simon921
29.04.08, 10:01
Zawsze zastanawiało mnie dlaczego w naszym kraju panuje taka
hipokryzja na drodze. Otóż wielu kierowców czepia się innych o
łamanie przepisów, podczas gdy sami równocześnie inny łamią.
Najlepsze przykłady - trąbienie na gościa jadącego lewym pasem w
momencie kiedy samemu w znacznym stopniu przekracza się dozwoloną
prędkość. Pretensje o niezachowanie odstępu między dwoma pojzadami
w momencie kiedy damemu wyprzedza się zmuszając wszystkich wokoło
do hamowania, bo można było jeszcze pół auta wyprzedzić. Spychanie
na pas awaryjny na drodze jednojezdniowej w momencie kiedy źle
wymierzyło się odległość wyprzezdzania (lub wcale nie mierzyło), a
kierowca wyprzedzany nie zjechał z własnej woli (może były dziury,
może nie widział pobocza jadąć za TIRem itp.) i jeszcze duże
pretensje czemu nie zjechał.
Generalnie mam gdzieś czy ktoś łamie przepisy pod warunkiem, że po
pierwsze nie zagraża bezpieczeństwu innych, a po drugie sam łamiąc
przepisy nie poucza innych jak to oni łamią przepisy. Bo to już
szczyt hipokryzji.