hanni
20.07.08, 14:39
Wydawac by sie moglo, ze na tym forum glos zabieraja ludzie dorosli ale
czasami mam powazne watpliwosci. Bo co sadzic o ludziach, nie pojmujacych
oczywistosci, ze kazde nowe rozwiazanie, ulepszenie czegos to KOMPROMIS, czyli
cos za cos?
Kazde rozwiazanie to sztuka umiejetnego wywazenia czesto sprzecznych aspektow
i znalezienia praktycznego optimum.
Ludzie dorosli to pojmuja. Male dzieci tupia nozkami, obrazaja sie i widza
tylko rozwiazania ekstremalne - wszystko albo nic.
Takim kompromisem jest np. dobor szybkosci: Jadac wolniej, wydluzam czas
podrozy ale z drugiej strony skracam droge hamowania w ekstremalnych sytuacjach.
Niby oczywiste ale gdy tylko podda sie ten aspekt pod dyskusje, pojawiaja sie
dzieci dzieci tupiace nozkami i wrzeszczace, ze najlepiej wcale nie jezdzic bo
przy szybkosci 0 km/h nie ma sie wcale drogi hamowania.
Pasy bezpieczenstwa, poduszki powietrzne, dodatkowe usztywnienia znacznie
zwiekszaja ciezar samochodu i zuzycie zmniejszajac jego osiagi, z drugiej
strony podnosza bezpieczenstwo pasywne.
Co robia dzieci? Tupia nozkami i wrzeszcza, ze najlepiej zrobic samochody
pancerne bez okien wypchane w calosci poduchami....
Linie na jezdniach i inne oznaczenia poziome poprawiaja orientacje podczas
ruchu ale sporo kosztuja. Co na to dzieci? Ano pewnie, ze nejlepiej oddzielic
kazdy pas wysokim murem ze straznikiem etc....
Rzygac mi sie chce za kazdym razem na nowo, gdy natkne sie na takiego
dzieciaka nie majacego zielonego pojecia o tym, ze poza ekstremami istnieje
tez cala masa rozwiazan posrednich przynoszacych czesto duze swietne efekty
przy minimalnych nakladach.