Buspasy w świetle prawa

24.10.08, 11:25
tak mnie od jakiegoś czasu nurtuje pytanie, czy można prawo do
używania części drogi publicznej ograniczać tylko do jednej grupy
konsumentów?
    • simon921 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 11:51
      A to, że piesi nie mogą łazić wzdłuż po jezdni (poza przypadkiem
      braku chodnika i wtedy też nie środkiem), a auta jeździć po chodniku
      też uważasz za dyskryminację pewnej części konsumentów?;)
      • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 11:56
        nie zrozumiałe/aś mnie. piesi mają swój wyznaczony pas, jest to
        chodnik, i nic mi do niego. natomiast na jezdni wyznaczone są np.
        trzy pasy, przeznaczone dla pojazdów kołowych, ale jeden z tych
        pasów jest dostępny tylko dla niektórych. jak to wygląda w świetle
        prawa?
        • jaki71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:02
          A ja się czuje dyskryminowany bo mi nie wolno pojechać prosto z pasa do skrętu w
          lewo :( Jest na sali jakiś adwokat?
          • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:08
            rozumiem, że chcesz być dowcipny? a mi się wydaje, że moje pytanie
            ma sens. jakaś grupa konsumentów jest uprzywilejowana w stosunku do
            pozostałych i mnie ciekawi, czy w ten sposób władze miast nie
            ułatwiają sobie życia. po co nowe mosty i drogi? wyznaczmy buspasy.
            • kozak-na-koniu Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:12
              A po co pasy awaryjne na drogach szybkiego ruchu? A po co
              komunikacja publiczna ma przestrzegać rozkładów jazdy, dlaczego
              pogotowie ratunkowe policja lub straż pożarna na sygnale miałyby nie
              stać w korku, skoro wszyscy stoją? Jak po równo - to po równo...
              • kozak-na-koniu PS 24.10.08, 12:14
                Nowe drogi i mosty - jestem za, jednak nie do tego stopnia, by na
                przykład wyburzać pod nie całe kwartały nierzadko zabytkowych
                kamienic w zatłoczonych centrach miast.
              • tiges_wiz Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:15
                i o zgrozo czasem sie wyznacza drogi dla rowerow, lub zamyka droge robiac z niej
                deptak dla pieszych .. skandal!
                • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:23
                  nienienie. to nie to, że w ogóle są budowane ścieżki rowerowe -
                  bardzo dobrze że są. dla wszystkich rowerzystów. bo gdyby nagle ktoś
                  stwierdził, że w godzinach 7-11:15 daną ścieżką może jeździć tylko
                  młodzież szkolna, to byłoby coś nie tak, prawda? o to właśnie mi
                  chodzi.
                  • tiges_wiz Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:24
                    ale sa ...
                    sa np. znaki dzialajace w ni parzyste i nieparzyste ..
                    pewnie inzynier ruchu moze to okreslic w oparciu o PoRD, rozporzadzenie o
                    znakach drogowych i pewnie jeszcze inne przepisy.
              • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:18
                ależ nie chodzi o sytuacje wyjątkowe (pas na autostradzie, karetka
                do chorego). wychodzimy rano z domu i nagle część osób dostaje
                status uprzywilejowanych. czyli muszą być jakieś podstawy prawne.
                konkretne, nie rozważania o wyższości świąt wielkiej nocy nad
                świętami bożego narodzenia.
                • tiges_wiz Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:23
                  zadzwon do inzyniera ruchu .. pewnie on ma takie uprawnienia.
                • kaqkaba Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:38
                  > wychodzimy rano z domu i nagle część osób dostaje
                  > status uprzywilejowanych. czyli muszą być jakieś podstawy prawne.

                  Art. 3 PoRD. Zapewnienie maksymalnej płynności ruchu.
                  • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:41
                    aha. rozumiem. w ramach tej płynności pozostałe dwa pasy prawie
                    stoją, ale stoją zgodnie z PoRDem i wszystko jest ok.
                    • kaqkaba Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:20
                      Co za różnica czy stoją dwa czy trzy. Przynajmniej komunikacja publiczna jeździ
                      o czasie. Taki pomysł na rozładowanie korków w centrach miast. W autobusie
                      (jeden pojazd) jeździ po kilkadziesiąt a nawet ponad sto osób. W przeciętnym
                      samochodzie w centrum w godzinach szczytu jedna.
                      Inne pomysły na rozładowanie korków w centrach (bo budowa nowych dróg często
                      jest po prostu niemożliwa) to np. opłaty za wjazd do centrum, zakaz wjazdu do
                      centrum dla pojazdów jeżeli jest w nim mniej niż 3 osoby.
                      Wolisz??
                      Im więcej osób przemieści się w tym czasie po drodze tym lepiej.
                      • emes-nju Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 14:52
                        kaqkaba napisał:

                        > Co za różnica czy stoją dwa czy trzy. Przynajmniej komunikacja
                        > publiczna jeździ o czasie.

                        W Warszawie tylko tramwaje. I tez nie zawsze...

                        Autobusy, wobec tego, ze buspasy nie stanowia ZADNEJ calosci, a raczej chaotycznie porozrzucane krotkie odcinki, jezdza punktualnie tylko poza godzinami szczytu. Warszawskie buspasy nie pomagaja pasazerom, a paralizuja ruch samochodowy. I jest to tym bardziej dramatyczne, ze komunikacja publiczna nie stanowi zadnej realnej alternatywy dla samochodu (nie ma nawet fizycznej mozliwosci przewiezienia wszystkich chetnych!) - w miescie wiekosci i ludnosci Warszawy taka alternatywa moze byc tylko metro i siec kolei podmiejskich. Dopoki po Warszawie jezdza w zasadzie tylko autobusy (do subburbiow i "sypialni" nie dojezdzaja tramwaje czy kolej podmiejska) sabotowanie ruchu samochodow jest podcinaniem galezi, na ktorej sie siedzi.
                • tomek854 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:55
                  misiania napisała:

                  > ależ nie chodzi o sytuacje wyjątkowe (pas na autostradzie, karetka
                  > do chorego). wychodzimy rano z domu i nagle część osób dostaje
                  > status uprzywilejowanych.

                  NIe dostaje status z nieba, a wybiera go, wsiadając do autobusu zamiast do
                  samochodu. To różnica.

                  Ja jeszcze dodam lepsze wynalazki z Polski i Europy:
                  - zakaz wyprzedzania przez TIRy wewnętrznym pasem autostrady (porsche mogą, a
                  scanie nie mogą - dyskryminacja!)
                  - szykany na drogach osiedlowych zwężające pas ruchu do 2 metrów (dlaczego
                  samochodem można, a autobusem nie można?)
                  - pasy dla samochodów w których jedzie więcej niż 2 osoby (a jak ktoś lubi sam
                  jeździć, to czemu ma być dyskryminowany?)
                  - płatne autostrady (to skandal! Burżuje co ich stać sobie bezstresowo jadą, a
                  ja muszę się tłuc po jakichś pipidówach!)
                  - parkingi tylko dla mieszkańców (nic im się nie stanie, jak zaparkują kilometr
                  dalej, dlaczego ja muszę drałować a Ci muszą stać pod własnym oknem?)
                  - zakazy wjazdu pojazdów powyżej (np) 7.5 ton (dlaczego wszyscy mogą sobie
                  jechać na skróty przez te osiedlowe zaułki a ja z moim TIRem muszę stać w korku
                  tylko dlatego, że jakieś dziadki chcą mieć ciszę i spokój? NIech się wyprowadzą
                  na wyspę Św. Heleny to nie będą mieli TIRów)

                  Mogę jeszcze długo, jak chcesz ;-)
            • emes-nju Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:14
              misiania napisała:

              > jakaś grupa konsumentów jest uprzywilejowana w stosunku do
              > pozostałych

              Rozumiem o co Ci chodzi.

              Wedlug mnie haczyk jest w tym, ze z punktu widzenia DEZorganizatora ruchu my nie jestesmy KONSUMENTAMI, ktorzy placa za cos i wymagaja. Jedynym dysponentem tego, za co my zaplacilismy (drogi) jest DEZorganizator ruchu, a my mozemy sie co najwyzej obrazic i przestac jezdzic autem. (Jakos jeszcze nie slyszalem, zeby ktos wygral, czy w ogole zalozyl proces o straty wynikle z kretynskiej organizacji ruchu).
            • jaki71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:20
              Znam parę ulic przelotowych przez Kraków, które przed przebudową miały 2 wąskie
              pasy dla wszystkich. Po przebudowie pozostały 2 pasy dla wszystkich i dołożono 3
              pas dla autobusów i złotówek, plus lewoskręty. Nagle się okazało że korki
              praktycznie w tych miejscach zniknęły. To ja się zgadzam na taka dyskryminację
              jako konsument.
              A może ja ślepy jestem i nie widzę faktycznej dezorganizacji ruchu przez
              dezorganizatora?
              • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:26
                no ale przecież sam piszesz, że w Krakowie nie "zabrano" jednego
                pasa na rzecz autobusów, tylko "dołożono". skoro tak, to rewelacja i
                należy pogratulować włodarzom, że dbają o mieszkańców. ale jeśli
                były trzy pasy, a nagle jeden rezerwuje się na autobusów, to jest
                zupełnie inaczej...
                • kontik_71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:35
                  Nie jest inaczej.. rownie dobrze mozna sie przyczepic ze za pieniadze
                  wszystkich obywateli zbudowano pas tylko dla "wybranych".. A tak w
                  ogole to chyba wymyslasz problem gdzie go nie ma... Poruszanie sie
                  prywatnym srodniek transportu nie jest gwarantowanym przywilejem
                  obywatela... Wiec zmniejszenie przepustowosci drogi na rzecz innych
                  obywateli nie jest pogwalceniem praw obywatela...
                  • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:39
                    ale to czhyba działa również w drugą stronę - poruszanie się
                    autobusem nie jest gwarantowanym przywilejem obywatela.
                    • jaki71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:41
                      A budowanie na autostradach tzw. expres line (z których można zjechać na co
                      drugim czy trzecim zjeździe) albo pasów dla samochodów z 3 lub więcej osobami na
                      pokładzie? To jest zgodne z prawem?
                      • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:45
                        w sensie od razu przy budowaniu autostrady takie pasy się tworzy? no
                        to chyba wszystko ok. mi chodzi o ograniczenie dostępu dzisiaj do
                        czegoś, co było dostępne wczoraj. to objaw bezradności.
                        • jaki71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:49
                          Pasy dla pojazdów z określoną ilościa osób na pokładzie wydzielono z istniejących.
                        • kozak-na-koniu Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:49
                          Wczoraj po Polsce jeździło circa about 3 miliony pojazdów, dziś - co
                          najmniej 14 milionów. Oprócz budowy nowych dróg, to się niestety
                          wiąże także z koniecznością porządkowania i kanalizowania ruchu na
                          już istniejących drogach.
                    • kontik_71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:44
                      misiania napisała:

                      > ale to czhyba działa również w drugą stronę - poruszanie się
                      > autobusem nie jest gwarantowanym przywilejem obywatela.

                      No i wlasnie dlatego odpowiednie czynniki moga zorganizowac ruch jak
                      chca... I oczywista oczywistoscia jest, ze komunikacja publiczna jest
                      jedynym rozumnym wyjsciem w cenrtach miast..

                      • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:51
                        pewno, że mogą. wiele rzeczy mogą. przez wiele lat ktoś (KRRiTV?)
                        wyznaczał wielkość abonamentu telewizyjnego, ludzie płacili, nie
                        zastanawiając się nad mechanizmem ustalania tego abonamentu. a potem
                        się okazało, że organ, który go wyznaczał, nie miał ku temu
                        stosownych umocowań prawnych.
                        • kontik_71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:55
                          No dobra to przedstaw nam Twoj program to sie zastanowie czy
                          zaglosuje na Ciebie w nastepnych wyborach :)
                          • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:27
                            nene, na razie zza węgła rzucam jeno obraźliwe podejrzenia
                            uwłaczające obecnym władzom. w rękawiczkach to czynię, by mi się
                            manikir nie zniszczył :)))
                            • kontik_71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 14:05
                              Oo a ladnie to tak skrycie rzucac klody? Ladnie? a ja myslalem, ze
                              takie numery to tylko facetow sie trzymaja :( Ehh te wspolczesne
                              kobiety.. :(
                  • kozak-na-koniu Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:40
                    Ja traktowałbym to raczej jak uporządkowanie ruchu. W ten
                    sposób "zawalidrogi" kanalizowane są na wydzielony pas, a cała
                    reszta na pozostałe. W ten sposób, paradoksalnie, przepustowość
                    drogi może nawet się zwiększyć. Kto ma prawo to robić i na jakiej
                    podstawie? Zadzwońcie do zarządcy drogi i zapytajcie.
                    4trucks.pl/download/prawo/ustawy/u_drogi_pub.pdf
                    • kontik_71 Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:42
                      Patrzac na ilosc osob przetransportowanych to faktycznie,
                      przepustowosc sie zwieksza i to znaczaco.
              • emes-nju Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:48
                jaki71 napisał:

                > A może ja ślepy jestem i nie widzę faktycznej dezorganizacji ruchu
                > przez dezorganizatora?

                To ja zapraszam do Warszawy.

                Na JEDYNEJ drodze laczacej kilka subburbiow (bedzie kilkadziesiat tys mieszkancow, z ktorych znaczna czesc pracuje w Warszawie) oraz kilkudziesieciotysieczna "sypialnie" z centrum, wydzielono buspas (dla ulatwienia dodam, ze ta jedyna droga jest tez droga miedzynarodowa). W szczycie korek samochodow ma czasem nawet kilkanascie kilometrow i konczy sie juz w innym miescie, a autobusy... No wiec autobusy usilujace opuscic po waskich ulicach (nie ma jak wydzielic na nich buspasa!) kilkudziesieciotysieczna "sypialnie" stoja w korku zanim wjada na luksus kilku kilometrow, konczacego sie z w d... ni w oko buspasa. Stoja wszyscy. Metra czy CHOCIAZ tramwajow NIET!

                W ramach promowania komunikacji (cuchnacej, niebezpiecznej dla podroznych, powolnej - akurat w sam raz dla prowadzacych w Warszawie interesy biznesmenow - i wbrew pozorom drogiej) w zasadzie skasowano dwa (ze wszystkich siedmiu, z ktorych dwa "skrajne" pelnia tez funkcje miedzynarodowych tras tranzytowych) centralne mosty. Na jednym z nich buspas jest tylko na wiadukcie (ze 2 km), a potem caly ruch wpelza do centrum gdzie buspasa nie ma. Na drugim jest jeszcze smieszniej, bo wydzielono pas, ale dla tramwajow - autobusy tkwia w wielokilometrowych korkach.

                Dzieki temu centrum Warszawy powolutku wynosi sie w inne rejony... A potem, jak DEZorganizator ruchu postanowi NOWE centrum "udroznic" buspasami i platnym parkowaniem, NOWE centrum przeniesie sie gdzie indziej. I klopot w tym, ze jezeli miasto nie zdobedzie sie na chocby jeszcze ze dwie linie metra (tylko metro, a nie autobusy! jest wstanie jako tako probowac sprostac potrzebom komunikacyjnym wielomilionowego miasta!), to ktoras kolejna wyprowadzka centrum Warszawy do NOWEGO centrum nie odbedzie sie w granicach Stolicy Polski. A moze nawet nie w granicach Polski...

                Rozumiem, ze takich dzialan nie kwalifikujesz do, graniczacej z sabotazem, DEZorganizacji ruchu? ;-P
                • kozak-na-koniu Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:52
                  Hmmm... Tu, już chyba wkraczamy w temat wyobraźni i kompetencji osób
                  odpowiedzialnych za inżynierię ruchu.
                • tiges_wiz Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:54
                  no niekompetencja jednego dezorganizatora nie oznacza, ze wszedzie zmiany beda
                  zle, czy sa bezprawne.
                  • emes-nju Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:09
                    tiges_wiz napisał:

                    > no niekompetencja jednego dezorganizatora nie oznacza, ze wszedzie
                    > zmiany beda zle, czy sa bezprawne.

                    O bezprawiu chyba w ogole nie ma mowy. A czy zle...? Jezdzisz przeciez po Warszawie :-)
                    • tiges_wiz Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:13
                      wiesz ... to nie jest dyskusja nad tym JAK, ale CZY mozne to zrobic i jakim
                      prawem ..

                      Inne miasta sa zarzadzane przez inne osoby w tym samym systemie prawnym i jakos
                      nie slychac tyle narzekan.
                      • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:31
                        kurczę, może i są takie miasta... ja głównie jeżdżę po Warszawie,
                        czasem po Gdańsku i Wrocławiu. o, buspasy we Wrocławiu to fajny
                        pomysł jest, bo tam straszne korki :))))))))))
                        • tiges_wiz Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:53
                          >o, buspasy we Wrocławiu to fajny pomysł jest, bo tam straszne korki

                          hehe :P ja jestem warszawiakiem z samego wroclawia :P mam porownanie ;)
                • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 12:57
                  emes-nju, masz u mnie piwo albo wodę mineralną, co wolisz. o to mi
                  chodzi. buspas w przypadku braku rozwiniętej, logicznie połączonej
                  komunikacji miejskiej (tak, tak, o Warszawie piszę...) to plasterek
                  na złamaną nogę. może, gdyby nie mieli możliwości nalepiania tego
                  plasterka, to coś by się ruszyło. na razie są plany wyznaczenie
                  buspasa na Puławskiej. bo Warszawa zaczyna się w Mysiadle przecież,
                  więc DEZorganizator ma pewne możliwości, hyhyhy :(
                  • emes-nju Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:07
                    misiania napisała:

                    > emes-nju, masz u mnie piwo

                    To ja piwo poprosze uprzejmie :-) Wyslij mi mailem :-)))

                    > Warszawa zaczyna się w Mysiadle

                    O! To widze, ze DEZorganizator ruchu, po wyeliminowamiu ruchu na drodze laczacej Republiki Baltyckie, Serock, Legionowo, Jablonne i kilkudziesieciotysieczny Tarchomin z Warszawa, chce jeszcze "udroznic" dojazd do Piaseczna...

                    Pol biedy, ze droga 79, ktora tamtedzy prowadzi, jest malo ruchliwa (co nie przeszkadza jej w Gorze Kalwarii stac wielokilometrowym korku na mikrorondzie z miedzynarodowa obwodnica Warszawy...).

                    Wczoraj odbylem wycieczke z Woli sporo za Piaseczno (przez Mysiadlo tez jechalem :-D ). Wyruszylem ok. 12.30, a wrocilem... No dobra! Moj wspolnik poczekal na mnie z zamknieciem biura o 17- tej :-P Jak bedzie buspas, to po elementy do produkcji, ktora robie, bede mogl sobie pojechac autobusem. Ciekawe czy dociagna dla mnie specjalna ciezarowa linie do Henrykowa-Urocze? :-P A moze po prostu zamkne firme w Warszawie, zwolnie ludzi i wyniose sie gdzie indziej...?
                    • misiania Re: Buspasy w świetle prawa 24.10.08, 13:24
                      trochę trwa, zanim się załaduje, ale z serca leję to piwo :)))

                      gallery.ttrsite.net/v/inne/tenerife-2k7/S6002664.JPG.html
                      • emes-nju Mniam, beeeek! :-) n/t 24.10.08, 14:55


                      • staszek585 Re: Buspasy w świetle prawa 25.10.08, 17:32
                        Misiania wybacz, ale Twoja wypowiedź jest wewnętrznie sprzeczna.
                        Tak to już jest, że obowiązują jakieś zasady. Ktoś je ustalił, ktoś je stosuje,
                        ktoś to kontroluje, ktoś modyfikuje itd.
                        Czy może być pas dla autobusów? Oczywiście może.
                        I to by było na tyle.
                        P.S.
                        Oczywiście ktoś z tego powodu będzie zadowolony, ktoś niezadowolony, a innemu
                        będzie wszystko jedno.
                        A pas dla autobusów i tak może być.
                • tomek854 Re: Buspasy w świetle prawa 25.10.08, 19:07
                  emesie drogi, co to są suburbie? To jakieś krewne stułbi może?
                  • emes-nju Re: Buspasy w świetle prawa 27.10.08, 10:35
                    tomek854 napisał:

                    > emesie drogi, co to są suburbie? To jakieś krewne stułbi może?

                    Ja mysle, ze raczej ameby :-)
                • jaki71 Re: Buspasy w świetle prawa 27.10.08, 06:52
                  emes-nju napisał:

                  > To ja zapraszam do Warszawy.

                  <ciach>...

                  Nie miałem czasu wcześniej odpisać.

                  Jedyne co mi się narzuca to:
                  a) przeginasz i naciągasz fakty pod swoje teorie
                  b) Warszawa, o której piszesz nie leży w Europie.

                  Trzecia możliwość że piszesz o stolicy mojego kraju jest nieprawdopodobna ;) Tym
                  bardziej że ostatni nawet widziałem wypowiedź GHW, która twierdziła że w
                  Warszawie nie ma korków ;) To ktoś tu kłamie.
                  A może jest pięknie i Ty swoim marnym umysłem nie jesteś w stanie ogarnąć planów
                  całościowych wymyślonych prze Twojego Dezorganizatora?
                  • emes-nju Re: Buspasy w świetle prawa 27.10.08, 10:43
                    jaki71 napisał:

                    > a) przeginasz i naciągasz fakty pod swoje teorie

                    Zapraszam do Warszawy. Proponuje wjazd do niej od strony Serocka (przez Legionowo i Jablonne) miedzy 8, a 9 rano. Jak juz sie zalogujesz w jakiejs kawiarence internetowej w centrum, to napiszasz nam ok. 11 jak bylo.

                    Mozesz tez wjechac do Warszawy o dowolnej porze i wynajac mieszkanie na dalekim Tarchominie. Jak ruszysz do centrum ok. 8 rano, to moze na 10 juz dotrzesz i opiszesz nam wrazenia z miasta, w ktorym nie ma korkow.

                    > b) Warszawa, o której piszesz nie leży w Europie.

                    Geograficznie lezy. Infrastrukturalnie... Tez lezy :-P A ze aspiracje politykow mamy jak najbardziej europejskie, to i na infrastrukture sprzed dziesiecioleci, usiluja nakladac standardy znane z miast, ktore np. takie metro maja od dziesiatkow lat.

                    > Trzecia możliwość że piszesz o stolicy mojego kraju jest
                    > nieprawdopodobna ;)

                    Zapraszam. W godzina szczytu oczywiscie. Poza godzinami szczytu da sie te 40 km Warszawy z przyleglosciami przejechac nawet szybciej niz w potorej godziny :-P

                    > To ktoś tu kłamie.

                    Sprawdz kto.

                    > A może jest pięknie i Ty swoim marnym umysłem nie jesteś w stanie
                    > ogarnąć planów całościowych wymyślonych prze Twojego
                    > Dezorganizatora?

                    Bez cienia watpliwosci. Przyjedz, przejedz sie (koniecznie w interesach - wiesz, wedlug umowionych terminow) kilka razy w godzinach szczytu po Warszawie i swym swietnym umyslem objaw nam, marnie myslacym Warszawiakom, swietlana wizje o tym w jakim perfekcyjnym miejscu zyjemy :-P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja