Wypadki w USA

18.09.08, 16:41
Ponoc polowa ofiar smiertelnych w USA nie byla w momencie wypadku przypieta
pasami. Ponoc srednio co drugi Amerykanin jezdzi bez zapietych pasow.

Chyba w miedzyczasie nie do pomyslenia w Europie.
www.yetanotherblog.de/item-820.html
    • jaki71 Re: Wypadki w USA 18.09.08, 16:43
      hanni napisał:

      > Chyba w miedzyczasie nie do pomyslenia w Europie.

      Możesz to na język Polski przetłumaczyć?
      • hanni Re: Wypadki w USA 18.09.08, 16:48
        Facet dokopal sie do jakiegos linku z danymi o wypadkach w USA.
        Pisze, ze w 2004 roku w wypadkach zginelo 42636 ludzi. Z tego 55% nie uzywala
        pasow bezpieczenstwa. Dalej facet pisze, ze ta liczbe uwaza za przerazajaco
        wysoka i porownuje z iloscia zabitych w Niemczech.

        Dalej w liscie jego komentarze o mozliwych przyczynach takiego stanu.
        • jaki71 Re: Wypadki w USA 18.09.08, 17:02
          Prawdą jest że amerykanie maja w głębokim poważaniu pasy i poduszki powietrzne.
          • hanni Re: Wypadki w USA 18.09.08, 17:16
            Facet wylicza niezapinanie pasow, notoryczne gadanie przez telegon podczas
            jazdy, 45-minutowe kursy na kierowcow, jedzenie i picie kawy za kierownica w
            drodze do pracy, nieuzywanie kieronkowskazow, niedbalosc o stan techniczny czy
            chocby o cisnienie w oponach, kiepskie oswietlenie ciezarowek, pogarda dla ABS i
            ESP.

            Z drugiej strony pisze tez, ze Amerykanie jezdza po prostu duzo wiecej niz
            Niemcy. Tutaj jednak nie wiem, jakie sa rzeczywiste przebiegi per capita.
            • jaki71 Re: Wypadki w USA 18.09.08, 17:37
              Wszystko to prawda jeśli chodzi o przyczyny ale mimo to jeździ się tam
              bezstresowo. Fakt ze ja tam poza małymi wyjątkami nigdzie się nie śpieszyłem. Z
              drugiej strony dwa potwory zapięte i unieruchomione z tyłu dostawały kota w
              korkach mimo to byłem spokojniejszy niż podczas codziennych zapasów na
              krakowskich ulicach.

              A przebiegi? Nieporównywalne z europejskimi - oczywiście porównuję normalne
              jeżdżenie a nie zarabianie za kółkiem.
              • kozak-na-koniu Re: Wypadki w USA 19.09.08, 08:37
                Nieporównywalne - bo USA to najstarsza i największa potęga
                motoryzacyjna w świecie. Tam można nie mieć dowodu osobistego, ale
                bez prawa jazdy, polisy ubezpieczeniowej i samochodu po prostu nie
                da się żyć.
                • viking2 Re: Wypadki w USA 20.09.08, 05:02
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Nieporównywalne - bo USA to najstarsza i największa potęga
                  > motoryzacyjna w świecie. Tam można nie mieć dowodu osobistego, ale...

                  Tam NIE MOZNA miec dowodu osobistego - nie istnieje...
                • Gość: Poll Re: Wypadki w USA IP: 82.160.4.* 20.09.08, 08:28
                  Ty głupia Kozo . A jak wygląda amerykański dowód osobisty????
            • viking2 Re: Wypadki w USA 20.09.08, 05:04
              hanni napisał:

              > Facet wylicza niezapinanie pasow, notoryczne gadanie przez telegon podczas
              > jazdy, 45-minutowe kursy na kierowcow,

              45-minutowe? Masz chyba na mysli te zaawansowane, bo z tego, co widze na
              jezdniach, "zwykle" kursy odbywaja sie chyba przez telefon:).
              Powaznie, 3/4 ludzi na drodze zachowuje sie tak, jakby nigdy przedtem nie
              widzieli z bliska samochodu...
    • trypel Re: Wypadki w USA 18.09.08, 17:17
      to dobrze - umarty obywatel kosztuje państwo zdecydowanie mniej niż obywatel
      wymagajacy wielomiesięcznej/letniej hospitalizacji.
      Dlatego zmuszanie do zapinania jest idiotyzmem takim jakim byłoby zmuszanie do
      niejedzenia jajek z uwagi na cholesterol (tez zabija)
      • a_weasley Re: Wypadki w USA 19.09.08, 09:45
        trypel napisał:

        > Dlatego zmuszanie do zapinania jest idiotyzmem
        > takim jakim byłoby zmuszanie do
        > niejedzenia jajek z uwagi na cholesterol (tez zabija)

        Mówiąc krótko, a nie długo - państwo nie powinno ścigać obywatela za to, co
        zaszkodzić może tylko jemu samemu.
        • inguszetia_2006 Re: Wypadki w USA 19.09.08, 10:01
          a_weasley napisał:

          > trypel napisał:
          >
          > > Dlatego zmuszanie do zapinania jest idiotyzmem
          > > takim jakim byłoby zmuszanie do
          > > niejedzenia jajek z uwagi na cholesterol (tez zabija)
          >
          > Mówiąc krótko, a nie długo - państwo nie powinno ścigać obywatela
          za to, co
          > zaszkodzić może tylko jemu samemu.
          >
          Witam,
          Człowiek nie żyje jednak w próżni społecznej. Ten, co ginie, bo nie
          zapiął pasów, ma rodzinę i co wtedy? Czy zaszkodził tylko sobie, czy
          komuś jeszcze? Nie chce mi się pisać na temat pasów, bo to było
          wałkowane. Chciałam tylko zauważyć, że trzeba by sprecyzować, co to
          znaczy, że człowiek ma prawo "szkodzić sobie bezkarnie";-)Bo jak
          popatrzyć na to z perspektywy społecznej, to śmierć człowieka w sile
          wieku zawsze wyzwala jakąś reakcję łańcuchową.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • trypel Re: Wypadki w USA 19.09.08, 10:24
            Inguszetia wszystko fajnie ale wg Ciebie to nawet samobójca odratowany powinien
            odpowiadać sądownie za czyn zabroniony?
            Jak sie sam chce zabić to nikomu nic do tego. Nikomu.
          • a_weasley Re: Wypadki w USA 19.09.08, 10:24
            inguszetia_2006 napisała:

            > Człowiek nie żyje jednak w próżni społecznej.
            > Ten, co ginie, bo nie zapiął pasów, ma rodzinę
            > i co wtedy? Czy zaszkodził tylko sobie, czy
            > komuś jeszcze?

            To samo da się jednak powiedzieć o kimś, kto wypadł z piątego piętra, bo mył
            okna stojąc na parapecie nie przypięty. Wniosek - granatowi powinni łupać
            mandaty za naruszanie bhp przy pracy we własnym domu.
            A także o tym, kto umiera przedwcześnie, bo wychodząc na mróz zapomniał włożyć
            ciepłych gaci. Jako też o tym, kto jadł cukierki przed obiadem. Ba, należałoby
            karać za próby samobójcze, bo samobójca to dopiero otoczeniu kłopotów narobi!
            (w sumie to ostatnie może nawet miałoby sens, partactwo należy tępić)
            • inguszetia_2006 Re: Wypadki w USA 19.09.08, 10:40
              Witam,
              Ja nie postuluję karania za wszystko;-)To jest Twoja
              nadinterpretacja, A_Weasley. Ja tylko twierdzę, że hasło; "jak się
              zabijesz, to szkodzisz tylko sobie" jest fałszywe. I nic więcej
              (sic!).
              Po co więc ta demagogia?
              Bo odezwała się reakcja łańcuchowa, nieprawdaż?;-)
              Skoro Ona pisze, że... to jest to równoznaczne z tym, że...
              Nic podobnego, ale reakcja działa.
              Ja mówiłam, że to działa;-)
              Pzdr.
              Inguszetia
              • hanni Re: Wypadki w USA 19.09.08, 10:47
                inguszetia_2006 napisała:

                > Ja nie postuluję karania za wszystko

                To o co ci wlasciwie chodzi kobieto?
                Przeciez powyzej napisalas, ze "trzeba sprecyzować, co to znaczy, że człowiek ma
                prawo szkodzić sobie bezkarnie"

                Bo jesli nie moze sobie szkodzic "bezkarnie", to znaczy to tyle, ze musi byc za
                to ukarany.
              • a_weasley Re: Wypadki w USA 19.09.08, 16:08
                inguszetia_2006 napisała:

                > Ja nie postuluję karania za wszystko;-)To jest
                > Twoja nadinterpretacja, A_Weasley.

                Jeśli ktoś tu coś nadinterpretuje, to Ty. Ja bowiem nie twierdziłem, że
                postulujesz karanie za wszystko. Twierdziłem jedynie, że logika, którą się
                posługujesz, równie dobrze uzasadniłaby ściganie ludzi chodzących po dwucyfrowym
                mrozie bez ciepłych gaci, co podtrzymuję.

                > Ja tylko twierdzę, że hasło; "jak się
                > zabijesz, to szkodzisz tylko sobie" jest fałszywe.

                Niemniej jest to moje życie, mam prawo z nim robić co chcę i nic państwu do tego.
      • Gość: na zimno Trypel, lobbujesz dla przedsiebiorcow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.08, 09:57
        pogrzebowych czy dla "pavulon-boys"?

        Dodam, ze trup na drodze jest warty mnostwo forsy dla:

        -holownika powypadkowego
        -prawnikow
        -notariuszy
        -"pogrzebowcow"
        -parafii
        -zarzadow cmantarzy

        i tak dalej.

        Siedzisz za kolkiem?
        Pamietaj o tych lukratywnych zawodowcach.
        Moze im pomozesz kupic lepsza fure?
        (Lepiej jednak nie)

        • trypel Re: Trypel, lobbujesz dla przedsiebiorcow 19.09.08, 10:21
          sam fakt że robię 15 tys km rocznie na motocyklu powoduje że jestem dla tych
          grup zawodowych bardzo cenny :)
          Poza parafiami... hehe bo szatanistów nie chowają :D
          • Gość: na zimno A, to pozdrawiam kolege, pozdrawiam. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.09.08, 12:07

            Nawet szatana da sie nawrocic, powiedziala jedna taka bardzo
            sliczna parafianka. Dlatego uwazamy, jezdzac.

            PS
            Ci tez maja problemy, nie tylko z "chowaniem":

            www.hells-angels-germany.de/intro.php
            • trypel Re: A, to pozdrawiam kolege, pozdrawiam. 19.09.08, 20:12
              zawsze uważamy, i jezdząc i co innego... ale nie znaczy to że wolno jezdzimy :)
          • hanni Re: Trypel, lobbujesz dla przedsiebiorcow 19.09.08, 12:08
            Zdradzisz, jaka masz grupe krwi?
            • trypel Re: Trypel, lobbujesz dla przedsiebiorcow 19.09.08, 20:06
              hehe a na co ?
              zgoda na pobranie narządów jest :)
              jak cos zostanie...
    • a_weasley Niechciany i niesłuszny wniosek 19.09.08, 09:43
      hanni napisał:

      > Ponoc polowa ofiar smiertelnych w USA nie byla
      > w momencie wypadku przypieta pasami. Ponoc
      > srednio co drugi Amerykanin jezdzi bez zapietych
      > pasow.

      Wniosek?
      Pasy nie zmniejszają zagrożenia w sposób istotny. Gdyby było inaczej, wśród
      ofiar śmiertelnych odsetek tych bez pasów byłby wyższy niż wśród ogółu
      jeżdżących samochodami. A jest taki sam.
      • hanni Tez na to zwrocilem uwage. 19.09.08, 09:53
        54% ofiar smiertelnych nie bylo zapietych. Czyli 46% zabitych bylo zapietych ale
        jak widac niewiele im to pomoglo.
        Przy szacowanej(!) polowie uzytkownikow aut nie uzywajacych pasow.

        Roznica wprawdzie jest ale zadziwiajaco mala.

      • hanni Inny przyklad 19.09.08, 10:06
        Gorna Frankonia: w 2004 roku 102 zabitych, w tym 16, ktorzy nie byli zapieci
        pasami. Jak wykazuja kontrole policji 10-15% nie zapina pasow.
        Wyglada na to, ze (statystycznie) rzeczywiscie nie ma wiekszej roznicy.

        Z drugiej strony moze byc tez tak, ze duzo z tych, ktorzy sie nie zapinaja, nie
        robia tego w miejscowosciach, na krotkich odcinkach, gdzie i tak nie zdarza sie
        duzo mniej tragicznych wypadkow.
        • a_weasley Re: Inny przyklad 19.09.08, 10:19
          hanni napisał:

          > Z drugiej strony moze byc tez tak, ze duzo z tych,
          > ktorzy sie nie zapinaja, nie robia tego w
          > miejscowosciach, na krotkich odcinkach, gdzie
          > i tak nie zdarza sie duzo mniej tragicznych wypadkow.

          Pasofani bardzo podkreślają, że owszem całkiem sporo ;)
          • hanni Re: Inny przyklad 19.09.08, 10:25
            a_weasley napisał:

            > Pasofani bardzo podkreślają, że owszem całkiem sporo ;)

            Statystyki mowia cos innego. Najwiecej zabitych jest na drogach dwukierunkowych
            poza terenem zabudowanym.
          • trypel Re: Inny przyklad 19.09.08, 10:26
            ale sa to inne wypadki, przy innej predkosci. Przeżyłem bezkarnie czołówke z
            pijakiem w miescie bez zapiętych pasów ( i ja i on) dwa auta do kasacji ale
            skończyło sie na bolacych mięsniach rąk. W trasie raczej bym tego nie przeżył bo
            jechałbym 100 a nie 40-50/godz
    • edek40 Re: Wypadki w USA 19.09.08, 10:50
      Pomijajac te aspekty, bo rzeczywiscie amerykanie do pasow z trudem jakos sie przekonuja, poduszki boczne wystepuja tylko w autach importowanych (amerykanskie znaja oczywiscie kurtyny, ale to nie to samo co poduszka boczna). Co ciekawe, samochody amerykanskie sa doslownie oklejone wszelkiej masci naklejkami. Pisza tam, ze ramka drzwi moze byc niebezpieczna i sugeruja ostrozne wsiadanie/wysiadanie/zamykanie. Naturalnie pisza o urywajacym palce wiatraku chlodnicy. A na oslonie przeciwslonecznej stoi jak byk, ze poduszka powietrzna i niezapiete pasy moga byc zabojcze. W instrukcji mojego chevy blisko polowe objetosci ksiazeczki i to na samym poczatku, zajmuja informacje dotyczace bezpieczenstwa. Jak uruchomic silnik pisza dalej. Jak widac amerykanie masowo uodpornili sie na wszechobecna troske o ich zdrowie i zycie w samochodzie. Mi to przypomina troszke uodpornienie na wszeobecne, liczne, na wyrost stawiane znaki w pewnym panstwie srodkowoeuropejskim.
      • trypel Re: Wypadki w USA 19.09.08, 10:56
        Z jednej strony moze przesadzaja a z drugiej bardzo zdrowo np nie nakazują jazdy
        w kasku na motocyklu (w Kaliforni) wychodzac z założenia że to już decyzja
        osobista i nikogo nie można do tego zmuszac
      • Gość: zimnokrwisty Re: Wypadki w USA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.08, 11:17
        > Co ciekawe, samochody amerykanskie sa doslownie oklejone wszelkiej
        > masci naklejkami
        > W instrukcji mojego chevy blisko polowe objetosci ksiazeczki
        > i to na samym poczatku, zajmuja informacje dotyczace bezpieczenstwa
        A to akurat ma bardzo proste wtłumaczenie. Oni maja bardzo skuteczny
        i rozwiniety system prawnego dochodzenia odszkodowań za poniesione
        straty spowodowane (faktycznie lub nie) przez innych. A zwłaszcza
        spowodowane przez duże firmy. Chocby słynna sprawa o odszkodwanie od
        Mc Donaldsa "bo kawa była za gorąca". Więc jesli bys włożył łapę w
        wentylator i dostał po paluchach to na mur skasowałbys ładną sumke
        odszkodowania. Podobnie za skaleczone ucho ramką od drzwi. Itd. itd.
        Dlatego instrukcje dotyczące bezpieczeństwa są tak obszerne i na
        samym poczatku książeczki (żebyś nie powiedział, że najpierw
        odpaliłes silnik, włożyłes łapę w wentylator i nie mogłeś już
        doczytać, że tego nie wolno bo wentylator obciął Ci palce i nie
        miałeś czym kartek przewracać). To po prostu zabezpieczenie swoich
        interesów przez producentów.
        • edek40 Re: Wypadki w USA 19.09.08, 11:33
          Ja nie chce wchodzic w kwestie "dlaczego tak jest". Wiem to mniej wiecej. Juz
          nawet nie pekam ze smiechu wsiadajac do samochodu. A wiesz dlaczego, bo juz nie
          widze tej zoltej naklejki na ramce drzwi. Jednak poruszyles szalenie wazna
          kwestie. Odpowiedzialnosc. W USA mamy naklejke na kawie, aby nie dalo sie
          pociagnac do odpowiedzialnosci. W Polsce mamy znak 30 km/h stawiany dokladnie z
          tego samego powodu. W Stanach ludzie polewaja sobie goraca kawa genitalia nie
          dlatego, ze nie przeczytali ostrzezenia. Oni tak na nie zobojetnieli, ze ich nie
          widza. Takie polanie i bolesne konsekwencje sa wiec wylacznie kwestia nieuwagi,
          tym bardziej bolesnej, ze nikimu nie mozna za to dac w morde, a za leczenie
          trzeba zaplacic z wlasnej polisy. Nadmiar wszelkiej masci znakow jest w Polsce
          postrzegana dokladnie w tym samym mechanizmie jak w Stanach. W Polsce jeden
          olewa 30 km/h na prostej drodze i mknie 70 km/h i nic mu nie jest. Drugi olewa i
          jedzie 130 km/h, a trzeci jedzie 40 km/h i wpada w poslizg, poniewaz nie
          zauwazyl, ze jest zima i jezdnia jest biala. Tak na marginesie jest tak slisko,
          ze nawet gdyby jechal 30 km/h tez wylecialby z szosy. Hopa Zientarskiego byla
          "naprawiana" znakiem 50 km/h. Winnym wypadku (choc nadal nie wiadomo czy to on
          prowadzil) jest wiec Zientarski, a nie wieloletnie zaniedbanie ZDM. A ze znaki
          50 km/h sa drugim, po 30 km/h najczesciej stawianym znakiem nikt nimi nie
          przejmuje, tak jak amerykanie nie widza juz naklejki, ze poduszka bez pasow moze
          zamordowac nawet przy niewielkiej kraksie, a informacje o tym ze kawa jest
          goraca czyta prawnik poparzonego.
          • inguszetia_2006 Re: Wypadki w USA 19.09.08, 11:52
            Witam,
            Hopa nie była naprawiana znakiem 50/h.
            Teraz jest płasko i znak nie zniknął.
            To jest miasto i dlatego masz 50/h.
            Gdyby chcieli nas tam "wychowywać", to byłby tam już fotoradar. A go
            nie ma;-) Znaczy się obowiązuje umowa społeczna;-) Umowa społeczna
            jest na tym odcinku ponad znakiem. Choć, przyznam, że to
            absurdalne.
            Pzdr.
            Inguszetia
            • edek40 Re: Wypadki w USA 19.09.08, 12:05
              1. Dlaczego mieli usunac? Przeciez ta droga tam sie zarwie ponownie, wiec
              wyjdzie taniej

              2. Ograniczenie na Pulawskiej poczawszy od tego wlasnie miejsca jest nawet przez
              policje uznawane za absurdalne
              • trypel Re: Wypadki w USA 19.09.08, 12:08
                co do p 2 - najfajniej to wygląda dalej jak nagle kończy sie Warszawa i zaczyna
                Piaseczno i nagle mozna jechac 70/godz, po tej samej drodze, przy takiej samej
                zabudowie, takich samych 3 pasach, takiej samej czestotliwosci świateł i przejśc
                dla pieszych itd :)
            • kozak-na-koniu Re: Wypadki w USA 19.09.08, 14:55
              inguszetia_2006 napisała:

              > Witam,
              > Hopa nie była naprawiana znakiem 50/h.
              > Teraz jest płasko i znak nie zniknął.
              > To jest miasto i dlatego masz 50/h.

              Chyba nie o to chodzi. Ta 50 po prostu zlała się z krajobrazem do
              tego stopnia, że nikt nie pomyślał o jej usunięciu, przez co nawet
              między 23.00 a 05.00 nie wolno tu jechać z przepisową, zabójczą
              prędkością 60km/godz..
              Co do naklejek natomiast, to wprawdzie nie jest to na temat ani
              wątku ani forum, ale i tak myślę, że przyczyna jest nieco inna. USA
              należą niewątpliwie do kultury anglosaskiej, i choć od przeszło 200
              lat ewoluują "sobie a muzom", pewne schematy myślowe tam przetrwały.
              Bolesław Romanowski - słynny polski marynarz - podwodnik z czasu II
              wojny światowej zauważył kiedyś, że w rozwiązaniach stosowanych na
              okrętach podwodnych odzwierciedlał się charakter narodowy ich
              budowniczych. Na okrętach francuskich montowano niezliczoną ilość
              różnych zabezpieczeń, których zadaniem miało być zapobieganie
              wypadkom przez nieuwagę, bałagan, zapomnienie... Na przykład, nie
              można było otworzyć wewnętrznej pokrywy aparatu torpedowego, jeśli
              zewnętrzna była otwarta. Na okrętach angielskich natomiast, funkcję
              takich zabezpieczeń spełniały tabliczki z ostrzeżeniami i zakazami.:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja