Dodaj do ulubionych

Kierunkowskazy na rondzie (przed też)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.08, 11:50
Czy jest jakaś wykładnia (np kodeks ruch drog) co do używania kierunkowskazów
na rondzie (czy przez 8 lat się coś zmieniło?) Robiąc kilka lat temu prawko
uczono mnie, że wjeżdżając na rondo kierunków nie włączamy, gdyż jest to
traktowane jako jazda w prostej linii. Jeżeli na rondzie zmieniamy pas ruchu -
sygnalizujemy, jeżeli opuszczamy rondo, to przed zjazdem mrygamy w prawo. Tak
jeżdżę do tej pory, ale w różnych sytuacjach widzę różne mrygające autka, w
tym elki. Czy są jakieś jednolite przepisy? Help.
Obserwuj wątek
    • Gość: kaqkaba Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.08, 12:18
      Przepisy może i są jednoznaczne, ale ich interpretacja już nie.
      Pamiętam że kiedyś była tu wybitnie długa i burzliwa dyskusja na ten temat. I
      nie skończyła się ustaleniem wspólnego stanowiska.
      Wersji zachowania był kilka
      1. Twoja
      2. Rondo to skrzyżowanie a przed skrzyżowaniem należy sygnalizować (tu
      przeciwnicy sugerowali chęć jazdy pod prąd, w przypadku sygnalizowania lewym
      kierunkiem)
      3. Rondo to grupa skrzyżowań i należy je wyprostować, zastanowić się jakby się w
      takim wypadku sygnalizowało, po czym odprostować i pojechać i sygnalizować
      4. Czasem sygnalizować a czasem nie w zależności od wielkości ronda, ilości
      pasów, wysokości wysepki, ilości odgałęzień i ich przebiegu, sposobu malowania
      psów na rondzie (np. na rondach mimośrodowych na zdrowy rozsądek nie zawsze
      trzeba sygnalizować)
      5. Bez sygnalizowania w ogóle bo ja wiem gdzie jadę a jak ja jadę to wy se czekajcie
      6. Może jeszcze była jakaś szkołą ale nie pamiętam.

      PS. Jeździć należy czytelnie i zrozumiale.
      • emes-nju Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 08.08.08, 16:13
        Gość portalu: kaqkaba napisał(a):

        > Wersji zachowania był kilka

        Ad 1. Wedlug mnie sluszna na rondach bez strzalek kierunkowych
        Ad 2. Tak widzialem w testach egzaminacyjnych, ktore ma moja kobieta (dopiero bedzie zdawac wiec testy sa aktualne)
        Ad. 3. To tak, jak w 1.
        Ad. 4. Sygnalizuje tylko wtedy, gdy rondo ma rozmalowanie jak skrzyzowanie - strzalki itd.
      • Gość: kombinator Re: Dobrze jezdzisz i nie przejmuj sie tymi IP: *.aster.pl 09.08.08, 15:23
        > Przyklad (idioty^2)^2:
        > *********************
        > Dojezdza do ronda i wlacza LEWY kierunkowskaz, poniewaz rondo
        > to stare przerobione skrzyzowanie, na ktorym "nasz wzorcowy idiota"
        > zawsze skrecal pod katem prostym w lewo.

        Może to i niezbyt mądre, ale mniej szkodliwe od włączania prawego kierunkowskazu
        _zawsze_ przed wjazdem na rondo (chodzi mi tu o takie klasyczne z wysepką, bez
        świateł, C-12 i A-7 przed wjazdami).

        Przez takich bęcwałów oczekujący przed skrzyżowaniem nie wie, czy ten z lewej
        sygnalizuje chęć skrętu w najbliższy zjazd (fajnie by było), czy po prostu
        ogłasza "hej, wjeżdżam na rondo, nie pojadę w lewo pod prąd ani prosto przez
        wysepkę" (szkodliwy debilizm).

        Jako że jeżdżę często przez warszawskie Kabaty, gdzie takich rond (dwupasmowych)
        jest sporo, nasłuchałem się już trochę: 1) pisku hamulców spowodowanego przez
        miganie w prawo nie oznaczające zamiaru zjechania w najbliższy zjazd 2)
        klaksonów za mną, kiedy ostrożnie czekam czy migający na pewno zacznie zjeżdżać
        z ronda...
    • dipolzg Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 08.08.08, 13:00
      Gość portalu: forumreader napisał(a):

      > Czy jest jakaś wykładnia (np kodeks ruch drog) co do używania kierunkowskazów
      > na rondzie (czy przez 8 lat się coś zmieniło?) Robiąc kilka lat temu prawko
      > uczono mnie, że wjeżdżając na rondo kierunków nie włączamy, gdyż jest to
      > traktowane jako jazda w prostej linii. Jeżeli na rondzie zmieniamy pas ruchu -
      > sygnalizujemy, jeżeli opuszczamy rondo, to przed zjazdem mrygamy w prawo. Tak
      > jeżdżę do tej pory, ale w różnych sytuacjach widzę różne mrygające autka, w
      > tym elki.

      Mnie tak uczyli niecałe 2 lata temu i tak jeżdżę. Uważam, że to najrozsądniejsze
      rozwiązanie. Bo skoro ktoś dojeżdża do ronda, to po co ma sygnalizować wjazd,
      skoro innej drogi już nie ma i tak czy inaczej na nie wjedzie. Sygnalizowanie
      kierunkowskazem w lewo podczas "niezjeżdżania" na pewno nikomu nie zaszkodzi,
      ale też właściwie nie ma sensu. Sensowna jest za to sygnalizacja zmiany pasa
      albo zjazdu - odpowiednio wcześniej.
        • simr1979 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 08.08.08, 14:59
          Gość portalu: . napisał(a):

          > Temat po sąsiedzku.
          >
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=154&w=83023353
          >

          W przytoczonej w tamtym topicu sytuacji tylko jedna rzecz jest nie na miejscu -
          znak C-12.
          Pozostaje więc tylko współczuć nieszczęśnikom zdającym teraz egzamin na PJ.
          Oczywiście na normalnym rondzie sygnalizowanie kierunkowskazem przed wjazdem
          jest absurdem i powinno być formalnie zakazane.
          • emes-nju Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 08.08.08, 16:10
            simr1979 napisał:

            > Pozostaje więc tylko współczuć nieszczęśnikom zdającym teraz
            > egzamin na PJ.

            Niekoniecznie.

            Przed egzaminem trzeba wykupic kilka jazd z instruktorem znajacym zwyczaje w osrodku, w ktorym chce sie zdawac. Po kilku jazdach jest sie swietnie wytresowanym po jakich trasach sie jezdzi i co w danym nalezy robic u jakiego egzaminatora (jak lysy to nie mrugamy na rondzie; jak siwy i tlusty, to zaczynamy mrugac w odleglosci 13,5632 m od wjazdu na rondo).

            Przeciez nie od dzis wiadomo, ze w kursie chodzi o nauczenie zdania egzaminu. A potem, w realu, calkiem po polsku "jakos to bedzie".
    • misia126 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 08.08.08, 20:29
      Właśnie skończyłam kurs i mnie nauczono sygnalizować skret w lewo
      przed rondem (nie wazne czy rondo ze swiatlami czy bez). Nie obyło
      sie bez "lekkiej wymiany zdan" z instruktorem, bo nie lezalo mi to
      strasznie. Potem wszystkich dookola zameczalam pytaniami jak oni
      robią, no i zdania sa 50/50...
      No i nie pozostaje mi nic innego jak wlaczac ten nieszczesny
      kierunek i liczyc na to ze egzaminator bedzie z tej samej "szkoly"
      co instruktor.
      • Gość: instruktor Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) IP: *.gprs.plus.pl 08.08.08, 21:34
        Kierunkowskaz w prawo przed rondem jest bezsensem.w zależności od
        rodzaju ronda(wielopasowe).Obowiązkowo sygnalizowanie zmiany pasa.Na
        jednopasowym,zajmujemy pozycję jak najbliżej zewnętrza.Zostawiamy
        wtedy miejsce tym,którzy np.zawracają.Sygnalizacja zjazdu z ronda
        powinna nastąpić w momencie mijania zjazdu poprzedzającego nasz
        kierunek jazdy.Pamiętajcie,że pierwszeństwo na rondzie mają ci z
        ZEWNĄTRZ.Ten który jest wewnątrz ronda gdy go nie "wpuszczą" na
        zewnątrz będzie jeździł do "końca świata".Kierunkowskaz w lewo na
        rondzie,nie jest obowiazkowy,ale nie jest też błędem.Jednak włączony
        będzie mylił innych uczestników ruchu.Tak uczę swoich kursantów.
        • w357 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 09.08.08, 01:10
          Gość portalu: instruktor napisał(a):

          > Na
          > jednopasowym,zajmujemy pozycję jak najbliżej zewnętrza.Zostawiamy
          > wtedy miejsce tym,którzy np.zawracają.
          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

          Hmmmm

          Na jednopasmowym.....jest JEDEN pas ruchu !

          Niby jak mam "zawracać" (wyprzedzać/omijać)???
          PRZESKOCZYĆ nad tym kto już jest na rondzie ?
        • w357 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 09.08.08, 01:27
          Gość portalu: instruktor napisał(a):

          > Kierunkowskaz w prawo przed rondem jest bezsensem.

          ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
          Tak ???????

          Powiedzmy, że----> w godzinach "szczytu" jedzie sobie np.21 pojazdów
          różnej maści......
          Wszyscy dojeżdżają do ronda.....
          20 z tych pojazdów ma zamiar skręcić w PRAWO, a Ja w 21-szym chcę
          skręcić w LEWO !!!!!!
          No i CO ?
          Mam stać jak PALANT za tymi 20-toma pojazdami i czekać jak już sobie
          uprzejmie skręcą w PRAWO ??????????????



          Współczuje Kursantom oraz innym Użytkownikom Drogi którzy za Toba
          jadą !!!



          ps.
          Jest WIELKIM Błędem to, że instruktorzy nie podlegają okresowym
          Egzaminom Kontrolnym !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • kozak-na-koniu Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 09.08.08, 11:08
            Na rondzie nie można skręcić w lewo, bo na rondzie obowiązuje ruch
            okrężny - zawsze w lewo (oprócz krajów, w których obowiązuje ruch
            lewostronny). Na rondzie można skręcić wyłącznie w prawo -
            wjeżdżając na nie lub zjeżdżając z niego, chyba że chce się zmienić
            pas na rondzie o wielu pasach ruchu.
            • w357 na rondzie tylko w prawo ??? 09.08.08, 12:54
              kozak-na-koniu napisał:

              > Na rondzie można skręcić wyłącznie w prawo -
              > wjeżdżając na nie lub zjeżdżając z niego

              ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
              Ojjj , chiiiba się zagalopowałeś na tym Koniu :-)

              Czy przejeżdżałeś kiedyś przez Rondo na
              Marszałkowskiej/Al.Jerozolimskie, Rondo ONZ, Plac Zawiszy i wiele
              innych o podobnych rozmiarach oraz oznakowaniu z zamiarem jazdy na
              wprost ???

              Na w/w Rondach jadąc pasem drugim i trzecim (na wprost) wogóle nie
              używa się kierunkowskazu !!!

              ps.
              Podobna sytuacja jest na fotce -
              --->
              www.poznanczyk.com/galeria/lotnicze/32.jpg
              • kozak-na-koniu Re: na rondzie tylko w prawo ??? 09.08.08, 14:52
                W Polsce jest wiele rond, nie tylko w Warszawie. Są również "twory
                rondopodobne, które są skrzyżowaniami dróg dwujezdniowych z wysepką,
                ale bez ruchu okrężnego. Niestety, brak również zakotwiczonej w
                przepisach nadrzędnych (takich, jak słowniczek na samym początku
                ustawy PORD) precyzyjnej definicji ronda jako takiego. Klasyczne
                ronda zwykło się więc traktować jak zespoły skrzyżowań wzdłuż
                odcinka drogi biegnącego po okręgu, z obowiązkowym "ruchem
                okrężnym" - czyli odwrotnie od kierunku ruchu wskazówek na tarczy
                zegara, zakładając że zegar leży tarczą do góry. Jest to moim
                zdaniem podejście najzdrowsze, najbardziej rozpowszechnione w
                świecie i pozostawiające najmniej pola do własnych, często dziwnych
                i karkołomnych interpretacji.
                  • chris62 Re: na rondzie tylko w prawo ??? 12.08.08, 12:59
                    w357 napisał:

                    > kozak-na-koniu napisał:
                    > ......dziwnych
                    > > i karkołomnych interpretacji.
                    > ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                    > Np. takich jak --> ....zawsze skręcamy TYLKO w prawo :-)

                    Jakbyś był inteligentny to zrozumiałbyś że w istocie rzeczy tak właśnie jest. To
                    że wiele rond ma zjazdy wg zegara na 12,3,6 i 9 nie oznacza że wszystkie to raz
                    może być rondo gdzie zjazdy będą na 6, 5,4 i 3 nie będziesz śmieszny z tym
                    sygnalizowaniem "lewo" ?
                    Wjeżdżając na rondo jesteś na 1-szym skrzyżowaniu masz teoretycznie możliwość
                    skrętu w prawo lub w lewo co jest niezgodne z przepisami zresztą ale możliwe
                    więc skoro sygnalizujesz lewym kierunkiem to ktoś może pomyśleć że wjedziesz pod
                    prąd. A jeśli już skręcisz w prawo sygnalizując w lewo i znajdziesz sięw ruchu
                    okrężnym to Twój kierukowskaz w lewo oznacza nic więcej jak chęć zjechania na
                    wysepkę np na siusiu. po drodze miniesz skrzyżowanie ruchu okrężnego z n-tym
                    zjazdem to wjeżdżający teżmoże wydedukowaćże się zatrzymasz na wysepce i
                    zajechać Ci drogę a zkolei jak już dojedziesz do zjazdu docelowego nie
                    sygnalizując zjazdu prawym kierunkowskazem powodujesz że ten który chce się
                    włączyć na rondo czeka aż przejedziesz - więcej takich zdolnych inaczej jak Ty i
                    przed każdym rondem mamy korek zamiast płynnej jazdy.
        • kozak-na-koniu Re: jeden z programów o rondzie w TV 09.08.08, 15:12
          To nie jest rondo, tylko klasyczny "wyrób rondopodobny" - czyli
          zwykłe skrzyżowanie z wysepką. Różnica polega na tym, że odcinek
          drogi po okręgu nie jest drogą nadrzędną a skrzyżowanie nie jest
          oznakowane znakami C-12 "ruch okrężny", tylko A-7 "ustąp
          pierwszeństwa". Takie skrzyżowania często są prawdziwymi pułapkami,
          szczególnie na głównych arteriach o dużym nasileniu ruchu tym
          bardziej, że bywają źle oznakowane: np. dojeżdżając do drugiej
          jezdni krzyżującej się z Twoją drogi zgodnie z przepisami powinieneś
          ustąpić pierwszeństwa nawet, jeśli nie ma tam znaku A-7, tylko
          działa "reguła prawej ręki". Kierunkowskazów zaś powinieneś używać
          jak na zwykłym skrzyżowaniu. Wiem to, gdyż kiedyś nieomal nie
          doprowadziłem do poważnego wypadku, traktjąc takie "cóś" jak zwykłe
          rondo i zajeżdżając jednemu gościowi drogę. Było to parę lat temu w
          Nowym Sączu, ale zdaje się, że miejscowi decydenci w końcu poszli po
          rozum do głowy, bo oststnio jako - tako to miejsce oznakowali.
          Musiałem nie być jedynym zamiejscowym, który tam się "pogubił" i
          omal nie dołożył nowej cegiełki do oficjalnych statystyk, które
          oczywiście zakładają że tylko prędkość...
          • chris62 Re: jeden z programów o rondzie w TV 12.08.08, 13:18
            kozak-na-koniu napisał:

            > To nie jest rondo, tylko klasyczny "wyrób rondopodobny" - czyli
            > zwykłe skrzyżowanie z wysepką.

            No i tu jest też przyczyną wielu nieporozumień, tacy jak m.in. W357 nie potrafią
            tego odróżnić.
            Podobnie jest z regułą prawej ręki większość uznaje pierwszeństwo na zasadzie
            "bo ja jadę prosto" nie zważając na to że każda poprzeczna droga z prawej może
            mieć pierwszeństwo o co dziś bardzo łatwo bo są tacy co potrafią zabrać znak
            drogowy STOP lub "Ustąp pierwszeństwa" do domu.
            Zastanawiam się czy ten przepis nie lepiej by było stosować tylko w przypadku
            skrzyżowań z 4-ma odnogami a w przypadku T czy nie lepiej by było żeby
            pierwszeństwo było dla jadących prosto.
    • Gość: suche Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) IP: *.aster.pl 12.08.08, 23:27
      Ja robiłam kurs trzy lata temu i pamiętam, że jedną z rzeczy na które moi
      instruktorzy zwracali mi uwagę, było właśnie to aby przed rondem sygnalizować
      kierunek jazdy. Motywowali to tym, że w kodeksie nie ma nazwy "rondo" i takowe
      należy traktować jak zwykłe skrzyżowanie tylko że o ruchu okrężnym.
      Na egzaminie przejeżdżałam przez rondo zrobiłam tak jak uczyli mnie instruktorzy
      i egzaminator nie miał zastrzeżeń.

      Mi osobiście jednak wydaje się, że takie sygnalizowanie ma sens na małych
      rondach, na dużych wprowadza tylko zamęt.
      • Gość: F4R Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) IP: 57.66.193.* 13.08.08, 08:42
        Gość portalu: suche napisał(a):

        > Ja robiłam kurs trzy lata temu i pamiętam, że jedną z rzeczy na które moi
        > instruktorzy zwracali mi uwagę, było właśnie to aby przed rondem sygnalizować
        > kierunek jazdy.

        Albo instruktorzy byli z przypadku albo Ty mylisz pojęcia.

        Motywowali to tym, że w kodeksie nie ma nazwy "rondo" i takowe
        > należy traktować jak zwykłe skrzyżowanie tylko że o ruchu okrężnym.

        To zapewne chodziło im o takie gdzie nie ma znaku ruch okrężny

        > Na egzaminie przejeżdżałam przez rondo zrobiłam tak jak uczyli mnie instruktorz
        > y
        > i egzaminator nie miał zastrzeżeń.

        Widocznie to nie było rondo tylko coś rondopodobnego.
        >
        > Mi osobiście jednak wydaje się, że takie sygnalizowanie ma sens na małych
        > rondach, na dużych wprowadza tylko zamęt.

        Nawet na małych nie ma najmniejszego sensu. Komu ta informacja jest potrzebna?
        nikomu - pomijam fakt że możesz sygnalizować zamiar wjazdu pod prąd a takie
        przypadki widziałem kilka razy na rondzie przed którym mądrzy drogowcy
        namalowali na lewym pasie strzałki do skrętu w lewo - znaleźli siętacy którzy
        skręcali w lewo pod prąd.

        Natomiast to, że zjeżdżasz z ruchu po okręgu jest istotne dla tych co mają
        zamiar na niego wjechać należy więc to sygnalizować bo to poprawia płynność
        ruchu to raz a po drugie jak każdy inny zamiar zmiany kierunku ruchu
        analogicznie jak na prostej drodze z poprzeczną drogą po prawej stronie w którą
        masz zamiar skręcić..
          • simr1979 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 13.08.08, 10:51
            Gość portalu: rekrut1 napisał(a):


            > Zawsze można podważać czyjeś kompetencje ale też warto poznać
            > zdanie "tych niekompetentnych"
            > www.grupa33.jgora.pl/forum/viewtopic.php?t=17Pozdr.
            > Pazdzioch

            Po przeczytaniu niektórych zalinkowanych fragmentów tym bardziej współczuję
            zdającym obecnie egzamin - szczególnie jeśli trafią na "egzaminatora" z Olsztyna
            (rokowania zerowe - jedyny ratunek dla Pana Egzaminatora: przeszczep mózgu,
            najlepiej z importu, dla egzaminowanego ratunku brak ;) ).
        • hynekk Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 13.08.08, 10:12
          Gość portalu: F4R napisał(a):

          > > Nawet na małych nie ma najmniejszego sensu. Komu ta informacja
          jest potrzebna?
          >
          _______________________________________________________

          Dla BURAKA, to może nie ma sensu.

          Dla osoby z tyłu MA - ponieważ WIE, czy skęcisz(prawo/lewo)
          , czy nie !

          Dla osoby oczekującej na wjazd z najbliższego wjazdu po prawej MA -
          ponieważ WIE czy opuszczasz rondo i może wjechać , czy ma czekać i
          obserwować co łaskawie wielmożny BURAK uczyni !

          Dla osoby oczekującej/nadjeżdżającej z przeciwnego kierunku
          (SZCZEGÓLNIE NA MAŁYCH RONDACH) TEŻ MA - ponieważ może wjechać
          jeżeli widzi, że zjedziesz z ronda w pierwszy/drugi wyjazd lub MUSI
          zatrzymać jeżeli widzi, że masz zamiar pojechać w lewo(270 stopni)
          ewentualnie jechać dookoła wysepki.

          Nie każdy jeździ Porcho'podobnym wozidłem !!!

          Niektórzy jeżdżą Trabanto-podobnymi pojazdami które przyspieszenia
          takiego wspaniałego nie mają (o ciężarowych czy autobusach nawet nie
          piszę)......



          Nie wiem ilu z "user'ów" było na URSYNOWIE ?
          Tam wybudowano od groma małych "rądelków" i jakoś większość
          Kierowców używa kierunkowskazów co usprawnia poruszanie się w tym
          (chwilami) zatłoczonym terenie bez wprowadzania kogokolwiek w BŁĄD !

          ps.
          Kto się Burakiem urodził, Kanarkiem nie bedzie.
          • simr1979 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 13.08.08, 10:45
            hynekk napisał:


            > Dla BURAKA, to może nie ma sensu.
            >
            > Dla osoby z tyłu MA - ponieważ WIE, czy skęcisz(prawo/lewo)
            > , czy nie !

            A jeśli chcę zjechać z ronda w ulicę na mały skos w lewo w dół (czyli np. 7-tą z
            kolei licząc od mojego wjazdu) ??? ?
            ....albo duży skos w prawo w górę (np. 4-tą z kolei licząc od mojego wjazdu) ???
            Jakieś propozycje, BEZMÓZGU ???
          • cooba75 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 13.08.08, 12:02
            Hynekk napisał:
            > Dla BURAKA, to może nie ma sensu.
            >
            > Dla osoby z tyłu MA - ponieważ WIE, czy skęcisz(prawo/lewo)
            > , czy nie !...


            Mylisz się, po rondzie poruszamy się (a raczej powinniśmy) bez kierunkowskazów, sygnalizujemy tylko: zmiany pasów ruchu, i zjazd z ronda po minięciu odnogi poprzedzającej nasz zjazd.

            Obejrzyj sobie ten film:
            ww2.tvp.pl/View?Cat=6287&id=474657
            • tbernard Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 18.08.08, 15:16
              > Mylisz się, po rondzie poruszamy się (a raczej powinniśmy) bez kierunkowskazów,
              > sygnalizujemy tylko: zmiany pasów ruchu, i zjazd z ronda po minięciu odnogi po
              > przedzającej nasz zjazd

              Sygnalizowanie zjazdu raczej sensu nie ma (bo jak widać, że już ktoś zjeżdża, to
              sygnalizowanie żadnej przydatnej informacji nie przekazuje). Większy ma za to
              sens sygnalizowanie ZAMIARU zjazdu.
              W odnodze zaś tego wątku chodziło o małe ronda (a niektóre są na prawdę mikro)
              więc wyskakiwanie z kontrargumentem o siódmym zjeździe to nieporozumienie. Moje
              pytanie: kiedy zasygnalizować zamiar zjazdu z ronda, gdy praktycznie wjazd i
              zjazd stanowią jednolity zakręt w prawo przyklejony (lekko ocierający się) do
              wewnętrznej wysepki?
              Gdy wjedziemy na rondo i już kierunek mamy ustawiony do zjazdu, to za późno
              (owszem można ale już ta informacja nikomu pożytku nie przynosi) ale odrobinę
              wcześniej to z kolei niezgodne z dogmatem, że na żadnym rondzie (niezależnie od
              wymiaru i układu) nie powinno się sygnalizować przed wjazdem.
        • w357 Hmmm 13.08.08, 11:22
          Jak ktoś się przed wojną nauczył koniowi wydawać komendę "WIŚTA",
          to od niego chcesz , aby kierunkowskazu uzywał ?

          ps.
          Niestety jeszcze nikt nie wymyślił przepisów a'la "Esperanto" i
          dlatego Angole jeżdżą "pod prąd" :-)

    • viking2 Re: Kierunkowskazy na rondzie (przed też) 14.08.08, 03:53
      Chyba byla kiedys taka wykladnia, ze zamiar zmiany toru jazdy wymaga
      sygnalizowania kierunkowskazem. Czyli, mowiac po ludzku, zmiana pasa albo
      skrecanie. Ale jesli tor jazdy - wytyczony przez sam fakt, jak prowadzi droga -
      nie ulega zmianie, to nie ma czego sygnalizowac. W koncu, na kretej 2-pasmowej
      drodze nie uzywamy na przemian prawego i lewego kierunkowskazu tylko dlatego, ze
      wjezdzamy w zakrety.
      Czyli wjezdzajac na rondo i pozostajac na relatywnie tym samym pasie ruchu nie
      wykonujemy zadnego manewru wymagajacego sygnalizowania. Dopiero zjezdzajac z
      ronda bedziemy zmieniali tor jazdy i musimy zasygnalizowac ten zamiar.
      Ma to sens?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka