tomek854
29.04.08, 10:30
Niedawno miałem taką sytuację: jechałem sobie i światło zmieniło się na żółte.
Ponieważ rzecz miała miejsce w UK, gdzie żółte trwa sekundę a nie trzy minuty,
żeby wszyscy bardzo się śpieszący zdążyli przejechać, jak w Polsce,
postanowiłem się zatrzymać no i zatrzymałem się. Było to hamowanie dość
zdecydowane, ale w żadnym wypadku nie można było nazwać go gwałtownym. Kiedy
już byłem zatrzymany uderzył mi w tył inny pojazd i wypchnął mnie na
skrzyżowanie. Nacisnąłem hamulec odruchowo i wtedy ten bałwan, który wciąż się
toczył uderzył mnie jeszcze raz.
Oczywiście wina drugiego kierowcy jest bezsporna - uderzył mnie kiedy już
stałem i to dwa razy - w ogóle nie dotykał hamulców.
Ale został mi po tym taki odruch teraz że jeżeli światło zmienia się na żółte,
patrzę w lusterko i jeżeli ktoś za mną jedzie lecę na żółtym czy nawet
czerwonym. NIe jestem z tego zadowolony, ale nic nie mogę poradzić - samo się
robi...
Myślicie, że mi przejdzie? ;-)