Austriacy i ograniczenia szybkosci

19.07.08, 20:34
Ciekawe wyniki pomiarow rzeczywistych szybkosci na drogach Austrii.

Kuratorium Bezpieczenstwa Ruchu mowi o "masywnym" przekraczaniu limitow
szybkosci w Austrii zwlaszcza w dolnym zakresie szybkosci.

Przy ograniczeniu do 30 km/h "az" dwie trzecie kierowcow (71%) przekracza
limit. Srednia mierzona szybkosc w tych strefach wynosi "az" ..... 34 km/h. W
2006 roku ilosc kierowcow przekraczajacych ten limit zmniejszyla sie jednak o
10% wobec roku 2005.

Przy ograniczeniu do 50 km/h "az" 54% kierowcow (wiekszosc!) jedzie szybciej.
"Az" 15% jechalo nawet szybciej niz 59 km/h!


Przy ograniczeniu do 100 km/h "az" 21% kierowcow jedzie szybciej!
Przy tym "az" 15%(!) jechalo szybciej niz.... 103 km/h.


Autostrada:
Przy ograniczeniu do 130 km/h 85% wszystkich kierowcow(!) porusza sie wolniej
niz 135 km/h.
Srednia szybkosc wynosi okolo 120 km/h.
Tylko 6% kierujacych poruszalo sie w zakresie szybkosci 136-140 km/h.
W zakresie szybkosci 141-145 km/h poruszalo sie 4% kierowcow.
W zakresie szybkosci 146-155 km/h poruszalo sie 2% kierujacych.
W zakresie szybkosci 156-160 km/h poruszalo sie 0,37% kierujacych.

Przypominam, ze ostatbnie dane odnosza sie do autostrad.
    • kozak-na-koniu Ciekawe... 19.07.08, 20:38
      Pomijając autostrady, których u nas prawie nie ma (chodzi mi o
      autostrady z prawdziwego zdarzenia), u nas widzę zupełnie podobne
      zachowania, tyle że ograniczeń do 30, 40 i 50 u nas test znacznie
      więcej...
      • hanni Re: Ciekawe... 19.07.08, 20:44
        Okay, tak na powaznie uwazasz, ze przy ograniczeniach do 30 km/h srednia
        szybkosc w Polsce wynosi tylko 34 km/h?

        Albo przy ograniczeniu do 100 km/h tylko 15% jedzie szybciej niz 103 km/h?
        Troche glupio bo mamy ograniczenie do 90.... Ale roznica nie jest az tak duza.
        Zadaje sobie pytanie czy rzeczywiscie 85% jedzie wolniej niz 93 km/h?
        • marek.dumle Re: Ciekawe... 19.07.08, 20:50
          Trzeba być skończonym idiotą, żeby ustawiać ograniczenie 30km/h lub
          40km/h
          • edgar22 A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 20:58
            że są miejsca, w których ustawianie takich ograniczeń jest jak najbardziej uzasadnione?
            • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 20:59
              30 km/h???????????????????????????????
              • hanni Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 21:00
                marek.dumle napisał:

                > 30 km/h???????????????????????????????

                30 km/h!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 21:03
                  Na ulicy/szosie????????????????????????????
                  • hanni Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 21:09
                    marek.dumle napisał:

                    > Na ulicy/szosie????????????????????????????

                    Na ulicy/szosie w terenach mieszkalnych, szczegolnie przed szkolami,
                    przedszkolami, szpitalami itd.
                  • edgar22 Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 21:11
                    marek.dumle napisał:
                    > Na ulicy/szosie????????????????????????????

                    Nigdy nie jechałeś górską drogach z serpentynami? Nigdy nie trafiłeś na zwężenie drogi pod wąskim wiaduktem? Nigdy nie przejeżdzałeś przez osiedle mieszkaniowe? Nigdy nie jechałeś wąską ulicą zastawioną z obu stron zaparkowanymi samochodami?

                    Takich miejsc jest bez liku.

                    Im więcej piszesz, tym bardziej mam wrażenie, że jeździsz tylko palcem po mapie.
                    • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 21:44
                      > Im więcej piszesz, tym bardziej mam wrażenie, że jeździsz tylko
                      palcem po mapie

                      Jedno pytanko: Czy ciebie też mam zacząć ignorować, czy mam to
                      potraktować jako jednorazowy wyskok?
                      • Gość: vladcs Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, IP: *.chello.pl 20.07.08, 17:31
                        Myślę, że ignorując kogoś w ten sposób i obrażając się zachowasz się
                        trochę dziecinnie i wrażenia raczej nie zrobisz na nikim.
                        Przypominać to będzie raczej zachowanie Kuby W. w którymś "Idolu"
                        kiedy odpadła jego faworytka a on wyszedł ze studia, albo niektóe
                        wyczyny naszego Najjaśniejszego.

                        Facet pisze niegłupio, i nie obraża Cię w żadnym momencie. Kiedyś
                        mawiano, że "prawdziwa cnota krytyk się nie boi".
                        • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 17:42
                          O ile wiem ciebie ta wymiana zdań nie dotyczy.
                          Chyba, że dotyczy.
                          Dotyczy?
                          • jureek Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 17:58
                            marek.dumle napisał:

                            > O ile wiem ciebie ta wymiana zdań nie dotyczy.
                            > Chyba, że dotyczy.
                            > Dotyczy?

                            Chyba zapomniałeś, że nie prowadzisz korespondencji mailowej, tylko piszesz na
                            publicznym forum, gdzie każdy może skomentować, to co napisałeś.
                            Mój komentarz jest taki, że reagujesz strasznie nerwowo. Gdy prowadzisz
                            samochód, też tak nerwowo reagujesz?
                            Jura
                            • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 18:04
                              I ty naiwnie myślisz, że będę się przed tobą tłumaczył?! :)))
                              • jureek Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 18:28
                                marek.dumle napisał:

                                > I ty naiwnie myślisz, że będę się przed tobą tłumaczył?! :)))

                                WOW - jasnowidz jakiś. Wie, co inni myślą.
                                Nie, nie myślę, że będziesz się przede mną tłumaczył, bo wyglądasz na człowieka
                                przyzwyczajonego do tego, że inni się przed nim tłumaczą, ale on nigdy, bo każde
                                pytanie postawione takiemu człowiekowi, traktuje on tak, jakby był to zamach na
                                jego honor.
                                Jura
                              • Gość: vladcs Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, IP: *.chello.pl 20.07.08, 20:29
                                Teraz zrobiłeś wrażenie. Kiepskie.

                                pozdr
                                • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 20:41
                                  Czy przeczytałeś całą moją dyskusję z edgarem (w kilku notabene
                                  wątkach) zanim włączyłeś się w tą wymianę zdań?
                                  • Gość: vladcs Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, IP: *.chello.pl 20.07.08, 22:27
                                    Łopatologicznie: Oceniałem jednego konkretnego posta, a nie całą
                                    wymianę zdań czy jakieś zaszłe niesnaski czy np. historie z innych
                                    wątków. Nie muszę być chyba z nimi na bieżąco?
                                    • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 22:32
                                      Gość portalu: vladcs napisał(a):

                                      > Łopatologicznie: Oceniałem jednego konkretnego posta, a nie całą
                                      > wymianę zdań czy jakieś zaszłe niesnaski czy np. historie z innych
                                      > wątków. Nie muszę być chyba z nimi na bieżąco?

                                      Dobra. Postaram się milej :)
                                      Odbywa tu się mały boks na forum (bardzo ubolewam bo nie lubię
                                      boksu, wolę wymianę informacji), a ty wpakowałeś się w niedużą
                                      wymianę ciosów nie zdając sobie z tego sprawy. Napisałem co
                                      napisałem. SZCZERZE ubolewam jeżeli uraziłem.
                                      • Gość: vladcs Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, IP: *.chello.pl 20.07.08, 23:18
                                        absolutnie nie uraziłeś :)
                                      • edgar22 Boks? Dobre sobie :) 21.07.08, 07:37
                                        marek.dumle napisał:
                                        > (bardzo ubolewam bo nie lubię boksu, wolę wymianę informacji)

                                        Nie może być. :)
                                        Ale jeśli rzeczywiście chcesz wymieniać informacje, to jak z tymi przykładami, które podałem?
                                        Zdarzyło Ci się spotkać je na swojej drodze?
                                • marek.dumle Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 20:44
                                  A może przeczytałeś wszystkie posty jureek'a skierowane do mnie w
                                  ciągu ostatnich dwóch dni zanim dokonałeś oceny mojego posta?
                                  • jureek Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 20.07.08, 20:48
                                    marek.dumle napisał:

                                    > A może przeczytałeś wszystkie posty jureek'a skierowane do mnie w
                                    > ciągu ostatnich dwóch dni zanim dokonałeś oceny mojego posta?

                                    Zacytuję klasyka:
                                    "I ty naiwnie myślisz, że ktoś będzie się przed tobą tłumaczył?! :)))"
                                    Jura
            • kozak-na-koniu Re: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, 19.07.08, 21:02
              "Jak najbardziej uzasadnione"??? Oczywiście, nie chodzi Ci o polskie
              drogi (wiem, bo parę takich miejsc widziałem - wszystkie nie w
              Polsce)...
              • hanni Np. przed szkola przedszkolem.... 19.07.08, 21:05
                Czego w tym nie mozna pojac, ze ryzyko zabicia lub zranienia dziecka, ktore
                nagle wtargnie na droge przy szybkosci 60 km/h jest bez porownaania wieksze niz
                przy 30 km/h?
                • kozak-na-koniu Re: Np. przed szkola przedszkolem.... 19.07.08, 21:07
                  Ile szkół w Austrii mieści się przy głównych drogach o dużym
                  natężeniu ruchu?
                  • hanni Re: Np. przed szkola przedszkolem.... 19.07.08, 21:11
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Ile szkół w Austrii mieści się przy głównych drogach o dużym
                    > natężeniu ruchu?

                    A co to ma do rzeczy?
                    W bardzo wielu wioskach jest glowna droga (podobnie jak w Polsce) przy ktorej
                    przed wielu laty wybudowano szkole....
                    Ograniczenia do 30 km/h miedzy 7-18 godzina w poblizu tej szkoly to regula.
                    • kozak-na-koniu Re: Np. przed szkola przedszkolem.... 19.07.08, 21:16
                      hanni napisał:

                      > Ograniczenia do 30 km/h miedzy 7-18 godzina w poblizu tej szkoly
                      to regula.

                      Otóż to. Poza tym, widuje się jeszcze barierki, ogrodzenia, jaskrawo
                      pomalowane pasy na jezdni...
                      • hanni Re: Np. przed szkola przedszkolem.... 19.07.08, 21:21
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > Otóż to. Poza tym, widuje się jeszcze barierki, ogrodzenia, jaskrawo
                        > pomalowane pasy na jezdni...

                        Prawde powiedziawszy niekoniecznie.
                        Takie obrazy znam glownie z Polski. Z Niemiec i Austrii znam glownie znaki
                        pionowe i ewentualnie zwezenia albo podwyzszenia na przejsciach.

                  • man_sapiens Re: Np. przed szkola przedszkolem.... 21.07.08, 15:09
                    > Ile szkół w Austrii mieści się przy głównych drogach o dużym
                    > natężeniu ruchu?

                    Tyle, co i w Polsce :). Większość jest przy bocznych ulicach - bo większość ulic
                    to boczne. Niektóre są przy głównych drogach i ulicach, zwłaszcza na wsi.
                • Gość: prawdziwy tebe Re: Np. przed szkola przedszkolem.... IP: 85.222.86.* 19.07.08, 21:13

                  trzeba bys "skonczonym idiota", zeby w takim miejscu nie wybudowac
                  barierki.
                  • habudzik Re: Np. przed szkola przedszkolem.... 20.07.08, 13:47
                    Gość portalu: prawdziwy tebe napisał(a):

                    >
                    > trzeba bys "skonczonym idiota", zeby w takim miejscu nie wybudowac
                    > barierki.

                    Po co dzieciom kolejne miejsce do zabawy ? Aż się prosi by przez barierkę poskakać .
              • edgar22 I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:06
                Nie, no daj spokój.
                • kozak-na-koniu Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:13
                  Co ja??? Polskim problemem jest właśnie to, że ograniczeń jest po
                  prostu o wiele za dużo i są one stawiane bezmyślnie. Inny przykład
                  (z życia wzięty): 70 km/godz - zakręt (60 km/godz) - garb na mostku
                  (40 km/godz) - obszar zabudowany (50 km/godz) - poza obszarem
                  zabudowanym (70 km/godz, choć okolice drogi są zabudowane podobnie
                  jak wcześniej, ograniczenie umieszczono ze względu na sporą ilość
                  pieszych i rowerzystów). Wszystko na odcinku niecałych 2 km, przy
                  czym 60 - 40 - obszar zabudowany na odcinki około 200 metrów. Pokaż
                  mi Austriaka, który byłby w stanie dostosować się do
                  takiej "czkawki".
                  • hanni Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:17
                    kozak-na-koniu napisał:

                    > Co ja??? Polskim problemem jest właśnie to, że ograniczeń jest po
                    > prostu o wiele za dużo i są one stawiane bezmyślnie.

                    Cale szczescie, ze polscy kierowcy maja tak "kreatywne" podejscie do tych
                    "bezmyslnych ograniczen"....

                    I zabijaja sie - o dziwo! - kilka razy gesciej od zachodnich "idiotow", ktorzy
                    przy ograniczeniu do 30 km/h jezdza srednio "az" 34 km/h a przy ograniczeniu do
                    100 km/h "az" 85% "idiotow" jezdzi wolniej niz 103 km/h.
                    • kozak-na-koniu Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:20
                      Zdarzyło mi się widzieć takich, co zabijali się (albo odnosili rany)
                      jadąc z prędkością 30 km/godz. Tak już jest w kraju, w którym
                      problemy najchętniej zamiata się pod dywan, wszystko sprowadzając do
                      jednego banału pod tytułem "noga z gazu".
                      • hanni Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:23
                        A mi sie zdarzylo widziec takich, ktorzy zabili sie mimo pasow bezpieczenstwa i
                        poduszek powietrznych.
                        Czy wobec tego te rzeczy sa pozbawione sensu lub wrecz szkodliwe?
                        Bo zwiekszaja np. ciezar samochodu?
                  • edgar22 Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:23
                    kozak-na-koniu napisał:
                    > Co ja???

                    Też się dziwisz, że są takie miejsca, gdzie takie ograniczenia są uzasadnione. Tylko międzymiastowymi przelotówkami jeździsz?

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=82358741&a=82360005
                    • kozak-na-koniu Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:28
                      Ależ, ja się wcale nie dziwię. Wszystko może się zdarzyć. Sądząc
                      jednak z wyjątkowej ilości tak drastycznych ograniczeń w Polsce -
                      mimo, że NIC nie wskazuje na konieczność jazdy z taką prędkością,
                      chyba mam prawo podawać w wątpliwośc stan zdrowia umysłowego tych,
                      którzy je stawiają?
                      • edgar22 Wydawało mi się, że się zdziwiłeś. OK - nieważne. 19.07.08, 21:34
                        marek.dumle: Trzeba być skończonym idiotą, żeby ustawiać ograniczenie 30km/h lub 40km/h

                        edgar22: A jak nazwać człowieka, który nie zauważa, że są miejsca, w których ustawianie takich ograniczeń jest jak najbardziej uzasadnione?

                        kozak-na-koniu: "Jak najbardziej uzasadnione"???
                      • hanni Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:42
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > jednak z wyjątkowej ilości tak drastycznych ograniczeń w Polsce -
                        > mimo, że NIC nie wskazuje na konieczność jazdy z taką prędkością,

                        A wiesz ile jest "drastycznych" ograniczen w Niemczech albo Austrii do 30 km/h
                        na prostych szerokich drogach z szerokimi poboaczami? Albo do 50 km/h na
                        pusciutenkich dwupasmowkach?

                        Albo 120 na swietnych autostradach w Szwajcarii? Szczegolnie gdy bywaja
                        pusciutenkie?
                        • kozak-na-koniu Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 21:52
                          Wiem. Tak drastyczne ograniczenia na drogach z założenia
                          przeznaczonych dla nieco szybszego ruchu stawia się sporadycznie,
                          tam i wtedy, gdy jest to rzeczywiście uzasadnione i konieczne oraz
                          usuwa się je natychmiast, gdy przyczyna ograniczenia zniknie.
                          • hanni Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 22:28
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Wiem. Tak drastyczne ograniczenia na drogach z założenia
                            > przeznaczonych dla nieco szybszego ruchu stawia się sporadycznie,
                            > tam i wtedy, gdy jest to rzeczywiście uzasadnione i konieczne oraz
                            > usuwa się je natychmiast, gdy przyczyna ograniczenia zniknie.

                            Mylisz sie. Ograniczenia do 30 km/h i 50 km/h w terenach zabudowanych w
                            Niemczech, Austrii, Szwajcarii, nawet na bardzo szerokich odcinkach jezdni sa
                            niezwykle powszechne i ustawione na stale!
                            • mobile5 Re: I Ty Kozaku??? 19.07.08, 23:03
                              hanni napisał:
                              > Mylisz sie. Ograniczenia do 30 km/h i 50 km/h w terenach zabudowanych w
                              > Niemczech, Austrii, Szwajcarii, nawet na bardzo szerokich odcinkach jezdni sa
                              > niezwykle powszechne i ustawione na stale!
                              Znaków jest mniej, ale więcej, ograniczeń jest mniej, ale więcej, jeździ się wolniej, ale szybciej, po przekroczeniu niemieckiej granicy gwałtownie rośnie samoocena nowych niemieckich.
                          • hanni Re: I Ty Kozaku??? 20.07.08, 00:01

                            "Od tego czasu w wielu miastach dzielnice mieszkalne zostaly przeszktalcone w
                            strefy z ograniczeniem do 30 km/h.
                            Miasto Graz wprowadzilo 1 wrzesnia 1992 roku ograniczenie do 30 km/h na
                            wszystkich jezdniach z wyjatkiem glownych ulic przelotowych.
                            Od 1 lutego 2001 strefy z ograniczeniem do 30 km/h nie musza byc naznaczane
                            przeszkodami na jezdni. Nowo wprowadzony przepis § 39 Abs. 1a StVO mowi, ze
                            kierowca w obrebie miejscowosci poza drogami z pzawszenstwem przejazdu zawsze
                            musi liczyc sie z ograniczeniem do 30 km/h"

                            de.wikipedia.org/wiki/Tempo-30-Zone
                            • kozak-na-koniu Re: I Ty Kozaku??? 20.07.08, 13:32
                              U nas jest lepiej. U nas w każdym obszarze zabudowanym obowiązuje 50
                              km/godz (w nocy 60), nawet na 90% głównych tras przelotowych (na
                              pozostałych 10% stoją znaki z ograniczeniami do 70 a nawet czasami
                              do 80), chyba że strefa zamieszkania.
                              • hanni W calej Austriiginie mniej pieszych niz w Wa-wie 20.07.08, 15:01
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > U nas jest lepiej. U nas w każdym obszarze zabudowanym obowiązuje 50
                                > km/godz (w nocy 60),

                                Rzeczywiscie "lepiej": 1924 zabitych pieszych w Polsce i 110 zabitych w Austrii.
                                W calej Austrii ginie na drogach mniej pieszych niz... w jednej tylko Warszawie!

                                Ale u nas jest lepiej bo nie mamy co krok ograniczen do 30 km/h...
                  • habudzik Re: I Ty Kozaku??? 20.07.08, 13:49
                    Ciężko o Austriaka który bedzie miał czkawkę . Oni pojazdą cały wymieniony
                    obszar 40km/h , tak na wszelki słuczaj bo autriacki gliniarz nie musi mieć
                    radaru by mu przypier..ć mandat .
                    • kozak-na-koniu Re: I Ty Kozaku??? 20.07.08, 16:03
                      Jak zwykle kłamiesz, ale na dziś mi się znudziło.
                      • habudzik Re: I Ty Kozaku??? 20.07.08, 18:05
                        Nic Ci koza się nie znudziło . Ty nie masz po prostu nic normalnego do napisania .
          • hanni Re: Ciekawe... 19.07.08, 20:59
            W takim razie Niemcy, Austriacy, Szwajcarzy, Holendrzy, Dunczycy itd. itd.... to
            "idioci" bo nie dosc, ze ustawuaja mase takich znakow to jeszcze jezdza srednio
            (np. Austriacy) tylko 4 km/h szybciej....

            Ale ty ciegle nie rozumiesz, dlaczego w Polsce (proporcjonalnie) zabija sie duzo
            wiecej wiecej ludzi niz w tych krajach.

            I raczej nie zrozumiesz.
          • hanni Hamujac z szybkosci 30 km/h... 20.07.08, 00:18
            Zatrzymujesz samochod w tym miejscu, w ktorym jadac z szybkoscia 50 km/h nie
            zaczalbys nawet hamowac.

            Inaczej to ujmujac: Jesli na suchej drodze nagle wyskoczy ci dziecko 11 metrow
            przed maska to jadac 30 km/h masz dobre szanse zatrzymac sie tuz przed nim.
            Jadac z szybkoscia 50 km/h nie zdazysz nawet zaczac hamowac i uderzysz w nie z
            taka wlasnie szybkoscia.


            marek.dumle napisał:

            > Trzeba być skończonym idiotą, żeby ustawiać ograniczenie 30km/h lub
            > 40km/h
            • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 20.07.08, 13:34
              Wniosek: wszędzie trzeba ograniczyć do 5 km/godz (na autostradach do
              10 km/godz). Wtedy każdy zatrzyma się natychmiast a droga
              zatrzymania nie przekroczy 1 metra.
              • hanni Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 20.07.08, 14:50
                Jakos od razu wiedzialem, ze zaraz znajdzie sie jakis kozak proponujacy 5 km/h.
                Zadedykowalem ci nawet nowy watek:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=82378134

                Austriacy albo Niemcy nie maja ograniczen do 5 km/h ale masowo do 30 km/h a
                marek.dumble sie dziwi, dlaczego w Polsce ginie kilka razy wiecej pieszych,
                gdzie "trzeba byc idiota, zeby ustawic ograniczenie do 30 km/h".
                • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 20.07.08, 16:07
                  hanni napisał:

                  > marek.dumble sie dziwi, dlaczego w Polsce ginie kilka razy wiecej
                  pieszych,
                  > gdzie "trzeba byc idiota, zeby ustawic ograniczenie do 30 km/h".

                  Na pewno dlatego, że mamy jeszcze za mało ograniczeń do 30 km/godz.,
                  szczególnie na autostradach przebiegających przez centra wsi.
                  Przecież, we wszystkich cywilizowanych krajach takie ograniczenia
                  stoją na każdym zakręcie, szczególnie na drogach krajowych i trasach
                  szybkiego ruchu, które tam zawsze przebiegają przez centra wsi, by
                  dzieciom bliżej było do szkół.
                  • hanni Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 20.07.08, 18:57
                    I co? Ulzylo ci? Zachowujesz sie jak male dziecko, ktoremu odebrano lizak i
                    wrzeszczy, ze nie zje juz NIC do konca zycia.

                    Mowa jest o ograniczeniach do 30 km/h bardzo powszechnych w takich krajach jak
                    Austria i Niemcy na terenach zabudowanych. W Polsce takie ograniczenia uwazane
                    sa za "skonczony idiotyzm". Jak sie jezdzi w terenie zabudowanym i gdzie ma sie
                    ograniczenia do 50 albo 60 km/h kazdy wie. I teraz jeszcze mamy te nieszczesne
                    proporcje ofiar - niezwykle wymowne.
                    Czy jest zwiazek?

                    Alez skad! Polscy kierowcy kieruja przeciez na "poziomie europejskim"... a nawet
                    duzo szybciej, zwlaszcza w terenie zabudowynym.
                    • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 09:28
                      Tak, oczywiście. Masz rację: w Austrii ginie znacznie mniej ludzi
                      nie dlatego, że Austria ma znacznie mniej ludności, za to więcej
                      dostosowanych do potrzeb dróg (czyli więcej kilometrów przypada na
                      jeden pojazd); nie dlatego, że ruch lokalny znacznie lepiej jest tam
                      oddzielony od przelotowego a pieszy od kołowego (uważaj - teraz
                      będzie trudniejsze: chodzi mi głównie o drogi poza centrami miast,
                      dzielnicami - "sypialniami" i strefami zamieszkania); nie dlatego,
                      że poziom "kultury komunikacyjnej" jest tam ogólnie wyższy, co
                      objawia się nie tylko lepszą organizacją ruchu, lecz także
                      pprowadzoną od dziesięcioleci powszechną i przemyślaną "edukacją
                      komunikacyjną" oraz zachowaniami ludzi, od pokoleń przyzwyczajonych
                      do obcowania z pojazdami mechanicznymi i dużym natężeniem ruchu; a
                      dlatego, że wszędzie tam mają ograniczenia do 30 km/godz a jeżdżąc
                      nigdy nie przekraczają 33 km/godz, bo wszędzie mają radary. Teraz
                      lepiej?:D
                      • hanni Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 10:12
                        kozak-na-koniu napisał:

                        > Austria ma znacznie mniej ludności, za to więcej
                        > dostosowanych do potrzeb dróg (czyli więcej kilometrów przypada na
                        > jeden pojazd);

                        ????? Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                        Gdyby tak bylo, drogi w Austrii musialyby byc duzo bardziej puste od drog w
                        Polsce. Poki co nie stwierdzilem tego fenomenu.


                        > nie dlatego, że ruch lokalny znacznie lepiej jest tam
                        > oddzielony od przelotowego a pieszy od kołowego

                        Bzdura. Pomijajac roznice w detalu Austria rozwijala sie historycznie niewiele
                        inaczej od Polski. Osiedla i drogi rozbudowywano dostosowujac (tak jak w Polsce)
                        najpierw do ruchu konnego. W przecietnej miejscowosci szerokosc jezdni i odstepy
                        miedzy budynkami z leweij i prawej nie roznia sie niczym od Polski.
                        W gornej Austrii wyglada to nawet gorzej, bo w miejscowosciach gorskich i drogi
                        i doliny sa czesto duzo wezsze.

                        Dlatego nie opowiadaj znow bajek.


                        > nie dlatego, że poziom "kultury komunikacyjnej" jest tam ogólnie wyższy, co
                        objawia się nie tylko lepszą organizacją ruchu, lecz także
                        > pprowadzoną od dziesięcioleci powszechną i przemyślaną "edukacją
                        > komunikacyjną" oraz zachowaniami ludzi,

                        Tutaj "edukacja komunikacyjna" wynika z (powszechnego) zachowania ludzi. W
                        kraju, w ktorym piesi uchodza za "smieci", ludzie prowadza wojne na drodze,
                        ograniczenia do 30 km/h to "idiotyzm" nie pomoze zadna "edukacja komunikacyjna".
                        Ludzie beda zabijali sie nadal jak kroliki.


                        > od pokoleń przyzwyczajonych do obcowania z pojazdami mechanicznymi

                        O jasny gwint! W jakim wieku zobaczyles pierwszy raz w zyciu samochod?


                        > i dużym natężeniem ruchu;

                        Moze sie zdecydujesz wreszcie na jakis wariant? "Duze natezenie ruchu" to mala
                        "ilosc kilometrow na samochod" a nie duza, jak napisales na poczatku.

                        > dlatego, że wszędzie tam mają ograniczenia do 30 km/godz a jeżdżąc
                        > nigdy nie przekraczają 33 km/godz, bo wszędzie mają radary.

                        Mylisz sie bo znow oceniasz tylko z wlasnej perspektywy czlowieka, motywowanego
                        tylko strachem przed kara.
                        Teraz uwazaj, bo napisze cos, co cie bardzo zaskoczy: Dorosli i odpowiedzialni
                        ludzie postepuja czesto kierujac sie dobrem ogolu.... Nawet jesli oznacza to dla
                        nich maly dyskomfort.
                        • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 10:46
                          hanni napisał:

                          > ????? Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                          Rzeczywiście, źle się wyraziłem. Chodziło mi o to, że w tym
                          cywilizowanym kraju znacznie więcej dobrych, dostosowanych do
                          potrzeb dróg przypada na jeden pojazd, czyli o ich przepustowość,
                          nie o gęstość ruchu.

                          > Bzdura. Pomijajac roznice w detalu Austria rozwijala sie
                          historycznie niewiele
                          > inaczej od Polski.

                          Co ma piernik do wiatraka? Ile pojazdów było zarejestrowanych w
                          Polsce jeszcze 20 lat temu a ile w Austrii 50 lat temu? Ile jest
                          dziś i ile dróg, obwodnic, bezkolizyjnych skrzyżowań itd. wybudowano
                          w obu tych krajach przez 20 ostatnich lat? Że w górach są wąskie
                          drogi a miejscowości zabudowane ciasno - a na Saharze dróg nie ma w
                          ogóle a miejscowości prawie w ogóle - dokładnie taki sam "argument".

                          > Tutaj "edukacja komunikacyjna" wynika z (powszechnego) zachowania
                          ludzi.

                          Tutaj też. Nie oglądaj tyle TVN Turbo, bo ten kanał jest wybitnie
                          nieobiektywny. Poza tym, im dalej od Warszawy - tym spokojniej.

                          > O jasny gwint! W jakim wieku zobaczyles pierwszy raz w zyciu
                          samochod?

                          Nie pamiętam, mały byłem.

                          > Mylisz sie bo znow oceniasz tylko z wlasnej perspektywy czlowieka,
                          motywowanego
                          > tylko strachem przed kara.

                          Oczywiście, wiesz to lepiej ode mnie, bo zawsze siedzis w moim
                          bzgażniku. Typowe dla oglądacza programu "Uwaga pirat!", który nosa
                          z domu nie wysadza.

                          > Teraz uwazaj, bo napisze cos, co cie bardzo zaskoczy: Dorosli i
                          odpowiedzialni
                          > ludzie postepuja czesto kierujac sie dobrem ogolu.... Nawet jesli
                          oznacza to dl
                          > a
                          > nich maly dyskomfort.

                          Dorośli i odpowiedzialni ludzie posiadają odrobinę krytycyzmu także
                          wobec siebie samych, dopuszczają możliwość posiadania innego zdania
                          przez innych, w życiu opierają się tak na teorii, jak na własnym
                          doświadczeniu i nie trawią bez zastrzeżeń całej podawanej im przez
                          telewizję papki.
                          • hanni Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 10:56
                            kozak-na-koniu napisał:

                            > Rzeczywiście, źle się wyraziłem. Chodziło mi o to, że w tym
                            > cywilizowanym kraju znacznie więcej dobrych, dostosowanych do
                            > potrzeb dróg przypada na jeden pojazd, czyli o ich przepustowość,
                            > nie o gęstość ruchu.

                            ???? Co do rzeczy ma przepustowosc, skoro gestosc ruchu jest zblizona? Chyba
                            tylko tyle, ze w Austrii jest... wiekszy ruch.
                            A mimo to bez porownania mniej zabitych.

                            A propos "dobrych" i "przystosowanych" drog. Wybierz sie do Gornej Austrii....

                            A propos "cywilizowanego" - Wyznacznikiem cywilizacji nie jest jakosc
                            nawierzchni drogi a przede wszystkim wzajamny stosunek do siebie ludzi np.
                            uczestnikow ruchu i traktowanie przepisow.

                            > Co ma piernik do wiatraka?

                            A to, ze struktura przecietnej miejscowosci w Polsce nie rozni sie az tak bardzo
                            od Austrii.

                            > Ile pojazdów było zarejestrowanych w Polsce jeszcze 20 lat temu a ile w
                            Austrii 50 lat temu?

                            A co to ma do rzeczy? Teraz ilosc pojazdow na glowe jest w Polsce niewiele
                            mniejsza niz w Austrii.

                            > Ile jest
                            > dziś i ile dróg, obwodnic, bezkolizyjnych skrzyżowań itd. wybudowano
                            > w obu tych krajach przez 20 ostatnich lat?

                            Coz to ma znowu do wiatraka? W miejscowosciach gorskich nie ma zadnych obwodnic.
                            Atam gdzie sa, ruch w obrebie miejscowosci nie rozni sie niczym od ruchu w Polsce.


                            Że w górach są wąskie
                            > drogi a miejscowości zabudowane ciasno - a na Saharze dróg nie ma w
                            > ogóle

                            Wydawalo mi sie, ze porownujemy z Polska Austrie a nie sahare.
                            Znow ktos ci zabral lizaka?


                            > Dorośli i odpowiedzialni ludzie posiadają odrobinę krytycyzmu także
                            > wobec siebie samych, dopuszczają możliwość posiadania innego zdania
                            > przez innych,

                            .... i gledza o Saharze, gdy nie wiedza co powiedziec?
                            • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 11:39
                              hanni napisał:

                              > ???? Co do rzeczy ma przepustowosc, skoro gestosc ruchu jest
                              zblizona?

                              To, że na drogach o dobrej przepustowości korki są czymś raczej
                              wyjątkowym a na drogach o złej przepustowości raczej normą.

                              > A propos "dobrych" i "przystosowanych" drog. Wybierz sie do Gornej
                              Austrii....

                              A Ty do Polski.

                              > A propos "cywilizowanego" - Wyznacznikiem cywilizacji nie jest
                              jakosc
                              > nawierzchni drogi

                              ...A między innymi przemyślana i dostosowana do potrzeb organizacja
                              ruchu, bez szczucia jednych przeciw drugim.

                              > A to, ze struktura przecietnej miejscowosci w Polsce nie rozni sie
                              az tak bardz
                              > o
                              > od Austrii.

                              Byłeś kiedyś w Polsce?

                              > A co to ma do rzeczy? Teraz ilosc pojazdow na glowe jest w Polsce
                              niewiele
                              > mniejsza niz w Austrii.

                              ...Czego nie można powiedzieć o jakości dróg.

                              > Coz to ma znowu do wiatraka? W miejscowosciach gorskich nie ma
                              zadnych obwodnic
                              > .
                              > Atam gdzie sa, ruch w obrebie miejscowosci nie rozni sie niczym od
                              ruchu w Pols
                              > ce.

                              Naprawdę??? Mimo, że w Austrii wszędzie mają ograniczenia do 30
                              km/godz. a w Polsce nie wszędzie?

                              > Wydawalo mi sie, ze porownujemy z Polska Austrie a nie sahare.

                              Żeby móc coś porównać, trzeba porównywać rzeczy porównywalne, a nie
                              przystawiać górskie drogi w Austrii do głównych dróg w Polsce albo
                              strefy zamieszkania i centra miast w Austrii do przelotowych arterii
                              w Polsckich dużych miastach. Inaczej, pozostaje tylko przykład
                              Sahary.

                              > Znow ktos ci zabral lizaka?

                              Nie przeżywaj tak. Powtarzanie w kółko tych samych ogólników jest
                              dobre w telewizyjnych reklamach. Na dyskusyjnych forach uprawia się
                              dyskusję, a ta niestety zakłada, że nie wszyscy, nie we wszystkim i
                              nie zawsze muszą się zgadzać.

                              > .... i gledza o Saharze, gdy nie wiedza co powiedziec?

                              Skoro nieodpowiedzialne dzieci w kółko ględzą, że w Warszawie ginie
                              więcej ludzi niż w Austrii a wszystko przez to, że w Warszawie jest
                              za mało ograniczeń do 30 km/godz a tam, gdzie są, Polacy i tak
                              jeżdżą szybciej jak 34 km/godz... Wiesz, byłem kiedyś w Austrii i
                              jakoś nie zauważyłem, by wyjąwszy skrajności (gdzie ich nie ma? Być
                              może, w Polsce takich skrajnych zachowań jest więcej ale i to ma
                              swoje przyczyny, których nie wyeliminują dodatkowe ograniczenia
                              prędkości i radary), które można znaleźć wszędzie, tamtejsi kierowcy
                              zachowywali się w jakiś szczególny sposób. W końcu, różnice w
                              zachowaniu można zauważyć nie tylko pomiędzy poszczególnymi krajami,
                              ale także między różnymi regionami tego samego kraju itp..
                              • habudzik Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 11:50
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > hanni napisał:
                                >
                                > > ???? Co do rzeczy ma przepustowosc, skoro gestosc ruchu jest
                                > zblizona?
                                >
                                > To, że na drogach o dobrej przepustowości korki są czymś raczej
                                > wyjątkowym a na drogach o złej przepustowości raczej normą.

                                To nie Polska wymysliła korki - w korkach się nie ginie .





                                >
                                > > A co to ma do rzeczy? Teraz ilosc pojazdow na glowe jest w
                                Polsce
                                > niewiele
                                > > mniejsza niz w Austrii.
                                >
                                > ...Czego nie można powiedzieć o jakości dróg.

                                Jakość dróg , nawierzchni , ma minimalny wpływ na liczbę wypadków .
                              • hanni Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 11:56
                                kozak-na-koniu napisał:

                                > To, że na drogach o dobrej przepustowości korki są czymś raczej
                                > wyjątkowym a na drogach o złej przepustowości raczej normą.

                                Czyzbys chcial tu komus wmowic, ze W Austrii albo w Niemczech jest mniej korkow
                                niz w Polsce? Ostrzegam cie, ze to dosyc karkolomna proba.
                                wiadomosci.onet.pl/1792036,12,item.html
                                Korki nie zaleza od przepustowosci drog tylko od natezenia ruchu.

                                > A Ty do Polski.

                                Znam dobrze i Polske i Gorna Austrie. Moja srednia szybkosc podrozna w Polsce
                                jest duzo wyzsza niz w Gornej Austrii.

                                > ...Czego nie można powiedzieć o jakości dróg.

                                A coz takiego zlego jest w przecietnej polskiej drodze lokalnej prowadzacej z A
                                do B w porownaniu z przecietna droga lokalna w Austrii prowadzaca z C do D?

                                > Naprawdę??? Mimo, że w Austrii wszędzie mają ograniczenia do 30
                                > km/godz. a w Polsce nie wszędzie?

                                Czytaj uwaznie. Ograniczenia do 30 km/h sa w Austrii powszechne w terenie
                                zabudowanym.

                                > Żeby móc coś porównać, trzeba porównywać rzeczy porównywalne, a nie
                                > przystawiać górskie drogi w Austrii

                                No wlasnie. Przedstawilem drogi gorskie, zeby ci pokazac, ze w Austrii nie jest
                                wylacznie sielanka bo Austriacy maja tez mase drog o wiele trudniejszych (i
                                wolniejszych) od przecietnej drogi w Polsce.

                                > że w Warszawie ginie więcej ludzi niż w Austrii a wszystko przez
                                > to, że w Warszawie jest za mało ograniczeń do 30 km/godz

                                A kto i gdzie to napisal?


                                > a tam, gdzie są, Polacy i tak jeżdżą szybciej jak 34 km/godz...

                                Ooo... Czyzbym sie mylil? Ile w takim razie twoim zdaniem jezdza przecietni
                                Polacy przy ograniczeniach do 30 albo 50 km/h?
                                Skoryguj mnie, jesli sie myle.

                                Wiesz, byłem kiedyś w Austrii i
                                > jakoś nie zauważyłem, by wyjąwszy skrajności (gdzie ich nie ma? Być
                                > może, w Polsce takich skrajnych zachowań jest więcej ale i to ma
                                > swoje przyczyny, których nie wyeliminują dodatkowe ograniczenia
                                > prędkości i radary), które można znaleźć wszędzie, tamtejsi kierowcy
                                > zachowywali się w jakiś szczególny sposób.

                                Jasne. Przeciez przecietny polski kierowca przy ograniczeniu do 50 km/h nie
                                jedzie szybciej niz 59 km/h a przy ograniczeniu do 90 km/h prawie nie ma takich,
                                ktorzy jechaliby szybciej niz 93 km/h....

                                Powiedz, wierzysz w to rzeczywiscie?

                                • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 14:09
                                  hanni napisał:

                                  > Korki nie zaleza od przepustowosci drog tylko od natezenia ruchu.

                                  Niezupełnie. Drogi o dobrej przepustowości korkują się o wiele
                                  trudniej i przy znacznie większym natężeniu ruchu. W Polsce nie
                                  trzeba wiele...

                                  > Znam dobrze i Polske i Gorna Austrie. Moja srednia szybkosc
                                  podrozna w Polsce
                                  > jest duzo wyzsza niz w Gornej Austrii.

                                  A do której części Polski porównujesz górną Austrię? Do Podlasia?
                                  Pomorza? Wielkopolski? Śląska? Sądecczyzny? Centrum Warszawy?

                                  > A coz takiego zlego jest w przecietnej polskiej drodze lokalnej
                                  prowadzacej z A

                                  Co to znaczy "przeciętna polska droga lokalna"? Widziałeś więcej,
                                  jak jedną? Powiem w sekrecie, że w Polsce wolę jeździć drogami
                                  lokalnymi, bo w korkach prawie nie stoję i radarów mniej i agresji
                                  prawie nie ma... Wadą natomiast są stada niewidocznych pieszych
                                  i "najtrowery", których w Austrii zapewne także jest bardzo dużo,
                                  prawda?

                                  > Czytaj uwaznie. Ograniczenia do 30 km/h sa w Austrii powszechne w
                                  terenie
                                  > zabudowanym.

                                  W Polsce natomiast nie ma żadnej reguły. W zasadzie, za każdym
                                  zakrętem i na każdej drodze nagle możesz zobaczyć białe kółko z
                                  czerwoną obwódką i czarną 30 lub 40 w środku, dalej radar i nieraz
                                  nawet po kilku kilometrach nie wiesz jeszcze, czy dalej masz tego
                                  przestrzegać, czy możesz już nie. Jechałeś kiedyś z Radomia do
                                  Piotrkowa Trybunalskiego? Zauważyłeś, że po wyjeździe z Radomia
                                  przez prawie 30 kilometrów jedziesz przez permanentny obszar
                                  zabudowany (droga krajowa, czyli jedna z głównych - nie wojewódzka
                                  ani powiatowa), często z dodatkowymi ograniczeniami poniżej 50 i to,
                                  bez względu na rzeczywiste otoczenie drogi? Takie przykłady można
                                  mnożyć bez końca.

                                  > No wlasnie. Przedstawilem drogi gorskie, zeby ci pokazac, ze w
                                  Austrii nie jest
                                  > wylacznie sielanka bo Austriacy maja tez mase drog o wiele
                                  trudniejszych (i
                                  > wolniejszych) od przecietnej drogi w Polsce.

                                  Sahara...

                                  > A kto i gdzie to napisal?

                                  No właśnie - kto (nie ja)?

                                  > Ooo... Czyzbym sie mylil? Ile w takim razie twoim zdaniem jezdza
                                  przecietni
                                  > Polacy przy ograniczeniach do 30 albo 50 km/h?

                                  Co to jest "przeciętny Polak"? Chodzi Ci o takiego, co wlecze się
                                  najwyżej 60 km/godz, zawsze środkiem drogi, nie patrząc w lusterko,
                                  a kierunkowskazów używając tylko od czasu do czasu i z nonszalancją,
                                  za to zawsze uprzejmie zatrzymującego się, by przepuścić pieszego? A
                                  może o debili, urządzających nocne wyścigi na drogach publicznych? O
                                  repów, szalejących "pomalowanymi" vanami? Busiarzy, którzy najpierw
                                  pędzą na złamanie karku lub wloką się 40 a potem na środku
                                  skrzyżowania urządzają przystanek, bo właśnie ktoś ich o to
                                  poprosił? Wlokące się ciężarówki i autobusy, pozosawijące za sobą
                                  chmury dymu? Takich ja widuję często lub bardzo często. Wybieraj,
                                  możesz też dodać coś od siebie.

                                  > Powiedz, wierzysz w to rzeczywiscie?

                                  Prędkość, z jaką jeździ "przeciętny Polak" jest prostą wypadkową
                                  warunków, w jakich musi się poruszać. Z jednej strony, stale jest
                                  strofowany przez media - bo tylko "noga z gazu" i nic więcej; z
                                  drugiej natomiast, nie może liczyć ani na policję (bo policję
                                  interesują tylko radary), ani na drogowców, ani na organizatorów
                                  ruchu, ani na innych użytkowników dróg. Jeśli nie jest drobnym
                                  cwaniaczkiem (takich w mojej ocenie jest od 10 do 30%, w zależności
                                  od regionu, miejsca itd.), jeździ przesadnie powoli i asekurancko,
                                  bo wydaje mu się, że tak jest bezpiecznie, a wydaje mu się - bo nikt
                                  nie zadał sobie trudu, by nauczyć go czegoś, poza wytartym
                                  frazesem "kierowco, zwolnij". Proste?
                                  • habudzik Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 15:44
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    Wadą natomiast są stada niewidocznych pieszych
                                    > i "najtrowery", których w Austrii zapewne także jest bardzo dużo,
                                    > prawda?

                                    Nie ma ich ani w A ustri tak dużo ani w Polsce . Ponad 72% potrąceń
                                    pieszych i rowerzystów przypada na dzień i na teren zabudowany .
                                    • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 22.07.08, 08:28
                                      Znów kłamiesz albo nigdy nie wysadzasz nosa poza Warszawę, ale dziś
                                      mi się nie chce z Tobą gadać.
                                      • habudzik Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 22.07.08, 09:33
                                        Wg. raportu 72% potrąceń pieszych to w terenie zabudowanym i przy dobrej
                                        widoczności . To Ty kłamiesz .
                                      • habudzik Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 22.07.08, 09:45
                                        kozak-na-koniu napisał:

                                        > Znów kłamiesz albo nigdy nie wysadzasz nosa poza Warszawę, ale dziś
                                        > mi się nie chce z Tobą gadać.

                                        Nie mieszkam w Wawie , jestem z wiochy .
                                  • hanni Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 15:54
                                    kozak-na-koniu napisał:

                                    > Niezupełnie. Drogi o dobrej przepustowości


                                    Jaka przepustowasc ma ta droga:
                                    wiadomosci.onet.pl/1792036,12,item.html ?


                                    > korkują się o wiele
                                    > trudniej i przy znacznie większym natężeniu ruchu.

                                    Przeciez napisales, ze w tym "cywilizowanym kraju" przypada wiecej drog na jeden
                                    pojazd.
                                    Nie oznacza to, ze w Austrii (twoim zdaniem) jest mniejsze natezenie ruchu? Bo
                                    ilosc samochodow przypadajacych na okreslony odcinek drogi to wlasnie NATEZENIE
                                    ruchu.


                                    > A do której części Polski porównujesz górną Austrię? Do Podlasia?
                                    > Pomorza? Wielkopolski? Śląska? Sądecczyzny? Centrum Warszawy?

                                    W kazdym z tych regionow srednia szybkosc i komfort jazdy jest lepszy niz w
                                    gorzystych rejonach Austrii.

                                    > Co to znaczy "przeciętna polska droga lokalna"?

                                    Przecietna to znaczy przecietna. Jesli nie rozumie sie elementarnych pojec
                                    statystyki, nie powinno zabierac sie za dyskusje.

                                    > W Polsce natomiast nie ma żadnej reguły. W zasadzie, za każdym
                                    > zakrętem i na każdej drodze nagle możesz zobaczyć białe kółko z
                                    > czerwoną obwódką i czarną 30 lub 40 w środku, dalej radar i nieraz
                                    > nawet po kilku kilometrach nie wiesz jeszcze, czy dalej masz tego
                                    > przestrzegać, czy możesz już nie.

                                    I w czym problem? Na dole masz 2 wzglednie trzy pedaly + dzwignie biegow.


                                    > > No wlasnie. Przedstawilem drogi gorskie, zeby ci pokazac, ze w
                                    > Austrii nie jest
                                    > > wylacznie sielanka bo Austriacy maja tez mase drog o wiele
                                    > trudniejszych (i
                                    > > wolniejszych) od przecietnej drogi w Polsce.
                                    >
                                    > Sahara...

                                    Znow ci zabrali lizaka? Sorry starsy ale dyskwalifikujesz sie jako powazny
                                    partner do dyskusji.

                                    • kozak-na-koniu Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 22.07.08, 08:30
                                      Rzeczywiście, dyskusji z Tobą nie ma. Szkoda czasu.
                                      • hanni Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 22.07.08, 09:23
                                        To po co wypisujesz takie bzdury, ze "na drogach o dobrej przepustowości korki
                                        są czymś raczej wyjątkowym a na drogach o złej przepustowości raczej normą"?

                                        Chocbys mial nie wiem jak przepustowa droge, korek zawsze moze powstac bo jego
                                        powstanie w decydujacy sposob zalezy od natezenia ruchu i zachowan kierowcow.

                              • habudzik Re: Hamujac z szybkosci 30 km/h... 21.07.08, 12:01
                                Na Saharze sa drogi - fatalne ale na nich nikt nie ginie
        • kozak-na-koniu Re: Ciekawe... 19.07.08, 20:54
          Te 3 km/godz biorą się z wyliczeń statystycznych. Spróbuj jechać
          stale utrzymując prędkość z dokładnością do 3 km/godz i nie zabić
          siebie albo kogoś.
          Poza tym, wcale nie uważam że średnie prędkości z całej trasy w
          Polsce utrzymują się na poziomie 34 km/godz.. Są one wyższe, ale i
          tak niebezpiecznie zbliżają się do poziomu poniżej którego jazda
          traci sens. Dla porównania: we wszystkich krajach, gdzie drogi
          znacznie lepiej są dostosowane do potrzeb podróżuje się z
          przeciętnymi prędkościami (liczonymi na całej trasie) rzędu 70 - 80
          km/godz i to nie tylko po autostradach.
          • marek.dumle Re: Ciekawe... 19.07.08, 20:58
            U nas tak zgodnie z przepisami wychodzi chyba gdzieś 50 km/h
            Ci z GDDKiA już dawno powinni popełnić sepuku.
            Gdyby mieli honor...
          • hanni Re: Ciekawe... 19.07.08, 21:03
            kozak-na-koniu napisał:

            > Te 3 km/godz biorą się z wyliczeń statystycznych. Spróbuj jechać
            > stale utrzymując prędkość z dokładnością do 3 km/godz i nie zabić
            > siebie albo kogoś.

            Austriacy o dziwo to potrafia. Moze wystarczy jechac starajac sie jechac
            przepisowo? TYLKO 15% Austriakow jedzie szybciej niz 103 km/h tam gdzie wolno
            jechac 100 km/h!





            • kozak-na-koniu Re: Ciekawe... 19.07.08, 21:05
              A ilu austriaków jedzie 33 km/godz tam, gdzie wolno jechać 30
              km/godz i ile takich miejsc jest w Austrii?
              • hanni Re: Ciekawe... 19.07.08, 21:08
                kozak-na-koniu napisał:

                > A ilu austriaków jedzie 33 km/godz tam, gdzie wolno jechać 30
                > km/godz i ile takich miejsc jest w Austrii?

                Takich miejsc w Austrii jest masa, w terenach zabudowanych, zwlaszcza w poblizu
                szkol, przedszkoli.
                • kozak-na-koniu Re: Ciekawe... 19.07.08, 21:18
                  W Polsce natomiast takie miejsca coraz częściej i na szczęście
                  oznacza się znakiem "strefa zamieszkania".
    • emes-nju Re: Austriacy i ograniczenia szybkosci 21.07.08, 11:52
      Hm...

      Na trasie z Mikulova do Wiednia (jednojezdniowka) malo kto przekracza przepisowe 100 km/h. Ale tylko w dzien... W nocy jazda setka daje podobne wrazenia jak jazda 90-tka po Polsce (widzialem nawet jak Czech zaczal wyprzedzac Polaka, a Czecha Austriak w slicznym Mercedesie - tam miejscami jest naprawde szeroko). Na tej samej trasie prawie nie ma dodatkowych ograniczen predkosci, a niezbyt liczne tereny zabudowane sa faktycznie zabudowane i nie ciagna sie kilometrami. W dzien w terenach zabudowanych faktycznie 50 km/h jest obowiazujace - w nocy czesto blizej 70-tki.

      Na autostradzie, wedlug mnie (ale w moim aucie mogl byc zepsuty predkosciomierz ;-P ), malo kto jedzie 130 km/h, a srednie 120 km/h wlozylbym miedzy bajki. Nawet najwolniejszy ludek austriackich autostrad (Czesi), raczej nie czolga sie wolniej niz 110-120 km/h.

      Ciekawe skad te dane...? Na odcinku od Plitvickich Jezior (Chorwacja) do Cieszyna mialem srednia ciut ponizej 100 km/h. Przy czym w Chorwacji, Slowenii, Austrii i Czechach znaczne odcinki (W Chorwacji ok 90 km) to jednojezdniowki. I nie jechalem zdecydowanie szybciej niz inni, bo trudno gnac na zlamanie karku i wyprzedzac Focusem 1.6 z 4 osobami na pokladzie i pelniutenkim bagaznikiem.
    • hanni Wieden, 48% sieci drog z ograniczenem 30 km/h 21.07.08, 16:39
      To 1228 km tylko w Wiedniu.
      • emes-nju Re: Wieden, 48% sieci drog z ograniczenem 30 km/h 21.07.08, 16:54
        hanni napisał:

        > To 1228 km tylko w Wiedniu.

        Sek w tym, ze nawet jadac z jednej dzielnicy do drugiej (o tranzycie nie wspominajac - ten porusza sie wielopasmowymi ulicami, a nawet autostradami) nie natrafiasz na te ograniczenia. 30-tki sa na lokalnych uliczkach - podobnie jak u nas.

        Nie podawaj "swoich" danych w tak demagogiczny sposob!
        • hanni Re: Wieden, 48% sieci drog z ograniczenem 30 km/h 21.07.08, 17:08
          emes-nju napisał:

          > Sek w tym, ze nawet jadac z jednej dzielnicy do drugiej nie natra
          > fiasz na te ograniczenia. 30-tki sa na lokalnych uliczkach - podobnie jak u nas

          Dlaczego klamiesz? Strefami z ograniczeniem do 30 km/h objete sa zwlaszcza w
          zachodniej czesci miasta cale okregi liczace nawet po kilkanascie kilometrow
          kwadratowych, oddzielone od siebie tylko jedna ulica bez ograniczenia do 30 km/h.

          Ktos, kto tam zyje jezdzi praktycznie caly czas w strefie z ograniczeniem.

          > Nie podawaj "swoich" danych w tak demagogiczny sposob!

          Sorry. Jak mialem podac tego newsa, zeby cie nie urazic?
          • emes-nju Re: Wieden, 48% sieci drog z ograniczenem 30 km/h 22.07.08, 11:29
            hanni napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Sek w tym, ze nawet jadac z jednej dzielnicy do drugiej nie natra
            > > fiasz na te ograniczenia.

            > Dlaczego klamiesz? Strefami z ograniczeniem do 30 km/h objete sa
            > zwlaszcza w zachodniej czesci miasta cale okregi liczace nawet po
            > kilkanascie kilometrow kwadratowych, oddzielone od siebie tylko
            > jedna ulica bez ograniczenia do 30 km/h.

            No wiec wlasnie te "jedne ulice" oddzielajace strefy z 30-tka sa tym, o czym pisalem podajac pod watpliwosc Twoje dane.

            Nie klamie wiec. Poza tym KULTURALNY czlowiek nie zarzuca innemu klamstwa w dyskusji, a posluguje sie twierdzeniem "mylisz sie" (Wieden znam "nieco" gorzej niz moje rodzinne miasto wiec moge sie mylic) albo czyms z nieco bardziej dyplomatycznego repertuaru niz niczym niepotwierdzony zarzut klamstwa (zaczynasz habudzikowac coraz bardziej, wiesz?).

            > Ktos, kto tam zyje jezdzi praktycznie caly czas w strefie z
            > ograniczeniem.

            Ale jak musi pojechac gdzies dalej (np. do pracy w innej dzielnicy czy w centrum), to nie jedzie calej drogi w strefie 30-tki? Nie? No wlasnie. Jak ma "szczescie", to znaczna czesc drogi pokona po przepustowej tranzytowce z lepiej lub gorzej dzialajaca "zielona fala". I dlatego napisalem to, co ponizej:

            > > Nie podawaj "swoich" danych w tak demagogiczny sposob!

            Mysle, ze w Warszawie odsetek drog o limicie 30 km/h i nizszym nie jest wcale tak drastycznie odbiegajacy od wiedenskiego. Np. po osiedlu, na ktorym mieszkam mozna jezdzic 15 km/h. Po CALYM, niemalym osiedlu. Sadze, ze siec drog osiedlowych na tym osiedlu jest kilkakrotnie dluzsza niz kilka tranzytowek wyprowadzajacych z niego ruch. Czy nie bedzie demagogia jak napisze, ze w moim osiedlu az np. 60% drog ma limit nizszy niz 30 km/h, zeby pokazac jakie to jewropjeskie mam warunki do mieszkania?
            • hanni Re: Wieden, 48% sieci drog z ograniczenem 30 km/h 22.07.08, 11:40
              emes-nju napisał:


              > No wiec wlasnie te "jedne ulice" oddzielajace strefy z 30-tka sa tym, o czym pi
              > salem podajac pod watpliwosc Twoje dane.

              Powiedz mi, w jaki sposob mozna skorzystac z ulicy oddzielajacej POZIOMO dwie
              strefy zajmujace po 15 km kwadratowych, jesli chce sie przejechac PIONOWO ze
              srodka jednej strefy do srodka drugiej strefy?

              > Czy nie bedzie demagogia jak napisze, ze w moim osiedlu az n
              > p. 60% drog ma limit nizszy niz 30 km/h, zeby pokazac jakie to jewropjeskie mam
              > warunki do mieszkania?

              Owszem, to bedzie demagogia bo nie odnosi sie to do ogolu calego miasta i nie
              bazuje na zadnych konkretnych danych.
              Jesli przedstawisz konkretne dane, jaki odsetek ulic w Warszawie ma ograniczenie
              do 30 wzglednie 15 km/h i z jakimi predkosciami kierowcy sie na nich poruszaja i
              jesli okaze sie, ze nie jedno osiedle a cale dzielnice liczace kilkanascie km
              kwadratowych pokryte sa w calosci takim ograniczeniem to mozemy podyskutowac.

              Poki co w Warszawie zabijanych jest rocznie 7,5 razy wiecej pieszych niz Wiedniu
              liczacym mniej wiecej tylu samo mieszkancow.
            • habudzik Re: Wieden, 48% sieci drog z ograniczenem 30 km/h 22.07.08, 12:05
              emes-nju napisał:


              > > Dlaczego klamiesz? Strefami z ograniczeniem do 30 km/h objete sa
              > > zwlaszcza w zachodniej czesci miasta cale okregi liczace nawet po
              > > kilkanascie kilometrow kwadratowych, oddzielone od siebie tylko
              > > jedna ulica bez ograniczenia do 30 km/h.
              >
              > No wiec wlasnie te "jedne ulice" oddzielajace strefy z 30-tka sa tym, o czym pi
              > salem podajac pod watpliwosc Twoje dane.
              >
              > Nie klamie wiec. Poza tym KULTURALNY czlowiek nie zarzuca innemu klamstwa w dys
              > kusji, a posluguje sie twierdzeniem "mylisz sie"

              O ile ten mylący się myli się niechcący w przeświadczeniu że ma racje a nie
              celowo podając nieprawdziwe "fakty" myśląc że sa nie do sprawdzenia . Nie można
              o kimś powiedzieć że się pomylił twierdząc iż jeździ pociągiem z Wołomina do
              Warszawy i te w godzinach szczytu są co pół godziny skoro doskonale wie że są co
              10 minut - wie bo nimi jeździ . Taki ktoś to OSZUST .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja