steen
22.08.08, 10:44
Droga ze Skoczowa w stronę Katowic. Na skrzyżowaniu ze światłami ruszam ostro
z lewego pasa jako pierwszy. Za mną kilkanaście samochodów. Pierwszy odcinek
drogi za światłami to łagodne zakręty bez skrzyżowań i ograniczenie do 70
km/h. Przyspieszam do 80 km/h i jadę z tą szybkością. Po chwili wszystkie
samochody zostawiam daleko w tyle. Po jakimś czasie droga staje się prosta ale
ograniczenie obowiązuje nadal bo pojawiają się skrzyżowania, zabudowania przy
drodze, piesi. Dalej jadę z tą samą szybkością. Po jakimś czasie widzę
doganiajaącą mnie chmarę samochodów, które zostawiłem za skrzyżowaniem. Teraz,
na prostym odcinku wyprzedza mnie jeden "miszcz" za drugim. Teraz to oni już
"umiom" bo nie ma zakrętów a ograniczenia, skrzyżowania i przejścia dla
pieszych itd. miszczowie mają głęboko w d... Każdy przecież musi im ustąpić.
Typowy obrazek na polskich drogach, nieudolność w połączeniu z chamstwem,
którego efektem co roku są tysiące ofiar śmiertelnych i kalek.