arekmiz
01.12.08, 11:41
Szkic:
img242.imageshack.us/my.php?image=aaamh6.jpg
Jadę sobie wczoraj w południe z dw.Wschodniego do domku. Jadę ul.
Ziemowita, na rondku w lewo w Kraśnicką, wiaduktem nad torami. Na
liczniku 60 km/h, z daleka widzę czerwone i kilka samochodów na
pasie do skrętu w prawo, więc puszczam gaz, hamuję silnikiem. Z
wiaduktu schodzi ulica dwukierunkowa ale zaraz za wiaduktem staje
się dwupasmowa. Najpierw są 2 pasy. Po jakichś 200 m pojawia się
trzeci pas, prawy. Najpierw na tym dodatkowym prawym NIE MA żadnych
strzałek i zaraz jest skrzyżowanie: w prawo do OBI, w lewo do stacji
paliw Lotos. Dopiero za tym skrzyżowaniem na prawym dodatkowym pasie
są strzałki tylko do skrętu w prawo w Radzymińską(pozostałe 2 pasy
zyskują w tym miejscu strzałki do skrętu w lewo w Radzymińską).
Szkic w załączniku. Więc zjeżdżam z wiaduktu na biegu, prędkość
bardzo powoli spada. Jestem na prawym z dwóch istniejących pasów.
Pojawia się ten prawy dodatkowy pas. Włączam na chwilę prawy
kierunek - dosłownie 3 mrygnięcia. Bo zmieniam pas (na ten
dodatkowy) ALE NIE SKRĘCAM W PRAWO DO OBI. Tymczasem gościu
wyjeżdżąjący z OBI wyjeżdża mi przed maskę (chciał skręcać w lewo,
na wiadukt). Po raz pierwszy sprawdziłem ABS - wcześniej nie miałem
samochodów z tym wynalazkiem. Pedał w podłogę i hamując odbiłem w
lewo, ominąłem go jadąc okrakiem po linii dzielącej środkowy i lewy
pas. Nawet na klakson nie zdążyłem nacisnąć.... Uff.... udało się.
Co prawda prędkość moja była w tym momencie ok 45 km/h ale po co się
bawić z warsztatami, ubezpieczeniem, etc...
I teraz dwuznaczność sytuacji. On myślał, że ja będę skręcał w prawo
do tego OBI. Ale ja NIE miałem włączonego prawego kierunku na stałe.
Mrugnąłem tylko 3 razy przy zmianie pasa. Przecież mam obowiązek
sygnalizować zmianę pasa (w tym wypadku na ten rozpoczynający się
dodatkowy prawy). A może dla uniknięcia dwuznaczności w tym wypadku
zmiana pasa lepiej bez kierunku? Bo nikomu nie zajadę drogi, bo ten
pas się dopiero rozpoczyna?