Czerwone, czerwieńsze, najczerwieńsze?

14.07.08, 12:18
Rzecz tym razem nie o sygnalizacjach na skrzyżowaniu, a o tych sterujących
ruchem wahadłowym. Jechałem sobie w korku przed takimi światłami, dojeżdżam
zmienia się na czerwone, więc staje. Staje też gość za mną, a reszta zaczyna
nas omijać... Na tym czerwonym przejechało (z jadących za mną) bodaj 10
samochodów. I właściwie wyszedłem na debila - bo sam jak taki głupek stałem na
czerwonym, a reszta jechała... Czy w ruchu wahadłowym obowiązują jakieś inne
zasady?
    • emes-nju Re: Czerwone, czerwieńsze, najczerwieńsze? 14.07.08, 12:29
      Niemal moge sie zalozyc, ze omineli Cie w wiekszosci tubylcy, ktorzy po prostu doskonale wiedzieli, ze ustawiajacy sygnalizacje dobral czasy faz swiatel tak, jakby kierowcy nie przekraczali 10 km/h.

      Widac to wyraznie jak stoi sie na swiatlach na krotkim odcinku - przez wiekszosc czasu stoja oba kierunki, a separator (czas ewakuacji?) jest taki, ze nawet pieszo bym zdarzyl :-/
      • edgar22 Dziwię się, że usprawiedliwiasz zwykłe buractwo. 14.07.08, 14:05
        • emes-nju Tlumacze - nie usprawiedliwiam n/t 14.07.08, 14:24


          • Gość: Poll Re: Usprawiedliwiasz nie tłumaczysz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 14:47
            To nie tłumaczenie . Tłumaczenie wyglądałoby tak : cham wie że ustawienie
            wahadła jest dla wszystkich a nie dla sprinterów a on taki właśnie jest .
            Usprawiedliwiasz bo : piszesz iż kierowcy ( rozsądnie ) olewają błędnie
            ustawioną sygnalizację mimo iż wiąże się to z łamaniem jednego z
            najistotniejszych znaków z jakimi kierowca ma do czynienia na drodze .
    • Gość: na zimno Jak wedrowki lemingow. Jeden za drugim. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.08, 12:41
      A za tym drugim jeszcze jeden...i jeszcze jeden...
      Lemingi.
    • mejson.e Na wydrę albo na muła 14.07.08, 12:59
      To metoda "na wydrę", "na muła" itp.
      Wykorzytywanie przewagi liczebnej do okradania z
      czasu "przeciwników" na drodze - co może zrobić przyzwoity człowiek
      po zapaleniu się zielonego dla jego kierunku, jeśli z przeciwka
      ciągle ktoś jedzie?
      Wjechac na czołowe?
      Zmusić muła do cofnięcia się przez cały zwężony odcinek?
      Uwiesić się na klaksonie?

      Oczywiście, że nie.
      Jest zmuszony poczekać i wytrzymać triumfalne
      spojrzenia "zaradniejszych"?

      I jak jest to lekcja dla niego po dojechaniu do kolejnego odcinka o
      ruchu wahadłowym?

      Normalny kierujący zatrzyma się na czerwonym nawet jeśli zapas
      czasowy był ustawiony zbyt duży.
      Bydlę pojedzie na czerwonym na ogonie poprzedników.

      Pozdrawiam,
      Mejson
      --
      Automobil
      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
      • Gość: Kodem_PL Re: Na wydrę albo na muła IP: 195.69.227.* 14.07.08, 13:21
        Nawet na wakacjach mi sie zdarza czytac wasze forum;-)

        No to i odpowiadam. Wczoraj pojechalismy na rodzinna wyprawe na Kaszuby. Ponad
        40 minut stalismy w korku na drodze, gdzie NIGDY nie ma korkow, a ruch wyjatkowo
        umiarkowany. Dlaczego? Bo tylko jeden pas dostepny, na drugim zmiana nawierzchni.

        I to co zwykle: zapas czasowy przy zmianie swiatel to chyba minuta.

        Jezeli tam na czerwonym przejechalo 10 aut to wciaz nie bylo zadnego gwaltu na
        kierowcach z drugiej strony, bo caly czas mieli czerwone...

        Niestety - tubylcy wiedzacy o zapasie na tych swiatlach stanowili mniejszosc i
        korek wydawal sie ciagnac w nieskonczonosc.

        Mimo wszystko SERDECZNIE DZIEKUJE OSOBOM, KTORE JECHALY TAM NA CZERWONYM. Bez
        nich stalibysmy pewnie z 1,5 godziny.
        • Gość: rekrut1 Re:Ruch wahadłowy IP: 85.222.86.* 14.07.08, 14:55
          Kilka tygodni temu jechałem 8-ką do Częstochowy. Czasem tamtędy
          jeżdżę ale jakoś nie złożyło się tak aby zobaczyć zalew Sulejowski.
          Postanowiłem nadrobić zaległości i w swej nieświadomości zacząłem to
          robić od strony Tomaszowa. Znawcy tematu wiedzą że pomysł był głupi
          ale ja nie o tym. W Sulejowie schodzą się drogi 44 i 74, zaraz za
          tym skrzyżowaniem roboty drogowe i wahadło. Korek....... Po godzinie
          uznałem że wystarczy(zapowiadała się co najmniej jeszcze jedna) i
          postanowiłem ( w swej naiwności) drogą 74 w stronę Kielc i drogę
          749 dotrzeć do Radomska i celu. Przed Paradyżem roboty drogowe,
          wahadło i korek, droga 749, po 30km. wahadło i korek, (tam z kolei
          remont mostków) żeby było weselej to trzech tak co 10km., przed
          miejscowością Kodrąb........a co ja będę Wam truć głowę. Tak oto
          nasi kochani drogowcy przy pomocy robót drogowych i ruchu
          wahadłowego zablokowali całkiem niezły kawałek Polski. A Wy się
          dziwicie że na czerwonym.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • Gość: Poll Re:Ruch wahadłowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 14:57
            Ja to się dziwie czemu innemu : Emciak twierdzi że tylko radary się stawia a
            robotach nic nie słychać .
      • Gość: Poll Re: Na wydrę albo na muła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 14:51
        To samo widać podczas omijania unieruchomionego pojazdu . Mimo iż mój pas jest
        wolny od podobnego pojazdu i mógłbym jechać jestem wstrzymywany przez tych
        jadących z przeciwka bo pierwszy zdążył ominąć zanim dojechałem a reszta ...
        reszta jak nazwałeś na wydre .
        Ciekawe jak Emciak to " tłumaczy - nie usprawiedliwia " ?
    • robertrobert1 Re: Czerwone, czerwieńsze, najczerwieńsze? 14.07.08, 15:49
      Idetyczna sytuacje przezylem kilka dni temu po powrocie z Danii i Niemiec. W
      tych krajach to juz zolte swiatlo jest swietoscia! Coz co kraj to inne buractwo.
      • Gość: na zimno Zolte nie jest swietoscia. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.07.08, 16:21
        Trzeba miec tylko wyczucie czasu w granicach 3-4 sekund.
        Decyzja nalezy do Ciebie.

        Natomiast co do czerwonego, to trzeba byc skonczonym idiota,
        aby sie narazac i to WIELOKROTNIE w ciagu dnia.

        Jazda na czerwonym to powazny problem dla kierujacego.
        Laczenie z badaniami psychologiczno medycznymi i ewentualnym
        orzeczeniem komisji o odebraniu uprawnien.

        Wiec jesli ktos jezdzac na czerwonym oznajmia "jestem idiota",
        to komisja nie ma zbyt wiele do roboty. Czesto sie z takim
        szczerym do bolu kierowca zgadzaja.



Inne wątki na temat:
Pełna wersja