aardvaark
07.10.08, 13:46
Dziś jeden łysy, duży pan gonił mnie przez półtora kilometra, dopadł na
światłach i zwyzywał od p...dolonych palantów.
Przyczyną był mój gest popukania się w prawą dłoń - pokazałem panu, że miałem
pierwszeństwo (byłem z prawej, pan z mojej lewej). Pokazałem takim gestem (bez
żadnego zdenerwowania z mojej strony, daję słowo), bo pan na moje wyjechanie
przed niego zaczął machać rękami i krzyczeć coś w kabinie swego auta.
Postarałem się zachować spokój, uchyliłem szybę tyle, żeby panu ręce za daleko
nie poleciały i wyjaśniłem, że mój gest to było przypomnienie o pierwszeństwie.
Na moje wyjaśnienie pan się uspokoił o tyle, że powtórzył tylko "Ja ci
popukam" i wrócił do swojego auta.
Zdarzają się Wam takie sytuacje? Co wtedy robicie?