Kolizja z tramwajem

03.10.08, 00:24
WITAM.MOJA ZONA MIAŁA DZIS KOLIZJE Z TRAMWAJEM.SKRĘCAŁA W
LEWO.MUSIAŁA PRZEJECHAĆ PRZEZ SZYNY,TRAMAJ BYŁ W ODLEGŁOŚCI
OK.JEDNEGO PRZYSTANKU.PRZEJECHAŁA PRZEZ TORY.I CZEKAŁA AZ PRZEJADĄ
SAMOCHODY Z NAPRZECIWKA.KIEDY RUSZAŁA DALEJ NADJECHAŁ TRAMWAJ I
UDERZYŁ W LEWA CZĘŚĆ TYLNEGO ZDERZAKA.NIE ZWALNIAŁ, ANI NIE UŻYWAŁ
DZWONKA OTRZEGAWCZEGO.PRZED PRZYJAZDEM POLICJI NADJECHALI PANOWIE Z
NADZRU RUCHU I KAZALI MOTORNICZEMU ZJECHAĆ DO ZAJEZDNI.MOTORNICZY
PRZYSZEDŁPÓZNIEJ Z POWROTEM.POLICJA STWIERDZIŁA WINĘ ŻONY I
ZAPRPONOWAŁA 500PLN MANDATU.ODMÓWILIŚMY.SKIEROWALI SPRAWĘ DO SĄDU
GRODZKIEGO I ZATRZYMALI NAM DOWÓD REJESTRACYJNY.OD POCZĄTKU
ZACHOWYWALI SIE Z PANAMI Z NADZORU RUCHU PO KOLEŻEŃSKU. CZY JEST TO
WINA MOJEJ ZONY?CZY MAMY SZANSĘ WYGRAĆ Z MPK/
    • tymon99 Re: Kolizja z tramwajem 03.10.08, 01:01
      rozumiem, że w bagażniku wiozła komputer? i to od uderzenia zaciął ci się capslock?
    • inguszetia_2006 Re: Kolizja z tramwajem 03.10.08, 07:22
      Witam,
      Wierzyć mi się nie chce w tę historię.
      Motorniczy widział żonę w samochodzie i tak sobie w nią wjechał, bo
      chciał udowodnić, że ma pierwszeństwo? Wątpię, by to była prawda.
      Poza tym kierowca nie ma prawa zatrzymywać się na torach i utrudniać
      przejazdu jednostce uprzywilejowanej.
      Widziałam jak kierowcy stają na torach i udają durniów, "że nie
      zauważyli".A potem tramwaje w centrum Warszawy stoją w mega korku.
      Nie widziałam jednak, by motorniczy z rozmysłem wjeżdżał w samochód.
      Zatem marne macie szanse. No chyba, że chcecie się ośmieszyć.
      Pzdr.
      Inguszetia

      • edgar22 Re: Kolizja z tramwajem 03.10.08, 07:54
        > Wierzyć mi się nie chce w tę historię.
        > Motorniczy widział żonę w samochodzie i tak sobie w nią wjechał,
        > bo chciał udowodnić, że ma pierwszeństwo? Wątpię, by to była
        > prawda.

        Niby nieprawdopodobne, ale słyszałem o kilku takich akcjach - czy wierzyć, nie wiem.
        Natomiast widziałem na własne oczy inne, mniej groźne, złośliwości motorniczych - tramwaj wjeżdża na zablokowane przez jakiegoś gamonia skrzyżowanie, podjeżdża "na styk" do gamonia i dzwoni. Potem światło się zmienia i tym razem tramwaj blokuje innym przejazd.
        Wygląda to na działanie z premedytacją - motorniczy doskonale wie, że za chwile będzie blokował skrzyżowanie, ale musi pokazać, kto silniejszy. Może to stresująca praca?

        > Poza tym kierowca nie ma prawa zatrzymywać się na torach i
        > utrudniać przejazdu jednostce uprzywilejowanej.

        Kierowca nie ma prawa blokować, motorniczy nie ma prawa nie zapobiec kolizji (jeśli może), a uprzywilejowana to jest np. karetka na sygnale a nie tramwaj. ;)
        • tiges_wiz Re: Kolizja z tramwajem 03.10.08, 08:07
          jezeli swiadkowie i zapis z monitoringu potwierdza ta wersje, to winnym bedzie motorniczy tramwaju.
        • emes-nju Re: Kolizja z tramwajem 03.10.08, 10:53
          edgar22 napisał:

          > Niby nieprawdopodobne, ale słyszałem o kilku takich akcjach

          W reakcji na takie akcje powstal nawet kawal:

          Po kolizji policja pyta sie motorniczego czy hamowal. Odpowiedz brzmiala: Nie, dzwonilem :-P
      • bicc Re: Kolizja z tramwajem 03.10.08, 09:15
        Jak juz pisałem w momencie wjeżdżania na tory tramwaj był w znacznej
        odległości.To kiedy można wjechać na tory?Motorniczy musiał widzieć
        samochód z daleka.Czemu nie zwolnił ani nie dzwonił dzwonkiem?Moim
        zdaniem kiedy zobaczył,że moja żona rusza uznał,że zdąży ona
        zjechać,a on przejechać na tym samym świetle i przy okazji trochę ją
        nastrszy
      • akodo78 Re: Kolizja z tramwajem 25.02.09, 18:49
        niestety się zdarza, sam znam jeden taki przypadek więc nie feruj wyroków o
        ośmieszaniu się. Wiesz, taki motorniczy jest królem i ma zawsze pierwszeństwo to
        czasami lubi pokazać tę władzę.
        Tak w ogóle to w końcu w tej Polsce wszyscy się albo porozjeżdżamy albo
        pozabijamy...
    • bicc Re: Kolizja z tramwajem 04.10.08, 22:35
      podpowiedzcie coś
      • gweeny Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 00:15
        no ale widziała już go, nie powinna była zatrzymywać się na torach,
        ewidentnie jej wina
        • gweeny Re: Kolizja z tramwajem 05.10.08, 00:17
          a na tory można wjechać wtedy, kiedy ma się możliwość szybkiego ich
          opuszczenia (czyt. wolną drogę przed sobą)
          • Gość: prawdziwy tebe Re: Kolizja z tramwajem IP: *.aster.pl 05.10.08, 10:12

            ale tutaj mowa nie o tarasowaniu przejazdu torowego (ewidentna wina kierowcy samochodu), tylko o doprowadzeniu z premedytacja do kolizji (ewidentna wina tramwajarza) mimo mozliwosci jej unikniecia.

            sprawa calkowicie jasna i klarowna.
          • andrzej123 Re: Kolizja z tramwajem 24.02.09, 13:51
            niestety dosyć często sie zdarzają kolizje z tramwajami i
            autobusami. Przyjeżdżają trenerzy czy inspektorzy z MZK i robią
            wszystkim wodę z mózgu, za to im sie płaci by bronili swoich. Trzeba
            przed sądem grodzkim powiedzieć że się nie zgadzamy z oceną sytuacji
            dokonaną przez policje i mzk i zażadać powołania biegłego. ja tak
            udowodniłem rok temu że to motorniczy mi przyłożył. Do sprawy się
            przygotowałem bo wziąłem sobie rzeczoznaWCĘ KTÓRY MI PRZEANALIZOWAŁ
            cały wypadek przed sprawą. Takich rzeczoznawców jest od groma, ja
            sobie wziąłem z autoparagrafu, trzymaj sie i nie daj sie oskubać
    • naprawdetrzezwy 1. nie drzyj mordy 05.10.08, 20:29
      bo nie jesteś w domu.


      2. there is no step two
      • nazimno Re: 1. nie drzyj mordy --- p r z e s a d z a s z.. 24.02.09, 14:03
        ... p r z e s a d z a s z...

        To tylko duze literki. CAPS-LOCK moze sie zacial.

        A Ty od razu sie wzbudzasz jak stara Majewska na targu.
        • staszek585 Moim zdaniem 25.02.09, 10:56
          Opis zdarzenia wygląda mało prawdopodobnie. Ale jest to możliwe.
          Jeżeli udowodnicie, że tak było to macie szansę na dowiedzenie swoich racji. Jak
          było to pewnie wie żona.
          Tak jak napisali inni trzeba szukać dowodów: świadkowie, nagrania z monitoringu,
          biegły potrafiący odtworzyć przebieg zdarzenia.
          Kierowca przed wjechaniem na tory powinien się upewnić, czy nie zbliża się
          tramwaj. Oczywiście biorąc pod uwagę, że tramwaj nie wyhamuje natychmiast.
          Natomiast motorniczy nie ma żadnego prawa najechać na stojący na torach
          pojazd. Natomiast pewnie w niego wjedzie, jeżeli pojazd pojawi się wtedy, gdy
          nie będzie możliwości zatrzymania tramwaju.
          A jak było w tej sytuacji?
          • nazimno Tramwajarze vs kierowcy. 25.02.09, 12:02
            Tego typu przypadkow jest bardzo duzo. Mozna ich znalezc wiecj.
            Przyklad:

            polskalokalna.pl/wiadomosci/wielkopolskie/poznan/news/mily-motorniczy-poszukiwany/komentarze,1163902,,17707985
            Tramwajarze wiedza, ze "sprawiedliwosc" jest po ich stronie.
            Sluzby MPK/MZK biora zawsze pod ochrone swojego tramwajarza.
            Maja kauzyperdow i pieniadze, kierowca jest zawsze "tym......".

            Jezeli ktos uwaza, ze z nimi wygra, to powinien sie postarac o atuty
            w postaci dowodow nie do podwazenia. Innego sposobu NIE MA.

            • w357 data "początkowa" jest... 25.02.09, 18:05
              .... z października zeszłego roku !

Inne wątki na temat:
Pełna wersja