć. Mógł jednak być osobą na tyle
                    nieprzewidującą, że nie przewidział kierunku ani momentu, z którego
                    i w którym nadeszło zagrożenie oraz natury tego zagrożenia (podobno
                    były barierki, które służą temu, by pieszemu uniemożliwić a nie
                    tylko przeszkodzi wejście na jezdnię ale przecież mógł również upaść
                    meteoryt - prawda?). Nikt również nie poinformował ani jego ani
                    samobójcy o takim, nie innym rozwoju sytuacji. Wiadomo: "gdyby
                    człowiek wiedział że się przewróci - to by sobie usiadł".
                    • habudzik Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 12:52
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > W tym konkretnym przypadku średniemu kierowcy, który nie jest
                      > rajdowcem, wyczynowym sportowcem ani pilotem myśliwca mogło się
                      > wydawać, że coś może się zdarzyć. Mógł jednak być osobą na tyle
                      > nieprzewidującą, że nie przewidział kierunku ani momentu, z którego
                      > i w którym nadeszło zagrożenie oraz natury tego zagrożenia

                      Skoro to sredni kierowca to jak wg Ciebie Koza wygląda jazda kiepskiego kierowcy
                      ? W poprzek drogi i po przystankach autobusowych . Dla mnie kiepski kierowca to
                      ten który wjeżdża w korek z taką jak ta baba prędkością bez zastanowienia się
                      nie tyle nad tym czy pieszy mu nie wyskoczy tylko że ktoś w korku może drzwi
                      otworzyć z prawej strony . Mógłbym nie wpaść na taki pomysł że ktoś przebiegnie
                      mi w korku przed samochodem ale żeby nie wpaść na pomysł z otwartymi drzwiami
                      albo że ten w środku zechce zmienić pas z dużo mniejsza vervą niż ja ...????
                      • a_weasley Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 13:28
                        habudzik napisał:

                        > Dla mnie kiepski kierowca to ten który wjeżdża
                        > w korek z taką jak ta baba prędkością

                        Bezpieczna prędkość to jest jak samochód stoi (najlepiej w garażu).

                        > bez zastanowienia się nie tyle nad tym czy pieszy
                        > mu nie wyskoczy tylko że ktoś w korku może drzwi
                        > otworzyć z prawej strony.

                        Idąc tą drogą, należy zauważyć, że jak przejeżdżam przez wieś, to każdej chwili
                        może z furtki, lub drzwi od frontu, wylecieć pijany gospodarz. Kiedy jadę drogą,
                        a poboczem idzie pieszy, to powinienem jechać z taką prędkością, żeby być w
                        stanie wyhamować, jeśli jemu przyjdzie fantazja nagle skręcić. Kiedy wyprzedzam
                        rowerzystę, muszę się liczyć z tym, że on nagle skręci w lewo mnie prosto pod
                        koła. Bo to wszystko się nieraz zdarzyło i jeszcze nieraz zdarzy...
                        Jak jadę ulicą i nie ma korka, to każdej chwili ktoś może wylecieć na jezdnię,
                        bo ma na to ochotę.
                        Jak mam zielone, to każdej chwili może ktoś wbiec na czerwonym (przerobiłem,
                        jechałem lewym pasem, a spomiędzy aut na środkowym pasie wybiegła piesza;
                        policjant mnie pouczył, że mogę dochodzić od nieej odszkodowania za stłuczone
                        lusterko, z czego wspaniałomyślnie zrezygnowałem).
                        To prawda, wszystko się może zdarzyć. To prawda, nie sztuka mieć wypadek i być
                        niewinnym, sztuka nie mieć wypadku (stąd tak mało wypadków z udziałem taksówek).
                        Niemniej nie da się jeździć tak, żeby się całkowicie zabezpieczyć przed ludzką
                        głupotą. Przykład z drzwiami jest bardzo dobry - tu i 20 km/h może być za dużo...
                        • habudzik Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 13:34
                          a_weasley napisał:

                          > habudzik napisał:
                          >
                          > > Dla mnie kiepski kierowca to ten który wjeżdża
                          > > w korek z taką jak ta baba prędkością
                          >
                          > Bezpieczna prędkość to jest jak samochód stoi (najlepiej w garażu).

                          Piszesz cos takiego bo nie możesz co innego ?



                          > > bez zastanowienia się nie tyle nad tym czy pieszy
                          > > mu nie wyskoczy tylko że ktoś w korku może drzwi
                          > > otworzyć z prawej strony.
                          >
                          > Idąc tą drogą, należy zauważyć, że jak przejeżdżam przez wieś, to każdej chwili
                          > może z furtki, lub drzwi od frontu, wylecieć pijany gospodarz

                          Dokładnie taki jest sens wolniejszej jazdy przez teren zabudowany . Pijany może
                          wylecieć ale może także wylecieć dziecko - nie zasługiwało na śmierć dla Twojej
                          wygody i przyjemności . Wszyscy to zrozumieli tylko my Polacy jeszcze nie .
                          • simr1979 Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 13:59
                            habudzik napisał:

                            > a_weasley napisał:

                            > > Bezpieczna prędkość to jest jak samochód stoi (najlepiej w garażu).
                            >
                            > Piszesz cos takiego bo nie możesz co innego ?

                            Raczej dlatego, że to prawda....

                            > Pijany może wylecieć ale może także wylecieć dziecko - nie
                            > zasługiwało na śmierć dla Twojej wygody i przyjemności .

                            Tu dobrze byłoby wyjaśnić, że w powyższym oskarżycielskim kontekście poprzez
                            sformułowanie "dla twojej wygody i przyjemności" speedofob wyraża swą głęboką
                            niechęć (żeby nie powiedzieć - zawiść przechodzącą w nienawiść) do wszystkich
                            tych, którzy bez obrzydzenia zasiadają za kółkiem smrodochodu, a nawet - o
                            zgrozo - ci mordercy dzieci (!) odczuwają przyjemność z faktu jego prowadzenia.
                            W dodatku uważają ten sposób podróżowania za wygodny, w przeciwieństwie - rzecz
                            jasna - do speedofoba, u którego stres spowodowany podróżą smrodochodową (siłą
                            rzeczy i w sposób wyraźnie odczuwalny odbywającą się z prędkością większą od
                            zera) skutecznie niszczy wszelkie poczucie komfortu (wygody).

                            > Wszyscy to zrozumieli tylko my Polacy jeszcze nie .

                            Wszyscy ??? Może gdzieś na świecie zlikwidowano już smrodochody, ale
                            chyba nie wszędzie ??? ;)
                            • habudzik Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 14:52
                              Nie jestem jak to nazwałeś speedofobem bo sam ją przekraczam ( dozwoloną ) tylko
                              przyznaje że jest to zło . Pisze także że wszyscy oprócz Polaków to rozumieją .
                          • kozak-na-koniu Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 14:11
                            habudzik napisał:

                            > Wszyscy to zrozumieli tylko my Polacy jeszcze nie .

                            My Polacy rozumiemy wiele rzeczy, tylko jeden habudzik ma idee fixe
                            oraz deja vu. Zdarza się w najlepszej rodzinie.
                            • habudzik [...] 28.04.08, 14:54
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • jane14 Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 13:48
                      kozak-na-koniu napisał:

                      > ...Mógł jednak być osobą na tyle nieprzewidującą, że nie
                      przewidział kierunku ...

                      A ile tych kierunków może być, że ich przewidzenie jest takim
                      problemem ?

                      >...ani momentu, ...w którym nadeszło zagrożenie...

                      No gdyby przewidział dokładnie mógłby hamować przed a nie po
                      wtargnieciu i tu zaskoczenia takie rzeczy sie zdarzaja jesli ktoś
                      patrzy także na boki nie tylko z klapkami na oczach przed siebie.
                      Wtedy hamuje jeszcze przed ...

                      >oraz natury tego zagrożenia ...
                      No właśnie natura zagrozenia, co ona ma do rzeczy jeśli i tak jesteś
                      w stanie reagowac tylko w jeden sposób nieważne na co ?

                      > Wiadomo: "gdyby człowiek wiedział że się przewróci - to by sobie
                      usiadł".
                      No właśnie dlatego niektorzy gdy czują zagrożenie (np czują sie
                      słabo) to siadaja za wczasu a nie czekaja aż się przewróca!
                      I ja do nich należe jak jade "ciasno" miedzy autami to wrecz
                      fizycznie czuje zagrożenie, a ty nie ?
                      • a_weasley Re: Nie myl pojęć ! 28.04.08, 13:57
                        jane14 napisał:

                        > wrecz fizycznie czuje zagrożenie,

                        No mówiłem, że medium...
      • emes-nju Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:14
        jane14 napisał:

        > Skoro Vladcs tak dobrze widział całą sytuację i przewidział co sie
        > stanie dlaczego jej sie nie udało ?

        Dlatego, ze Vladcs STAL i sie gapil, a pani jechala i sie nie gapila w celu wypatrzenia glowy KRETYNA, ktory postanowil popelnbic pod jej kolami samobojstwo.

        Wiem, ze w to nie wierzysz, ale ludzie zle widza jak sa w ruchu (szybciej niz 30-40 km/h). To taki skutek uboczny ewolucji BEZ pojazdow mechanicznych :-P

        > kierowca (bez wzgledu na płeć i wiek) powinien mieć szeroko otwarte
        > oczy.

        MOJ GURU!!!

        A moze pani "szeroko otwartymi oczami" akurat spojrzala w lusterko? Nierealne?

        Wiem, ze Tobie sie to nie zdarzy, bo ty, MOJ GURU, wiesz wczesniej o kazdym zdarzeniu na drodze i patrzysz dokladnie w kierunku, z ktorego pojawi sie zagrozenie :-P

        A moze masz kat widzenia 360 st. i spojrzenie w lusterko nie odrywa Twoich modrych oczat od jezdni? :-P

        A moze, MUJ GURU od bezpieczenstwa, zanim spojrzysz w lusterko, zatrzymujesz auto? :-P
        • habudzik Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:18
          emes-nju napisał:

          > Wiem, ze w to nie wierzysz, ale ludzie zle widza jak sa w ruchu (szybciej niz 3
          > 0-40 km/h). To taki skutek uboczny ewolucji BEZ pojazdow mechanicznych :-P

          Patrzta , patrzta . Dopiero co pisał że prędkość nie jest przyczyną wypadków .
          No i ma racje bo prędkość jest przyczyną tego że kierowca nie bardzo widzi jak
          jedzie .
        • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:32
          emes-nju napisał:
          >...wiesz wczesniej o kazdym zdarzeniu na drodze i patrzysz
          dokladnie w kierunku, z ktorego pojawi sie zagrozenie ...

          Nie wiem ale zdolnośc przewidywania i wyobrażnia wg mnie oznacza to
          że choć nie wiem napewno CO to jednak potrafię rozpoznać miejsca
          GDZIE może się coś przydażyć.

          > A moze, MUJ GURU od bezpieczenstwa, zanim spojrzysz w lusterko,
          zatrzymujesz auto?

          Wiem, że nie podzielasz tego zdania ale ja sie nie patrze w lusterko
          gdy dojezdzam do skrzyżowania. Jakoś tak się dziwnie składa że
          wydaje mi sie, że lepiej je widać w przedniej szybie. W lusterko to
          ja patrze jak chce zmienić pas wyprzedzić itd...
          • tbernard Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 11:56
            > Nie wiem ale zdolnośc przewidywania i wyobrażnia wg mnie oznacza to
            > że choć nie wiem napewno CO to jednak potrafię rozpoznać miejsca
            > GDZIE może się coś przydażyć.

            Ale potrafisz na 100% te miejsca wyłapywać, czy tylko masz takie przekonanie?
            Ja już kiedyś opisywałem przypadek, gdy dokładnie wypatrywałem miejsca przy
            przejściu zasłoniętym autami z przeciwka bardzo wolno jadąc (czując irytację
            tych za mną, bo nikt takiej przesadnej czujności nie wykazywał z tych przede mną
            i już mocno się oddalili) i jak wbiegła bez spojrzenia dziewczynka to gwałtownie
            wyhamowałem. Nie mam jednak złudzeń, że pomimo mojej wyjątkowej w tym momencie
            czujności dokładnie w tym kierunku z którego zagrożenie się pojawiło i powolnej
            jazdy (nie więcej niż 30k/h), nie byłbym w stanie nic zrobić, gdyby o ułamek
            sekundy dziecko wybiegło później i tym samym byłbym bliżej.

            > Wiem, że nie podzielasz tego zdania ale ja sie nie patrze w lusterko
            > gdy dojezdzam do skrzyżowania. Jakoś tak się dziwnie składa że
            > wydaje mi sie, że lepiej je widać w przedniej szybie. W lusterko to
            > ja patrze jak chce zmienić pas wyprzedzić itd...

            Tutaj się zgadzam.
            • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 12:10
              tbernard napisał:

              > Ale potrafisz na 100% te miejsca wyłapywać...
              To sa te miejsca gdzie nie widzisz drogi i jej otoczenia by móc
              odpowiednio reagować.

              > Ja już kiedyś opisywałem przypadek, gdy dokładnie
              wypatrywałem....czując irytację tych za mną...

              Nie ulegaj psychozie to ze inni chcą nie oznacza że ty robisz coś
              niestosownego. Mnie sie zdarza nie tylko czuć ale i słyszeć "wyrazy
              irytacji ale nie robi to na mnie żadnego wrazenia. Głupota jest
              powszechna a bywa i "krzykliwa"

              >...i jak wbiegła bez spojrzenia dziewczynka to gwałtownie
              wyhamowałem.

              I udało sie wiec tym bardziej powinieneś być przekonany że jak się
              chce to sie da !


              > Nie mam jednak złudzeń ...nie byłbym w stanie nic zrobić, gdyby o
              ułamek sekundy dziecko wybiegło później i tym samym byłbym bliżej.

              To może byś i potrącił ale nie uczynił wielkiej szkody, ale ja w
              takiej sytuacji przed przejściem nawet dojadę 5/h dopóki nie
              zobacze "boków" na tyle by mieć pewnośc że nikt mi pod auto nie
              wlezie.
          • tomek854 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 14:37
            > Wiem, że nie podzielasz tego zdania ale ja sie nie patrze w lusterko
            > gdy dojezdzam do skrzyżowania. Jakoś tak się dziwnie składa że
            > wydaje mi sie, że lepiej je widać w przedniej szybie. W lusterko to
            > ja patrze jak chce zmienić pas wyprzedzić itd..

            Może podzielisz to zdanie, kiedy kiedyś zatrzymasz się żeby kogoś na owym
            skrzyżowaniu przepuścić a wielki TIR złoży Ci tylną cześć samochodu w akordeon.
            • inguszetia_2006 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 14:49
              Witam,
              Z tym akordeonem to ładne zdanie wyszło;-)
              Pzdr.
              Inguszetia
            • tbernard Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 15:11
              > Może podzielisz to zdanie, kiedy kiedyś zatrzymasz się żeby kogoś na owym
              > skrzyżowaniu przepuścić a wielki TIR złoży Ci tylną cześć samochodu w akordeon.

              No to jakie zachowanie byś proponował na taką okoliczność? Co da wtedy
              przyglądanie się lusterkom? Należy wtedy zaryzykować świadomie puknięcie z
              przodu? To sytuacja z kategorii między młotem a kowadłem.
              • emes-nju Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 15:40
                tbernard napisał:

                > > Może podzielisz to zdanie, kiedy kiedyś zatrzymasz się żeby kogoś
                > > na owym skrzyżowaniu przepuścić a wielki TIR złoży Ci tylną cześć
                > > samochodu w akordeon.
                >
                > No to jakie zachowanie byś proponował na taką okoliczność? Co da
                > wtedy przyglądanie się lusterkom?

                Wedlug mnie sformulowanie "kogos przepuscic" oznacza, ze MOZE, a nie MUSI przepuszczac. W wypowiedzi Tomka absolutnie nie dopatrzylem sie jakiegokolwiek "klimatu" sytuacji awaryjnej.

                Ja np. zerkam w lusterka stale i nie zaniedbuje tej czynnosci bedac np. 50 m od skrzyzowania. Wiecej niz raz, w gestym ruchu, wiedza o tym, co za mna umozlwila mi sprawne ominiecie kogos, komu breloczek wpadl do oka (albo, jak moj GURU, korzystajac z paranormalnych zdolnosci stwierdzil, ze zaraz z lewej na prawa przebiegnie pieszy :-P ) i rozpoczal awaryjne hamowanie na zielonym. Zamiast rowniez awaryjnie hamowac, po prostu przeszkode ominalem - wiedzialem co dzieje sie za mna i widzialem co przede mna :-P
                • tomek854 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 22:18
                  Emes napisał za mnie.

                  Ja tylko dodam od siebie, że patrzenie w lusterka uległo natężeniu około dwa
                  miesiące temu, kiedy MOGŁEM przelecieć skrzyżowanie na żółtym, a zdecydowałem
                  się zatrzymać, czym zaskoczyłem jadących za mnie.

                  Kosztowało mnie to 6 miesięcy bez pracy, rehabilitację trwającą do dzisiaj,
                  użeranie się z firmami ubezpieczeniowymi, warsztatami, wypożyczalniami
                  samochodów zastępczych, wizytami u prawników, konsultacjami rzeczoznawców, 2500
                  funtów na minusie w banku i u znajomych oraz mglistymi widokami na odszkodowanie
                  za parę miesięcy. Dlatego przekonuję, że warto.
                  • tomek854 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 22:19
                    6 tygodni, nie miesięcy ;-)
        • a_weasley Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 12:23
          emes-nju napisał:

          > jane14 napisał:

          >> Skoro Vladcs tak dobrze widział całą sytuację
          >> i przewidział co sie stanie dlaczego jej sie
          >> nie udało ?

          > Dlatego, ze Vladcs STAL i sie gapil, a pani jechala
          > i sie nie gapila w celu wypatrzenia glowy KRETYNA,
          > ktory postanowil popelnbic pod jej kolami
          > samobojstwo.

          W szczególności jednym okiem wypatrywała podobnego kretyna, który za chwilę mógł
          wyjść zza kiosku, drugim baczyła, czy aby ktoś się nie włącza tyłem do ruchu z
          chodnika, trzecim, czy przed nią ktoś nie hamuje, czwartym, czy komuś nie
          przyjdzie fantazja ze środkowego pasa zjechać na jej pas, żeby się wydostać z
          korka. Piątego oka, którym by mogła zobaczyć tego świętej pamięci debila, już
          nie miała.
          • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 12:29
            a_weasley napisał:
            > W szczególności jednym okiem wypatrywała podobnego kretyna, który
            za chwilę móg
            > ł
            > wyjść zza kiosku, drugim baczyła, czy aby ktoś się nie włącza
            tyłem do ruchu z
            > chodnika, trzecim, czy przed nią ktoś nie hamuje, czwartym, czy
            komuś nie
            > przyjdzie fantazja ze środkowego pasa zjechać na jej pas, żeby się
            wydostać z
            > korka. Piątego oka, którym by mogła zobaczyć tego świętej pamięci
            debila, już
            > nie miała.

            Acha to ta pani miałą "sztywne oko ? No przepraszam sztywnych czworo
            oczu. Ciekawe jak wyglada badanie wzroku u takiego "sztywnego"
            kierowcy?
            • a_weasley Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 13:01
              jane14 napisał:

              > Acha to ta pani miałą "sztywne oko ?
              > No przepraszam sztywnych czworo oczu. Ciekawe
              > jak wyglada badanie wzroku u takiego "sztywnego"
              > kierowcy?

              Mniej więcej tak, jak EEG osoby ze sztywnym mózgiem.
              • jane14 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 13:14
                a_weasley napisał:

                > Mniej więcej tak, jak EEG osoby ze sztywnym mózgiem.

                tzn jak możesz cos blizszego napisac ?

                No i czym sie charakteryzuje "sztywny mózg" czy aby nie tym ze nie
                jest w stanie wyjśc poza schemat "wolna droga = gaz do dechy" a
                dalej to sie zobaczy (o ile sie zobaczy)
                • a_weasley Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 13:17
                  jane14 napisał:

                  >> Mniej więcej tak, jak EEG osoby ze sztywnym mózgiem.

                  > tzn jak możesz cos blizszego napisac ?

                  Mogę. Dotyczy to zarówno sztywnego mózgu, jak i czworga oczu.
                  Otóż uprzejmie informuję, że znaczenie słowa "Metafora" można znaleźć w słowniku
                  wyrazów obcych pod literą "M".
                  • jane14 "Metafora" 28.04.08, 13:27
                    No to głupia metafora zważywszy, że 0,5 roczne niemowle moze sledzić
                    kilka obiektów naraz.
                    • kozak-na-koniu Re: "Metafora" 28.04.08, 13:57
                      Trzeba natychmiast pozwolić 0,5 rocznym niemowlętom prowadzić
                      pojazdy.
                      • jane14 Re: "Metafora" 28.04.08, 14:05
                        Jesli tylko siega do pedałow...
      • tomek854 Re: Gdzie ta pani miała oczy ? 28.04.08, 14:30
        Może ta pani nie widziała, bo jej zasłaniała na przykład stojąca za autorem
        wątku furgonetka lub wyższy van?
    • rav107 Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kobietę? 28.04.08, 15:40
      Nie pojmuję jak w opisanej sytuacji niektórzy na siłę próbują
      dopatrywać sie winy kobiety która kierowała samochodem. Zgodnie z
      opisem pieszy wszedł na jezdnię w miejscu gdzie nie powinno być
      nawet najmniejszego cienia szansy aby kiedykolwiek jakiś pieszy się
      znajdował, do tego, jakby tego jeszcze było mało, wszedł na pas na
      którym nastąpił wypadek nie patrząc czy tym pasem cos nie jedzie -
      coś niewyobrażalnego.

      Uważam że w takich okolicznościach NAWET GDYBY ta kobieta kierująca
      samochodem przekroczyła prędkość o 10-20 km/h to nie można jej
      przypisać odpowiedzialności za ten wypadek. Tego chłopaka tam po
      prostu NIE MIAŁO PRAWA BYĆ!!! Nie mam po prostu słów żeby wyrazić
      swój szok że w takim miejscu jakikolwiek debil (sorry ale innego
      słowa nie znajduję) decyduje się narazić swoje życie w tak
      beznadziejnie idiotyczny sposób...
      • emes-nju Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 28.04.08, 15:57
        rav107 napisał:

        > Nie pojmuję jak w opisanej sytuacji niektórzy na siłę próbują
        > dopatrywać sie winy kobiety która kierowała samochodem.

        A ja rozumiem.

        Pojezdzili troche po Europie, zobaczyli, ze piesi na europejskich drogach moga nieco wiecej niz na Polskich i uznali, ze pieszy na drodze moze wszystko, a kierowca jest na niej intruzem.

        Chca byc jewropjejczykami :-P

        Klopot w tym, ze nawet w tej mitycznej Europie, pieszy, ktory wykonal numer bedacy kanwa tego watku, bylby uznany winnym kolizji... Ten czlowiek od poczatku wszystko spapral! Najpierw przeskoczyl przez bariery majace zapobiegac szwedaniu sie pieszych pomiedzy samochodami na trzypasmowej jezdni (oczywiscie w mitycznej jewropje niet takich barier :-P ), potem lawirowal pomiedzy stojacymi autami i nie zadal sobie trudu sprawdzenia czy na pasie bez samnochodow cos nie jedzie (w mitycznje jewropje nie trzba patrzec nawet jak przechodzi sie przez jezdnie po przeskoczeniu bariery :-P ).
        • Gość: tomek Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.chello.pl 28.04.08, 18:18
          Wina jest chłopaka i tyle.

          Ale już raz pisałem - skrajnym idiotyzmem jest jechanie w pobliżu przystanków i skrzyżowania (zaraz... czy nie należy zwracać szczególnej ostrożności w obrębach skrzyżowań?) wzdłuż rzędu samochódów ograniczających widoczność z różnicą prędkości 50kmh, bez przygotowania na nagłe hamowanie (vide-noga na hamulcu, samochód nie przyspiesza).

          Chłopak okazał sie kretynem, ale kierujący okazał sie podobnym kretynem (w moim prywatnym odczuciu). Różnica jest taka, że kierując tonowym autem należy również pewne rzeczy przewidywać. Jakoś kurde, rzadko widzę (a mam obok takie skrzyżowanie), żeby samochody z drogi z pierwszeństwem przejazdu na pełnej szybkości je pokonowały. Co takiego jest dziwnego na tym skrzyzowaniu? Jest zastawione (nieprawidłowo) zaparkowanymi autami. Gdy jest szansa na bum z równym sobie to uważamy, gdy w grę w chodzi pieszy... no właśnie.
          • Gość: tbernard Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.telsat.wroc.pl 29.04.08, 00:18
            > ieprawidłowo) zaparkowanymi autami. Gdy jest szansa na bum z równym sobie to uw
            > ażamy, gdy w grę w chodzi pieszy... no właśnie.

            To może niech pieszy uważa skoro łamie przepis? Nie jestem zwolennikiem karania
            za łamanie przepisu ale za tym aby łamiący brał na siebie całkowitą
            odpowiedzialność i nie oczekiwał, że ktoś powinien przewidzieć jego zamiar
            złamania przepisu. Od przewidywania są wróżki i nonsensem jest oczekiwanie, że
            normalni ludzie maja posiadać dar jasnowidzenia.
            • Gość: tomek Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.chello.pl 29.04.08, 07:22
              Gdy masz pierwszeństwo i brak widoczności, to zamykasz oczy i gazu (oczywiście, z maksymalną dozwoloną) ? Babka MIAŁA brak widoczności.
              • tbernard Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 09:24
                Gość portalu: tomek napisał(a):

                > Gdy masz pierwszeństwo i brak widoczności, to zamykasz oczy i gazu (oczywiście,
                > z maksymalną dozwoloną) ? Babka MIAŁA brak widoczności.

                Zależy od okoliczności, najczęściej wybiorę wolniejszą jazdę, gdy uznam, że
                prawdopodobieństwo jest dość duże na pojawienie się kogoś, kto mógłby popełnić
                błąd wynikający ze słabej widoczności. Tutaj nie ma mowy o błędzie pieszego. On
                po prostu przyjął za aksjomat, że jest nietykalną świętą krową i sam wlazł do
                rzeźni gdzie błyskawicznie przekonał się, że założenia miał zbyt wygórowane.

                Co do braku widoczności, to na dobrą sprawę każdy ją ma. Jeśli przyjąć
                paranoiczne kryteria, to nigdy byś spod świateł nie ruszył. Bo stoisz najpierw
                na czerwonym. Zmiana na zielone i zamiast ruszyć powinieneś pomyśleć: a jeśli
                ktoś podczołgał się pod koła i tego nie zauważyłem a kół z kabiny nie widzę.
                Musisz wyjść i pod każde koło zerknąć. Potem przed wsiadaniem zawołać
                przynajmniej 2 osoby które będą obserwować, czy ktoś nie kładzie się i dadzą Ci
                znak, że można jechać. Jednak świadomość, że te osoby mogą kłamać, bądź
                zwyczajnie coś przeoczyć sprawia, że lepiej nie ufać i wyjść i jeszcze raz
                sprawdzić. No i tak w nieskończoność. No bo nie widzisz z kabiny co jest pod kołami.
              • emes-nju Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 10:33
                Gość portalu: tomek napisał(a):

                > Babka MIAŁA brak widoczności.

                Po pierwsze absolutnie nie wiemy z jaka jechala predkoscia.

                Po drugie "majac brak widocznosci" nalezy w zasadzie zaprzestac jazdy (jazda ulica zastawiona samochodami z dwoch stron powinna byc zakazana!) albo... wierzyc w to, ze inni (rowniez piesi!) uczestnicy ruchu stosuja sie CHOCIAZ do zwyklych zdroworozsadkowych zasad - np. maja instynkt samozachowawczy niepozwalajacy na wybiegniecie pod samochod bez spojrzenia.
              • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 19:14
                Gość portalu: tomek napisał(a):
                > Gdy masz pierwszeństwo i brak widoczności, to zamykasz oczy i gazu
                > (oczywiście, z maksymalną dozwoloną) ? Babka MIAŁA brak
                > widoczności.

                Nie było mnie tam, ale z opisu autora wątku wynika, że miała pusty
                pas przed sobą. Z czego wnioskujesz o ograniczeniu widoczności???
          • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 10:46
            > Gdy jest szansa na bum z równym sobie to uważamy, gdy w grę
            > w chodzi pieszy... no właśnie.

            Zauważ że w opisanym przez ciebie miejscu wiadomo skąd może coś wyjechać. Pieszy
            może pojawić się zawsze i wszędzie - nawet skacząc na banji z wiaduktu nad
            autostradą, a to jednak ciężko przewidzieć (nie dotyczy jane14).
            • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 10:51
              No wiesz wiaduk na autstradzie to widać z paru kilometrów, a
              skaczacy na nim na bangi, to tak nie codzienny widok, że chyba i ty
              byś nie przeoczył !
              Wiecej wiary w siebie !!!
              • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 12:47
                > No wiesz wiaduk na autstradzie to widać z paru kilometrów, a
                > skaczacy na nim na bangi, to tak nie codzienny widok, że chyba i ty
                > byś nie przeoczył !
                > Wiecej wiary w siebie !!!

                Pewnie bym nie przeoczył, zwłaszcza gdyby gostek skoczył wprost na moją przednią
                szybę. Ty byś to przewidział, nawet gdyby się chował za barierkami - tego nie musisz
                udowadniać.
          • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 19:13
            Gość portalu: tomek napisał(a):
            > Wina jest chłopaka i tyle.
            >
            > Ale już raz pisałem - skrajnym idiotyzmem jest jechanie w pobliżu
            przystanków i
            > skrzyżowania (zaraz... czy nie należy zwracać szczególnej
            ostrożności w obręba
            > ch skrzyżowań?) wzdłuż rzędu samochódów ograniczających widoczność
            z różnicą pr
            > ędkości 50kmh, bez przygotowania na nagłe hamowanie (vide-noga na
            hamulcu, samo
            > chód nie przyspiesza).

            Hmmm... dyskutował bym z Twoją opinią. Pusty pas aż do skrzyżowania,
            żadnych przejść dla pieszych, jezdnia oddzielona od chodnika i
            wysepki z przystankiem tramwajowym metalowymi barierkami więc
            większe środki bezpiecdzeństwa chyba trudno sobie wyobrazić - tak, w
            takiej sytuacji pewnie zdjąłbym nogę z gazu, ale na pewno nie
            jechałbym 20 km/h widząc przed sobą zupełnie pusty pas do skrętu w
            prawo.
        • jane14 Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 07:50
          emes-nju napisał:

          >...ja rozumiem. Chca byc jewropjejczykami ...

          No cóż lepsze to niż siedzieć nadal mentalnościa w Azji. Kto
          silniejszy, kto szybszy, kto ważniejszy, kto ma prawo ...a to dzicz
          właśnie !!!

          >Ten czlowiek od poczatku wszystko spapral! ...

          No i jeszcze w domu pobił zonę a po drodze nabluzgał sasiadowi! Mamy
          wiec winnego a ta baba to tylko "karzaca reka sprawiedliwości
          społecznej"!
          Wiesz tak mysle, że prowadzenie pojazdu w 10% to sztuka nie
          stwarzania zagrożeń a w 90% sztuka unikania zagrożeń i naprawiania
          błedów innych.
          Kto nie ma tej świadomosci i uważa ze fakt popełnienia przez kogoś
          błedu usporawiedliwia jego bierność i beztroske to powinien miec
          dobrego adwokata, super firme ubezpieczeniową no i jakiegoś SUVa
          albo cos jeszcze mocniejszego.
          Sadząc z rozwoju rynku ubezpieczeń, usług prawnych i SUVów wszystko
          wskazuje na to że twój tok myślenia nalezy do popularnych. Ale to
          wcale nie oznacza że słusznych...no chyba że w Azji. To pewnie
          dlatego w Rosji nie chca już innych aut niz min 3 tony. Gdzieś
          czytałem że nawet Łade opancerzyli...
          • kozak-na-koniu Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 08:41
            jane14 napisał:

            > No cóż lepsze to niż siedzieć nadal mentalnościa w Azji. Kto
            > silniejszy, kto szybszy, kto ważniejszy, kto ma prawo ...a to
            dzicz
            > właśnie !!!

            Taka mentalność obowiązuje nie tyle w Azji, co w USA. Byłeś w USA?

            > No i jeszcze w domu pobił zonę a po drodze nabluzgał sasiadowi!
            Mamy
            > wiec winnego a ta baba to tylko "karzaca reka sprawiedliwości
            > społecznej"!

            Nie, ta baba jest ofiarą niezawinionego przez siebie wypadku, z
            której ktoś chce koniecznie zrobić mordercę.

            > Wiesz tak mysle, że prowadzenie pojazdu w 10% to sztuka nie
            > stwarzania zagrożeń a w 90% sztuka unikania zagrożeń i naprawiania
            > błedów innych.

            Samo uruchomienie samochodu i ruszenie z miejsca stwarza zagrożenie.
            Sprzedaj samochód, kup furmankę i uważaj by koń kogoś nie kopnął lub
            nie ugryzł.

            > ...no chyba że w Azji. To pewnie
            > dlatego w Rosji nie chca już innych aut niz min 3 tony. Gdzieś
            > czytałem że nawet Łade opancerzyli...

            Rosja w sporej części leży w Europie...
            • jane14 Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 08:58
              kozak-na-koniu napisał:
              >...Byłeś w USA?...

              Byłem w USA, nie tylko ogladałem filmy...
              Zapewnieam cie że choć byłem krótko ale sadze że gdybyś próbował tam
              jeździć "po polsku" miałbyś za soba spora odsiadke.
              Np. wiesz, że tam np można siedzieć za nawet "błache" omijanie
              autobusu który stoi na przystanku ?

              > ...Samo uruchomienie samochodu i ruszenie z miejsca stwarza
              zagrożenie...

              Zgadzam sie, że przez niektórych tak, i biorę to pod uwagę.

              > Rosja w sporej części leży w Europie...

              No pod wzgledem geograficznym tak i my wszyscy też jesteśmy
              jewropejczykami, szkoda że tylko pod wzgledem geograficznym.
              • kozak-na-koniu Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 10:00
                jane14 napisał:

                > Np. wiesz, że tam np można siedzieć za nawet "błache" omijanie
                > autobusu który stoi na przystanku ?

                Wiem, a Ty wiesz że to jest wykroczeniem nie tylko w USA? W Polsce
                natomiast z tym problemem poradzono sobie w sposób następujący:
                przystanki bez zatoczek ustawia się w miejscach, gdzie ominięcie
                jest niemożliwe, np. przy linii ciągłej, 5 metrów przed przejściem
                dla pieszych lub przejazdem kolejowym, na zakręcie...

                > Zgadzam sie, że przez niektórych tak, i biorę to pod uwagę.

                Nie zgadzam się. Przez wszystkich. Nikt nie może powiedzieć że
                zawsze i wszędzie przewidzi każde niebezpieczeństwo a każdy, nawet
                najpowolniejszy ruch na takie nibezpieczeństwo wystawia.

                >
                > > Rosja w sporej części leży w Europie...

                To samo z pewnego punktu widzenia można powiedzieć o Francuzach,
                Portugalach, Włochach, Grekach, Hiszpanach, Słowakach, Rumunach
                itepe, itede.
                • jane14 Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 10:38
                  kozak-na-koniu napisał:
                  >W Polsce natomiast z tym problemem poradzono sobie...

                  W Polsce dziś rano, gdy autobus zatrzymał się na przystanku, a ja za
                  nim i jeszce jeden jewropejczyk za mna to trzeci z kolei azjata z
                  piskiem opon ominoł nas wszystkich przejeżdzajac przez podwójną. I
                  słusznie że sie spieszył bo co prawda pieszy "nie ma prawa" wyleśc
                  zza autobusu, ale tam tuż za przystankiem był jeszcze zakret i coś
                  mogło wyjechać z naprzeciwka !!!

                  > Nie zgadzam się. Przez wszystkich. Nikt nie może powiedzieć że
                  > zawsze i wszędzie przewidzi każde niebezpieczeństwo a każdy, nawet
                  > najpowolniejszy ruch na takie nibezpieczeństwo wystawia.

                  To postrzeganie świata w kategori "wszystko zapisane jest w
                  gwiazdach" w tej sytuacji dla swego bezpieczeństwa weż teleskop i
                  poczytaj wieczorem co cie jutro czeka. Moze uda się
                  uniknąć "nieuniknionego".

                  > To samo z pewnego punktu widzenia można powiedzieć o Francuzach,
                  > Portugalach, Włochach, Grekach, Hiszpanach, Słowakach, Rumunach
                  > itepe, itede.

                  Dokładnie, dlatego europa to bardziej pojecie kulturowe niż
                  geograficzne. Bo i w Azji spotkasz pewnie europejczyków choć nie
                  koniecznie urodzonych po tej stronie Uralu ...
          • emes-nju Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 11:35
            jane14 napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > >...ja rozumiem. Chca byc jewropjejczykami ...
            >
            > No cóż lepsze to niż siedzieć nadal mentalnościa w Azji.

            Nie.

            Ale nie jest prawda jakoby wszelki ruch kolowy w Europie zamieral jezeli w zasiegu rzutu kamieniem od przejscia (i nie tylko od przejscia - np. pani, ktora potracila chlopaka powinna zatrzymac sie i po jewropjejsku, noga sprawdzac czy pomiedzy stajacymi na sasiednich pasach autami nie kryje sie samobojca) MOZE pojawic sie pieszy.

            A to wlasnie usiluja wmowic nam jewropjescy jewropjeczycy spod Zchwascia Wielkiego.

            > Mamy wiec winnego a ta baba to tylko "karzaca reka sprawiedliwości
            > społecznej"!

            No tak...

            Czlowiek myje okno. Wychyla sie za bardzo i wypada. Chodnik jest wiec "karzaca reka" itd. :-P

            > Wiesz tak mysle, że prowadzenie pojazdu w 10% to sztuka nie
            > stwarzania zagrożeń a w 90% sztuka unikania zagrożeń i naprawiania
            > błedów innych.

            To prawda. Ale absolutnie nie znaczy to, ze uda sie uniknac wszystkich zagrozen i naprawic wszystkie cudze bledy.

            Moze gdybysmy mieli setki lat na (czesto bolesne) zdobywanie doswiadczenia na drodze, to moglibysmy przyjac, ze nic, co na drodze nie jest nam obce.

            Jak widac pani nie wpadla na pomysl, ze KRETYN nie dosc, ze przeskoczy przez bariere, to jeszcze nie patrzac wskoczy jej pod kola, nie dajac szans na zatrzymanie sie. Jej wina jest niewyobrazalna! Za malo doswiadczenia, zeby przewidziec KAZDE KRETYNSKIE ZACHOWANIE :-P

            Wiem, MOJ GURU, ze Ty przewidujesz na jezdni wszystko :-P

            > Kto nie ma tej świadomosci i uważa ze fakt popełnienia przez kogoś
            > błedu usporawiedliwia jego bierność i beztroske

            Wysil mozgownice i zastanow sie, w ktorym momencie tego wypadku byla biernosc i beztroska!!!

            Aaaa... No tak! Pani BIERNIE ogladala KRETYNA i rownie BIERNIE nie nacisnela na hamulec, bo miala do tego prawo. A potem z calkowita BEZTROSKA ogladala swoje dzielo.

            ZASTANOW SIE CO PISZESZ!!!
            • jane14 Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 12:03
              emes-nju napisał:
              > Ale nie jest prawda jakoby wszelki ruch kolowy w Europie
              zamieral...
              Nie koniecznie zamierał zwroc uwage że podobno 19/h to średnia w
              Londynie wiec 20/h to ciągle powyżej sredniej i to 70mm od
              skrzyżowania no to faktycznie zgroza przejechać 70m z np. taka
              predkością ....
              >...sprawdzac czy po miedzy stajacymi na sasiednich pasach autami
              nie kryje sie samobojca...

              On się nie krył, mnóstwo osób go widziało. Nawet machał do nich
              reką. Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post.


              > Czlowiek myje okno. Wychyla sie za bardzo i wypada. Chodnik jest
              wiec "karzaca reka"

              Chodnik jest bezmyślny i nie potrafi zareagować, czyżbyś chciał
              inteligiencje wszystkich kierujacych zrównać z chodnikiem ?

              > To prawda. Ale absolutnie nie znaczy to, ze uda sie uniknac
              wszystkich zagrozen i naprawic wszystkie cudze bledy.

              Tylko że ta sytuacja to nie był taki przypadek nie do naprawienia ...

              > Moze gdybysmy mieli setki ...

              Wystarczy sie uczyć na błedach nie tylko swoich... a ty jaką nauke
              masz dla siebie z tego przypadku ?

              > Wysil mozgownice i zastanow sie, w ktorym momencie tego wypadku
              byla biernosc i beztroska!!!

              W momencie omijania stojacych pojazdów bez nalezytej obserwacji i
              ostrozności. Pieszego mogło tam np. nie byc ale ile razy w takich
              sytuacjach "ktoś" sobie przypomina że może korek wyminac skrecajac w
              prawo... Pewnie bedzie jego wina, ale co ci z tego ...

              > ... A potem z calkowita BEZTROSKA ogladala swoje
              > dzielo.

              Może i nie, tylko co komu z płaczu "nad rozlanym mlekiem" ?

              > ZASTANOW SIE CO PISZESZ!!!

              Zastanawiam się i nic lepszego mi nie wychodzi. A co moze mam
              pochwalić panią za umiejetności i refleks... tylko w którym momencie
              go wykazała ?
              Podpowiedz !!!
              • emes-nju Przekonales mnie. 29.04.08, 13:11
                Bede lepszym czlowiekiem i prawdziwym jewropjejczykiem. Moj Ty GURU!

                Jedynymn sprawca wypadku byla pani jadaca po jezdni, a nie bigajacy po niej idiota. Juz to pojalem. Pieszy jest niewinna ofiara karygodnego zachowania pani kierownicy. Zrozumialem! :-P
                • jane14 W jednym masz racje... 29.04.08, 13:19
                  Niektórym i sto lat mało ...
                  • emes-nju Re: W jednym masz racje... 29.04.08, 13:28
                    Piszesz o sobie i swojej pewnosci, ze Tobie cos takiego NIGDY sie nie przytrafi...?

                    Masz racje - jezeli bedzies zmial dosc szczescia, to faktycznie nigdy nie nauczysz sie tej pokory w stosunku do drogi, jaka mam ja :-P
                    • jane14 Re: W jednym masz racje... 29.04.08, 13:51
                      emes-nju napisał:

                      > Piszesz o sobie i swojej pewnosci, ze Tobie cos takiego NIGDY sie
                      nie przytrafi...?

                      Nie ! Pisze o tym co trzeba robic by sie nie przytrafiło. Czy zawsze
                      wystarczy mi rozwagi, czy zawsze dość skutecznie przewidze
                      zagrożenie nie wiem.
                      Ale wiem że nie bedę wtedy twierdził ze nic nie byłem w stanie
                      zrobic i nastepną razą to już zrobię. Człowiek nie jest nieomylny,
                      (guru też) ale jak nie uczy sie na błedach swoich i cudzych, tylko
                      uczy sie je usprawiedliwiać, to jest głupi.

                      > ...nigdy nie nauczysz sie tej pokory w stosunku do drogi, jaka mam
                      ja

                      Bez watpienia, bo to nie pokora wobec drogi jest potrzebna.
                      Potrzebne jest skuteczne działanie. Tylko trzeba wiedzieć jaki chce
                      się osiągnąc skutek. Dojechać szybko, czy dojechać cało i nikogo nie
                      zabić...
                • habudzik Re: Przekonales mnie. 29.04.08, 13:36
                  emes-nju napisał:


                  > Jedynymn sprawca wypadku byla pani jadaca po jezdni, a nie bigajacy po niej idi
                  > ota.

                  Sprawcami byli oboje ale wypadku , sprawcą prawdopodobnej śmierci jednak była
                  baba . Gdyby jechała 20km/h to albo w ogóle nie byłoby o czym pisać albo można
                  by sie pośmiać że mu doope obiła a gość zwalił się w majty ze strachu .
              • a_weasley Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 14:01
                jane14 napisał:

                > Nie koniecznie zamierał zwroc uwage że podobno
                > 19/h to średnia w Londynie wiec 20/h to ciągle
                > powyżej sredniej

                Na którą składa się głównie stanie w korkach, pod światłami, przed przejściami
                na pieszych itp.
                Naprawdę takie rzeczy do Ciebie nie docierają, czy tylko rżniesz głupa, żeby
                jeszcze potrollować?

                > On się nie krył, mnóstwo osób go widziało. Nawet
                > machał do nich reką. Przeczytaj jeszcze raz
                > pierwszy post.

                Zrób to samo, a dowiesz się, że machał do ludzi w samochodach, które go zasłaniały.

                > Chodnik jest bezmyślny i nie potrafi zareagować,
                > czyżbyś chciał inteligiencje wszystkich kierujacych
                > zrównać z chodnikiem ?

                Chodnik jest bezmyślny i nie potrafi zareagować, a kierowca ma niezerowy czas
                reakcji i samochód, który nie staje w miejscu, skutkiem czego kierowca nie
                potrafi zareagować w czasie zerowym. A często w czasie od pojawienia się
                przeszkody na kursie.

                > ile razy w takich sytuacjach "ktoś" sobie przypomina
                > że może korek wyminac skrecajac w prawo... Pewnie
                > bedzie jego wina,

                Wytłumacz teraz, dlaczego wtedy będzie jego wina, a tutaj jest wina kierującej.
                • jane14 Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 14:23
                  a_weasley napisał:

                  >.... a dowiesz się, że machał do ludzi w samochodach, które go
                  zasłaniały...
                  Mało skutecznie skoro widział go autor. Człowiek z podniesiona reka
                  to dośc wysoki obiekt, wyższy niż przecietne auto a jeszcze jak
                  skacze przez barierke !

                  > ...a kierowca ma niezerowy czas
                  > reakcji i samochód, który nie staje w miejscu...

                  No i powinien miec rozum który go o tym poinformuje!

                  > Wytłumacz teraz, dlaczego wtedy będzie jego wina, a tutaj jest
                  wina kierującej.

                  Chyba nie rozumiesz o czym dyskutuje. Nie dyskutuje o winie w sensie
                  prawnym, być może było za szybko byc może jeszcze coś ale tego ja
                  nie wiem. Ale też fakt przechodzenia przez pieszego w niedozwolonym
                  miejscu też nie przsadza winy w drugą strone.
                  Natomiast wiem i dyskutuje o tym czy można było uniknac wypadku.
                  Zwróc uwage, że z opisu jasno wynika ze kobieta nie zrobiła nic!
                  Gdyby chociaż odbiła kierownicą, niech by i skosiła barierke czy
                  stłukła inne auto. Blachy/słupki sie poprostu naprawi. Chłopaka
                  nie ! A jakby przeżył może by zmądrzał? Ona po prostu jechała. Jak
                  ten chodnik!
                  On poprostu sobie tam jest i czeka aż coś na niego spadnie.
                  A ona też tylko jedzie i czeka aż coś/ktos pod nią wpadnie.
                  • a_weasley Opinia miszcza kierownicy, ot co 29.04.08, 17:53
                    jane14 napisał:

                    > > ...a kierowca ma niezerowy czas
                    > > reakcji i samochód, który nie staje w miejscu...

                    > No i powinien miec rozum który go o tym poinformuje!

                    Rozum to powinien mieć po pierwsze pieszy. Kierowca miał prawo oczekiwać, że
                    pieszy ustąpi mu pierwszeństwa.

                    >> Wytłumacz teraz, dlaczego wtedy będzie jego wina,
                    >> a tutaj jest wina kierującej.

                    > Chyba nie rozumiesz o czym dyskutuje. Nie dyskutuje
                    > o winie w sensie prawnym,

                    W takim razie rzeczywiście nie rozumiem.

                    > być może było za szybko byc może jeszcze coś

                    ...być może ani za szybko, ani jeszcze coś, był tylko głupi pieszy...

                    > Natomiast wiem i dyskutuje o tym czy można było
                    > uniknac wypadku.

                    No więc nie, nie można było. Ściślej: przy takim, jakie było, zachowaniu
                    pieszego kierująca nie miała możliwości uniknięcia wypadku bez użycia magii.

                    > Gdyby chociaż odbiła kierownicą,

                    to czas reakcji dla manewru ominięcia jest 0,5 s, x 11 m/s = 5,5 m, daleko by
                    odbiła przez te półtora metra? Jako doświadczony rajdowiec, który wg własnego
                    oświadczenia potrafi jeździć bezpiecznie 240 po polskiej drodze, doskonale
                    wiesz, że samochód nie skręca w miejscu pod kątem prostym.
                    Gdyby nawet jechała nie 40, a dajmy na to 30 km/h, po 0,5 sekundy o niecałe trzy
                    metry od pieszego. Minimalny promień skrętu przy tej prędkości to jest 9 m. Tym
                    sposobem odbiłaby w prawo o niecały metr. Albo też, co jest bardziej
                    prawdopodobne, odbiłaby za mocno, straciła przyczepność i trafiła tego
                    nieodżałowanego przygłupa burtą.
                    • jane14 Re: Opinia miszcza kierownicy, ot co 30.04.08, 07:45
                      a_weasley napisał:
                      > Rozum to powinien mieć po pierwsze pieszy.

                      A dlaczego "po pierwsze" Czyżby kierowcy, Gdy dawali rozum, stali na
                      końcu kolejki ?
                      To wiele wyjasnia...będzie nietaktem gdy zapytam gdzie ty wtedy
                      byłeś...stałeś obok tej Pani ?

                      > No więc nie, nie można było. Ściślej: przy takim, jakie było,
                      zachowaniu pieszego kierująca nie miała możliwości uniknięcia
                      wypadku bez użycia magii.

                      Widzisz takie zachowania pieszych nie są rzadkością ale pod auto
                      wpada może jeden 100000 z tych co nieprawidłowo przechodzą jezdnię.
                      Czy w tych 99999 przypadkach zadziałała magia ?


                      > to czas reakcji dla manewru ominięcia jest 0,5 s, x 11 m/s = 5,5
                      m, daleko by odbiła przez te półtora metra?

                      No znowu niby nikt nie wie, ale jak przyjdzie co do czego to i
                      predkosć znasz dokładnie i czas reakcji, pewnie też wiesz że był
                      dokładnie na srodku i co najwyżej trąciłaby go nie centralnie tylko
                      rogiem no i oczywiscie kobita to wszystko w te 0,5 sek
                      przekalkulowała i jak juz pisałem bodaj Klemensowi "wybrała mniejsze
                      zło"

                      > Jako doświadczony rajdowiec, który wg własnego oświadczenia
                      potrafi jeździć bezpiecznie 240 po polskiej drodze...

                      Chyba mnie z kimś mylisz ... ale jechałem kiedyś 220+. Miałem
                      walnietą spreżynke w predkościomieżu "poldka" i juz na dwójce
                      przekraczał zakres licznika.

                      > ...Tym sposobem odbiłaby w prawo o niecały metr.

                      Wystarczy aby walnąć w barierke, czy auto na sąsiednim pasie i
                      stanąć w miejscu ...

                      >Albo też, co jest bardziej prawdopodobne, odbiłaby za mocno,
                      straciła przyczepność ...

                      Przy 30-40/h no to byłby imponujacy slizg ! (było sucho i słonecznie
                      pamietasz?)

                      > ...i trafiła tego nieodżałowanego przygłupa burtą.

                      No to jeszcze oblicz z jaką predkością by to było i zastanów sie czy
                      skutem byłby ten sam ...

                      • a_weasley Re: Opinia miszcza kierownicy, ot co 30.04.08, 10:58
                        jane14 napisał:

                        > a_weasley napisał:
                        >> Rozum to powinien mieć po pierwsze pieszy.
                        >
                        > A dlaczego "po pierwsze"

                        Ponieważ samochód był tam, gdzie powinien być: jechał po jezdni i był z daleka
                        widoczny. Pieszy był tam, gdzie go być nie powinno: pokonywał jezdnię w miejscu
                        niedozwolonym i był przynajmniej częściowo zasłonięty.

                        > To wiele wyjasnia...będzie nietaktem gdy zapytam
                        > gdzie ty wtedy byłeś...stałeś obok tej Pani ?

                        Nie, nie będzie nietaktem. Będzie kolejnym dowodem, że zabrakło Ci sensownych
                        argumentów.

                        > Widzisz takie zachowania pieszych nie są
                        > rzadkością ale pod auto wpada może jeden 100000
                        > z tych co nieprawidłowo przechodzą jezdnię.
                        > Czy w tych 99999 przypadkach zadziałała magia ?

                        Tak. Ta sama magia, która sprawia, że:
                        - większość gó..arzy, którzy w latach 50tych bawili się niewypałami, żyje do
                        dzisiaj, mają po dwoje oczu i pięć palców u każdej ręki. Z tym, że nie wszyscy;
                        - większość tych, którzy skakali do i z tramwajów/pociągów w biegu, żyje lub
                        umarła śmiercią naturalną, mając obie nogi. Ale nie jest to 100%;
                        - większość szczeniaków skaczących na główkę do nieznanej wody chodzi potem na
                        własnych nogach. Ale poniektóry sobie tą metodą funduje wózek na resztę życia.
                        Jak mówiła mama, pokazując mi gości z punktu 2 (były to czasy kanciastych
                        tramwajów jeżdżących często z otwartymi drzwiami): sto razy się udało, a sto
                        pierwszy się nie uda...

                        > No znowu niby nikt nie wie, ale jak przyjdzie co
                        > do czego to i predkosć znasz dokładnie

                        Przyjąłem dwa warianty, prędkość deklarowaną przez założyciela wątku i prędkość
                        wyraźnie mniejszą. To chyba oczywiste, że dla prędkości większych wyglądałoby to
                        jeszcze gorzej?

                        > i czas reakcji,

                        Czas reakcji oczywiście może się różnić, ale dla zdrowej osoby nie będącej
                        kierowcą rajdowym to są różnice nieznaczne. To było badane setki razy, tak samo
                        jak dla manewru hamowania.

                        > pewnie też wiesz że był dokładnie na srodku
                        > i co najwyżej trąciłaby go nie centralnie tylko
                        > rogiem

                        Nic nie wiem, stwierdzam, że sytuacji nie zmieniłoby to tak radykalnie jak
                        sugerujesz, a w przypadku prędkości 40 km/h w ogóle nie ma o czym mówić.

                        > no i oczywiscie kobita to wszystko w te 0,5 sek
                        > przekalkulowała

                        No i oczywiście tego nie przekalkulowała. Zanim zdążyła zrobić cokolwiek, już
                        było po pieszym.
                        Gdyby przekalkulowała, może by i uciekła na samochody po jednej lub drugiej
                        stronie pasa ruchu, względnie na chodnik, jeśli tam żadnych samochodów (ani
                        pieszych, ani latarni) nie było. Przypuszczam jednak, że jeśli go zauważyła, to
                        podjęła instynktownie taką decyzję, jaką podejmuje w tej sytuacji zdecydowana
                        większość kierowców: hamować. Trudno oczekiwać, żeby w ułamku sekundy podjęła
                        decyzję o pójściu na zderzenie z innym pojazdem lub przeszkodą nieruchomą (nie
                        mówiąc o uciekaniu na chodnik, po którym idą ludzie, w odróżnieniu od tego na
                        jezdni Bogu ducha winni).
                        Nawiasem mówiąc, pogląd przyjęty w orzecznictwie (czyli de facto powszechny
                        pogląd biegłych) jest taki, że w obliczu pieszego na drodze należy hamować, a
                        nie omijać, bo i tak nie wiadomo, czy pieszy dostanie stuporu, rzuci się do
                        przodu czy np. zawróci, człowiek próbuje pieszego ominąć z tyłu, a ten pod koła,
                        widziałem takie akta.

                        >> Jako doświadczony rajdowiec, który wg własnego
                        >> oświadczenia potrafi jeździć bezpiecznie 240
                        >> po polskiej drodze...

                        > Chyba mnie z kimś mylisz...

                        Istotnie, pomyliłem z innym mędrcem z tego wątku, za co uprzejmie przepraszam.
                        Jednakowoż nie zmienia to faktu, że samochody nie skręcają w miejscu.

                        >> ...Tym sposobem odbiłaby w prawo o niecały metr.

                        > Wystarczy aby walnąć w barierke, czy auto
                        > na sąsiednim pasie i stanąć w miejscu...

                        I jeszcze tak starannie przycelować, żeby trafić w tył owego auta, bo jak trafi
                        w burtę, to się odbije. I to wszystko miała sobie przekalkulować w ramach owej
                        pół sekundy.
                        I żeby to uderzenie, nie centralne przecież, nie obróciło jej samochodu.
                        Chyba nie do końca dostrzegasz różnicę między samochodem a wózkiem dziecinnym.

                        > Przy 30-40/h no to byłby imponujacy slizg! (było
                        > sucho i słonecznie pamietasz?)

                        Na suchej nawierzchni niby nie można zerwać przyczepności?

                        > No to jeszcze oblicz z jaką predkością by to było
                        > i zastanów sie czy skutem byłby ten sam ...

                        Z jednej strony może byłby lepszy.
                        Z drugiej strony przy uderzeniu przodem też nie musiał być aż taki.
                        Z trzeciej strony już dawno jesteśmy daleko poza zakresem tego, co jest w stanie
                        zrobić przeciętnie czy nawet ponadprzeciętnie sprawny kierowca w nagłej
                        sytuacji, kiedy nic nie zapowiadało niebezpieczeństwa. Rozmawiamy o czymś, co
                        być może byłby w stanie zrobić wysokiej klasy fachowiec w stanie podwyższonej
                        czujności.
                        I możemy sobie tak gdybać do udefekowanej śmierci, ale wszystko to nawet nie
                        leżało obok tego, czego można oczekiwać od niezawodowego kierowcy, któremu nagle
                        ktoś wlazł pod koła.
                        Zakładając, że ona go w chwili wchodzenia na jezdnię widziała, bo jeśli akurat
                        patrzyła przez ćwierć sekundy, czy aby ktoś nie wchodzi na jezdnię z chodnika,
                        to jest o kolejne dwa czy trzy metry w plecy...
                        • jane14 Re: Opinia miszcza kierownicy, ot co 30.04.08, 11:34
                          Fakt bycia na jezdni nie zwalnia od odpowiedzialności na co/kogo
                          wjezdzasz. To chyba jasne..
                          Wszytstkie kalkulacje dotyczace co by było gdyby są może i cenne
                          tyle ze ani ja ani ty ani ta Pani nie wiemy tego. Natomiast wiemy
                          wszyscy ze Pani nie zareagowała=została zaskoczona dokumentnie.
                          To nie rzadkie ale tez i wystawiajace swiadectwo uwadze i
                          koncentracji za kierownica niektórym kierowcom.
                          Moze tego wypadku można było, a może i nie można było uniknać, ale
                          kierowca nawet zaskoczony jakoś powinien, skutecznie bądź nie, ale
                          zareagować. Tu jakiejkolwiek reakcji brak.
                          Czy tak zachowuje sie kierowca ?
                  • tbernard Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 30.04.08, 00:59
                    > Zwróc uwage, że z opisu jasno wynika ze kobieta nie zrobiła nic!
                    > Gdyby chociaż odbiła kierownicą, niech by i skosiła barierke czy
                    > stłukła inne auto. Blachy/słupki sie poprostu naprawi.

                    No i gdyby odbijając wpadła na chodnik po prawej stronie (nie znam miejsca, więc
                    tylko domyślam się, że tam może być) waląc w przypadkowego przechodnia. Pomysł
                    godny podziwu.
                    • jane14 Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 30.04.08, 07:21
                      tbernard napisał:
                      >Pomysł godny podziwu.
                      Wiec uważasz że ona z zimna krwią wybrałą "mniejsze zło". Ciekawe ...
                      • tbernard Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 30.04.08, 11:07
                        > >Pomysł godny podziwu.
                        > Wiec uważasz że ona z zimna krwią wybrałą "mniejsze zło". Ciekawe ...

                        Tego nie wiem. Ale wiem, że bywały już sytuacje, że kierowca próbujący
                        wymanewrować aby nie uszkodzić kogoś kto wtargnął mu przed pojazd tracąc
                        kontrolę wpadał na ludzi na chodniku.
                        • a_weasley Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 30.04.08, 11:13
                          tbernard napisał:

                          > bywały już sytuacje, że kierowca próbujący wymanewrować aby
                          > nie uszkodzić kogoś kto wtargnął mu przed pojazd tracąc
                          > kontrolę wpadał na ludzi na chodniku.

                          Owszem. Względnie że pieszy zawrócił jemu prosto pod koła.
                          W sytuacji nagłego poważnego zagrożenia człowiek najpierw hamuje, a potem myśli.
                          I jeżeli pojazd A wyprzedza na ślepo, a kierujący pojazdem B hamuje zamiast
                          uciec do rowu, nikt nie twierdzi, że jest współwinny wypadku. A przecież na ogół
                          jest więcej czasu na rozpatrzenie się w sytuacji niż w opisanym przypadku. I
                          jest ten rów, ba, często jest twarde pobocze.
                          Mój ojciec, owszem, w takiej sytuacji wykonał trabantem manewr łosia,
                          prawdopodobnie dzięki temu dożyłem do I Komunii. Zdarzyło mi się też wyciągać z
                          rowu scorpiona, którego kierowca wolał rów niż czołówkę. Ale na ogół ludzie
                          hamują do oporu i modlą się, żeby to wystarczyło, i żaden sąd im złego słowa nie
                          powie.
                          • jane14 Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 30.04.08, 11:51
                            Widzisz a ja odwrotnie...
                            I już parę razy uratowało mnie to przed "nieuniknionym".
                            To działa instynkt, że w sytuacji "podbramkowej" skuteczniejszy bywa
                            manewr kierownicą niż hamowanie. Hamowanie to bardziej domena
                            strachu, a całkowity brak reakcji-paralizujacego strachu.
                            A co do tego czy można wyrządzić wieksza szkodę. Pewnie sie zdarza
                            ale też i instynkt podpowiada w która strone uciekać. A instykt to
                            dobry doradca, zwłaszcza gdy brak czasu na kalkulacje a nawet na
                            strach.
                            Ale rzeczywiście żaden sąd nie skazuje za brak instynktu, ale z
                            pewnych zajęć to eliminuje ...
                        • emes-nju Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 30.04.08, 13:57
                          tbernard napisał:

                          > (...) wiem, że bywały już sytuacje, że kierowca próbujący
                          > wymanewrować aby nie uszkodzić kogoś kto wtargnął mu przed pojazd
                          > tracąc kontrolę wpadał na ludzi na chodniku.

                          PRAWDA?
            • habudzik Re: Opinia... Jewropjejczyka ? 29.04.08, 13:32
              emes-nju napisał:

              > Ale nie jest prawda jakoby wszelki ruch kolowy w Europie zamieral jezeli w zasi
              > egu rzutu kamieniem od przejscia (...) MOZE poja
              > wic sie pieszy.
              >
              > A to wlasnie usiluja wmowic nam jewropjescy jewropjeczycy spod Zchwascia Wielki
              > ego.

              Nie . Oni Ci usiłują wytłumaczyć że ruch tam nie zamiera a nawet wcale nie
              reaguje bo ruch tam jest ( w większości ) zgodny z przepisami a taki do
              wypadków doprowadza niezmiernie rzadko a i skutki są łagodniejsze .
      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 28.04.08, 20:32
        rav107 napisał:

        > Zgodnie z opisem pieszy wszedł na jezdnię w miejscu gdzie nie powinno być
        nawet najmniejszego cienia szansy aby kiedykolwiek jakiś pieszy się znajdował...
        Skoro się tam znalazł to znaczy że ten cień szansy może nie duży ale jednak
        istnieje. Warto wiec na tym przykładzie te szanse zweryfikować, a nie zasłaniać
        się barierką!.
        Z mojego doświadczenia choć mniej tragicznego wynika że te szanse w takich
        miejscach są niemałe. Dokładnie odwrotnie, remonty rodzą generalnie chaos w
        ruchu drogowym zarówno aut jak i pieszych i w takich miejscach można się
        spodziewać najbardziej dziwnych rzeczy. Dodatkowo korek zawsze prowokuje
        przejście w niedozwolonym miejscu bo z punktu widzenia pieszego stojące auta
        nie stanowią zagrożenia (trudno odmówić logiki takiemu rozumowaniu).
        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 10:39
          > Skoro się tam znalazł to znaczy że ten cień szansy może nie duży
          > ale jednak istnieje. Warto wiec na tym przykładzie te szanse
          > zweryfikować, a nie zasłaniać się barierką!.

          Jeżeli pieszy łazi po miejscach gdzie nie powinno go być, to jest to tylko i
          wyłącznie prywatna sprawa pieszego, w związku z czym nikt nie jest zobligowany
          do jakichkolwiek weryfikacji szans czy ów pieszy się tam pojawi czy też nie.
          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 10:49
            klemens1 napisał:

            > Jeżeli pieszy łazi po miejscach gdzie nie powinno go być, to jest
            to tylko i wyłącznie prywatna sprawa pieszego, w związku z czym nikt
            nie jest zobligowany do jakichkolwiek weryfikacji szans czy ów
            pieszy się tam pojawi czy też nie.

            No nie jest to powszechna opinia. Kiedyś tu chyba jakaś kierowniczka
            opisywała swoje przygody w sądzie gdy najechała na leżącego na
            drodze (chyba nie miał prawa ...) Co prawda zakończyło sie dla niej
            szcześliwie, ale dopiero po ekspertyzie, że w tych warunkach (noc)
            nie miała możliwości dostatecznie wcześnie dostrzec i zareagowac na
            tego spiocha...
            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 12:49
              Czyli potwierdza się to co napisałem. Jeżeli na autostradzie w odległości kilometra
              widać spacerującego pijaka, to kierowcy nie usprawiedliwia rozjechanie go.
              Ale jeżeli pieszy pojawił się w miejscu gdzie kierowca - tu sie skoncentruj - NIE MIAŁ
              OBOWIĄZKU SIĘ GO SPODZIEWAĆ, a dodatkowo nie miał czasu zareagować - winny
              jest pieszy.
              • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:07
                klemens1 napisał:

                > Ale jeżeli pieszy pojawił się w miejscu gdzie kierowca - tu sie skoncentruj - N
                > IE MIAŁ
                > OBOWIĄZKU SIĘ GO SPODZIEWAĆ, a dodatkowo nie miał czasu zareagować - winny
                > jest pieszy.

                Miał obowiązek sie spodziewać wszystkiego włacznie z pieszym . Wszak to teren
                zabudowany . W rejonie przedszkola też trzeba się spodziewać nagłego wejścia
                dziecka pod koła mimo iż zwykle istnieją barierki , śluzy i temu podobne . Czas
                na reakcje był bo wszyscy widzieli pieszego , on im nawet machał a jedynie ta
                baba go nie widziała bo była prawdopodobnie czym innym zajęta a w dodatku
                jechała znacznie szybciej niż w takiej sytuacji i miejscu jechać powinna powinna
                . Jazda 60-70km/h pomiędzy słupkami a stojacymi pojazdami z właczonymi silnikami
                to działanie które "mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku
                ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub
                porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. "
                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:41
                  > Miał obowiązek sie spodziewać wszystkiego włacznie z pieszym .

                  Nie ma takiego obowiązku.
                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:43
                    Ma obowiązek spodziewać się w terenie zabudowanym pieszego , upośledzonego ,
                    Klemensa czy Kozy .
                    • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:53
                      > Ma obowiązek spodziewać się w terenie zabudowanym pieszego , upośledzonego ,
                      > Klemensa czy Kozy .

                      Ale nie na ulicy poza przejściem dla pieszych, zwłaszcza wyłażącego wprost pod koła.
                      • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 14:03
                        klemens1 napisał:

                        > > Ma obowiązek spodziewać się w terenie zabudowanym pieszego , upośledzoneg
                        > o ,
                        > > Klemensa czy Kozy .
                        >
                        > Ale nie na ulicy poza przejściem dla pieszych, zwłaszcza wyłażącego wprost pod
                        > koła.
                        >
                        Również na środku ulicy .
                        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:18
                          > Również na środku ulicy .

                          Kierowca nie ma obowiązku spodziewać się pieszego na środku ulicy poza przejściem
                          dla pieszych.
                          • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: 208.69.64.* 01.05.08, 04:35
                            Kierowca musi sie spodziewać kogoś na drodze czy ulicy bo są na świecie tacy
                            którym wolno łazić nie tylko po padach .
                            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 08:57
                              Gość portalu: Poll napisał(a):

                              > Kierowca musi sie spodziewać kogoś na drodze czy ulicy bo są na
                              > świecie tacy którym wolno łazić nie tylko po padach .

                              Ale oni są odpowiednio ubrani, wyszkoleni i wiedzą że kierowca nie musi się ich
                              spodziewać. To oni dbają o to żeby nie wleźć pod koła.
                              • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: 208.69.64.* 01.05.08, 14:10
                                Małoooooo . Sa tacy którzy mogą anie są oznaczeni a kierowca mimo tego musi
                                uważać na nich
                                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 08:37
                                  Jeżeli mogą, to muszą być przeszkoleni i muszą zdawać sobie sprawę że kierowca nie
                                  musi się ich spodziewać.
                                  Napisz jeszcze kto taki jest uprawniony do wałęsania się po jezdni bez odpowiedniego
                                  ubioru poprawiającego tego kogoś widoczność.
                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: 207.224.247.* 05.05.08, 09:08
                                    A gdzie napisałem że są uprawnieni ? Są tacy co nawet nie tyle co mogą a muszą i
                                    nie są oznakowani i nigdy nie będą .
                                    • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 10:09
                                      tu napisałeś, sklerotyku:

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=79030111

                                      "Kierowca musi sie spodziewać kogoś na drodze czy ulicy bo są na świecie tacy
                                      którym wolno łazić nie tylko po padach . "

                                      Któż to taki? Odpowiesz, kmiotku?
                                      • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 17:09
                                        klemens1 napisał:

                                        > tu napisałeś, sklerotyku:
                                        >
                                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=79030111
                                        >
                                        > "Kierowca musi sie spodziewać kogoś na drodze czy ulicy bo są na świecie tacy
                                        > którym wolno łazić nie tylko po padach . "
                                        >
                                        > Któż to taki? Odpowiesz, kmiotku?

                                        A to sie pierdoło domyśl a jak nie dasz rady to wróć się kilka moich postów i
                                        przeczytaj co napiałem . Nie dasz rady ? To Ci jełopie jutro pomoge a na razie
                                        dobranoc .
                                        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 10:03
                                          > > tu napisałeś, sklerotyku:
                                          > > "Kierowca musi sie spodziewać kogoś na drodze czy ulicy bo są na świecie
                                          > > tacy którym wolno łazić nie tylko po padach . "
                                          > >
                                          > > Któż to taki? Odpowiesz, kmiotku?
                                          >
                                          > A to sie pierdoło domyśl a jak nie dasz rady to wróć się kilka moich postów i
                                          > przeczytaj co napiałem . Nie dasz rady ? To Ci jełopie jutro pomoge a na razie
                                          > dobranoc .

                                          Argumentów zabrakło, lachociągu? Po pierwsze - nie napisałeś kto to taki, po drugie -
                                          napisałeś że mają prawo łazić po jezdni, a później zmieniłeś zeznania i napisałeś że
                                          nie są do tego uprawnieni, ale muszą. Jak ci wytknąłem twoją głupotę, to się na mnie
                                          obrażasz.
                                          Jestem żałosną mendą, co udowadniasz po raz kolejny. Ale - jak już pisałem -
                                          uwidacznianie wszystkim co z ciebie za drętwy typek nie jest czymś co mi
                                          przeszkadza.
                                          • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 10.05.08, 08:13
                                            > Argumentów zabrakło, lachociągu? Po pierwsze - nie napisałeś kto to taki, po dr
                                            > ugie -
                                            > napisałeś że mają prawo łazić po jezdni, a później zmieniłeś zeznania i napisał
                                            > eś że
                                            > nie są do tego uprawnieni, ale muszą. Jak ci wytknąłem twoją głupotę, to się na
                                            > mnie
                                            > obrażasz.

                                            A po czym wnioskujesz że się braziłem ? Nie mam o co . Osoby którym wolno
                                            chodzić poza pasami a które uprawnień nie posiadają opisałem wyżej ale podam
                                            jeszcze raz :
                                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=78959645
                                            > Jestem żałosną mendą, co udowadniasz po raz kolejny.

                                            Masz racje udowodniłem to już dawno ale że się przyznałeś to jestem zaskoczony .
                                            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 12.05.08, 10:07
                                              > Osoby którym wolno
                                              > chodzić poza pasami a które uprawnień nie posiadają opisałem wyżej ale podam
                                              > jeszcze raz :
                                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=78959645

                                              Wymienionych przez ciebie osób kierowca nie ma obowiązku spodziewać się na jezdni
                                              poza przejściem dla pieszych.

                                              > > Jestem żałosną mendą, co udowadniasz po raz kolejny.
                                              > Masz racje udowodniłem to już dawno ale że się przyznałeś to jestem zaskoczony
                                              > .

                                              O fuck, idealna literówka.
                                              • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.dsl.irvnca.pacbell.net 12.05.08, 10:13
                                                Wymienione osoby i te jeszcze nie wymienione mogą się znajdować na jezdnie poza
                                                pasami i kierowca powinien się na nich równiez uważać
                                                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 13.05.08, 12:22
                                                  > Wymienione osoby i te jeszcze nie wymienione mogą się znajdować na jezdnie poza
                                                  > pasami i kierowca powinien się na nich równiez uważać

                                                  Obowiązkiem tych osób jest ustępowanie pierwszeństwa pojazdom i to te osoby
                                                  muszą przede wszystkim uważać na pojazdy, a nie kierowcy na te osoby. Osoby te
                                                  muszą się tak zachowywać, jakby ich na jezdni w ogóle nie było - wyjątkiem jest
                                                  przejście dla pieszych.
                                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: 74.8.223.* 13.05.08, 17:31
                                                    Nie . Od osoby o takim jak Ty ilorazie nie można wymagać by miały jakiekolwiek
                                                    obowiązek . One mogą wejść na jezdnię w dowolnym miejscu i o dowolnej porze .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 14.05.08, 11:55
                                                    > Nie . Od osoby o takim jak Ty ilorazie nie można wymagać by miały jakiekolwiek
                                                    > obowiązek . One mogą wejść na jezdnię w dowolnym miejscu i o dowolnej porze .

                                                    Pomijając wieśniacką złośliwość - a kto takiej osobie daje do tego prawo? Podaj punkt
                                                    z PoRD.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 14.05.08, 17:52
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Nie . Od osoby o takim jak Ty ilorazie nie można wymagać by miały jakieko
                                                    > lwiek
                                                    > > obowiązek . One mogą wejść na jezdnię w dowolnym miejscu i o dowolnej por
                                                    > ze .
                                                    >
                                                    > Pomijając wieśniacką złośliwość - a kto takiej osobie daje do tego prawo? Podaj
                                                    > punkt
                                                    > z PoRD.

                                                    Ja nie jestem tutaj złośliwy . Pisałem o osobach które uprawnień nie posiadają (
                                                    a więc nie musza być oznakowane np kamizelkami odblaskowymi ) a moga się znaleźć
                                                    na jezdni poza wyznaczonym miejscem a zakichanym obowiązkiem kierowcy jest
                                                    uważać i na takie osoby . Jakie to są osoby pisałem wyżej w przykładzie .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 15.05.08, 09:02
                                                    > Ja nie jestem tutaj złośliwy .

                                                    Jesteś i jest to normalne, żenujący jest jedynie poziom tej złośliwości - typowo wsiowy.

                                                    > Pisałem o osobach które uprawnień nie posiadają (...)a zakichanym obowiązkiem
                                                    > kierowcy jest uważać i na takie osoby .

                                                    Podaj punkt z PoRD, który taki zakichany obowiązek na kierowcę nakłada.
                                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: 209.76.0.* 16.05.08, 08:13
                                                    "Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować
                                                    ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać
                                                    wszelkiego działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub
                                                    porządku ruchu drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić
                                                    spokój lub porządek publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez
                                                    działanie rozumie się również zaniechanie."
                                                    Wiem , wiem . Napiszesz teraz że to wytrych ale co mnie to ....
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 19.05.08, 14:30
                                                    To co zacytowałeś to nie jest żaden wytrych, ale stosując ten punkt wymagasz - tak
                                                    jak Jane14 - żeby kierowca był jasnowidzem. W przypadku niewymagania od kierowcy
                                                    zdolności jasnowidzenia zacytowany przez ciebie punkt nie nakłada - jak to się
                                                    wyraziłeś - "psiego obowiązku" przewidywania że ktoś może mu się pałętać po drodze.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 19.05.08, 20:04
                                                    Nie wiem co wymaga Jane14 ale myśle że podobnie jak ja że kierowca musi
                                                    spodziewać się wszystkiego a zwłaszcza wtargnięcia na jezdnie kogoś kto
                                                    uprawnień do przebywania tam nie posiada ale może bezkarnie się znaleźć. Kto do
                                                    tych osób się zalicza podałem wyżej .
                                                    Gdyby prawo zdjęło z kierowcy psi obowiązek przewidywania niebezpieczeństw ,
                                                    każdy tłumaczyłby się że nie spodziewał się iż jadąc 200km/h pod przedszkolem
                                                    wybiegnie mu dziecko wprost pod koła . Przeciez jasnowidzem nie jest .
                                                    Nie każdy może być kierowcą ( i nie każdy powinien ) a więc jest to kasta ludzi
                                                    którzy muszą pewne rzeczy zrozumieć , nauczyć się i przewidzieć
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 21.05.08, 09:07
                                                    > myśle że podobnie jak ja że kierowca musi
                                                    > spodziewać się wszystkiego a zwłaszcza wtargnięcia na jezdnie kogoś kto
                                                    > uprawnień do przebywania tam nie posiada ale może bezkarnie się znaleźć.

                                                    Myśleć sobie możesz i mało mnie obchodzi co myślisz - interesuje mnie prawne
                                                    spojrzenie na "psi obowiązek" kierowcy polegający na spodziewaniu się na drodze
                                                    wszystkiego. Do tej pory takiego przepisu nie podałeś.

                                                    > każdy tłumaczyłby się że nie spodziewał się iż jadąc 200km/h pod przedszkolem
                                                    > wybiegnie mu dziecko wprost pod koła .

                                                    Tępiutki jesteś że aż żal bierze. Akurat bez tego przepisu kierowca wytłumaczyć by się
                                                    nie mógł. Nie wymyślaj przykładów, bo ci to nie wychodzi. Podaj przepis o którym
                                                    pisałem wyżej.
                                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.try.wideopenwest.com 22.05.08, 06:10
                                                    A kto powiedział że "psi obowiązek" kierowcy musi wynikać z przepisów ?
                                                    Wystarczy zasada "ograniczonego zaufania" do tych którzy powinni się stosować do
                                                    przepisów . Jesteś matołem ? Chyba tak skoro myslisz że ktokolwiek pozostawiłby
                                                    taka lukę w zasadach czy przepisach w jakiejkolwiek dziedzinie .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 27.05.08, 09:26
                                                    > A kto powiedział że "psi obowiązek" kierowcy musi wynikać z przepisów ?

                                                    Ustawodawca, który określił prawa i obowiązki uczestników ruchu.
                                                    Potrafisz podać przepis czy wymiękasz?

                                                    P.S.
                                                    Internet w domu mam i jakbyś się postarał to byś wyszukał kilka moich postów które
                                                    pisałem w sobotę lub w niedzielę. Generalnie mam taką zasadę że w weekendy nie
                                                    zawracam sobie głowy pierdołami i staram się być dobry dla ludzi, nawet jeżeli to
                                                    mendy.
                                                    Żebyś się jednak ucieszył, dodam że w ten weekend faktycznie dostępu do internetu
                                                    nie miałem.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 27.05.08, 14:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > A kto powiedział że "psi obowiązek" kierowcy musi wynikać z przepisów ?
                                                    >
                                                    > Ustawodawca, który określił prawa i obowiązki uczestników ruchu.
                                                    > Potrafisz podać przepis czy wymiękasz?

                                                    Zasada ograniczonego zaufania . Psim obowiązkiem kierowcy jest sie do niej
                                                    stosować .


                                                    > P.S.
                                                    > Internet w domu mam i jakbyś się postarał to byś wyszukał kilka moich postów kt
                                                    > óre
                                                    > pisałem w sobotę lub w niedzielę.


                                                    Może kilka bym wyszukał . Generalnie masz taka zasadę że piszesz albo rano jak
                                                    wchodzisz do roboty albo ok. 15 jak ja opuszczasz i generalnie nic poza tym .
                                                    Generalnie czasami trafic można posty od Ciebie w południowych godzinach co
                                                    generalnie oznacza że klienci dali chwilę odsapnąć . Generalnie też mało mnie to
                                                    obchodzi ale skoro winni się tłumaczą ........
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 31.05.08, 10:14
                                                    > Zasada ograniczonego zaufania . Psim obowiązkiem kierowcy jest sie
                                                    > do niej stosować .

                                                    I ta zasada nie nakłada na kierowcę obowiązku spodziewania się pieszych na
                                                    drodze w każdej sytuacji.
                                                    Szukaj dalej przepisu który ten obowiązek nakłada. Chyba że wymiękasz.

                                                    > Może kilka bym wyszukał . Generalnie masz taka zasadę że piszesz
                                                    > albo rano jak wchodzisz do roboty albo ok. 15 jak ja opuszczasz i
                                                    > generalnie nic poza tym .

                                                    Jakieś gó..ane te twoje statystyki. W południe też często odpisuję. Czasami
                                                    kilka dni nie odpisuję. Ale zostaw ten temat, bo przerasta cię on bardziej niż
                                                    kodeks drogowy. Zresztą nie wiem po co go zacząłeś - jesteś po prostu jakiś
                                                    głupi i sam już nie wiesz o czym pisać.
                                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 07:51
                                                    Zasada ograniczonego zaufania narzuca kierowcy obowiązek spodziewania się że
                                                    inni użytkownicy nie zastosują się z różnych względów do pezepisów . Kierowca
                                                    może oczekiwać że inni będą się stosowali ale nie może mieć bezgranicznej w to
                                                    wiary .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 04.06.08, 22:50
                                                    > Zasada ograniczonego zaufania narzuca kierowcy obowiązek
                                                    > spodziewania się że inni użytkownicy nie zastosują się z różnych
                                                    > względów do pezepisów .

                                                    Wpisz sobie w Google "zasada ograniczonego zaufania" i dokształć się na czym owa
                                                    zasada polega. Widzę, że znowu zachowujesz się zgodnie ze swoją taktyką
                                                    piaskownicową polegającą na powtarzaniu głupot w kółko.

                                                    > gros odpowiedzi jest rano i po 15-tej . W południe odpowiadasz
                                                    > jak klienci nie dopiszą a zacząłem bo wiem że to Cię boli .

                                                    Chociażby na tej stronie nie za wiele jest odpowiedzi po 15., więc te twoje
                                                    statystyki jednak są gó..ane.
                                                    Wyjaśnij mi jeszcze to niedopisywanie klientów, bo to dla mnie ciekawy temat. Co
                                                    to za klienci? Nie spodziewaj się że są podobni do twoich, lachociągu.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 04.06.08, 23:06
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Wpisz sobie w Google "zasada ograniczonego zaufania" i dokształć się na czym ow
                                                    > a
                                                    > zasada polega.

                                                    Czyżbyś miał to na myśli : "W myśl tej zasady kierujący powinien wręcz
                                                    przewidywać nieprawidłowe zachowanie niektórych
                                                    uczestników ruchu na drodze, w szczególności tj. dzieci, osób starszych,
                                                    nietrzeźwych itp. " ????????????






                                                    > > gros odpowiedzi jest rano i po 15-tej . W południe odpowiadasz
                                                    > > jak klienci nie dopiszą a zacząłem bo wiem że to Cię boli .
                                                    >
                                                    > Chociażby na tej stronie nie za wiele jest odpowiedzi po 15., więc te twoje
                                                    > statystyki jednak są gó..ane.
                                                    > Wyjaśnij mi jeszcze to niedopisywanie klientów, bo to dla mnie ciekawy temat. C
                                                    > o
                                                    > to za klienci?


                                                    Nie wiem co to są za kilienci . Ważne że zwykle odpowiedasz koło pietnastej i rano
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 04.06.08, 23:24
                                                    > Czyżbyś miał to na myśli

                                                    Pierwsze z brzegu:
                                                    "Zasada ograniczonego zaufania polega na tym, że każdy uczestnik ruchu i inna
                                                    osoba
                                                    znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu bę-dą
                                                    przestrzegać przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość
                                                    odmiennego zachowania.
                                                    Innymi słowy dopóki kierowca nie ma podstaw do przypuszczenia, że inny
                                                    uczestnik ru-chu
                                                    zachowa się nieprawidłowo, dopóty ma prawo do zaufania, pod warunkiem zachowania
                                                    ostrożności
                                                    lub szczególnej ostrożności. "

                                                    "Zasada ograniczonego zaufania nie może przekształcić się w zasadę braku
                                                    zaufania, bo to spowodowałoby sparaliżowanie ruchu pojazdów. Nie można przez
                                                    cały czas zakładać, że kierowca powinien przez cały czas zakładać jadąc
                                                    wieczorem, że wjedzie w nieoświetloną furmankę. Kierujący powinien z reguły
                                                    oczekiwać od innych uczestników ruchu zachowań racjonalnych."

                                                    > Nie wiem co to są za kilienci .

                                                    Więc skąd wiesz że w ogóle mam z nimi jakikolwiek kontakt?

                                                    > Ważne że zwykle odpowiedasz koło pietnastej i rano

                                                    Ile moich odpowiedzi na tej stronie jest koło 15?
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 04.06.08, 23:31
                                                    "W myśl tej zasady kierujący powinien wręcz
                                                    przewidywać nieprawidłowe zachowanie niektórych
                                                    uczestników ruchu na drodze, w szczególności tj. dzieci, osób starszych,
                                                    nietrzeźwych itp."

                                                    Moje też było pierwsze z brzegu a jest to wyłożenie kawy na ławę na wypadek
                                                    gdyby Klemens1 nie rozumiał znaczenia zwrotu "ZOZ"
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.06.08, 21:26
                                                    Podaj jeszcze link do tej "pierwszej z brzegu strony", bo znając ciebie, albo
                                                    jest to jakiś idiotyczny blog, albo zdanie wyrwane z kontekstu.

                                                    Co do statystyk - policz najpierw zanim zaczniesz pisać głupoty. I wyjaśnij jaki
                                                    to ma związek z tematem.
                                                    Zapomniałeś też odpowiedzieć skąd masz informacje na temat moich domniemanych
                                                    kontaktów z klientami. Czyżby początki wymiękania, stary pierdziuchu?
                                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.08, 00:08
                                                    Oczywiście że podam link do tej zasady ale wtedy gdy Ty podasz link który
                                                    przeczy mojemu . Ty podałeś swój a ja swój . Ja Twojego nie kwestionowałem

                                                    Co do statystyk . Policzyłem . Nie ma to związku z tematem tak samo jak nie ma
                                                    związku z tematem wiele Twoich wypowiedzi na które jednak ja znajduję odpowiedź .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 08.06.08, 13:58
                                                    > Oczywiście że podam link do tej zasady ale wtedy gdy Ty podasz link
                                                    > który przeczy mojemu .

                                                    Tak jak pisałem, pierwsze z brzegu:

                                                    www.instruktorbm.republika.pl/zas_ruch_na_rd.html
                                                    tiny.pl/k7lm
                                                    I najważniejsze, lachociągu. Wyrok Sądu Najwyższego:

                                                    tiny.pl/k7lg
                                                    > Co do statystyk . Policzyłem . Nie ma to związku z tematem

                                                    Więc podziel się wynikami. A kwestię statystyk sam poruszyłeś, więc do siebie miej pretensje o braki związku z tematem.

                                                    Zapomniałeś znowu, pierdzielu, odpowiedzieć skąd masz informacje nt. moich rzekomych kontaktów z klientami.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 08.06.08, 16:54
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Oczywiście że podam link do tej zasady ale wtedy gdy Ty podasz link
                                                    > > który przeczy mojemu .
                                                    >
                                                    > Tak jak pisałem, pierwsze z brzegu:
                                                    >
                                                    > www.instruktorbm.republika.pl/zas_ruch_na_rd.html
                                                    > tiny.pl/k7lm
                                                    > I najważniejsze, lachociągu. Wyrok Sądu Najwyższego:

                                                    Więc przeczytaj sobie kretynie co wstawiłeś . Na samym dole w lewej kolumnie
                                                    ostatnie zdanie nad słowem powrót





                                                    > Więc podziel się wynikami.


                                                    Wyniki są takie że najczęściej odpowiadasz rano i około 15 . Zdecydowanie
                                                    najczęściej .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 10.06.08, 21:41
                                                    > Więc przeczytaj sobie kretynie co wstawiłeś . Na samym dole w lewej
                                                    > kolumnie ostatnie zdanie nad słowem powrót

                                                    Obowiązuje interpretacja Sądu Najwyższego, lachociągu. Zbyt skomplikowane zdania
                                                    dla ciebie, podejrzewam.

                                                    > > Więc podziel się wynikami.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Wyniki są takie że najczęściej odpowiadasz rano i około 15 .
                                                    > Zdecydowanie najczęściej .

                                                    Ile procent odpowiedzi rano (co to jest "rano" - jaki przedział godzin?) i ile
                                                    po 15 (w sensie 15-16?) ?

                                                    Nie zapominaj, stetryczały sklerotyku, o podaniu informacji o moich rzekomych
                                                    kontaktów z klientami. Weź coś na sklerozę, może następnym razem uda ci się
                                                    odpowiedzieć.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 10.06.08, 23:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Więc przeczytaj sobie kretynie co wstawiłeś . Na samym dole w lewej
                                                    > > kolumnie ostatnie zdanie nad słowem powrót
                                                    >
                                                    > Obowiązuje interpretacja Sądu Najwyższego, lachociągu. Zbyt skomplikowane zdani
                                                    > a
                                                    > dla ciebie, podejrzewam.

                                                    Nie . Obowiązuje zasada a że ktoś jej nie rozumie zapodano wykładnie która mówi
                                                    co następuje : " W myśl tej zasady kierujący powinien wręcz przewidywać
                                                    nieprawidłowe zachowanie niektórych
                                                    uczestników ruchu na drodze, w szczególności tj. dzieci, osób starszych,
                                                    nietrzeźwych itp. "

                                                    Zasada ta więc nakłada na kierowce obowiązek przewidywać nieprawidłowości lub
                                                    odłożyć PJ do szyflady





                                                    > > Wyniki są takie że najczęściej odpowiadasz rano i około 15 .
                                                    > > Zdecydowanie najczęściej .
                                                    >
                                                    > Ile procent odpowiedzi rano (co to jest "rano" - jaki przedział godzin?)

                                                    Pisałem już o tym ale napisze jescze raz : miedzy 6 a 11


                                                    i ile
                                                    > po 15 (w sensie 15-16?) ?

                                                    Nie ile "po" tylko około 15 . Około 15 to znaczy po 14 i przed 16


                                                    > Nie zapominaj, stetryczały sklerotyku, o podaniu informacji o moich rzekomych
                                                    > kontaktów z klientami.

                                                    A co mam o nich napisac? Nie dają Ci spokoju to nie piszesz często - dają to się
                                                    onanizujesz .

                                                    P.s. Nie staraj się nawet nadrobić tego czego nie zrobiłeś w innych godzinach bo
                                                    zajmie Ci to 5 lat .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 11.06.08, 22:12
                                                    > > Obowiązuje interpretacja Sądu Najwyższego, lachociągu. Zbyt
                                                    > > skomplikowane zdania dla ciebie, podejrzewam.
                                                    >
                                                    > Nie .

                                                    Właśnie że tak. Sąd Najwyższy ma rację a nie ty, sklerotyczny lachociągu.

                                                    > > i ile po 15 (w sensie 15-16?) ?
                                                    >
                                                    > Nie ile "po" tylko około 15 . Około 15 to znaczy po 14 i przed 16

                                                    Stąd ten dodatkowy znak zapytania. Nie odpowiedziałeś jednak na zasadnicze
                                                    pytania - czyli ile procent tych odpowiedzi było w danym przedziale godzin.

                                                    > > Nie zapominaj, stetryczały sklerotyku, o podaniu informacji o
                                                    > > moich rzekomych kontaktów z klientami.
                                                    >
                                                    > A co mam o nich napisac?

                                                    To o co zapytałem wyżej. Jesteś tak tępy że prostego pytania nie rozumiesz.
                                                    Udawać błyskotliwego nie musisz, wystarczy że odpowiesz na zadane pytanie,
                                                    lachociągu.

                                                    > P.s. Nie staraj się nawet nadrobić tego czego nie zrobiłeś w
                                                    > innych godzinach bo zajmie Ci to 5 lat .

                                                    Nawet mi do głowy nie przyszło żeby cokolwiek nadrabiać. Pewnie pomyślałeś że
                                                    odpowiadam wieczorem dlatego żeby pokazać że nie masz racji pisząc że odpisuję
                                                    tylko rano i ok. 15? Tylko taki zadufany idiota jak ty mógł wpaść na tak głupawy
                                                    wniosek.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 12.06.08, 00:04
                                                    Nie , obowiązują przepisy . Sąd może podjąć taką czy inną decyzję w każdej
                                                    sytuacji jednak może ona być inna ze względu na szczególne okoliczności . Zasada
                                                    natomiast jest taka sama dla wszystkich .
                                                    ---
                                                    Przyszło Ci do głowy , przyszło bo teraz próbujesz usilnie pokazać że
                                                    odpowiadasz w dokładnie innych godzinach niż dotychczas . Jesteś sterowalny jak
                                                    dziecięca zabawka . Podam przykład : jeśli bede teraz chciał byś odpowiadał
                                                    wtedy gdy mi jest wygodniej to znowu Cię zaczepie żeteraz zmieniłeś godziny
                                                    nadawania na wieczorne . Na to zareagujesz zmianą tego czasu i zmienisz go na
                                                    taki na jaki mi się spodoba . Jesteś tak prosty że zaczynasz byćnudny . Kiedyś
                                                    jeszcze troche się starałeś ale rurka Ci zmiękła .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 13.06.08, 22:13
                                                    > Nie , obowiązują przepisy . Sąd może podjąć taką czy inną decyzję
                                                    > w każdej sytuacji jednak może ona być inna ze względu na szczególne
                                                    > okoliczności .

                                                    Decyzja sądu była ogólna i dotyczyła interpretacji zasady ograniczonego
                                                    zaufania. Ta interpretacja jest inna niż twoja.

                                                    Nie podałeś statystyk i nie odpowiedziałeś na pytanie skąd masz informacje na
                                                    temat moich rzekomych kontaktów z klientami.

                                                    Co do godzin moich odpowiedzi, to musisz być zdrowo pie..nięty, jeżeli
                                                    uznałeś że odpowiadam wieczorem żeby ci cokolwiek udowadniać.
                                                    Pisałem już, sklerotyku, że jesteś dla mnie tylko szmatą do gnojenia. Tę rolę
                                                    spełniasz znakomicie i jedno wiem na pewno - nigdy się nie zmienisz i zawsze
                                                    będziesz walczył nawet w przegranej sprawie, a ja cię będę gnoił i opluwał. Taki
                                                    już jesteś i tylko do tego się nadajesz.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 13.06.08, 23:08
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Nie , obowiązują przepisy . Sąd może podjąć taką czy inną decyzję
                                                    > > w każdej sytuacji jednak może ona być inna ze względu na szczególne
                                                    > > okoliczności .
                                                    >
                                                    > Decyzja sądu była ogólna i dotyczyła interpretacji zasady ograniczonego
                                                    > zaufania. Ta interpretacja jest inna niż twoja.

                                                    Ja nie przedstawiłem swojej interpretacji sieroto tylko interpretacje z Twojego
                                                    linku . Sam kretynku ten link wkleiłeś w którym zasada ograniczonego zaufania
                                                    jest przedstawiona w sposób niekorzystny dla Twojej teorii . Było mysleć co
                                                    robisz .





                                                    > Nie podałeś statystyk i nie odpowiedziałeś na pytanie skąd masz informacje na
                                                    > temat moich rzekomych kontaktów z klientami.

                                                    Bo mam je w duuuuzym poważaniu . Ważne jest to że ilość odpowiedzi w godzinach
                                                    porannych oraz około 15 jest w zatrważającej większości w stosunku do mizernej
                                                    ilości takich bleblacji w godzinach innych .




                                                    > Co do godzin moich odpowiedzi, to musisz być zdrowo pie..nięty, jeżeli
                                                    > uznałeś że odpowiadam wieczorem żeby ci cokolwiek udowadniać.

                                                    Tak jestem zdrowo jebnięty ale nie jestes w stanie sobie poradzić nawet z takim
                                                    przygłupem jak ja .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 14.06.08, 22:29
                                                    > Ja nie przedstawiłem swojej interpretacji sieroto tylko
                                                    > interpretacje z Twojego linku .

                                                    Były 3 linki, a ja wyraźnie pisałem o interpretacji Sądu Najwyższego.
                                                    Po otwarciu pierwszego linka byłeś tak dumny ze swojego dokonania, że nie dałeś
                                                    rady otworzyć następnych?

                                                    > > Nie podałeś statystyk
                                                    > Bo mam je w duuuuzym poważaniu . Ważne jest to że ilość odpowiedzi
                                                    > w godzinach porannych oraz około 15 jest w zatrważającej większości
                                                    > w stosunku do mizernej ilości takich bleblacji w godzinach innych .

                                                    Ile procent stanowi "zatrważająca większość"?

                                                    > Tak jestem zdrowo jebnięty ale nie jestes w stanie sobie poradzić
                                                    > nawet z takim przygłupem jak ja .

                                                    Już sobie poradziłem - sam robisz z siebie idiotę odpowiadając w sprawach gdzie
                                                    normalny człowiek by się wycofał albo przyznał że się pomylił. Ty oczywiście
                                                    masz mentalność gó..arza i myślisz że "radzenie sobie z kimś" polega na tym
                                                    żeby ten ktoś przestał odpisywać. Odpisywać możesz do usranej śmierci,
                                                    kompromitować się będziesz zawsze. I o to chodzi.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 14.06.08, 23:00
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Były 3 linki,

                                                    Wiem ile to 3 linki ale napisałeś : "pierwsze z brzegu" więc pierwszy otworzyłem
                                                    i znalazłem w nim dokładnie to samo stwierdzenie ( jota w jotę ) co ja zapodałem
                                                    . Przykro mi ale znowu dałeś doopy .




                                                    > Ile procent stanowi "zatrważająca większość"?

                                                    A jakie ma to znaczenie . Musiał byś teraz pisać przez rok czy nawet dwa w
                                                    godzinach innych by doprowadzić do równowagi .





                                                    > > Tak jestem zdrowo jebnięty ale nie jestes w stanie sobie poradzić
                                                    > > nawet z takim przygłupem jak ja .
                                                    >
                                                    > Już sobie poradziłem - sam robisz z siebie idiotę odpowiadając w sprawach gdzie
                                                    > normalny człowiek by się wycofał albo przyznał że się pomylił.

                                                    W którym miejscu się pomyliłem ???? Co Ty bredzisz dziecko ? Sam podałeś
                                                    "pierwszy z brzegu" link w którym zasade ograniczonego zaufania określono tak:
                                                    "W myśl tej zasady kierujący powinien wręcz przewidywać nieprawidłowe zachowanie
                                                    niektórych
                                                    uczestników ruchu na drodze, w szczególności tj. dzieci, osób starszych,
                                                    nietrzeźwych itp." co oznacza że baba miała zasrany obowiązek spodziewać się
                                                    Klemensa na jezdni poza pasami .


                                                    Ty oczywiście
                                                    > masz mentalność gó..arza i myślisz że "radzenie sobie z kimś" polega na tym
                                                    > żeby ten ktoś przestał odpisywać. Odpisywać możesz do usranej śmierci,
                                                    > kompromitować się będziesz zawsze.

                                                    Jak na razie KM kompromitujesz się Ty podając link który przeczy temu co
                                                    wcześniej pisałes . Do tej pory to ja podawałem linki które Cię kompromitowały a
                                                    teraz robisz to sam ??????????
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 18.06.08, 20:34
                                                    > Wiem ile to 3 linki ale napisałeś : "pierwsze z brzegu" więc
                                                    > pierwszy otworzyłem

                                                    "Pierwsze" i "pierwszy" to nie to samo, funkcjonalny analfabeto. Poza tym znowu
                                                    zapomniałeś skrytykować interpretację Sądu Najwyższego. Nie wymiękaj, napisz coś
                                                    do nich, na pewno ich przekonasz.

                                                    > > Ile procent stanowi "zatrważająca większość"?
                                                    >
                                                    > A jakie ma to znaczenie .

                                                    Takie że chcę wiedzieć ile procent wg ciebie stanowi ""zatrważająca większość".
                                                    Odpowiedz w końcu na to proste pytanie, chyba że nie jesteś w stanie.

                                                    > W którym miejscu się pomyliłem ????

                                                    Cały czas o tych miejscach piszę, funkcjonalny. Cieszę się że tego nie rozumiesz.

                                                    Nie zaprzeczasz że masz mentalność gó..arza dla którego się liczy tylko
                                                    odpowiadanie - i to w dodatku jak najszybsze, co sam kilka razy podkreślałeś?
                                                    Nie wiem czy to przypływ szczerości z twojej strony, czy też po prostu znowu nie
                                                    zrozumiałeś tego co przeczytałeś.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 18.06.08, 23:52
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > "Pierwsze" i "pierwszy" to nie to samo,

                                                    Nie ma znaczenia bo pierwszy jaki drugi jak i trzeci muszą być jednobrzmiące .


                                                    Poza tym znowu
                                                    > zapomniałeś skrytykować interpretację Sądu Najwyższego. Nie wymiękaj, napisz co
                                                    > ś
                                                    > do nich, na pewno ich przekonasz.

                                                    Nie zamierzam krytykować interpretacji sadu a jedynie zapodac interpretacje
                                                    ustawodawcy . Jesli ją sąd zrozumiał inaczej - to sprawa sądu .




                                                    > > > Ile procent stanowi "zatrważająca większość"?
                                                    > >
                                                    > > A jakie ma to znaczenie .
                                                    >
                                                    > Takie że chcę wiedzieć ile procent wg ciebie stanowi ""zatrważająca większość".

                                                    Tyle ile wynosi procent Twoich odpowiedzi rano i około 15 w stosunku do tego co
                                                    teraz starasz się odpowiadać .


                                                    >
                                                    > > W którym miejscu się pomyliłem ????
                                                    >
                                                    > Cały czas o tych miejscach piszę, funkcjonalny. Cieszę się że tego nie rozumies
                                                    > z.
                                                    >
                                                    > Nie zaprzeczasz że masz mentalność gó..arza dla którego się liczy tylko
                                                    > odpowiadanie - i to w dodatku jak najszybsze, co sam kilka razy podkreślałeś?

                                                    Nie , nie zaprzecze .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 19.06.08, 23:49
                                                    > > "Pierwsze" i "pierwszy" to nie to samo,
                                                    >
                                                    > Nie ma znaczenia bo pierwszy jaki drugi jak i trzeci muszą być
                                                    > jednobrzmiące .

                                                    Ma znaczenie, bo odniosłeś się do pierwszego linku, a nie do kilku pierwszych,
                                                    co wyraźnie napisałem. A przede wszystkim wmawiasz mi że pisałem tylko o
                                                    pierwszym linku, gdy tymczasem zwyczajnie nie rozróżniasz określeń "pierwszy" i
                                                    "pierwsze".
                                                    Sam rozumiesz że jesteś głupi, nie rozumiesz tylko że coraz bardziej się
                                                    pogrążasz przez swoją gó..arską mentalność, która karze ci zawsze odpowiadać. A
                                                    nawet jak zrozumiesz, to nic na to nie poradzisz.

                                                    > Nie zamierzam krytykować interpretacji sadu a jedynie zapodac
                                                    > interpretacje ustawodawcy . Jesli ją sąd zrozumiał inaczej - to
                                                    > sprawa sądu .

                                                    Nie jesteś w posiadaniu interpretacji ustawodawcy. Poza tym obowiązująca
                                                    interpretacja to interpretacją Sądu Najwyższego - twoja nie jest obowiązująca.
                                                    Kiedyś to może zrozumiesz.

                                                    > Tyle ile wynosi procent Twoich odpowiedzi rano i około 15 w
                                                    > stosunku do tego co teraz starasz się odpowiadać .

                                                    Musiałeś to policzyć jeżeli wiesz ile to jest. Podaj więc liczbę. Chyba że nie
                                                    umiesz liczyć.

                                                    > > Nie zaprzeczasz że masz mentalność gó..arza dla którego się
                                                    > > liczy tylko odpowiadanie - i to w dodatku jak najszybsze, co sam
                                                    > > kilka razy podkreślałeś?
                                                    >
                                                    > Nie , nie zaprzecze .

                                                    A to dlaczego? Jesteś mistrzem w pierniczeniu że czegoś nie napisałeś, nawet jak
                                                    ci się poda link do twojej wypowiedzi. Nie poddawaj się, bo jeszcze sobie
                                                    pomyślę że wymiękasz. Teraz już się naprawdę zaniepokoiłem.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 20.06.08, 09:19
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > > "Pierwsze" i "pierwszy" to nie to samo,
                                                    > >
                                                    > > Nie ma znaczenia bo pierwszy jaki drugi jak i trzeci muszą być
                                                    > > jednobrzmiące .
                                                    >
                                                    > Ma znaczenie, bo odniosłeś się do pierwszego linku,

                                                    I to samo powinno być w kazdym kolejnym linku . Przepis i zasada jest jedna więc
                                                    nie ma sensu tego samego powtarzać . W pierwszym linku jest wyraźnie napisane co
                                                    zasada ograniczonego zaufania oznacza .





                                                    > Nie jesteś w posiadaniu interpretacji ustawodawcy. Poza tym obowiązująca
                                                    > interpretacja to interpretacją Sądu Najwyższego - twoja nie jest obowiązująca.
                                                    > Kiedyś to może zrozumiesz.

                                                    Obowiązująca nie może być interpretacja sądu gdyż każdy sąd może ją inaczej
                                                    zinterpretować a zasada jest jedna jedyna .



                                                    > > Tyle ile wynosi procent Twoich odpowiedzi rano i około 15 w
                                                    > > stosunku do tego co teraz starasz się odpowiadać .
                                                    >
                                                    > Musiałeś to policzyć jeżeli wiesz ile to jest. Podaj więc liczbę. Chyba że nie
                                                    > umiesz liczyć.

                                                    Nic nie miałem podawać . Zapytałeś ile więc dostałeś odpowiedź "tyle"




                                                    > > > Nie zaprzeczasz że masz mentalność gó..arza dla którego się
                                                    > > > liczy tylko odpowiadanie - i to w dodatku jak najszybsze, co sam
                                                    > > > kilka razy podkreślałeś?
                                                    > >
                                                    > > Nie , nie zaprzecze .
                                                    >
                                                    > A to dlaczego?

                                                    Ciulu , zadałes pytanie czy zaprzecze ... a ja odpowiedziałem że nie zaprzecze .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 23.06.08, 23:05
                                                    > W pierwszym linku jest wyraźnie napisane co zasada ograniczonego
                                                    > zaufania oznacza .

                                                    W trzecim linku też, a ponieważ w trzecim jest to interpretacja Sądu
                                                    Najwyższego, więc to ona jest obowiązująca. Jest to ostateczna instancja
                                                    interpretująca, dlatego to właśnie orzeczenie obowiązuje.

                                                    > Nic nie miałem podawać . Zapytałeś ile więc dostałeś odpowiedź
                                                    > "tyle"

                                                    Zapytałem ile i nie odpowiedziałeś. Odpowiedź "tyle ile jest" jest jedynie
                                                    odpisaniem byle czego a nie odpowiedzią na pytanie. Równie dobrze na pytanie
                                                    "ile jest 2+2" mógłbyś odpowiedzieć "tyle ile 2+2". Walcz dalej, zobaczymy czy
                                                    zrobisz z siebie jeszcze większego idiotę.

                                                    > Ciulu , zadałes pytanie czy zaprzecze ... a ja odpowiedziałem że
                                                    > nie zaprzecze

                                                    Lachociągu, zadałem pytanie dlaczego nie zaprzeczysz ... a ty nie odpowiedziałeś.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 23.06.08, 23:55
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > W trzecim linku też, a ponieważ w trzecim jest to interpretacja Sądu
                                                    > Najwyższego, więc to ona jest obowiązująca. Jest to ostateczna instancja
                                                    > interpretująca, dlatego to właśnie orzeczenie obowiązuje.

                                                    Orzeczenie sądu nas nie interesuje bo dotyczy tylko i wyłącznie tego jak
                                                    zrozumiał to sąd ( mógł zrozumieć jak Ty ) . Ważna jest zasada a ta jest jedna
                                                    jedyna w każdym linku




                                                    > > Nic nie miałem podawać . Zapytałeś ile więc dostałeś odpowiedź
                                                    > > "tyle"
                                                    >
                                                    > Zapytałem ile i nie odpowiedziałeś.

                                                    Zapytałes ile więc odpowiedziałem że tyle . Taka odpowiedź jest normalna na
                                                    takie pytanie .Słowem - jakie pytanie taka odpowiedź . I to Ci musi wystarczyć .


                                                    > > Ciulu , zadałes pytanie czy zaprzecze ... a ja odpowiedziałem że
                                                    > > nie zaprzecze
                                                    >
                                                    > Lachociągu, zadałem pytanie dlaczego nie zaprzeczysz ... a ty nie odpowiedziałe
                                                    > ś.


                                                    Nie zadałeś pytania "dlaczego" . Zadałeś pytanie "
                                                    Nie zaprzeczasz że masz mentalność gó..arza dla którego się liczy tylko
                                                    odpowiadanie - i to w dodatku jak najszybsze, co sam kilka razy podkreślałeś?"
                                                    na co dostałeś odpowiedź że nie zaprzecze .
                                                    >
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 24.06.08, 19:19
                                                    > Orzeczenie sądu nas nie interesuje bo dotyczy tylko i wyłącznie
                                                    > tego jak zrozumiał to sąd

                                                    I właśnie dlatego że jest to orzeczenie sądu - i to w dodatku ostatniej instancji, to orzeczenie jest z punktu widzenia prawa jedyne słuszne.

                                                    > Zapytałes ile więc odpowiedziałem że tyle .

                                                    Tak jak napisałem wyżej, nie odpowiedziałeś na pytanie, ile. Uzasadnienie podałem wcześniej i nie będę go powtarzał, bo i tak nie zrozumiesz i na nie nie odpowiesz. Jedyne co ci pozostaje, to powtarzać w kółko to samo jak po..y gó..arz. A jesteś nim, bo sam się przyznałeś. A jakbyś się nie przyznał to i tak to udowadniasz na każdym kroku.

                                                    > Nie zadałeś pytania "dlaczego"

                                                    Twoje zidiocenie sięga zenitu.
                                                    Tu zapytałem "dlaczego", ofiaro sklerozy:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318
                                                    cytat:
                                                    "A to dlaczego? Jesteś mistrzem w pierniczeniu że czegoś nie napisałeś,(...)"

                                                    Jest więc pytanie "dlaczego". Co jeszcze wymyślisz, kłamliwy kundlu? Pewnie nic, będziesz tylko powtarzał bo tyle potrafisz.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 24.06.08, 22:44
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Orzeczenie sądu nas nie interesuje bo dotyczy tylko i wyłącznie
                                                    > > tego jak zrozumiał to sąd
                                                    >
                                                    > I właśnie dlatego że jest to orzeczenie sądu - i to w dodatku ostatniej instanc
                                                    > ji, to orzeczenie jest z punktu widzenia prawa jedyne słuszne.

                                                    Jedynie słuszna jest zasada a nie jak została zrozumiana przez sąd . Nie należę
                                                    do tych którzy krytykują orzeczenia ale to wcale nie oznacza że przy innym
                                                    składzie orzeczenie byłoby identyczne w identycznej sprawie a zasada jest ZAWSZE
                                                    taka sama .




                                                    > > Zapytałes ile więc odpowiedziałem że tyle .
                                                    >
                                                    > Tak jak napisałem wyżej, nie odpowiedziałeś na pytanie, ile.


                                                    Odpowiedzią na pytanie "ile" było "tyle" . Na głupie pytanie - głupia odpowiedź
                                                    . Sam jestes sobie winien że zadajesz idiotyczne pytanie , ze strachu pewnie
                                                    przed ośmieszeniem się podczas zapytania bardzo precyzyjnego .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 27.06.08, 22:49
                                                    > Jedynie słuszna jest zasada a nie jak została zrozumiana przez
                                                    > sąd .

                                                    Jedno drugiemu nie zaprzecza. Zasadę należy rozumieć tak jak ją zrozumiał sąd.

                                                    > Odpowiedzią na pytanie "ile" było "tyle" . Na głupie pytanie -
                                                    > głupia odpowiedź

                                                    Pytanie "ile" nie jest głupie, więc się nie tłumacz nieudolnie. Nie
                                                    odpowiedziałeś na pytanie, bo nie umiesz nawet liczyć porządnie.

                                                    Zapomniałeś odpowiedzieć na to, sklerotyku:

                                                    > Nie zadałeś pytania "dlaczego"

                                                    Tu zapytałem "dlaczego", ofiaro sklerozy:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318
                                                    cytat:
                                                    "A to dlaczego? Jesteś mistrzem w pierniczeniu że czegoś nie napisałeś,(...)"

                                                    Jest więc pytanie "dlaczego". Co jeszcze wymyślisz, kłamliwy kundlu? Pewnie nic,
                                                    będziesz tylko powtarzał bo tyle potrafisz.

                                                    Coś wymiękasz, nawet nie powtarzałeś jak zwykle.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 28.06.08, 08:19
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Jedynie słuszna jest zasada a nie jak została zrozumiana przez
                                                    > > sąd .
                                                    >
                                                    > Jedno drugiemu nie zaprzecza. Zasadę należy rozumieć tak jak ją zrozumiał sąd.

                                                    Nie zsada to zsada a jak ją zrozumiał ten skład sędziowski to zupełnie co innego .





                                                    > Pytanie "ile" nie jest głupie, więc się nie tłumacz nieudolnie. Nie
                                                    > odpowiedziałeś na pytanie, bo nie umiesz nawet liczyć porządnie.

                                                    Na pytanie "ile" możliwa jest odpowiedź "tyle" . Było zadać inaczej pytanie ,
                                                    inną byś uzyskał odpowiedź .



                                                    > Zapomniałeś odpowiedzieć na to, sklerotyku:
                                                    >
                                                    > > Nie zadałeś pytania "dlaczego"
                                                    >
                                                    > Tu zapytałem "dlaczego", ofiaro sklerozy:
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318
                                                    > cytat:
                                                    > "A to dlaczego? Jesteś mistrzem w pierniczeniu że czegoś nie napisałeś,(...)"
                                                    >
                                                    > Jest więc pytanie "dlaczego". Co jeszcze wymyślisz, kłamliwy kundlu? Pewnie nic

                                                    Nie ma pytania "dlaczego" a jedynie takie oto pytanie : " Nie zaprzeczasz że
                                                    masz mentalność gó..arza dla którego się liczy tylko
                                                    odpowiadanie - i to w dodatku jak najszybsze, co sam kilka razy podkreślałeś? "
                                                    A moja odpowiedź brzmiała : " nie nie zaprzeczę "
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 04.07.08, 10:12
                                                    > Nie zsada to zsada a jak ją zrozumiał ten skład sędziowski to
                                                    > zupełnie co innego .

                                                    Zasada jest zupełnie czym innym od jej zrozumienia? Wynikałoby z tego że to o czym mówi zasada jest inne od tego jak ją należy rozumieć. Brnij dalej.

                                                    > Na pytanie "ile" możliwa jest odpowiedź "tyle" .

                                                    Odpowiedź "tyle" jest głupia i udzielają jej analfabeci nie umiejący liczyć. Pytanie "ile" jest zupełnie normalnym pytaniem.

                                                    > Nie ma pytania "dlaczego"

                                                    Jest, idioto. Zacytowałem ci je a ty nadal go nie widzisz.
                                                    "A to dlaczego? (...)"

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 04.07.08, 10:39
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Nie zsada to zsada a jak ją zrozumiał ten skład sędziowski to
                                                    > > zupełnie co innego .
                                                    >
                                                    > Zasada jest zupełnie czym innym od jej zrozumienia? Wynikałoby z tego że to o c
                                                    > zym mówi zasada jest inne od tego jak ją należy rozumieć. Brnij dalej.

                                                    Zasada jest jedna i masz się do niej stosować . Albo ją dobrze zrozumiesz i
                                                    dobrze się dostosujesz albo źle ją zrozumiesz i źle pojedziesz . Sama jednak
                                                    zasada ma jednobrzmiący text w cały kraju .




                                                    > > Na pytanie "ile" możliwa jest odpowiedź "tyle" .
                                                    >
                                                    > Odpowiedź "tyle" jest głupia i udzielają jej analfabeci nie umiejący liczyć. Py
                                                    > tanie "ile" jest zupełnie normalnym pytaniem.

                                                    Nie jesli interesuja Cie liczby bo napytanie ile może paść odpowiedź tyle ze
                                                    wskazaniem na cokolwiek




                                                    > > Nie ma pytania "dlaczego"
                                                    >
                                                    > Jest, idioto. Zacytowałem ci je a ty nadal go nie widzisz.
                                                    > "A to dlaczego? (...)"
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318

                                                    Nie , nie ma pytania "dlaczego"
                                                    >
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.07.08, 23:17
                                                    > Zasada jest jedna i masz się do niej stosować . Albo ją dobrze
                                                    > zrozumiesz i dobrze się dostosujesz albo źle ją zrozumiesz i źle
                                                    > pojedziesz .

                                                    Rozumiem ją tak jak Sąd Najwyższy, a więc dobrze. Sędziowie w tej instytucji są
                                                    mądrzejsi od ciebie, tępolu.

                                                    > Nie jesli interesuja Cie liczby bo napytanie ile może paść
                                                    > odpowiedź tyle ze wskazaniem na cokolwiek

                                                    Może, ale jest to odpowiedź analfabety nie umiejącego liczyć.

                                                    > > "A to dlaczego? (...)"
                                                    > >
                                                    > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318
                                                    >
                                                    > Nie , nie ma pytania "dlaczego"

                                                    Jest, co udowodniłem cytatem wyżej. Wymiguj się tępolu, liczę na to.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.07.08, 23:49
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Zasada jest jedna i masz się do niej stosować . Albo ją dobrze
                                                    > > zrozumiesz i dobrze się dostosujesz albo źle ją zrozumiesz i źle
                                                    > > pojedziesz .
                                                    >
                                                    > Rozumiem ją tak jak Sąd Najwyższy, a więc dobrze. Sędziowie w tej instytucji są
                                                    > mądrzejsi od ciebie, tępolu.

                                                    Inny skład sędziowski zrozumie ją inaczej a sama zasada jest jedna jedyna .





                                                    > > Nie jesli interesuja Cie liczby bo napytanie ile może paść
                                                    > > odpowiedź tyle ze wskazaniem na cokolwiek
                                                    >
                                                    > Może, ale jest to odpowiedź analfabety nie umiejącego liczyć.

                                                    Niech i tak będzie . Nie przeszkadza mi to .




                                                    > > > "A to dlaczego? (...)"
                                                    > > >
                                                    > > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318
                                                    > >
                                                    > > Nie , nie ma pytania "dlaczego"
                                                    >
                                                    > Jest, co udowodniłem cytatem wyżej. Wymiguj się tępolu, liczę na to.
                                                    >

                                                    W pytaniu nie było słowa "dlaczego"
                                                    Oto co zawiera pytanie : "Nie zaprzeczasz że masz mentalność gó..arza dla
                                                    którego się liczy tylko odpowiadanie - i to w dodatku jak najszybsze, co sam
                                                    kilka razy podkreślałeś?"
                                                    I nie ma w nim słowa "dlaczego" . Jesteś bez-szczelnym kłamcą i nawet własne
                                                    cytaty starasz się przekręcić .
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 09.07.08, 21:54
                                                    > Inny skład sędziowski zrozumie ją inaczej a sama zasada jest
                                                    > jedna jedyna .

                                                    Tego jak zrozumie ją inny skład sędziowski nie jesteś w stanie udowodnić. W
                                                    polskim prawie obowiązują orzeczenia sądów, a zwłaszcza sądu ostatniej
                                                    instancji. Twoje głupawe uwagi o składach sędziowskich tego nie zmieniają.
                                                    Zasada jest rzeczywiście jedna jedyna i oznacza to co orzekł Sąd Najwyższy.

                                                    > > > > "A to dlaczego? (...)"
                                                    > W pytaniu nie było słowa "dlaczego"

                                                    Pierwsze słowo: A
                                                    drugie słowo: to
                                                    trzecie słowo: dlaczego

                                                    W pytaniu jest słowo dlaczego - to trzecie słowo w tym pytaniu, które brzmi "A
                                                    to dlaczego?"

                                                    Założę się że nadal nie pojmujesz.
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 09.07.08, 22:37
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Inny skład sędziowski zrozumie ją inaczej a sama zasada jest
                                                    > > jedna jedyna .
                                                    >
                                                    > Tego jak zrozumie ją inny skład sędziowski nie jesteś w stanie udowodnić.

                                                    Jestem w stanie podając inne orzeczenie jako przykład . Uprzedze pytanie :
                                                    poszukaj sobie innego orzeczenia sam bo mi się nie chce .



                                                    W
                                                    > polskim prawie obowiązują orzeczenia sądów, a zwłaszcza sądu ostatniej
                                                    > instancji.

                                                    Nie , w Polsce obowiązuje prawo a sądy mogą mieć różne interpretacje i z nimi
                                                    też można się nie zgodzić .




                                                    > Pierwsze słowo: A
                                                    > drugie słowo: to
                                                    > trzecie słowo: dlaczego
                                                    >
                                                    > W pytaniu jest słowo dlaczego - to trzecie słowo w tym pytaniu, które brzmi "A
                                                    > to dlaczego?"
                                                    >
                                                    > Założę się że nadal nie pojmujesz.

                                                    W pytaniu na które dałem odpowiedź nie ma słowa "dlaczego" . A to pytanie jest tu:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81057575
                                                    a nie tu :
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=78872703&a=81115318
                                                    Cybale , moje odpowiedź dotyczyła pytania z pierwszego linku a nie drugiego .
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 10.08.08, 21:51
                                                    Klemciak co sie dzieje ? ZaMkli Cię ?
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 04.06.08, 23:32
                                                    Na tej stronie nie liczyłem ale nawet gdyby żadna to i tak znaczna większość
                                                    jest około 15 .
                                                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.06.08, 00:23
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Ile moich odpowiedzi na tej stronie jest koło 15?

                                                    Nie ważne . Ważne jest to że robisz to co ja chce . Zrozumiałeś już czy jeszcze
                                                    nie ?
                                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 07:54
                                                    Za szybko poleciało , kończe wiec .Moje statystki nie są złe . Ty zwykle nie
                                                    odpowiadasz ani w południe ani wieczorem . To że czasami odpowiesz niewiele
                                                    zmienia bo gros odpowiedzi jest rano i po 15-tej . W południe odpowiadasz jak
                                                    klienci nie dopiszą a zacząłem bo wiem że to Cię boli .
                                                  • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.try.wideopenwest.com 25.05.08, 07:11
                                                    Klwmens , masz w domu komputer i połaczenie ze światem ? Chyba jednak nie bo
                                                    zawsze odpowiadasz po łikendzie jak wrócisz do roboty.
                                          • Gość: tomek Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.chello.pl 10.05.08, 12:29
                                            > Jestem żałosną mendą,

                                            To był dobry moment na coming-out.
                • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 19:32
                  habudzik napisał:
                  > Miał obowiązek sie spodziewać wszystkiego włacznie z pieszym

                  Zdaje się, że przede wszystkim jedną z zasad obowiązujących na
                  drodze jest to, że jeden uczestnik ruchu ma prawo spodziewać się, że
                  pozostali uczestnicy ruchu będą stosowali się do przepisów ruchu
                  drogowego. Inaczej strach byłoby w ogóle wyjechać na drogę z
                  parkingu.
              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:12
                Potwierdza sie jedynie to że fakt czy pieszy miał prawo tam byc czy
                nie ma znaczenie drugorzedne. Pierwszorzedne ma czy kierowca miał
                szanse czy nie uniknac wypadku. W oparciu o opis z poczatku tego
                watku, ja twierdze z całym przekonaniem, że miał.
                PS Autostrad ci u nas niewiele ale na tych nielicznych jeszcze nie
                widziałem spacerującego pijaka. Za to w centrum miasta pieszych
                przechodzących przez jezdnię w miejscu niedozwolonym (w tym
                skaczacych przez barierki) mnóstwo!!!
                A słyszałeś o tych co nie tylko przez barierki ale i przez stojace
                tramwaje lubia przechodzić. No ja jeszcze nie widziałem, ale od
                czasu jak o tym usłyszałem to kątem oka na dach mijanego tramwaju
                też spojrzę. Trzeba iść z duchem czasów !
                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:46
                  > Potwierdza sie jedynie to że fakt czy pieszy miał prawo tam byc czy
                  > nie ma znaczenie drugorzedne. Pierwszorzedne ma czy kierowca miał
                  > szanse czy nie uniknac wypadku.

                  Jest dokładnie na odwrót. Kierowca nie ma obowiązku spodziewać się pieszego tam
                  gdzie go nie ma prawa być. To pieszy spowodował kolizję, a nie kierowca.

                  Równie dobrze możesz argumentować że samochód może sobie jeździć po chodniku
                  a jak rozjedzie pieszego to jest to wina pieszego, bo powinien się spodziewać
                  samochodu na chodniku. Niejednokrotnie widziałem jak samochód jechał chodnikiem,
                  więc psim obowiązkiem każdego pieszego jest się tego spodziewać.
                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:55
                    klemens1 napisał:
                    Kierowca nie ma obowiązku spodziewać się pieszego tam
                    >
                    > gdzie go nie ma prawa być.

                    Są piesi którzy mają prawo się znaleźć na drodze kierowcy , nawet na jej srodku
                    ale nie kierowcy to oceniać więc spodziewać się ich musi . Rozumiesz ?????
                    Nieeeee! Nie rozumiesz .
                    • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:22
                      Nie powtarzaj się, frajerze. Wyżej piszesz to samo. Twoje deklaracje poparte twoimi
                      deklaracjami są gó.. warte i nie pochlebiaj sobie piszesz cokolwiek na tyle
                      skomplikowanego że ktokolwiek tego nie rozumie.
                    • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 19:36
                      habudzik napisał:
                      > Są piesi którzy mają prawo się znaleźć na drodze kierowcy , nawet
                      > na jej srodku

                      No po tej dyskusji rozumiem że są piesi którzy UWAŻAJĄ że mają takie
                      prawo - jak zauważyłem w pierwszej kolejności są to jane14 oraz
                      Twoja szanowna osoba...
                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 14:00
                    klemens1 napisał:

                    > Niejednokrotnie widziałem jak samochód jechał chodnikiem...
                    No to jak zobaczysz jeszce raz to zamknij oczy i rzuc sie pod koła...
                    Albo zastrzel kierowcę!!!
                    MASZ RACJĘ!!!... za to warto zabijać, albo...ginąc !!!
                    • kozak-na-koniu Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 14:12
                      Mnie wkurzają szczególnie takie samochody na chodnikach:
                      www.mpo.com.pl/index/?id=e4da3b7fbbce2345d7772b0674a318d5
                      Strzelał bym bez zastanowienia.
                    • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:25
                      > > Niejednokrotnie widziałem jak samochód jechał chodnikiem...

                      > No to jak zobaczysz jeszce raz to zamknij oczy i rzuc sie pod koła...
                      > Albo zastrzel kierowcę!!!
                      > MASZ RACJĘ!!!... za to warto zabijać, albo...ginąc !!!

                      Nie podniecaj się jak prosty wieśniak, tylko odpowiedz dlaczego samochód jadący
                      chodnikiem (gdzie samochodu nie powinno być) jest winny potrącenia pieszego, jeżeli
                      pieszy łażący po jezdni (gdzie pieszego nie powinno być) winny nigdy nie jest.

                      A jak nie masz nic logicznego do napisania to po prostu przestań odpisywać, bo twoje
                      popisy histerii mało mnie interesują.
                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:43
                        klemens1 napisał:

                        > Nie podniecaj się jak prosty wieśniak...twoje
                        > popisy histerii mało mnie interesują.

                        Napewno to ja wpadam w histerie ?
                        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 09:45
                          > Napewno to ja wpadam w histerie ?

                          Te chłodne, wyważone słowa pewnie o tym nie świadczą?
                          "No to jak zobaczysz jeszce raz to zamknij oczy i rzuc sie pod koła...
                          Albo zastrzel kierowcę!!!
                          MASZ RACJĘ!!!... za to warto zabijać, albo...ginąc !!!"

                          Skoncentruj się na zagadnieniu.
                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 10:18
                            klemens1 napisał:
                            > Skoncentruj się na zagadnieniu.

                            No właśnie .. bo tu nie chodzi o to czy po jezdni czy po chodniku
                            tylko o to aby nie po ludziach...

                            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 10:52
                              > No właśnie .. bo tu nie chodzi o to czy po jezdni czy po chodniku
                              > tylko o to aby nie po ludziach...

                              Ale nie tłumacz tego kierowcom, wytłumacz to tym ludziom którzy się podkładają pod
                              koła.
                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 11:17
                                Gdyby deptali po autach pewnie też bym tłumaczył.
                                Zresztą gdyby ktoś tu na tym forum twierdził że może wchodzic na
                                jezdnie gdzie chce i kiedy chce nie zyska mego poparcia. Ale też nie
                                zyska go ktos kto twierdzi że skoro ma się racje to mozna jechac po
                                trupach.
                                • a_weasley Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 11:34
                                  jane14 napisał:

                                  > nie zyska mego poparcia. Ale też nie zyska go ktos kto twierdzi
                                  > że skoro ma się racje to mozna jechac po trupach.

                                  Sytuacja jest o tyle komfortowa, że nikt tego tu nie twierdzi. Jeżeli masz takie
                                  problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to wiele tłumaczy.
                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 11:58
                                    A jak ty rozumiesz sformułowania typu "tego pieszego nie miało prawa
                                    tam być". To nie jest usprawiedliwienie tego zabójstwa?
                                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 11:42
                                  > Ale też nie zyska go [poparcia] ktos kto twierdzi że skoro ma się racje to mozna
                                  > jechac po trupach.

                                  Podaj w takim razie opis kolizji pieszy-samochód w której pieszy jest winny a kierowca
                                  nie. Utrudnienie - pieszy nie depcze po samochodzie, to samochód potrąca pieszego.
                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 11:56
                                    Tak całkkowicie i bezspornie to juz kiedyś podawałem komus chyba
                                    tutaj.
                                    Jak on wpadnie na samochód nie samochod na niego !
                                    A to jest wtedy jak uderzy w bok (nieważne z której strony.
                                    Teoretycznie tez z tyłu ale to juz rzadkosc chyba, że trafisz na
                                    sprintera...
                                    • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 13:39
                                      Art. 13. 1. Pieszy, przechodząc przez jezdnię lub torowisko, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3, korzystać z przejścia dla pieszych. Pieszy znajdujący się na tym przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem.

                                      2. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu.

                                      3. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni.

                                      4. Jeżeli na drodze znajduje się przejście nadziemne lub podziemne dla pieszych, pieszy jest obowiązany korzystać z niego, z zastrzeżeniem ust. 2 i 3.

                                      5. Na obszarze zabudowanym, na drodze dwujezdniowej lub po której kursują tramwaje po torowisku wyodrębnionym z jezdni, pieszy przechodząc przez jezdnię lub torowisko jest obowiązany korzystać tylko z przejścia dla pieszych.

                                      6. Przechodzenie przez torowisko wyodrębnione z jezdni jest dozwolone tylko w miejscu do tego przeznaczonym.

                                      7. Jeżeli wysepka dla pasażerów na przystanku komunikacji publicznej łączy się z przejściem dla pieszych, przechodzenie do i z przystanku jest dozwolone tylko po tym przejściu.

                                      8. Jeżeli przejście dla pieszych wyznaczone jest na drodze dwujezdniowej, przejście na każdej jezdni uważa się za przejście odrębne. Przepis ten stosuje się odpowiednio do przejścia dla pieszych w miejscu, w którym ruch pojazdów jest rozdzielony wysepką lub za pomocą innych urządzeń na jezdni.

                                      Art. 14. Zabrania się:

                                      wchodzenia na jezdnię:
                                      bezpośrednio przed jadący pojazd, w tym również na przejściu dla pieszych,
                                      spoza pojazdu lub innej przeszkody ograniczającej widoczność drogi;

                                      przechodzenia przez jezdnię w miejscu o ograniczonej widoczności drogi;

                                      przebiegania przez jezdnię;

                                      chodzenia po torowisku;

                                      przechodzenia przez jezdnię w miejscu, w którym urządzenie zabezpieczające lub przeszkoda oddzielają drogę dla pieszych albo chodnik od jezdni, bez względu na to, po której stronie jezdni one się znajdują.

                                      Jak sądzisz, po co są te paragrafy?
                                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:03
                                        5. Nie bedziesz zabijał.

                                        Jak myslisz a może wiesz są gdzieś w starym albo nowym testamencie
                                        komentarze typu :
                                        Chyba, że naruszy art xxx PODR
                                        • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:09
                                          jane14 napisał:
                                          > 5. Nie bedziesz zabijał.
                                          > Jak myslisz a może wiesz są gdzieś w starym albo nowym testamencie
                                          > komentarze typu :
                                          > Chyba, że naruszy art xxx PODR

                                          To dotyczy też samobójców.
                                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:19
                                            Tak jeśli jest sam.
                                            ale...
                                            Zwróć uwage że dotyczy też i psów, kotów, jeży, wiewiórek, żab itd...
                                        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:10
                                          > 5. Nie bedziesz zabijał.
                                          >
                                          > Jak myslisz a może wiesz są gdzieś w starym albo nowym testamencie
                                          > komentarze typu :
                                          > Chyba, że naruszy art xxx PODR

                                          Pieszy który włazi pod koła samochodu w miejscu niedozwolonym jest samobójcą, a
                                          samochód wraz z kierowcą jedynie bezwolnym narzędziem w rękach pieszego.
                                          Równie dobrze możesz mieć pretensje do betonowego chodnika o to że ktoś
                                          wyskoczył z 10 piętra i się zabił - stań tam i cytuj dekalog, nie zapominając dodać "a
                                          ty niedobry chodniku, ty morderco".
                                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:23
                                            klemens1 napisał:
                                            , a
                                            >
                                            > ... samochód wraz z kierowcą jedynie bezwolnym narzędziem w rękach
                                            pieszego.

                                            No może jak ty prowadzisz. Ja raczej nie jestem bezwolnym narzedziem
                                            kogokolwiek gdy prowadzę.

                                            > Równie dobrze możesz mieć pretensje do betonowego chodnika...

                                            Juz było ...ale może w tej sytuacji, siądz na miejscu pasażera a na
                                            gaz założ płyte z chodnika i jazda. Wtedy zobaczysz ze jest spora
                                            różnica miedzy kierowcą a chodnikiem.
                                            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 09:03
                                              > > ... samochód wraz z kierowcą jedynie bezwolnym narzędziem w
                                              > > rękach pieszego.
                                              >
                                              > No może jak ty prowadzisz. Ja raczej nie jestem bezwolnym
                                              > narzedziem kogokolwiek gdy prowadzę.

                                              Ty to co innego - widzisz wszystko w nocy i w deszczu, jesteś w stanie
                                              przewidzieć czy pieszy zeskoczy na ciebie z wiaduktu albo ze studzienki
                                              kanalizacyjnej nad której właśnie masz zamiar przejechać.
                                              Ja (i 99.99% kierowców na świecie) takich paranormalnych zdolności niestety nie
                                              posiadamy.

                                              > > Równie dobrze możesz mieć pretensje do betonowego chodnika...
                                              >
                                              > Juz było ...

                                              To co ty wypisujesz też już było. Idź i opie..chodnik za to że jest mordercą.
                                              W dalszej częśći znowu zaczynasz wieśniackie histerie, więc jest to jedyny mój
                                              komentarz do tej części.
                                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 09:22
                                                No a ty ?
                                                Nie wiedzisz nic w nocy?
                                                W deszczu?
                                                Wjeżdżasz w otwarte studzienki?
                                                Jak widzisz z daleka że ktoś przełazi przez barierkę wiaduktu to podejrzewasz że
                                                nie spadnie w dół tylko się uniesie ?

                                                No to faktycznie jesteśmy diametralnie różni!
                                                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 09:29
                                                  jane14 napisał:

                                                  > No a ty ?
                                                  > Nie wiedzisz nic w nocy?
                                                  > W deszczu?
                                                  > Wjeżdżasz w otwarte studzienki?
                                                  > Jak widzisz z daleka że ktoś przełazi przez barierkę wiaduktu to
                                                  > podejrzewasz że nie spadnie w dół tylko się uniesie ?

                                                  Nie wszystko widzę w nocy i w deszczu - ty widzisz WSZYSTKO.

                                                  Nie wjeżdżam w otwarte studzienki ale wjeżdżam w te które otworzą się na tyle
                                                  późno że tego nie zauważę - ty ZAWSZE zdążysz wyhamować/ominąć otwierającą się
                                                  studzienkę.

                                                  Jak widzę z daleka że ktoś przełazi przez barierkę to spodziewam się że może
                                                  spaść - ty o tym wiesz nawet gdy facet tak się zaczai że go nie widać (nawet w
                                                  nocy i deszczu przy oślepiających bateriach reflektorów tirów z naprzeciwka).

                                                  > No to faktycznie jesteśmy diametralnie różni!

                                                  Diametralnie.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 09:37
                                                    A skąd ty wiesz tak dobrze co ja widzę i zrobię-duch świety ?
                                                    W tej sytuacji tym bardziej powinieneś sam widzieć.
                                                    PS Nie wszystko, a tylko to co jest potrzebne by przy danej prędkości panować
                                                    nad sytuacja. jeśli warunki nie pozwalają na to wszystko to się zwalnia by
                                                    doprowadzić do równości. Niektórzy mają z tym problem (ze zwalnianiem na czas)
                                                    ja nie !
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 08:39
                                                    > A skąd ty wiesz tak dobrze co ja widzę i zrobię-duch świety ?

                                                    Rozwiązanie tej zagadki jest trywialne - sam o tym piszesz.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 09:21
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Rozwiązanie tej zagadki jest trywialne - sam o tym piszesz.

                                                    No widzisz, i tyle dyskusji o trywialnych sprawach, a ty ciągle
                                                    swoje !
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 10:07
                                                    > > Rozwiązanie tej zagadki jest trywialne - sam o tym piszesz.
                                                    >
                                                    > No widzisz, i tyle dyskusji o trywialnych sprawach, a ty ciągle
                                                    > swoje !

                                                    Jakie "ciągle swoje"? Chyba zatraciłeś kontekst.
                                                    Piszę o tym że masz zdolności przewidywania niedalekiej przyszłości i widzisz w nocy
                                                    jak wiedźmin. Nie zgodziłeś się z tym, więc napisałem że sam o tym piszesz. Teraz
                                                    odpowiadasz jakbyś się z tym zgadzał. Jeżeli nie pamiętasz o co chodzi, to rozwiń
                                                    sobie wątek i przeczytaj co kto pisał wcześniej - chyba że Habudzik jest twoim idolem.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 10:57
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Piszę o tym że masz zdolności przewidywania niedalekiej
                                                    przyszłości...

                                                    No i czy to nie jest trywialne?
                                                    Zdolnośc "przewidywania niedalekiej przyszłości" jest normalną cecha
                                                    nie tylko u ludzi ale nawet u prymitywnych zwierząt. Bez tej
                                                    zdolności sa bezradni...
                                                    Np. czy puszczajac sprzegło przy właczonym biegu (i silniku
                                                    oczywiscie) nie jesteś w stanie przewidzieć że auto ruszy ?
                                                    Wspólczuje.

                                                    > ... w nocy ...

                                                    Owszem w nocy ale i w światłach reflektorów, to też dośc normalne
                                                    biorac pod uwage że wiekszość kierowców przeżywa nocne podróże. I
                                                    nie zabija nikogo.

                                                    >..jak wiedźmin. Nie zgodziłeś się z tym ...

                                                    No a czego sie spodziewałeś że jestem naprawde wiedźminem ?
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:10
                                                    > Zdolnośc "przewidywania niedalekiej przyszłości" jest normalną cecha
                                                    > nie tylko u ludzi ale nawet u prymitywnych zwierząt. Bez tej
                                                    > zdolności sa bezradni...
                                                    > Np. czy puszczajac sprzegło przy właczonym biegu (i silniku
                                                    > oczywiscie) nie jesteś w stanie przewidzieć że auto ruszy ?
                                                    > Wspólczuje.

                                                    Ale ty jesteś w stanie przewidzieć WSZYSTKO - skaczącego na banji którego nie widać,
                                                    wystrzelonego z procy z pobliskich krzaków - wszystko. Ja tak nie potrafię.

                                                    Dobrym zwyczajem jest poczekać na odpowiedź zamiast zakładać że będzie taka a
                                                    nie inna. Takie zakładanie a następnie odpowiadanie na coś co nie nastąpiło jest
                                                    zwyczajnie wieśniackie i wcale nie świadczy o erudycji ani elokwencji.

                                                    > > ... w nocy ...
                                                    >
                                                    > Owszem w nocy ale i w światłach reflektorów, to też dośc normalne

                                                    Ale nie jest normalne że w nocy i w każdych warunkach atmosferycznych widzisz
                                                    każdego pieszego.

                                                    > No a czego sie spodziewałeś że jestem naprawde wiedźminem ?

                                                    Wiedźmin nie miał zdolności przepowiadania przyszłości - w tym jesteś lepszy od
                                                    niego.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:27
                                                    klemens1 napisał:
                                                    > Ale ty jesteś w stanie przewidzieć WSZYSTKO - skaczącego na banji
                                                    którego nie w idać...
                                                    No przepraszam to on jest niewidzialny ? A widać chociaż wiadukt ?

                                                    > Ale nie jest normalne że w nocy i w każdych warunkach
                                                    atmosferycznych widzisz każdego pieszego.

                                                    A ty czy inni kierowcy nie widzą ? Mnie się wydaje że też widzą tyle
                                                    że czasem za póżno. Tyle ze pojecie zapóźno można zlikwidować na dwa
                                                    sposoby :
                                                    A) Dostrzec wcześniej.
                                                    B) Jechac wolniej.
                                                    Kierowca dobry to taki który wie jak szybko jechac w stosunku do
                                                    tego jak daleko widać. Nie musi to oznaczać że najlepszy to ten co
                                                    najdalej widzi.

                                                    > Wiedźmin nie miał zdolności przepowiadania przyszłości - w tym
                                                    jesteś lepszy od niego.

                                                    Przepowiadania ? Przejezyczenie czy celowe przekrecenie ?
                                                    Przewidywanie np. na podstawie obserwacji a przepowiadanie to dwie
                                                    rózne rzeczy.
                                                    Np. prognoza pogody. Jest tym trafniejsza im wiecej i dalej widzisz.
                                                    Stad prawie 90 % sprawdzalnosci od czasu dostepu do zdjeć
                                                    satelitarnych czy wyników pomiarowych że stacji meteo na całym
                                                    swiecie.
                                                    A przepowiadanie no to u Górala w Zakopanem. Bo go w kosciach łupie
                                                    to bedzie deszcz!
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:38
                                                    > > Ale ty jesteś w stanie przewidzieć WSZYSTKO - skaczącego na banji
                                                    > > którego nie w idać...
                                                    > No przepraszam to on jest niewidzialny ? A widać chociaż wiadukt ?

                                                    Widać wiadukt, skaczący schował się za barierkami. Jak wjeżdżasz pod wiadukt i nie
                                                    widzisz co się dzieje na górze, wtedy facet skacze i przywalasz w niego szybą/maską.
                                                    Tzn. ty nie przywalasz bo zobaczyłeś w wizji że skoczy.

                                                    > A ty czy inni kierowcy nie widzą ? Mnie się wydaje że też widzą tyle
                                                    > że czasem za póżno. Tyle ze pojecie zapóźno można zlikwidować na dwa
                                                    > sposoby :
                                                    > A) Dostrzec wcześniej.
                                                    > B) Jechac wolniej.

                                                    A) jest bez sensu, bo napisałeś właśnie że w celu wcześniejszego dostrzeżenia
                                                    pieszego należy go wcześniej dostrzec.
                                                    B) oznacza przymus jechania 30 km/h podczas mijania się samochodów. Nie dotyczy
                                                    ciebie - bo ty i tak wszystko widzisz.

                                                    > Przepowiadania ? Przejezyczenie czy celowe przekrecenie ?

                                                    Przepowiadania. Nie jestem w stanie przewidzieć że ktoś mi wyskoczy z wiaduktu. Tu
                                                    potrzebny jest dar przepowiadania.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 12:01
                                                    klemens1 napisał:
                                                    > Widać wiadukt, skaczący schował się za barierkami.
                                                    Apelujesz o logike a tu ...
                                                    Czemu on sie chowa za barierki.
                                                    A ) To nieskuteczne barierki nie są dobra ochrona przed wscibskim
                                                    wzrokiem kierowcy.
                                                    B) Jesli sie chowa bo jest samobójca to poco mu bangi.

                                                    > Jak wjeżdżasz pod wiadukt i nie
                                                    > widzisz co się dzieje na górze, wtedy facet skacze ...i przywalasz
                                                    w niego szybą/maską.

                                                    No mnie się wydaje że wtedy to on sie rozpłaszczy na asfalcie za mna
                                                    ale ja szybko jeżdze i nie cofam na autostradzie nawet pod
                                                    wiaduktem...

                                                    > A) jest bez sensu, bo napisałeś właśnie że w celu wcześniejszego
                                                    dostrzeżenia pieszego należy go wcześniej dostrzec.

                                                    No i w czym masz problem ? Nie jest chyba zaskoczeniem dla ciebie
                                                    że można coś dostrzec wcześniej czy później w zależności od tego jak
                                                    dużo uwagi temu poświecisz ?

                                                    > B) oznacza przymus jechania 30 km/h podczas mijania się
                                                    samochodów. Nie dotyczy ciebie - bo ty i tak wszystko widzisz.

                                                    Czasami tak ale nie zawsze, jest mnóstwo sposobów aby dostrzec i
                                                    zauwazuyć co jest na drodze zanim auto jadace z naprzeciwka ci to
                                                    utrudni...

                                                    > Przepowiadania. Nie jestem w stanie przewidzieć że ktoś mi
                                                    wyskoczy z wiaduktu. Tu potrzebny jest dar przepowiadania.

                                                    No a widzisz ja kiedyś widziałem jak gosciowi sie udało tyle że nie
                                                    skakali z wiaduktu a rzucali kamieniami. Na moje szczeście na
                                                    drugiej nitce. Troche go rzuciło ale kamień wyminoł ...


                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 13:14
                                                    > > Widać wiadukt, skaczący schował się za barierkami.
                                                    > Apelujesz o logike a tu ...
                                                    > Czemu on sie chowa za barierki.

                                                    Być może nie posłuchał apelu.

                                                    > No mnie się wydaje że wtedy to on sie rozpłaszczy na asfalcie za mna

                                                    Nie rozpłaszczy się, bo tak wyliczył długość żeby nie dotknąć asfaltu. Skoczył w takim
                                                    momencie że jest na wysokości maski gdy w niego uderzasz (ty oczywiście nie - ktoś
                                                    kto nie umie przepowiadać przyszłości).

                                                    > > A) jest bez sensu, bo napisałeś właśnie że w celu wcześniejszego
                                                    > dostrzeżenia pieszego należy go wcześniej dostrzec.
                                                    >
                                                    > No i w czym masz problem ? Nie jest chyba zaskoczeniem dla ciebie
                                                    > że można coś dostrzec wcześniej czy później w zależności od tego jak
                                                    > dużo uwagi temu poświecisz ?

                                                    W tym mam problem że nie da się w nieskończoność dostrzegać jeszcze wcześniej,
                                                    bo się jeszcze więcej poświęca uwagi.

                                                    > Czasami tak ale nie zawsze, jest mnóstwo sposobów aby dostrzec i
                                                    > zauwazuyć co jest na drodze zanim auto jadace z naprzeciwka ci to
                                                    > utrudni...

                                                    Zwłaszcza gdy na drogę wczołguje się z rowu pijak.

                                                    > No a widzisz ja kiedyś widziałem jak gosciowi sie udało tyle że nie
                                                    > skakali z wiaduktu a rzucali kamieniami. Na moje szczeście na
                                                    > drugiej nitce. Troche go rzuciło ale kamień wyminoł ...

                                                    Mnie też się kilka razy UDAŁO ominąć nieoświetlonego rowerzystę. Żeby kierowca
                                                    postępował tak jak od niego wymagasz, musi być jasnowidzem.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 13:32
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Nie rozpłaszczy się, bo tak wyliczył długość...

                                                    Wtedy musiałby przejśc przez barierke i skoczyć bedac w zasiegu
                                                    wzroku kierowcy. Co wiec powstrzymałoby kierowce od zmiany kierunku
                                                    jazdy? No chyba że powie sobie, a co sie bedę wygłupiał przeciez nie
                                                    jestem wiedźmin. Walę w niego ....

                                                    > W tym mam problem że nie da się w nieskończoność dostrzegać
                                                    jeszcze wcześniej, bo się jeszcze więcej poświęca uwagi...

                                                    No i nie da sie też w nieskończonośc jeździć coraz szybciej ...

                                                    > Zwłaszcza gdy na drogę wczołguje się z rowu pijak.

                                                    Ale masz pecha, ale znów przykład zza klawiaturki. Natura świateł w
                                                    samochodzie jest taka że łatwiej zobaczyć wczołgujacego sie, bo
                                                    widać go całego, jak idacego poboczem, bo widać tylko nogi.

                                                    > Mnie też się kilka razy UDAŁO ominąć nieoświetlonego rowerzystę.
                                                    Żeby kierowca
                                                    > postępował tak jak od niego wymagasz, musi być jasnowidzem.

                                                    A ty wtedy miałeś przebłyski jasnowidzenia ? No to trzeba
                                                    pielegnować ten dar. Wiedźmin też trenował !
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 15:16
                                                    > Wtedy musiałby przejśc przez barierke i skoczyć bedac w zasiegu
                                                    > wzroku kierowcy.

                                                    Mógłby to zrobić dopiero wtedy gdy był już niewidoczny. Poza tym mógł go zasłonić
                                                    przejeżdżający wiaduktem pojazd.

                                                    > > W tym mam problem że nie da się w nieskończoność dostrzegać
                                                    > > jeszcze wcześniej, bo się jeszcze więcej poświęca uwagi...
                                                    >
                                                    > No i nie da sie też w nieskończonośc jeździć coraz szybciej ...

                                                    Nie twierdzę że się da. To ty twierdzisz że żeby coś dostrzec wcześniej wystarczy to
                                                    dostrzec wcześniej - i po problemie.

                                                    > > Zwłaszcza gdy na drogę wczołguje się z rowu pijak.
                                                    >
                                                    > Ale masz pecha, ale znów przykład zza klawiaturki. Natura świateł w
                                                    > samochodzie jest taka że łatwiej zobaczyć wczołgujacego sie, bo
                                                    > widać go całego, jak idacego poboczem, bo widać tylko nogi.

                                                    Całego niekoniecznie, raczej samą głowę. Wątpię czy jest ona lepiej widoczna.

                                                    > A ty wtedy miałeś przebłyski jasnowidzenia ? No to trzeba
                                                    > pielegnować ten dar. Wiedźmin też trenował !

                                                    Pisałem ci już że wieśniactwem jest zakładać jakiej ktoś udzieli odpowiedzi i
                                                    odpowiadać tak jakby jej już udzielił.
                                                    Pisałem też wyraźnie, a nawet wielkimi literami - żeby dotarło - że UDAŁO mi się
                                                    ominąć, z czego wniosek że przebłysków jasnowidzenia nie miałem. Czytaj chociaż to
                                                    co się do ciebie pisze, bo robisz się habudzikowaty.
                                                    Twoja odpowiedź jakoby jasnowidzenie należało pielęgnować świadczy o tym że wg
                                                    ciebie jest to cecha normalna i wymagana w kierowaniu pojazdem - czy tak?
                                                    Zauważ że czekam na odpowiedź zamiast po wieśniacku wyszydzać.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 21:16
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Mógłby to zrobić dopiero wtedy gdy był już niewidoczny.
                                                    Mógłby gdybym jechał np BRDM-em tam rzeczywiście przez ten otwór dla kierowcy
                                                    widoczność jest kiepska. MOże też w T-72 ale tym nie jechałem wiec nie wiem jaka
                                                    tam jest widocznosć. Ale te pojazdy w warunkach normalnych nie poruszają sie po
                                                    autostradach. A jak kiedyś beda jeździć to i tak najpierw bedą strzelać a
                                                    dopiero potem pytac po co oni tam stoją....

                                                    >Poza tym mógł go zasłonić
                                                    > przejeżdżający wiaduktem pojazd.

                                                    No i pewnie go przeskoczył. Dobre ! Nawet lepsze niż ten pijak wyczołgujący sie
                                                    z trawy

                                                    > To ty twierdzisz że żeby coś dostrzec wcześniej wystarczy to dostrzec
                                                    wcześniej - i po problemie.

                                                    Ale wcześniej niż tam dojedziesz. A wiec albo dostrzeż wcześniej albo dojedź
                                                    później. Jakiś problem ze zrozumieniem ...?
                                                    Ta zasada obowiązuje też w ruchu pieszym. Idziesz sobie chodnikiem a tu słup.
                                                    Albo go dostrzeżesz zanim do niego dojdziesz albo będzie ...dup.

                                                    > Całego niekoniecznie, raczej samą głowę. Wątpię czy jest ona lepiej widoczna.

                                                    No masz racje, nie jest szczególnie gdy jest to murzyn i ma zamknięte oczy żeby
                                                    go nie zdradziły.

                                                    > Pisałem ci już że wieśniactwem jest zakładać jakiej ktoś udzieli odpowiedzi i
                                                    > odpowiadać tak jakby jej już udzielił.

                                                    No nie jest to wieśniactwem, jeśli ktoś ma dar przewidywania. Jest to tylko
                                                    kolejny trening.

                                                    > Zauważ że czekam na odpowiedź zamiast po wieśniacku wyszydzać.

                                                    A ja myślałem że to drugie ale... jeśli czekasz na odpowiedź tzn że przespałeś,
                                                    już była.
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 10:04
                                                    > > Mógłby to zrobić dopiero wtedy gdy był już niewidoczny.
                                                    > Mógłby gdybym jechał np BRDM-em tam rzeczywiście przez ten otwór dla kierowcy
                                                    > widoczność jest kiepska.

                                                    Niby taki przewidujący jesteś a prostej sytuacji nie umiesz sobie wyobrazić, o czym
                                                    zresztą świadczy - twoim zdaniem zapewne bystry - tekst o przeskakiwaniu
                                                    zasłaniającego samobójcę pojazdu. Samo zasłanianie powinno ci dać cokolwiek do
                                                    myślenia, a mianowicie to, że facet będzie skakał z dalszej strony wiaduktu, czyli w
                                                    momencie gdy ty będziesz pod wiaduktem. Wtedy nie będziesz widział czy szykuje się
                                                    do skoku. Teraz pojąłeś?

                                                    > > To ty twierdzisz że żeby coś dostrzec wcześniej wystarczy to dostrzec
                                                    > > wcześniej - i po problemie.
                                                    > Ale wcześniej niż tam dojedziesz.

                                                    W tym celu należałoby zwalniać podczas mijania się pojazdów do ok. 30 km/h.

                                                    > > Całego niekoniecznie, raczej samą głowę. Wątpię czy jest ona lepiej
                                                    > > widoczna.
                                                    > No masz racje, nie jest szczególnie gdy jest to murzyn i ma zamknięte oczy żeby
                                                    > go nie zdradziły.

                                                    I znowu starasz się sprawiać wrażenie bystrego i elokwentnego a pierdzielisz głupoty.
                                                    Pijak może być odwrócony w drugą stronę i nie być blondynem.

                                                    > No nie jest to wieśniactwem, jeśli ktoś ma dar przewidywania. Jest to tylko
                                                    > kolejny trening.

                                                    Coś ci słabo wychodzi ten trening, lepiej jeździj te 30 km/h - bo twój dar przewidywania
                                                    się przycina.

                                                    > jeśli czekasz na odpowiedź tzn że przespałeś, już była.

                                                    Chcę konkretnej, jasnej i jednoznacznej odpowiedzi - czy kierowca musi być
                                                    jasnowidzem? Dasz radę odpowiedzieć? Czy się będziesz miotać?
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 12:47
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Samo zasłanianie powinno ci dać cokolwiek do
                                                    > myślenia, a mianowicie to, że facet będzie skakał z dalszej strony
                                                    wiaduktu....

                                                    No moze by i dało gdybyś pisał poprawnie np. zamiast z "dalszej"
                                                    z "drugiej"

                                                    >czyli w momencie gdy ty będziesz pod wiaduktem. Wtedy nie będziesz
                                                    widział czy szykuje się
                                                    > do skoku. Teraz pojąłeś?

                                                    Zakłądając że miało być z drugiej to cie musze zmartwić. Jesli bede
                                                    pod wiaduktem w momencie skoku to on znów spadnie za mną. Niestety
                                                    on spada wolniej niż jedzie auto po autostradzie.
                                                    Na oko on w pierwszej sekundzie spada z śr. predkością 5m/s czyli
                                                    przeleci 5 m(mozna przyjać ze to wysokośc wiaduktu). Auto przebedzie
                                                    w tym czasie 25m sam wiec widzisz, że to nie taka prosta sprawa
                                                    trafic z wiaduktu w auto. Duzo trudniej niz na filmie ...
                                                    W twoim przykładzie on spadnie ~20m-szer.wiaduktu czyli jakieś 10m
                                                    za autem. (no i bangi troche go wyhamuje tak że bedzie jeszcze dalej)

                                                    > I znowu starasz się sprawiać wrażenie bystrego i elokwentnego a
                                                    pierdzielisz gł
                                                    > upoty.

                                                    Napewno ja ?

                                                    > Pijak może być odwrócony w drugą stronę i nie być blondynem.

                                                    No pewnie a nie lepiej by wyczolgiwał sie tyłem wtedy wogóle problem
                                                    twarzy mamy z głowy.

                                                    > Coś ci słabo wychodzi ten trening, lepiej jeździj te 30 km/h - bo
                                                    twój dar przewidywania
                                                    > się przycina.

                                                    No fakt ze niektóre twe przykłady daleko wykraczaja poza standard
                                                    zagrożeń na drogach. Ale bez obaw jak trzeba pojadę 30.

                                                    > Chcę konkretnej, jasnej i jednoznacznej odpowiedzi - czy kierowca
                                                    musi być jasnowidzem?

                                                    No skoro spałeś to powtórzę.
                                                    Nie nie musi. Ale musi PRZEWIDYWAĆ!
                                                    Dotarło, czy trzeba głośniej byś sie obudził.

                                                    Czy się będziesz miotać?

                                                    Fakt próba odpowiedzi na te twoje przykłady moze i jest jakims tam
                                                    miotaniem sie. Ale jak w tej sytuacji nazwac to co ty wymyslasz ?

                                                    >
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 14:06
                                                    > No moze by i dało gdybyś pisał poprawnie np. zamiast z "dalszej"
                                                    > z "drugiej"

                                                    Wystarczyło że napisałem o zasłaniających go pojazdach. Tzn. tobie nie
                                                    wystarczyło, pomimo twoich wieszczych zdolności. Poza tym komiczne jest, że
                                                    wymyślałeś kosmiczne scenariusze tłumaczące dlaczego delikwenta nie widać, gdy
                                                    tymczasem wystarczyło ruszyć łepetyną i pomyśleć że może on być z drugiej strony.

                                                    > Zakłądając że miało być z drugiej to cie musze zmartwić. Jesli bede
                                                    > pod wiaduktem w momencie skoku to on znów spadnie za mną. Niestety
                                                    > on spada wolniej niż jedzie auto po autostradzie.

                                                    Niestety, ale tutaj liczy się moment w którym skoczy, więc muszę cię zmartwić
                                                    ale mnie nie zmartwiłeś. Wystarczy że skoczy w takim momencie żeby akurat trafić
                                                    przed ciebie. I - przypomnij sobie - przyspieszenie ziemskie to prawie 10m/s/s,
                                                    a nie 5.

                                                    > > I znowu starasz się sprawiać wrażenie bystrego i elokwentnego a
                                                    > > pierdzielisz głupoty.
                                                    >
                                                    > Napewno ja ?

                                                    A na pewno ty pisałeś że to niby murzyn i ma zamknięte oczy? Staraj się
                                                    odpowiadać bardziej z sensem zamiast głupkowatych tekstów w stylu "napewno ja?".
                                                    Jak nie wiesz co odpisać to nie odpisuj.

                                                    > > Pijak może być odwrócony w drugą stronę i nie być blondynem.
                                                    >
                                                    > No pewnie a nie lepiej by wyczolgiwał sie tyłem wtedy wogóle
                                                    > problem twarzy mamy z głowy.

                                                    Nie sil się na dowcip, bo ci się nie udaje. Zawsze zauważysz pijaka
                                                    wypełzającego z przydrożnego rowu?

                                                    > No skoro spałeś to powtórzę.
                                                    > Nie nie musi. Ale musi PRZEWIDYWAĆ!
                                                    > Dotarło, czy trzeba głośniej byś sie obudził.

                                                    Trzeba to po prostu napisać, a nie udawać że się napisało.
                                                    Jeżeli musi przewidywać, to właśnie sprawdzamy jak przewidzieć niektóre
                                                    sytuacje, no bo przecież - o ile kierowca potrąci pieszego - to kierowca jest
                                                    zawsze winny.

                                                    > Fakt próba odpowiedzi na te twoje przykłady moze i jest jakims tam
                                                    > miotaniem sie. Ale jak w tej sytuacji nazwac to co ty wymyslasz ?

                                                    Wyżej jest opis - sprawdzam jak przewidywać żeby nie być winnym.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 08:01
                                                    klemens1 napisał:
                                                    >Wystarczyło że napisałem o zasłaniających go pojazdach. Tzn. tobie
                                                    nie
                                                    >wystarczyło, pomimo twoich wieszczych zdolności.

                                                    Nie wystarczyło, bo nie mam wieszczych zdolnosci a jedynie zwykła
                                                    (choć jak widać nie powszechną) wyobraźnie czaso-przestrzenna.
                                                    Zakładajac bowiem że twój przykład dotyczy działań z premedytacją, i
                                                    znajac realia tzn szybkość poruszajacych sie obiektów które maja sie
                                                    zderzyć, niestety koniecznym jest aby skoczek skoczył w momencie gdy
                                                    auto znajduje sie daleko przed wiaduktem.
                                                    No i ten co celuje musi mieć obiekt w który zamierza trafić w
                                                    zasiegu wzroku. No chyba że zakłądasz że on też jest wiedźminem to
                                                    sprawa rzeczywiście sie komplikuje. Ale moze wtedy jakiś ukryty
                                                    skrót klawiaturowy pomoże.


                                                    > I - przypomnij sobie - przyspieszenie ziemskie to prawie 10m/s/s,
                                                    a nie 5.


                                                    No ja pamietam także i to ze droga przebyta w pierwszej sekundzie
                                                    nie jest równa przyspieszeniu. (podobnie w drugiej i nastepnej)

                                                    > A na pewno ty pisałeś że to niby murzyn i ma zamknięte oczy?

                                                    Ja, chciałem tylko urealnić twój przykład o niewidzialnym człowieku
                                                    noca na drodze.

                                                    > Jak nie wiesz co odpisać to nie odpisuj.

                                                    Przecież wiem skoro odpisuje. Jakbym nie wiedział odpisałbym "nie
                                                    wiem co odpisać"


                                                    >Trzeba to po prostu napisać, a nie udawać że się napisało.
                                                    Jeżeli musi przewidywać, to właśnie sprawdzamy jak przewidzieć
                                                    niektóre
                                                    sytuacje, no bo przecież - o ile kierowca potrąci pieszego - to
                                                    kierowca jest
                                                    zawsze winny.

                                                    No zawsze niestety. To do wielu nie dociera ale zawsze jest winny co
                                                    najmniej temu że takiej sytuacji nie przewidział. Owszem mogą
                                                    wystapić mniej lub bardziej przekonujace okoliczności łagodzace. ale
                                                    to już niech sobie roztrzygaja sądy. Ja zakładam że celem jest nigdy
                                                    nie być sadzonym, a nie być uniewinnionym.

                                                    > sprawdzam jak przewidywać żeby nie być winnym.

                                                    No to raczej uważnie czytaj a potem dopiero wymyslaj
                                                    kolejny "samobójczy" przykład.
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 10:12
                                                    > Nie wystarczyło, bo nie mam wieszczych zdolnosci a jedynie zwykła
                                                    > (choć jak widać nie powszechną) wyobraźnie czaso-przestrzenna.

                                                    Więc ta wyobraźnia powinna ci wystarczyć żeby się domyśleć że facet stoi po drugiej
                                                    stronie. I skacze w takim momencie żebyś go trafił.

                                                    > No ja pamietam także i to ze droga przebyta w pierwszej sekundzie
                                                    > nie jest równa przyspieszeniu. (podobnie w drugiej i nastepnej)

                                                    Zgadza się - przy starcie z prędkości 0, po 1s to będzie niecałe 5m.

                                                    > > A na pewno ty pisałeś że to niby murzyn i ma zamknięte oczy?
                                                    > Ja, chciałem tylko urealnić twój przykład o niewidzialnym człowieku
                                                    > noca na drodze.

                                                    Więc to ty pisałeś głupoty. Do urealnienia wystarczy założenie że był odwrócony w
                                                    drugą stronę. Albo tak upierdzielony błotem że i tak wyglądał podobnie do murzyna.

                                                    > > Jak nie wiesz co odpisać to nie odpisuj.
                                                    > Przecież wiem skoro odpisuje. Jakbym nie wiedział odpisałbym "nie
                                                    > wiem co odpisać"

                                                    Nie wiesz co odpisać, bo piszesz nic nie wnoszące teksty w stylu "na pewno ja?". To że
                                                    odpisałeś cokolwiek nie świadczy o tym że wiesz co odpisać.

                                                    > > bo przecież - o ile kierowca potrąci pieszego - to kierowca jest
                                                    > > zawsze winny.
                                                    > No zawsze niestety. To do wielu nie dociera ale zawsze jest winny co
                                                    > najmniej temu że takiej sytuacji nie przewidział.

                                                    Na szczęście to tylko twoje chore zdanie, bo polskie prawo przewiduje coś takiego jak
                                                    wina pieszego.

                                                    > > sprawdzam jak przewidywać żeby nie być winnym.
                                                    > No to raczej uważnie czytaj a potem dopiero wymyslaj
                                                    > kolejny "samobójczy" przykład.

                                                    Właśnie uważnie czytam, ale jakoś nie wyjaśniłeś jak przywidzieć że facet skoczy z
                                                    wiaduktu. Póki co ledwo zrozumiałeś że facet stoi po drugiej stronie wiaduktu, ale jakiś
                                                    postęp jest.
                                                    I nigdzie nie twierdzę że skaczący jest samobójcą - może po prostu lubi sobie
                                                    poskakać.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 11:16
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > I skacze w takim momencie żebyś go trafił.
                                                    No to już napisałem że aby mnie trafił musi mnie widzieć, a wtedy i
                                                    ja jego widze. Oczywiście może działąc na ślepo, tyle że wtedy nie
                                                    działa logicznie, a premedytacja w działąniu zakłada jednak
                                                    działanie logiczne.

                                                    > Więc to ty pisałeś głupoty. Do urealnienia wystarczy ...
                                                    Dlaczego głupoty dzis w dobie "otwartych" granic widok murzyna na
                                                    drodze ma być głupotą. A ja słyszałem nawet o murzynie sołtysie w
                                                    jakiejs tam gminie...

                                                    > Nie wiesz co odpisać, bo piszesz nic nie wnoszące teksty w
                                                    stylu "na pewno ja?"

                                                    Dlaczego nic nie wnoszące. Powinny cie zmusić do zastanowienia ( o
                                                    ile to jest mozliwe)

                                                    > Na szczęście to tylko twoje chore zdanie, bo polskie prawo
                                                    przewiduje coś takie
                                                    > go jak
                                                    > wina pieszego.
                                                    Tak naprawde jest coś takiego jak pieszy winny potrącenia auta ?

                                                    > Właśnie uważnie czytam, ale jakoś nie wyjaśniłeś jak przywidzieć
                                                    że facet skoczy z wiaduktu. Póki co ledwo zrozumiałeś że facet stoi
                                                    po drugiej stronie wiaduktu ...

                                                    Poki co to sam ci napisałem co nalezy napisac aby ktos mógł cie
                                                    zrozumieć...a i tak nadal sie platasz przy ubarwianiu bo nadal nie
                                                    wiem czy stoi czy już przelazł przez barierkę (zeby sie za nia
                                                    schować i czy juz w zwiazku z tym spadł czy jeszcze leci...

                                                    > I nigdzie nie twierdzę że skaczący jest samobójcą - może po prostu
                                                    lubi sobie
                                                    > poskakać.

                                                    No pewnie tylko dlaczego się z tym tak kryje no i czemu wybrał
                                                    wiadukt nad autostradą. Jak wiesz (widziałeś taki wiadukt ?) to
                                                    niezbyt dobre miejsce na skoki z bangi. Chćby z uwagi na wysokość.

                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 14:17
                                                    > > I skacze w takim momencie żebyś go trafił.
                                                    > No to już napisałem że aby mnie trafił musi mnie widzieć,

                                                    Obliczył sobie wcześniej że jeżeli zobaczy samochód na wysokości jakiegoś drzewa, to
                                                    musi odczekać 8s i skoczyć, więc nie ma problemu. Poza tym może skakać bez
                                                    obliczeń - albo go coś trafi albo nie.

                                                    > > Więc to ty pisałeś głupoty. Do urealnienia wystarczy ...
                                                    > Dlaczego głupoty dzis w dobie "otwartych" granic widok murzyna na
                                                    > drodze ma być głupotą.
                                                    Dlatego że jest mało prawdopodobny, a ty uzależniłeś bycie przez pijaka murzynem
                                                    od tego czy da się go zauważyć czy nie, sugerując w ten sposób że niezauważenie
                                                    pijaka wyczołgującego się z rowu jest praktycznie niemożliwe. Było to prymitywne i
                                                    głupie, na twoim tradycyjnym poziomie "napiszę byle co aby tylko odpisać".

                                                    > Dlaczego nic nie wnoszące. Powinny cie zmusić do zastanowienia ( o
                                                    > ile to jest mozliwe)
                                                    Cóż za wieśniacka złośliwość - jeszcze ustaw za sobą tłumek opłacanych gapiów i
                                                    dawaj im znak kiedy mają się śmiać.
                                                    Pytania "na pewno" nie zmuszają do zastanowienia, bo ja już wszystko mam
                                                    przemyślane. A ty, zamiast napisać cokolwiek sensownego co by ruszyło dyskusję do
                                                    przodu, wymyślasz żenujące głupoty w stylu murzynów.

                                                    > Tak naprawde jest coś takiego jak pieszy winny potrącenia auta ?
                                                    Nawet coś takiego jak pieszy winny tego że go auto potrąciło.

                                                    > > Póki co ledwo zrozumiałeś że facet stoi po drugiej stronie wiaduktu ...
                                                    > Poki co to sam ci napisałem co nalezy napisac aby ktos mógł cie
                                                    > zrozumieć...a i tak nadal sie platasz przy ubarwianiu bo nadal nie
                                                    > wiem czy stoi czy już przelazł przez barierkę (zeby sie za nia
                                                    > schować i czy juz w zwiazku z tym spadł czy jeszcze leci...

                                                    A to sorry - myślałem że jednak zrozumiałeś. Podaj może następne słowa to ci
                                                    wytłumaczę dokładnie, bo póki co nie czytałem poradników "jak tłumaczyć proste
                                                    sytuacje opornym".

                                                    > No pewnie tylko dlaczego się z tym tak kryje no i czemu wybrał
                                                    > wiadukt nad autostradą.

                                                    Bo tak mu się podoba. A kryć się nie musi, bo może go przesłonić pojazd na
                                                    wiadukcie.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 12.05.08, 11:18
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Obliczył sobie wcześniej że jeżeli...

                                                    No to działa z premedytacją czy nie ?
                                                    No i gdzie ma radar, bo bedzie mu potrzrebna do obliczeń predkosć
                                                    pojazdu.

                                                    > a ty uzależniłeś bycie przez pijaka murzynem
                                                    > od tego czy da się go zauważyć czy nie,

                                                    Nie uzalezniłem, ale przyznasz ze to trudniejsze zauwazyć noca
                                                    murzyna niż łysego blondyna rasy białej bez śladów opalenizny ?

                                                    > Było to prymitywne i
                                                    > głupie ...

                                                    No ale ty na to nie wpadłeś, a widać z twych przykładów że się
                                                    bardzo starasz w wyszukiwaniu "trudnych" przypadków.

                                                    > Cóż za wieśniacka złośliwość - jeszcze ustaw za sobą tłumek
                                                    opłacanych gapiów i dawaj im znak kiedy mają się śmiać.

                                                    A stoi i sie śmieje ale ja im nie płace.


                                                    > ... bo póki co nie czytałem poradników "jak tłumaczyć proste
                                                    > sytuacje opornym".

                                                    Bardziej sie przyda "Jak snuć fantazje nie narażając sie na
                                                    smiesznośc".

                                                    PS Na reszte daruje sobie odpowiedź, bo jak długo można sie smiac z
                                                    tego samego. Ale jeśli wymyslisz coś nowego ...
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 13.05.08, 12:33
                                                    > > Obliczył sobie wcześniej że jeżeli...
                                                    >
                                                    > No to działa z premedytacją czy nie ?
                                                    > No i gdzie ma radar, bo bedzie mu potrzrebna do obliczeń predkosć
                                                    > pojazdu.

                                                    Z premedytacją skacze. A obliczenia i tak nie są mu potrzebne, o czym napisałem
                                                    wcześniej. Odpowiadaj na całość zamiast wycinać fragmenty z kontekstu.

                                                    > > a ty uzależniłeś bycie przez pijaka murzynem
                                                    > > od tego czy da się go zauważyć czy nie,
                                                    > Nie uzalezniłem, ale przyznasz ze to trudniejsze zauwazyć noca
                                                    > murzyna niż łysego blondyna rasy białej bez śladów opalenizny ?
                                                    Dalej ci wyjaśniłem o co chodzi. Odpowiadaj na całość zamiast wycinać fragmenty z
                                                    kontekstu.

                                                    > > Było to prymitywne i
                                                    > > głupie ...
                                                    >
                                                    > No ale ty na to nie wpadłeś, a widać z twych przykładów że się
                                                    > bardzo starasz w wyszukiwaniu "trudnych" przypadków.

                                                    Nie mam obowiązku "wpadać" na głupie przykłady. Jest ich tyle że nawet gdybym całe
                                                    życie je wymyślał co sekundę, to bym wszystkich nie przedstawił, dlatego twój zarzut
                                                    jest - jakżeby inaczej - głupi.

                                                    > > Cóż za wieśniacka złośliwość - jeszcze ustaw za sobą tłumek
                                                    > opłacanych gapiów i dawaj im znak kiedy mają się śmiać.
                                                    >
                                                    > A stoi i sie śmieje ale ja im nie płace.

                                                    Dobra, już się nie sil. Skoncentruj się na temacie, bo twoje prostackie, niby-śmieszne
                                                    odpowiedzi już wszystkich znudziły.

                                                    > PS Na reszte daruje sobie odpowiedź, bo jak długo można sie smiac z
                                                    > tego samego. Ale jeśli wymyslisz coś nowego ...

                                                    Mało mnie obchodzi czy się z czegoś śmiejesz czy nie. Póki co nie obroniłeś tezy że
                                                    da się tak jeździć samochodem żeby być zawsze niewinnym. Jeżeli wymiękasz, napisz
                                                    to wprost - prymitywne wymówki sobie daruj, nie są tak dobre jak ci się wydaje.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 13.05.08, 13:42
                                                    Kręcisz sie wokół własnego ogona...
                                                    Niech wiec tak zostanie.
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 14.05.08, 11:54
                                                    Jeżeli nie jesteś w stanie napisać nic konstruktywnego, to się przymknij. Chyba że
                                                    faktycznie potrzebujesz autosugestii dającej ci złudną przewagę w dyskusji poprzez
                                                    pozowanie na wielce niezrozumiałego - w takim razie ci współczuję i proponuję do
                                                    zapisania się do klubu Iberii.
                                    • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:08
                                      Czyli każde uderzenie samochodu w pieszego przodem samochodu jest ZAWSZE z
                                      winy kierowcy i NIGDY z winy pieszego?
                                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:15
                                        Nie, ale każde takie zdarzenie musi rodzić pytanie czy kierowca mógł
                                        i co uczynił by tego uniknać.
                                        A nie tylko roztrzygnać czy pieszy miał czy nie miał prawa tam być.
                                        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 09:08
                                          > Nie, ale każde takie zdarzenie musi rodzić pytanie czy
                                          > kierowca mógł i co uczynił by tego uniknać.

                                          To co opisujesz jest i tak najrozsądniejsze ze wszystkich twoich tekstów w tym
                                          wątku - ale na to odpowiedź dał już KD. Otóż kierowca powinien starać się
                                          uniknąć wypadku gdy okolicznośći wskazują że do tego wypadku może dojść. Oprócz
                                          tego ma prawo się spodziewać że inni uczestnicy ruchu przestrzegają przepisów.
                                          Czyli jeżeli zauważy przeciskającego się pieszego, to powinien uwzględnić że
                                          może mu wleźć przed maskę. A jeżeli go nie zauważy, to nie ma obowiązku tego
                                          uwzględniać.

                                          Poza tym twoja odpowiedź jest sprzeczna z tym co napisałeś wcześniej - że pieszy
                                          jest winny tylko wtedy gdy to on wlezie na samochód.
                                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 09:32
                                            klemens1 napisał:
                                            > Otóż kierowca powinien starać się
                                            > uniknąć wypadku gdy okolicznośći wskazują że do tego wypadku może dojść.

                                            No własnie problem tylko w tym że nie każdy na czas rozpoznaje że już są te
                                            okoliczności...
                                            Bo dostrzeżenie przeszkody pare metrów przed maska to już troche za późno.
                                            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 08:42
                                              > No własnie problem tylko w tym że nie każdy na czas rozpoznaje że już są te
                                              > okoliczności...
                                              > Bo dostrzeżenie przeszkody pare metrów przed maska to już troche za późno.

                                              Tak, ale ty twierdzisz że kierowca musi przewidywać skoki na banji z wiaduktu, nawet
                                              jeżeli skaczącego widzi dopiero gdy w niego przypie...
                                              Twierdzisz, że kierowca musi przewidzieć że z krzaków wyskoczy na trampolinie pieszy
                                              prosto pod koła - bo jeżeli przejedzie pieszego to kierowca jest winny.
                                              Tak właśnie napisałeś - że pieszy jest winny wyłącznie wtedy, gdy to on przywali w
                                              samochód.
                                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 09:23
                                                klemens1 napisał:

                                                > Tak, ale ty twierdzisz że kierowca musi przewidywać skoki na banji
                                                z wiaduktu,
                                                > nawet
                                                > jeżeli skaczącego widzi dopiero gdy w niego przypie...

                                                Jak w niego przyp... to już usłyszy a nie zobaczy. Tyle to nawet
                                                slepy potrafi, a slepi aut niepowinni prowadzić. Czy coś sie
                                                zmieniło w wymaganiach dla kierowców ?
                                                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 10:13
                                                  > Jak w niego przyp... to już usłyszy a nie zobaczy. Tyle to nawet
                                                  > slepy potrafi, a slepi aut niepowinni prowadzić. Czy coś sie
                                                  > zmieniło w wymaganiach dla kierowców ?

                                                  Nie histeryzuj, trzymaj kontekst. To że kierowca potrafi coś co potrafi ślepy nie
                                                  oznacza że jest ślepym - stosuj od czasu do czasu prostą logikę, bo zaczynaj w
                                                  nerwach głupoty wypisywać.

                                                  Przyznajesz się do twierdzeń które opisałem czy nie?
                                                  Dla przypomnienia:

                                                  1. Twierdzisz że kierowca musi przewidywać skoki na banji z wiaduktu, nawet
                                                  jeżeli skaczącego widzi dopiero gdy w niego przypie...
                                                  2. Twierdzisz, że kierowca musi przewidzieć że z krzaków wyskoczy na trampolinie
                                                  pieszy prosto pod koła - bo jeżeli przejedzie pieszego to kierowca jest winny.
                                                  3. Pieszy jest winny wyłącznie wtedy, gdy to on przywali w samochód.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:09
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Nie histeryzuj... To że kierowca potrafi coś co potrafi ślepy n
                                                    > ie oznacza że jest ślepym - stosuj od czasu do czasu prostą
                                                    logikę,

                                                    No to zastosuj ta radę do siebie. Bo jeśli potrafi to co slepy to
                                                    moze i jeszcze nie powód by nazwać go slepym ale jeśli potrafi TYLKO
                                                    tyle co ślepy ...?
                                                    > bo zaczynaj w nerwach głupoty wypisywać.

                                                    Z nerwami to przesadzasz ale z resztą ... staram sie dostosować do
                                                    poziomu by była szansa wzajemnego zrozumienia...

                                                    > Przyznajesz się do twierdzeń które opisałem czy nie?
                                                    > Dla przypomnienia:
                                                    >
                                                    > 1. Twierdzisz że kierowca musi przewidywać skoki na banji z
                                                    wiaduktu, nawet
                                                    > jeżeli skaczącego widzi dopiero gdy w niego przypie...
                                                    > 2. Twierdzisz, że kierowca musi przewidzieć że z krzaków wyskoczy
                                                    na trampolini
                                                    > e
                                                    > pieszy prosto pod koła - bo jeżeli przejedzie pieszego to kierowca
                                                    jest winny.
                                                    > 3. Pieszy jest winny wyłącznie wtedy, gdy to on przywali w
                                                    samochód.

                                                    Zamień "musi" na "może" bo gdyby musiał to by nie było o czym
                                                    rozmawiać.
                                                    A potem przypomnij sobie może nie koniecznie z dziedziny
                                                    prowadzenia pojazdu (bo ta widać jest ci obca) ileż to razy mogłeś a
                                                    nie musiałeś cos zrobić a potem załowałeś...
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:15
                                                    > No to zastosuj ta radę do siebie. Bo jeśli potrafi to co slepy to
                                                    > moze i jeszcze nie powód by nazwać go slepym ale jeśli potrafi TYLKO
                                                    > tyle co ślepy ...?

                                                    Czyli musi przewidywać że ktoś mu wyskoczy na banji z wiaduktu. Tak czy nie?

                                                    > Zamień "musi" na "może" bo gdyby musiał to by nie było o czym
                                                    > rozmawiać.

                                                    Konkretnie - ma obowiązek to przewidzieć czy nie?

                                                    > A potem przypomnij sobie może nie koniecznie z dziedziny
                                                    > prowadzenia pojazdu (bo ta widać jest ci obca) ileż to razy mogłeś a
                                                    > nie musiałeś cos zrobić a potem załowałeś...

                                                    A po czymże to poznajesz że prowadzenie pojazdu jest mi obce? Bo nie jestem
                                                    jasnowidzem i wiedźminem tak jak ty? Jednak się denerwujesz - postaraj się trzymać
                                                    wyższy poziom niż Habudzik i pisz na temat.
                                                    Jeśli chodzi o "mogę ale nie muszę" to jest to tylko i wyłącznie kwestia wyboru, a my
                                                    tutaj piszemy o obowiązku przepowiadania przyszłości na drodze. Przepowiadania -
                                                    nie przewidywania.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:33
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > A po czymże to poznajesz że prowadzenie pojazdu jest mi obce? Bo
                                                    nie jestem jasnowidzem i wiedźminem tak jak ty?

                                                    Bo mylisz przewidywanie które jest rzecza konieczną jesli prowadzisz
                                                    pojazd z ... "jasnowidzem"

                                                    > Jednak się denerwujesz - postaraj się trzy mać
                                                    > wyższy poziom niż Habudzik i pisz na temat.

                                                    No nie wiem czy to poziom Habudzika czy nie ale twoje przykłady z
                                                    bangi i trampolina to faktycznie "wysokie loty "...

                                                    > Jeśli chodzi o "mogę ale nie muszę" to jest to tylko i wyłącznie
                                                    kwestia wyboru...

                                                    No za klawiaturą to kwestia wyboru, na drodze to kwestia czasem
                                                    życia. W koncu nie zawsze to pieszy moze byc tam "gdzie nie ma prawa
                                                    byc"
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:41
                                                    > > A po czymże to poznajesz że prowadzenie pojazdu jest mi obce? Bo
                                                    > > nie jestem jasnowidzem i wiedźminem tak jak ty?
                                                    >
                                                    > Bo mylisz przewidywanie które jest rzecza konieczną jesli prowadzisz
                                                    > pojazd z ... "jasnowidzem"

                                                    Nie mylę - to co opisujesz wymaga jasnowidzenia, a nie przewidywania.

                                                    > > Jeśli chodzi o "mogę ale nie muszę" to jest to tylko i wyłącznie
                                                    > kwestia wyboru...
                                                    >
                                                    > No za klawiaturą to kwestia wyboru, na drodze to kwestia czasem
                                                    > życia. W koncu nie zawsze to pieszy moze byc tam "gdzie nie ma prawa
                                                    > byc"

                                                    Przeczytaj całość i odpowiadaj na całość a nie na zdania wyrwane z kontekstu. Jest od
                                                    tego jeden specjalista na tym forum i ten jeden wystarczy.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 12:03
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Przeczytaj całość i odpowiadaj na całość a nie na zdania wyrwane z
                                                    kontekstu...

                                                    Jakie pytanie taka odpowiedź. Nie słyszałeś ?

                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 13:16
                                                    > > Przeczytaj całość i odpowiadaj na całość a nie na zdania wyrwane z
                                                    > > kontekstu...

                                                    > Jakie pytanie taka odpowiedź. Nie słyszałeś ?

                                                    Moje pytania są na temat i nie dotyczą zdań wyrwanych z kontekstu. Zaczynasz się
                                                    powoli miotać, to pewien objaw.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 13:35
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Moje pytania są na temat i nie dotyczą zdań wyrwanych z kontekstu.
                                                    Zaczynasz się powoli miotać, to pewien objaw.

                                                    Moje oczywiscie też tyle że dawno nie na temat dyskusji tylko na
                                                    tematy które ty poruszasz. A jak to się "powoli miota". Mnie
                                                    słowo "miota" raczej kojarzy sie z gwałtownymi ruchami.
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 15:18
                                                    > > Moje pytania są na temat i nie dotyczą zdań wyrwanych z kontekstu.
                                                    > > Zaczynasz się powoli miotać, to pewien objaw.
                                                    >
                                                    > Moje oczywiscie też

                                                    Twoje pytania dotyczą zdań, a właściwie ich fragmentów, wyrwanych z kontekstu.
                                                    Przeczytaj całość i odpowiedz na całość, a nie na fragment który bez kontekstu ma
                                                    inne znaczenie. Tak jasno to napisałem że nawet Habudzik by prawie zrozumiał.

                                                    > A jak to się "powoli miota". Mnie
                                                    > słowo "miota" raczej kojarzy sie z gwałtownymi ruchami.

                                                    Oznacza to również ruchy nieskoordynowane w nadziei że któryś z nich okaże się tym
                                                    właściwym.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 21:23
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > Przeczytaj całość i odpowiedz na całość, a nie na fragment który bez kontekstu ma
                                                    inne znaczenie.
                                                    Co ja mogę poradzić że nie widzę w tym żadnego kontekstu.

                                                    > Tak jasno to napisałem że nawet Habudzik by prawie zrozumiał.

                                                    No może w takim razie z nim podyskutuj, jak oczekujesz zrozumienia.

                                                    > Oznacza to również ruchy nieskoordynowane w nadziei że któryś z nich okaże się
                                                    tym właściwym.

                                                    Jeśli jest nadzieja to jest i koordynacja. Miotanie się jest raczej wynikiem
                                                    paniki niż nadziei na rozwiązanie problemu.


                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 10:09
                                                    > Co ja mogę poradzić że nie widzę w tym żadnego kontekstu.

                                                    Czasami jest tak że lepiej nic nie odpisywać niż napisać kompromitującą siebie
                                                    głupotę. Widać że odpisujesz żeby odpisywać, bo już nic mądrego nie jesteś w stanie
                                                    wymyśleć. Jak nie widzisz kontekstu, to znaczy że jesteś na tyle głupi że nie
                                                    powinieneś zabierać głosu w żadnej sprawie wymagającej IQ większego od 45.

                                                    > Jeśli jest nadzieja to jest i koordynacja. Miotanie się jest raczej wynikiem
                                                    > paniki niż nadziei na rozwiązanie problemu.

                                                    Nadzieja nie jest wystarczającym warunkiem istnienia koordynacji. Miotanie się może
                                                    być wynikiem paniki, ale może też być wynikiem nieznajomości drogi do rozwiązania
                                                    problemu - co właśnie prezentujesz.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 12:53
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czasami jest tak że lepiej nic nie odpisywać niż napisać
                                                    kompromitującą siebie
                                                    > głupotę....

                                                    Problem w tym że ten problem dotyczy wszystkich nie tylko tych co
                                                    odpisują tobie ale też i tych co odpisują mnie

                                                    > ... ale może też być wynikiem nieznajomości drogi do rozwiązania
                                                    problemu - co właśnie prezentujesz.

                                                    No przecież ja te wszystkie problemy (widzenie w nocy dostrzeganie
                                                    pieszych w potoku aut itd) już rozwiazałem. Sam przyznałeś!
                                                    Myslałem ze cała ta rozmowa po to aby przekonac sie że nie tylko ja
                                                    potrafie ?
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 14:07
                                                    > > ... ale może też być wynikiem nieznajomości drogi do rozwiązania
                                                    > > problemu - co właśnie prezentujesz.
                                                    >
                                                    > No przecież ja te wszystkie problemy (widzenie w nocy dostrzeganie
                                                    > pieszych w potoku aut itd) już rozwiazałem. Sam przyznałeś!

                                                    Z czego wynika prosty wniosek że nie o tych problemach piszę.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 08:02
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Z czego wynika prosty wniosek że nie o tych problemach piszę.

                                                    No to w końcu o jakich ?
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 10:03
                                                    Problemy z podzielnością uwagi czy skleroza? Poczytaj sobie kilka wątków wstecz to
                                                    zobaczysz. Normalnie sądziłbym że sobie z tym poradzisz, ale po tym co teraz
                                                    odstawiasz i jak się odsłoniłeś wątpię w to.
                                                    Ale zaraz się okaże.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 11:00
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Problemy z podzielnością uwagi czy skleroza? Poczytaj sobie kilka
                                                    wątków wstecz
                                                    > to
                                                    > zobaczysz.

                                                    Poczytałem i dalej to samo...

                                                    > Ale zaraz się okaże.

                                                    No własnie, oświeć mnie co sie okaże ?
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 14:21
                                                    > Poczytałem i dalej to samo...

                                                    Czy ty masz wspólne geny z Habudzikiem? Przecież wyraźnie napisałem że masz
                                                    problem z trzymaniem kontekstu.

                                                    > > Ale zaraz się okaże.
                                                    > No własnie, oświeć mnie co sie okaże ?

                                                    Ty jesteś naprawdę jakiś stetryczały. Przecież dopiero co napisałem co się okaże.
                                                    Jeżeli odpowiadasz na post i nie pamiętasz co w nim było napisane, to masz sklerozę
                                                    najbardziej zaawansowaną z możliwych. Przeczytaj zdanie w poprzednim moim poście
                                                    przed "Ale zaraz się okaże". Tam jest napisane co się zaraz okaże. Tylko szybko,
                                                    żebyś nie zapomniał.
                • kozak-na-koniu Gdzie się podział mój post? 30.04.08, 10:15
                  ...O pieszych wyczodzących ze studzienek kanalizacyjnych? Dlaczego
                  pieszy przechodzący po dachu stojącego tramwaju nie łamie netykiety
                  a pieszy wychodzący ze studzienki na środku drogi - już tak? Ja
                  protestuję! Problem jest poważny a sprawa nie jest zmyślona.:-P
                • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 19:34
                  jane14 napisał:
                  > Potwierdza sie jedynie to że fakt czy pieszy miał prawo tam byc
                  > czy nie ma znaczenie drugorzedne. Pierwszorzedne ma czy kierowca
                  > miał szanse czy nie uniknac wypadku.

                  Absolutnie się nie zgadzam. Pierwszorzędne znaczenie ma to, że
                  pieszy złamał wszelkie możliwe zasady zarwno prawa o ruchu drogowym,
                  jak i zwykłego zdrowego rozsądku. To czy kierowca miał szanse
                  uniknąć wypadku czy nie jest kwestią drugorzędną.
                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 21:37
                    Gdyby rzeczywiście tak podejść do rzeczy to praktycznie egzamin na PJ można
                    wrzucić do kosza w części praktycznej. Wystarczy tylko znać przepisy i sie
                    stosować !
                    • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 22:25
                      jane14 napisał:
                      > Gdyby rzeczywiście tak podejść do rzeczy to praktycznie egzamin na
                      PJ można
                      > wrzucić do kosza w części praktycznej. Wystarczy tylko znać
                      przepisy i sie
                      > stosować !

                      Mylisz praktyczne umiejętności jazdy samochodem z zachowaniem w
                      sytuacji absolutnie wyjątkowej i kryzysowej z jaką mieliśmy miejsce
                      tutaj.
                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 09:14
                        rav107 napisał:

                        > Mylisz praktyczne umiejętności jazdy samochodem z zachowaniem w
                        > sytuacji absolutnie wyjątkowej i kryzysowej z jaką mieliśmy
                        miejsce
                        > tutaj.
                        A naczym polega praktyczna umiejetnośc jazdy samochodem ?
                        jeśli tylko na zachowaniu sie w typowych sytuacjach to tyle potrafi
                        prosty automat.
            • a_weasley Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:55
              jane14 napisał:

              > klemens1 napisał:

              >> Jeżeli pieszy łazi po miejscach gdzie nie powinno
              >> go być, to jest to tylko i wyłącznie prywatna
              >> sprawa pieszego, w związku z czym nikt nie jest
              >> zobligowany do jakichkolwiek weryfikacji szans
              >> czy ów pieszy się tam pojawi czy też nie.

              > No nie jest to powszechna opinia. Kiedyś tu chyba
              > jakaś kierowniczka opisywała swoje przygody w
              > sądzie gdy najechała na leżącego na drodze (chyba
              > nie miał prawa...)

              A nie, nie miał. I właśnie dlatego

              > zakończyło sie dla niej szcześliwie,

              jak zawsze się kończy bez względu na to, jak długo wdowa podpuszczana przez
              adwokata pisze kolejne zażalenia i żąda kolejnych ekspertyz, za które w
              ostatecznym rozrachunku i tak zapłaci Skarb Państwa, czyli my wszyscy.

              > ale dopiero po ekspertyzie, że w tych warunkach
              > (noc) nie miała możliwości dostatecznie wcześnie
              > dostrzec i zareagowac na tego spiocha...

              Oczywiście, bo nie należy przejeżdżać bliźnich nawet jak się o to proszą. Ale
              jeśli bliźni, jak w przypadku tutaj dyskutowanym, bardzo się o to prosi, to
              volenti non fit iniuria.
            • emes-nju Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 15:34
              jane14 napisał:

              > Kiedyś tu chyba jakaś kierowniczka opisywała swoje przygody w
              > sądzie gdy najechała na leżącego na drodze (...) Co prawda
              > zakończyło sie dla niej szcześliwie

              Piszac o szczesliwym zakonczeniu, DOKLADNIE pokazujes znam z kim mamy do czynienia, MUJ GURU.

              Szczesliwie, to zakonczylo sie dla spiacego pijaka, bo przezyl ten zabieg! Owa "kierowniczka" bedzie miala za to traume do konca zycia!

              Dokladnie jak pani z postu otwierajacego ten watek! I ta pani, dokladnie tak samo jak powyzsza "kierowniczka", zostanie uznana za niewinna, co nie bedzie dla niej "szczesciem", tylko PRAWEM! Jakbysmy nie probowali byc po jewropjejsku jewropiejczykami, prawo oceni ja inaczej niz np. Ty, MOJ GURU :-P
              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 07:18
                emes-nju napisał:
                > I ta pani, dokladnie tak samo jak powyzsza "kierowniczka",
                zostanie uznana za niewinna...
                Być może choć twa pewnośc tego faktu chyba jest przedwczesna...

                > prawo oceni ja inaczej niz np. Ty, MOJ GURU ...

                Prawo oceni ja w kategoriach winna/niewinna ja oceniam w
                kategoriach , głupia, nieudolna beztroska itd.
                Szkoda, że sady nie moga a mysle że taki sedzia nieraz ma ochote w
                uzasadnieniu napisac ..."niewinny, ale głuuupi !!!"
                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:28
                  > Szkoda, że sady nie moga a mysle że taki sedzia nieraz ma ochote w
                  > uzasadnieniu napisac ..."niewinny, ale głuuupi !!!"

                  ... bo jechał po jezdni a nie po chodniku.
                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:48
                    klemens1 napisał:

                    > ... bo jechał po jezdni a nie po chodniku.

                    A czy fakt jazdy po jezdni (dośc powszechny) jest objawem wysokiej
                    inteligiencji ?
                    Jeśli tak to z duma muszę cię poinformować ... jezdze po jezdni !!!
                    • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 09:47
                      > A czy fakt jazdy po jezdni (dośc powszechny) jest objawem wysokiej
                      > inteligiencji ?
                      > Jeśli tak to z duma muszę cię poinformować ... jezdze po jezdni !!!

                      To że jeździsz po jezdni oznacza że jesteś głupi - wg twoich własnych wcześniejszych
                      słów. Jeździj po chodnikach.
                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 09:16
                        klemens1 napisał:

                        > To że jeździsz po jezdni oznacza że jesteś głupi - wg twoich
                        własnych wcześniejszych
                        > słów.

                        To jak rozumiesz te słowa wystawia ci wystarczajace świadectwo ...
                        Tak ze ja nie muszę

                        >...Jeździj po chodnikach.

                        Super rada !!!
                        >
                        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 10:19
                          > > To że jeździsz po jezdni oznacza że jesteś głupi - wg twoich własnych
                          > > wcześniejszych słów.
                          >
                          > To jak rozumiesz te słowa wystawia ci wystarczajace świadectwo ...
                          > Tak ze ja nie muszę

                          Sam tak piszesz - jezdnia jest dla samochodów, gdzie pieszy NIE MA
                          PIERWSZEŃSTWA, a ty piszesz, że winny potrąceń jest zawsze samochód.
                          Analogicznie - chodnik jest dla pieszych, więc winni powinni być zawsze piesi.
                          Wnioski z twojego rozumowania są idiotyczne, ale to nie jest wina wnioskowania, tylko
                          podstaw na których się owo wnioskowanie odwołuje, czyli właśnie twojego
                          rozumowania.
                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:14
                            klemens1 napisał:

                            > ... jezdnia jest dla samochodów, gdzie pieszy NIE MA
                            > PIERWSZEŃSTWA, a ty piszesz, że winny potrąceń jest zawsze
                            samochód...

                            No i znowu radzisz komuś uważne czytanie a sam masz problemy...
                            Nie zawsze jest winny kolizji ale zawsze nalezy rozsądzić czy mógł
                            kolizji uniknąc. A w takim przypadku fakt posiadania pierwszeństwa
                            jak i to gdzie kolizja nastepuje, jest bez znaczenia...
                            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:21
                              > No i znowu radzisz komuś uważne czytanie a sam masz problemy...
                              > Nie zawsze jest winny kolizji ale zawsze nalezy rozsądzić czy mógł
                              > kolizji uniknąc. A w takim przypadku fakt posiadania pierwszeństwa
                              > jak i to gdzie kolizja nastepuje, jest bez znaczenia...

                              Pamiętam o tym że jak pieszy przywali w samochód, to wtedy pieszy jest winny - po
                              prostu nie chciało mi się o tym w kółko pisać. Ale cały czas o tym pamiętam.
                              Jeżeli jednak to samochód potrąci pieszego, to kierowca jest ZAWSZE winny - tak
                              napisałeś.
                              Jeżeli chodzi o "mógł uniknąć", to wg mnie obowiązuje tu zasada (tak jak jest to
                              opisane w KD) o wiedzy o niebezpieczeństwie. Nie o przepowiadaniu, lecz wiedzy.
                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:36
                                klemens1 napisał:

                                A mnie doświadczenie i bycie widzem wielu wypadków nauczyło, że nie
                                ma takiego wypadku gdzie wina rozkłada się 100/0 zawsze uczestnik
                                niezależnie od tego czy ostatecznie uznany winnym czy ofiarą gdyby
                                był uwazniejszy mógłby wypadku uniknac.
                                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:43
                                  > A mnie doświadczenie i bycie widzem wielu wypadków nauczyło, że nie
                                  > ma takiego wypadku gdzie wina rozkłada się 100/0 zawsze uczestnik
                                  > niezależnie od tego czy ostatecznie uznany winnym czy ofiarą gdyby
                                  > był uwazniejszy mógłby wypadku uniknac.

                                  OK, zamknijmy tę gałąź w drzewku dyskusji, bo już o tym piszemy - tak, tak, chodzi o
                                  banji. Zadanie polega na znalezieniu winy kierowcy.
                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 12:08
                                    klemens1 napisał:

                                    >Zadanie polega na znalezieniu winy kierowcy.

                                    No to jak ci napisałem jedno z moich doswiadczeń kaze mi zwracać
                                    uwage na to co robi grupka młodzieńców na wiadukcie nad autostradą.
                                    I dlatego pewnie byłbym bardzo ostrożny. Szczególnie, gdyby sie
                                    chowali za barierką !
                                    • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 13:18
                                      > No to jak ci napisałem jedno z moich doswiadczeń kaze mi zwracać
                                      > uwage na to co robi grupka młodzieńców na wiadukcie nad autostradą.

                                      Stoją sobie albo nawet powoli spacerują. Normalny kierowca nie spodziewałby się że
                                      któryś z nich skoczy, a już na pewno by tego nie przepowiedział.
                                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 13:37
                                        klemens1 napisał:

                                        > Stoją sobie albo nawet powoli spacerują. Normalny kierowca nie
                                        spodziewałby się ...

                                        No pewnie przecież to normalne, ze ktoś sobie stoi czy spaceruje po
                                        wiadukcie. Czyż mozna sobie wymarzyć lepsze miejsce na relaks jak
                                        wiadukt !
                                        • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 15:20
                                          > No pewnie przecież to normalne, ze ktoś sobie stoi czy spaceruje po
                                          > wiadukcie. Czyż mozna sobie wymarzyć lepsze miejsce na relaks jak
                                          > wiadukt !

                                          Tak - wyobraź sobie że na wiadukcie mogą być chodniki i ktoś potrzebuje przejść z
                                          jednej strony autostrady na drugą. Mnie też to niesamowicie zadziwia.
                                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 21:26
                                            klemens1 napisał:

                                            > Tak - wyobraź sobie że na wiadukcie mogą być chodniki i ktoś potrzebuje przejść
                                            > z
                                            > jednej strony autostrady na drugą. Mnie też to niesamowicie zadziwia.

                                            Mnie też by zdziwiło, gdyby w tym celu chował się za barierki czy biegał tam i z
                                            powrotem.
                                            • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 10:11
                                              > Mnie też by zdziwiło, gdyby w tym celu chował się za barierki czy biegał tam i
                                              > z powrotem.

                                              Jakby się chował to byś go nie zobaczył. To samo implikuje brak biegania. Jak już się
                                              upierasz żeby coś odpisać to stosuj minimalne dawki logiki, bo żałosny się robisz.
                                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 12:57
                                                klemens1 napisał:

                                                > Jakby się chował to byś go nie zobaczył. To samo implikuje brak
                                                biegania. Jak j
                                                > uż się
                                                > upierasz żeby coś odpisać to stosuj minimalne dawki logiki, bo
                                                żałosny się robi
                                                > sz.

                                                No własnie, czy twa logika podpowiada ci jak wygladaja barierki ?
                                                No i co ona na to, czy mozna sie za nie schować ?
                                                No moze i mozna ale strasznie szczupłym trzeba byś...wręcz żałośnie
                                                szczupłym.
                                                • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 06.05.08, 14:09
                                                  > No własnie, czy twa logika podpowiada ci jak wygladaja barierki ?
                                                  > No i co ona na to, czy mozna sie za nie schować ?
                                                  > No moze i mozna ale strasznie szczupłym trzeba byś...wręcz żałośnie
                                                  > szczupłym.

                                                  Czyżbyś jeszcze nie doczytał czy już zapomniał, że mowa jest o delikwencie
                                                  stojącym z drugiej strony wiaduktu którego zasłaniają i barierki i (w bliskiej
                                                  odległości) sam wiadukt i przejeżdżające wiaduktem pojazdy?
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 08:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Czyżbyś jeszcze nie doczytał czy już zapomniał, że mowa jest o
                                                    delikwencie
                                                    > stojącym z drugiej strony wiaduktu którego zasłaniają i barierki i
                                                    (w bliskiej
                                                    > odległości) sam wiadukt i przejeżdżające wiaduktem pojazdy?

                                                    No to nie w tym wątku dyskusji.
                                                    Tu jest mowa o samobójcy udajacym przechodnia. Problem z
                                                    wielowątkową dyskusją ? Nic szczególnego wielu ma problemy z
                                                    podzielnością uwagi. Jak chocby ta bohaterka pierwszego postu...
                                                    A , bo mi uciekło gdzie jego bangi ?
                                                    Wiem że to wieśniackie podpowiadać ci odpowiedzi, ale proponuje
                                                    przebrac go za kominiarza wtedy mogłby zakamuflować bangi jako line
                                                    z kulą do czyszczenia kominów. Mógłby byc też, być ucharakteryzowany
                                                    na alpiniste, szczególnie gdyby akcja rozgrywała sie w górach.
                                                    Na nowo budowanych autostradach mógłby udawać szalonego ekologa
                                                    który chce sie przywiazać do drzewa itd.
                                                    Ech ileż to niebezpieczeństw może czychać na drodze ?
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 10:01
                                                    > No to nie w tym wątku dyskusji.
                                                    > Tu jest mowa o samobójcy udajacym przechodnia. Problem z
                                                    > wielowątkową dyskusją ? Nic szczególnego wielu ma problemy z
                                                    > podzielnością uwagi. Jak chocby ta bohaterka pierwszego postu...
                                                    > A , bo mi uciekło gdzie jego bangi ?
                                                    > Wiem że to wieśniackie podpowiadać ci odpowiedzi

                                                    Dalej nie czytam, bo znowu snujesz jakieś beznadziejne wizje (wg ciebie zapewne
                                                    błyskotliwe) zamiast pisać na temat.

                                                    Sam napisałeś:
                                                    "No własnie, czy twa logika podpowiada ci jak wygladaja barierki ?
                                                    No i co ona na to, czy mozna sie za nie schować ?
                                                    No moze i mozna ale strasznie szczupłym trzeba byś...wręcz żałośnie
                                                    szczupłym. "
                                                    więc ci odpowiedziałem, a ty ni stąd ni zowąd wyskakujesz z podzielnością uwagi. A co
                                                    ma podzielność uwagi do faktu że odpowiedziałem ci dokładnie na to co odpisałeś?
                                                    Widać że się silisz żeby tylko cokolwiek odpyskować, bo twoje zarzuty nijak się mają do
                                                    rzeczywistości.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 10:58
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Sam napisałeś:
                                                    > "No własnie, czy twa logika podpowiada ci jak wygladaja barierki ?
                                                    > No i co ona na to, czy mozna sie za nie schować ?
                                                    > No moze i mozna ale strasznie szczupłym trzeba byś...wręcz
                                                    żałośnie
                                                    > szczupłym. "
                                                    > więc ci odpowiedziałem, a ty ni stąd ni zowąd wyskakujesz z
                                                    podzielnością uwagi

                                                    No właśnie to w koncu on jest po drugiej stronie schowany za
                                                    samochód, czy po tej za barierke. No bo jak po tamtej za samochód i
                                                    za barierkę no to właśnie już zleciał.
                                                    Udaje przechodnia czy kryje sie, skacze na bangi czy tylko "celuje"
                                                    w auta itd itd.
                                                    No i czy w tej sytuacji to naprawde ja sile sie "żeby tylko
                                                    cokolwiek odpyskować" i czy to moje tylko moje wypowiedzi "nijak się
                                                    mają do rzeczywistości.
                                                    PS Pisze "tylko" bo moje wypowiedzi są wynikiem twych, wiec ich
                                                    relacje z rzeczywistością sa konsekwencją tych relacji w twoich
                                                    wypowiedziach. Niestety musze wybierać albo pisze o realiach albo
                                                    odpowiadam na twe watpliwości.
                                                  • klemens1 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 07.05.08, 14:23
                                                    > > więc ci odpowiedziałem, a ty ni stąd ni zowąd wyskakujesz z
                                                    > > podzielnością uwagi
                                                    >
                                                    > No właśnie to w koncu on jest po drugiej stronie schowany za
                                                    > samochód, czy po tej za barierke.

                                                    Najpierw skończ co zacząłeś - czyli wyjaśnij o co ci chodzi z podzielnością uwagi, jeżeli
                                                    dokładnie odpowiedziałem na to o co zapytałeś.
      • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 22:03
        Nie wiem jak można usprawiedliwiać kobiete która swoim nieodpowiedzialnym
        zachowaniem ( jazda dużo za dużo ) doprowadziła do tego że inny idiota
        popełniając bład swego życia stracił je prawdopodobnie . Ta baba NIE MIAłA
        PRAWA JECHAC TAM TAK SZYBKO . Co byśmy nie napisali to chłopak mimo swojego
        błędu , mimo głupoty żyłby dalej gdyby .... baba jechała wolniej .
        • tomek854 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 28.04.08, 22:22
          problem w tym, że nawet, jeżeli nie było to rozsądne MIAŁA PRAWO ;-)
          • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.08, 23:42
            Nie , nie miała prawa co już podparłem wycinkiem z PoRD
            • tomek854 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 00:59
              Tym o szczególnej ostrożności?

              Może ona była szczególnie ostrożna przy 50?

              To jest paragraf - wytrych.
              • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 01:51
                tomek854 napisał:

                > Tym o szczególnej ostrożności?
                >
                > Może ona była szczególnie ostrożna przy 50?
                >
                > To jest paragraf - wytrych.

                A to już inna bajka , też uważam to za wytrych ale potrzebny aby karać debili
                bezmyślnych .
                • kozak-na-koniu Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 08:50
                  "Ta baba":
                  1/ nie popełniła żadnego wykroczenia;
                  2/ według opisu jechała ostrożnie (około 40 km/godz, do skrzyżowania
                  było około 70 metrów);
                  3/ być może, zabrakło jej zdolności przewidywania (a raczej
                  jasnowidzenia).
                  Ten samobójca i "bezmyślny debil":
                  1/ złamał wszystkie możliwe, dające się zastosować w tej sytuacji
                  przepisy i zasady oraz wykazał całkowity brak instynktu
                  samozachowawczego, za co sam sobie wymierzył karę.
                  • tbernard Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 08:57
                    Jest to zwarte i kompletnie wyczerpujące podsumowanie (przynajmniej na podstawie
                    wiedzy jaką dostaliśmy z opisu). Nic dodać nic ująć.
                  • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 09:59
                    "Ta baba":
                    1) Popełniła wykroczenie o którym juz pisałem
                    2) Wg opisu nie mogła jechać 40km/h a pewni 60-70km/h lub opis był przebarwiony .
                    3) Zabrakło jej zdolności przewidywania
                    4) Wariat na jezdni był widoczny , wg opisu był obserwowany przez autora watku
                    od chwili przeskoczenia ofiary losu przez barierkę a przebiegnięcie z przystanku
                    na prawy pas to nie ułamek sekundy . Dawał też kierowcom przepraszajace znaki
                    ręką . Trwało to wystarczajaco długo .
                    5) Prawdopodobnie ta baba jako jedyna nie widziała delikwenta bo rozmawiała
                    przez telefon, myslała o niebieskich migdałach itp .

                    Ten samobójca
                    1) złamał wszystkie przepisy
                    2) mógł jednak mieć ograniczona możliwość oceny sytuacji ( pieszemu wolno ją
                    mieć bez prawnych konsekwencji )
                    3) "a gdyby to było dziecko" o z zasady małej możliwości poprawnej oceny sytuacji ?
                    4) " a gdyby to była osoba z widocznym upośledzeniem ruchu , niewidoma która
                    zablądziła .
                    Ludzie popełniaja błedy ale żeby od razu za to zabijać ?

                    Pijany wchodząc na teren budowy popełnia błąd ale czy to usprawiedliwia
                    niedostateczne zabezpieczenia jakie powinny mu to uniemożliwić i jeżeli wpadnie
                    do wykopu to można go w majestacie prawa dobić niezauważając go ?
                    • tomek854 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 10:25
                      W odróżnieniu od kozaka na koniu dodałeś wiele dodatkowych założeń (głównie w
                      punkcie 2 i 5, ale także w 4, zakładając że baba musiała go widzieć oraz w
                      punkcie pierwszym, bo to, że ty o tym pisałeś, nie znaczy wcale, że tak jest)
                      aby przedstawić wersję zgodną z twoim przekonaniem. Ale może nie mnóżmy bez
                      potrzeby domysłów, co?
                      • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 10:34
                        Skoro wszyscy widzieli chłopaka z baba nie to znaczy że nie patrzyła na niego a
                        powód może był taki jak opisałem , nie wiem , nie ma to znaczenia .
                        • tomek854 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 20:17
                          Owszem ma, bo jeżeli na przykład nie widziała chłopaka, bo (weźmy nawet)
                          obserwowała pijaka na prawym chodniku, albo lusterka, albo lawirowała między
                          dziurami to już nie jest jej wina, bo nie można wymagać, aby robiła wszystko na
                          raz, albo zatrzymywała się za każdym razem.
                          • Gość: Poll Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: 208.69.64.* 01.05.08, 14:13

                            Nikogo nie interesuje że nie miała podzilnej uwagi . Mogła jechać MZK - tam
                            potrzeba mniejszej uwagi .
                            • tomek854 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 11:32
                              Czyli rozumiem jazda samochodem jest tylko dla istot stuocznych z osobnym
                              systemem uwagi na każde oko?
                    • a_weasley Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 13:51
                      habudzik napisał:

                      > Dawał też kierowcom przepraszajace znaki
                      > ręką. Trwało to wystarczajaco długo.

                      Dawał, ale komu? Tym, między którymi przebiegał...

                      > 2) mógł jednak mieć ograniczona możliwość oceny
                      > sytuacji ( pieszemu wolno ją
                      > mieć bez prawnych konsekwencji)

                      Jak sobie napiszesz nowe PoRD.

                      > 3) "a gdyby to było dziecko" o z zasady małej
                      > możliwości poprawnej oceny sytuacji ?

                      Nie miałoby prawa korzystać z drogi publicznej bez opieki osoby dorosłej, a
                      jeśli ubezpieczyciel AC baby się uprze, mógłby ich pozwać o odszkodowanie.

                      > 4) "a gdyby to była osoba z widocznym upośledzeniem
                      > ruchu",

                      Tym bardziej nie miałaby tam nic do szukania.

                      > niewidoma która zablądziła.

                      Było spytać.

                      > Ludzie popełniaja błedy ale żeby od razu za to
                      > zabijać?

                      Tak mógłbyś powiedziec, gdyby w tej sytuacji kierująca mogła wyhamować i nie
                      hamowała.
                      • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 14:02
                        a_weasley napisał:


                        > Dawał, ale komu? Tym, między którymi przebiegał...

                        Autor wątku zanki widział choć był 3-4 pojazdy dalej .


                        > > 2) mógł jednak mieć ograniczona możliwość oceny
                        > > sytuacji ( pieszemu wolno ją
                        > > mieć bez prawnych konsekwencji)
                        >
                        > Jak sobie napiszesz nowe PoRD.

                        Chory psychicznie człowiek może nie móc ocenić prawidłowo czynu a chodzić mu
                        wolno .



                        > > 3) "a gdyby to było dziecko" o z zasady małej
                        > > możliwości poprawnej oceny sytuacji ?
                        >
                        > Nie miałoby prawa korzystać z drogi publicznej bez opieki osoby dorosłej,

                        Dziecko było z dziadkiem na przystanku ale dziadek zasłabł , upadł i umarł a
                        dziecko zostało sobie samo i wybiegło na jezdnie w szoku .



                        > > 4) "a gdyby to była osoba z widocznym upośledzeniem
                        > > ruchu",
                        >
                        > Tym bardziej nie miałaby tam nic do szukania.

                        A to niby dlaczego . Masz zasrany obowiązek przepuścić pieszego z widocznymi
                        oznakami upośledzenia .



                        > > niewidoma która zablądziła.
                        >
                        > Było spytać.

                        Nie zna języka i jest głucha .




                        > > Ludzie popełniaja błedy ale żeby od razu za to
                        > > zabijać?
                        >
                        > Tak mógłbyś powiedziec, gdyby w tej sytuacji kierująca mogła wyhamować i nie
                        > hamowała.

                        Mogłaby wyhamować gdyby jechała wolniej i nie rozmawiała z kochankiem przez
                        komórkę .
                        • Gość: tomek Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.de.ibm.com 29.04.08, 14:11
                          moim zdaniem, baba zachowała się centralnie nieostrożnie, przypadkiem nie łamiąc (lub łamiąc nieznacznie) tylko jednego przepisu - o ograniczeniu prędkości. Z tym że 40-tką nikogo by nie zabiła.

                          I fakt - mogło być tak, że gadała przez komórkę albo zagapiła sie na jakieś "ciacho" które szło chodnikiem.
                        • a_weasley Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 17:41
                          Niestrudzony w ciągnięciu argumentów za uszy Habudzik napisał:

                          > Autor wątku zanki widział choć był 3-4 pojazdy dalej

                          A kierująca nie widziała, bo patrzyła w inną stronę. Nie miała obowiązku
                          obserwowac, co się dzieje między samochodami stojącymi w korku.

                          >> Jak sobie napiszesz nowe PoRD.

                          > Chory psychicznie człowiek może nie móc ocenić
                          > prawidłowo czynu a chodzić mu wolno.

                          Owszem, natomiast kierujący, jeśli akurat nie przejeżdża koło psychuszki, nie ma
                          obowiązku przewidywać pojawienia się chorego psychicznie.

                          >
                          > Dziecko było z dziadkiem na przystanku ale
                          > dziadek zasłabł, upadł i umarł a dziecko zostało
                          > sobie samo i wybiegło na jezdnie w szoku.

                          Bardzo mi przykro, ale jego zachowanie, nie będąc wykroczeniem, pozostawało
                          zachowaniem sprzecznym z przepisami, którego kierujący zgodnie z art. 3 PoRD nie
                          miał obowiązku przewidzieć.

                          > Mogłaby wyhamować gdyby jechała wolniej i
                          > nie rozmawiała z kochankiem przez komórkę.

                          To jest Twoje dowolne założenie.
                          A żeby móc wyhamować na 7 metrach, musiałaby jechać 17 km/h, co i tak nic by nie
                          dawało, bo może ktoś wyleźć z jeszcze mniejszej odległości, albo otworzyć drzwi
                          na sąsiednim pasie.
                          • habudzik Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 06:23
                            a_weasley napisał:


                            > A kierująca nie widziała, bo patrzyła w inną stronę. Nie miała obowiązku
                            > obserwowac, co się dzieje między samochodami stojącymi w korku.

                            Kogo obchodzi że kierowca gapi sie w inna strone . Jak ma mło podzilną uwage to
                            może metrem niech jedzie .


                            > > Chory psychicznie człowiek może nie móc ocenić
                            > > prawidłowo czynu a chodzić mu wolno.
                            >
                            > Owszem, natomiast kierujący, jeśli akurat nie przejeżdża koło psychuszki, nie m
                            > a
                            > obowiązku przewidywać pojawienia się chorego psychicznie.

                            Ma obowiązek zachować ostrożność na wypadek takiej właśnie sytuacji i setek
                            innych .




                            >
                            > >
                            > > Dziecko było z dziadkiem na przystanku ale
                            > > dziadek zasłabł, upadł i umarł a dziecko zostało
                            > > sobie samo i wybiegło na jezdnie w szoku.
                            >
                            > Bardzo mi przykro, ale jego zachowanie, nie będąc wykroczeniem, pozostawało
                            > zachowaniem sprzecznym z przepisami, którego kierujący zgodnie z art. 3 PoRD ni
                            > e
                            > miał obowiązku przewidzieć.

                            Czyje zachowanie ? Umierającego dziadka czy będącego w szoku na widok śmierci
                            dziecka ? Dziecku nukt nie zabroni wybiec na jezdnie - Tobie prawo zabrania
                            jechać tak jak jechała ta baba .




                            >
                            > > Mogłaby wyhamować gdyby jechała wolniej i
                            > > nie rozmawiała z kochankiem przez komórkę.
                            >
                            > To jest Twoje dowolne założenie.
                            > A żeby móc wyhamować na 7 metrach, musiałaby jechać 17 km/h,

                            Wystarczyłoby gdyby jechała 20-30km/h i nie myślała o niebieskich migdałach .
                            • a_weasley Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 22:14
                              Habudzik z braku argumentów napisał:

                              > a_weasley napisał:
                              >> A kierująca nie widziała, bo patrzyła w inną stronę.
                              >> Nie miała obowiązku obserwowac, co się dzieje
                              >> między samochodami stojącymi w korku.
                              > Kogo obchodzi że kierowca gapi sie w inna strone.

                              A kogo obchodzi, że pieszy łazi, gdzie mu nie wolno?

                              > Czyje zachowanie ? Umierającego dziadka czy
                              > będącego w szoku na widok śmierci dziecka?
                              > Dziecku nukt nie zabroni wybiec na jezdnie

                              Owszem, PoRD wyrażnie mówi, że nie wolno wybiegać na jezdnię. Nie ma nic o tym,
                              żeby obowiązywało od lat...

                              > - Tobie prawo zabrania
                              > jechać tak jak jechała ta baba .

                              No właśnie tego nie zabrania.

                              >> A żeby móc wyhamować na 7 metrach, musiałaby
                              >> jechać 17 km/h,

                              > Wystarczyłoby gdyby jechała 20-30km/h i nie myślała
                              > o niebieskich migdałach.

                              Osobom, które nie mają pojęcia o fizyce, proponuję, żeby przestały się wymądrzać
                              i zaczęły się uczyć.
        • Gość: tbernard Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.telsat.wroc.pl 29.04.08, 00:23
          Co za DEBIL dał tej babie prawo jazdy. Powinien pójść siedzieć, bo nie
          przewidział, że ona nie przewidzi, że jakiś IMBECYL wskoczy jej na maskę. Co za
          KRETYN dał temu egzaminatorowi uprawnienie do egzaminowania?
          Jak paranoja to na całego.
          • Gość: tomek Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.chello.pl 29.04.08, 07:24
            To że piesi są bezmyślni to jedna rzecz. Ci bez prawa jazdy nawet nie mają pojęcia, że mogą być niewidoczni, ze samochód nie staje w miejscu itp.

            Ale ten przykład po prostu kazał, że i typowy kierowca jest bezmyślnych. A gdzie dwóch bezmyślnych, tam trup.
            • tbernard Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 08:51
              > To że piesi są bezmyślni to jedna rzecz. Ci bez prawa jazdy nawet nie mają poję
              > cia, że mogą być niewidoczni, ze samochód nie staje w miejscu itp.

              Nie znajomość prawa (tego fizycznego w szczególności) nie jest usprawiedliwieniem.
              Gdy ktoś gwoździa do gniazdka z prądem wetknie i zostanie porażony, to winą
              obarczyć należy pracowników zakładów energetycznych lub wszystkich którzy znają
              się na prądzie, że nic nie zrobili aby zapobiec tragedii?

              > Ale ten przykład po prostu kazał, że i typowy kierowca jest bezmyślnych. A gdzi
              > e dwóch bezmyślnych, tam trup.

              Czy ten kierowca wjechał na chodnik?
              Kierowca nie naruszył obszaru w którym piesi zgodnie z prawem mogą czuć się
              bezpieczni. Nonsensem jest oczekiwać, że kierowca ma nawet spadające meteoryty
              wykrywać aby przygotować się na właściwą reakcję. Będę powtarzał to do
              znudzenia: nawet mistrz (nie żaden miszcz) Janusz Kulig nie miał takich
              predyspozycji jakich tu niektórzy oczekują od zwyczajnych przeciętnych kierowców.
              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 09:16
                tbernard napisał:

                > Gdy ktoś gwoździa do gniazdka z prądem wetknie i zostanie
                porażony, to winą obarczyć należy pracowników zakładów
                energetycznych lub wszystkich którzy znają się na prądzie, że nic
                nie zrobili aby zapobiec tragedii?

                Gdybyś zadał sobie trud poznania zagadnień o których piszesz to byś
                wiedział że wspólczesne gniazdka elektryczne spełniajace normy
                bezpieczeństwa nie pozwalaja na taką operacje z gwożdziem. Tak wiec
                jeśli by sie to zdarzyło mozesz smiało obwinić montera za
                zainstalowanie gniazdka niezgodnego z EN.

                > nawet mistrz (nie żaden miszcz) Janusz Kulig nie miał takich
                > predyspozycji jakich tu niektórzy oczekują od zwyczajnych
                przeciętnych kierowców.

                Janusz Kulig był mistrzem rajdowym, to zupełnie inna brożka. Jak
                skończyła sie jego kariera na drodze publicznej wiadomo. Podobno też
                nie był winny, ale czy nie był nieostrożny ...? Chyba kiepski
                przykład wybrałeś.
                Praktyka dowodzi, że mistrzowie rajdowi głupieją gdy okazuje sie że
                na ich trasie przejazdu coś stanie.
                Tyle że na trasie rajdowej obowiazek zabezpieczenia trasy spoczywa
                na sztabie ludzi. Na drodze publicznej nikt trasy nie zabezpiecza.
                Nic więc dziwnego, że wielu mistrzów rajdowych kończy tragicznie na
                drodze publicznej.
                • tbernard Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 09:34
                  > Gdybyś zadał sobie trud poznania zagadnień o których piszesz to byś
                  > wiedział że wspólczesne gniazdka elektryczne spełniajace normy
                  > bezpieczeństwa nie pozwalaja na taką operacje z gwożdziem. Tak wiec
                  > jeśli by sie to zdarzyło mozesz smiało obwinić montera za
                  > zainstalowanie gniazdka niezgodnego z EN.

                  Faktycznie nie znam się na współczesnych gniazdkach elektrycznych których nawet
                  młotkiem nie da rady rozmontować aby do drutów się dobrać. Moja znajomość w tym
                  temacie kończy się tylko na lekcjach fizyki w mat-fizie gdzie istotnie nie
                  przerabialiśmy takich gniazdek.
                  Kończę, bo tu nikt nikogo nie przekona.
                • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 29.04.08, 23:02
                  jane14 napisał:
                  > Gdybyś zadał sobie trud poznania zagadnień o których piszesz to byś
                  > wiedział że wspólczesne gniazdka elektryczne spełniajace normy
                  > bezpieczeństwa nie pozwalaja na taką operacje z gwożdziem.

                  Zalinkuj takie domowe gniazdko do którego nie da się włożyć gwoździa.
                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:56
                    Przejdź się do np. Castoramy i tam znajdziesz. Mozesz
                    poeksperymentować, a jak wykosztujesz się na jakieś ~10 zł to i
                    rozbieżesz w domu takie gniazdko i zobaczysz jak to jest zrobione ze
                    wtyczka wejdzie a gwóźdż nie.
                    Z gniazdkami w domu nie ekspermentuj bo jak masz starszą instalację
                    to nie wiadomo czy juz są "durnoodporne"
                    • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 13:24
                      jane14 napisał:
                      > Przejdź się do np. Castoramy i tam znajdziesz. Mozesz
                      > poeksperymentować, a jak wykosztujesz się na jakieś ~10 zł to i
                      > rozbieżesz w domu takie gniazdko i zobaczysz jak to jest zrobione ze
                      > wtyczka wejdzie a gwóźdż nie.
                      Te gniazdka mają czujniki gwoździ? To tak samo wiarygodna informacja, jak ta o ponadprzeciętnej ilości wypadków na drogach kierowców wyscigowych.
                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 13:56
                        Nie, nie mają żadnych czujników, mają taka dzwigienke, że i owszem
                        gwożdzie też wejdą tele że dwa naraz i dokładnie równocześnie. Wydaj
                        te 10 zł, to niewielka cena za to ze zrozumiesz, że są na świecie
                        rzeczy o których moze nie filozofom, ale tobie to widać, że sie nie
                        sniło.
                        A czasem jak pomyslisz , to się okazuje że coś niewyobrażalnego
                        mozna zrobić przy uzyciu banalnych srodków. Nie tylko w gniazdkach
                        elektrycznych.
                        • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:02
                          jane14 napisał:

                          > Nie, nie mają żadnych czujników, mają taka dzwigienke, że i owszem
                          > gwożdzie też wejdą tele że dwa naraz i dokładnie równocześnie.

                          Ten pieszy uparł się wbiec pod samochód, to ktoś inny może uprzeć się włożyc dwa gwoździe równocześnie. I co, zabronisz komuś? Tylko dlaczego obwiniasz kierowcę?
                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:06
                            mobile5 napisał:
                            > Ten pieszy uparł się wbiec pod samochód...
                            Chyba nie jak by był uparty to wpadłby juz na pierwszym pasie ...
                            • a_weasley Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 22:28
                              jane14 napisał:

                              > mobile5 napisał:

                              >> Ten pieszy uparł się wbiec pod samochód...

                              > Chyba nie jak by był uparty to wpadłby
                              > juz na pierwszym pasie ...

                              Nie dało rady, wszystkie stały i na drugim to samo.
                        • kozak-na-koniu Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:09
                          W temacie prundu, gniazdek, wtyczek tudzież innych takich odsyłam do
                          eksperta:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=77627953&a=77981471
                          • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:14
                            Należy zakazać wszystkiego (prundu też), tak żeby niczego nie było.
                            • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:24
                              No dlatego w ZOO na wybiegach dla małp nie ma gniazdek.
                              • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:27
                                jane14 napisał:
                                > No dlatego w ZOO na wybiegach dla małp nie ma gniazdek.

                                Postulujesz zlikwidowanie ruchu kołowego?
                                • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 21:23
                                  > jane14 napisał:
                                  > > No dlatego w ZOO na wybiegach dla małp nie ma gniazdek.
                                  >
                                  > Postulujesz zlikwidowanie ruchu kołowego?

                                  Daleko posunięty wniosek...
                                  Nie tylko aby nie zakładać małpom prądu!
                • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:05
                  jane14 napisał:
                  > Nic więc dziwnego, że wielu mistrzów rajdowych kończy tragicznie na
                  > drodze publicznej.

                  Podaj kilka nazwisk z tych wielu.
                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 08:39
                    Nie jestem fanem wyscigów wiec nie znam wszystkich "mistrzów" z
                    nazwiska. Ale odnosze i chyba słuszne, wrazenie na podstawie
                    doniesień prasowych że spory odsetek tych z drugiego szeregu miewa
                    grożne wypadki. Kulig był tym z pierwszego szeregu ...
                    Mnóstwo też miewa grożne wypadki na zawodach czy treningach i jesli
                    chcesz to pewnie znajdziesz i poczytasz że było ich sporo i nie
                    zawsze wine ponosił jakiś czynnik zewnetrzny. Czesciej była to
                    brawura.
                    Oczywiście jest to wpisane w ten "sport" i nie dziwi.
                    Problem w tym że te doświadczenia nijak nie przenosza się na droge
                    publiczną. I tu jeśli poczytasz wypowiedzi niektórych "mistrzów" co
                    mają rozum nie tylko w prawej nodze, to się dowiesz ze to także ich
                    opinia.
                    Na drodze publicznej bowiem technika nie odgrywa wielkiej roli (choć
                    nie przeszkadza) ale konieczna jest wyobrażnia i zdolność
                    przewidywania zachowań innych. Ten czynnik w rajdach nie wystepuje.
                    Czy Kuliga uratowałaby lepsza technika ...?
                    Za to zdolnośc przewidywania ze na torach może być pociąg nawet jak
                    szlaban jest w górze ...
                • emes-nju Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:19
                  jane14 napisał:

                  > Gdybyś zadał sobie trud poznania zagadnień o których piszesz to byś
                  > wiedział że wspólczesne gniazdka elektryczne spełniajace normy
                  > bezpieczeństwa nie pozwalaja na taką operacje z gwożdziem.

                  Dla chcacego, nic trudnego!

                  Poza prostym faktem, ze nie wszedzie sa "bezpieczne" gniazdka, niezaprzeczalnym faktem jest ludzka sklonnosc do popelniania idiotyzmow. Jeden zlamie zabezpieczenia w gniazdku, a drugi przeskoczy przez bariere majaca chronic go przed wykonaniem idiotycznej wycieczki na ruchliwa jezdnie :-P
                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:25
                    Jakiej ruchliwej !
                    Wszyscy stali, tylko jedno auto jechało!
                    • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:29
                      jane14 napisał:
                      tylko jedno auto jechało!

                      To ta jedna kula z rosyjskiej ruletki. Nemezis.
                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 21:29
                        mobile5 napisał:

                        > To ta jedna kula z rosyjskiej ruletki.

                        No a nie mówiłem że Azja się kłania...

                        >...Nemezis.

                        No i Grecja to też nie jest wzór do naśladowania na drodze. Jeśli dobrze
                        pamiętam to oni są 4 a my tuż za nimi 5 w "skuteczności" zabijania na drodze.
                        Oni pewnie nadal korzeniami jeszcze wierzą w "Nemezis".
                        • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 21:49
                          jane14 napisał:

                          > mobile5 napisał:
                          > > To ta jedna kula z rosyjskiej ruletki.

                          > No a nie mówiłem że Azja się kłania...

                          To pieszy zagrał w tę grę.
                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 22:14
                            Ale kulą był samochód...
                            W tej grze używa się europejskiej broni a tylko ofiary są ruskie ?
                            • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 22:23
                              jane14 napisał:
                              > Ale kulą był samochód...
                              > W tej grze używa się europejskiej broni a tylko ofiary są ruskie ?

                              Plączesz się w nielogicznościach, przywołujesz Stary i Nowy Testament, Dekalog, więc zgodnie z nimi powiedz sobie: Bóg tak chciał.
                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 09:18
                                Zgodnie z nim to Bóg dał ci wolna wolę. A tłumaczenie typu "Bóg tak chciał" to
                                już sobie wymyślili tacy co próbują swe niepowodzenia czy winny przerzucić na Boga.
                                • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 01.05.08, 11:27
                                  jane14 napisał:
                                  > Zgodnie z nim to Bóg dał ci wolna wolę.

                                  Właśnie tak jest jak opisujesz. Mający wolna wolę facet wielokrotnie przekroczył przepisy, pamiętasz co się stało z przekraczającymi przepisy mieszkańcami Sodomy?
                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:34
                                    No nie zupełnie jak wiesz tam kara dotkneła wszystki równo, bez
                                    rozrózniania kto zaczoł i kto bardziej winny. Myślisz że np.
                                    Warszawa i kilka innych miast w Polsce już do tego dojrzało. Może ...
                                    Ale może jeszcze znajdzie sie 10 normalnych kierowców co uratuja
                                    miasto !
                            • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:04
                              jane14 napisał:
                              > Ale kulą był samochód...

                              Bardzo dobra analogia. To tak jakbyś za samobójstwo
                              podczas "rosyjskiej ruletki" chciał ukarać dostawcę amunicji którą
                              strzelano... w dodatku - ciągnąc dalej tą analogię - dostawcę
                              działającego zupełnie legalnie.
                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:29
                                rav107 napisał:

                                > Bardzo dobra analogia. To tak jakbyś za samobójstwo
                                > podczas "rosyjskiej ruletki" chciał ukarać dostawcę amunicji ...

                                No nie zupełnie bo ja nie winie dostawcy samochodu tylko kierowce
                                który pociagnoł za spust.
                                • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:34
                                  jane14 napisał:
                                  > No nie zupełnie bo ja nie winie dostawcy samochodu tylko kierowce
                                  > który pociagnoł za spust.

                                  Jeśli już to co najwyżej ktoś wtargnął mu na linię strzału w
                                  ostatnim momencie kiedy strzał był juz oddawany.
                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:36
                                    No to jak wiesz, w takich sytuacjach strzelec ma spore kłopoty ...
                                    Niestety strzelanie tam gdzie krecą sie ludzie nie jest dozwolone.
                                    • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:41
                                      jane14 napisał:
                                      > No to jak wiesz, w takich sytuacjach strzelec ma spore kłopoty ...
                                      > Niestety strzelanie tam gdzie krecą sie ludzie nie jest dozwolone.

                                      Nie no, skoro stosujemy analogię to do końca. Strzelec strzelał na
                                      oddzielonej od miejsc "gdzie kręcą się ludzie" strzelnicy, gdzie
                                      miał prawo oczekiwać, że na linii strzału do tarczy (= końca
                                      skrzyżowania) nie pojawi się żaden człowiek. Nie jest winien temu że
                                      samobójca lub idiota wskoczył mu na linię strzału w chwili, kiedy
                                      pociągał za cyngiel.
                                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:46
                                        A byłeś kiedyś na strzelnicy? Wiesz jakie są dla niej wymagania ?
                                        Wiesz jakie musisz spełnic warunki organizując strzelanie ?
                                        Zapewniam cie ze samo ogrodzenie to za mało.
                                        Tak to byś sobie mógł strzelać nawet w ogródku.
                                        • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:50
                                          jane14 napisał:
                                          > A byłeś kiedyś na strzelnicy? Wiesz jakie są dla niej wymagania ?
                                          > Wiesz jakie musisz spełnic warunki organizując strzelanie ?
                                          > Zapewniam cie ze samo ogrodzenie to za mało.
                                          > Tak to byś sobie mógł strzelać nawet w ogródku.

                                          Tak, kila razy w życiu byłem na profesjonalnej strzelnicy i
                                          strzelałem z glocka. Zawsze czułem pewien dyskomfort z tego powodu,
                                          że dookoła strzelających kręci się sporo osób - pracownicy
                                          obsługujący strzelnicę i opiekujący się bronią, inne osoby czekające
                                          na swoją kolej do strzelania, instruktorzy uczący strzelania...
                                          gdyby komuś z nich odbiło to hmmm...
                                          • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 09:58
                                            Gdyby komuś odbiło i skierował się w kierunku lini strzału to jest
                                            tam taka osoba która wstrzymuje strzelanie natychmiast. I to ona w
                                            tym momencie odpowiada za to co sie stanie. Chyba że strzelec nie
                                            zastosuje sie do komendy.
                                            A pozatym nie używaj słow "odbiło" czy "samobójca" bo ten pieszy nie
                                            był ani jednym ani drugim. Może był nierozważny ale od braku rozwagi
                                            do samobójstwa daleko.
                                            Jeśli na strzelnicy na której strzelasz panuje bałagan to też z
                                            twojej strony brak rozwagi ze tam strzelasz. Nie tylko ze strony
                                            organizatora. Czy w tej sytuacji słusznie nalezało by stwierdzić ze
                                            wam odbija !
                                            • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 10:39
                                              Pieszy na pewno był idiotą, czy był samobójcą - nie wie, ale co
                                              najmniej musiał się godzić z myślą że może wpaść pod samochód.
                                              Innych opcji nie widzę w odniesieniu do kogoś, kto aby zaoszczędzić
                                              pół minuty świadomie wystawia swoje życie na niebezpieczeństwo.
                                              • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 10:50
                                                Zbyt szybko i stanowczo formułujesz opinie. Ja nie znam topografi
                                                tego skrzyżowania ale zapewne chodziło o wiecej niż pół minuty. Po
                                                za tym czy był idiota?
                                                A ja założe sie ze wszscy tu tak pewnie stawiajacy diagnoze co do
                                                stanu umysłu tego pieszego mają na końcie bardziej idiotyczne
                                                wyczyny ...
                                                • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 11:06
                                                  jane14 napisał:
                                                  > Zbyt szybko i stanowczo formułujesz opinie. Ja nie znam topografi
                                                  > tego skrzyżowania ale zapewne chodziło o wiecej niż pół minuty.

                                                  OK czyli dyskutujesz o miejscu którego nie widziałeś na oczy... mały
                                                  opis sytuacyjny żebys miał pojęcie o czym piszesz: jest to jedno z
                                                  najbardziej ruchliwych skrzyżowań Warszawy, ma formę wielopasmowego
                                                  ronda z sygnalizacją świetlną. Jeżdżę tamtędy co jakiś czas (nie za
                                                  często bo staram się nie pakować samochodem do Centrum jeżeli
                                                  koniecznie nie muszę). Pod skrzyżowaniem są przejścia podziemne,
                                                  łączące wyjścia w różnych kierunkach, wyjścia do tramwajów w
                                                  czterech kierunkach oraz stację metra Centrum - tak więc wysiadając
                                                  z tramwaju z któregokolwiek kierunku schodzisz schodami do przejścia
                                                  podziemnego i tamtędy idziesz w kierunku w którym chcesz. Dodatkowo
                                                  wszystkie wysepki tramwajowe są zabezpieczone metalowymi barierkami
                                                  wysokości na oko ponad 1 metr. Przejście z przystanku tramwajowego
                                                  do wyjścia na strone na którą ten chłopak chciał "dobiec" powinno
                                                  moim zdaniem osobie młodej i dynamicznej zająć około pół minuty,
                                                  jeżeli ktoś chodzi wolniej to max. minutę. No chyba że ktoś jest
                                                  inwalidą, ale to inna historia i z tym nie mamy do czynienia w tym
                                                  przypadku.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 11:17
                                                    Uwzgledniasz fakt że zgodnie z opisem tam jest remont a
                                                    wiec "droznośc przejść podżiemnych czy ich komfort też mógł ulec
                                                    zmianie ?
                                                    A moze i przystanki sa poprzesuwane...
                                                    Już tu pisałem. Remont rodzi chaos i pokonując remontowane odcinki
                                                    trzeba się liczyć ze wszystkim. Ja np jeżdzac po takim remontowanym
                                                    rondzie co prawda pieszych znajduje niewielu po wszystko rozkopane i
                                                    pogrodzone, ale za to remontowców co rusz przeciskajacych się miedzy
                                                    autami ci jak mrówków.
                                                    I co zabijać...
                                                  • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 11:21
                                                    Szukasz dziury w całym. Przejścia podziemne pod Rondem Dmowskiego
                                                    nie są remontowane. Nie dalej jak wczoraj koło południa byłem tam
                                                    dwukrotnie i za każdym razem przechodziłem przejściem podziemnym.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 11:31
                                                    Nie szukam dziury w całym tylko odpowiedzi na pytanie czy ludzie
                                                    musza ginąc na drogach.
                                                    Moim zdaniem warto to robic.
                                                    Skoro mimo sytuacji jak ją opisujesz ludzie w takich miejscach
                                                    pojawiaja się na drodze to nie można tego ignorować. I nie mozna
                                                    wszystkiego zwalic na "niepoczytalnośc" pieszego bo tak jak
                                                    on "niepoczytalnych" jest wiecej. I w kazdej chwili moze pojawić się
                                                    też przed twoim autem.
                                                    Warto wiec poszukać na swojej "działce" sposobu aby w takiej
                                                    sytuacji nie doszło do takiego finału. A wrzucanie innych do worka
                                                    debili, samobójców idiotów itd. na pewno nikogo od takiego finału
                                                    nie ustrzeże
                                                  • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 11:39
                                                    jane14 napisał:

                                                    > Nie szukam dziury w całym tylko odpowiedzi na pytanie czy ludzie
                                                    > musza ginąc na drogach.

                                                    Zauważam tylko, że na każdy konkretny argument, Ty masz
                                                    kontrhipotezę "a co by było gdyby". Tylko że to "gdyby" jak widzisz
                                                    w ostatnich kilku postach nie znajduje poparcia w faktach.

                                                    Jak zapobiec takim przypadkom jak opisany w pierwszym poście?
                                                    Należy:
                                                    1/ Edukować pieszych począwszy od przedszkola
                                                    2/ Wysokie mandaty dla przechodzących przez ulicę niezgodnie z
                                                    przepisami, niech policja przyjmie do wiadomości, że nie tylko
                                                    kierowcy samochodów są winni

                                                    Niewątpliwie należy też egzekwować przepisy drogowe od kierowców, a
                                                    także (choć tego już prawem się nie narzuci) zachować zdrowy
                                                    rozsądek podczas jazdy samochodem, niemniej w opisanym przypadku
                                                    (opierając się na opisie autora, bo inncyh źródeł nie mam) zasady
                                                    zdrowego rozsądku nie zostały przekroczone.
                                                  • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 11:47
                                                    rav107 napisał:
                                                    > Zauważam tylko, że na każdy konkretny argument, Ty masz
                                                    > kontrhipotezę "a co by było gdyby".

                                                    Tym bardziej że na zagubionym bażancie prawidłowo przechodzącym przez jezdnię, wymusza bieganie po przejściu. Wszystkie stworzenia są równe, jak widać nie dla wszystkich.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 12:11
                                                    A zwróciłeś uwagę na fakt ze bez trudu udało mi sie zatrzymać przed
                                                    tym bażantem ? No moze nie ma się czym chwalić ale jak widzisz wielu
                                                    ma z tym kłopot.
                                                    A on w zasadzie to wtrargnoł na jeżdnie, co prawda nie zza aut ale z
                                                    wysokiej trawy...
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 12:07
                                                    rav107 napisał:

                                                    > Zauważam tylko, że na każdy konkretny argument, Ty masz
                                                    > kontrhipotezę "a co by było gdyby". Tylko że to "gdyby" jak
                                                    widzisz
                                                    > w ostatnich kilku postach nie znajduje poparcia w faktach.

                                                    Bo ja nie kieruje się postami tylko praktyka. a praktyka niestety
                                                    uczy że :
                                                    1) Najwyżej 10 % kierowców jezdzi z predkościami dozwolonymi po
                                                    mieście.
                                                    2) Tyleż samo a moze mniej majac wolną drogę/pierwszenstwo zwraca
                                                    uwage na to co się dzieje nie tylko przed nimi, ale na chodniku,
                                                    poboczu, na drodze poprzecznej. A to tam są pierwsze oznaki
                                                    zagrozenia. Naprawdę nie jest łatwo trafić autem w ruchomy cel, o
                                                    ile na czas ten cel sie dostrzega.
                                                    3)I tyleż samo wogóle przejawia jakieś choćby minimum ostrozności
                                                    przy przekraczaniu skrzyżowań przejśc itd wierząc że np. zielone
                                                    swiatło z tego obowiazku ich zwalnia.
                                                    4) 50/h pozwala uniknąc bardzo wielu wypadków a jesli już do nich
                                                    dochodzi nie kończą sie tragedią. Ale PRAWDZIWE 50/h a nie 50+Vat

                                                    Jestem przekonany że gdyby ta Pani dochowała wszystkich powyższych
                                                    reguł i znalazła się w tej 10 % mniejszości ten chłopak by zył.
                                                  • mobile5 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 02.05.08, 12:50
                                                    jane14 napisał:
                                                    > Jestem przekonany że gdyby ta Pani dochowała wszystkich powyższych
                                                    > reguł i znalazła się w tej 10 % mniejszości ten chłopak by zył.

                                                    Chyba wszyscy tu tak sądzą, ale powinieneś też przyznać że ten pieszy miał lepszy ogląd sytuacji, bo do obserwacji był tylko ten jeden pas.
                                                  • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 05.05.08, 09:18
                                                    Mogę i przyznaje ale po to jest sie kierowca by kierować a nie tylko
                                                    jechać do przodu w nadzieji, że nikt nie popełni błedu i nie zmusi
                                                    nas do pokazania że kierujemy a nie tylko jedziemy.
                    • emes-nju Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 14:47
                      jane14 napisał:

                      > Jakiej ruchliwej !
                      > Wszyscy stali, tylko jedno auto jechało!

                      No tak...

                      Korek nie jest wynikiem duzego ruchu, a raczej rodzajem spotkania klubu ludzi, ktorzy na malo ruchliwych drogach umawiaja sie, zeby sobie postac :-P
                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 21:33
                        emes-nju napisał:

                        > Korek nie jest wynikiem dużego ruchu, ...

                        No wynik to raczej coś innego niz przyczyna ?

                        > a raczej rodzajem spotkania klubu ludzi,
                        > ktorzy na malo ruchliwych drogach umawiaja sie, zeby sobie postac

                        Też mi się tak wydaje. Jakby im się naprawdę spieszyło wysiedli by i poszli piechotą...
                    • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 19:48
                      jane14 napisał:
                      > Jakiej ruchliwej !
                      > Wszyscy stali, tylko jedno auto jechało!

                      I jak już się ten ciężki idiota znalazł na jezdni, to wystarczyło
                      spojrzeć czy tym pustym psem coś nie jedzie. Chyba nie sądził że ma
                      pierwszeństwo przechodząc w takim miejscu i ktokolwiek mu tego
                      pierwszenstwa ustąpi?
                      • jane14 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 21:42
                        patrząc na te sytuacje tak jak ja opisuje autor odnoszę niejasne aczkolwiek
                        niczym nie poparte wrażenie ze zarówno kobieta jak i ten chłopak znakomicie się
                        widzieli, tyle że ona nie widziała powodu by zwolnic a on liczył że skoro go
                        widzi to przepuści. Może się mylę ale ...wątpliwość pozostaje.
                        • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 22:21
                          jane14 napisał:
                          > patrząc na te sytuacje tak jak ja opisuje autor odnoszę niejasne
                          aczkolwiek
                          > niczym nie poparte wrażenie ze zarówno kobieta jak i ten chłopak
                          znakomicie się
                          > widzieli, tyle że ona nie widziała powodu by zwolnic a on liczył
                          że skoro go
                          > widzi to przepuści. Może się mylę ale ...wątpliwość pozostaje.

                          Przede wszystkim pierwszą reakcją kierowcy kiedy widzi pieszego
                          robiącego coś takiego jest naciśnięcie klaksonu, co powinno
                          powstrzymać pieszego przed uczynieniem tego ostatneigo tragicznego
                          kroku. Więc skoro nie było nie tylko hamowania, ale nawet sygnału
                          dźwiękowego, to chyba jednak go nie widziała. Co nie musi oznaczać,
                          że nie był widoczny, może to oznaczać że coś innego odciągnęło jej
                          uwagę (chociażby np. wspomniane już w wątku spojrzenie w lusterko).
              • Gość: tomek Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.de.ibm.com 29.04.08, 10:11
                hyhy

                Kulig miał rację, wina nie była jego. Sytuacja była podobna - ograniczona widoczność w feralny piątek trzynastego. Tylko że zamiast pieszego, wyskoczył mu pociąg.
        • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 19:44
          Gość portalu: Poll napisał(a):
          > Nie wiem jak można usprawiedliwiać kobiete która swoim
          nieodpowiedzialnym
          > zachowaniem ( jazda dużo za dużo ) doprowadziła do tego że inny
          idiota
          > popełniając bład swego życia stracił je prawdopodobnie . Ta baba
          NIE MIAłA
          > PRAWA JECHAC TAM TAK SZYBKO . Co byśmy nie napisali to chłopak
          mimo swojego
          > błędu , mimo głupoty żyłby dalej gdyby .... baba jechała wolniej.

          Miała prawo, tym bardziej że jak podaje autor wątku nie przekroczyła
          dozwolonej prędkości, do skrzyżowania miała jeszcze około 50 metrów
          i zupełnie wolny pas do skrętu w praco którym jechała. Dodatkowo
          jezdnia była zabezpieczona barierkami od strony chodnika oraz
          wysepki tramwajowej, więc nie było żadnych podstaw aby spodziewać
          się pieszego popeniającego taką piramidalną głupotę.

          To, czy on by przeżył gdyby kobieta jechała 10 km/h wolniej jest
          może istotne ze względów poznawczych, ale zupełnie drugorzędne z
          punktu widzenia oceny kto był winny. PIerwszorzędne jest to, że
          pieszy był w miejscu gdzie nie miał ŻADNEGO prawa się znajdować.
          • Gość: tomek Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: *.chello.pl 30.04.08, 21:20
            Przypominam, że jechała 50 wg. wskazań fotoradaru zamocowanego w lusterku autora wątku, tudzież w bocznych szybach pojazdu.
            • rav107 Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 22:14
              Jest to jedyne źródło informacji któe widziało zdarzenie jakim
              dysponujemy, więc nie widzę podstaw aby twierdzic inaczej.
            • a_weasley Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob 30.04.08, 22:31
              Gość portalu: tomek napisał(a):

              > Przypominam, że jechała 50 wg. wskazań
              > fotoradaru zamocowanego w lusterku autora
              > wątku, tudzież w bocznych szybach pojazdu.

              Instrukcja:
              1. Przeczytaj, co właściwie napisał autor wątku.
              2. Zażyj derdol i nie...
              • Gość: qbus Re: Jak możecie w takiej sytuacji obwiniać tą kob IP: 85.202.147.* 11.06.08, 09:53
                PANOWIE i PANIE!
                Noga z gazu!
                Gdzieś czytałem, że pieszy potrącony z prędkością 50 km/h ma tylko 30% szans na
                przeżycie. Oczywiście im wyższa prędkość tym mniejsze szanse dajemy pieszemu.
    • robertrobert1 Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 18.08.08, 13:49
      Kobieta miała wyjście... mogła samochodem odbić w sznur stojacych samochodów. Cóź, nie zrobiła tego bo dla niej waźniejsze jest aby miała czym jeździc a nie zycie obcego czlowieka. ZALOSNE!
    • habudzik Re: Wypadek 26.04.2008 W-wa (skraj głupoty i tel 27.11.08, 22:51
      Niestety miałem ostatnio nieprzyjemność być zmuszonym do korzystania ze 112 i to
      dwukrotnie . Za pierwszym razem połaczyłem się po 4 sygnałach a za drugim
      musiałem wybierac 112 trzy razy . Wszystko odbyło się jak należy , z kulturą ,
      powagą i profesjonalizmem .
      Jest cos takiego jak skraj głupoty , to prawda ale wśród dzwoniacych . Wszyscy
      na raz i lament . Przecież nie ma tylu telefonistek co dzwoniących .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja