2000 radrow w Polsce? To betka...

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 11:12
Anglicy wlasnie wpadli na pomysl:

www.guardian.co.uk/uk/2008/sep/15/civilliberties.police
Prorok Orwell wiedzial, co sie swieci.

No i wiadomosc zamieszcza "Gwardzista", hehehheeheheheheh!!!
    • simr1979 Ni ciesz się tak zimny. 15.09.08, 12:12
      Następnym krokiem będzie likwidacja anonimowości w sieci, hihihi.... :)
      • Gość: na zimno Anonimowosci w sieci nigdy nie bylo. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 12:37
        Nie ma.
        Nie bedzie.

        Kto Ci takich bzdur (o anonimowosci) naopowiadal?

        • simr1979 Ty zimy nie wiesz co mówisz - 15.09.08, 13:19
          - będziesz paradował z dowodem osobistym na czole, albo z mamusią za rączkę
          (nieletni będą wpuszczani tylko pod nadzorem rodziców lub prawnych opiekunów)... ;)
          • Gość: na zimno Ty i Twoi kumple, macie zamiar to wprowadzic? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 13:31
            Zreszta, juz od dawna w Polsce kazdy musi miec wytatuowany
            w dowodzie "pesel", a moze niedlugo juz na lewym poldupku. To komuna
            zainicjowala pesele, i inne takie. Tradycja jest.

            Ponadto lecac do USA zlozysz swoje dane biometryczne wraz z danymi
            o przodkach w sztolniach Gor Skalistych na wiecznosc.

            Tutaj jest jeszcze calkiem normalnie.
    • Gość: Orwell Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 14:23
      Gość portalu: na zimno napisał(a):

      > Prorok Orwell wiedzial, co sie swieci.


      A kto to jest prorok Orwell?
      • Gość: na zimno Nie rznij glupa, wez google i znajdz,orwellu jeden IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 14:49
        Jak tam na na "folwarku zwierzecym", cos nowego w "stolycy"
        i "polytyce"? Czy dalej sa trudnosci z "drobiem"?


        • Gość: Orwell Re: Nie rznij glupa, wez google i znajdz,orwellu IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 15:16
          Gość portalu: na zimno napisał(a):

          > Jak tam na na "folwarku zwierzecym", cos nowego w "stolycy"
          > i "polytyce"? Czy dalej sa trudnosci z "drobiem"?

          Ale o czym ty mówisz.
    • Gość: Orwell Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 15:44
      Nie wiem jak wy, ale ja widze w tym systemie jedną dobrą możliwość.
      System z założenia (o ile dobrze zrozumiałem) ma służyć do
      śledzenia , udaremniania i udowadniania przestępstw oraz aktów
      terroryzmu. myślę że moznaby rozszeżyc jego użycie do śledzenia
      wcześniejszych poczynań kierowców przyłapanych na dokonywaniu
      wykroczen drogowych. Na początku mozna by zacząć od osób które
      rażąco łamia przepisy: po zatrzymaniu takiej osoby za złamanie
      jednego przepisu, można sprawdzić w systemie czy nie robił tego
      wczesniej, i następnie pociągnąć ją do odpowiedzialności. Potem
      stopniowo możnaby zająć się w ten sposób każdym kierowca łamiącym
      przepisy, nie tylko prawdziwymi piratami. Jeśli ktoś popełniłby
      wykroczenie jednorazowo - nic poważnego by mu nie groziło, natomiast
      piratowi łatwo udowodnionoby wine ponieważ on łamie przepisy
      codziennie i poniósłby nalezytą karę. Oczywiście tylko stopniowe
      wdrażanie systemu, równolegle z poprawą przestrzegania przepisów
      przez kierujących (która wynikałaby z działania tego systemu),
      stopniowe ponieważ najprawdopodobniej system byłby niewydolny
      jezeliby zacząć od razu łapać wszystkich i rozliczać ich z ich
      grzeszków. To byłoby lepsze w izolowaniu piratów drogowych niż
      zwykłe mandaty z tzw. policyjnych łapanek. Ostrzeganie na CB-radio
      czy inne stare numery na niewiele by się chyba zdały.

      Ktos wspomniał że to kolejny à la komunistyczny wymysł, "tak jak nry
      PESEL i inne takie". W takim razie ewidencja pojazdów to też
      tradycja komunistyczna? Czy może jednak czemuś to służy? nie
      przesadzajmy z tą prywatnością. Przeciez jest wiele osób które maj
      dostęp do baz danych PESEL i posiadaczy pojazdów, i choc te dane sa
      objete tajemnicą, to czasem tej tajemnicy się nie dochowuje. Tak
      samo jest z kamerami, montuje się je w słusznej sprawie, a to że
      ktos bedzie tego nadużywał, to juz inna historia, taka osoba łamie
      oczywiście prawo.
      • Gość: na zimno Pleciesz, orwell, pleciesz... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 16:19
        Wyobraz sobie, ze zrobia ci filmik jak jechales ze swoja
        przyjaciolka do jej gniazdka, podczas, gdy Twoja zonka
        byla swiecie przekonana, ze pojechales do biblioteki.
        Miales pech i przejechales juz na czerwonym.
        Kamery sa wysokiej rozdzielczosci.

        I co, popierasz dalej?
        • Gość: Orwell Re: Pleciesz, orwell, pleciesz... IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 16:44
          Popieram, bo ja nie odwalam takich numerów z przyjaciółką, a na
          czerwonym nie jeżdzę (nigdy, ewentualnie na żółtym, w żadnym razie
          na tzw. późnym żółtym). Taką samą niespodzianke może sprawić zdjęcie
          z fotoradatu, zrobione znienacka, które na domiar złego dostanie się
          w rece małżonki niewiernego męża.
          • Gość: na zimno Oczywiscie pisalem ogolnie, nie majac IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 16:59
            na mysli Ciebie, ze cos odwalasz na boku.

            Kazdemu, nawet Tobie zdarzy sie w zyciu conajmniej 1 raz przejechac
            na ulamkowosekundowym czerwonym, to jest nieuniknione.

            Wiec sie nie zarzekaj. To moze byc zla ocena, stres, nowe nieznane
            miasto i podobne czynniki.

            Niemniej jednak poziom ingerencji w zycie prywatne obywatela
            zaczyna sie zblizac do tego "idealu" ktory wlasnie stworzyla komuna.
            To jest irytujace, jak latwo lud daje sie oglupic rozmaitymi
            enuncjacjami sfery politycznej dajac przyzwolenie na zaciagniecie
            sobie na gardle sznura.

            Problem naduzywania takich danych istnieje ZAWSZE.
            I politycy moga opowiadac, co tylko chca.
            I tobie tez sie to spodobalo.
            To jest smutne.



            Kazdy z nich gotow jest publicznie klamac, aby przeforsowac
            podobne pomysly.
            • Gość: Orwell Re: Oczywiscie pisalem ogolnie, nie majac IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 18:23
              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              > na mysli Ciebie, ze cos odwalasz na boku.

              Wiem, a ja oczywiście nie brałem tego do siebie.

              Gość portalu: na zimno napisał(a):

              > Kazdemu, nawet Tobie zdarzy sie w zyciu conajmniej 1 raz przejechac
              > na ulamkowosekundowym czerwonym, to jest nieuniknione.
              > Wiec sie nie zarzekaj. To moze byc zla ocena, stres, nowe nieznane
              > miasto i podobne czynniki.

              Byc może, ale prawdopodobieństwo takiego niezamierzonego, naprawde
              przypadkowego złamania przeze mnie przepisu (robię wszystko żeby ich
              nie łamać i nie jestem zawalidrogą zarazem, jak widze żółte a mam do
              krzyzówki 100 metrów, to nie próbuję "zdążyć") w trakcie jazdy z
              przyjaciółka do jej gniazdka jest znikome... Jesli juz by się cos
              takiego zdarzyło byłaby to prawdziwa ironia losu. Zresztą jak ktoś
              kombinuje, niezależnie na jakim polu, to musi się liczyć z tym że to
              wyjdzie na jaw. Jak kręcisz z kims na boku to moze cię przyłapać
              kamerka, teściowa, znajoma żonki albo nawet sama żonka. sprawa
              sumienia - kombinujesz, to i ryzykujesz. ja nie łamię przepisów i
              nie boję się ze moja aktywnośc na drodze jest rejestrowana (a chyba
              już jest w niektórych miastach, tylko w trochę inny sposób niż
              opisano na stronie której dotyczy ten temat). Bo nadmierna pewność
              siebie może się szybko skonczyć, zycie potrafi zaskoczyć w najmniej
              oczekiwanym momencie.

              > Problem naduzywania takich danych istnieje ZAWSZE.
              > I politycy moga opowiadac, co tylko chca.
              > I tobie tez sie to spodobalo.
              > To jest smutne.

              Problem istnieje, ale mi sie to nie podoba. To że jest taki problem
              nie znaczy że nie nalezy go zwalczac i ograniczac do minimum. A to
              że politycy głosują ustawy na swoje kopyto to prawda stara jak świat.
              • Gość: na zimno Nie chodzi o kochanki, IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 18:36
                ani o ryckanie na boku.

                Chodzi o narzedzia do ingerencji w sfere prywatna, niezaleznie
                od jej charakteru. Pozwolimy na "to", zazadaja wiecej.
                Siegnij do historii, wystarczy ostatnich 100 lat tylko.
                Politykow ktos musi "trzymac na krotkiej smyczy",
                nie uzyje terminu "za morde", choc w wielu wypadkach bylby
                on bardziej adekwatny.

                To my musimy robic, nikt inny.
                Inaczej skonczy sie tak jak sie juz konczylo nie raz.
                • Gość: Orwell Re: Nie chodzi o kochanki, IP: *.tktelekom.pl 15.09.08, 19:16
                  OK, ale ja bardzo bym chciał, choc nie wiele moge zrobić, żeby
                  skończyło się piracenie, które nie jest przecież jakimś banałem (nie
                  to żebyś tak uwazał). Moze wprowadzając ten system dałoby sie
                  uruchomic jednocześnie program przeciwdziałania nadużyciom. Juz w
                  tej chwili kamery monitorujące miasta przyczyniają się do
                  wyłapywania chuliganów jeszcze w trakcie popełniania przestępstwa.
                  Nie braknie takich którzy od razu doszli do wniosku że to
                  inwigilacja i zamach na ich prywatnośc, ale czy przyniosło to jakies
                  przykre konsekwencje dla nich wynikłe z nadużyć? Nawet jesli, to
                  korzyści są nieporównywalnie większe, ale o takich nadużyciach nie
                  słyszałem.
                  • Gość: na zimno System inwigilacji po pewnym czasie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.09.08, 12:45
                    przeksztalca sie sam w aparat represji.
                    Tyle bylo "tajnych" spraw i po 2 dniach wszystkie szmatlawce i
                    media mialy wszystko jak na dloni.

                    Wiezysz, ze nie bedzie naduzyc?
                    Powaznie, jestes taki naiwny czy udajesz?


    • Gość: test Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: 87.205.147.* 15.09.08, 19:30
      Zastanawiam się o co tu chodzi tak naprawdę. Otóż jeśli się założy, że system
      będzie działał poprawnie (poszanowanie prywatności, wykorzystanie danych tylko
      do celów statystycznych, w celu obrony oskarżonych, lub udowodnienia winy) to
      chyba nie ma się czego obawiać.

      Natomiast zastanawiam się, co by się stało, jakby dane trafiły w niepowołane
      ręce. Pytanie, czy mogę mieć przesłanki, że tak może się stać? Hmmm, no obecnie
      już wystarczająco dużo tego typu danych o mnie w różnych miejscach jest (np.
      banki, historia transakcji, urząd skarbowy, dane o zdrowiu, etc.) i nic złego
      się nie dzieje.

      Dlatego nie sądzę, aby jakieś nowe zagrożenia mogły się pojawić z systemem, a
      pomysł jest niezły.
      • Gość: :))) Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: *.com 15.09.08, 22:34
        Gość portalu: test napisał(a): > już wystarczająco dużo tego typu
        danych o mnie w różnych miejscach jest (np.
        > banki, historia transakcji, urząd skarbowy, dane o zdrowiu, etc.)
        i nic złego
        > się nie dzieje.
        >
        > Dlatego nie sądzę, aby jakieś nowe zagrożenia mogły się pojawić z
        systemem, a
        > pomysł jest niezły.

        Jeszcze tylko plastikowy kolczyk w uchu, pomocny przy rejestracji
        ciąż i chip wszyty pod skórę.

        Za chwilę w wyborach oddamy już oficjalnie władzę Episkopatowi (bo
        po co to obecne zakłamanie?) i władza uchwali przepis o przymusowej
        rejestracji światopoglądu.

        Nic złego się Tobie nie dzieje, bo nikogo nie interesujesz. I tylko
        dlatego, ale możliwości są. Argumenty, że "uczciwi nie mają się
        czego obawiać" padają przy okazji każdego przykręcenia śruby.
        Orwella już zostawiliśmy za sobą, teraz łamiemy kolejne bariery.
        Będę się z tego śmiał z tamtej strony czarnej kurtyny. Potem mogę
        przysyłać do kraju paczki z bibułą.
        • Gość: test Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: 87.205.147.* 15.09.08, 22:48
          Orwell Orwellem, ale rozejrzyj się ileż w chwili obecnej masz mechanizmów
          kontroli. Przecież są miejsca, gdzie naprawdę inni mają straszną wiedzę to
          Tobie. Wg Twoich kryteriów to świat Orwella już istnieje. No i co? No i nic. Bo
          nie tu znajduje się prawdziwe zagrożenie. Dopóki systemu nie są jawnie
          przeznaczone do kontroli to ja jestem spokojny (argumenty podałem wcześniej),
          natomiast rzeczywistym zagrożeniem wydaje mi się np. TV i robienie ludziom wody
          z mózgu.
    • Gość: :))) Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: *.com 15.09.08, 22:37
      Pocieszające jest, że chińczycy wyprodukowali ramki na tablice
      rejestracyjne, wyświetlające inne zestawy znaków (numery). Trza toto
      kupić jak najszybciej! Na technikę jest inna technika.
      Kiedy zaproponują wszywanie niemowlakom czipa do tyłka? W pobliżu
      rdzenia kręgowego. Rząd będzie mógł zdalnym impulsem spowodować
      przerwanie owego rdzenia u niegrzecznego obywatela. I nikt nie
      podskoczy i będzie tak pięknie i w rządku. Równiutko.
      • Gość: test Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: 87.205.147.* 15.09.08, 22:55
        Puknij się w łep.

        Przecież obecnie urząd skarbowy i policja skarbowa może Cię w dowolnej chwili
        wsadzić do paki za cokolwiek sobie wymyślą i jak sobie posiedzisz parę lat i w
        końcu wypuszczą to nikt nie poniesie odpowiedzialności, bo nie ma
        odpowiedzialności urzędników, więc po co jakiś chip, ja drogie, konwencjonalne
        metody dużo tańsze.

        A taki bank, przecież na karcie nie tylko wie, gdzie jesteś, ale też co gdzie
        kupujesz, ile płacisz, gdzie i ile zarabiasz. Jakby chcieli, to by Cię udupili z
        dnia na dzień.

        To co powiesz na operatora sieci komórkowej. Przecież oni mogą Cię non stop
        namierzać z dokładnością kilku metrów! Może nie zdajesz sobie sprawy, ale oni
        mogą czytać wszystkie Twoje wiadomości i słuchać wszelkich rozmów. Co więcej,
        operator może nawet włączyć kamerę w Twoim telefonie i zobaczyć z niej obraz (w
        nowszych modelach telefonów, przy odpowiedniej infrastrukturze).

        A Ty gadasz o Orwellu? To już jest, otwórz oczy. Panikujesz? Ale przecież nic
        się nie dzieje. Lepiej zacznij myśleć.

        Na deser polecam to:

        pl.youtube.com/watch?v=ePhDyDbbO-M
        • Gość: rekrut1 Re: 2000 radrow w Polsce? To betka... IP: *.aster.pl 15.09.08, 23:23
          test napisał(a): To już jest, otwórz oczy. Panikujesz? Ale przecież
          nic się nie dzieje. Lepiej zacznij myśleć.
          Nic się nie dzieje bo narazie większość tych systemów działa sobie a
          muzom a po drugie nie są dostatecznie zintegrowane. Znając
          sobiepaństwo urzędnicze jest nadzieja że to szybko nie nastąpi czego
          sobie i Wam życzę.
          Co do kamer w Anglii - przeciętny Londyńczyk na piętnasto minutowym
          spacerze jest zarejestrowany przez 400 kamer.
          Pozdr.
          Pazdzioch
Inne wątki na temat:
Pełna wersja