Politycznie poprawny szantaz moralny.

29.07.08, 16:13
Trzeba zwolnic samochody do predkosci 30 km/h, zeby ginelo mniej pieszych.

Jest to bezsporna prawda i jak ktos krzyczy hurrrra!!! bedziemy jezdzili z predkoscia rowerzysty!, to jest swietnym, noweczesnie i po europejsku myslacym gosciem i mozna podejmowac z nim dyskusje polegajaca na eskalacji politycznie poprawnych pomyslow.

Ale jak ktos zacznie sie dopytywac czy nie mialoby sensu przeanalizowac gdzie ogranicznie predkosci ma sens, a gdzie lepiej oddzielic pieszych od samochodow i pozostawic wyzsze limity predkosci, to wychodzi na morderce. Na morderce wychodzi tez jezeli, na podstawie oficjalnych statystyk, stwierdza, ze w przerazajaco duzej czesci wypadkow piesi sa sami sobie winni i oprocz politycznie poprawnego terroryzowania kierowcow warto zastanowic sie jak zmusic tych pieszych do choc minimalnego uwazania na siebie (bo nawet najostrozniejszy kierowca moze nie wystarczyc jezeli pieszy np. postanowi sobie na jezdni wypoczac w pozycji horyzontalnej albo nawet pospac - w 2007 roku w 150 wypadkach tego typu zginely 42 osoby). Dyskutant jest tez morderca jezeli postuluje edukowanie spoleczenstwa, zeby jedni drugim nie robili kuku (jedni beda jechali ostrozniej, a drudzy nie beda bezmyslnie sie podkladac nawet tym najostrozniejszym) - politycznie poprawnie jest nie edukowac, a zakazywac i nakazywac zakalom ludzkosci, czyli kierowcom.

Szanowni panstwo - takie cos nazywa sie SZANTAZ MORALNY i z dyskusja nie ma nic wspolnego.
    • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 16:15
      Uzyles w zdaniach zbyt wielu przecinkow. Zbyt wielu wiec nie zrozumie tego co napisales. Morderco :)
      • emes-nju Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 16:41
        edek40 napisał:

        > Uzyles w zdaniach zbyt wielu przecinkow. Zbyt wielu wiec nie
        > zrozumie tego co napisales.

        To prawda.

        Wedlug mnie bardzo czesto technika szantazu moralnego posluguja sie ci, ktorzy zamiast sami myslec, wola poslugiwac sie bezpiecznymi "kalkami", zeby nikt nie mogl im nic zarzucic.

        Masz racje - za duzo przecinkow, moze dla czesci takich ludzi byc bariera nie do pokonania ;-)
    • inguszetia_2006 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 16:26
      Witam,
      Pieszy jest dla kierowcy zagrożeniem, wrogiem publiczym i zakałą;-)
      Zadowolony jesteś?;P
      Pzdr.
      Inguszetia


      • emes-nju Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 16:29
        inguszetia_2006 napisała:

        > Pieszy jest dla kierowcy zagrożeniem, wrogiem publiczym i zakałą;-)
        > Zadowolony jesteś?;P

        Nie.

        Ale doskonale wpisalas sie w opisany przeze mnie sposob "dyskusji" :-P
        • inguszetia_2006 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 16:36
          Witam,
          Protestuję;-) Nigdzie się nie wpisywałam;-)
          Pzdr.
          Inguszetia
          • emes-nju Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 18:20
            inguszetia_2006 napisała:

            > Protestuję;-) Nigdzie się nie wpisywałam;-)

            Ale ducha "szantazujacej" wypowiedzi uchwycilas precyzyjnie ;-)
      • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 16:45
        Jakbys trzepnela pieszego, co mi sie przytrafilo, w nocy, na szosie w lesie, kompletnie pijanego, to takiego intruza nazwalabys niewatpliwie zagrozeniem dla kierowcy. W takim wypadku, gdyby miec zelazne nerwy, najlepiej w ogole nie hamowac, bo auto w poslizgu moze wjechac czolowo pod TIRa lub zostac przez niego staranowane od tylu. Ja hamowalem. Na szczescie jezdnia byla na tyle szeroka, ze nie znioslo mnie na czolowe.

        Pijak kompletnie rozbil auto (czego ponioslem szkutki finansowe), pocial mi w drobny mak rece, poniewaz pijanym dupskiem usiadl przez szybe na kierownice (zadziwiajaco dlugo sie goilo i paskudzilo - pamiatki mam do dzis). Jednak najgorsze byly tzw. szkody psychiczne - dlugo po tym nie moglem sie pozbierac. Pijak nie odniosl zadnych obrazen. Lekarz twierdzi, ze tak pijany jest kompletnie wiotki i czesto nic mu sie nie przydaza.

        Naturalnie powinienem zwolnic...
        • inguszetia_2006 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 17:38
          edek40 napisał:

          > Jakbys trzepnela pieszego, co mi sie przytrafilo, w nocy, na
          szosie w lesie, ko
          > mpletnie pijanego, to takiego intruza nazwalabys niewatpliwie
          zagrozeniem dla k
          > ierowcy. W takim wypadku, gdyby miec zelazne nerwy, najlepiej w
          ogole nie hamow
          > ac, bo auto w poslizgu moze wjechac czolowo pod TIRa lub zostac
          przez niego sta
          > ranowane od tylu. Ja hamowalem. Na szczescie jezdnia byla na tyle
          szeroka, ze n
          > ie znioslo mnie na czolowe.
          >
          > Pijak kompletnie rozbil auto (czego ponioslem szkutki finansowe),
          pocial mi w d
          > robny mak rece, poniewaz pijanym dupskiem usiadl przez szybe na
          kierownice (zad
          > ziwiajaco dlugo sie goilo i paskudzilo - pamiatki mam do dzis).
          Jednak najgorsz
          > e byly tzw. szkody psychiczne - dlugo po tym nie moglem sie
          pozbierac. Pijak ni
          > e odniosl zadnych obrazen. Lekarz twierdzi, ze tak pijany jest
          kompletnie wiotk
          > i i czesto nic mu sie nie przydaza.
          >
          > Naturalnie powinienem zwolnic...
          Witam,
          Nie wiem, co powinieneś zrobić wówczas, bo to Ty najlepiej wiesz, co
          mogłeś, a czego nie. Najwyraźniej zrobiłeś, co mogłeś. Gdybanie w
          takich sytuacjach jest bez sensu. Gdy zobaczyłam jadący pod prąd
          samochód, to "powinnam" odbić w lewo, a odbiłam w prawo. I też mi
          było niefajnie.
          A wracając do pieszych. Uważam, że pieszy na ulicy jest zakałą,
          jeśli bawi się z kierowcą w ciuciubabkę, wyskakuje znienacka, lezie
          pijany, wali się na drogę jak kłoda, przelatuje na czerwonym itp.
          Niejednokrotnie pisałam o tym, że trzeba zdyscyplinować pieszych.
          Podsumowując, nigdy nie byłam politycznie poprawna.
          Nie chcę zginąć przez pijaka, ani przez dziecko na ulicy, ani przez
          młodzieńca, który będzie zabawiał się moim kosztem i wyskakiwał mi
          na rowerku przed maskę. Nie chcę też nikogo przejechać, bo "nie" i
          już.
          Podsumowując, nie odpowiadaj na pytania, które kierujesz do mnie.
          Bo taka rozmowa to MONOLOG.
          Pzdr.
          Inguszetia



        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 22:19
          edek40 napisał:

          > Jakbys trzepnela pieszego, co mi sie przytrafilo, w nocy, na szosie w lesie, ko
          > mpletnie pijanego, to takiego intruza nazwalabys niewatpliwie zagrozeniem dla k
          > ierowcy.

          Niestety świat nie jest taki prosty jak Ci się wydaje i trzepanie pieszego
          odbywa się najczęsciej w dzień , najczęściej trzeźwego , najczęściej w terenie
          zabudowanym , i baaaardzo często na przejściu dla pieszych . Zostaw wreszcie te
          pierdoły o "najtpieszych" bo to jest mało znacząca liczba wśród wszystkich
          potrąceń .
          • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 00:29
            A masz jakieś konkretne dane?

            Bo z tych które ja znalazłem, wynika coś jeszcze ciekawszego: że w
            takiej Warszawie aż 43% (o zgrozo!!! 343 z 799) wypadków z udziałem
            pieszych w 2007 roku zaistniała z winy pieszych. Najczęstszymi
            przyczynami były nieostrożne wejście na jezdnię przed jadącym
            pojazdem, wejście na jezdnię przy czerwonym świetle i przekraczanie
            jezdni w miejscu niedozwolonym.

            Co więcej, liczba wypadków spowodowanych przez pieszych (343) jest
            praktycznie równa liczbie wypadków z winy kierowców na przejściach
            (345) (liczba wypadków z udziałem kierowców zawiera zaróno wypadki z
            udziałem pieszych i bez).

            Statystyka zawsze moze być wygodna dla każdej ze stron.

            No i pamiętaj, że statystycznie każdy człowiek ma jedną pierś i
            jedno jądro. A także po połowie tego i owego.
            • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 09:23
              vladcs napisał:

              > A masz jakieś konkretne dane?

              Nie dośćże ja je mam to Ty też . To dane z raportu policji . Mi się chce rzygać
              na statystyki ale skoro już koles sie powołuje na nie w sobie wygodnym miejscu
              to i ja musze jakoś zareagować .


              > Bo z tych które ja znalazłem, wynika coś jeszcze ciekawszego: że w
              > takiej Warszawie

              Halooooo! Odpowiadałem Edziowi na takie słowa :
              " Jakbys trzepnela pieszego, co mi sie przytrafilo, w nocy, na szosie w lesie,
              kompletnie pijanego, to takiego intruza nazwalabys niewatpliwie zagrozeniem dla
              kierowcy. "

              Pisałem mu że takie wypadki się zdarzają , nie przecze , ale są wg statystyk
              rzadkością bo częściej i to o wiele częściej mamy wypadki w dzień , w mieście
              czy innym terenie zabudowanym i trzeźwego pieszego .
              • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:05

                > Pisałem mu że takie wypadki się zdarzają , nie przecze , ale są wg
                statystyk
                > rzadkością bo częściej i to o wiele częściej mamy wypadki w
                dzień , w mieście
                > czy innym terenie zabudowanym i trzeźwego pieszego .

                Może i tak (nie podparłeś tego) ale jak ma się to do faktu, że
                wypadki powodowali takze piesi?
                • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:13
                  vladcs napisał:

                  >
                  > > Pisałem mu że takie wypadki się zdarzają , nie przecze , ale są wg
                  > statystyk
                  > > rzadkością bo częściej i to o wiele częściej mamy wypadki w
                  > dzień , w mieście
                  > > czy innym terenie zabudowanym i trzeźwego pieszego .
                  >
                  > Może i tak (nie podparłeś tego) ale jak ma się to do faktu, że
                  > wypadki powodowali takze piesi?


                  A no ma sie tak że zamiast dyskutować nad gigantyczną ilością wypadków z winy
                  kierowcy w miesicie , wsi , siole , dyskutujemy o niewielkiej liczbie
                  karygodnych zachowań pieszego kończacych się "zasłużoną" smiercią winowajcy .
                  To troche tak jakbyśmy płakali i rozpisywali się w setkach postów nad rzadkimi
                  przypadkami śmierci po użądleniu przez pszczołę a olewali zupełnie najczęstszy
                  przypadek śmierci - zawał serca .
                  • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 14:28
                    Napisałem, że takie "rzadkie przypadki śmierci" to w Warszawie 43%.

                    Chyba ciut częściej niż od użądlenia pszczoły.

                    Myslę, że ten wątek można zamknąć, bo donikąd nie prowadzi.
                    • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 31.07.08, 21:17
                      vladcs napisał:

                      > Napisałem, że takie "rzadkie przypadki śmierci" to w Warszawie 43%.
                      >
                      > Chyba ciut częściej niż od użądlenia pszczoły.

                      A ja Ci napisałem żez raportu policyjnego wynika iż wypadków z winy kierowców
                      było 38500 a z winy pieszego niecałe 7000 . Inne przyczyny to ponad 3000 . Te
                      inne przyczyny nie są spowodowane przez kierowce ani przez pieszego ale ginie
                      pieszy a nie kierowca .



                      > Myslę, że ten wątek można zamknąć, bo donikąd nie prowadzi.


                      Ależ skąd , wręcz przeciwnie .
    • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 17:07
      emes-nju napisał:

      > Trzeba zwolnic samochody do predkosci 30 km/h, zeby ginelo mniej
      pieszych.
      >
      > Jest to bezsporna prawda i jak ktos krzyczy hurrrra!!! bedziemy
      jezdzili z pred
      > koscia rowerzysty!, to jest swietnym, noweczesnie i po europejsku
      myslacym gosc
      > iem i mozna podejmowac z nim dyskusje polegajaca na eskalacji
      politycznie popra
      > wnych pomyslow.

      A co to ma wspólnego z polityką ?





      > Ale jak ktos zacznie sie dopytywac czy nie mialoby sensu
      przeanalizowac gdzie o
      > granicznie predkosci ma sens, a gdzie lepiej oddzielic pieszych od
      samochodow i
      > pozostawic wyzsze limity predkosci, to wychodzi na morderce.


      Nigdzie się tego na masowa skale nie robi . Skoro są piesi to znaczy
      że maja potrzebe tamtędy chodzic i nie można im stawiać przeszkód .
      • apodemus Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 18:49
        habudzik napisał:

        > Skoro są piesi to znaczy
        > że maja potrzebe tamtędy chodzic

        ...a kierowcy mają potrzebę tamtędy jechać. Chodzi o to, żeby jedni i drudzy
        stosowali zasadę wzajemnego poszanowania i odpowiedzialności. To powinno działać
        w dwie strony - odpowiedzialność we wzajemnych stosunkach pieszy - kierowca nie
        może być przerzucana w 100% na jedną ze stron.
        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 22:09
          apodemus napisał:

          > habudzik napisał:
          >
          > > Skoro są piesi to znaczy
          > > że maja potrzebe tamtędy chodzic
          >
          > ...a kierowcy mają potrzebę tamtędy jechać.

          Oczywiście i nikt im nie każe jechać inną drogą . Dlaczego więc chcecie by piesi
          szli inną drogą bo na tym polega odseparowanie ruchu kołowego od pieszego od
          którego notabene cały świat odchodzi . Chyba że pod pojęciem "odseparowania"
          mamy na myśli zamykanie całych ulic czy nawet dzielnicy dla swobodnego ruchu
          kołowego i budowanie dptaków .


          Chodzi o to, żeby jedni i drudzy
          > stosowali zasadę wzajemnego poszanowania i odpowiedzialności.

          I dla kierowców będzie to oznaczać jazdę w całym centrum miasta nie więcej niż
          30km/h .
          • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 00:20

            > I dla kierowców będzie to oznaczać jazdę w całym centrum miasta
            nie więcej niż
            > 30km/h .

            ... a dla pieszych poruszanie się w odległości od drogi nie
            mniejszej niż 15 m. Jak szaleć to szaleć.

            Ciekawe, że za WZAJEMNE poszanowanie i odpowiedzialność uznajesz
            jedynie nakłądanie limitów na kierowców.
            • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 09:28
              vladcs napisał:

              >
              > > I dla kierowców będzie to oznaczać jazdę w całym centrum miasta
              > nie więcej niż
              > > 30km/h .
              >
              > ... a dla pieszych poruszanie się w odległości od drogi nie
              > mniejszej niż 15 m. Jak szaleć to szaleć.

              Ale nikt kierowcom nie każe jeździć 15 metrów od chodnika . Zła analogia bo
              szaleńca .




              > Ciekawe, że za WZAJEMNE poszanowanie i odpowiedzialność uznajesz
              > jedynie nakłądanie limitów na kierowców

              Nie jedynie . Poszanowanie musi być ale jak chcesz na pieszego nałożyc limit
              jednocześnie nie stawiając mu barier ? Można zwielokrotnic wysokość mandatów za
              przełażenie pod znakiem " nie właźić " ale co to da ?
              • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 10:56

                > Ale nikt kierowcom nie każe jeździć 15 metrów od chodnika . Zła
                analogia bo
                > szaleńca .
                Ale też nikt nie ogranicza prędkości pieszym. Jak widzisz nakładanie
                identycznych ograniczeń na jednych i drugich jest bez sensu, dlatego
                zaproponowałem zamiast ograniczenia identycznie absurdalne.


                Nie przekonałeś mnie. Dla mnie ograniczenie w całym mieście
                prędkości do 30 km/h to również szaleństwo. Po mnieście nie mozna
                poruszać się wyłącznie pieszo, a komunikacja nie jest dobrą
                alternatywą (dlaczego tak uważam to temat na inną dyskusję).

                > Nie jedynie . Poszanowanie musi być ale jak chcesz na pieszego
                nałożyc limit
                > jednocześnie nie stawiając mu barier ? Można zwielokrotnic
                wysokość mandatów za
                > przełażenie pod znakiem " nie właźić " ale co to da ?


                Piszesz tylko o ograniczeniach dla kierowców, nie widzę wzajemności
                w ustępstwach ze strony pieszych?
                Nie ardzo widzę to wzajemne poszanowanie: w jednych walimy
                przepisami "bo możemy", a w drugich nie, "bo się nie da". Ja nie
                widze problemu w stawianiu barier pieszym, przynajmniej w pewnych
                miejscach. W mieście są okolice gdzie przywilejami powinni cieszyć
                się piesi (np osiedla - zwróć zresztą uwagę, że tam masz
                ograniczenie do 20-30 km/h, co rusz progi zwalniające, i piesi
                chodzą całą szerokością drogi (nieraz bardzo nieostrożnie), ale są
                również takie miejsca gdzie priorytet powinni mieć kierowcy.

                Nie zgadzam się z upraszczaniem sprawy i twierdzeniem, że całe
                miasto jest przede wszystkim dla pieszych. Prawie każdy raz jest
                pieszym a raz kierowcą. To nie są dwa komplementarne, przeciwstawne
                obozy, tylko zbiory z częścią wspólną dążącą do 100%. Miasto jest po
                prostu dla ludzi, a to kto gdzie ma "lepiej" zależy od tego gdzie
                jesteśmy.
                • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:16
                  vladcs napisał:


                  > Ale też nikt nie ogranicza prędkości pieszym. Jak widzisz nakładanie
                  > identycznych ograniczeń na jednych i drugich jest bez sensu, dlatego
                  > zaproponowałem zamiast ograniczenia identycznie absurdalne.

                  No właśnie i dlatego kierowcy muszą jeździc wolniej a piesi ... a piesi co maja
                  robić ? Nie wiem ale Ty mi to napiszesz .




                  > Nie przekonałeś mnie. Dla mnie ograniczenie w całym mieście
                  > prędkości do 30 km/h to również szaleństwo.

                  Ja Cie nie bede przekonywał , przekona Cię przyszłość i to na siłe . To nie jest
                  szaleństwo , jedyny sposób na bezpieczeństwo w mieście i w wielu miastach to sie
                  sprawdziło ( właściwie we wszystkich )





                  Po mnieście nie mozna
                  > poruszać się wyłącznie pieszo,

                  Można i trzeba będzie . Można darmowym rowerem dopóki go nasi nie zwędzą .



                  > > Nie jedynie . Poszanowanie musi być ale jak chcesz na pieszego
                  > nałożyc limit
                  > > jednocześnie nie stawiając mu barier ? Można zwielokrotnic
                  > wysokość mandatów za
                  > > przełażenie pod znakiem " nie właźić " ale co to da ?
                  >
                  >
                  > Piszesz tylko o ograniczeniach dla kierowców, nie widzę wzajemności
                  > w ustępstwach ze strony pieszych?

                  A jakie byś chciał od nich ustępstwa ? Tylko mi nie pisz o przejściach
                  podziemnych czy kładkach bo o tym już było i wiemy że świat odchodzi o tego typu
                  bzdur .



                  > Nie ardzo widzę to wzajemne poszanowanie: w jednych walimy
                  > przepisami "bo możemy", a w drugich nie, "bo się nie da".

                  Bo ci w których walimy przepisami nie giną w konfrontacji z tymi któryxh się nie
                  da ułożyć .



                  Ja nie
                  > widze problemu w stawianiu barier pieszym, przynajmniej w pewnych
                  > miejscach.

                  Nie ma takich miejsc . Tam gdzie jest gęsty ruch pieszy obszar powinien być albo
                  zamknięty dla ruchu kołowego albo ograniczony przepisami dotyczącymi prędkości
                  bo na odwrót się nie da .



                  W mieście są okolice gdzie przywilejami powinni cieszyć
                  > się piesi (np osiedla - zwróć zresztą uwagę, że tam masz
                  > ograniczenie do 20-30 km/h, co rusz progi zwalniające, i piesi
                  > chodzą całą szerokością drogi (nieraz bardzo nieostrożnie), ale są
                  > również takie miejsca gdzie priorytet powinni mieć kierowcy.

                  Tak , zdecydowanie kierowcy powinni miec priorytet na autostradzie , obwodnicy ,
                  wiadukcie , Drodze biegnacej przez miasto a będącej trasą przelotową ( dopóki
                  jej nie zamkną jak w Paryżu )




                  >
                  > Nie zgadzam się z upraszczaniem sprawy i twierdzeniem, że całe
                  > miasto jest przede wszystkim dla pieszych. Prawie każdy raz jest
                  > pieszym a raz kierowcą. To nie są dwa komplementarne, przeciwstawne
                  > obozy, tylko zbiory z częścią wspólną dążącą do 100%. Miasto jest po
                  > prostu dla ludzi, a to kto gdzie ma "lepiej" zależy od tego gdzie
                  > jesteśmy.

                  I w miejscu gdzie jest dużo pieszych pieszy musi miec swobode przemieszczania
                  się a to oznacza że kierowca nie ma priorytetu .
                  • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:35

                    > No właśnie i dlatego kierowcy muszą jeździc wolniej a piesi ... a
                    piesi co maja
                    > robić ? Nie wiem ale Ty mi to napiszesz .

                    Coraz bardziej znika ta "wzajemność"...
                    A piesi niech np nie wchodzą na jezdnię poza przejściem? Na początek
                    może być?

                    > Ja Cie nie bede przekonywał , przekona Cię przyszłość i to na
                    siłe . To nie jes
                    > t
                    > szaleństwo , jedyny sposób na bezpieczeństwo w mieście i w wielu
                    miastach to si
                    > e
                    > sprawdziło ( właściwie we wszystkich )

                    To jest szaleństwo i kompletne tłamszenie transportu samochodowego.
                    Wątpię, czy przekona mnie przyszłość - nie wiem co musiałoby się w
                    tej przysżłości wydarzyć. Bo to, że ktoś gdzieś wymyśli głupią
                    ustawę, nie jest żadnym logicznym argumentem, a tylko taki może
                    kogokolwiek naprawdę przekonać.

                    Piszesz "we wszystkich" - w jakich wszystkich? Słyszałem o paru
                    eksperymentach w pomniejszych mieścinach w Austrii czy Szwajcarii,
                    ale absolutnie nie wierzę że coś takiego ma szansę przyjąć się
                    szerzej, podobnie jak prototypy samochodów na baterie słoneczne.

                    > Można i trzeba będzie . Można darmowym rowerem dopóki go nasi nie
                    zwędzą .

                    Tu już popadasz w utopię albo lekką paranoję. Nie można i nie trzeba
                    będzie. Dlaczego ktoś ma mi ograniczać wybór sposobu w jaki chcę się
                    poruszać? Ten darmowy rower dopełnia obrazu. Domy też pewnie będą za
                    darmo, i to z klocków LEGO.
                    Nie wiem dlaczego przejawiasz takie tendencje do wpadania w
                    skrajności?

                    > A jakie byś chciał od nich ustępstwa ? Tylko mi nie pisz o
                    przejściach
                    > podziemnych czy kładkach bo o tym już było i wiemy że świat
                    odchodzi o tego typ
                    > u
                    > bzdur .

                    A dlaczego "bzdur"? Ja nad ruchliwą drogą (Łazienkowska czy Toruńska
                    w Warszawie) wolę przejść kładką niż liczyć że mnie nikt nie zabije
                    na przejściu. A kiedy jadę samochodem, cieszę się ze moge
                    przemieszczać się szybko bez ryzyka wypadku i bez koneiczności
                    ciągłego zwalniania. Szczerze powiem, ze te kładki to wcale nie taka
                    głupia sprawa.

                    To że świat od czegoś odchodzi nie oznacza słuszności takiego
                    odchodzenia. Świat robi różne rzeczy - w tym błędy. Ostatnio świat
                    masowo zezwala gejom na adopcje dzieci. Czy ta "postępowość" jest
                    właściwą drogą? Sprawa co najmniej dyskusyjna, i na pewno nie
                    oczywista. Czy ze wszystkiego co spłodzi Zachód trzeba dyrdkiem brać
                    przykład? To że "świat" coś robi nie jest żadnym argumentem.


                    > Bo ci w których walimy przepisami nie giną w konfrontacji z tymi
                    któryxh się ni
                    > e
                    > da ułożyć .

                    A co to ma do rzeczy? Pieszemu wolno wszystko i wszędzie bo jest
                    bardziej narażony na obrażenia? To wolno mu też z tego powodu
                    tworzyć zagrożenie wypadku w którym może ponieść śmierć? Po mojemu
                    to ograniczenia nakłądane na pieszych w celu zwiększenia
                    bezpieczeństwa są wyłąznie dla ich korzyści. Przypomnę, że ja też
                    jestem pieszym, i jakoś nie mam ciągot czy ambicji, żeby wolno mi
                    było wyłazić w dowolnym miejscu na jezdnię, i niech się kierowca
                    martwi co dalej.

                    Człowieku, nie można popadać w skrajności! Mumia Europejska (bo
                    rozumiem, że przede wszystkim to właśnie jest "świat") produkuje
                    różne dziwolągi prawne, i zastanawiająco duża część z nich tylko
                    utrudnia życie. A wydaje mi się, że chodzi o to żeby wszystkim życie
                    ułatwić. Ja nie jestem wrogiem pieszych kiedy jadę. Jako pieszy nie
                    jestem wrogiem kierowców. Mam prawo do przemieszczania się po
                    mieście w wybrany przez siebie sposób, a nie w narzucony mi
                    odgórnie. I mam prawo do takiego przemieszczania się, żeby było to
                    nieuciążliwe i dla mnie i dla innych. Krótko mówiąc, podlegam pewnym
                    ograniczeniom, których brak znacząco utrudni poruszanie się innym.

                    > I w miejscu gdzie jest dużo pieszych pieszy musi miec swobode
                    przemieszczania
                    > się a to oznacza że kierowca nie ma priorytetu .

                    Wniosek porażający. Niewiele wnosi ale wygląda mocno. Niestety
                    zawiera błędy logiczne. Dlaczego priorytet utożsamiasz ze swobodą?

                    W miejscu gdzie jest dużo pieszych, pieszy musi mieć PRIORYTET a nie
                    swobodę. Priorytet nie oznacza wszelkich praw. Możemy ustawić przy
                    osiedlach 30 km/h i progi zwalniające, ale nie oznacza to, że pieszy
                    ma miec prawo wskoczyć mi przed maskę zza zaparkowanego auta. Dla
                    własnego dobra.
                    • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:53
                      vladcs napisał:

                      >
                      > > No właśnie i dlatego kierowcy muszą jeździc wolniej a piesi ... a
                      > piesi co maja
                      > > robić ? Nie wiem ale Ty mi to napiszesz .
                      >
                      > Coraz bardziej znika ta "wzajemność"...
                      > A piesi niech np nie wchodzą na jezdnię poza przejściem? Na początek
                      > może być?

                      Wiec mamy dwie możliwości . Albo przejścia co 51metrów albo niech łażą jak chcą
                      , w centrum oczywiście .




                      > > Ja Cie nie bede przekonywał , przekona Cię przyszłość i to na
                      > siłe . To nie jes
                      > > t
                      > > szaleństwo , jedyny sposób na bezpieczeństwo w mieście i w wielu
                      > miastach to si
                      > > e
                      > > sprawdziło ( właściwie we wszystkich )
                      >
                      > To jest szaleństwo i kompletne tłamszenie transportu samochodowego.
                      > Wątpię, czy przekona mnie przyszłość - nie wiem co musiałoby się w
                      > tej przysżłości wydarzyć.

                      To co w innych krajach - zaczną wystawiać gigantyczne mandaty . To się zawsze
                      sprawdza .




                      > Piszesz "we wszystkich" - w jakich wszystkich? Słyszałem o paru
                      > eksperymentach w pomniejszych mieścinach w Austrii czy Szwajcarii,
                      > ale absolutnie nie wierzę że coś takiego ma szansę przyjąć się
                      > szerzej, podobnie jak prototypy samochodów na baterie słoneczne.

                      Oprócz omawianego tu Wiednia , sporo jest w innych stolicach . Nic nie poradzimy
                      na to , taka jest i będzie tendencja .


                      > > Można i trzeba będzie . Można darmowym rowerem dopóki go nasi nie
                      > zwędzą .
                      >
                      > Tu już popadasz w utopię albo lekką paranoję. Nie można i nie trzeba
                      > będzie. Dlaczego ktoś ma mi ograniczać wybór sposobu w jaki chcę się
                      > poruszać?

                      Dlatego że coraz gęściej jest na ulicach .


                      >Ten darmowy rower dopełnia obrazu.

                      Tak jest w Paryżu




                      > > A jakie byś chciał od nich ustępstwa ? Tylko mi nie pisz o
                      > przejściach
                      > > podziemnych czy kładkach bo o tym już było i wiemy że świat
                      > odchodzi o tego typ
                      > > u
                      > > bzdur .
                      >
                      > A dlaczego "bzdur"? Ja nad ruchliwą drogą (Łazienkowska czy Toruńska
                      > w Warszawie) wolę przejść kładką niż liczyć że mnie nikt nie zabije
                      > na przejściu.

                      Ale my nie piszemy o takich ulicach . Zreszta podałem tu gzieś wnioski z WOST .


                      A kiedy jadę samochodem, cieszę się ze moge
                      > przemieszczać się szybko bez ryzyka wypadku i bez koneiczności
                      > ciągłego zwalniania. Szczerze powiem, ze te kładki to wcale nie taka
                      > głupia sprawa.

                      Ale właśnie od nich sie odchodzi .




                      > To że świat od czegoś odchodzi nie oznacza słuszności takiego
                      > odchodzenia.

                      Oznacza bo tam gdzie z tego zrezygnowano zmniejszyła sie liczba wypadków .




                      >
                      > > Bo ci w których walimy przepisami nie giną w konfrontacji z tymi
                      > któryxh się ni
                      > > e
                      > > da ułożyć .
                      >
                      > A co to ma do rzeczy? Pieszemu wolno wszystko i wszędzie bo jest
                      > bardziej narażony na obrażenia? To wolno mu też z tego powodu
                      > tworzyć zagrożenie wypadku w którym może ponieść śmierć?

                      Tu nie chodzi o to że pieszy może tworzyć zagrożenie tylko o to że nie możemy
                      wyeliminować tych którzy je tworzyli , tworzą i będą tworzyć ( co byśmy nie
                      uczynili z nimi ) ale możemy zminimalizować możliwość poniesienia śmierci a to
                      tylko dzieki obniżeniu prędkości pojazdów.



                      Po mojemu
                      > to ograniczenia nakłądane na pieszych w celu zwiększenia
                      > bezpieczeństwa są wyłąznie dla ich korzyści. Przypomnę, że ja też
                      > jestem pieszym, i jakoś nie mam ciągot czy ambicji, żeby wolno mi
                      > było wyłazić w dowolnym miejscu na jezdnię, i niech się kierowca
                      > martwi co dalej.
                      >
                      > Człowieku, nie można popadać w skrajności! Mumia Europejska (bo
                      > rozumiem, że przede wszystkim to właśnie jest "świat") produkuje
                      > różne dziwolągi prawne, i zastanawiająco duża część z nich tylko
                      > utrudnia życie.

                      Ale te o których piszemy także je ratuje .



                      A wydaje mi się, że chodzi o to żeby wszystkim życie
                      > ułatwić. Ja nie jestem wrogiem pieszych kiedy jadę. Jako pieszy nie
                      > jestem wrogiem kierowców. Mam prawo do przemieszczania się po
                      > mieście w wybrany przez siebie sposób, a nie w narzucony mi
                      > odgórnie. I mam prawo do takiego przemieszczania się, żeby było to
                      > nieuciążliwe i dla mnie i dla innych. Krótko mówiąc, podlegam pewnym
                      > ograniczeniom, których brak znacząco utrudni poruszanie się innym.
                      >
                      > > I w miejscu gdzie jest dużo pieszych pieszy musi miec swobode
                      > przemieszczania
                      > > się a to oznacza że kierowca nie ma priorytetu .
                      >
                      > Wniosek porażający. Niewiele wnosi ale wygląda mocno. Niestety
                      > zawiera błędy logiczne. Dlaczego priorytet utożsamiasz ze swobodą?
                      >
                      > W miejscu gdzie jest dużo pieszych, pieszy musi mieć PRIORYTET a nie
                      > swobodę.

                      Pieszy musi mieć swobodę , on może i wie że ma pierwszeństwo alwe bedzie sie
                      obawiał a trzeba mu zagwarantowć że nawet jeśli popełni błąd to nie zginie .
                      • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 14:15

                        > Wiec mamy dwie możliwości . Albo przejścia co 51metrów albo niech
                        łażą jak chcą
                        > , w centrum oczywiście .

                        A dlaczego co 51 metrów?
                        Nie widze powodu, żeby aż tak wpychać ich na przejścia. Poza tym czy
                        w centrum piesi powinni mieć priorytet, to nie było tu ustalone.
                        Zgadzam się w przypadku osiedli, co zresztą jest zapewnione.


                        > Oprócz omawianego tu Wiednia , sporo jest w innych stolicach . Nic
                        nie poradzim
                        > y
                        > na to , taka jest i będzie tendencja .

                        Tendencja nigdy nie jest twardą regułą, z definicji. Tendencja może
                        też zostać odwrócona, albo zahamowana.


                        > > Dlaczego ktoś ma mi ograniczać wybór sposobu w jaki chcę się
                        > > poruszać?
                        >
                        > Dlatego że coraz gęściej jest na ulicach .

                        No to już mój problem, że będę np. stał w korku. Liczę się z tym
                        mieszkając w mieście. Ale z prędkością "korkową" raczej pieszego nie
                        zabiję.

                        > > A dlaczego "bzdur"? Ja nad ruchliwą drogą (Łazienkowska czy
                        Toruńska
                        > > w Warszawie) wolę przejść kładką niż liczyć że mnie nikt nie
                        zabije
                        > > na przejściu.
                        > Ale my nie piszemy o takich ulicach .

                        A o jakich ulicach piszemy? Nie widziałem żeby było to sprecyzowane,
                        natomiast była mowa o miastach. A te ulice są w mieście.

                        > > To że świat od czegoś odchodzi nie oznacza słuszności takiego
                        > > odchodzenia.
                        > Oznacza bo tam gdzie z tego zrezygnowano zmniejszyła sie liczba
                        wypadków .
                        ("to" = kładki)

                        Nie widze kompletnie związku. Tam gdzie była kładka były z jej
                        powodu wypadki? To znaczy samochody wjeżdżały na kładkę i uderzały
                        pieszych?

                        I rozwiązaniem ma być wpuszczenie pieszych na jezdnię? Genialne! ;)

                        Tak więc powtórzę: odchodzenie od czegoś przez "świat" nie oznacza
                        słuszności takiego odejścia.

                        > Tu nie chodzi o to że pieszy może tworzyć zagrożenie tylko o to że
                        nie możemy
                        > wyeliminować tych którzy je tworzyli , tworzą i będą tworzyć ( co
                        byśmy nie
                        > uczynili z nimi ) ale możemy zminimalizować możliwość poniesienia
                        śmierci a to
                        > tylko dzieki obniżeniu prędkości pojazdów.

                        Ale czynisz to czyimś kosztem i czegoś kosztem. Ucierpią kierowcy,
                        ucierpi transport, ucierpi płynność ruchu. Nie może być wszystko na
                        jedną stronę. Równie dobrze można odciąć dostęp pieszych od
                        szybszych ulic i odsunąć chodniki od jezdni. Rozwiązania (wcale
                        niekoniecznie moja stworzona ad hoc propozycja) są, tylko trzeba nad
                        nimi pomyśleć, a nie walić jak siekierą.

                        Takie metody "ratowania życia" jakie proponujesz wypaczają cały sens
                        przedsięwzięcia i robią z niego jego własną parodię. Dlatego, że
                        paraliżujesz w ten sposób ruch w mieście. NAprawdę nie różni się to
                        wiele od całkowitego zakazu ruchu pojazdów. Wtedy na pewno nikt nie
                        zginie. Tylko to chyba nie o to chodzi.

                        > Pieszy musi mieć swobodę , on może i wie że ma pierwszeństwo alwe
                        bedzie sie
                        > obawiał a trzeba mu zagwarantowć że nawet jeśli popełni błąd to
                        nie zginie .

                        Nie można nic takiego gwarantować, bo wypadki zawsze się zdarzały.

                        Czy mi jako kierowcy ktoś zagwarantuje, że w razie błędu przeżyję?
                        Nie. Każdy ma rozum i powinien go uzywać.

                        A poważnie, jaki błąd można popełnić w stosowaniu zasady "przechodź
                        tylko na zielonym świetle po przejściu dla pieszych"? Przez błąd
                        rozumiem przypadkowe nieumyślne działanie, jeżeli ktoś łamie te
                        zasady rozmyślnie to z konieczności przyjmuje na siebie ryzyko, i
                        tak jest w każdej dziedzinie życia. Nie wydaje mi się, że powinno
                        się naginać czyjekolwiek prawa czy porządek dlatego, że ktoś inny
                        łamie prawo i stawia się w niebezpieczeństwie.
                        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 31.07.08, 21:26
                          vladcs napisał:

                          >
                          > > Wiec mamy dwie możliwości . Albo przejścia co 51metrów albo niech
                          > łażą jak chcą
                          > > , w centrum oczywiście .
                          >
                          > A dlaczego co 51 metrów?
                          > Nie widze powodu, żeby aż tak wpychać ich na przejścia. Poza tym czy
                          > w centrum piesi powinni mieć priorytet, to nie było tu ustalone.
                          > Zgadzam się w przypadku osiedli, co zresztą jest zapewnione.

                          Skoro piesi przełażą tamtędy nagminnie to znaczy że maja taką potzrebe . Może na
                          poczte , może do sklepu . Nie mogą być zmuszani do chodzenia naokoło .



                          > > Oprócz omawianego tu Wiednia , sporo jest w innych stolicach . Nic
                          > nie poradzim
                          > > y
                          > > na to , taka jest i będzie tendencja .
                          >
                          > Tendencja nigdy nie jest twardą regułą, z definicji. Tendencja może
                          > też zostać odwrócona, albo zahamowana.

                          Będziemy o tej tendencji gadać jak sie zmieni . Póki co jest taka .





                          > > > Dlaczego ktoś ma mi ograniczać wybór sposobu w jaki chcę się
                          > > > poruszać?
                          > >
                          > > Dlatego że coraz gęściej jest na ulicach .
                          >
                          > No to już mój problem, że będę np. stał w korku. Liczę się z tym
                          > mieszkając w mieście. Ale z prędkością "korkową" raczej pieszego nie
                          > zabiję.

                          Nie zrozumiałeś . Ruch gęstnieje a ja jako mieszkaniec centrum nie życze sobie
                          smogu pod oknem .



                          > > > A dlaczego "bzdur"? Ja nad ruchliwą drogą (Łazienkowska czy
                          > Toruńska
                          > > > w Warszawie) wolę przejść kładką niż liczyć że mnie nikt nie
                          > zabije
                          > > > na przejściu.
                          > > Ale my nie piszemy o takich ulicach .
                          >
                          > A o jakich ulicach piszemy? Nie widziałem żeby było to sprecyzowane,
                          > natomiast była mowa o miastach. A te ulice są w mieście.
                          >
                          > > > To że świat od czegoś odchodzi nie oznacza słuszności takiego
                          > > > odchodzenia.
                          > > Oznacza bo tam gdzie z tego zrezygnowano zmniejszyła sie liczba
                          > wypadków .
                          > ("to" = kładki)

                          "To" = kładki , tunele , barierki , windy .



                          > Nie widze kompletnie związku. Tam gdzie była kładka były z jej
                          > powodu wypadki? To znaczy samochody wjeżdżały na kładkę i uderzały
                          > pieszych?
                          >
                          > I rozwiązaniem ma być wpuszczenie pieszych na jezdnię? Genialne! ;)
                          >
                          > Tak więc powtórzę: odchodzenie od czegoś przez "świat" nie oznacza
                          > słuszności takiego odejścia.

                          Oznacza słuszność takiego rozwiązania bo owocuje ono spadkiem ilości wypadkow .





                          > > Tu nie chodzi o to że pieszy może tworzyć zagrożenie tylko o to że
                          > nie możemy
                          > > wyeliminować tych którzy je tworzyli , tworzą i będą tworzyć ( co
                          > byśmy nie
                          > > uczynili z nimi ) ale możemy zminimalizować możliwość poniesienia
                          > śmierci a to
                          > > tylko dzieki obniżeniu prędkości pojazdów.
                          >
                          > Ale czynisz to czyimś kosztem i czegoś kosztem. Ucierpią kierowcy,
                          > ucierpi transport, ucierpi płynność ruchu.

                          A zyskamy kilka istnień ludzkich a pośrednio nie wydamy 16 mld. na skótki
                          wypadków . NIe musimy dużo zarabiać , wystarczy że wydatki będą w rozsądnej
                          wielkości .
                • emes-nju Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:21
                  vladcs napisał:

                  > Nie zgadzam się z upraszczaniem sprawy i twierdzeniem, że całe
                  > miasto jest przede wszystkim dla pieszych.

                  Nie! Poczytaj uwaznie - MIASTA SA DLA LUDZI. Tylko, ze te wypowiedzi padaja w takim kontekscie, ze wynika z tego, ze kierowcy ludzmi nie sa... Rowerzysci pewnie tez - jezdza szybciej niz chodza piesi i w nieuniknionych kolizjach (bo piesi nie uwazaja na rowery jeszcze bardziej niz na samochody - w ogole nie zauwazja czegos takiego jak rower nawet na przeznaczonych do tego drogach) dochodzi do obrazen ;-P

                  Inna sprawa, ze zanim ludnosc miast zostanie uszczesliwiona na sile koniecznoscia jazdy z predkoscia rowerzysty po jezdniach (CHODNIACH) warunkowo im odstepowanych przez pieszych, albo w ogole "wysiadka" z maszyn zabijajacych pieszych, moze warto zadac tej ludnosci pytanie jak owa ludnosc (rowniez ci nieludzcy kierowcy :-P ) to widzi. Ja np. nie bardzo wyobrazam sobie piesze wycieczki po miescie wielkosci Warszawy (z subburbiami cos ze 40 km srednicy).

                  Inna sprawa, ze uszczesliwianie na sile bez jakichkolwiek konsultacji spolecznych, bo waaadza wie lepiej co dla ludu pracujacego miast (tym razem bez wsi) jest najlepsze, to czystej wody bolszewizm ;-P
                  • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:37
                    > Inna sprawa, ze uszczesliwianie na sile bez jakichkolwiek
                    konsultacji spoleczny
                    > ch, bo waaadza wie lepiej co dla ludu pracujacego miast (tym razem
                    bez wsi) jes
                    > t najlepsze, to czystej wody bolszewizm ;-P
                    >

                    Racja, zresztą tak samo jak bolszewizmem jest ograniczanie mi wyboru
                    legalnego sposobu poruszania się po mieście.
          • Gość: :))) Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. IP: *.com 30.07.08, 04:47
            habudzik napisał: Oczywiście i nikt im nie każe jechać inną drogą .
            Dlaczego więc chcecie by pies
            > i
            > szli inną drogą bo na tym polega odseparowanie ruchu kołowego od
            pieszego od
            > którego notabene cały świat odchodzi . (...)


            Te, habudzik, po co kłamać? Myślisz, że my tu nie mamy internetu i
            jesteśmy skazani na "prawdy habudzikowe"? Dawaj swoje źródła, które
            nakazują mieszanie tranzytu z ruchem pieszym! W takim razie jesteśmy
            jako kraj w czołówce światowej! Hej!
            • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 09:55
              Gość portalu: :))) napisał(a):


              > Te, habudzik, po co kłamać? Myślisz, że my tu nie mamy internetu i
              > jesteśmy skazani na "prawdy habudzikowe"? Dawaj swoje źródła, które
              > nakazują mieszanie tranzytu z ruchem pieszym! W takim razie jesteśmy
              > jako kraj w czołówce światowej! Hej!

              Te , uśmiech , mysle że internet to masz ale uzyć go nie łumisz . Kto Ci pisał o
              tranzycie ? A nawet gdyby to powiedz jak drogi krajowe omija miejscowości w Alpach?
              W wielu miejscach już byłem więc będę mógł zweryfikować to co napiszesz jeśli
              zadam pytanie : podaj duże miasto w Europie lub na Świecie gdzie niedawno
              rozpoczęto lub zamierza sie rozpocząć odgradzanie barierkami , murami i
              czymkolwiek pieszy ruch od kołowego .
            • jureek Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 10:17
              Gość portalu: :))) napisał(a):

              > Te, habudzik, po co kłamać? Myślisz, że my tu nie mamy internetu i
              > jesteśmy skazani na "prawdy habudzikowe"? Dawaj swoje źródła, które
              > nakazują mieszanie tranzytu z ruchem pieszym! W takim razie jesteśmy
              > jako kraj w czołówce światowej! Hej!

              Oczywiście, że oddziela się tranzyt od ruchu pieszego. Pytanie tylko, jak to się
              robi. Przede wszystkim buduje się do tranzytu odpowiednie drogi - autostrady i
              drogi ekspresowe, gdzie z definicji piesi nie mają prawa na nich przebywać.
              Jeśli nie droga ekspresowa, to przynajmniej buduje się obwodnice omijające
              wioski. A jeśli i na to nie starcza kasy, to przed wjazdem do miejscowości
              buduje się ronda spowalniające lub inne szykany i samochody jadą grzecznie 50
              kmh, a nawet 30 kmh, bo i takie ograniczenia na drogach tranzytowych też się
              spotyka. Nie ma murów oddzielających pieszych od drogi, nie każe się babciom i
              mamusiom z wózkami latać po 2 kilometry do jedynej we wsi kładki, zdecydowana
              większość przejść jest na poziomie jezdni, no i większość sterowana światłami
              włączanymi na życzenie przez pieszego. W miastach też widać odwrót od rozwiązań
              wielopoziomowych, tuneli i kładek. Prawie w ogóle nie buduje się nowych, a stare
              się wyburza. Pamiętam, jak kilka lat temu całe Wiesbaden świętowało na festynie
              wyburzenie estakady nad Schwalbacher Strasse, wybudowanej tam w latach 70-tych.
              Jura
              • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 10:25
                jureek napisał:

                W miastach też widać odwrót od rozwiązań
                > wielopoziomowych, tuneli i kładek. Prawie w ogóle nie buduje się nowych, a star
                > e
                > się wyburza. Pamiętam, jak kilka lat temu całe Wiesbaden świętowało na festynie
                > wyburzenie estakady nad Schwalbacher Strasse, wybudowanej tam w latach 70-tych.

                "WOST rekomenduje w centrum oraz w strefach koncentracji ruchu pieszego,
                zapewnienie pieszym łatwego pokonywania ulic poprzez gęste rozmieszczenie
                przejść w poziomie jezdni. WOST rekomenduje OGRANICZENIE SEGREGACJI ruchu
                pieszego od kołowego (tunele, kładki, wiadukty) wyłącznie dla dróg, na których
                dozwolona jest prędkość powyżej 60 km/godz. "
                WOST to : Warszawski Okrągły Stół Transportowy
                • mobile5 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 10:28
                  habudzik napisał:
                  WOST rekomenduje OGRANICZENIE SEGREGACJI ruchu
                  > pieszego od kołowego (tunele, kładki, wiadukty)

                  Wszyscy kochają integrację.
                  • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 10:42
                    Ja tam nie wiem kto kocha a kto nienawidzi integracji ale wiem jedno : za mordę
                    i do parteru skoro normalnie się nie da .
              • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:25
                Taaaaa. Przejscie na przycisk. W Polsce sa znane takie cuda. Wiele ma jednak kilka wad:

                1. w 100% nie pokrywaja sie z fazami swiatel na (chociaz) sasiednich skrzyzowaniach

                2. moga (i sa) wyzwalane przez pieszych bez zadnej zasady czasowej - jesli piesi nadchodza co 30 sekund, to tak tez sobie wlaczaja zielone

                3. na szerszych (wielopasmowych) jezdniach ruch zatrzymywany jest jednoczesnie dla obu kierunkow, nawet gdy nacisniety jest przycisk tylko z jednej strony - innymi slowy sygnalizacja przyjmuje, ze gosc moze jednoczesnie byc w miejscu nacisniecia i kilkanascie metrow dalej, przed druga jezdnia

                4. czesto nie dzialaja przyciski, a fazami steruje zegar

                Innymi slowy, w zaleznosci od tego czy sygnalizacje programowal wielbiciel samochodow czy wielbiciel pieszych mamy kompletna nierownowage podzialu czasu na korzysc pieszych lub samochodow. Natezenie ruchu tak pieszych, jak i samochodow zdaje sie nie miec wiekszego znaczenia
                • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:33
                  edek40 napisał:

                  > Taaaaa. Przejscie na przycisk. W Polsce sa znane takie cuda. Wiele ma jednak ki
                  > lka wad:
                  >
                  > 1. w 100% nie pokrywaja sie z fazami swiatel na (chociaz) sasiednich skrzyzowan
                  > iach
                  >
                  > 2. moga (i sa) wyzwalane przez pieszych bez zadnej zasady czasowej - jesli pies
                  > i nadchodza co 30 sekund, to tak tez sobie wlaczaja zielone

                  Ale w zamian za to czasami zielone dla kierowcow może się palić 30 minut .
                • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:38
                  edek40 napisał:

                  > Taaaaa. Przejscie na przycisk. W Polsce sa znane takie cuda. Wiele ma jednak ki
                  > lka wad:
                  >
                  > 1. w 100% nie pokrywaja sie z fazami swiatel na (chociaz) sasiednich skrzyzowan
                  > iach

                  Będą się pokrywały o ile będziesz jechał 30-50km/h . Czasami wyświetlane sa
                  zalecane predkości by na kolejnych swiatłach przejechać bez zatrzymywania się .
                  No ale który kierowca pojedzie 30km/h , on woli 90 a potem hamowanie na
                  czerwonym albo nawet bez hamowania
      • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 19:30
        habudzik napisał:

        > emes-nju napisał:
        >
        > > Trzeba zwolnic samochody do predkosci 30 km/h, zeby ginelo mniej
        > pieszych.
        > >
        > > Jest to bezsporna prawda i jak ktos krzyczy hurrrra!!! bedziemy
        > jezdzili z pred
        > > koscia rowerzysty!, to jest swietnym, noweczesnie i po
        europejsku
        > myslacym gosc
        > > iem i mozna podejmowac z nim dyskusje polegajaca na eskalacji
        > politycznie popra
        > > wnych pomyslow.
        >
        > A co to ma wspólnego z polityką ?

        A słyszeliśmy taki związek frazeologiczny "polityczna poprawność"?
        Chyba nie bardzo, bo inaczej nie zadawalibyśmy niemądrych pytań.
        (oczywiście mówimy tu o poprawności źle pojętej)

        > > Ale jak ktos zacznie sie dopytywac czy nie mialoby sensu
        > przeanalizowac gdzie o
        > > granicznie predkosci ma sens, a gdzie lepiej oddzielic pieszych
        od
        > samochodow i
        > > pozostawic wyzsze limity predkosci, to wychodzi na morderce.
        >
        >
        > Nigdzie się tego na masowa skale nie robi . Skoro są piesi to
        znaczy
        > że maja potrzebe tamtędy chodzic i nie można im stawiać
        przeszkód .

        Bynajmniej. Poza tym to, że ktoś gdzieś lezie bo "ma potrzebę"
        absolutnie nie oznacza, że powinien. Przyczyn jest mnóstwo:
        własność, bezpieczeństwo ogólne, itp.
        Może ktoś "ma potrzebę" łazić przez Twój ogródek, albo przez poligon
        wojskowy, czy to oznacza że nie można takiemu stawiać przeszkód?
        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 22:15
          vladcs napisał:

          > habudzik napisał:
          >
          > > emes-nju napisał:
          > >
          > > > Trzeba zwolnic samochody do predkosci 30 km/h, zeby ginelo mniej
          > > pieszych.
          > > >
          > > > Jest to bezsporna prawda i jak ktos krzyczy hurrrra!!! bedziemy
          > > jezdzili z pred
          > > > koscia rowerzysty!, to jest swietnym, noweczesnie i po
          > europejsku
          > > myslacym gosc
          > > > iem i mozna podejmowac z nim dyskusje polegajaca na eskalacji
          > > politycznie popra
          > > > wnych pomyslow.
          > >
          > > A co to ma wspólnego z polityką ?
          >
          > A słyszeliśmy taki związek frazeologiczny "polityczna poprawność"?
          > Chyba nie bardzo, bo inaczej nie zadawalibyśmy niemądrych pytań.
          > (oczywiście mówimy tu o poprawności źle pojętej)

          Słyszeliśmy i dalej twierdzimy że to bzdura :
          sjp.pwn.pl/lista.php?co=polityczna+poprawno%B6%E6
          nie mająca nic wspólonego z tytułem forum




          > > > Ale jak ktos zacznie sie dopytywac czy nie mialoby sensu
          > > przeanalizowac gdzie o
          > > > granicznie predkosci ma sens, a gdzie lepiej oddzielic pieszych
          > od
          > > samochodow i
          > > > pozostawic wyzsze limity predkosci, to wychodzi na morderce.
          > >
          > >
          > > Nigdzie się tego na masowa skale nie robi . Skoro są piesi to
          > znaczy
          > > że maja potrzebe tamtędy chodzic i nie można im stawiać
          > przeszkód .
          >
          > Bynajmniej. Poza tym to, że ktoś gdzieś lezie bo "ma potrzebę"
          > absolutnie nie oznacza, że powinien.

          Ja nie miałem na myśli łażących po niezabezpieczonych placach budowy . Mi
          chodziło o to że skoro jest osiedle to pieszy ma prawo przełazić do najbliższego
          sklepu a nie być od niego odgradzany barierkami i zmuszony do chodzenia przez
          kładke 500m dalej tylko dlatego że kierowcy nie chcą a powinni jechac tamtędy
          30km/h . Nie udawaj że mnie wspak zrozumiałeś .
          • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 00:18
            > Słyszeliśmy i dalej twierdzimy że to bzdura :
            > sjp.pwn.pl/lista.php?co=polityczna+poprawno%B6%E6
            > nie mająca nic wspólonego z tytułem forum

            Oj zaniżasz loty. Unikasz odpowiedzi na pytanie, bo moja wypowiedź
            nie dotyczyła celności zastosowania zwrotu do sytuacji, ale Twojego
            pytania rozrywającego ten związek tak, jakbyś go nie zarejestrował:

            > > > A co to ma wspólnego z polityką ?



            > Ja nie miałem na myśli łażących po niezabezpieczonych placach
            budowy . Mi
            > chodziło o to że skoro jest osiedle to pieszy ma prawo przełazić
            do najbliższeg
            > o
            > sklepu a nie być od niego odgradzany barierkami i zmuszony do
            chodzenia przez
            > kładke 500m dalej tylko dlatego że kierowcy nie chcą a powinni
            jechac tamtędy
            > 30km/h . Nie udawaj że mnie wspak zrozumiałeś .

            Ooo. Tylko gdzie tu była mowa o osiedlu czy sklepie? Bo coś mi się
            widzi, że dodałeś te okoliczności sobie "w myślach".

            Przypomnę pierwotne zdanie Emesa:


            > Ale jak ktos zacznie sie dopytywac czy nie mialoby sensu
            > przeanalizowac gdzie ogranicznie predkosci ma sens, a gdzie lepiej
            > oddzielic pieszych od samochodow i pozostawic wyzsze limity
            > predkosci, to wychodzi na morderce.


            Równie dobrze można powiedzieć, że chodziło tu o szybkie trasy,
            trzypasmówki, wylotówki, obwodnice, itp, i sądzę że o to auorowi
            chodziło, a nie o drogi pośród osiedli i wiosek.
            • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 09:36
              vladcs napisał:


              > Oj zaniżasz loty. Unikasz odpowiedzi na pytanie, bo moja wypowiedź
              > nie dotyczyła celności zastosowania zwrotu do sytuacji, ale Twojego
              > pytania rozrywającego ten związek tak, jakbyś go nie zarejestrował:

              No jakieś masło maślane Ci wyszło . Unikam odpowiedzi na zadane pytanie i to
              przeze mnie ? Pytałem jakito ma związek z polityką i
              raz : nie dostałem odpowiedzi
              dwa : otrzymałem wywód że nie wiem co to taki sobie zwiazek "PP"
              A gdzie odpowiedź na pytanie moje ??????



              >

              > > Ja nie miałem na myśli łażących po niezabezpieczonych placach
              > budowy . Mi
              > > chodziło o to że skoro jest osiedle to pieszy ma prawo przełazić
              > do najbliższeg
              > > o
              > > sklepu a nie być od niego odgradzany barierkami i zmuszony do
              > chodzenia przez
              > > kładke 500m dalej tylko dlatego że kierowcy nie chcą a powinni
              > jechac tamtędy
              > > 30km/h . Nie udawaj że mnie wspak zrozumiałeś .
              >
              > Ooo. Tylko gdzie tu była mowa o osiedlu czy sklepie? Bo coś mi się
              > widzi, że dodałeś te okoliczności sobie "w myślach".
              >
              > Przypomnę pierwotne zdanie Emesa:
              >
              >
              > > Ale jak ktos zacznie sie dopytywac czy nie mialoby sensu
              > > przeanalizowac gdzie ogranicznie predkosci ma sens, a gdzie lepiej
              > > oddzielic pieszych od samochodow i pozostawic wyzsze limity
              > > predkosci, to wychodzi na morderce.

              Właśnie tu była mowa o osiedlu i sklepach bo tam gdzie Emciak dywaguje czy
              ograniczać czy nie , czy oddzielać czy nie to tam właśnie są piesi . Na
              autostradach ich nie ma , na 4-o pasmówkach ich nie ma więc o nich nie piszemy .




              > Równie dobrze można powiedzieć, że chodziło tu o szybkie trasy,
              > trzypasmówki, wylotówki, obwodnice, itp, i sądzę że o to auorowi
              > chodziło, a nie o drogi pośród osiedli i wiosek.

              Nie , jemu nie mogło chodzić te trasy bo tam nie ma pieszych , na autostradach
              również . Nikt nie postuluje ograniczenia na 3-pasmówce-obwodnicy bo tam nie ma
              przejść .
              • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:08

                > No jakieś masło maślane Ci wyszło . Unikam odpowiedzi na zadane
                pytanie i to
                > przeze mnie ? Pytałem jakito ma związek z polityką i
                > raz : nie dostałem odpowiedzi
                > dwa : otrzymałem wywód że nie wiem co to taki sobie zwiazek "PP"
                > A gdzie odpowiedź na pytanie moje ??????
                >

                Nie, nie, nie. Pierwotne pytanie zadałeś komu innemu, w związku z
                tym nie czuję się wywołany do tablicy żeby na nie odpowiadać. Może
                nie wyrażam się specjalnie precyzyjnie (wybacz) ale ja nie widze
                sensu pytania o związek z polityką skoro w żadnym momencie autorowi
                o taki związek nie chodziło. I to było to "pytanie" o którym pisałem.


                > Właśnie tu była mowa o osiedlu i sklepach bo tam gdzie Emciak
                dywaguje czy
                > ograniczać czy nie , czy oddzielać czy nie to tam właśnie są
                piesi . Na
                > autostradach ich nie ma , na 4-o pasmówkach ich nie ma więc o nich
                nie piszemy

                Nie widzę gdzie on o takich miejscach pisał.
                Na autostradach pieszych może nie ma, ale są za to na wielu szybkich
                drogach w mieście, np trzypasmowych (W-wa - Al. Krakowska,
                Górczewska, Al. Jerozolimskie, Prymasa Tysiąclecia, Trakt Brzeski,
                itp). I bywa, że robią głupie rzeczy.


                > Nie , jemu nie mogło chodzić te trasy bo tam nie ma pieszych , na
                autostradach
                > również . Nikt nie postuluje ograniczenia na 3-pasmówce-obwodnicy
                bo tam nie m
                > a
                > przejść .

                Proszę nie generalizuj w ten sposób, bo to aż mało poważne. Nie ma
                tu absolutnie takiej czarno-białej sytuacji, i sam na pewno
                znajdziesz masę miejsc gdzie takie przejścia są, a trasa jest szybka
                i niebezpieczna dla pieszych. Poza tym o tym co autor miał na myśli
                niech się najlepiej wypowie sam autor.
                • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:31
                  vladcs napisał:

                  > Nie, nie, nie. Pierwotne pytanie zadałeś komu innemu, w związku z
                  > tym nie czuję się wywołany do tablicy żeby na nie odpowiadać. Może
                  > nie wyrażam się specjalnie precyzyjnie (wybacz) ale ja nie widze
                  > sensu pytania o związek z polityką skoro w żadnym momencie autorowi
                  > o taki związek nie chodziło. I to było to "pytanie" o którym pisałem.

                  Znaczenie sława polityka jest nieco szersze i dlatego nie rozumiesz .




                  > Nie widzę gdzie on o takich miejscach pisał.

                  Tam gdzie pisał o wspólnym ruchu pieszych i pojazdów . Skoro napisał że "gdzie
                  ograniczenie ma sens a gdzie lepiej oddzielic pieszych i samochody" to oznacza
                  że w obu przypadkach pisał o miejscu współistnienia obu tych grup . A gdzie te
                  grupy mogą wspólistnieć ??



                  > Na autostradach pieszych może nie ma, ale są za to na wielu szybkich
                  > drogach w mieście, np trzypasmowych (W-wa - Al. Krakowska,
                  > Górczewska, Al. Jerozolimskie, Prymasa Tysiąclecia, Trakt Brzeski,
                  > itp). I bywa, że robią głupie rzeczy.

                  Czesto jeżdzę Prymasem i nie zauwazyłem by mi lub komuś z sąsiedniego pojazdu
                  ktoś z pieszych zrobił kuku za to non-stop-kolor widze że my kierowcy depczemy
                  po marchewkach pieszym na przejściu pod wiaduktem . To że Pryamsa ma 3 pasy nie
                  oznacza że może tam pruć ile wlezie tam też są i moga być ludzie .



                  > > Nie , jemu nie mogło chodzić te trasy bo tam nie ma pieszych , na
                  > autostradach
                  > > również . Nikt nie postuluje ograniczenia na 3-pasmówce-obwodnicy
                  > bo tam nie m
                  > > a
                  > > przejść .
                  >
                  > Proszę nie generalizuj w ten sposób, bo to aż mało poważne. Nie ma
                  > tu absolutnie takiej czarno-białej sytuacji, i sam na pewno
                  > znajdziesz masę miejsc gdzie takie przejścia są, a trasa jest szybka
                  > i niebezpieczna dla pieszych. Poza tym o tym co autor miał na myśli
                  > niech się najlepiej wypowie sam autor.

                  No to musisz go Ty spytać bo ja mu za dużo dokopałem . Nie ma sytuacji w której
                  są piesi i sa kierowcy i nie ma ograniczeń .
                  • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:45
                    > Znaczenie sława polityka jest nieco szersze i dlatego nie
                    rozumiesz .

                    Czegóż to nie rozumiem? Bo wydaje mi się że jednak słowo jest mi
                    znane dość dobrze w różnych znaczeniach. Natomiast spór jest
                    bezcelowy, bo dotyczy frazeologii którą moim zdaniem błędnie
                    rozbiłeś - może z intencją sarkastyczną, ale z efektem(dla osoby
                    niewtajemniczonej w Twoje intencje) błędu językowego.

                    > Tam gdzie pisał o wspólnym ruchu pieszych i pojazdów . Skoro
                    napisał że "gdzie
                    > ograniczenie ma sens a gdzie lepiej oddzielic pieszych i
                    samochody" to oznacza
                    > że w obu przypadkach pisał o miejscu współistnienia obu tych
                    grup . A gdzie te
                    > grupy mogą wspólistnieć ??

                    Myślę ze wszędzie w terenie zabudowanym. Nie szedłeś nigdy wzdłuż/w
                    poprzek ruchliwej trasy?


                    > Czesto jeżdzę Prymasem i nie zauwazyłem by mi lub komuś z
                    sąsiedniego pojazdu
                    > ktoś z pieszych zrobił kuku za to non-stop-kolor widze że my
                    kierowcy depczemy
                    > po marchewkach pieszym na przejściu pod wiaduktem . To że Pryamsa
                    ma 3 pasy nie
                    > oznacza że może tam pruć ile wlezie tam też są i moga być ludzie .


                    No więc właśnie. Piesi nie robią kuku bo im nie wolno i tak powinno
                    pozostać. Poza tym mają kładki i przejścia podziemne. I nie mówię
                    nigdfzie o pruciu ile wlezie, tylko o przepisowych 80 km/h. A
                    zdanie "tam też są i moga być ludzie" tylko potwierdza
                    współistnienie tych dwóch grup w takich miejscach, i tym samym moje
                    słowa (piesi w pobliżu szybkich tras, przy czym na Prymasie
                    priorytet powinny mieć samochody).
                    • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:01
                      vladcs napisał:

                      > > Znaczenie sława polityka jest nieco szersze i dlatego nie
                      > rozumiesz .
                      >
                      > Czegóż to nie rozumiem?

                      Jednego ze znaczeń słowa polityka ( nie związanego z politykiem )



                      > > Tam gdzie pisał o wspólnym ruchu pieszych i pojazdów . Skoro
                      > napisał że "gdzie
                      > > ograniczenie ma sens a gdzie lepiej oddzielic pieszych i
                      > samochody" to oznacza
                      > > że w obu przypadkach pisał o miejscu współistnienia obu tych
                      > grup . A gdzie te
                      > > grupy mogą wspólistnieć ??
                      >
                      > Myślę ze wszędzie w terenie zabudowanym. Nie szedłeś nigdy wzdłuż/w
                      > poprzek ruchliwej trasy?

                      Szedłem bo nie miałem wyjścia . Ruchliwa trasa zatem powinna przerodzić się
                      nudna , snujaca się kawalkade jadących 30km/h pojazdów skoro wzdłuż tej
                      ruchliwej trasy rusza się wielu pieszych .



                      > > Czesto jeżdzę Prymasem i nie zauwazyłem by mi lub komuś z
                      > sąsiedniego pojazdu
                      > > ktoś z pieszych zrobił kuku za to non-stop-kolor widze że my
                      > kierowcy depczemy
                      > > po marchewkach pieszym na przejściu pod wiaduktem . To że Pryamsa
                      > ma 3 pasy nie
                      > > oznacza że może tam pruć ile wlezie tam też są i moga być ludzie .
                      >
                      >
                      > No więc właśnie. Piesi nie robią kuku bo im nie wolno i tak powinno
                      > pozostać.

                      No i jest , więc w czym problem ????


                      Poza tym mają kładki i przejścia podziemne. I nie mówię
                      > nigdfzie o pruciu ile wlezie, tylko o przepisowych 80 km/h.

                      Ale dlaczego ? Przeciez tam żyją , mieszkaja i pracuja ludzie i oni moga nie
                      chcieś pod oknami słyszeć zapierd....ch samochodów .

                      A
                      > zdanie "tam też są i moga być ludzie" tylko potwierdza
                      > współistnienie tych dwóch grup w takich miejscach,

                      Wspólistnienie to także kompromis a kompromis że Ty możesz tamtędy jechać a ja
                      nie chcę żebyś mi hałasował bo mam otwarte okno .
                      • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:36
                        > Jednego ze znaczeń słowa polityka ( nie związanego z politykiem )

                        No to wykaż ze nie rozumiem, bo to ze nie związane z politykiem to
                        wiem. Natomiast przypomnę, że w oryginale wypowiedzi była mowa
                        o "eskalacji politycznie poprawnych pomyslow". A zatem nie
                        o "polityce" a o "politycznej poprawności" (być może błędnie użytej
                        w tym kontekście, ale to sprawa dyskusyjna, zważywszy na to, że
                        zwrot "p.p." wykracza już nieco znaczeniowo poza definicję
                        słownikową). A Ty pytałes co to ma do polityki... Otóż nie ma nic,
                        ale do poprawności politycznej (tu ironicznie rozumianej - domyślam
                        się - jako "entuzjastycznej i ślepo przyjmowanej
                        zachodnioeuropejskiej postępowości") ma jak najbardziej. Jest to
                        dość rozbudowana metafora.

                        > Szedłem bo nie miałem wyjścia . Ruchliwa trasa zatem powinna
                        przerodzić się
                        > nudna , snujaca się kawalkade jadących 30km/h pojazdów skoro
                        wzdłuż tej
                        > ruchliwej trasy rusza się wielu pieszych .

                        No widzisz, znowu popadasz w jakieś oszołomione skrajności. Skąd
                        wzięło Ci się teraz "dużo pieszych"? I dlaczego 30 km/h? O ile
                        dobrze wiem, po chodnikach się nie jeździ, w związku z tym piesi nie
                        przebywają na jednym ciągu ruchu z autami. Pieszy MOŻE pojawić się
                        przy ruchliwej trasie, co nie oznacza że powinien być tam świętą
                        krową!

                        > > No więc właśnie. Piesi nie robią kuku bo im nie wolno i tak
                        powinno
                        > > pozostać.
                        >
                        > No i jest , więc w czym problem ????

                        Sam robisz problem, chcąc 80 ograniczyć do 30 km/h na podstawie
                        dziuru w całym której szukasz. O to właśnie chodzi.

                        > Ale dlaczego ? Przeciez tam żyją , mieszkaja i pracuja ludzie i
                        oni moga nie
                        > chcieś pod oknami słyszeć zapierd....ch samochodów .
                        >

                        Sorki, ale żyjemy w mieście a nie w lesie. Jak ktoś kupuje
                        mieszkanie w pobliżu trasy to musi się z tym liczyć. Tak samo jak
                        ktoś kupi dom w pobliżu lotniska, musi się liczyć z hałąsem
                        samolotów. Chciejstwo tu nic nie zmieni. Ciekawe jak to jest, że
                        chciałoby się jednocześnie mieszkać w centrum miasta i w zacisznej
                        okolicy. Lekkie rozdwojenie jaźni. Nie można zjeść ciastka i mieć
                        ciastko.


                        > Wspólistnienie to także kompromis a kompromis że Ty możesz tamtędy
                        jechać a ja
                        > nie chcę żebyś mi hałasował bo mam otwarte okno .

                        Ciekawy kompromis: Jedna strona coś chce, a druga musi iść na
                        wszystkie ustępstwa. Naprawdę oryginalne.

                        Szybka trasa służy do szybkiego przemieszczania się samochodem, i
                        ograniczanie tam prędkości dlatego że ktoś otwiera okno pozbawia
                        sensu istnienie takich tras. Powtarzam: Priorytetem na szybkich
                        trasach jest transport samochodowy.
                        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 31.07.08, 21:27
                          vladcs napisał:

                          > > Jednego ze znaczeń słowa polityka ( nie związanego z politykiem )
                          >
                          > No to wykaż ze nie rozumiem, bo to ze nie związane z politykiem to
                          > wiem.

                          Powiem inaczej : żadne ze znanych nam znaczeń słowa polityka nie ma związku z
                          tym co pisze Emciak . Wszystko jedno jak to słowo odmienisz .
                        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 01.08.08, 09:10
                          vladcs napisał:

                          > No widzisz, znowu popadasz w jakieś oszołomione skrajności. Skąd
                          > wzięło Ci się teraz "dużo pieszych"? I dlaczego 30 km/h? O ile
                          > dobrze wiem, po chodnikach się nie jeździ, w związku z tym piesi nie
                          > przebywają na jednym ciągu ruchu z autami. Pieszy MOŻE pojawić się
                          > przy ruchliwej trasie, co nie oznacza że powinien być tam świętą
                          > krową!

                          Ja to wszystko rozumiem ale skoro sa piesi i muszą przechodzic na drugą strone
                          to należy im to umożliwić albo ich z miasta usunąć . Umożliwienie to znaczy
                          wymalowanie tylu przejśćby było im wygodnie i by nie musieli zasuwać na około
                          ale wtedy to miejsce musi poisiadać ograniczenie do 30km/h .




                          > > Ale dlaczego ? Przeciez tam żyją , mieszkaja i pracuja ludzie i
                          > oni moga nie
                          > > chcieś pod oknami słyszeć zapierd....ch samochodów .
                          > >
                          >
                          > Sorki, ale żyjemy w mieście a nie w lesie. Jak ktoś kupuje
                          > mieszkanie w pobliżu trasy to musi się z tym liczyć.

                          Nie , jak ktoś wjeżdża do miasta musi sie liczyć z tym że może spotkać na swej
                          drodze nierozgarniętego pieszego i musi się też liczyć z tym że bedzie musiał
                          dla bezpieczeństwa oszołoma jechać niestety 30km/h . To nie dżungla że
                          silniejszy ma racje .



                          Tak samo jak
                          > ktoś kupi dom w pobliżu lotniska, musi się liczyć z hałąsem
                          > samolotów. Chciejstwo tu nic nie zmieni. Ciekawe jak to jest, że
                          > chciałoby się jednocześnie mieszkać w centrum miasta i w zacisznej
                          > okolicy. Lekkie rozdwojenie jaźni. Nie można zjeść ciastka i mieć
                          > ciastko.
                          >
                          >
                          > > Wspólistnienie to także kompromis a kompromis że Ty możesz tamtędy
                          > jechać a ja
                          > > nie chcę żebyś mi hałasował bo mam otwarte okno .
                          >
                          > Ciekawy kompromis: Jedna strona coś chce, a druga musi iść na
                          > wszystkie ustępstwa. Naprawdę oryginalne.

                          Kompromis jest z obu stron . Piesi się zgadzaja na to że możesz przez miasto
                          przejechać a Ty musisz sie pogodzić z tym że ta jazda ma byc na tyle wolna by
                          nikomu nie groziło nic złego .


                          > Szybka trasa służy do szybkiego przemieszczania się samochodem, i
                          > ograniczanie tam prędkości dlatego że ktoś otwiera okno pozbawia
                          > sensu istnienie takich tras. Powtarzam: Priorytetem na szybkich
                          > trasach jest transport samochodowy.

                          Należy trase więc zamknąć skoro biegnie przez miejsce gęsto zaludnione .
                          Alternatywa ? Jest : ograniczenie prędkości na tej trasie . Taka alternatywe
                          proponuje właśnie Paryż - zamyka ją .
      • Gość: oborny parobek Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.08, 14:14
        ja mam potrzebę przynajmniej raz w miesiącu przejść przez autostradę!!!
        no i co teraz!!! i co teraz!!! jezu i co teraz!!! się pytam
        • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 01.08.08, 14:17
          Sprobuj reka...
    • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 29.07.08, 17:11
      emes-nju napisał:

      Na morderce wycho
      > dzi tez jezeli, na podstawie oficjalnych statystyk, stwierdza, ze
      w przerazajac
      > o duzej czesci wypadkow piesi sa sami sobie winni

      Dlaczego Ciebie oszuście nikt nie wycina ?
    • misiania Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 08:51
      Wy naprawdę czytacie posty habudzika?????????????????? bo widzę, że
      mu odpowiadacie.
      • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 09:43
        Oczywiście że czytają , tak jak innych . A Ty?
      • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:09
        Jakby się wszyscy ze sobą zgadzali to nie byłoby dyskusji, tylko
        kółko wzajemnej adoracji i lizania się po zadkach. :)
        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 11:22
          vladcs napisał:

          > Jakby się wszyscy ze sobą zgadzali to nie byłoby dyskusji, tylko
          > kółko wzajemnej adoracji i lizania się po zadkach. :)

          Jedno co mądre napisałeś . Fakt , ja nie znosze takiego umizgiwania się .To tyle
          ale z reszta się nie zgadzam , mylisz się i to bardzo .
          • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:51
            Masz bardzo dobre samopoczucie, bo ja myślę ze to co pisze jest nie
            takie znowy głupie, natomiast Ty nie wykazałeś głupoty w żadnym
            punkcie moich wypowiedzi. Co najwyzej możesz wykazać swoje odmienne
            spojrzenie na sprawę, w moim mniemaniu błędne.

            Odmienność poglądów (a nawet błędne poglądy!) nie oznacza głupoty,
            przypominam. Przypominam też, że ja nigdzie Ci głupoty nie
            zarzuciłem, więc bądź łaskaw mnie nie obrażać bezpodstawnie.
            • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:57
              Jesli sie pomylisz lub temu cymbalowi bedzie sie tak wydawalo lub bedziesz korzystal z innych danych niz to indywiduum, to zaszczyci Cie jeszcze przymiotnikiem klamca.
              • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:05
                edek jesteś więc kłamcą, bo kłamca to rzeczownik a nie przymiotnik :P
                • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:10
                  On jest kłamcą ale dlatego bo podaje sfałszowane przez siebie celowo dane . Nie
                  ma możliwości pomyłki on je celowo zafałszował . Zamknijmy jednak temat jego
                  oszustwa .
                • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:10
                  No tak. Z polskiego to ja zawsze mialem slabiutka dwojke :) W skali ocen od 2 do 5 :))
                • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:20
                  Nie odpowiadajac temu dwojga nickow (...) dodam, ze jesli wygodnie mu jest przyjac, ze gdzies nie byles (chociaz byles), albo ze nie widziales (chociaz widziales) to podwazy kazde przez Ciebie wypowiedziane zdanie bez podania jakichkolwiek dowodow.
                  • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:24
                    A ja dodam że jeszcze nie mam nic jemu do zarzucenia . Chyba że tak jak Ty
                    napisze iż Paryż leży nad Tamizą lub że Włosi gęsiego przechodza po pasach i
                    godzinami czekaja aż im kierowca ustąpi .
            • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:06
              Przepraszam , żle mnie zrozumiałeś . Nie miałem zamiaru pisać że głupoty
              wypsujesz . Przykładasz zbyt dużą wagę to potocznych stierdzeń .
        • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:50
          Jednak dyskusja ma sens tylko wtedy, gdy NIE ma sie do czynienia z ograniczonym dogmatykiem-hipokryta.
    • vladcs Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 12:03

      > Trzeba zwolnic samochody do predkosci 30 km/h, zeby ginelo mniej
      pieszych.
      >
      > Jest to bezsporna prawda


      Tak na dobrą sprawę to jest to "petitio principii", czyli błąd w
      rozumowaniu logicznym. Kto chce niech sprawdzi o co chodzi. :)
      • emes-nju Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 30.07.08, 13:25
        Ten watek nie traktuje o dowodach ;-) Zreszta teza, ktora otworzylem swoj post, byla juz tyle razy i w tylu miejscach "udowadniania", ze w zasadzie jest aksjomatem.
    • kakens Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 01.08.08, 12:36
      W mieście 50 czy 30 nie stanowi wielkiej różnicy. Na odcinku od świateł do
      świateł i tak spotkają się: rowerzysta, traktor, Pan z ciężką nogą w sportowym
      aucie.
      Jestem za, to znakomity pomysł.
      • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 01.08.08, 12:50
        Ale za czym? Za 30 czy 50 km/h? Za traktorami czy rowerami, a moze za szybkimi sportowymi samochodami?

        I na ktory w ogole watek odpowiadasz?

        Bo ja tez jestem generalnie "za". A najbardziej za zdrowym rozsadkiem.
        • kakens Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 01.08.08, 12:56
          Dzisiaj jestem za za wszystkim, zgadzam się
    • bambussi nie dyskutujcie z habudzikiem :)))) 01.08.08, 13:43
      jakakolwiek dyskusja z osobami nawiedzonymi nie ma sensu...
      takie osoby porafia tylkonarzucac innym własne zdanie i są

      bezgranicznie przekonane że posiadają monopol na mądrośc oraz
      cudowne panaceum na wszystkie problemy tego świata...

      dyskutowanie z habudzikiem o ruchu drogowym to jak zaproszenie
      tabliba do zasiadania w jury pokazu mody - sam nie lubi jeździć
      samochodem to i innym postarać sie te przyjemność spieprzyć :))))

      przy następnych wyborach pamiętajmy po prostu kto jak głosował w
      parlamencie w sprawach istotnych dla kierowców (chociaż tak naprawdę
      co to da - po roku wyszło że światła w dzień to głupota ale jakoś
      odkręcanie tego idiotyzmu mocno się im ślimaczy)

      pozdrawiam wszystkich (poza nawiedzonymi ortodoksami i politycznie
      poprawnymi terrorystami)
      • habudzik Re: bo nie macie szans . 01.08.08, 14:00
        bambussi napisał:

        > jakakolwiek dyskusja z osobami nawiedzonymi nie ma sensu...
        > takie osoby porafia tylkonarzucac innym własne zdanie i są
        >
        > bezgranicznie przekonane że posiadają monopol na mądrośc oraz
        > cudowne panaceum na wszystkie problemy tego świata...

        Żadne panaceum na wszystkie problemy świata , to panaceum na zmniejszenie liczby
        wypadków .




        > dyskutowanie z habudzikiem o ruchu drogowym to jak zaproszenie
        > tabliba do zasiadania w jury pokazu mody - sam nie lubi jeździć
        > samochodem to i innym postarać sie te przyjemność spieprzyć :))))

        Przyjemność z jazdy tak ale nie kosztem innych użytkowników . Uwielbiam jeździc
        samochodem , jeździłem wieloma od gór po pustynie ale mam rodzine i chce żeby
        oni żyli w spokoju . Jak Ci sie nie podoba to na Madagaskarze masz przyjemniej .




        > przy następnych wyborach pamiętajmy po prostu kto jak głosował w
        > parlamencie w sprawach istotnych dla kierowców (chociaż tak naprawdę
        > co to da - po roku wyszło że światła w dzień to głupota ale jakoś
        > odkręcanie tego idiotyzmu mocno się im ślimaczy)

        Masz rację . Szkoda tylko że ktokolwiek będzie w przyszłości rządził to i tak
        nam dołoży .




        > pozdrawiam wszystkich (poza nawiedzonymi ortodoksami i politycznie
        > poprawnymi terrorystami)

        Nie pozdrawiam nikogo , nie szukam przyjaciół .
    • Gość: Wrecekrzepki Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. IP: 195.205.221.* 01.08.08, 13:50
      Wg mnie piesi powinni obowiazkowo przechodzic szkolenia z kodeksu drogowego -
      nie mowie o pogadance pana policjanta w 1 klasie podstawowki, tylko rzetelny
      kilkugodzinny godzinny kurs. Skad pieszy ma znac przepisy, skoro nikt go
      wczesniej o nich nie poinformowal - ja np. o niektrych przepisach dotyczacych
      pieszych dowiedzialem sie dopiero na kursie prawa jazdy.
      • edek40 Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 01.08.08, 13:59
        Po co? Wystarczy, ze ktos, kto ma jakiekolwiek watpliwosci, rozpedzi sie i wyrznie durna lepetyna w samochod. Najlepiej swoj. Przyswoi dwie rzeczy:

        1. uderzenie bardzo boli, nawet przy malej predkosci

        2. zobaczy ile kosztuje naprawa nadwozia po kolizji z czlowiekiem (o ile doczekamy sie kiedys egzekwowania odszkodowania od pieszych za rozbijanie samochodow, gdy zostanie udowodniona wina pieszego)
    • michal.augustyniak Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 01.08.08, 14:41
      A jeśli myślisz że to jest złe, to spróbuj przykład z rasą i płcią. Widzę
      chociaż że można dalej w Polsce liczyć na myśl krytyczną. A co na wychodzeniu na
      mordercę, no pewno że jestem, bo nie jestem politycznie poprawnym.
    • naprawdetrzezwy 30? To jakiś idiota wymyślił. 01.08.08, 19:27
      Pierwsza ofiara automobilizmu zmarła po tym, gdy przejechał ją wehikuł pędzący z
      prędkością ~5 km/h.

      Czyli należy ograniczyć prędkość samochodów do jakichś 3 kilometrów.
      Albo nawet dwóch...

      (furmanki oczywiście byłyby zwolnione z tego ograniczenia)
    • merdak Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 02.08.08, 09:19
      Najlepszym sposobem na zapewnienie porządku na drogach jest bezwzględne
      egzekwowanie prawa - podkreślam bezwzględne, i wobec wszystkich uczestników
      ruchu drogowego (czyli również pieszych). W praktyce w Polsce karani są prawie
      wyłącznie kierowcy, pieszym prawie wszystko uchodzi na sucho. Rowerem po drogach
      publicznych może jeździć każdy dorosły, również ten, który pojęcia nie ma o
      znakach itp. pierdołach!
      Dopóki pieszy nie stanie się świadomym uczestnikiem ruchu, takie sytuacje będą
      się zdarzały. Policja musi, zamiast grozić paluszkiem, karać wykroczenia drogowe
      popełniane przez pieszych. Wprowadzić obowiązkowo kartę rowerową dla
      rowerzystów. Jeśli nie ma, zapraszamy na wydzielony placyk, niech pojeździ w
      kółko. Karać rodziców małych dzieci wyjeżdżających rowerkiem na drogę publiczną,
      mandat świetnie działa na pamięć. I w końcu, niech się nasze sądy ruszą i
      uzyskanie odszkodowania za poniesioną szkodę niech przestanie być fikcją.
      Prawo polskie nie jest najgorsze. Sposoby jego wykonywania są tragiczne,
      podsumowując mą wypowiedź.
      • Gość: Poll Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. IP: 195.245.213.* 02.08.08, 10:41
        Z pewnych względów pieszy nigdy nie stanie się świadomym
        uczestnikiem ruchu i dlatego musimy na nich uważać .
      • jureek Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 02.08.08, 12:11
        merdak napisała:

        > ruchu drogowego (czyli również pieszych). W praktyce w Polsce karani są prawie
        > wyłącznie kierowcy, pieszym prawie wszystko uchodzi na sucho.

        Co Ty pierniczysz? W Polsce nie są karani piesi? Polska jest jedynym krajem,
        jaki znam, gdzie piesi dostają mandaty za nieprawidłowe przechodzenie przez
        jezdnię. W żadnym innym kraju nie ma też czegoś takiego jak karta rowerowa.
        Polska jest natomiast krajem bardzo pobłażliwym dla kierowców. Teraz nawet
        punkty za fotoradary chce się zlikwidować.
        Jura
        • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 02.08.08, 15:05
          jureek napisał:


          > Polska jest natomiast krajem bardzo pobłażliwym dla kierowców.
          Teraz nawet
          > punkty za fotoradary chce się zlikwidować.
          > Jura


          Wychodzą z założenia że po pół roku niemiałby kto jeździć
          samochodami i kto wtedy będzie kupował paliwo ?
        • a_weasley Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 02.08.08, 15:40
          jureek napisał:

          > Polska jest jedynym krajem, jaki znam, gdzie
          > piesi dostają mandaty za nieprawidłowe
          > przechodzenie przez jezdnię.

          A krokodyle są roślinożerne.

          > W żadnym innym kraju nie ma też czegoś takiego
          > jak karta rowerowa.

          Już nie mówię o tym, co to ma wspólnego z pieszymi, ale w Polsce też karta
          rowerowa dotyczy tylko małolatów.

          > Polska jest natomiast krajem bardzo pobłażliwym
          > dla kierowców.

          Żebyś taki zdrowy był, jak Polska jest pobłażliwa dla kierowców!
          W Reichu za 0,81 promila traci się prawo jazdy na miesiąc, a u nas za 0,21 na
          rok, a mandaty są porównywalne przy mocno nieporównywalnych pensjach.

          > Teraz nawet punkty za fotoradary

          których skądinąd kierowcy bardziej się bali niż mandatów

          > chce się zlikwidować.

          Zarazem drastycznie podwyższając grzywny. I to jest zrozumiałe - w ten sposób
          nie sparaliżuje się życia masowo wysyłając ludzi na egzaminy, a kasy wpadnie więcej.
          Odpowiedzi na pytanie, czy tu chodzi:
          a) o zwiększenie wpływów do budżetu
          b) o bezpieczeństwo
          c) o coś innego
          niech każdy sobie udzieli we własnym zakresie (w przypadku odpowiedzi c)
          dochodzi pytanie uzupełniające, o co).
          __________________
          Drzewo przydrożne nigdy nie atakuje samochodu pierwsze. Uderza tylko w samoobronie.
          • jureek Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 02.08.08, 17:46
            a_weasley napisał:

            > jureek napisał:
            >
            > > Polska jest jedynym krajem, jaki znam, gdzie
            > > piesi dostają mandaty za nieprawidłowe
            > > przechodzenie przez jezdnię.
            >
            > A krokodyle są roślinożerne.

            Twierdzisz, że napisałem nieprawdę? Żeby jednak ocenić, czy moja wypowiedź jest
            prawdziwa, musiałbyś wiedzieć, jakie kraje znam. Wiesz, jakie kraje znam?

            > > Polska jest natomiast krajem bardzo pobłażliwym
            > > dla kierowców.
            >
            > Żebyś taki zdrowy był, jak Polska jest pobłażliwa dla kierowców!
            > W Reichu za 0,81 promila traci się prawo jazdy na miesiąc, a u nas za 0,21 na
            > rok, a mandaty są porównywalne przy mocno nieporównywalnych pensjach.

            Ilu u nas jeździ bez prawka, a ilu w Niemczech? Traci się u nas prawo jazdy za
            znaczne przekroczenie prędkości? W Niemczech się traci.

            > > Teraz nawet punkty za fotoradary
            >
            > których skądinąd kierowcy bardziej się bali niż mandatów
            >
            > > chce się zlikwidować.
            >
            > Zarazem drastycznie podwyższając grzywny. I to jest zrozumiałe - w ten sposób
            > nie sparaliżuje się życia masowo wysyłając ludzi na egzaminy, a kasy wpadnie wi
            > ęcej.
            > Odpowiedzi na pytanie, czy tu chodzi:
            > a) o zwiększenie wpływów do budżetu
            > b) o bezpieczeństwo
            > c) o coś innego
            > niech każdy sobie udzieli we własnym zakresie (w przypadku odpowiedzi c)
            > dochodzi pytanie uzupełniające, o co).

            Chodzi o a)
            Jura
            • Gość: merdak Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 03.08.08, 14:34
              Masz rację, skoro znasz Syrię i Afganistan to tam być może nie ma mandatów dla
              pieszych.
              W krajach cywilizowanych bieganie w poprzek jezdni poza przejściem dla pieszych
              jest niezdrowe dla kieszeni. Niezdrowym jest też - jazda rowerem jednokierunkową
              pod prąd (coś tam na rurce wisiało, ale kto by się w tym rozeznał), jazda
              rowerem po przejściu dla pieszych i inne kwiatki.
              W Polsce dopuszcza się do jazdy po ulicy osoby, które nie mają zielonego pojęcia
              o elementarnych zasadach ruchu drogowego. Albo wprowadźmy zajęcia w podstawówce,
              albo wymagajmy potwierdzenia choć minimalnych kwalifikacji. Rowerzysta jest
              normalnym uczestnikiem ruchu, czemu jest więc traktowany pobłażliwie? Nie
              domagam się zmniejszenia mandatów, zmniejszenia liczby fotoradarów itp., domagam
              się jedynie równości podmiotów wobec prawa. Jedziesz rowerem i popełnisz
              wykroczenie - płać. Z twojej winy jako pieszego ktoś rozbił samochód - płać i
              mandat, i odszkodowanie. Są ubezpieczenia OC również dla ciebie.
              Widocznie tobie nigdy nie wyjechał pod koła Józek na rowerze Ukraina (bo on tu
              od 30 lat po piwo jeździ, i nigdy tu Pani wcześniej nie było), albo nie śmignął
              ci przed maską doopek w obcisłych gatkach (oglądanie się i sygnalizowanie skrętu
              jest dla frajerów, buc w samochodzie niech hamuje). Nie hamowałeś ostatniej
              chwili przed nawalonymi młodzieńcami wracającymi środkiem drogi z dyskoteki w
              sąsiedniej wiosce. Nie próbowałeś też odzyskać pieniędzy za naprawę samochodu
              od takich osób. I nie trafiał cię szlag, gdy wiesz, że policja to widzi i nie
              robi NIC.
              Prawo dla wszystkich, tylko i aż tyle.
              • jureek Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 03.08.08, 15:24
                Nie o Syrię i Afganistan mi chodziło, lecz o Niemcy, Holandię, Austrię i
                Luksemburg. Właśnie w tych krajach powszechne są znaki pozwalające rowerom
                jeździć pod prąd, nie widziałem też nigdz, żeby pieszy płacił mandat za
                przechodzenie poza przejściem, albo na czerwonym.
                Jeśli chodzi o postulowaną przez Ciebie absolutną równość, to nigdzie tak nie
                ma. Na całym świecie więcej wymaga się od kierowcy ciężarówki, niż od kierowcy
                samochodu osobowego, a jeszcze większe są wymagania wobec kierowców autobusów
                lub ciężarówek przewożących substancje niebezpieczne. Sam sobie odpowiedz,
                dlaczego te wymagania są tak zróżnicowane.
                Jura
                • emes-nju Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 08.08.08, 12:40
                  jureek napisał:

                  > Właśnie w tych krajach powszechne są znaki pozwalające rowerom
                  > jeździć pod prąd

                  Hm... No wlasnie - SA ZNAKI pozwalajace jezdzic rowerzystom pod prad. W Polsce nie ma takich znakow, a rowerzysci i tak jezdza pod prad :-)

                  > nie widziałem też nigdz, żeby pieszy płacił mandat za
                  > przechodzenie poza przejściem, albo na czerwonym.

                  W Polsce tez zdarza sie dosc sporadyczne.

                  Natomiast jezeli polski pieszy spowoduje wypadek i przezyje, nie ponosi W PRAKTYCE zadnych konsekwencji. Zachodni pieszy i owszem... Dostaje nawet, jak polski pieszy, mandat. A reszta zajmuje sie sad, ubezpieczenie albo komornik. U nas brakuje tego sadu (czesc poszkodowanych i sprawcow moze nie dozyc procesu - cywilnego), ubezpieczenia albo komornika wiec skoro kierowca nie moze odzyskac straconych przez pieszego pieniedzy, niech piesi stoja na czerwonym nawet jak nic nie jedzie. Bo z tym "nic nie jedzie", to jest magia. Przeciez nikt przy zdrowych zmyslach nie wchodzi pod jadace auto, a raczej pod auto ktorego nie widzial - wedlug niego "nic nie jechalo" ;-P

                  > Jeśli chodzi o postulowaną przez Ciebie absolutną równość, to
                  > nigdzie tak nie ma. Na całym świecie więcej wymaga się od kierowcy
                  > ciężarówki, niż od kierowcy samochodu osobowego, a jeszcze większe
                  > są wymagania wobec kierowców autobusów lub ciężarówek przewożących
                  > substancje niebezpieczne.

                  W tej wyliczance pominales pieszych i rowerzystow... Od nich na Zachodzie w praktyce wymaga sie wiecej niz od naszych. Nie po bolszewicku PRZED potencjalnym wypadkiem z jego winy, a PO faktycznym. Tak zreszta wydaje mi sie zdrowiej dla stosunkow spolecznych, bo co mi z tego, ze ktos, kto rozbil mi auto dostanie mandat, skoro to ja mam rozbite auto i sam musze go naprawic? :-)
                  • jureek Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 08.08.08, 13:11
                    Sugerujesz, że podstawowe przepisy kodeksu cywilnego (kto spowodował szkodę,
                    musi za nią zapłacić) inne są u nas niż na Zachodzie? Chodzi Ci może o
                    ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej? Na Zachodzie też nie jest ono
                    obowiązkowe.
                    Jura
                    • emes-nju Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 08.08.08, 13:44
                      Sugeruje, ze PRAKTYKA dosc znaczaco sie rozni.

                      Po pierwsze - sady. Moj samochod zdarzy ze 3 razy rozsypac sie i odrodzic z popiolow zanim wygram proces (adwokatowi place z gory, bo wie, ze trudno mi bedzie podzielic sie z nim wygrana, ktorej nie wyegzekwuje - W Warszawie moze sie zdarzyc, ze adwokat wezmie wiecej niz wart jest moj samochod...). A potem tylko musze zaplacic komornikowi (z gory - bo wie, ze jego dzialania w wiekszosci wypadkow sa nieskuteczne, a musi z czegos zyc), ktory zazyczy sobie, zebym palcem wskazal gdzie jest sprawca wypadku, zebym palcem wskazal jego mienie do zajecia, albo miejsce pracy (zajecie pensji) i personalia jego szefa. Wtedy nastepuje zwykle nieskuteczna egzekucja, bo przecietny polski obywatel nie wykazuje sie jakimis specjalnymi oszczednosciami oraz ruchomosciami i nieruchomosciami (trudno zreszta domagac sie eksmisji w wypadku szkody polegajaej na zniszczeniu auta).

                      (Moj znajomy jakis czas temu to cwiczyl - NIESKUTECZNE dochodzenie roszczen kosztowalo go sporo wiecej niz koszt naprawy auta).

                      Nie watpie oczywiscie, ze i na Zachodzie jest sporo ludzi, ktorzy ewentualnemu komornikowi graja na nosie, bo nie ma z czego sciagnac od nich pieniedzy. Ale w kraju nad Wisla takich ludzi jest zdecydowanie wiecej, bo jestsmy po prostu biedni. Do tego lektura statystyk sklania mnie do napisania, ze wypadki pieszo-samochodowe powoduja glownie g.wniarze, osoby starsze (tu statystyki sa dosc przerazajace) i pijani (ci np. lubia odsypiac na jezdni co bardziej meczace zmagania z flaszka). Jak od emeryta lub chronicznego (na rencie alkoholowej - cos takiego w Polsce funkcjonuje, zapewne w "uznaniu zaslug", bo jak wiadomo budzet stoi akcyza na alkohol i oplatami zdzieranymi od kierowcow ;-P ) pijaka wyciagnac koszt naprawy przodu mojej Alfy?

                      I na koniec - wiedza nt. zagadnien komunikacyjnych jest w Polsce nizsza niz w przecietnym, motoryzujacym sie od dziesiecioleci kraju na Zachodzie, co owocuje wysoce nieodpowiedzialnymi zachowaniami (np. nocnymi spacerami po pasie duktow miedzynarodowych, tylem do nadjezdzajacych aut, w czarnym stroju).

                      PRAKTYKA - w teorii, to ja mialem byc sliczny i wiecznie mlody ;-)
                      • Gość: Poll Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 14:25
                        Dwie kolejne bzdury . Polska to kraj w którym najłatwiej wyegzekwować
                        komornikowi pieniądze od osoby fizycznej , czasami nawet z naruszeniem zasad .
                        Wypadki z udziałem pieszych idacych po ciemoku tyłem to garstka w porównaniu z
                        tymi wypadkami w centrum miast i miasteczek , na przejściu i w biały dzień
                  • habudzik Re: Politycznie poprawny szantaz moralny. 08.08.08, 13:56
                    emes-nju napisał:

                    > jureek napisał:
                    >
                    > > Właśnie w tych krajach powszechne są znaki pozwalające rowerom
                    > > jeździć pod prąd
                    >
                    > Hm... No wlasnie - SA ZNAKI pozwalajace jezdzic rowerzystom pod prad. W Polsce
                    > nie ma takich znakow, a rowerzysci i tak jezdza pod prad :-)

                    Jak postawią znaki to napiszesz że to głupota dezorganizatora pozwalajacego na
                    jazde pod prąd .




                    > > nie widziałem też nigdz, żeby pieszy płacił mandat za
                    > > przechodzenie poza przejściem, albo na czerwonym.


                    > W Polsce tez zdarza sie dosc sporadyczne.

                    Bzdura . Nie znam przypadku w którym stojący na skrzyżowaniu policjant nie
                    zemściłby się na pieszym przełażacym na czerwonym . Jedyna możliwość to sytuacja
                    gdy policjant ma powazniejsze mandaty na oku . Sam dostałem 20PLN i to na
                    zielonym bo podszedłem do stojacego przed przejściem pojazdu w którym jechał
                    kolega dosłownie na chwile .




                    U nas b
                    > rakuje tego sadu (czesc poszkodowanych i sprawcow moze nie dozyc procesu - cywi
                    > lnego), ubezpieczenia albo komornika wiec skoro kierowca nie moze odzyskac stra
                    > conych przez pieszego pieniedzy, niech piesi stoja na czerwonym nawet jak nic n
                    > ie jedzie. Bo z tym "nic nie jedzie", to jest magia. Przeciez nikt przy zdrowyc
                    > h zmyslach nie wchodzi pod jadace auto, a raczej pod auto ktorego nie widzial -
                    > wedlug niego "nic nie jechalo" ;-P

                    Bo rzeczywiście nic nie jechało - spojrzał w lewo , w prawo , w lewo i wszedł a
                    tu nagle pojazd z dużą prędkością pojawił się na kursie kolizyjnym .



                    > > Jeśli chodzi o postulowaną przez Ciebie absolutną równość, to
                    > > nigdzie tak nie ma. Na całym świecie więcej wymaga się od kierowcy
                    > > ciężarówki, niż od kierowcy samochodu osobowego, a jeszcze większe
                    > > są wymagania wobec kierowców autobusów lub ciężarówek przewożących
                    > > substancje niebezpieczne.
                    >
                    > W tej wyliczance pominales pieszych i rowerzystow... Od nich na Zachodzie w pra
                    > ktyce wymaga sie wiecej niz od naszych.

                    Kolejna bzdura . Piesi i rowerzyści sa tam jak święte krowy i niewiele się od
                    nich wymaga a już na pewno nie stania na czerwonym
Inne wątki na temat:
Pełna wersja