Jak wprowadzono nakaz świecenia

IP: *.tpnet.pl 11.05.08, 20:33
bezswiatel.ath.cx/docs/komisja.doc
Oj, czuję, że będzie z tego dym.
    • a_weasley Re: Jak wprowadzono nakaz świecenia 11.05.08, 21:59
      Gość portalu: marek napisał(a):

      > bezswiatel.ath.cx/docs/komisja.doc
      > Oj, czuję, że będzie z tego dym.

      Nie przypuszczam. W tej sprawie akurat umoczony jest i PiS, i Platforma, i nawet
      SLD, więc kto by miał dymić?
      • Gość: marek Re: Jak wprowadzono nakaz świecenia IP: *.tpnet.pl 11.05.08, 22:24
        A ciekawe co będzie jak to się przedostanie do mediów.
    • mobile5 Re: Jak wprowadzono nakaz świecenia 11.05.08, 23:14
      I co tu protestować, widać że przepisy wprowadzili zatroskani fachowcy po dogłębnej analizie wszystkich za i przeciw, podobno nawet z iberią się konsultowali.
      • room.zeiss No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 08:15
        poseł LPR Andrzeja Fedorowicz:

        "Formalnie składam wniosek, aby pieszych oddzielić od jezdni płotkami i innymi
        urządzeniami zabezpieczającymi. Rowerzyści, tak jak inni użytkownicy dróg muszą
        mieć do tego uprawnienia. Trzeci wniosek, to wprowadzić obowiązek jazdy z
        zapalonymi światłami miejskimi przez cały rok o każdej porze dnia. Uważam, że
        wprowadzenie tych zasad w poważnym stopniu ograniczyłoby liczbę wypadków
        drogowych. (...) Wiele rzeczy małpujemy z Zachodu, ale akurat w tej kwestii nie
        sięgamy po dobre wzory. A takim dobrym pomysłem jest jazda na światłach mijania
        przez okrągły rok. Bolidy poruszające się z ogromną prędkością po naszych
        drogach, wyprzedzające na trzeciego i wyskakujące nagle zza wzgórza, byłyby
        lepiej widoczne, gdyby jechały z zapalonymi światłami. Bywa, że przy słonecznej
        pogodzie samochód zlewa się jezdnią i nie wiemy, w jakim momencie bolid pojawi
        się na przeciwko nas na drodze. (...) Sam kiedyś nie bardzo byłem do tego
        przekonany, ale od pewnego czasu zawsze prowadzę samochód na światłach
        miejskich. Mam dobry samochód i jeżdżę dosyć szybko. Ale właśnie dlatego zawsze
        jeżdżę na światłach, żeby inni dobrze mnie widzieli już z daleka. Jest to
        bardziej przydatne podczas jazdy w terenie leśnym lub tylko zadrzewionym,
        zwłaszcza na zakrętach. Dlatego jestem za wprowadzeniem nakazu jazdy na
        światłach miejskich, czyli krótkich, przez cały rok i przez całą dobę".
        • Gość: orety Re: No, a to jest jeszcze lepsze: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 10:34
          No i nie powiedział,że chodzi mu o światła mijania bądź dzienne -
          wymienił miejskie, krótkie, które w pojazdach nie występują.

          Niefachowcy powinni być odsunięci od wszelkich decyzji na kórych się
          nie znają.

        • a_weasley Re: No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 11:02
          room.zeiss napisał:

          > "Formalnie składam wniosek, aby pieszych oddzielić
          > od jezdni płotkami i innymi urządzeniami
          > zabezpieczającymi.

          Nie byłoby to takie złe, zresztą na ruchliwych drogach przecież powszechnie
          stosowane.

          > Rowerzyści, tak jak inni użytkownicy dróg muszą
          > mieć do tego uprawnienia.

          Tu się zgadzam.

          > Trzeci wniosek, to wprowadzić obowiązek jazdy z
          > zapalonymi światłami miejskimi przez cały rok
          > o każdej porze dnia.
          <ciach>
          > jestem za wprowadzeniem nakazu jazdy na
          > światłach miejskich, czyli krótkich,

          O ile nakaz uważam za idiotyczny, to trzeba zwrócić uwagę na dwa szczegóły.
          Po pierwsze dzięki temu nakazowi przestaliśmy być zaściankiem i zakałą Europy.
          Cała UE już była wprowadziła ten nakaz, tylko my wlekliśmy się w ogonie. Powinno
          to być balsamem na kompleksy euroentuzjastów.
          W ogóle jak można było podważać coś, co towarzysze europejscy zalecali? Bruxela
          locuta, causa finita!
          Teraz to co innego, towarzysze europejscy przestali zalecać, więc wolno nam
          myśleć we własnym zakresie.
          Po wtóre czepianie się o nazwy przypomina mi debilowatego aspiranta, który
          próbując mi udowodnić, że nie znam PoRD, zapytał o dozwoloną prędkość w terenie
          zabudowanym, a usłyszawszy odpowiedź wyśmiał mnie jako kompletnego ignoranta, bo
          w PoRD w ogóle nie ma pojęcia terenu zabudowanego, tylko jest OBSZAR zabudowany.
          Wiadomo jakie światła poseł miał na myśli? Wiadomo, co to są światła krótkie, a
          co długie? Wiadomo. Co innego, gdyby w rozporządzeniu użyto pojęć nieznanych
          ustawie, pierwszy bym się wtedy pluł.
          • mobile5 Re: No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 13:00
            "Andrzej Fedorowicz-zastępca przewodniczącego
            Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia projektu ustawy o zmianie ustawy o transporcie drogowym oraz o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym"
            a_weasley napisał:
            > Po wtóre czepianie się o nazwy przypomina mi debilowatego aspiranta,

            Nasz drogi "ustawodawca" jest vice branżowej podkomisji. Zasiadając dobrowolnie w takim ciele powinien wiedzieć o czym mówi.
            • a_weasley Re: No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 14:44
              mobile5 napisał:

              > Nasz drogi "ustawodawca" jest vice branżowej podkomisji.
              > Zasiadając dobrowolnie w takim ciele powinien wiedzieć o
              > czym mówi.

              Oczywiście, że powinien, ale z faktu, że użył kolokwialnych określeń, jeszcze
              nic nie wynika. Powiedział w cytowanej wypowiedzi mnóstwo głupstw, zgoda,
              wykazał się dość mglistym pojęciem o tym, o czym mówił, też zgoda, ale akurat
              marudzenie o to, że mówił o długich i krótkich światłach, czyli nazwał drogowe i
              mijania tak, jak je nazywa większość kierowców, jestem zmuszony uznać za
              czepianie się.
              • mobile5 Re: No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 15:07
                ale akurat
                > marudzenie o to, że mówił o długich i krótkich światłach, czyli nazwał drogowe
                > i
                > mijania tak, jak je nazywa większość kierowców, jestem zmuszony uznać za
                > czepianie się.
                To można za czepianie uznać, ale o "światłach miejskich" jeszcze nie słyszałem. Jakis regionalizm?
                • a_weasley Re: No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 18:13
                  mobile5 napisał:

                  > To można za czepianie uznać, ale o "światłach miejskich"
                  > jeszcze nie słyszałem. Jakis regionalizm?

                  Jeżeli już chcesz operować -izmami, to w tym kontekście ja to odbierałem jako
                  archaizm. W czasach, kiedy uczyłem się, dlaczego samochód jedzie, to określenie
                  jeszcze się spotykało.
                  A tak w ogóle tośmy obaj niedokształceni, bo ja słyszałem o światłach miejskich
                  tylko w tym znaczeniu, Ty wcale, a popatrz tutaj...
                  • mobile5 Re: No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 19:17
                    a_weasley napisał:
                    Ty wcale, a popatrz tutaj...

                    Wszystko możliwe, mówił że ma mocny samochód.:-) Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy będziemy musieli kupować Hellę, lub odpowiednie BMW.
          • kozak-na-koniu Re: No, a to jest jeszcze lepsze: 12.05.08, 13:17
            Otóż, niejaki habudzik kiedyś strasznie się zapluł używszy
            pojęcia "strefa zabudowana" - widocznie OBSZAR ZABUDOWANY pomylił mu
            się ze STREFĄ ZAMIESZKANIA. Wyrażać się trzeba precyzyjnie, gdyż
            inaczej może dojść do nieporozumień oraz wieloznaczności. Dlatego
            też, nie ma świateł ani KRÓTKICH ani DŁUGICH, bo snop światła
            (teoretycznie) sięga w nieskończoność, chyba że napotka bliższą lub
            dalszą przeszkodę. Są światła DROGOWE, MIJANIA, POZYCYJNE,
            POSTOJOWE, DZIENNE itd..
            Przykład:
            Przychodzi facet do lekarza i mówi: "panie, wykastruj mnie pan".
            Lekarz na to: "a po co?"
            A facet: "nie pytaj pan, tylko kastruj - szybko."
            Po zabiegu lekarz jeszcze raz się pyta: "no dobrze, ale po co???"
            A facet: "wie pan, żenię się z Żydówką..."
            A lekarz: "aaa... Znaczy, pan chciał się obrzezać!"
            A facet: "panie, ja tam się nie znam na waszej nomenklaturze..."
            :-PPP
          • simr1979 Towarzysze od michalkiewicza do budy ! n/t 12.05.08, 14:49
      • Gość: marek Re: Jak wprowadzono nakaz świecenia IP: *.tpnet.pl 12.05.08, 23:29
        Iberia nie napisała "kosz".
        Może jej wstyd?
        • klemens1 Re: Jak wprowadzono nakaz świecenia 14.05.08, 08:10
          Najwidoczniej nie jest w formie. To jedyne logiczne uzasadnienie jej biernej postawy.
    • Gość: foreks o moj Boze, poza piwem IP: 82.177.0.* 13.05.08, 16:22
      i Doda ciagle tylko widze w lodowce dyskusje o obowiazku jazdy na
      swialtach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja