emes-nju
15.09.08, 12:49
W innym watku zadalem sobie trud podrzucenia garsci danych odnosnie roznic i podobienstw pomiedzy polskimi, a niemieckimi kierowcami. Wydaje mi sie to na tyle ciekawe, ze powtorze:
W wynoszonych pod niebiosa Niemczech w roku 2006 doszlo do ok. 330 tys wypadkow. W Polsce, do ok. 46 tys. (Zdaje sie, ze wynika z tego, ze Niemcy powoduja mniej wiecej tyle samo wypadkow na 1000 aut, co Polacy). Tylko, ze w Niemczech w 100 wypadkach ginie 1,6 osoby, a w Polsce 11,2 (dane z 2006).
Dlaczego?
Wiecej. Ci wynoszeni pod niebiosa Niemcy spowodowali w Polsce 27,2% wszystkich wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow (a ja np. zdecydowanie wiecej widze w Warszawie Ukraincow, Litwinow, Lotyszy niz Niemcow). Przyczyny wypadkow spowodowanych przez cudzoziemcow sa banalne az do bolu - nadmierna, niedostosowana predkosc (WYLACZNIE polska specjalnosc ;-P ) ok. 30%; nieustapienie pierwszenstwa (czyzby cudzoziemcy gubili sie w gaszczu polskich precyzyjnie poustawianych i odwolywanych przez dukty znakow? :-P ) ok. 16%; nieprawidlowe wyprzedzanie (a podobno tylko Polacy wyprzedzaja jak idioci :-P ) ok. 11% ex aequo z, UWAGA!!!, niezachowaniem bezpiecznej odleglosci (podobno Niemcy sa tak wytresowani, ze jak widza cos na horyzoncie, to zdejmuja noge z gazu :-P ).
Co sprawia, ze zgodnie z mitami zyscyplinowani do absurdu Niemcy (spowodowali 1/3 wszystkich wypadkow, wiec o nich pytam jako najbardziej reprezentatywna grupe), po przyjezdzie do Polski powoduja wypadki o praktycznie identycznym charakterze, jak my? Przy czym liczba zabitych w 100 spowodowanych przez cudzoziemcow (w tym Niemcow) wypadkow osiaga zaskakujaca liczbe ok. 19 osob!
Dlaczego?