"Bazpieczni" Niemcy

15.09.08, 12:49
W innym watku zadalem sobie trud podrzucenia garsci danych odnosnie roznic i podobienstw pomiedzy polskimi, a niemieckimi kierowcami. Wydaje mi sie to na tyle ciekawe, ze powtorze:

W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok. 330 tys wypadkow. W Polsce, do ok. 46 tys. (Zdaje sie, ze wynika z tego, ze Niemcy powoduja mniej wiecej tyle samo wypadkow na 1000 aut, co Polacy). Tylko, ze w Niemczech w 100 wypadkach ginie 1,6 osoby, a w Polsce 11,2 (dane z 2006).

Dlaczego?

Wiecej. Ci wynoszeni pod niebiosa Niemcy spowodowali w Polsce 27,2% wszystkich wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow (a ja np. zdecydowanie wiecej widze w Warszawie Ukraincow, Litwinow, Lotyszy niz Niemcow). Przyczyny wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow sa banalne az do bolu - nadmierna, niedostosowana predkosc (WYLACZNIE polska specjalnosc ;-P ) ok. 30%; nieustapienie pierwszenstwa (czyzby cudzoziemcy gubili sie w gaszczu polskich precyzyjnie poustawianych i odwolywanych przez dukty znakow? :-P ) ok. 16%; nieprawidlowe wyprzedzanie (a podobno tylko Polacy wyprzedzaja jak idioci :-P ) ok. 11% ex aequo z, UWAGA!!!, niezachowaniem bezpiecznej odleglosci (podobno Niemcy sa tak wytresowani, ze jak widza cos na horyzoncie, to zdejmuja noge z gazu :-P ).

Co sprawia, ze zgodnie z mitami zyscyplinowani do absurdu Niemcy (spowodowali 1/3 wszystkich wypadkow, wiec o nich pytam jako najbardziej reprezentatywna grupe), po przyjezdzie do Polski powoduja wypadki o praktycznie identycznym charakterze, jak my? Przy czym liczba zabitych w 100 spowodowanych przez cudzoziemcow (w tym Niemcow) wypadkow osiaga zaskakujaca liczbe ok. 19 osob!

Dlaczego?
    • trypel Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 12:55
      zaraz sie dowiesz że to naturalizowani Niemcy którzy sa naprawdę Polakami spod
      Zgierza :)
      • emes-nju Trypel! 15.09.08, 17:17
        trypel napisał:

        > zaraz sie dowiesz że to naturalizowani Niemcy którzy sa naprawdę
        > Polakami spod Zgierza :)

        Nie dosc, ze okazales sie prorokiem, to jeszcze masz swietna sygnaturke ;-)
      • Gość: na zimno Jak zwykle upraszczsz, trypel... jak zwykle IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 18:20
        W danych statystycznych, na ktore sie powolano, nie ma danych o
        narodowosci/obywatelstwie wypadkowiczow, mozna jedynie przypuszczac,
        ze zarejetrowano wypadki udzialem samochodow z literka (D).

        Tak naprawde , nie chodzi tutaj wcale o te narodowosc.

        Jest FAKTEM, ze tzw. "niemieccy" kierowcy na polskich drogach
        naleza do wyjatkowego spektrum uzytkownikow drog,
        podobnie zreszta mozna to powiedziec dzisiaj o "angielskich"
        badz "irlandzkich" kierowcach tez powodujacych wypadki.

        Ja staralem sie obiektywnie podac powody takiego stanu rzeczy,
        czego Ty starasz sie zupelnie nie zauwazac.

        Podalem rowniez 5 punktow tzw. poszlakowego wyjasnienia problemu
        postawionego przez emesa. Z moim zdaniem zgodzil sie nawet
        moj "odsobisty" przeciwnik polemiczny simr1979, a jego juz zupelnie
        nie posadzam o przychylnosc, wrecz przeciwnie, stale toczymy wojny.
        Gdyby mial powod wskoczylby mi na leb.

        Sprawa wypadkow, ich przyczyn i skutkow schodzi w tym kontekscie
        na plan dalszy, a Ty masz tendencje do oskarzania Niemcow
        o knucie i opracowywanie "wynalazkow"(wiesz, o co biega).

        Prawda jest inna, niz Ci sie wydaje, ale poniewaz Ci sie tylko
        wydaje, wiec nie ma sensu tracic czasu na ponowne tlumaczenia.
    • habudzik Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 13:07
      emes-nju napisał:

      > W innym watku zadalem sobie trud podrzucenia garsci danych
      odnosnie roznic i po
      > dobienstw pomiedzy polskimi, a niemieckimi kierowcami. Wydaje mi
      sie to na tyle
      > ciekawe, ze powtorze:
      >
      > W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok. 330
      tys wypadkow
      > . W Polsce, do ok. 46 tys. (Zdaje sie, ze wynika z tego, ze Niemcy
      powoduja mni
      > ej wiecej tyle samo wypadkow na 1000 aut, co Polacy). Tylko, ze w
      Niemczech w 1
      > 00 wypadkach ginie 1,6 osoby, a w Polsce 11,2 (dane z 2006).
      >
      > Dlaczego?

      Na wuja się kolejny raz pytasz skoro juz kilka razy dostałeś
      odpowiedź ? Myslisz że się zmieniła ?
    • Gość: na zimno Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 13:07
      Samochody niemieckie jezdzace po Polsce moga miec roznych kierowcow.

      a. Kierowca niemiecki, obywatel BRD od dziecka, "oryginal"

      b. Kierowca z Polski przerejestrowany do Niemiec ze wzgl. na
      formalnosci pobytowe, na pierwszy rzut oka tylko jest "Niemcem".

      c. Obywatel dowolnego innego kraju przerejestrowany do Niemiec,
      ze wzgledu na formalnosci pobytowe, jak w pkt "b."

      d. Obywatel innych krajow, ktorzy tylko w Niemczech wynajeli samochod
      i zjawili sie w Polsce w biznesowo lub turystycznie.

      Osoby posiadajace na pojezdzie niemieckie blachy naleza wiec
      do szerokiego spektrum. O tym statystyka milczy.
      Kazdy samochod po 1/2 roku musi byc przerejestrowany, jesli
      jego wlasciciel jest zameldowany i posiada prawo pobytu w BRD.
      Podobnie jest z PJ.

      Co do charakteru przyczyn tych wyadkow, to problem jest bardziej
      zlozony i moze kiedys bede miec dosc czasu, aby o tym napisac.

      • emes-nju Re: Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. 15.09.08, 13:12
        Gość portalu: na zimno napisał(a):

        > Osoby posiadajace na pojezdzie niemieckie blachy naleza wiec
        > do szerokiego spektrum. O tym statystyka milczy.

        Owszem.

        Ale o tych Twoich "Niemcach" nie milcza niemieckie statystyki... Niemcy i "Niemcy" w Niemczech powoduja mniej wiecej tyle samo wypadkow na 1000 aut co Polacy w Polsce. Tylko, ze Niemcow i "Niemcow" w Niemczech ginie w tych wypadkach zdecydowanie mniej niz Polakow w Polsce.

        Odpusmy wiec zaskakujaco podobna "strukture" wypadkow powodowanych w Polsce przez nas i cudzoziemcow, a zastanowmy sie dlaczego Niemcow i "Niemcow" ginie w Niemczech zdecydowanie mniej niz Polakow w Polsce - na 100 wypadkow oczywiscie.
        • habudzik Re: Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. 15.09.08, 13:19
          emes-nju napisał:

          > Odpusmy wiec zaskakujaco podobna "strukture" wypadkow powodowanych
          w Polsce prz
          > ez nas i cudzoziemcow, a zastanowmy sie dlaczego Niemcow
          i "Niemcow" ginie w Ni
          > emczech zdecydowanie mniej niz Polakow w Polsce - na 100 wypadkow
          oczywiscie.

          Już Ci pisałem dlaczego . Dlatego że wypadki w Polsce zachodzą przy
          dużo wyższych prędkościach i jak do nich dochodzi to giną wszyscy w
          aucie oraz gapie .
          • Gość: vladcs Re: Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. IP: *.era.pl 15.09.08, 13:49
            Mam nadzieję, że poprzesz czymś tą wypowiedź, a nie znowu wymyśliłeś
            jakieś brednie, byle tylko pasowały do teorii?
            Z tego co piszesz wynika, że w Polsce ci sami Niemcy powosują
            wypadki z większą prędkością niż w Niemczech (ginie w tych wypadkach
            liczba osób porównywalna z liczbą zabitych w "polskich" wypadkach).
            Co z tego wynika? Że nasze drogi i oznakowanie pozwalają Niemcom na
            większe prędkości niż w Niemczech? Że Niemcy u nas dodają gazu?
            Trochę pokrętne tłumaczenie, i niewystarczające, żeby nie powiedziec
            prostackie.
            • habudzik Re: Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. 15.09.08, 22:25
              Gość portalu: vladcs napisał(a):

              > Mam nadzieję, że poprzesz czymś tą wypowiedź, a nie znowu wymyśliłeś
              > jakieś brednie, byle tylko pasowały do teorii?
              > Z tego co piszesz wynika, że w Polsce ci sami Niemcy powosują
              > wypadki z większą prędkością niż w Niemczech (ginie w tych wypadkach
              > liczba osób porównywalna z liczbą zabitych w "polskich" wypadkach).

              Bo wypadek to zderzenie przynajmniej dwu pojazdów . Jeśli Niemiec w Polsce
              wymusi pierwszeństwo na Polaku który zamiast 90km/h jechał 130km/h to paszport
              mu nie pomoże a winny będzie Niemiec .
              • sokolasty Re: Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. 16.09.08, 16:27
                "Już Ci pisałem dlaczego . Dlatego że wypadki w Polsce zachodzą przy
                dużo wyższych prędkościach i jak do nich dochodzi to giną wszyscy w
                aucie oraz gapie . "

                Częściowo prawda. Tzn. do spójnika "i". W Niemczech jeden jedzie 100kmh, drugi
                150kmh i wjeżdża mu na Autobahn w bagażnik. Prędkość - a jakże - wypadkowa
                50kmh. W Polsce jeden jedzie 90kmh, drugi 120 kmh i wjeżdża temu pierwszemu w
                maskę. Prędkość wypadkowa 210kmh.

                Czyli - prędkości rozwijamy niższe, ale wypadkowe mamy wyższe.
                • hanni Jest troche inaczej 16.09.08, 17:00
                  W Niemczech autostrady stanowia tylko 1% ogolu drog. Dwukierunkowe drogi krajowe
                  nadal istnieja i sa tak samo zapchane jak w Polsce. na nich tez zdarza sie
                  najwiecej tragicznych wypadkow.
                  Dlatego widze to troche inaczej:

                  W Polsce jeden jedzie 90kmh, drugi 120 kmh i wjeżdża temu pierwszemu w maskę.
                  Prędkość wypadkowa 210kmh.
                  W Niemczech jeden jedzie 100 km/h a drugi z przeciwka tez 100 km/h. Obaj mijaja
                  sie bo nie wyprzedzaja na pale.

                  Czasami tez wyprzedzaja na pale i maja szybkosc wypadkowa 200 ale zdarza sie to
                  bez porownania rzadziej.
                  • sokolasty Re: Jest troche inaczej 17.09.08, 10:08
                    Przymnijmy, że Autobahny to jeden procent ogółu, ale czy nie ważniejszy jest
                    procent ruchu? Przez "krajówkę" przejedzie na godzinę sto samochodów, przez
                    Autobahn tysiąc (przykład, oczywiście, nie mam takich danych, dysproporcje mogą
                    być znacznie większe, jak i mniejsze).

                    Wolę sobie nie wyobrażać, co by nastąpiło, gdyby zamknięto ten jeden procent :)


                    Co do wyprzedzania na pałę - nie widziałem w Niemczech, ale też i bardzo mało
                    jeździłem po innych drogach niż autostrady
          • a_weasley Re: Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. 16.09.08, 10:18
            Habudzik opisał kolejny produkt swoich halucynacji:

            >>> zastanowmy sie dlaczego Niemcow i
            >> "Niemcow" ginie w Niemczech zdecydowanie
            >> mniej niz Polakow w Polsce -
            >> na 100 wypadkow oczywiscie.

            > Już Ci pisałem dlaczego. Dlatego że wypadki
            > w Polsce zachodzą przy dużo wyższych
            > prędkościach

            zwłaszcza biorąc pod uwagę, z jaką prędkością w Reichu jeździ się na autostradach

            > i jak do nich dochodzi to giną wszyscy w
            > aucie oraz gapie.

            Bredzisz jak zwykle. Gdzie masz te nagminne wypadki, w których giną wszyscy w
            aucie (wyjąwszy te, gdzie wszyscy = samotnie jadący kierowca)? Rzadko giną dwie
            osoby w jednym wozie, a jak zginą trzy, to mówią o tym w TV albo przynajmniej
            piszą w gazetach.
            A ginący gapie... nawet nie ma o czym mówić.
            • habudzik Re: Statystyka jest gietka. Najpierw fakty. 16.09.08, 13:19
              a_weasley napisał:

              > Habudzik opisał kolejny produkt swoich halucynacji:
              >
              > >>> zastanowmy sie dlaczego Niemcow i
              > >> "Niemcow" ginie w Niemczech zdecydowanie
              > >> mniej niz Polakow w Polsce -
              > >> na 100 wypadkow oczywiscie.
              >
              > > Już Ci pisałem dlaczego. Dlatego że wypadki
              > > w Polsce zachodzą przy dużo wyższych
              > > prędkościach
              >
              > zwłaszcza biorąc pod uwagę, z jaką prędkością w Reichu jeździ się na autostrada
              > ch

              Na autostradach wypadki są rzadkością w porównaniu z wypadkami poza nimi .



              > > i jak do nich dochodzi to giną wszyscy w
              > > aucie oraz gapie.
              >
              > Bredzisz jak zwykle. Gdzie masz te nagminne wypadki, w których giną wszyscy w
              > aucie

              Tak , tu właśnie w Polsce . Na 100 wypadków w Polsce jest 10 razy więcej
              przypadków śmiertelnych niż w Niemczech . Nie ja to podawałem Po prostu skutki
              tych wypadków w Polsce są 10 razy poważniejsze . Oczywiście że z tymi gapiami to
              nie było na poważnie .
        • Gość: na zimno Wyjasnienie poszlakowe: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 13:23
          1.Samochody sa procentowo w dobrym stanie technicznym (TÜV).

          2.Struktura rynku pojazdow od dawna wynika z preferencji zakupowych,
          ktorymi rzadza testy bezpieczenstwa i inne pozytywne kryteria.

          3.Wypadki sa skutkiem struktury sieci drogowej oraz stylu jazdy
          kierwocow. Kierowcy niemieccy z moich obserwacji na ogol nie
          wykonuja manewrow w stylu "na kamikadze".

          4.Siec stacji ratownictwa drogowego jest dobrze zorganizowana
          oraz posiada doskonala lacznosc i wyposazenie.

          5.Sluzba zdrowia jest "inna" niz w Polsce.Pacjent ma wieksze szanse
          przezycia.

          Mozna jeszcze wyliczac, ale to sa chyba glowne punkty.
          • Gość: Poll Re: Wyjasnienie poszlakowe: IP: 195.245.213.* 15.09.08, 13:26
            Do tego jeszcze próbowałem mu wyjaśnieć że niemiecki kierowca dużo
            więcej jeździ .
          • emes-nju Re: Wyjasnienie poszlakowe: 15.09.08, 13:34
            Ad 1. Niewykluczone, ale nie wyjasnia to do konca dwoch spraw. Czy mamy az tak gorsze auta, zeby ginelo nas w 100 wypadkach kilkanasci eosob, a Niemcow (w Niemczech!) 1,6 osoby? A dlaczego ci Niemcy i "Niemcy" w wypadkach w Polsce w 100 wypadkach zabijaja prawie 20 osob? Przyjezdzaja do Polski az takim szmelcem?!

            Ad 2. Niewykluczone, ale j.w.

            Ad 3. Tak. Dlaczego Niemcy i "Niemcy" w Niemczech jezdza inaczej niz w Polsce? Statystyki zgonow swiadcza, ze ZDECYDOWANIE niebezpieczniej niz Polacy!

            Ad 4. Troche tak. Ale kogos zapuszkowanego w zmiazdzonym przez TIRa aucie nie uratuja nawet jak pogotowie bedzie na miejscu natychmiast.

            Ad 5. J.w.
            • simr1979 Re: Wyjasnienie poszlakowe: 15.09.08, 13:52
              Zapewne kolejność punktów podanych przez zimnego jest dyskusyjna, ale nie
              zmienia to faktu, że są trafnie sformułowane. Istota sprawy polega na tym, że są
              to wszystko przyczyny infrastrukturalne (bo i stopień zamożności społeczeństwa
              jest w pewnym sensie czynnikiem infrastrukturalnym), a nie wynikające z jakichś
              specyficznie "polskich"
              negatywnych cech charakterologicznych kierowców.
              • inguszetia_2006 Re: Wyjasnienie poszlakowe: 15.09.08, 16:02
                Witam,
                Myślę, że powinniśmy zdefiniować pojęcie infrastruktury;-)
                Bo epilogiem dyskusji będzie stwierdzenie, że Polska to biedny kraj.
                I z tej biedy całe zło. A czemu biedny? Bo nie ma infrastruktury(tej
                z definicji encyklopedycznej). A czemu nie ma infrastruktury? Bo
                jest biedny...itd.
                Pzdr.
                Inguszetia


    • inguszetia_2006 Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 13:09
      Witam,
      Nie wiem; dlaczego? Pewnie infrastruktura, co?;-)
      A może sabotaż?;-)
      Tak na poważnie, to nie wiem.
      A jak było z trzeźwością tych kierowców niemieckich w Polsce?
      Tego mi brakuje w tych danych.
      Pzdr.
      Inguszetia


      • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 13:21
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Nie wiem; dlaczego? Pewnie infrastruktura, co?;-)
        > A może sabotaż?;-)

        Ja wrzucam tylko zaskakujace dane :-)

        Dla mnie najbardziej zaskakujace jest to, ze obcokrajowcy powoduja u nas wypadki o praktycznie identycznym charakterze jak my (za to grozniejsze w skutkach).

        To woda na moj mlyn. Nigdy nie wierzylem smialym tezom, ze mamy inne DNA niz nasi sasiedzi. Zawsze za to wierzylem w to, ze to warunki determinuja zachowania...

        > A jak było z trzeźwością tych kierowców niemieckich w Polsce?

        Nie ma to wiekszego znaczenia - Polacy tez pija.
        • inguszetia_2006 Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:01
          emes-nju napisał:

          > inguszetia_2006 napisała:
          >
          > > Witam,
          > > Nie wiem; dlaczego? Pewnie infrastruktura, co?;-)
          > > A może sabotaż?;-)
          >
          > Ja wrzucam tylko zaskakujace dane :-)
          >
          > Dla mnie najbardziej zaskakujace jest to, ze obcokrajowcy powoduja
          u nas wypadk
          > i o praktycznie identycznym charakterze jak my (za to grozniejsze
          w skutkach).
          >
          > To woda na moj mlyn. Nigdy nie wierzylem smialym tezom, ze mamy
          inne DNA niz na
          > si sasiedzi. Zawsze za to wierzylem w to, ze to warunki
          determinuja zachowania.
          > ..
          >
          > > A jak było z trzeźwością tych kierowców niemieckich w Polsce?
          >
          > Nie ma to wiekszego znaczenia - Polacy tez pija.
          >
          Witam,
          Ma to znaczenie, bo statystyka ma być kompletna. I ma odpowiadać na
          wszystkie pytania,bo inaczej to jest d..pa a nie statystyka;-) Po co
          komu taka? Statystyka to nie sztuka dla sztuki. Gdyby było napisane
          po bożemu wszystko co do procenta, to moglibyśmy porozmawiać o
          faktach. A tak to tylko bawimy się we wróżki. Ja to nawet tak lubię,
          ale co to ma wspólnego z prawdą?
          Pzdr.
          Inguszetia
    • opelotka Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 14:06
      Ciekawszym zestawieniem byłaby śmiertelność na autostado-
      kilometr.Zdarzyło mi się otrzeć o liczby ofiar na autostradach w
      Polsce,było coś tak 200 z hakiem ?,to jednak w naszej mizerii
      infrastruktury coś jakby dużo.
      A co do szaleństw niemieckich na naszych drogach,to i owszem,robią
      niezłą zadymę.Bo gdy tutejsi pomykają niezmącenie każdy w swoim
      kierunku,to ci obcy zakłócają ten zgodny rytm zatrzymując się przed
      każdym przejściem w celu przepuszczenia pieszych.Ale czesto obcy tez
      ujeżdża jakoś tak po swojsku,i jezeli okazuje sie że jego i moim
      celem jazdy jest przymarketowy parking,urzadzam sobie mini
      konkurs.Oczwiście
      • opelotka c.d. 15.09.08, 14:10
        ,zawartosc pojazdu jest najzupełniej tutejsza,no i kolejne bingo dla
        mnie !
      • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 14:40
        opelotka napisał:

        > A co do szaleństw niemieckich na naszych drogach,to i owszem,robią
        > niezłą zadymę.Bo gdy tutejsi pomykają niezmącenie każdy w swoim
        > kierunku,to ci obcy zakłócają ten zgodny rytm zatrzymując się przed
        > każdym przejściem w celu przepuszczenia pieszych.

        I to powoduje to, ze w przecietnych 100 wypadkach polskiej "produkcji" w Polsce ginie 11,6 osoby, a w przecietnych 100 wypadkach zagranicznej "produkcji" (1/3 jest niemieckiej) w Polsce ginie ok. 19 osob?

        Poza tym wytlumacz mi jak Niemiec zatrzymujacy sie przed przejsciem moze w polskich statystykach figurowac jako SPRAWCA wypadku...?
        • opelotka Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:04
          Posty wcześniejsze wykazały rdzenność tych Niemców.Jak na mój
          ogląd,takie przypadki to 90 % kierujących.Po prostu rdzenni Niemcy
          nie mają żadnego powodu do przyjazdu do Polski,a jeżeli juz,to są to
          emeryci dowożeni autokarami.
          • tiges_wiz Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:08
            mylisz sie .. szczegolnie na ziemiach odzyskach "rdzenii" maja po co
            przytejzdzac. Tam zostawili dobytki i nie tylko.
            • opelotka Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:28
              tiges_wiz napisał:

              > mylisz sie .. szczegolnie na ziemiach odzyskach "rdzenii" maja po
              co
              > przytejzdzac. Tam zostawili dobytki i nie tylko.

              Ci co zostawili dobytki,poprzyjeżdżali w latach 90-
              tych,popatrzeli,pokiwali głowami nad stanem tego co zobaczyli i
              wrócili do siebie bezpowrotnie.A z innych spraw,to zdarza się że
              ziemniaki są u nich tańsze niz u nas.
          • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:12
            opelotka napisał:

            > Posty wcześniejsze wykazały rdzenność tych Niemców.

            Nic nie wykazaly. Po prostu wrzucone przeze mnie statystyki nijak sie nie maja do mitycznego obrazu Niemca, a wiec Niemiec powodujacy wypadek w Polsce "musi" byc Polakiem :-P

            A nawet jezeli tak jest, to dlaczego ci "Niemcy" (jezdzacy na niemieckich tablicach Polacy :-P ) w Niemczech nie powoduja tak tragicznych wypadkow (wg. NIEMIECKICH statystyk - 1,6 zabitego na 100 wypadkow) jak w Polsce (ok. 19 zabitych na 100 wypadkow)?
            • hanni Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:33
              emes-nju napisał:

              > A nawet jezeli tak jest, to dlaczego ci "Niemcy" (jezdzacy na niemieckich tabli
              > cach Polacy :-P ) w Niemczech nie powoduja tak tragicznych wypadkow

              Moze z podobnych powodow, dla ktorych Niemki opalaja sie na niemieckich plazach
              nago a w Afganistanie maja zakryte nawet wlosy?
              Choc slonca tam nie brakuje.
              • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:42
                Acha...

                Czyli Niemcy (nawet polscy Niemcy) jezdza po Niemczech bezpiecznie, a po Polsce niebezpiecznie. To juz wiemy. Ale dlaczego? Bo to dlaczego w Afganistanie zakrywaja nawet wlosy, nie wymaga wyjsnien...

                Dosc zenujaca jest Twoja gleboka potrzeba leczenia swoich polskich kompleksow za wszelka cene...
                • hanni Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:49
                  emes-nju napisał:

                  > Czyli Niemcy (nawet polscy Niemcy) jezdza po Niemczech bezpiecznie, a po
                  Polsce niebezpiecznie. To juz wiemy. Ale dlaczego?

                  Nie wiem. Moze z tych samych powodow, dla ktorych Niemki w Afganistanie
                  zaslaniaja wlosy. Bo wszyscy tak robia?


                  > Bo to dlaczego w Afganistanie zakrywaja nawet wlosy, nie wymaga wyjsnien...

                  Oczywiscie, z tych samych, dlaczego Polacy w Polsce jezdza nieprzepisowo.


            • opelotka Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:41
              emes-nju napisał:
              > Nic nie wykazaly. Po prostu wrzucone przeze mnie statystyki nijak
              sie nie maja
              > do mitycznego obrazu Niemca, a wiec Niemiec powodujacy wypadek w
              Polsce "musi"
              > byc Polakiem :-P
              Moze i tak.Tylko że na A 4 w niedzielne popołudnie,można
              zaobserwować zjawisko jazdy dowolnej w wykonaniu
              masowym,prezentowanym przez emigrację zarobkową ze środkowego
              południa.A znakiem ich jest litera D.
              • Gość: na zimno Sa to glownie pracownicy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.09.08, 16:14
                tzw. budownictwa, ktorzy z dobrze jezdzacymi kierowcami maja
                tyle wspolnego, co ja z zyciem zakonnym.

                W pojazdach siedzi po 4, a nawet 5 "zmeczonych weekendem na
                opolskiej wsi", a ten jedyny (oby bez promilli) powozi za kolkiem.

                Jak zatrzymaja sie na stacji benzynowej pod granica, dokupuja po
                pare butelek, po pare sztang papierosow i wala do pracy w
                poniedzialkowy poranek.


                Brrrrrrrr.....
                • jureek Re: Sa to glownie pracownicy 16.09.08, 14:33
                  Gość portalu: na zimno napisał(a):

                  > tzw. budownictwa, ktorzy z dobrze jezdzacymi kierowcami maja
                  > tyle wspolnego, co ja z zyciem zakonnym.
                  >
                  > W pojazdach siedzi po 4, a nawet 5 "zmeczonych weekendem na
                  > opolskiej wsi", a ten jedyny (oby bez promilli) powozi za kolkiem.
                  >
                  > Jak zatrzymaja sie na stacji benzynowej pod granica, dokupuja po
                  > pare butelek, po pare sztang papierosow i wala do pracy w
                  > poniedzialkowy poranek.
                  >
                  >
                  > Brrrrrrrr.....

                  Zastanawia mnie, dlaczego z taką pogardą o nich piszesz. Lepiej żeby brali w
                  Polsce "kuroniówkę"? Nie każdy może być "byznesmenem" śmigającym (nie w piątkę,
                  tylko sam) wypasioną, leasingowaną bryką.
                  Jura
                  • Gość: na zimno Tam nigdzie nie ma pogardy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.09.08, 15:35
                    Jest za to obrazowy reportazowy opis rzeczywistosci.

                    Taka ona wlasnie jest.

                    Sam to wiesz.

                    Nie mam do nich ZADNYCH pretensji.

                    Sa jacy sa.
                    A kuroniowki juz dawno nie ma.

                    Poniewaz zas WIDZE, w jakim stylu jezdza, wiec napisalem o tym.
                    Ty TEZ to widzisz i znasz to z wlasnych obserwacji.

                    • jureek Re: Tam nigdzie nie ma pogardy. 16.09.08, 15:54
                      OK. Zbyt emocjonalnie odebrałem Twój reportażowy opis. Wśród tych
                      "wochenendheimfahrer" jest dużo moich dobrych kumpli, dlatego może zabolał mnie
                      ton Twojego opisu.
                      Jura

                      P.S. Pod "kuroniówką" rozumiem zasiłek dla bezrobotnych, nie zupkę.
                      • Gość: na zimno Typowe cechy ich stylu jazdy to: IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.09.08, 18:56
                        (na "autostradzie" zwanej A4, ja obserwuje to zwykle na odcinku
                        od Gliwic do zjazdu na Zgorzelec)

                        -notoryczna, nieuleczalna lewopasowosc

                        -zle ustawione (oslepiajace z tylu) swiatla (jak ich tam siedzi
                        pieciu i auto "siada z nosem do gory", to kierowca moglby siegnac do
                        stosownego pokretla, no nie?)

                        -ciagla sraczka wyprzedzaczka bez powodu wykonywana do tego
                        niebezpiecznie

                        -siadanie na zderzaku w czasie, gdy inny wyprzedza kolumne
                        ciezarowek, a takze poganianie tego innego, nawet, jesli
                        takowy nie ma zadnych szans schowania sie pomiedzy ciezarowkami

                        -brak obserwacji lusterek wstecznych w czasie jazdy lewym pasem,
                        gdy ten np. jest pusty po horyzont (zalezy od pory dnia lub nocy)

                        -brak zachowania bezpiecznych odstepow

                        PS

                        Jezeli jestes ich dobrym kumplem, to im to przekaz z pozdrowieniami.
                        Ja ich zawsze puszczam do przodu, poniewaz sa nieuleczalni,
                        a mnie sie nigdy nie spieszy, chociaz moj srodek transportu
                        w zasadzie "lyka wszystko jak leci" i ich tez moglbym lykac.
                        Wole sobie jednak sluchac dobrej muzyki i jechac bez nerwow.
                        Czy nie obserwujesz podobnych "zjawisk"?
                        • jureek Re: Typowe cechy ich stylu jazdy to: 16.09.08, 21:18
                          Oczywiście, że też obserwuję takie zjawiska, dlatego nie lubię wracać do Niemiec
                          w niedziele po południu.
                          Pouczać nie zamierzam, bo to niewiele daje. Lepszy jest dobry przykład, czasami
                          zabieram niektórych ze sobą, to widzą, że spokojnie też się dojedzie.
                          Jura
          • hanni Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:30
            opelotka napisał:

            > Posty wcześniejsze wykazały rdzenność tych Niemców.Jak na mój
            > ogląd,takie przypadki to 90 % kierujących.Po prostu rdzenni Niemcy
            > nie mają żadnego powodu do przyjazdu do Polski,a jeżeli juz,to są to
            > emeryci dowożeni autokarami.

            Zgadza sie co do joty.
    • hanni Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 15:11
      emes-nju napisał:

      > W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok. 330
      > tys wypadkow. W Polsce, do ok. 46 tys.

      Wytlumaczenie moze byc bardzo proste: inny sposob kwalifikowania tego, co
      okresla sie "wypadkiem".


      > Tylko, ze w Niemczech w 100 wypadkach ginie 1,6 osoby, a w Polsce
      > 11,2 (dane z 2006).
      >
      > Dlaczego?

      Bo w Polsce generalnie zabilo sie na drogach wiecej ludzi niz w Niemczech, a
      liczbach absolutnych, w przeliczeniu na 1000 mieszkancow i w przeliczeniu na
      1000 samochodow.
      Inna kultura jazdy.

      > Wiecej. Ci wynoszeni pod niebiosa Niemcy spowodowali w Polsce
      > 27,2% wszystkich wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow

      Pewnie ta liczba ma sie jakos do ogolu zmotoryzowanych obcokrajowcow w Polsce?

      > (a ja np. zdecydowanie wiecej widze w
      > Warszawie Ukraincow, Litwinow, Lotyszy niz Niemcow).

      A ktorego Niemca interesuje Warszawa? Zdecydowana wiekszosc Niemcow porusza sie
      w rejonach przygranicznych, pozniej na Slasku, Pomorzu i na Mazurach.

      > (podobno Niemcy sa tak wytresowani, ze ja
      > k widza cos na horyzoncie, to zdejmuja noge z gazu :-P ).

      "Wytresowani"? Nazywaj sobie to jak chcesz ale poki co to Polacy zabijaja sie na
      drogach jak lemingi, zwierzatka nie slynace raczej z nadmiaru inteligencji.

      >
      > Co sprawia, ze zgodnie z mitami zyscyplinowani do absurdu Niemcy (spowodowali
      1/3 wszystkich wypadkow,

      "1/3 wszystkich wypadkow" :)

      Jak sie rozpedzisz do 150, to moze wyjdzie z tego nawet 90% "wszystkich" wypadkow?
    • hanni Takie proste: Rozne definicje "wypadku drogowego" 15.09.08, 15:27
      W Polsce:
      "zdarzenie w ruchu drogowym, gdzie maksymalnie 5 samochodów bierze udział w
      wypadku, w wyniku którego uczestnik ruchu drogowego został RANNY lub doszło do
      jego SMIERCI"

      W Niemczech:
      "Przynejmniej dla jednego uczestnika nieprzewidziane, nagle zdarzenie, bedace w
      zwiazku przyczynowym wynikajacym z ruchu drogowego i jego typowymi zagrozeniami
      i/lub ktorego rezultatem sa SZKODY MATERIALNE lub osobowe i ktory nie jest
      drobna sluczka (z wysokoscia szkod do 25€)


      Teraz powinienes juz wiedziec emes-nju:
      W Polsce jako wypadek uznawane sa tylko te wypadki w wyniku ktorych uczestnik
      ruchu zostal RANNY lub ZABITY.
      W Niemczech za wypadek uznawana jest nawet stluczka (bez rannych,
      przestraszonych i zabitych) ze szkoda przekraczajaca 25 € (okolo 82 zlotych)






      (ist ein zumindest für einen Unfallbeteiligten unvorhergesehenes plötzliches
      Ereignis, das im ursächlichen Zusammenhang mit dem Straßenverkehr und seinen
      typischen Gefahren steht und einen Sachschaden und/oder Personenschaden zur
      Folge hat, der nicht völlig belanglos ist (bis 25,- Euro).)

      • crannmer Trzeba czytac calosc zrodel 15.09.08, 15:31
        A czytajac calosc zrodel hanni by sie dowiedzial, ze opdana powyzej liczba
        wypadkow w Niemczech to wlasnie Unfälle mit Personenschaden.

        Czyli zadnej znaczacej roznicy w klasyfikacji w powyzszej dyskusji nie ma.

        Nieco wiecej dbalosci o wlasne wypowiedzi prosze.
        • hanni Trzeba moze wiedziec, co sie pisze? 15.09.08, 15:38
          Bo jesli sie pisze o "zrodlach", to moze cranmayer moglby pokazac, jakie zrodla
          ma sie na mysli?

          Nieco wiecej dbalosci o precyzje wypowiedzi prosze.
          • crannmer Re: Trzeba moze wiedziec, co sie pisze? 15.09.08, 15:41
            hanni napisał:

            > Bo jesli sie pisze o "zrodlach", to moze cranmayer moglby pokazac, jakie zrodla
            > ma sie na mysli?


            Unfallstatistik Deutschland
            Im gesamten Jahr 2005 ereigneten sich in Deutschland 2.250.000 Unfälle (-1.5 %),
            darunter 1.700.000 Unfälle mit Sachschäden (poln. kolizje drogowe) und 336.619
            Unfälle mit Personenschäden (poln. wypadki), bei denen 433.443 Personen verletzt
            wurden (-1,5 %) und 5361 (-8,2 %)

            Vgl. mit:

            W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok. 330 tys wypadkow.


            > Nieco wiecej dbalosci o precyzje wypowiedzi prosze.

            Noch fragen?
            • hanni Re: Trzeba moze wiedziec, co sie pisze? 15.09.08, 15:47
              A jak to sie ma do podanych definicji i tego, co napisal emes-nju?
    • Gość: maja Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.09.08, 17:46
      polska to nie tylko warszawka.
      w 2007 roku polske odwiedzilo ponad 66 000 000 obywateli innych panst, z tego
      ponad 38 000 000 to byli niemcy. grubo zaokraglajac polowa odwiedzajacych to
      niemcy - a sa sprawcami 27 % wypadkow.
      nie wiem czemu szkalujesz nemcow w swoim poscie?
      ale nie masz racji.
      wyjedz do niemiec , pojezdzij troche a gwarantuje ze zmienisz zdanie.

      ps. dane na podstawie instytutu turystyki.
      • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 15.09.08, 18:07
        Gość portalu: maja napisał(a):

        > w 2007 roku polske odwiedzilo ponad 66 000 000 obywateli innych
        > panst, z tego ponad 38 000 000 to byli niemcy. grubo zaokraglajac
        > polowa odwiedzajacych to niemcy - a sa sprawcami 27 % wypadkow.

        > ps. dane na podstawie instytutu turystyki.

        Czy ten instytut zamiescil tez dane o srodkach lokomocji zagranicznych turystow? Bo wiesz... Gdyby te 66 mln ludzi przyjechalo do Polski samochodami...

        > polska to nie tylko warszawka.

        Dlatego WYRAZNIE zaznaczylem, ze pisze o Warszawie, a nie o Polsce.

        > nie wiem czemu szkalujesz nemcow w swoim poscie?

        Nie szkaluje. Skoro STATYSTYCZNIE sa dominujaca grupa wsrod ocokrajowcow powodujacych w Polsce wypadki, mozna uznac, ze sa reprezentatywni. Przeciwstawiam wiec MITY o Niemcach rzeczywistosci.

        > ale nie masz racji.
        > wyjedz do niemiec , pojezdzij troche a gwarantuje ze zmienisz
        > zdanie.

        No wiec w moim otwierajcym watek poscie zadalem m. in. pytanie dlaczego Niemcy w Niemczech jezdza ZDECYDOWANIE inaczej niz w Polsce - w Polsce jezdza po polsku, co znajduje fatalne odzwierciedlenie w statystykach. Zadalem tez pytanie dlaczego Niemcy gina w niemieckich wypadkach zdecydowanie rzadziej na 100 wypadkow niz Polacy w polskich.

        W zasadzie odpowiedzi innych niz te, ze ci Niemcy w Polsce to Polacy na niemieckich numerach, nie uzyskalem :-P Ot, kompleksy...
    • Gość: zdziwiony Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: 79.139.48.* 15.09.08, 18:08
      emes-nju napisał:

      > W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok. 330
      > tys wypadkow. W Polsce, do ok. 46 tys. (Zdaje sie, ze wynika z tego,
      > ze Niemcy powoduja mniej wiecej tyle samo wypadkow na 1000 aut, co
      > Polacy).

      A z tego by wynikało, że w Niemczech jest grubo ponad 100 milionów pojazdów
      samochodowych.
      • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 16.09.08, 14:37
        Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

        > emes-nju napisał:
        >
        > > W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok.
        > > 330 tys wypadkow. W Polsce, do ok. 46 tys. (Zdaje sie, ze wynika
        > > z tego, ze Niemcy powoduja mniej wiecej tyle samo wypadkow na
        > > 1000 aut, co Polacy).
        >
        > A z tego by wynikało, że w Niemczech jest grubo ponad 100 milionów
        > pojazdów samochodowych.

        Ja niedoszacowalem sprawy, a Ty przeszacowales :-) VLADCS NAPISAL
    • hanni A gdzie konkrety? 15.09.08, 18:26
      emes-nju napisał:

      > Niemcy spowodowali w Polsce 27,2% wszystkich wypadkow spowodowanych
      > przez cudzoziemcow

      Co wlasciwie ma mowic nam ta liczba, skoro brak jakiegokolwiek odnosnika do
      ogolnego odsetka zmotoryzowanych gosci z Niemiec wobec ogolu zmotoryzowanych
      cudzoziemcow?

      > Przyczyny wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow sa banalne az
      > do bolu - nadmierna, niedostosowana predkosc ok. 30%;

      To wypowiedz o zachowaniach cudzoziemcow, z ktorej nie wynika NIC o zachowaniu
      kierowcow z Niemiec.

      > nieustapienie pierwszenstwa (czyzby cudzoziemcy gubili sie w
      > gaszczu polskich precyzyjnie poustawianych i odwolywanych przez
      > dukty znakow? :-P ) ok. 16%; nieprawidlowe wyprzedzanie (a p
      > odobno tylko Polacy wyprzedzaja jak idioci :-P )

      Znow zero konkretow o kierowcach niemieckich jak i zero konkretow o odniesieniu
      do kierowcow polskich.

      > ok. 11% ex aequo z, UWAGA!!!, niezachowaniem bezpiecznej
      > odleglosci (podobno Niemcy sa tak wytresowani,

      11% dotyczy Niemcow czy cudzoziemcow? Czy moze cudzozimiec zlal ci sie juz
      calkowicie z Niemcem?

      > Co sprawia, ze zgodnie z mitami zyscyplinowani do absurdu Niemcy
      > (spowodowali 1/3 wszystkich wypadkow,

      Juz "wszystkich"?
      I 1/3 z czego? Bo np. 1/3 ze 100 to nie to samo, co 1/3 z kilograma.

      > Przy czym liczba zabitych w 100 spowodowanych przez cudzoziemcow
      > (w tym Niemcow) wypadkow osiaga zaskakujaca liczbe ok. 19 osob!

      Mowi nam to cokolwiek o liczbie zabitych przez Niemcow?
      • emes-nju Re: A gdzie konkrety? 16.09.08, 11:49
        Dobrze. Juz wiem, ze Niemcy powodujacy wypadki w Polsce sa Polakami, a teraz jeszcze dowiedzialem sie, ze prawie 30-to proc. udzial tych polskich Niemcow w sumie zdarzen, nie daje mi powodow do sadzenia, ze stanowia REPREZENTATYWNA grupe i powoduja wypadki zgodnie z przytoczona statystyka.

        Ok. Niemcy, to Polacy, a ci niemieccy Polacy powoduja wypadki w Polsce wylacznie w czasie powolnego parkowania przed supermarketem i ich nie dotycza punkty statystyk mowiacy o "nadmiernej" i "niedostosowanej" czy o nieprawidlowym wyprzedzaniu. A juz to, ze przecietni cudzoziemcy zabijaja w 100 wypadkach ok. 19 osob (polska srednia ok. 12) absolutnie nie dotyczy tych polskich Niemcow! :-P

        Ilez to ciekawych rzeczy mozna sie na forum dowiedziec... Np. tego, ze polscy Niemcy w Polsce sa swietsi od Papieza...
        • Gość: na zimno Powiem ci nareszcie ukrywana prawde... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.09.08, 12:03
          Oni wszyscy przyjezdzaja do Polski z zamiarami samobojczymi,
          poniewaz wiedza, ze u nas, na naszych drogach o to najlatwiej.
          Robia wszystko, aby sie zabic lub dac zabic, ale niestety
          udaje im sie zabic kogos jeszcze, poniewaz w tym caly jest
          wypadku ambaras, aby dwoje bylo na raz.

          Robia tak wszyscy: niemieccy Niemcy, polscy Niemcy, tureccy
          Niemcy i afrykanscy Niemcy, nie mowiac juz o azjatyckich, hinduskich,
          poludniowoamerykanskich, grenlandzkich, polnocnoamerykanskich,
          srodkowoamerykanskich i wszystkich innych Niemcach.

          I nie sa oni swietsi od Papieza, poniewaz On nigdy nie popieral
          praktyk samobojczych.

        • hanni Zjedli 1/3 zupy 16.09.08, 15:16
          Zjedli 1/3 zupy. Szkoda tylko, ze nie wiemy ilu ich bylo, ile bylo zupy i do
          kogo ta zupa w gole nalezala.

          Nie pisze nic o polskich Niemcach ani niemieckich Polakach tylko o tym, ze twoje
          dane i opisy nie mowia absolutnie nic. Nie podajesz zadnego sensownego punktu
          odniesienia, dowolnie mylisz Niemcow z ogolem obcokrajowcow i na koniec tak sie
          rozpedzasz, ze Niemcy sa odpowiedzialni za 1/3 "wszystkich" wypadkow.

          • emes-nju Re: Zjedli 1/3 zupy 16.09.08, 15:59
            hanni napisał:

            > Zjedli 1/3 zupy. Szkoda tylko, ze nie wiemy ilu ich bylo, ile bylo
            > zupy i do kogo ta zupa w gole nalezala.

            Chrzanisz. Nas nie interesuje czyja to zupa i ile jej bylo! Nas interesuja skladniki - procentowo.

            Zjedli 1/3 zupy wiec mamy prawo podejrzewac, ze kazdemu trafily sie i ziemniaczki i plyn i inne dodatki. No dobra - niektorych moglo ominac spozycie ziaren pieprzu :-P

            > twoje dane i opisy nie mowia absolutnie nic.

            Jak ktos nie rozumie tego, co czyta...

            > i na koniec tak sie rozpedzasz, ze Niemcy sa odpowiedzialni za 1/3
            > "wszystkich" wypadkow.

            Wszystkich spowodowanych przez cudzoziemcow w Polsce! Nie rozumiesz slowa pisanego, a czepiasz sie jak rzep.
            • hanni Re: Zjedli 1/3 zupy 16.09.08, 16:10
              emes-nju napisał:

              > > twoje dane i opisy nie mowia absolutnie nic.
              >
              > Jak ktos nie rozumie tego, co czyta...

              Problem wlasnie w tym, ze rozumie.
              "Niemcy spowodowali w Polsce 27% wszystkich wypadkow spowodowanych przez
              cudzoziemcow". Wypowiedz ta jest pozbawiona jakiegokolwiek sensu, dopoki nie wiemy:
              - jaki odsetek wsrod cudzoziemcow stanowili Niemcy?
              - jaki odsetek kilometrow robia cudzoziemcy w stosunku do tubylcow?

              Ta wypowiedz ma taki sens jak: na mojej szafce w kuchni mam 27% maki.

              > > i na koniec tak sie rozpedzasz, ze Niemcy sa odpowiedzialni za 1/3
              > > "wszystkich" wypadkow.
              >
              > Wszystkich spowodowanych przez cudzoziemcow w Polsce! Nie rozumiesz slowa
              pisanego, a czepiasz sie jak rzep.

              Wlasnie rozumiem, dlatego sie czepiam. Napisales:
              "Niemcy spowodowali 1/3 wszystkich wypadkow"
            • habudzik Re: Zjedli 1/3 zupy 16.09.08, 22:07
              W Ameryce 30% wypadków z udziłem cudzych to wypadki Latynosów . Ciekawe dlaczego .
              • hanni Re: Zjedli 1/3 zupy 16.09.08, 22:22
                habudzik napisał:

                > W Ameryce 30% wypadków z udziłem cudzych to wypadki Latynosów . Ciekawe dlaczeg
                > o .

                ;)
            • habudzik Re: Zjedli 1/3 zupy 16.09.08, 22:09
              A ciekawe ile wypadków z udziałem obcych z Meksyku jest w ... Mexyforni ????
    • Gość: K0pytko Z czego wynika mniej zabitych? IP: 195.22.119.* 16.09.08, 09:31
      Ciekawostka: ileś razy mniej zabitych. Z czego to wynika? Lepsze auta? Mniejsze
      prędkości? Inne rodzaje zdarzeń (np: mniej czołówek itp.)????
      • emes-nju Re: Z czego wynika mniej zabitych? 16.09.08, 14:31
        Gość portalu: K0pytko napisał(a):

        > Ciekawostka: ileś razy mniej zabitych. Z czego to wynika? Lepsze
        > auta?

        Bez watpienia. Ale czy az o tyle...?

        Poza tym w 100 wypadkach spowodowanych przez cudzoziemcow (z ktorych ok. 1/3 to Niemcy - oczywiscie polscy :-P ) w Polsce ginie ok. 19 osob, co jest dosc przerazajace nawet na tle przerazjacego rezultatu ok. 12 osob w 100 "polskich" wypadkach.

        > Mniejsze prędkości?

        Na autostradach?

        > Inne rodzaje zdarzeń (np: mniej czołówek itp.)????

        Wedlug mnie w duzej czesci, tu lezy pies pogrzebany. Zachod duze odleglosci (wieksza potrzeba rozwijania potencjalnie niebezpiecznych duzych predkosci) pokonuje ZWYKLE (czepialskim zwracam uwage na to podkreslenie :-P ) po przystosowanych do tego bezkolizyjnych drogach.
        • hanni Re: Z czego wynika mniej zabitych? 16.09.08, 15:19
          emes-nju napisał:

          > Wedlug mnie w duzej czesci, tu lezy pies pogrzebany. Zachod duze odleglosci
          (wi eksza potrzeba rozwijania potencjalnie niebezpiecznych duzych predkosci) pokonu
          > je ZWYKLE (czepialskim zwracam uwage na to podkreslenie :-P ) po przystosowanyc
          > h do tego bezkolizyjnych drogach.


          Po raz kolejny: Wieksze odleglosci to dla przecietnego Niemca tak samo jak dla
          przecietnego Polaka absolutny wyjatek. Regula zdecydowanej wiekszosci kierowcow
          to krotkie trasy do kilkudziesieciu km.
          Autostrady stanowia niecaly 1% lacznej dlugosci drog w Niemczech a dwukierunkowe
          drogi panstwowe sa w Niemczech tak samo zapchane jak w Polsce i na nich wlasnie
          zdaraza sie najwiecej najbardziej tragicznych wypadkow.
        • habudzik Re: Z czego wynika mniej zabitych? 17.09.08, 00:36
          emes-nju napisał:

          > Gość portalu: K0pytko napisał(a):
          >
          > > Ciekawostka: ileś razy mniej zabitych. Z czego to wynika? Lepsze
          > > auta?
          >
          > Bez watpienia. Ale czy az o tyle...?

          Nie "az o tyle" . To jedna z przyczyn a nie jedyna .




          > Poza tym w 100 wypadkach spowodowanych przez cudzoziemcow (z ktorych ok. 1/3 to
          > Niemcy - oczywiscie polscy :-P ) w Polsce ginie ok. 19 osob, co jest dosc prze
          > razajace nawet na tle przerazjacego rezultatu ok. 12 osob w 100 "polskich" wypa
          > dkach.
          >
          > > Mniejsze prędkości?
          >
          > Na autostradach?

          Tak , na autostradach . Mimo wszystko Niemcy ślepo lub nie ale wierzą w to że
          over 130 to jet źle a nasi czuja dopiero wtedy zew .



          > > Inne rodzaje zdarzeń (np: mniej czołówek itp.)????
          >
          > Wedlug mnie w duzej czesci, tu lezy pies pogrzebany. Zachod duze odleglosci (wi
          > eksza potrzeba rozwijania potencjalnie niebezpiecznych duzych predkosci) pokonu
          > je ZWYKLE (czepialskim zwracam uwage na to podkreslenie :-P ) po przystosowanyc
          > h do tego bezkolizyjnych drogach.


          Duże odległosci bezkolizyjnymi drogami ? Co to są za drogi jeśli nie autostrady ?
    • Gość: vladcs Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: *.era.pl 16.09.08, 14:02
      W Polsce zarejstrowanych w 2006 roku było około 12 milionów
      samochodów osobowych.

      W Niemczech było około 50 milionów samochodów osobowych.

      Przyjmijmy teraz, że dla tych 12 mln aut zdarzyło się 46 tys.
      wypadków, a dla niemieckich 50 mln (3 x więcej ni z w Polsce) miało
      miejsce 330 tys. wypadków (ponad 7 x więcej!)

      Oznacza to, że nie ma takiej równości! Niemcy na 1000 aut powodują
      6,6 wypadków, a Polacy... 3,8.
      • habudzik Re: "Bazpieczni" Niemcy 16.09.08, 14:04
        Niemcy rocznie robią 30 kkm a Polacy 10 kkm
        • Gość: vladcs Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: *.era.pl 16.09.08, 14:19
          A to skąd? Z sufitu?

          Średni przebieg auta osobowego w Polsce, wg informacji dostępnej
          dzięki Akademii Bezpiecznego Samochodu to około 16 tys. km.

          W Niemczech ostatnie takie badania dotyczące przebiegu aut osobowych
          przeprowadzono w 2002. Wynik - 13 500 km/rok. (spadek w stosunku do
          ostatniego badania z roku 1993).

          są to wyniki w granicach średnich globalnych.
          • Gość: Poll Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: 82.160.4.* 16.09.08, 14:23
            I jeszcze do tego Niemcy jeżdżą mniej niż Polacy . To dopiero dobre . Sciąga się
            samochody 3 letnie z .... i trzeba liczniki przestawiać a Ty takie bzdety
            podajesz .
            • Gość: vladcs Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: *.era.pl 16.09.08, 14:27
              Tyle, że w przeciwieństwie do ciebie oparłem się na dostępnych
              statystykach, a nie jak to masz w zwyczaju na swoich własnych
              wymysłach.

              Średnią, pomroczny człowieku, wylicza się na podstawie aut
              jeżdżących w Niemczech, a nie tylko zajeżdżonych złomów
              sprowadzanych do Polski. Te są zdecydowanie powyżej średniej, ale
              nie są w żadnym razie reprezentatywne. To tak jakbyś średni wiek
              mieszkańca danego kraju wyliczał na podstawie wizyty w domu starców.
              • edek40 Re: "Bazpieczni" Niemcy 16.09.08, 14:38
                > Tyle, że w przeciwieństwie do ciebie oparłem się na dostępnych
                > statystykach, a nie jak to masz w zwyczaju na swoich własnych
                > wymysłach.
                >
                > Średnią, pomroczny człowieku, wylicza się na podstawie aut
                > jeżdżących w Niemczech, a nie tylko zajeżdżonych złomów
                > sprowadzanych do Polski. Te są zdecydowanie powyżej średniej, ale
                > nie są w żadnym razie reprezentatywne. To tak jakbyś średni wiek
                > mieszkańca danego kraju wyliczał na podstawie wizyty w domu starców.

                Mialem dzis kiepski dzien. Dzieki Tobie jest duuuuuuuuzo lepszy! Nigdy nie
                umialem rownie syntetycznie podsumowac tego mitomana.

                :)
                • Gość: Poll Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: 82.160.4.* 16.09.08, 15:12
                  Bo Ty się musisz uciekać do kłamstwa ośle . Dlatego nic Ci nie wychodzi i masz
                  kiepski dzień . Co dzień .
              • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 16.09.08, 14:40
                Gość portalu: vladcs napisał(a):

                > To tak jakbyś średni wiek mieszkańca danego kraju wyliczał na
                > podstawie wizyty w domu starców.

                Touche! ;-D
              • Gość: Poll Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: 82.160.4.* 16.09.08, 15:10
                Ty nie podałeś statystyk tylko sam napisałeś . To różnica . Niestety nie nam
                niemieckiego co nie zmienai faktu że statystyczny Helmut niegdy ni nigdzie nie
                przejeżdża rocznie mniej niż statystyczny Kowalski
                • Gość: vladcs Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: *.era.pl 16.09.08, 15:17
                  ale podeprzyj to czymś innym niż swoje "wydaje mi się".
                  JA nie napisałem tego sam, tylko przywołałem prawdziwe, istniejące
                  statystyki.
                  Przy odrobinie wysiłku również je odnajdziesz. Ale lepiej tego nie
                  rób, bo jeszcze wyjdzie, że nie masz racji...

                  Nie widze żadnej przyczyny, dla której Niemiec miałby jeździć więcej
                  niż Polak. Bardziej lubi? Wszystko ma dalej? Szczególnie biorąc pod
                  uwagę drastyczny wzrost cen paliwa w ostatnich latach.
                  • Gość: Poll Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: 82.160.4.* 16.09.08, 15:19
                    A drstyaczny wzrost cen paliwa co ma do rzeczy ? I dlaczego jednych dotyczy
                    innych nie ?
          • hanni Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? 16.09.08, 15:26
            Gość portalu: vladcs napisał(a):

            > W Niemczech ostatnie takie badania dotyczące przebiegu aut osobowych
            > przeprowadzono w 2002. Wynik - 13 500 km/rok. (spadek w stosunku do
            > ostatniego badania z roku 1993).

            ADAC miesiac temu podal, ze sredni przebieg samochodu osobowego w Niemczech
            spadl w 2007 roku do 15120 km i ze ta wartosc spada juz od lat?
            • Gość: vladcs Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? IP: *.era.pl 16.09.08, 15:41
              Takie dane podaję, do jakich dotarłem. Są to dane z badań na
              potrzebu uczelni wyższych i Niemieckiego Instytutu Badań
              Ekonomicznych. Weź pod uwagę, że wyniki szacunków z różnych źródeł
              moga się różnić, i nie oznacza to, że któreś jest "nieprawdziwe" a
              któreś "prawdziwe". Są to bowiem tylko szacunki.

              A Twoje i moje dane? Nie różnią się one drastycznie (tak jak
              drastyczną różnicą byłoby 13 500 a habudzikowe 30 000), i bez
              względu na to ile dokładnie ta średnia wynosi, nie jest ona większa
              niż w Polsce.

              Zwróć też uwagę, że tendencja spadkowa (!) odnotowana została i w
              Twoich i w moich wynikach (nie jest to jednak ostra tendencja).

              Tak więc Twoja uwaga niewiele zmienia.
              • hanni Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? 16.09.08, 15:52
                Gość portalu: vladcs napisał(a):

                > Takie dane podaję, do jakich dotarłem. Są to dane z badań na
                > potrzebu uczelni wyższych i Niemieckiego Instytutu Badań
                > Ekonomicznych.

                Czesto ocieralem sie o dane o rocznych przebiegach w Niemczech i do tej pory
                nigdy nie otarlem sie o tak niska liczbe, jaka podales.

                > Weź pod uwagę, że wyniki szacunków z różnych źródeł
                > moga się różnić, i nie oznacza to, że któreś jest "nieprawdziwe" a
                > któreś "prawdziwe". Są to bowiem tylko szacunki.

                A czy to odnosi sie rowniez do danych polskich?


                > A Twoje i moje dane? Nie różnią się one drastycznie

                W takim razie i roznice w danych polskich i niemieckich nie sa warte dyskusji.

                > i bez względu na to ile dokładnie ta średnia wynosi, nie jest ona
                > większa niż w Polsce.

                A to ciekawe, na jakiej podstawie to twierdzisz?

                > Tak więc Twoja uwaga niewiele zmienia.

                Zmienia na tyle, ze okazuje sie, ze podajemy zupelnie odmienne dane.
                • Gość: vladcs Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? IP: *.era.pl 16.09.08, 16:06
                  > Czesto ocieralem sie o dane o rocznych przebiegach w Niemczech i
                  do tej pory
                  > nigdy nie otarlem sie o tak niska liczbe, jaka podales.

                  na przykład tutaj - dane dla DIW

                  > A czy to odnosi sie rowniez do danych polskich?

                  Jak najbardziej

                  > W takim razie i roznice w danych polskich i niemieckich nie sa
                  warte dyskusji.

                  W Twoim przypadku faktycznie nie ma sensu syakutować na temat
                  kilkuprocentowej rozbieżności. Jednak mój post był odpowiedzią
                  (podpartą danymi) na brednie Habudzika jakoby średni przebieg w
                  Niemczech wynosił 30000 km wobec rzekomego polskiego 10000.
                  Przyznasz, że 30 kkm a 13,5 kkm to różnica duża, podczas gdy 13,5 a
                  15,2 to różnica w tej skali niewielka.


                  >
                  > A to ciekawe, na jakiej podstawie to twierdzisz?

                  Na podstawie takiej, że odnosząc zarówno 13,5 jak i 15,2 do 16 okaże
                  się, że 16 jest większe. Nie zaprezentowałeś innych statystyk na ten
                  temat.

                  Zresztą nawet gdybyś to zrobił, i nawet gdyby widniało tam, że w
                  Polsce jest to 13 tys. km., i tak nie miałoby to znaczenia. Chodzi
                  bowiem o wykazanie, że nie ma drastycznej (przypomnę: rzędu 300%)
                  różnicy między średnim przebiegiem rocznym w Polsce i Niemczech, a
                  nie o kłócenie się o kilka kilometrów.

                  > Zmienia na tyle, ze okazuje sie, ze podajemy zupelnie odmienne
                  dane.

                  Aż tak "zupełnie"? Nie powiedziałbym. I co to poza tym wnosi do
                  tematu? Tak czy siak, dane z Polski i Niemiec nie są rozbieżne.
                  • hanni Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? 16.09.08, 16:18
                    Gość portalu: vladcs napisał(a):


                    > Na podstawie takiej, że odnosząc zarówno 13,5 jak i 15,2 do 16
                    > okaże się, że 16 jest większe.

                    Czyli roznica 12% miedzy 13,5 a 15,2 lezy w granicach bledu szacunku i jest jest
                    nieistotna a roznica 5% miedzy 15,2 a 16 nagle ma decydowac o wszystkim?

                    > Zresztą nawet gdybyś to zrobił, i nawet gdyby widniało tam, że w
                    > Polsce jest to 13 tys. km., i tak nie miałoby to znaczenia. Chodzi
                    > bowiem o wykazanie, że nie ma drastycznej (przypomnę: rzędu 300%)

                    Zgoda. Moze jednak warto byloby zamiast takiego dzielenia wlosa na cztery
                    zastanowic sie, dlaczego porownujac przebiegi w obu krajach, w Polsce zabija sie
                    duzo wiecej ludzi? Rzedu 300%.

                    • Gość: vladcs Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? IP: *.era.pl 16.09.08, 16:21
                      > Czyli roznica 12% miedzy 13,5 a 15,2 lezy w granicach bledu
                      szacunku i jest jes
                      > t
                      > nieistotna a roznica 5% miedzy 15,2 a 16 nagle ma decydowac o
                      wszystkim?

                      O jakim "wszystkim"? Przecież tłumaczę Ci, że nie o to chodzi!

                      Nie staram się udowodnić, że średni przebieg jest w Polsce większy
                      lub nie, bo to jest w dużej mierze niemożliwe do udowodnienia.

                      Staram się wykazać, że nie ma czegoś takiego jak 30kkm rocznie w
                      Niemczech przeciw 10 kkm w Polsce.


                      > Zgoda. Moze jednak warto byloby zamiast takiego dzielenia wlosa na
                      cztery
                      > zastanowic sie, dlaczego porownujac przebiegi w obu krajach, w
                      Polsce zabija si
                      > e
                      > duzo wiecej ludzi? Rzedu 300%.

                      OK, ale ja nie o tym się wypowiadałem, w związku z tym skieruj tą
                      uwage tam gdzie jest ona adekwatna.
                      • hanni Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? 16.09.08, 16:27
                        Gość portalu: vladcs napisał(a):


                        > O jakim "wszystkim"? Przecież tłumaczę Ci, że nie o to chodzi!

                        Wlasnie dosyc autorytatywnie stwierdziles, ze "bez względu na to ile dokładnie
                        ta średnia (w Niemczech) wynosi, nie jest ona większa niż w Polsce".

                        Osobiscie nie bardzo wiem, dlaczego mam przyjac to jako pewnik, skoro sam
                        twierdzisz, ze blad w szacunku rzedu 12% jest okay.
                        Roznica miedzy 15,2 a 16 wynosi tylko 5%


                        > Staram się wykazać, że nie ma czegoś takiego jak 30kkm rocznie w
                        > Niemczech przeciw 10 kkm w Polsce.

                        Co do tego nie mam zastrzezen. W Niemczech jest troche wiecej samochodow niz w
                        Polsce ale masa z nich to tzw. zweitwagen (drugi, dodatkowy) samochod, ktore
                        czesto przede wszystkim stoja.
                        • Gość: vladcs Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? IP: *.era.pl 16.09.08, 16:32
                          > Wlasnie dosyc autorytatywnie stwierdziles, ze "bez względu na to
                          ile dokładnie
                          > ta średnia (w Niemczech) wynosi, nie jest ona większa niż w
                          Polsce".
                          >
                          > Osobiscie nie bardzo wiem, dlaczego mam przyjac to jako pewnik,
                          skoro sam
                          > twierdzisz, ze blad w szacunku rzedu 12% jest okay.
                          > Roznica miedzy 15,2 a 16 wynosi tylko 5%

                          Tak zrobiłem - przy założeniu, że opieramy się na przytoczonej
                          przeze mnie statystyce dotyczącej Polski. Nie pokazałeś innej, a
                          poza tym jak mówiłem, nie jest to kluczowe dla sprawy.
              • edek40 Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? 16.09.08, 16:01
                > Ekonomicznych. Weź pod uwagę, że wyniki szacunków z różnych źródeł
                > moga się różnić, i nie oznacza to, że któreś jest "nieprawdziwe" a
                > któreś "prawdziwe". Są to bowiem tylko szacunki.

                W terminologii najwiekszego oszoloma tego forum zasluzyles na miano klamcy. Nie
                jest bowiem istotne czy Twoje dane sa przytoczone z zachowaniem maksymalnie
                dobrej woli (lub nawet z niezamierzonym bledem). Wazne jest to, ze absolutnie
                nie popieraja wyssanych z brudnego budzikowego palucha "szacunkow".
                • habudzik Re: Dlaczego podajesz naprawdziwe informacje? 16.09.08, 20:56
                  edek40 napisał:


                  > W terminologii najwiekszego oszoloma tego forum zasluzyles na miano klamcy. Nie
                  > jest bowiem istotne czy Twoje dane sa przytoczone z zachowaniem maksymalnie
                  > dobrej woli (lub nawet z niezamierzonym bledem). Wazne jest to, ze absolutnie
                  > nie popieraja wyssanych z brudnego budzikowego palucha "szacunkow".

                  On nie jest kłamcą - Ty tak . On podał co znalazł a czego ja nie umiem
                  przeczytać ( bariera językowa ) i myśle ze w dobrej wierze natomiast Ty celowo
                  oszukałeś nas wszystkich podając nieprawdziwe dane myśląc że nikt tego nie
                  odkryje . Jedyna okoliczność łagodząca była taka że się przyznałeś iż zrobiłeś
                  to celowo by mnie zdyskredytować .
          • hanni Re: "Bazpieczni" Niemcy 16.09.08, 16:00
            Jakby nie liczyc, Niemcy pokonuja samochodami 4-5 razy wiecej kilometrow rocznie
            od Polakow a zabija ich sie mniej niz Polakow.
            • edek40 Re: "Bazpieczni" Niemcy 16.09.08, 16:13
              > Jakby nie liczyc, Niemcy pokonuja samochodami 4-5 razy wiecej kilometrow rocznie
              > od Polakow a zabija ich sie mniej niz Polakow.

              Jesli ustalilismy, ze wg roznych danych Niemcy srednio przejezdzaja 13-16 kkm
              rocznie, to wychodzi, ze Polak robi w tym czasie srednio zaledwie 3-5 kkm?????
              Nie jestem wiec reprezentatywny. Ja tylko do pracy miesiecznie pokonuje 1500 km.
              Znaczy sie, ze w dwa miesiace wykonuje norme????
              • hanni Czy to az takie trudne? 16.09.08, 16:23
                edek40 napisał:

                > Jesli ustalilismy, ze wg roznych danych Niemcy srednio przejezdzaja 13-16 kkm
                > rocznie, to wychodzi, ze Polak robi w tym czasie srednio zaledwie 3-5 kkm?????

                Naprawde nie rozumiesz roznicy miedzy srednim a lacznym przebiegiem?
                Dla ulatwienia link do danych podanych przez vladsca:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=84679622&a=84731690
      • emes-nju Re: "Bazpieczni" Niemcy 16.09.08, 14:38
        Gość portalu: vladcs napisał(a):

        > Oznacza to, że nie ma takiej równości! Niemcy na 1000 aut powodują
        > 6,6 wypadków, a Polacy... 3,8.

        Miod Wasc wlales w me watpiace serce :-)
      • Gość: vladcs Re: "Bazpieczni" Niemcy IP: *.era.pl 16.09.08, 15:05
        > wypadków, a dla niemieckich 50 mln (3 x więcej ni z w Polsce)

        przepraszam za literówkę, oczywiście 4 a nie 3 :P
    • hanni Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 16:50
      Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje piszac o wyzszych statystycznych
      przebiegach rocznych Niemcow i oceniajac ja na 30000 km.

      Co to za roznica czy zrobie 15000 km rocznie jezdzacy jednym, dwoma czy trzema
      samochodami? 15000 km zrobione trzema samochodami zawsze bedzie wiecej od 10 tkm
      zrobionych jednym samochodem, nawet wtedy, jesli kazdym z tych trzech samochodow
      zrobie tylko 5 tkm.

      Chyba istotniejsze od tego, ile km rocznie robi niemiecki samochod jest to, ile
      kilometrow przejezdzaja ludzie, obojetne iloma samochodami?

      Jesli przyjmiemy nasze dane:
      40 mln. Polakow ma 12 mln. samochodow.
      80 mln. Niemcow ma 50 mln. samochodow.
      Na przecietnego Niemca przypada 2,1 samochodu wiecej niz na przecietnego Polaka.

      Skoro sredni przebieg polskiego samochodu wynosi 16 tkm a niemieckiego 15 tkm to
      uwzglednijac uzytkowanie przez statystycznego Niemca 2,1 samochodu per capita
      wiecej w stosunku do przecietnego Polaka wychodzi nam przecietny przebieg w
      Niemczech 31,5 tkm przy 16 tkm w Polsce.
      • emes-nju Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 17:29
        Jest w tym tylko jeden haczyk...

        Nawet Niemiec nie jest wstanie prowadzic dwoch samochodow na raz, a wiec tak naprawde nadal liczy sie ilosc kilometrow przejezdzanych przez jeden samochod.
        • hanni Pograzyles mnie emes-nju, ostatecznie :))) 16.09.08, 17:50
          emes-nju napisał:

          > Nawet Niemiec nie jest wstanie prowadzic dwoch samochodow na raz,

          A co, jesli prowadzi je na przemian? Nie liczy sie?

          > tak na prawde nadal liczy sie ilosc kilometrow przejezdzanych przez
          > jeden samochod.

          Ktory konkretnie, jesli do pracy jezdze tym malym a na urlop i na zakupy tym
          drugim? Oczywiscie na przemian, a nie rownoczesnie :)))
          Bo tego nawet ja nie potrafie :))))))
          • emes-nju Re: Pograzyles mnie emes-nju, ostatecznie :))) 16.09.08, 17:55
            hanni napisał:

            > emes-nju napisał:
            >
            > > Nawet Niemiec nie jest wstanie prowadzic dwoch samochodow na raz,
            >
            > A co, jesli prowadzi je na przemian? Nie liczy sie?

            Liczy sie. Nie jako Niemiec w dwoch autach, a jako dwa auta prowadzone przez jednego Niemca :-P
            • hanni Re: Pograzyles mnie emes-nju, ostatecznie :))) 16.09.08, 18:03
              emes-nju napisał:

              > Liczy sie. Nie jako Niemiec w dwoch autach, a jako dwa auta prowadzone przez
              jednego Niemca :-P

              Nie trzeba bylo tak od razu?

              I kto generuje wiekszy roczny przebieg na drogach: Statystyczny Niemiec
              przejezdzajacy 30 tys. km uzywajac na przemian swoje dwa samochody czy
              statystyczny Polak przejezdzajacy swoim jedynym samochodem 16 tys. km?
              • emes-nju Re: Pograzyles mnie emes-nju, ostatecznie :))) 16.09.08, 18:13
                Ale dane, ktore wrzucilem ja i Vladcs nie odnosza sie sie do przebiegow przecietnego Niemca, a do przebiegow przecietnego niemieckiego samochodu. Bo liczba wypadkow odnoszona jest do liczby aut, a nie liczby prowadzacych je kierowcow.
                • hanni Kiedy przestaniesz sie pograzac emes-nju? 16.09.08, 20:50
                  emes-nju napisał:

                  > Ale dane, ktore wrzucilem ja i Vladcs nie odnosza sie sie do
                  > przebiegow przecietnego Niemca, a do przebiegow przecietnego
                  > niemieckiego samochodu.

                  Jasne. Gdyby przecietny Niemiec mial nie 2 a 10 razy wiecej samochodow od
                  przecietnego Polaka, to wynik bylby jeszcze lepszy.
                  Bo wtedy przecietny przebieg polskiego samochodu bylby 10 razy wyzszy od
                  przecietnego przebiegu auta niemieckiego :)


                  Ale poki co statystyczne 40 milionow Niemcow z dwukrotnie wieksza liczba
                  samochodow od 40 milionow Polakow pokonuje lacznie dwa razy wiecej kilometrow
                  niz 40 milionow Polakow.
                  I dlatego Polacy sa dumni, ze ich samochody pokonuja tyle samo a moze nawet ciut
                  wiecej kilometrow na rok niz Niemcy.

                  Zakrawa to na niezly polish joke.

                  > liczba wypadkow odnoszona jest do liczby aut, a nie liczby
                  > prowadzacych je kierowcow.

                  Acha. Gdy jeden kierowca spowoduje po jednym wypadku kazdym ze swoich 4
                  samochodow, to z punktu widzenia statystyki cos zupelnie innego, gdy jeden
                  kierowca posiadajacy tylko jeden samochod spowoduje nim 4 wypadki.
                  • mobile5 Re: Kiedy przestaniesz sie pograzac emes-nju? 16.09.08, 21:15
                    hanni napisał:
                    > Ale poki co statystyczne 40 milionow Niemcow z dwukrotnie wieksza liczba
                    > samochodow od 40 milionow Polakow pokonuje lacznie dwa razy wiecej kilometrow
                    > niz 40 milionow Polakow.
                    > I dlatego Polacy sa dumni, ze ich samochody pokonuja tyle samo a moze nawet ciu
                    > t
                    > wiecej kilometrow na rok niz Niemcy.
                    >
                    > Zakrawa to na niezly polish joke.
                    Zapoznaj się z terminem "projekcja", to może być ten przypadek.
                    • hanni Re: Kiedy przestaniesz sie pograzac emes-nju? 16.09.08, 21:28
                      A konkretnie? Szkoda, ze nie jestes w stanie niczego sformulowac.
                      • emes-nju Re: Kiedy przestaniesz sie pograzac emes-nju? 16.09.08, 21:31
                        hanni napisał:

                        > A konkretnie? Szkoda, ze nie jestes w stanie niczego sformulowac.

                        Zauwazylem, ze wedlug Ciebie tylko Ty jestes wstanie cokolwiek sformulowac...
                      • mobile5 Re: Kiedy przestaniesz sie pograzac emes-nju? 16.09.08, 22:31
                        hanni napisał:
                        > A konkretnie? Szkoda, ze nie jestes w stanie niczego sformulowac.

                        To było bardzo konkretnie.
                        • hanni Re: Kiedy przestaniesz sie pograzac emes-nju? 17.09.08, 09:06
                          mobile5 napisał:

                          > To było bardzo konkretnie.

                          Ale zupelnie nie na temat.
                • habudzik Re: Pograzyles mnie emes-nju, ostatecznie :))) 16.09.08, 20:51
                  Wyszło małe nieporozumienie z mojej winy . Powinienem był opisać to inaczej .
                  Nie na podstwaie km przejechanych przez niemiecki pojazd tylko liczbie możliwych
                  zdarzeń która ma święte prawo być wyższa w Niemczech i stąd większa liczba
                  wypadków .
                  • hanni Re: Pograzyles mnie emes-nju, ostatecznie :))) 16.09.08, 21:07
                    Ale przeciez to, co napisales przeciez sie zgadza. Nie odniosles sie do
                    niemieckiego auta a do statystycznego Niemca, ktory (cytuje) "rocznie robi 30 kkm".

                    Statystyczny samochod niemiecki robi 15 tkm rocznie a statystyczny Niemiec ma
                    dwa razy wiecej samochodow od statystycznego Polaka.
                    Mowiac o LACZNYCH przebiegach nie mozna przeciez zapominac o stosunku ilosci
                    pojazdow, ktore te przebiegi realizuja!
                    • habudzik Re: Pograzyles mnie emes-nju, ostatecznie :))) 16.09.08, 21:11
                      Nawet napisałem o Kowalskim i Helmucie . No tak ale czasami trzeba "ręcznie"
                      wyjaśnić co się miało na myśli .
      • mobile5 Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:09
        hanni napisał:
        > Skoro sredni przebieg polskiego samochodu wynosi 16 tkm a niemieckiego 15 tkm t
        > o
        > uwzglednijac uzytkowanie przez statystycznego Niemca 2,1 samochodu per capita
        > wiecej w stosunku do przecietnego Polaka wychodzi nam przecietny przebieg w
        > Niemczech 31,5 tkm przy 16 tkm w Polsce.

        Co nadal nie tłumaczy ponad 7x większej ilości wypadków.
        • hanni Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:32
          mobile5 napisał:

          > Co nadal nie tłumaczy ponad 7x większej ilości wypadków.

          Ani wyzszej liczby zabitych przez samochody - w Polsce.
          Mimo 4-krotnie wyzszej liczby samochodow w Niemczech.
          • emes-nju Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:37
            hanni napisał:

            > mobile5 napisał:
            >
            > > Co nadal nie tłumaczy ponad 7x większej ilości wypadków.
            >
            > Ani wyzszej liczby zabitych przez samochody - w Polsce.

            Nie wiem czy zauwazyles, ale jedno z pytan w otwierajcym ten watek poscie, bylo o to wlasnie dlaczego w Polsce ginie w 100 wypadkach wielokrotnie wiecej osob niz w Niemczech...
            • hanni Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:40
              No i co? Pytan tam cala masa. Czy ktores z nich jest wyjasnieniem?
              • emes-nju Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:43
                hanni napisał:

                > No i co? Pytan tam cala masa. Czy ktores z nich jest wyjasnieniem?

                Ciagle sie czegos nowego od Ciebie dowiaduje!

                Teraz np., ze pytanie ma byc wyjasnieniem :-P
                • hanni Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:46
                  Jak wrocisz cztery posty wstecz i je uwaznie przeczytasz (i zrozumiesz), to moze
                  dotrze do ciebie, ze chodzilo wlasnie o poszukiwanie wyjasnien.

                  I ty do tej dyskusji sie wtraciles. Szkoda, ze nie bardzo wiedzac, o co lata.
                  • emes-nju Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:51
                    hanni napisał:

                    > I ty do tej dyskusji sie wtraciles.

                    No coz... Wtracilem sie, zeby wtracic, ze zadajesz pytanie, ktore zostalo zadane na samym poczatku. I od poczatku pozostalo bez odpowiedzi.

                    > Szkoda, ze nie bardzo wiedzac, o co lata.

                    Odnioslem wrazenie, ze to Ty nie wiesz. Np. tego jakie pytania zostaly zadane w poscie otwieraajcym watek :-P
                    • hanni Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 21:54
                      emes-nju napisał:

                      > No coz... Wtracilem sie, zeby wtracic, ze zadajesz pytanie, ktore zostalo zadan
                      > e na samym poczatku. I od poczatku pozostalo bez odpowiedzi.

                      Szkoda, ze nie zauwazyles jeszcze wyzej pytania mobile, ktore rowniez zostalo
                      zadane na samym poczatu i... (nie uwierzysz!) do tej pory pozostalo bez odpowiedzi!
                      • emes-nju Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 22:02
                        Wiesz... W watku zawierajacym juz ponad 100 wpisow bez trudu da sie nie zauwazyc czegos w tresci. Ale w poscie otwierajacym...? :-P
                    • habudzik Re: Wyglada na to, ze habudzik ma jednak racje. 16.09.08, 22:01
                      emes-nju napisał:

                      > hanni napisał:
                      >
                      > > I ty do tej dyskusji sie wtraciles.
                      >
                      > No coz... Wtracilem sie, zeby wtracic, ze zadajesz pytanie, ktore zostalo zadan
                      > e na samym poczatku. I od poczatku pozostalo bez odpowiedzi.

                      Dostałeś na nie odpowiedź . Inna sprawa że odpowiedź nie taka jakiej oczekiwałeś .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja