Dzis zeznawalem na policji.

02.06.08, 14:28
Zglaszam sie i oczywiscie nikt nic nie wie.

Oni nie maja tam nawet bazy danych, ktora zmiescilaby sie w "sprytniejszym" telefonie komorkowym - kto, gdzie, kiedy i z kim. Po polgodzinnym szukaniu, panowie dotarli do odpowiedniej teczki (pana, ktory sie ze mna umowil nie bylo w pracy) i po kolejnych 15 min. rozpoczelo sie przesluchanie.

Przesluchanie trwalo ze 45 min. Przesluchanie, jak przesluchanie - nic ciekawego.

Oczywiscie po podpisaniu zeznan przesluchanie rozpoczalem ja :-) Dlaczego mnie pytaja, skoro na skrzyzowaniu jest kamera, zapis z ktorej bez cienia watpliwosci powinien wykazac kto winien. Okazalo sie, ze policja nie ma zapisu z niej. To ostatnia rzecz do jakiej zagladaja... Dlaczego? Dlatego, ze (jak wyrazil sie przesluchujacy mnie) ci, ktorzy decyduja o zakupie sprzetu, nie zadaja sobie trudu przepytac tych, ktorzy beda z niego korzystac, jakie maja wymagania. Kamera (o bardzo wysokiej rozdzielczosci) na skrzyzowaniu nie obejmuje wiec skrzyzowania szerokokatnym obiektywem (i nie jest podlaczona do systemu sygnalizacji), a "losowo" przeskakuje z miejsca na miejce - uchwycenie wiec przez taka kamere konkretnego zdarzenia (wydarza sie w ulamku sekundy), jest podobnie prawdopodobne do trafienia w totka (no dobra - troche bardziej :-P ).

Dalej. Pierwsza przyczyna wypadku bylo to, ze facet stojacy za sygnalizatorem, jak zrobilo sie miejsce, ruszyl juz na czerwonym, ktorego nie widzial, bo sygnalizator stal za nim. Policjant powiedzial, ze przez bardzo dlugi czas drogowka walczyla o nielikwidowanie powtorzonych sygnalizatorow stawianych za skrzyzowaniem... Ale waaadza wie lepiej i unifikuje przepisy z unijnymi (mniej wiecej tak samo zasadnie jak bylo z "zielonymi strzalkami") :-/

Ech, szkoda gadac...
    • iberia.pl Re: Dzis zeznawalem na policji. 02.06.08, 15:16
      a czy mozesz przypomniec w jakiej sprawie zeznawales?
      • emes-nju Re: Dzis zeznawalem na policji. 02.06.08, 15:31
        Zderzenie osobowki ze skuterem na skrzyzowaniu.

        W sumie niewazne. Wazne jest to, ze potezne pieniadze wydaje sie na kamery, ktore nie maja wiekszego zastosowania w praktyce. Bo zamawiajacy zapomnieli porozmawiac z tymi, ktorzy beda z kamer korzystali...

        Tak samo kiedys do radiowozow drogowki trafily laptopy, ktore nie bardzo miescily sie po prawej stronie i nie mialy zadnego polaczenia ze swiatem. W tych radiowozach byly oczywsicie poduszki powietrzne, bo policjant to cenny element wyposazenia radiowozu i jego zycie trzeba chronic. No wiec po zaistalowaniu laptopow trzeba bylo dezaktywowac poduchy, za ktore policja zaplacila...

        Nie wie prawica co czyni lewica :-/
    • inguszetia_2006 Re: Dzis zeznawalem na policji. 02.06.08, 21:11
      Witam,
      No i widzisz jaka tam bieda;-)Nawet bazy danych nie mają;-)
      Mają za to kamerę, której wcale nie chcieli;-)Co za ironia;P
      Pzdr.
      Inguszetia
      • emes-nju Re: Dzis zeznawalem na policji. 03.06.08, 11:03
        inguszetia_2006 napisała:

        > No i widzisz jaka tam bieda;-)Nawet bazy danych nie mają;-)
        > Mają za to kamerę, której wcale nie chcieli;-)Co za ironia

        Bieda jest w duzej mierze wynikiem wywalania w bloto strasznych pieniedzy.
        • inguszetia_2006 Re: Dzis zeznawalem na policji. 03.06.08, 11:50
          emes-nju napisał:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > > No i widzisz jaka tam bieda;-)Nawet bazy danych nie mają;-)
          > > Mają za to kamerę, której wcale nie chcieli;-)Co za ironia
          >
          > Bieda jest w duzej mierze wynikiem wywalania w bloto strasznych
          pieniedzy.
          >

          Witam,
          "Pieniądze straszne" są wywalane w błoto, bo Polska to kraj
          skorumpowany. Ciekawe, kto zarobił na tej kamerce. Czy to był
          prezent? Czy ktoś to kupił za państwowe pieniądze? Kto kazał to
          kupić? Kto wydał tyle pieniędzy na coś, co w zasadzie jest
          bezużyteczne? No i jeszcze jedna sprawa; dlaczego policjanci
          nie "walczą o siebie"? Dlaczego i ta grupa zawodowa ma swoje
          tajemnice i kto za tym stoi? Kto "trzęsie" policją i z czyjego
          nadania? Dlaczego solidarność zawodowa zawsze ma to samo imię, czyli
          zamiatamy pod stół, co trzeba zamieść i uśmiechamy się do prasy?
          Te pytania mnie nurtują;-)
          Współczuję "szeregowym" pracownikom Policji, bo nawet jakby mieli
          misję do spełnienia, to sądzę, że po roku na służbie im
          przechodzi...
          Tak jest wszedzie. I to mnie przygnębia.
          To na tyle.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • emes-nju Re: Dzis zeznawalem na policji. 03.06.08, 11:59
            inguszetia_2006 napisała:

            > "Pieniądze straszne" są wywalane w błoto, bo Polska to kraj
            > skorumpowany. Ciekawe, kto zarobił na tej kamerce.

            Wcale niekoniecznie ktos zarobil.

            Polska to kraj akcyjnosci (hurrrrrra, kupujemy!!!) i bolszewizmu, ktory w tym wypadku przejawia sie tym, ze ktos bedacy "na gorze" uwaza, ze ma patent na nieomylnosc i nie widzi powodu do konsultowania sie z motlochem (zalicza sie do niego kazdy, kto zajmuje nizsze stanowisko w hierarchii sluzbowej czy spolecznej). Motlochem, ktory, jako, ze jest motlochem, nawet nie wie czego chce. A on, waaadza, wie lepiej i nawet (byc moze) ma poczucie misji "robienia dobrze" motlochowi. Chce dobrze, a wychodzi jak zawsze... :-/
            • inguszetia_2006 Re: Dzis zeznawalem na policji. 03.06.08, 12:10
              Witam,
              A z tym, że Polska to "kraj akcyjności" to się nie zgodzę.
              Jak coś trzeba kupić, to zaraz odzywaja się głosy w style; no tak,
              ale dzieci głodują w Bieszczadach, nie ma przedszkoli, żłobków, a tu
              takie wydatki... I to jest głos ludu;-) Lud wie czego chce;-)
              Natomiast ignorancja w wydaniu politykierów jest porażająca.
              Ale to temat na elaborat, a dziś upał;-)
              Pzdr.
              Inguszetia

              • emes-nju Re: Dzis zeznawalem na policji. 03.06.08, 15:15
                inguszetia_2006 napisała:

                > Witam,
                > A z tym, że Polska to "kraj akcyjności" to się nie zgodzę.

                Hurrrrra!!! Mamy kase, pozwolenia, uzgodnienia, mieszkancy nie protestuja - budujemy DROGE ! A ze zapominamy o slupach...? A ze nie policzylismy przez to ile bedzie kosztowalo ich przeniesienie przez monopoliste...?

                Nie - Polska to kraj akcji i zrywow okolicznosciowych. Od budowy drog, po wyposazanie policji :-/

                I w jednym i drugim przypadku, pieniadze, uzgodnienia itd. byly. Zabrako tylko kilku "drobiazgow" wymagajacych byc moze tylko siegniecia po telefon i skontaktowania sie z "dolami" - policjantami czy panami ze Stoenu...

                Hurrrra! Mamy droge! Ze slupami w srodku...

                Hurra!! Mamy kamery! Kamery, z ktorych obraz do niczego sie nie przydaje...
    • rav107 Re: Dzis zeznawalem na policji. 02.06.08, 22:49
      emes-nju napisał:
      > Dalej. Pierwsza przyczyna wypadku bylo to, ze facet stojacy za
      > sygnalizatorem, jak zrobilo sie miejsce, ruszyl juz na czerwonym,
      > ktorego nie widzial, bo sygnalizator stal za nim. Policjant
      > powiedzial, ze przez bardzo dlugi czas drogowka walczyla o
      > nielikwidowanie powtorzonych sygnalizatorow stawianych za
      > skrzyzowaniem... Ale waaadza wie lepiej i unifikuje przepisy z
      > unijnymi (mniej wiecej tak samo zasadnie jak bylo z "zielonymi
      > strzalkami") :-/

      Też likwidację powtórzonych sygnalizatorów za skrzyżowanie uważałem
      i uważam za debilizm - w sytuacjach kiedy już przejechało się
      sygnalizator (chociażby skręt w lewo) jedzie się na wyczucie...
    • jane14 Re: Dzis zeznawalem na policji. 03.06.08, 12:01
      emes-nju napisał:

      > Dalej. Pierwsza przyczyna wypadku bylo to, ze facet stojacy za
      sygnalizatorem,
      > jak zrobilo sie miejsce, ruszyl juz na czerwonym, ktorego nie
      widzial, bo sygna
      > lizator stal za nim.

      To nie jest przyczyna wypadku (ze nie widział sygnalizatora)
      przyczyna jest to że ruszył chociaż nie miał wolnego przejazdu.
      No i to nie sygnalizator stał za nim ale on za sygnalizatorem niby
      drobiazg ale co sie czepiać sygnalizatora...

      > Policjant powiedzial, ze przez bardzo dlugi czas drogowka
      > walczyla o nielikwidowanie powtorzonych sygnalizatorow stawianych
      za skrzyzowan
      > iem... Ale waaadza wie lepiej i unifikuje przepisy z unijnymi

      Czemu służy sygnalizator powtórzony za skrzyżowaniem i gdzie one
      powinny być a gdzie nie no to chyba wiesz. Akurat w tym wypadku
      władza ma racje. A to że ktos jest slepy i wpada na inne auto na
      skrzyżowaniu to nie powód by sparalizować ruch na 90% skrzyzowaniach.
      Brak sygnalizatora za skrzyzowaniem jest udogodnieniem dla ruchu ale
      tak jak i z wszelkich udogodnień (w tym też z pojazdów mechanicznych
      jako takich) trzeba umieć korzystać.

      > (mniej wiecej tak
      > samo zasadnie jak bylo z "zielonymi strzalkami") :-/

      I to jest także udogodnienie, ale i ono jest żle wykorzystywane
      przez kierowców i w rezultacie powoduje problemy.

      > Ech, szkoda gadac...

      No włąśnie szkoda gadać, jak kierowcy nadal bedą stwarzać problemy
      to jedynym rozwiazaniem bedzie ograniczanie ruchu.
      • emes-nju Wiem. Drogi mamy optymalne... 03.06.08, 12:08
        ... pod kazdym wzgledem!

        Tylko dlaczego co rok ginie na tych optymalnie zorganizowanych, oznakowanych, zbudowanych itd. drogach male miasto?

        No tak! Mamy inne DNA niz ci, ktorzy mieszkaja za kreska na mapie :-P
        • jane14 A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 12:12
          Znasz kraj gdzie wszystkie skrzyżowania są bezkolizyjne ?
          Znasz kraj bez sygnalizacji swietlnej ?
          Znasz kraj gdzie sygnalizacja jest powtarzana za skrzyżowaniem na
          kazdym skrzyzowaniu ?
          • emes-nju Re: A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 12:33
            jane14 napisał:

            > Znasz kraj gdzie sygnalizacja jest powtarzana za skrzyżowaniem na
            > kazdym skrzyzowaniu ?

            Nie na kazdym, ale na bardzo wielu skrzyzowaniach w Niemczech jest dodatkowe swiatlo informujace skrecajacych w lewo o aktualnej fazie swiatel.

            Ale glupi ci Niemcy. Widocznie nie radza sobie tak swietnie jak Ty :-P
            • jane14 Re: A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 12:56
              Ale nie za skrzyzowaniem, bo tam sygnalizator zawsze oznacza to samo
              takze w Niemczech czyli, zakaz opuszczania skrzyżowania dopóki
              swiatłą się nie zmienia.
              Natomiast wiem że jesli sygnalizatora nie ma za skrzyzowaniem, to
              nie ważne jaka jest faza świateł jak juz jesteś w obrebie
              skrzyzowania z reguły masz dostateczną widocznosc aby wiedzieć czy
              zdołasz je bezkolizyjnie opuścić. Jeśli w tej sytuacji sa kolizje to
              wynikaja one nie z braku wiedzy o fazie świateł tylko z błedu
              kierowcy. Czyli "może się jeszcze wyrobie"
              • emes-nju Re: A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 14:27
                jane14 napisał:

                > Ale nie za skrzyzowaniem

                Otoz ZA. To nie jest sygnalizator z 3 swiatlami... Wystarczy jedno swiatlo - pomaranczowe na przyklad...

                > Jeśli w tej sytuacji sa kolizje to wynikaja one nie z braku wiedzy
                > o fazie świateł tylko z błedu kierowcy.

                OCZYWISCIE!!! Blad wynika z tego, ze kierowca NIE WIE jaka jest akurat faza swiatel i podejmuje zla decyzje. Nie wszyscy sa wrozkami... :-P :-D
                • tiges_wiz Re: A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 14:36
                  szczegolnie ze droga moze byc pod takim katem, ze nic nie bedzie widac.

                  We wrocku bylo raz sobie skrzyzowanie, na ktorym zaczelo dochodzic do mnostwa
                  wypadkow. Sam jeden widzialem.

                  Zalozono swiatla. We Wroclawiu jest mnostwo skretow w lewo bezkolizyjnych, ale
                  tam tak nie bylo. Jednak haczyk polegał na tym, że zielone mieli też jadacy
                  prosto, ale skrecajacy w lewo na przeciwko nie. Stali sugerujac, ze tam wszedzie
                  jest czerwone. Prawda ze fajnie ktos wymyslil? zielone mieli jadacy prosto (z
                  jednej strony byly strzalki a z drugiej nie ;) ) i tylko jedni w lewo :) na
                  szczecie w tej chwili jest normalnie.
                • kozak-na-koniu Re: A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 14:38
                  10 lat temu zmieniły się przepisy: dawniej czerwone światło
                  oznaczało zakaz wjazdu na skrzyżowanie, ale ze skrzyżowania (np.
                  takiego dróg dwujezdniowych, z rondopodobną wysepką) można było
                  zjechać zawsze, nawet na czerwonym świetle i dlatego sygnalizatory
                  często ustawiano tak przed, jak i za skrzyżowaniem. Potem przepisy
                  się zmieniły i teraz czerwone światło oznacza zakaz wjazdu za
                  sygnalizator, czyli ten facet popełnił wykroczenie już na wstępie.
                  Powinien był ruszyć dopiero wtedy, gdy ruszą stojący za nim.
                  • emes-nju Re: A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 15:44
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > ten facet popełnił wykroczenie już na wstępie.

                    Ten facet wjechal za sygnalizator i zatrzymal sie tak, zeby nie blokowac ruchu jezeli nie da rady zjechac na tym cyklu swiatel (prawidlowo - tym bardziej, ze w tym miejscu, z blizej nieznanych powodow, odleglosc od sygnalizatora do miejsca krzyzowania sie ruchu jest wystarczajaca dla 3-4 samochodow). A potem, jak zrobilo sie miejsce, ruszyl. Popelnil oczywiscie wykroczenie, bo "sie nie upewnil" itd. Tylko, ze jedyna metoda "upewnienia sie" bylaby wysiadka z auta i sprawdzenie co akurat sie swieci, albo bardzo zawodna (w tym wypadku zawiodla - duza czesc kierowcow "zaspala"; nie zaspal i wystrzelil z pomiedzy aut skuterzysta...) obserwacja ruchu poprzecznego.
                    • jane14 Re: A co ma piernik do wiatraka? 04.06.08, 08:10
                      emes-nju napisał:

                      > Ten facet wjechal za sygnalizator i zatrzymal sie tak, zeby nie
                      blokowac ruchu
                      > jezeli nie da rady zjechac na tym cyklu swiatel (prawidlowo...

                      A to jakaś nowosć skrecał w lewo ? to powinien stanać na srodku.
                      Jechał prosto. No to dobrze ocenił swoje szanse na opuszczenie
                      skrzyzowania.
                      A Kozak ma swieta racje tu zaden problem w lusterku zobaczyc czy
                      auta ruszyły by wiedzieć jaka jest faza świateł. No chyba że był
                      świeżo po egzaminie i jeszcze miał zakaz korzystania z lusterek ...

                      > w tym miejscu, z blizej nieznanych powodow, odleglosc od
                      sygnalizatora do miejsca krzyzowania sie ruchu jest wystarczajaca
                      dla 3-4 samochodow).

                      To jest tajemnica dla "kierowców". Dla nas wrózek, robi sie tak żeby
                      skrecajacy w prawo (na zielonej strzałce) mieli dobra widocznosc na
                      droge poprzeczną. "Kierowcy" którzy traktuja linie zatrzymania jako
                      kolejne "magiczne znaki" skutecznie potrafią taka widoczność
                      ograniczyć.
                      • emes-nju Re: A co ma piernik do wiatraka? 04.06.08, 11:48
                        Problemu nie bylo...

                        Wypadek byl...





                        Ale kogo to obchodzi... Decydenci i tacy jak Ty zawsze moga, PO FAKCIE, madrzyc sie, ze nie nalezy popelniac bledow. I co z tego, ze jeden gosciu wyladowal w szpitalu... :-/
                        • jane14 Re: A co ma piernik do wiatraka? 04.06.08, 12:39
                          emes-nju napisał:

                          > Problemu nie bylo...
                          >
                          > Wypadek byl...

                          Bo to głupek nie kierowca był !

                          > Ale kogo to obchodzi... Decydenci i tacy jak Ty zawsze moga, PO
                          FAKCIE, madrzyc
                          > sie, ze nie nalezy popelniac bledow. I co z tego, ze jeden gosciu
                          wyladowal w
                          > szpitalu... :-/

                          Jest tylko jeden znany sposób ustrzec się od błedów głupka.
                          Zamknąc go w pokoju bez klamek z miekko wyścielonymi ścianami...

                          Dasz gwarancje, że jak nawet by był dodatkowy sygnalizator to by na
                          niego zareagował ? Przecież jeden już zignorował ! Zignowrował widok
                          na poprzecznej, zignorował widok w lusterku ...
                          • emes-nju Re: A co ma piernik do wiatraka? 04.06.08, 14:36
                            jane14 napisał:

                            > emes-nju napisał:
                            >
                            > > Problemu nie bylo...
                            > >
                            > > Wypadek byl...
                            >
                            > Bo to głupek nie kierowca był !

                            Bardzo niewykluczone.

                            Sa dwie opcje. Albo dostosowac drogi do przecietnie glupich (nie wiem dlaczego, ale nie znajac niemieckiego i niemieckich szczegolowych przepisow, po Niemczech jezdze calkowicie bezstresowo), albo uczynic prawo do prowadzenia pojazdow prawem dostepnym dla elity.

                            > Jest tylko jeden znany sposób ustrzec się od błedów głupka.
                            > Zamknąc go w pokoju bez klamek z miekko wyścielonymi ścianami...

                            J.w.

                            > Dasz gwarancje, że jak nawet by był dodatkowy sygnalizator to by
                            > na niego zareagował ?

                            Mialby te przewage nad kims kto NIE MA sygnalizatora, ze moglby podjac decyzje.

                            > Przecież jeden już zignorował !

                            Nie byles. Nie widziales. A ja i owszem.

                            Policjant mial wyrobione zdanie na temat tego wypadku do czasu moich zeznan - odnioslem wrazenie, ze naprawde zasialem w nim powazne watpliwosci.

                            A co sie policjant naplul na brak powtorzonych sygnalizatorow...? Wyglada na to, ze takich, ktorych Ty bys do szpitala dla gwaltownych pakowal, jest duzy...

                            > Zignowrował widok na poprzecznej, zignorował widok w lusterku ...

                            A moze go zle zinterpretowal? I wracamy do tego, o czym wiecej niz raz pisalem - polska DEZorganizacja ruchu wymaga od kierowcy podejmowania zbyt wielu decyzji w bardzo krotkim czasie. W tym wypadku zamiast jednoznacznym swiatlem, tablica, czerwona flaga dac nie widzacemu sygnalizatora co sie dzieje na drodze, pozostawiono kierowcy koniecznosc interpretowania sytuacji na podstawie drugorzednych przeslanek (ruch poprzeczny moze zaspac - caly, z wyjatkiem wystrzeliwujacego spomiedzy aut skutera; ruch z tylu moze ruszyc wczesniej niz zapali sie zielone - czesto to widze na zakorkowanych skrzyzowaniach itd.).
                            • jane14 Polska organizacja ruchu ... 05.06.08, 07:49
                              ...nie jest przyczyna twego ani mego stresu.
                              Mnie też o wiele bardziej bezstresowo jeżdzi się po wielu krajach
                              europy (choć nie wszystkich).
                              W Polsce jesli cos jest przyczyna stresu to nieprzewidywalnośc
                              zachowań innych kierowców, wynikajaca z
                              lekcewarzenia/ignorowania/nieznajomosci reguł.
                              Wszędzie trzeba podejmować wiele decyzji ale poprawnych, zgodnych z
                              regułami. Jeśli pierwsza jest błedna to kolejne sa wymuszone
                              okolicznościami i wystepuje kumulacja błedów kończąca sie wypadkiem.
                              I tu masz taka kumulacje.
                              Kierowca wjeżdza na skrzyżowanie choć nie ma miejsca by go opuscić,
                              sam dobrowolnie i nie przymuszony skazał sie na brak widoczności co
                              do sygnalizacji swietlnej. Pisanie wiec że "pozostawiono kierowcy
                              koniecznosc interpretowania sytuacji na podstawie drugorzednych
                              przeslanek" jest smieszne. Kto go pozostawił ? Sam zdecydował a że
                              okazało sie że nie potrafi ...
                              Gdy robi sie miejsce rusza nie patrzac na droge poprzeczna, bo jakby
                              popatrzył to by zauważył skuter. Skuter to nie rakieta.
                              Nic nowego to typowy "pokerzysta". Tyle razy już blefował i nikt go
                              nie sprawdził. Dziś sprawdził, skuter!
                              Skuter byc może wjechał za wcześnie ale to właśnie klasyka wypadków.
                              jeden jedzie na prawie zielonym drugi na późno pomarańczowym.
                              I co tu do rzeczy ma organizacja ?

                              PS Policjant niech zamiast sie pluć ruszy tyłek zza biurka i na
                              poczatek na tym skrzyżowaniu postoji 3 godziny/dziennie i wyłapie
                              wszystkich ignorujacych światła czy wjeżdzajacych bez mozliwości
                              opuszczenia skrzyżowania. Warszawa to nie takie wielkie miasto. Jak
                              sie rozniesie że "łąpią za to" to zobaczysz jak uspokoi się jazda w
                              obrebie skrzyżowania.
                              • Gość: Trolejbus Re: Polska organizacja ruchu ... IP: 212.160.172.* 25.06.08, 15:35
                                Uwaga na kierowcę skutera z Żoliborza rej. WF 0556
                • carnivore69 Re: A co ma piernik do wiatraka? 03.06.08, 15:13
                  W niekorych krajach z tylu sygnalizatora dla przeciwnego kierunku ruchu
                  (dokladniej, tego samego kierunku, a przeciwnego zwrotu) swieci sie czerwona
                  lampka gdy jest na sygnalizatorze (wlasciwym) jest czerwone.

                  Pzdr.
                • jane14 Jak to robią wróżki... 04.06.08, 07:56
                  emes-nju napisał:

                  > Wystarczy jedno swiatlo - po
                  > maranczowe na przyklad...

                  To znaczy jest, czy chciałbys by było ?
                  Niemcy jak i zapewne wiekszość krajów sygnotariuszy konwencji
                  wiedeńskiej może wprowadzać tylko sposób sygnalizowania przewidziany
                  dla ruchu drogowego a nie to co im przyjdzie do głowy lub ty im
                  doradzisz.
                  Ale mówisz i masz !
                  Pomarańczowe oznacza niebezpieczeństwo i owszem stosuje sie jako
                  dodatkowy sygnalizator i co cie pewnie zdziwi także w Polsce (nie
                  powiedzieli nic o tym ci policjanci?).
                  Tyle że i tu i tam oznacza ono tylko ostrzezenie, decyzje czy można
                  przeciąc otwarty kierunek ruchu czy nie pozostawiajac kierowcy.
                  Pewnie że moze on, jak "ciul bosy" stac aż zmieni sie swiatło
                  niezależnie czy ktoś jedzie czy nie przez skrzyżowanie. I to jest
                  właśnie typ kierowcy umownie zwany "KORKOROBEM"

                  > OCZYWISCIE!!! Blad wynika z tego, ze kierowca NIE WIE jaka jest
                  akurat faza swiatel i podejmuje zla decyzje. Nie wszyscy sa
                  wrozkami... :-P :-D

                  No a wrózki to poprostu patrza i widza. Auta jadą - wrózka stoji
                  (nawet nie interesuje ją czy jadą na zielonym, w końcu to nie
                  reguła, szczególnie w Pl).
                  Auta stoja jedzie, aut nie ma też jedzie nie rozgladajac sie za
                  jakimiś sygnalizatorami po bokach.
                  Dlatego wrózkom sie udaje i jeżdzić sprawnie i nie walić w inne auta.


          • tomek854 Re: A co ma piernik do wiatraka? 28.06.08, 23:24
            > Znasz kraj gdzie sygnalizacja jest powtarzana za skrzyżowaniem na
            > kazdym skrzyzowaniu ?

            Wielka Brytania. Skrzyżowania bez powtórzeń to wyjątki.

            Standardowo - sygnalizator po lewej PRZED i po prawej ZA.
          • barnacle.bill.the.sailor Re: A co ma piernik do wiatraka? 30.06.08, 13:02
            jane14 napisał:

            > Znasz kraj gdzie sygnalizacja jest powtarzana za skrzyżowaniem na
            > kazdym skrzyzowaniu ?

            Ja znam... U S A ... Tam WSZYSTKIE światła są ZA skrzyżowaniem...
      • otreb Re: Dzis zeznawalem na policji. 03.06.08, 20:12
        W Gdyni na skrzyżowaniu Kwiatkowskiego i Unruga sygnalizacja jest ustawiona w
        dość dziwny sposób.
        tiny.pl/km95
        Na jezdni ul. Unruga z wschodu na zachód sygnalizatory stoją przed skrzyżowaniem
        (zwyczajnie) i między jezdnią z północy a przejściem dla pieszych (mniej więcej
        obok widocznego na zdjęciu drzewa).
        Czyli jadący z południa, zjeżdżający z estakady i skręcający w lewo pod wiadukt
        jeśli mają czerwone, to mogą przejechać jezdnię poprzeczną i zatrzymać się przed
        przejściem (jest tam miejsce na 2 auta).
        Z kolei jadący z północy i skręcający na swoim zielonym w prawo nie mogą opuścić
        skrzyżowania, bo przejechaliby czerwone światło. Z moich obserwacji wynika, że w
        tej sytuacji na czerwonym przejeżdża 60% kierowców.
        • emes-nju Re: Dzis zeznawalem na policji. 04.06.08, 12:03
          otreb napisał:


          > Z moich obserwacji wynika, że w tej sytuacji na czerwonym
          > przejeżdża 60% kierowców.

          Czy sadzisz, ze kogokolwiek to zwilza?

          Przeciez nie chodzi o bezpieczenstwo, a jak najtansze i jak najlatwiejsze ustalenie winnego nieuniknionej kolizji. Swiatla sa obiektywne. A ze czesc kierowcow ich nie widzi...? To ich problem, nie waaadzy :-/
    • viking2 Re: Dzis zeznawalem na policji. 04.06.08, 03:57
      Bardzo bili?:):)
      • emes-nju Re: Dzis zeznawalem na policji. 04.06.08, 12:00
        viking2 napisał:

        > Bardzo bili?:):)

        Nie bardzo. Bylem swiadkiem, a nie podejrzanym :-)
        • Gość: na zimno No prosze, jakie wielkie zmiany zaszly... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.06.08, 12:02
        • viking2 Re: Dzis zeznawalem na policji. 05.06.08, 04:21
          emes-nju napisał:
          > Nie bardzo. Bylem swiadkiem, a nie podejrzanym :-)

          Aaa, no to dlatego skonczylo sie tylko na siniakach i wybitym zebie, ale takich
          na przyklad zeber juz nie polamali. Popatrz, jednak ludzkie paniska, nie?:):)
Pełna wersja