Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska

21.08.08, 23:30
Polecam waszym oczom obraz ruchomy,niezwykle barwny,wiernie oddający
ducha naszej drogowej rzeczywistości tiny.pl/2z84 Zbędnym
będzie zwracanie uwagi na pełne finezji dialogi bohaterów
zarejestrowanych zdarzeń.Kierowcy,chcący uchodzić za wzór
cywilizacyjny,pieprzą dyrdymały na poziomie gminnego głupka,i
policjanci dający popis infantylizmu w zbędnych dyskusjach.W tych
okolicznościach jedynym stosownym dżwiękiem powinien być szum
drukarki błyskawicznie wypluwajacej mandat.
    • Gość: rekrut1 Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska IP: *.aster.pl 22.08.08, 00:15
      Jak by to powiedzieli nasi sąsiedzi: i śmieszno i straszno!
      Pozdr.
      Pazdzioch
      • bwv1004 Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 01:37
        "Zrobiłem to delikatnie". Nosz krzywa łacińska, hucpa niektórych jest
        powyżej jakiejkowiek przyzwoitości.

        Pytanie dodatkowe:
        Czy w Krakowie nie ma myjni?
    • Gość: :))) Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska IP: *.com 22.08.08, 04:29
      Z moich obserwacji wynika, że przekeżdżanie na czerwonym jest
      nieczęstym zjawiskiem. Zdarza się w miejscach o pewnej, nazwijmy to
      konfiguracji... Np. światła zaraz za poprzednimi, światła na zjeździe,
      światła ustawione bez powodu na wielopasmowym odcinku szybkiej trasy.
      Jeśli robi to (przejeżdża na czerwonym) w tamtym miejscu wielu
      kierowców, to jest tam coś, co temu sprzyja.

      Ale nie można wymagać, żeby ktokolwiek się nad tym zastanowił. Nie w
      Polsce. W Polsce mamy jedną radę: przypie..ć bliźniemu tak, żeby
      zdechł, żeby bolało. Hmmm, moim zdaniem takie podejście jest wyrazem
      prymitywizmu moralnego naszej nacji, tylko jak to zwalczać? Jak
      otwierać ludziom oczy na fakt, że myślenie ma przyszłość i że
      najniższe instynkty nie są dobrymi drogowskazami w życiu? Chwilowo nie
      ma na to siły... Może za parę pokoleń, po sekularyzacji państwa...
      • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 10:23
        Gość portalu: :))) napisał(a):

        > Z moich obserwacji wynika, że przekeżdżanie na czerwonym jest
        > nieczęstym zjawiskiem. (...) Jeśli robi to (przejeżdża na
        > czerwonym) w tamtym miejscu wielu kierowców, to jest tam coś, co
        > temu sprzyja.

        Jestem tego samego zdania. No to jest nas juz na tym forum dwoch, majacych takie zdanie na ten temat :-) A moze? :-/
        • tiges_wiz Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 10:49
          > > Z moich obserwacji wynika, że przekeżdżanie na czerwonym jest
          > > nieczęstym zjawiskiem. (...)

          stan z kamera na dowolnych swiatlach :/ jest porazka. Juz nawet nie chodzi o te
          zolte, ktore powinno spowodowac zatrzymanie, ale wlasnie czerwone. Szczegolnie
          na tym rondzie co pokazali bylo to bardzo niebezpieczne ...

          zreszta ... nagram jedno zwykle warszawskie skrzyzowanie.
          • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:17
            tiges_wiz napisał:

            > nagram jedno zwykle warszawskie skrzyzowanie.

            I popelnisz ten sam blad, co i nasi DEZorganizatorzy ruchu...

            Nie mozna JEDNEGO skrzyzowania w duzym miescie traktowac jako odrebnego - ono jest (powinno byc!) czescia jakiejs calosci. Napisalbym systemu, ale systemu w Warszawie baaaaaardzo trudno sie dopatrzyc :-/ Chyba, ze chodzi o DEZorganizacje ruchu. O! Ten system dziala perfekcyjnie :-P ---> Wczoraj jechalem Al. Solidarnosci z Woli na Prage. Oczywiscie korek od Bankowego. Pierwsza przyczyna sa piesi za tunelem, potem jest luz i staje sie na moscie. Bylem przekonany, ze przyczyna tego korka jest duze i skomplikowane skrzyzowanie z Targowa. A tu guzik! Korek konczyl sie przy "misiach", na skrzyzowaniu z ulica, ktorej nazwy nawet nie znam - fazy swiatel na skrzyzowaniu z dosc podrzedna, w porowaniu z tranzytowa Solidarnosci, ustawione sa tak, ze Solidarnosci stoi na odcinku kilku km. To jest sytem? Nie podoba mi sie to, ze ale naprawde rozumiem dlaczego czesc kierowcow "wydluza" sobie fazy swiatel...

            Amerykanscy :-) drogowcy zauwazyli juz to, co chyba nigdy nie przyjdzie do glowy naszym (bo nie musi - za wszystko na drodze odpowiada kierowca), ze jezeli jadacy dluzszy czas kierowca musi zatrzymywac sie na kazdym skrzyzowaniu, to jego tendencja do prob "przeskoczenia" kolejnego narasta. Az dojdzie do punktu krytycznego i go przekroczy. Czesci kierowcow uda sie to na poznym zoltym, a czesci juz na czerwonym. Z problemem mozna probowac walczyc tylko przy pomocy jak najwygodniejszej, "ludzkiej" organizacji ruchu. Srogie mandaty czy szydercze filmiki nie pomoga, bo z ulomnosciami ludzkiej psychiki trudno wygrac. Chocby dlatego, ze zdecydowana wiekszosc przejezdzajacych na czerwonym tak naprawde nie wie dlaczego to zrobila i doskonale wie, ze nie powinna. A jednak...
            • tiges_wiz Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:25
              ok ... nagram kilka na chybil trafil ....
              ale to nic nie zmieni ....
              w polsce jak i na wschodzie przeskakiwanie jest powszechne, a ty nawet nie ma
              miejsca na zastanawianie sie co swiatlo znaczy.

              Fakt, ze zauwazylem, ze bardzo rzadko juz trabia jak sie zatrzymam na zielonym
              jak nie mozna przejechac skrzyzowania nie usprawiedliwia przeskakiwania. Zreszta
              przeskakiwanie na czerwonym w korkach oznacza blokade ruchu poprzecznego.

              Zreszta wystarczy posluchac jak ci ludzie sie tlumaczyli (niezauwazylem, bylem
              zmeczony, przeciez bylo zolte). Nikt sie nie przyznal "bo myslalem ze zdąże".
              • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:31
                tiges_wiz napisał:

                > Zreszta wystarczy posluchac jak ci ludzie sie tlumaczyli
                > (niezauwazylem, bylem zmeczony, przeciez bylo zolte). Nikt sie nie
                > przyznal "bo myslalem ze zdąże".

                To potwierdza moja teze! Nie robia tego z premedytacja, nie wiedza dlaczego i doskonale wiedza, ze nie powinni. Stad pokretne tlumaczenia.
            • Gość: na zimno Niezaleznie od tej calej psychologii ruchu. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.08.08, 12:31
              Czerwone jest defintywnym zakazem. O czym tu dyskutowac?
              Po to jest zolte, aby rozgraniczyc niepewne od pewnego.
              A czerwone to SZLABAN.

              • tiges_wiz Re: Niezaleznie od tej calej psychologii ruchu. 22.08.08, 12:41
                ta akcja jest o tyle ciekawa, ze nie czepiali sie wlasnie zotlego (choc mogli),
                tylko chamskieko przejezdzania juz na czerwonym.
              • emes-nju Re: Niezaleznie od tej calej psychologii ruchu. 22.08.08, 12:41
                Wszystkim zadam to pytanie bez cienia szans na odpowiedz: Dlaczego na jednych skrzyzowaniach nie przeskakuje sie na czerwonym, a na innych tak? Umowa spoleczna? ;-P
                • Gość: na zimno Umowa spoleczna? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.08.08, 12:54
                  Jak sie mozna umawiac, skoro taka umowa jest g. warta?
                  Umawiamy sie extra, ze nie jezdzimy na czerwonym?
                  I co i jezdzimy.
                  O kant d.. taka umowe...
                  • babaqba Re: Umowa spoleczna? 23.08.08, 18:36
                    emes, prostsze pytania proszę, bo crowd grupowy nie zrozumie, nawet
                    jakby problem wyskoczył z krzaków i w dupę użarł... Masz zimny
                    przykład...
      • edgar22 Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 11:08
        Gość portalu: :))) napisał(a):
        > Z moich obserwacji wynika, że przekeżdżanie na czerwonym jest
        > nieczęstym zjawiskiem. Zdarza się w miejscach o pewnej, nazwijmy to
        > konfiguracji... Np. światła zaraz za poprzednimi, światła na zjeździe,
        > światła ustawione bez powodu na wielopasmowym odcinku szybkiej trasy.
        > Jeśli robi to (przejeżdża na czerwonym) w tamtym miejscu wielu
        > kierowców, to jest tam coś, co temu sprzyja.

        Oczywiście, zawsze jest coś nie tak ze światłami. A to za często, a to za rzadko, a to na zjeździe, a to na wjeździe...
        Zawsze się da jakoś usprawiedliwić tych, którym po prostu NIE CHCE SIĘ zatrzymać.
        • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 11:56
          Sprobuj zaobserwowac, ze jest jakas srednia statystyczna przejezdzania na czerwonym. Jezeli w jakims miejscu zjawisko znacznie odbiega od sredniej, to, wobec tego, ze chyba nikt sie nie umawia, ze na tym skrzyzowaniu bedzie sie jezdzilo na czerwonym i trudno dopatrywac sie wplywu kosmicznego promieniowania ultrafiolkowego, "winy" MOZNA dopatrywac sie w organizacji ruchu.

          No bo jakas przyczyna wiekszej niz srednia tendencji do okreslonych zachowan byc musi... Chyba...
          • tiges_wiz Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:03
            emes .... jakbysmy rozmawiali o przejezdzaniu na zotlym ... ok .. mozna
            podyskutowac .. moze faza zielonego za krotka, moze to, moze siamto ...

            ale tu mowimy o przejezdzaniu na czerwonym, gdzie zolte sie juz kilka sekund
            swieci, zapala sie czerowne i jeszcze jada ... moim zdaniem tu juz nie ma
            usprawiedliwienia.

            zreszta ze nam blizej do wschodu, to przypomne moskiewski dowcip: rzad planuje
            wprowadzenie dodatkowego jeszcze bardziej czerwonego swiatla znaczacego: teraz
            to juz na serio nie przejezdzaj.
            • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:28
              tiges_wiz napisał:

              > emes .... jakbysmy rozmawiali o przejezdzaniu na zotlym ... ok ..
              > mozna podyskutowac .. moze faza zielonego za krotka, moze to, moze
              > siamto ...

              To tak jak z "czarnymi punktami". Jakas przyczyna musi byc. I raczej nie doszukiwalbym sie jej u srednich uzytkownikow drogi, bo wierze w statystyke o tyle, ze odchylki od sredniej maja jakies przyczyny.
              • maryszka Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:33
                emes-nju napisał:


                > To tak jak z "czarnymi punktami". Jakas przyczyna musi byc.

                Drogi sa winne i jadace po nich przepisowo "zawalidrogi".
                • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:40
                  Jezeli adresujesz to do mnie, to chybilas o lata swietlne. Jezdze zdecydowanie bardziej przepisowo niz przecietny polski kierowca.

                  Ale skoro zabralas glos, to wyjasnij mi jaka magiczna sztuczka powoduje, ze na jednych skrzyzowaniach przeskakiwanie na czerwonym jest ewenementem, a na innych staje sie coraz grozniejsza regula? Plizzzzzzzzz! Pragne oswiecenia!
                  • tiges_wiz Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 12:48
                    ja tam nie zauwazylem, zeby na jednych byly ewenementem a na innych nie. Po
                    prostu skutki sa rozne. W zaleznosci od wielkosci i dlugosci cyklu czasem sie
                    udaje a czasem nie ... ale co robic? powydluzacz na wszystkich drogach czerwone,
                    aby przeskakiwacze mieli czas przeskoczyc?

                    co do czarnych punktow to znam kilka takich gdzie przyczyna jest tylko glupota
                    kierowcow. Prosta droga, tablica teren zabudowany, domy obok ... i co? kolumna
                    zwalnia, a mistrz z tylu zaczyna wyprzedzac wszystkich jak durny nie patrzac ze
                    przed nim 10 aut wczesniej ktos skreca w lewo.

                    maps.google.pl/?ie=UTF8&ll=50.990583,17.209911&spn=0.032902,0.077248&t=h&z=14
                    tu masz czarny punkt .. krzyz na krzyzu .. co chwila jakis idiota w polu laduje.
                    www.google.pl/search?q=wypadek+marcinkowice&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a
                    Moim zdaniem najbardziej winni calej sytuacji sa przeceniajacy swoje mozliwosci
                    bezkarni egoisci. Fotoradary takich nie zlapia, a oni powoduja, ze normalni
                    kierowcy albo walcza o zycie, albo probuja sie dostosowac. Infrastruktura jest
                    sprawa drugorzedna.
                  • tiges_wiz jeszcze sobie pozwole ;) 22.08.08, 13:05
                    ty patrzysz na infrastruktore, a ja uwazam ze problem jest o wiele bardziej
                    powazny i jest czescia wiekszej calosci jakim jest rozpad wiezi spolecznych.
                    Pojawia sie wiele nowobogackich, pojawiaja sie zamkniete osiedla .. ci ludzie
                    uwazaja sie za lepszych a innych za plebs ... na drogach zachowuja sie dokladnie
                    tak samo. One sa odbiciem tego jak sie zachowujemy na codzien. Zreszta podobne
                    zachowania mozna obserwowac na wchodzie (nowe ruskie). Musimy to jakos przetrwac ;)
                    • emes-nju Re: jeszcze sobie pozwole ;) 22.08.08, 13:21
                      tiges_wiz napisał:

                      > ty patrzysz na infrastruktore, a ja uwazam ze problem jest o wiele
                      > bardziej powazny i jest czescia wiekszej calosci jakim jest rozpad
                      > wiezi spolecznych.

                      Tu musze przyznac Ci racje.

                      A jednak ci nowobogaccy na jednych swiatlach czeciej nadrabiaja stracony czas, a na innych rzadziej :-)

                      > Zreszta podobne zachowania mozna obserwowac na wchodzie (nowe
                      > ruskie).

                      Aroganckie zachowania nowobogackich czy nawet starobogackich nie sa wschodnim wymyslem (choc faktycznie wschodnie podejscie temu sprzyja). Ale przeskakujacych na poznym zoltym i wczesnym czerwonym widywalem wszedzie tam, gdzie mnie kola zaniosly i nie uwazam, zeby byl to "rdzennie" wschodni wymysl.
                      • tiges_wiz Re: jeszcze sobie pozwole ;) 22.08.08, 13:30
                        Jak to powiedzial Smoleń "norma powinien być ogół, a nie margines". Co powinno
                        być zachowaniem marginalnym u nas zaczyna być norma :/ .. wystarczy chwile
                        postać na dowolnym skrzyzowaniu.
                  • maryszka Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 13:18
                    Nie wiem czy jest tak jak twierdzisz ze na jednych skrzyzowaniach przejezdzanie
                    przy czerwonym to ewenement a na innych nie ale jesli tak rzeczywiscie jest to
                    pewnie dlatego ze w ciagu skrzyzowan zawsze znajda sie takie skrzyzowania, gdzie
                    "fale" nadjezdzajacych samochodow sa wieksza niz na innych skrzyzowaniach.

                    Czy mozna na to jakos poradzic? Jesli przedluzysz lub przesuniesz czasy
                    wlaczania zielonego swiatla to problem zapwewne przesunie sie na inne skrzyzowania.

                    Caly ruch drogowy to jeden wielki kompromis z ktorym albo trzeba nauczyc sie zyc
                    albo znosic burdel jaki mamy na drogach, glownie dzieki uzytkownikom drog.
                    • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 13:45
                      maryszka napisała:

                      > (...) znosic burdel jaki mamy na drogach, glownie dzieki
                      > uzytkownikom drog.

                      Sorry, ale czy kiedykolwiek jezdzilas po drogach innych krajow?

                      Bo ja tak. Jezdzilem po krajach gdzie to organizator ruchu ma dbac o to jak sie jezdzi, a nie kierowcy. I wiesz... To dziala! Mozna zjezdzic cala Europe w porach szczytowych i sie zanadto nie zmeczyc, a wjechac do Polski w nocy i po 350 km byc wykonczonym (nawet trudno precyzyjnie okreslic czym, ale moje obserwacje potwierdza bardzo wielu, rownez na tym forum).

                      Co ciekawe "to dziala" do tego stopnia, ze nawet zdyscyplinowani Niemcy jak przyjada i pomieszkaja/pojezdza w Polsce, to zaczynaja jezdzic jak Polacy (zapraszam na jednojezdniowe odcinki trasy Warszawa-zachodnia granica). I sami twierdza, ze inaczej sie nie da. Jak to od przyjaciela, ktory goscil "prawdziwego" Niemca uslyszalem (ktos na tym forum pisal to samo o jakichs Amerykanach), to oslupialem (a potem przyjrzalem sie ruchowi na wyzej wymienionej trasie) - do tego czasu bylem podobnego zdania co Ty. Uwazalem, ze winna jest nasza mantalnosc. Pewnie troche tak. Ale warunki zdecydowanie nie pozostaja bez wplywu na zachowania!
                      • tiges_wiz Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 13:55
                        jest roznica w tym czy sie dostosowal do warunkow na drodze (to znaczy czy tez
                        takby jechal w nocy przy malym ruchu), czy dostosowal sie do zachowan polakow na
                        drodze, zeby sie nie wyrozniac (jak oni tak moga i policja im nic nie robi, to
                        ja tez moge)
                        • emes-nju Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 16:28
                          tiges_wiz napisał:

                          > czy dostosowal sie do zachowan polakow na drodze, zeby sie nie
                          > wyrozniac (jak oni tak moga i policja im nic nie robi, to
                          > ja tez moge)

                          No dobra. Tak moga robic "cywile".

                          A dlaczego rowniez kierowcy TIRow? Np. z takiej jakoby wrecz swietej Szwajcarii? (Pare dni temu mnie taki dobrze dociskal jak osmielilem sie zwolnic w terenie zabudowanym sraczem soltysa - pewnie byl to gastarbeter z Mongolii :-P )
                          • opelotka Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 18:08
                            emes-nju napisał:> A dlaczego rowniez kierowcy TIRow? Np. z takiej
                            jakoby wrecz swietej Szwajcarii
                            > ? (Pare dni temu mnie taki dobrze dociskal jak osmielilem sie
                            zwolnic w terenie
                            > zabudowanym sraczem soltysa - pewnie byl to gastarbeter z
                            Mongolii :-P )
                            Całkiem mozliwe że i z Mongolii.W firmach transportowych teraz jest
                            taki młyn narodowościowy,że plakietka kraju nic nie mówi o
                            kierowcy.Znam taki przypadek,że Niemiec dojeżdża cieżarówką do
                            granicy,a dalej prowadzi ją polski kierowca.Nie wiem czym to jest
                            podyktowane,czyzby jakaś fobia przed jazdą w naszych warunkach ? Ja
                            sam,wjeżdżając do Polski czuję wewnętrzne zwieranie szeregu,bo wiem
                            że będę teraz jechał drogą byznesową/miejscowi wiedzą co to znaczy/.
                      • steen Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska 22.08.08, 18:39
                        emes-nju napisał:

                        > Co ciekawe "to dziala" do tego stopnia, ze nawet zdyscyplinowani Niemcy jak prz
                        > yjada i pomieszkaja/pojezdza w Polsce, to zaczynaja jezdzic jak Polacy


                        Co w tym dziwnego? Niemki nie opalają sie też publicznie topless w Afganistanie.
                        I nie ma to nic wspólnego z brakiem słońca.
                • Gość: Orwell Re: Oto nasza Rzeczpospolita Kierowczańska IP: *.tktelekom.pl 22.08.08, 20:33
                  emes-nju napisał:


                  > To tak jak z "czarnymi punktami". Jakas przyczyna musi byc.

                  Co złego, to nie ja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja