niewlaczone swiatla

IP: *.lucent.com 04.09.08, 11:03
W jaki sposob dajecie znac innym kierowcom, ze zapomnieli wlaczyc swiatla?
Migacie dlugimi, czy tez wylaczacie i wlaczacie swoje? Ja stosuje ten drugi
sposob, bo, wg mnie, migniecie dlugimi moze byc zrozumiane w nieco inny
sposob. Mam natomiast klopot, jak dac znac kierowcy, ktory jedzie za mna. Nie
zawsze mruganie awaryjnymi pomaga ...
    • tiges_wiz Re: niewlaczone swiatla 04.09.08, 11:07
      jak jest ciemno to migne .. najwyzej przestraszy sie ze stoja ... mala strata ..
      jak slonce wysoko to nie migam.
    • vladcs Re: niewlaczone swiatla 04.09.08, 11:08
      Spotkałem co najmniej 3 sposoby:

      - mignięcie długimi (mylące, bo może też np ostrzegać o
      niebezpieczeństwie, a także oznaczać "przejeżdżaj, wpuszczam cię")
      - włączenie i wyłączenie świateł (najrzadziej)
      - gest ręką (takie kilkukrotne "kłapnięcie") - zwłaszcza u starszych.

      Ja najczęściej jednak migam długimi, bo pozostałe dwa często są
      nierozumiane.
      • sokolasty Re: niewlaczone swiatla 04.09.08, 12:36
        Kiedy jestem w samochodzie:
        tym z przodu - długie
        tym z tyłu - "kłapanie"
        Kiedy jestem nie w samochodzie:
        "kłapanie"
      • Gość: ink Re: niewlaczone swiatla IP: *.miechow.com 04.09.08, 17:17
        "- gest ręką (takie kilkukrotne "kłapnięcie") - zwłaszcza u
        starszych"

        (pytanie serio) jak to sie robi?
    • edgar22 Re: niewlaczone swiatla 04.09.08, 11:09
      Gość portalu: czytelnik napisał(a):
      > W jaki sposob dajecie znac innym kierowcom, ze zapomnieli wlaczyc swiatla?

      Mrugam lub (rzadziej) wyłaczę i włączę.
      Tym z tyłu mrugnę ze 3 razy przeciwmgielnym.
    • Gość: Ollin Re: niewlaczone swiatla IP: 167.202.222.* 04.09.08, 11:48
      A mnie wkurza jak mi ludzie mrugają, że nie mam włączonych świateł
      (z zasady jeżdżę po mieście bez ze względu na wszechobecne korki).
      Najbardziej lubię jak mi "kłapią" rączkami - też im
      wtedy "odkłapiam" he he ....
      A jak już tak się martwimy o innych to proponuję także dawać innym
      znać, że nie mają zapiętych pasów... też łamią przepisy prawda???
      Może jakiś wątek na ten temat?
      • babaqba Re: niewlaczone swiatla 04.09.08, 12:16
        Gość portalu: Ollin napisał(a):

        > A mnie wkurza jak mi ludzie mrugają, że nie mam włączonych świateł
        (...)

        Nie wkurzaj się. Oni dbają o "bezpieczeństwo". Może dlatego mają
        żarówki "+ 100%" wkręcone odwrotnie i starannie zogniskowane na oczach
        kierowcy z przeciwka, bo wiedzą, że światła nie służą do oświetlania,
        ale do upewniania się, że tamten cię widzi. To jest powód, dla którego
        samochód stojący za mną na czerwonym podświetla mi podsufitkę i wali w
        gały przez lusterko wsteczne, że wytrzymać nie idzie. Ten ból oczu
        daje mu pewność, że go dostrzegłem. A że nie widzę nic poza tym? No
        cóż. Widzenie też musi mieć jakąś hierarchię, nie?
        • Gość: Ollin Re: niewlaczone swiatla IP: 167.202.222.* 04.09.08, 12:29
          Jak to mówią w USA.. "you touched the point!!!"
          Pzdr
        • edgar22 Re: niewlaczone swiatla 04.09.08, 13:41
          babaqba napisała:
          > Nie wkurzaj się. Oni dbają o "bezpieczeństwo".

          Pomyśl, że dbają także o Twój portfel. Zwykła przysługa, a wywołuje kontrowersje...

          Poużalałeś się na tych, którzy mają źle ustawione światła.
          Słusznie.
          Tylko co to ma wspólnego z przypominaniem o zapaleniu świateł?
          • Gość: ollin Re: niewlaczone swiatla IP: 167.202.222.* 04.09.08, 14:16
            Za przeproszeniem!!!!! Niech dbają o swoje portfele, mój jest
            zadbany:-) A jak mnie zatrzymają to płacę 100 PLN + 1 pkt i dalej
            jeżdżę bez:-) Wychodzi 2 razy na rok..... Przypominam, że mówię o
            jeżdżeniu po mieście:-)
            Pozdr
            • Gość: fifi Re: niewlaczone swiatla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 09:40
              No rzeczywiście jest się czym chwalić. Jakim jesteś cudownym, przedsiębiorczym
              polaczkiem. Chyba jednak nie masz tak zadbanego portfela skoro żałujesz kilka zł
              na żarówki raz- dwa razy do roku. Ja jak mrugam żeby ktoś zapalił światła nie
              mrugam bo martwię się że on dostanie mandat. Tylko myślę o tym że za pół godziny
              ja albo ktoś z mojej rodziny może nie zauważyć jego szarego samochodu wjeżdżając
              na skrzyżowanie. W mieście światła są też bardzo ważne. Mnóstwo rzeczy rozprasza
              nas, reklamy, piesi, nowy sklep, fajna dziewczyna na chodniku, mnóstwo
              skrzyżowań, dróg, uliczek. Zawsze nawet kątem oka łatwiej kogoś zobaczyć gdy ma
              światła.
            • Gość: homer Re: niewlaczone swiatla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 16:27
              Jeśli życzliwość innych ci przeszkadza, to znaczy że jesteś po prostu bucem. I
              nie chwal się portfelem w internecie, bo jak to mawiają w USA "nobody will
              believe you" ;)
      • Gość: vladcs Re: niewlaczone swiatla IP: *.era.pl 04.09.08, 12:31
        No to już mocno nieładnie. Coś Ci się poprzestawiało chyba, przecież
        ci ludzie nie dają Ci znaków żeby wkurzyć, tylko żeby pomóc. Nie
        muszą wiedzieć jakimi zasadami się kierujesz. O co więc te pretensje?
    • Gość: Gość Re: niewlaczone swiatla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 17:44
      Więc tak:
      Najpierw delikatnie mrugam.Jedno mignięcie 1/2 sekundy.
      Następnie dłuższe mrugnięcie 1-2 sekundy.
      Jak to nie pomoże zaczynam mrugać i trąbić.
      Nastepny etap,włączam światła drogowe ,żeby oślepić łobuza i
      trąbie,trąbie,trąbie do upadłego.
      Noooo,jeśli nie zorientował się do tej pory otwieram okno i zaczynam
      machac łapami ,krzyczeć ,mrugać światłami i powiekami i trąbię,i
      trąbię i trąbię do upadłaego na tego krnąbrnego łobuza ,no przecież
      muszę mu pomóc
      No ale jak to nic nie dało i tłumok przejechał obok mnie to
      zawracam ,gonię go ,zatrzymuje,wyciągam z samochodu i tłukę do
      nieprzytomności za odrzucenie mojej niewątpliwej pomocy i dobrego
      serca.

      A już tak poza wszystkim.A CO MNIE OBCHODZI ,ŻE KTOŚ ROZMYŚLNIE LUB
      NIE JEDZIE BEZ ŚWIATEŁ.POLICJANT MU POWIE- ZA KASE !!!!!!
      • edgar22 Re: niewlaczone swiatla 04.09.08, 18:09
        > A już tak poza wszystkim.A CO MNIE OBCHODZI ,ŻE KTOŚ ROZMYŚLNIE
        > LUB NIE JEDZIE BEZ ŚWIATEŁ.POLICJANT MU POWIE- ZA KASE !!!!!!

        Jasne - można i tak.

        Ale ja wdzięczny jestem tym, którzy mrugnięciem przypomną mi o zapaleniu lub zwrócą uwagę, że np. coś nie tak jest z moimi światłami. W życiu nie przyszłoby mi do głowy boczyć się o to.
        • Gość: jako-tako Re: niewlaczone swiatla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.08, 18:34
          Widzisz,to co napisałem na początku mojego postu było oczywiście
          groteską.
          Jednak weź pod uwagę,że - pomijając moim zdaniem ewidentną głupote
          tego nakazu- należy jeżdzić z właczonymi światłami,tak samo jak z
          zapiętymi pasami , tak samo jak należy przed skrętem lub zjazdem z
          ronda właczyć " mrygacz" itp.
          To po prostu należy do Twoich obowiązków i nie wymagaj od innych
          żeby Ci o tym przypominali.Jak wychodzisz z toalety też masz
          nadzieję że koledzy Ci przypomną o zapinaniu portek ,czy sam już
          wiesz że to trzeba zrobić?
          • edgar22 Re: niewlaczone swiatla 05.09.08, 09:38
            > To po prostu należy do Twoich obowiązków i nie wymagaj od innych
            > żeby Ci o tym przypominali.

            Gdzie się doczytałeś tego, że wymagam czegokolwiek?
            Za bardzo się skupiłeś na tej toalecie i zapinaniu portek.
        • babaqba Re: niewlaczone swiatla 05.09.08, 04:31
          edgar22 napisał: > Ale ja wdzięczny jestem tym, którzy mrugnięciem
          przypomną mi o zapaleniu lub zw
          > rócą uwagę, że np. coś nie tak jest z moimi światłami. W życiu nie
          przyszłoby m
          > i do głowy boczyć się o to.

          Wyłączone w słoneczny dzień światła z pewnością nie zasługują na
          określenie "coś nie tak". Niestety mam samochód którego konstruktorzy
          nie przewidzieli kretynów z Wiejskiej i w trybie nocnym, z włączonymi
          światłami przygasza silnie wyświetlacze w kabinie. Nie widzę szybkości
          i innych danych, nie widzę nic na panelu klimatyzacji, chwilowego
          spalania, przebytej odległości... Po cichu podziwiam dalekowzroczną
          mądrość posłów: odcięcie mnie od tych informacji, które odwracają mą
          uwagę od ruchu drogowego z pewnością przyczynia się do poprawy
          bezpieczeństwa na drodze. Skąd taka iluminacja u skądinąd skretyniałych
          na codzień bigotów poselskich?
          • edgar22 Re: niewlaczone swiatla 05.09.08, 09:42
            babaqba napisała:
            > Wyłączone w słoneczny dzień światła z pewnością nie zasługują na
            > określenie "coś nie tak".

            :)) Od czego by nie zacząć dyskusji, zawsze skończy się na tym, czy świecenie w dzień jest słuszne, czy nie. Ale w tym wątku nie o tym przecież dyskutujemy.
            Pisząc "coś nie tak" miałem na myśli np. przepalenie się żarówki albo inną wadę, której kierowca jeszcze nie jest świadom.
            • babaqba Re: niewlaczone swiatla 06.09.08, 07:22
              edgar22 napisał: > :)) Od czego by nie zacząć dyskusji, zawsze skończy się
              na tym, czy świecenie w
              > dzień jest słuszne, czy nie. Ale w tym wątku nie o tym przecież
              dyskutujemy. (...)

              Niby nie o tym, a jednak o tym. Światełkami rozświetlić mroki mentalnego
              średniowiecza w Polsce chcieli "bezpieczniacy" i, tym samym, magicznymi
              zabiegami zastąpić kosztowne elementy rzeczywistego poprawiania
              bezpieczeństwa. Władzy udało się (jak zawsze zresztą) oszukąc
              społeczeństwo i wmówić im, że ten idiotyzm cokolwiek pomaga i wraz z
              radarami może zastąpić budowę nowych dróg. A tu masz: ci, tak dbający o
              bezpieczeństwo rodacy, w szale świecenia zapomnieli o zdrowym rozsądku i o
              ustawianiu świateł. Zapanował nawet nowy duch: "im mocniej świecę, tym
              jestem bezpieczniejszy" i pojawili się w ruchu drogowym kretyni używający
              świateł "długich"! Te potrafią oślepić nawet w dzień. Jest ich co prawda
              mało, za to zwolennicy wynalazków typu "+100 więcej światła" i
              pseudoksenonów są prawdziwą zarazą i zagrożeniem. Czy ktoś badał ile
              czołówek spowodowanych zostało oślepieniem? Ilu ludzi zginęło na drogach,
              bo ktoś tam był bezmyślnie "bezpieczny, bo widoczny"? Czy nie więcej niż
              było ofiar wypadków spowodowanych niezauważeniem pojazdu w słoneczny
              dzień? W świetle powyższego zauważenie normalnego człowieka, który nie
              włączył świateł w słoneczny dzień, nie kwalifikuje się do "ostrzegania".
              Przed czym? Przed zdrowym rozsądkiem?

              BTW Zresztą zdrowy rozsądek to jedyne, co nas broni przed kretynizmem sług
              kościoła z Wiejskiej - tomy praw gremialnie olewanych przez Polaków są
              pewnie wyższe (na stosie) od tych respektowanych. A że pośród olewanych
              znalazło się parę praw dobrych? Cóż, koszty obrony. Władza także ma
              głęboko w dupie te nieliczne prawa, które nam się należą i nas chronią. A
              jak Kuba Bogu...
              • Gość: czytelnik Re: niewlaczone swiatla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 11:05
                O ile pamietam, to w czasach, kiedy wlaczanie swiatel w dzien nie bylo obowiazkowe, takze mozna bylo spotkac samochody ze zle ustawionymi swiatlami czy tez jadace z naprzeciwka z wlaczonymi "dlugimi". Nie zwalajmy wszystkiego na przepis, ktory nam sie nie podoba!
          • Gość: zrob_se_dobrze Re: niewlaczone swiatla IP: *.c192.msk.pl 05.09.08, 14:29
            babaqba napisała:

            Niestety mam samochód którego konstruktorzy
            > nie przewidzieli kretynów z Wiejskiej i w trybie nocnym, z włączonymi
            > światłami przygasza silnie wyświetlacze w kabinie. Nie widzę szybkości
            > i innych danych, nie widzę nic na panelu klimatyzacji, chwilowego
            > spalania, przebytej odległości...

            jakas egzotyczna marka :-((
      • pocieszne Re: niewlaczone swiatla 05.09.08, 14:24
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Więc tak:
        > Najpierw delikatnie mrugam.Jedno mignięcie 1/2 sekundy.
        > Następnie dłuższe mrugnięcie 1-2 sekundy.
        > Jak to nie pomoże zaczynam mrugać i trąbić.
        > Nastepny etap,włączam światła drogowe ,żeby oślepić łobuza i
        > trąbie,trąbie,trąbie do upadłego.
        > Noooo,jeśli nie zorientował się do tej pory otwieram okno i zaczynam
        > machac łapami ,krzyczeć ,mrugać światłami i powiekami i trąbię,i
        > trąbię i trąbię do upadłaego na tego krnąbrnego łobuza ,no przecież
        > muszę mu pomóc
        > No ale jak to nic nie dało i tłumok przejechał obok mnie to
        > zawracam ,gonię go

        to mozliwe, chc ze wzgledu na dlugi czas trwania, strasznie wyczerpujace :-)
        poza tym, gdzie znalazles drugiego takiego jak Ty, jezdzacego z szybkoscia 1 km/h ?

    • Gość: Gośćjako-tako Re: niewlaczone swiatla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.08, 12:05
      Oczywiście ,że nic nie napisałeś o " Wymaganiu" ale ja tak
      zrozumiałem tę wypowiedź,To było jakby w podtekście ,przynajmniej
      moim zdaniem.
      W dalszym ciągu uważam ,że do podstawowych obowiązków kierowcy
      należy to, by pamiętać o pewnych czynnościach. Ewentualny gest
      innych kierowców
      nie może i nie powinien być lekiem na " Oj zapamniało mi się
      pstryknąć światła" Nie można na to liczyć.
      • Gość: czytelnik Re: niewlaczone swiatla IP: *.lucent.com 05.09.08, 14:56
        Jakos nie mialam odczucia, ze edgar22 "wymaga" przypominania, nawet w podtekscie ;)
        Oczywiscie, ze nie nalezy liczyc na to, ze inni kierowcy beda nam przypominac o pewnych podstawowych czynnosciach, ale czlowiek jest tylko czlowiekiem i czasami zdarza mu sie czegos zapomniec. Ja bym sie milo poczula, gdyby ktos mi mignal, ze zapomnialam wlaczyc swiatla. Odebralabym to jako zyczliwa pomoc, a nie (jak ktos wczesniej napisal) wredne/zlosliwe przypominanie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja