simon921
04.06.08, 20:49
Zawsze się zastanawiałem co zrobi kierowca wyprzedzając na zakręcie rowerzystę
(bez widoczności pasa z przeciwka) jak mu coś z przeciwka nagle wyskoczy. No
i dziś się dowiedziałem - ja byłem tym co nagle wyskoczył wyprzedzającemu. Na
szczęście wszystko na niewielkich prędkościach, ale rowerzysta lekko zahaczony
zwiedził krzaki na poboczu. Na szczęście poza wkur... rowerzysty i kilku
zadrapaniach nic poważnego się nie stało. Oczywiście sprawca nieznany - nie
zatrzymał się, a ja wolałem sprawdzić co z rowerzystą niż gonić debila.
Jedyna satysfakcja jaka została, to taka, że poszkodowany zdążył odbić się
butem SPD od drzwi sprawcy;) Czyli pewnie pół drzwi do lakiernika.
Jaki morał? Nie wyprzedzaj k...a na zakręcie - nawet roweru!