Co trzeba/warto mieć w samochodzie?

    • zwiatrem Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? 12.08.08, 22:33
      woda pitna,
      lejek awaryjny
      plyny do uzupelnienia (olej, do spryskiwaczy, minimum paliwa),
      lina holownicza
      art.higieniczne (nie mylic z kosmetycznymi),
      bardzo duza gasnica
      mapa ogolnokrajowa
      sprawna latarka
      koc i kocyki dla dzieci
      koszyk z przydasiami (miotelka do sniegu, skrobaczka, scierki, zarowki,
      bezpieczniki, reklamowki na szybkie zakupy, dlugopis,
      notes, lewarek, podnosnik, parasol, mydlo, ladowarka do komorki )
      narzedzia

      odziez awaryjna dla dzieci
      zaglowki dla dzieci
      kasetki z muza
    • Gość: grzesiek Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.08, 22:37
      -to co obowiązkowe
      -szpadel
      -grabie
      -kosa (nie nóż tylko kosa, taka zwykła do koszenia)
      -pompa ręczna do wody
      -buty do ubrudzenia
      -sierp
      -proszek na mrówki
      -sprej na komary
      -środek na chwasty
      -mały opryskiwacz cisnieniowy
      -szmatę
      -siekierą
      -sekator
      -sekator do gałęzi
      -koc do leżenia na trawie
      -piłę z brzeszczotem do świeżego drewna
      -zapałki
      -2 klucze 13
      -młotek
      -drut wiązałkowy
      -dużo rękawic
      Jak widać najczęściej jeżdżę na działkę :) ale w innych sytuacjach nie chce mi
      się tego wywalać.
      • Gość: oloros Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.08, 00:05
        na doczepke glebozgryzarka i siewnik
    • Gość: arczi Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? IP: *.zamosc.mm.pl 12.08.08, 23:22
      lewarek, kolo zapasowe, gaśnica itp...
      browar - przyda sie na rozluźnienie po stresie związanym z wymianą koła;)
      przydają się też kieliszki - jeśli chodzi o wyjazd wakacyjny, ale i różne
      niespodzianki sie zdarzają,
      a ostatnio to mam tez materac (super do pływanie na wodzie)

      a prawda jest taka że co byście nie wziali do samochodu to i tak czegoś będzie
      brakowało
    • Gość: Siki Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? IP: *.171.117.114.crowley.pl 13.08.08, 08:51
      Ja nigdzie się nie ruszam bez zapasowego przyczłapu do bulbulatora. Kiedyś jak
      jeździłem maluchem to na wszelki wypadek woziłem zapasową chłodnicę, bo były
      wyjątkowo nietrwałe...
      • sajm Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? 13.08.08, 10:10
        to prawda, ja w wartburgu z 1985 r. miałem też klucz do regulacji
        zaworów, tez się potrafiły dziady w drodze rozregulować i stukać jak
        szalone. Ta wada nie występowała w modelach z silnikiem golfa.
        • crannmer Zawory w Wartburgu z 1985 r. 13.08.08, 22:43
          sajm napisał:

          > to prawda, ja w wartburgu z 1985 r. miałem też klucz do regulacji
          > zaworów, tez się potrafiły dziady w drodze rozregulować
          > i stukać jak szalone.

          Szalenie dowcipne. Wszyscy tarzaja sie po podlodze.
    • kruder76 Nie do końca wiem co wożę i gdzie to jest 13.08.08, 09:46
      Ostatnio pojechałem na urlop. Trasa w obie strony prawie 4000 km. Żadnych
      specjalnych przygotowań auta. Wsiadłem jak co rano gdy jeżdżę po bułki i
      pojechałem w Europę. No i tak w drodze powrotnej doszedłem do wniosku, że nawet
      nie pamiętam gdzie mam gaśnicę i gdyby coś to byłyby jaja, bo zamiast gasić, to
      bym jej szukał. Podobnie z orientacją - wszystko oparte na nawigacji. Gdyby się
      popsuła, to nawet nie specjalnie bym wiedział, gdzie się szukać na mapie, którą
      mam nadzieję, bym kupił na jakiejś stacji. Doszedłem do wniosku, że następnym
      razem się trochę lepiej prezygotuje.
      • Gość: piernik Re: Nie do końca wiem co wożę i gdzie to jest IP: *.warszawa.supermedia.pl 13.08.08, 11:51
        kurtka przeciwdeszczowa, parasol, 3 segregatory (nie wiem co wnich
        jest), kilka par słuchawek (nie wiem do czego), tusz do rzęs, perfumy,
        dezodorant, grzebień, 4 książki, buty, zapas próbek, skórzane
        rękawiczki (nie wiem czyje), gazety, kubki po kawie. Pluszak,
        poduszka. Zapas starych mandatów. Zapas ulotek z agencjami
        towarzyskimi.

        Oprócz tego gaśnica i apteczka. Trójkąta chyba nie mam.
        • killer-tom Re: Nie do końca wiem co wożę i gdzie to jest 13.08.08, 12:49
          Przyznam, że zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy wożą te wszystkie rzeczy, które można dostać na każdej stacji benzynowej/sklepiku osiedlowym, a korzysta się z nich rzadziej niż raz na rok. Może Wy jeździcie po innej Polsce, gdzie sklepy oddalone są od siebie o kilkaset kilometrów...?
          Ja nie lubię, gdy mam zapchane wszystkie schowki, albo gdy mi coś lata po bagażniku. W schowkach mam rzeczy, które są mi aktualnie potrzebne w pracy. Nie cierpię bałaganu w samochodzie, albo gdy jest brudno.
          • emes-nju Re: Nie do końca wiem co wożę i gdzie to jest 13.08.08, 13:04
            killer-tom napisał:

            > Przyznam, że zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy wożą te wszystkie
            > rzeczy, które można dostać na każdej stacji benzynowej/sklepiku
            > osiedlowym, a korzysta się z nich rzadziej niż raz na rok.

            Zgoda, choc sporo zalezy od tego, gdzie sie jezdzi. Przyjmijmy tereny z umiarkowanym dostepem do cywilizacji:

            Oprocz zestawu "obowiazkowego" (klucz do kol, podnosnik, kolo zapasowe - bo sa w bagazniku i ich nie wyjalem -, solidna ateczka, zarowki itd.) woze ze soba buty turystyczne (nigdy nie wiem gdzie i kiedy mnie akurat wezwie przyroda swym wilgotnym, a czesto blotnistym lonem :-P ), niewielki zapas gotowki (nie wiecej niz na jedno tankowanie - ewentulana wymiana pogladow z ludzkim bydlem mniej bedzie bolala w kieszeni) oraz karty platnicze/kredytowe i napompowany pod korek telefon komorkowy. Te trzy ostatnie elementy wyposazenia uwazam za absolutnie niezbedne - przeciez sam w swoim aucie z trudem napelniam zbiornik spryskiwacza ;-) Jak cos sie sp...doli, to i tak musze szukac jakiejs pomocy. Po ostatniej wizycie u wulkanizatora, sam nie odkrece nawet kol...
            • Gość: na zimno Kluczem fabrycznym na pewno nie odkrecisz kol. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.08.08, 16:19
              Dlatego nalezy miec przynajmniej klucz-krzyzak albo klucz
              z teleskopowym uchwytem, zapewniajacym pewny moment obrotowy
              przy "od" i dokrecaniu. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego producenci
              samochodow daja zawsze takie bezuzyteczne klucze do kol na
              wyposazenie. To jest jak na "o.....sie".
              Chyba sami nigdy nie zmieniali kola.
              A czasem,niestety, trzeba to zrobic szybko i sprawnie.





              • Gość: scooby13 Re: Kluczem fabrycznym na pewno nie odkrecisz kol IP: *.sydskane.nu 13.08.08, 21:58
                Sa rozne szerkosci geograficzne. W moim przypadku zawsze mam przy
                sobie wlasciwe ubezpiecznie od wszelich awarii, bo olej nalezy
                zawsze miec, jak inne obowiazkowe accesoria oraz naladowany telefon
                komorkowy. Zima obowiazkowo lancuchy i szufle, bo jak zawieje, a
                potrafi napadac i 2 metry, to tylko szufla pomoze zeby wydostac sie
                z samochodu i dotrzec do domostwa. Tak zdarzylo mi sie raz. Od
                tamtej pory nie ignoruje komunikatow o pogodzie.
                • killer-tom Re: Kluczem fabrycznym na pewno nie odkrecisz kol 14.08.08, 08:22
                  scooby13 napisał:
                  > Sa rozne szerkosci geograficzne. W moim przypadku zawsze mam przy
                  > sobie wlasciwe ubezpiecznie od wszelich awarii, bo olej nalezy
                  > zawsze miec, jak inne obowiazkowe accesoria oraz naladowany telefon
                  > komorkowy. Zima obowiazkowo lancuchy i szufle, bo jak zawieje, a
                  > potrafi napadac i 2 metry, to tylko szufla pomoze zeby wydostac sie
                  > z samochodu i dotrzec do domostwa.

                  W Twoim przypadku wożenie wyposażenia jest całkowicie zrozumiałe i uzasadnione.
                  U nas zimą prawie śniegu nie ma (jest trochę w górach w okresie poza feriami), więc odpada ten problem.
                  Dodatkowo, cała Polska to "teren zabudowany", więc nie ma mowy o śmieci głodowej tudzież z pragnienia. Pod warunkiem, oczywiście, że masz pieniądze.
              • crannmer A fabryczny klucz na to: niemozliwe 14.08.08, 10:33
                Gość portalu: na zimno napisał(a):

                > Dlatego nalezy miec przynajmniej klucz-krzyzak albo klucz
                > z teleskopowym uchwytem, zapewniajacym pewny moment obrotowy
                > przy "od" i dokrecaniu. Nigdy nie zrozumiem, dlaczego producenci
                > samochodow daja zawsze takie bezuzyteczne klucze do kol na
                > wyposazenie. To jest jak na "o.....sie".
                > Chyba sami nigdy nie zmieniali kola.

                Wielokrotnie montowalem i demontowalem kola samochodow osobowych przy uzyciu
                fabrycznego klucza. W przypadku pojazdow serwisowanych parwidlowo (nie wazne,
                czy przez warsztat, czy przez uzytkownika) nie ma praktycznie problemow.

                Problemy sa, jesli kola byly uprzednio montowane przez idiote, ktory nie wie, co
                to jest njutonometr i klucz dynamometryczny, a kola dociaga pneumatyczna
                zakretarka do dechy.

                Dobra rada: jesli kola sa montowane w warsztacie i widzisz sirote dociagajaca
                kola na mur zakretarka albo dlugim kluczem z metrowa przedluzka - kazac odkrecic
                do luzu i dociagnac jeszcze raz. Ale tym razem z kluczem dynamometrycznym.

                I nie bedzie pozniej problemow z odkrecaniem kluczem fabrycznym.

                > A czasem,niestety, trzeba to zrobic szybko i sprawnie.

                I kluczem fabrycznym da sie to zrobic szybko, sprawnie i nie brudzac garnituru w
                drodze na slub, aby sie na tenze nie spoznic. Wszystko wyprobowane w praktyce.
                • emes-nju Re: A fabryczny klucz na to: niemozliwe 14.08.08, 11:18
                  crannmer napisał:

                  > Wielokrotnie montowalem i demontowalem kola samochodow osobowych
                  > przy uzyciu fabrycznego klucza.

                  Ja tez. Do czasu az nabylem swoja Alfe...

                  Fijatofskie klucze do kol, to wygieta rurka, ktora na jednym z koncow ma na chama wytloczone gniazdo pod leb sruby. Tloczone na chama wiec nie potrzeba wiekszego wektorka, zeby to swinstwo peklo. Woze to ze soba na "jabycus" z pelna swiadomoscia, ze po pierwszej, no moze drugiej srubie, "jakbycus" wlasnoreczne zmieni sie w "jabycus" warsztatowe :-) (Nie bez znaczenia jest tez to, ze fijatofski klucz slicznie wyglada w bardzo sprytnym pojemniku na narzedzia, ktory jest w kole zapasowym :-P ). Dlatego w trasie potrzebny mi dzialajacy telefon i kasa.
                  • pasadenkaa Re: A fabryczny klucz na to: niemozliwe 14.08.08, 12:35
                    To mój 1szy samochod, mam go od 3 mies., więc nie jest jeszcze zbyt
                    zagracony:

                    - apteczka
                    - trójkąt
                    - linka holownicza
                    - kamizelka odblaskowa
                    - zapasowe koło (bez lewarka itp. - wychodzę z załóżenia, że sama i
                    tak bym tego nie dokonała, no a kto by nie pomógl blondynce? :P)
                    - zestaw szmat i szmatek do czyszczenia auta
                    - środek do czyszczenia kokpitu
                    - środek do czyszczenia felg
                    - środek do czyszczenia szyb/lusterek
                    - wosk do czarnego lakieru
                    - reczniki papierowe
                    - folia odbijająca światło (na przednią szybę)
                    - woda
                    - parasol
                    • Gość: drajwer Buhaha!!Oczywiscie 90% zartuje??? IP: *.40.180.140.sub.mbb.three.co.uk 15.08.08, 03:57
                      Buhaha!!Oczywiscie 90% zartuje???Jak mozna tak zagracac woz??Po 1
                      klania sie EKONOMIA I EKOLOGIA!!Niby wszystkim samochody spalaja od
                      2do 4l na 100km a tu 200kg gratow!!KAZDY kilogram powoduje wzrost
                      zuzycia paliwa....Ja mam tylko w wozie:kolo zapasowe+lawarek i klucz
                      by zmienic to,rekawice i chusteczki 1razowe(jakby przycisnela natura
                      gdzies )+1,2metra kwadratowej aluminiowej rury-na natretow i
                      dzieciary angielskie......jakies
                      tojkaty,apteczki,gasnice,czesci,oleje itp.pierdoly--PO CO????????
                      99,9%posiadaczy tego badziewia NIGDY tego nieuzywa,a 98% niewie jak
                      sie to obsluguje...Bagaznik mam duzy(toyota camry)ale wyglada jak
                      nowy-nigdy nieuzywany,niewoze tez zadnych papierow-bo poco???Jade
                      100km na impreze to tylko troszke gotowki na piwko i nic wiecej--tu
                      mozna jezdzic na gaciach z piwem w reku i popijac i jest OK:)-
                      oczywiscie jak sie ma ponizej 0,8promila ale to trzeba powyzej3-4piw
                      wypic...W PL zamiast tej rury byl kij basebolowy+trojkat i gasnica
                      (tylko ze TRZEBA)...W UK trzeba miec tylko telefon-sie
                      dzwoni,przyjada i naprawia lub sholuja--w tym roku kierowalem ok
                      100roznymi pojazdami(osobowe,ciezarowe,autobusy)-to co mam wszystko
                      nosic jak wielblad ze soba??:)Wsiadam-jade,wysiadam-nic mnie nie
                      obchodzi.Przez 800 000km nigdy niepotrzebna byla
                      gasnica,apteczka,kolo zmienialem moze 5 razy ale to dlatego ze w PL
                      mamy takie dziury i rozwalilem opone+felge a raz pol samochodu jak
                      wpadlem w nocy na zakrecie w dziure po zapadnieciu jezdni.W innych
                      krajach ciezko zlapac gume nawet..
                      • tomek854 Re: Buhaha!!Oczywiscie 90% zartuje??? 16.08.08, 17:31
                        Kolego kierowco. Oczywiście, że nie jest to potrzebne. Mi się też nigdy trójkąt
                        nie przydał i w cięzarówce go nie wożę, bo to nie moja sprawa, zresztą jeżdżę
                        ostatnio głównie po autostradach.

                        Ale swoim często jeżdżę na północ szkocji. Zapewniam Cię, że jak się rozkraczysz
                        zaraz za zakrętem wąskiej, szkockiej ścieżynki, po której wszystkie lokalne
                        czubki śmigają swoimi tirami na speed limiterze, to Ci będzie ciepło tak stać za
                        zakrętem ;-)
    • tomek854 Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? 16.08.08, 17:26
      Ja ze sobą wożę:
      - koło zapasowe
      - lewarek
      - klucz
      - kilka (dosłownie kilka) ręczników papierowych
      - mini apteczkę (raczej kilka plasterków itp niż przenośny rezonans magnetyczny
      oraz komorę cisnieniową :P)
      - skrobaczkę do szyby (w zasadzie na lato powinienem ją wywalić, ale zapomniałem
      to zrobić, więc sobie jeździ)
      - kamizelkę odblaskową
      - zapasową żarówkę do reflektora i pozycyjnego/stopu
      - małą butelkę z wodą.
      - trójkąt (nieobowiązkowy w UK, ale w Szkocji, jakby coś się stało za ostrym
      zakrętem to wolę mieć).

      Gaśnicy nie wożę, bo w UK nie jest obowiązkowa a kiedyś miałem okazję brać
      udział w akcji gaśniczej po wypadku. Poszły dwie gaśnice - 5 kilowa z mojej
      ciężarówki i 11 kilowa gaśnica z ciężarówki do przewozu materiałów
      niebezpiecznych. Taką małą psikawką to ja sobie mogę papierosa zgasić, więc bez
      sensu.
      • Gość: babka Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? IP: *.centertel.pl 17.08.08, 19:17
        Ja wożę olej, płyn Borygo, wszystkie te klucze, gaśnicę, trójkąt, apteczkę,
        rękawice, papier toaletowy, żarówki, płyn do spryskiwaczy i mam kłopot, bo
        włożyłam to wszystko do skrzynki i ona mi fruwa po całym bagażniku. Jak to
        przymocować?
        • nioma Re: Co trzeba/warto mieć w samochodzie? 19.08.08, 13:04
          plyn do spryskiwacza
          sciereczki do kurzu
          lewarek, kolo zapasowe, trojkat
          gasnica
          caly bagaznik pluszakow (zabieralam rzeczy z piwnicy i tak zostalo)
          parasol
          szpicruta
          buty do jazdy konnej
          okulary przeciwsloneczne
          komplet blyszczykow
          zapas plyt CD z muzyka
          zestaw sluchawkowy do komorki
          papier toaletowy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja