Mało brakowało - dwuznaczny kierunek

01.12.08, 11:41
Szkic:
img242.imageshack.us/my.php?image=aaamh6.jpg
Jadę sobie wczoraj w południe z dw.Wschodniego do domku. Jadę ul.
Ziemowita, na rondku w lewo w Kraśnicką, wiaduktem nad torami. Na
liczniku 60 km/h, z daleka widzę czerwone i kilka samochodów na
pasie do skrętu w prawo, więc puszczam gaz, hamuję silnikiem. Z
wiaduktu schodzi ulica dwukierunkowa ale zaraz za wiaduktem staje
się dwupasmowa. Najpierw są 2 pasy. Po jakichś 200 m pojawia się
trzeci pas, prawy. Najpierw na tym dodatkowym prawym NIE MA żadnych
strzałek i zaraz jest skrzyżowanie: w prawo do OBI, w lewo do stacji
paliw Lotos. Dopiero za tym skrzyżowaniem na prawym dodatkowym pasie
są strzałki tylko do skrętu w prawo w Radzymińską(pozostałe 2 pasy
zyskują w tym miejscu strzałki do skrętu w lewo w Radzymińską).
Szkic w załączniku. Więc zjeżdżam z wiaduktu na biegu, prędkość
bardzo powoli spada. Jestem na prawym z dwóch istniejących pasów.
Pojawia się ten prawy dodatkowy pas. Włączam na chwilę prawy
kierunek - dosłownie 3 mrygnięcia. Bo zmieniam pas (na ten
dodatkowy) ALE NIE SKRĘCAM W PRAWO DO OBI. Tymczasem gościu
wyjeżdżąjący z OBI wyjeżdża mi przed maskę (chciał skręcać w lewo,
na wiadukt). Po raz pierwszy sprawdziłem ABS - wcześniej nie miałem
samochodów z tym wynalazkiem. Pedał w podłogę i hamując odbiłem w
lewo, ominąłem go jadąc okrakiem po linii dzielącej środkowy i lewy
pas. Nawet na klakson nie zdążyłem nacisnąć.... Uff.... udało się.
Co prawda prędkość moja była w tym momencie ok 45 km/h ale po co się
bawić z warsztatami, ubezpieczeniem, etc...

I teraz dwuznaczność sytuacji. On myślał, że ja będę skręcał w prawo
do tego OBI. Ale ja NIE miałem włączonego prawego kierunku na stałe.
Mrugnąłem tylko 3 razy przy zmianie pasa. Przecież mam obowiązek
sygnalizować zmianę pasa (w tym wypadku na ten rozpoczynający się
dodatkowy prawy). A może dla uniknięcia dwuznaczności w tym wypadku
zmiana pasa lepiej bez kierunku? Bo nikomu nie zajadę drogi, bo ten
pas się dopiero rozpoczyna?
    • tiges_wiz Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 11:51
      cos takiego juz tu bylo :P i ot nie byl wyjazd tylko normalne
      skrzyzowanie ...
    • emes-nju Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 11:54
      Dobrze, ze nic sie nie stalo.

      Skrecajacy zobaczyl mrugniecie i to mu wytarczylo. Jezeli z
      opisywanej akcji nie wyciagnie wnioskow (chyba zauwazyl co sie
      stalo?), predzej czy pozniej sie/kogos zabije...
      • arekmiz Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 15:12
        A już myślałem, że napiszesz iż to wina znakologooff. :-)

        Bowiem nie byłoby tego problemu, gdyby strzałki do skrętu w prawo do
        OBI były już od początku tego prawego pasa. Wtedy skręcając do OBI
        jechałoby się tym pasem, natomiast skręcając w Radzymińską
        należałoby jechać pasem środkowym a na prawy przejechać dopiero ZA
        skrzyżowaniem z drogą do OBI. No ale znakolodzy czuwają nad
        dezinformacją.... :-)))))
        • emes-nju Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 16:39
          arekmiz napisał(a):

          > A już myślałem, że napiszesz iż to wina znakologooff. :-)

          Troche tak ;-) Na temat tego, jak to POWINNO byc rozmalowane, mam
          podobne zdanie jak Ty.
    • edek40 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 12:09
      Dla 100% jasnosci po prostu nie wlaczam w takich miejscach kierunkow, bo idiotow
      mamy zatrzesienie na drogach, a rzeczywiscie boksowanie sie z ubezpieczeniem to
      nonsens.

      Jednak wyjezdzajcy z podporzadkowanej to kretyn. Raz, jak piszesz, mrugnales
      tylko, a dwa nie hamowales przed domniemanym skretem. Skad wiec w jego
      pokreconym umysle powstal pomysl wyjazdu? Mogles przeciez jechac 100 km/h i miec
      przez zapomnienie wlaczony kierunek. Przyznam, ze ja nie odwazylbym sie wyjechac
      z podporzadkowanej pod jadacy zdecydowanie samochod, nawet gdyby kierujacy nim
      mrygal wszystkim co ma i jeszcze wyslal mi maila, ze bedzie skrecal jadac stowa.
      • vladcs Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 12:19
        Zgodzę się - na parking przy Auchan na Górczewskiej jest zjazd z
        ulicy z prawego pasa. Według znaków poziomych tym pasem można tylko
        skręcić na parking (dalej jest wymalowany obszar wyłączony z ruchu).
        Za tym skrętem na parking i obszarem wyłączonym z ruchu jest wyjazd
        z tegoż parkingu - na "ciąg dalszy" tego samego pasa. Czyli, obszar
        wyłączony tworzy "trójkącik", a gdyby ktoś chciał jechac tym pasem
        na wprost, musiałby przejechać przez tenże obszar wyłączony. A zatem
        wyjazd z parkingu powinien być teoretycznie bezkolizyjny.

        (mapka ilustrująca to miejsce jest tutaj)

        A mimo to, nie odważyłbym się wyjechać z tego parkingu bez
        spojrzenia czy mogę. Wielu bałwanów nic sobie z "zeberki" nie robi.
      • klemens1 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 02.12.08, 18:24
        > Dla 100% jasnosci po prostu nie wlaczam w takich miejscach
        > kierunkow

        Ale wtedy wyjeżdżający z prawej strony w prawo mógłby pomyśleć że ma wolny pas,
        bo nie masz zamiaru na niego wjechać.
        • edek40 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 03.12.08, 16:45
          > Ale wtedy wyjeżdżający z prawej strony w prawo mógłby pomyśleć że ma wolny pas,
          > bo nie masz zamiaru na niego wjechać.

          No to juz tylko klakson :)

          Znam to miejsce. Mysle, ze gdyby jakis samochod widnial na tej uliczce z prawej,
          jechalbym srodkowym, a ewentualna zmiane pasa odlozyl do czasu, gdy mine
          skrzyzowanie. Tak dla 100% jasnosci.
      • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 13.12.08, 17:41
        Przyznam, ze ja nie odwazylbym sie wyjecha
        > c
        > z podporzadkowanej pod jadacy zdecydowanie samochod, nawet gdyby kierujacy nim
        > mrygal wszystkim co ma i jeszcze wyslal mi maila, ze bedzie skrecal jadac stowa

        Może gdyby autor wątku jechał stówą, to byłoby jasne. Ale on pisał, że nie
        jechał szybko - a przecież wiadomo, że u nas jak ktoś nie jedzie szybko, to albo
        będzie skręcał, albo pijany.
        > .
    • tomek854 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 14:55
      Dlatego właśnie bez sensu jest to "udogodnienie" w niektórych autach że raz
      dotknięty kierunkowskaz mruga trzy razy...

      Ja w swoim w takiej sytuacji tylko dotykam pałeczki migacza i nawet nie dam
      jednego pełnego mrugnięcia - tylko takie symboliczne "mig" co by być w zgodzie z
      literą prawa...
    • kos52 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 16:33
      Kierunkowskaz służy do pokazania zawczasu i wyraźnie zamiaru zmiany
      pasa ruchu lub zmiany kierunku jazdy.

      Uważam, że włączając prawy kierunkowskaz przed tą drogą w prawo
      (OBI) postąpiłeś nieprawidłowo - to było wprowadzenie wyjeżdżającego
      w błąd - czyli nie zachowano przepisu o tym że ma to być wyraźnie.
      W takiej sytuacji nie wolno pokazywać kierunkowskazu prawego.

      Nie ma znaczenia ilość błyśnięć - wystarczy jedno nieprawidłowe aby
      poszła fałszywa informacja i zostały podjęte decyzje.

      W przedstawianej sytuacji bezpieczniej jest zmieniać pas na prawy po
      minięciu tego wjazdu z prawej i wtedy można już dowoli świecić prawy
      kierunkowskaz.

      pozdr

      • vladcs Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 16:39
        Nieprawda. Zasygnalizował zawczasu zamiar. Wynikiem nieprawidłowej
        konstrukcji zjazdu jest to, że sygnał ten może być zrozumiały
        dwojako. Wyraźny sygnał to odpowiednio wczesne użycie
        kierunkowskazu, czyli przepisowi stało się jak najbardziej zadość.

        Błędna interpretacja sygnału leżała po stronie kierowcy drugiego
        pojazdu - tym bardziej, że autor wątku dołożył starań aby prawidłową
        interpretację ułatwić. Kierunkowskaz został użyty przed zmianą pasa
        i wyłączony, czyli skręt do OBI nie był sygnalizowany.

        Co do czasu zmiany pasa - droga jest skonstruowana tak, że umożliwia
        jazdę pasem na wprost. Nie do kierowcy powinno należeć odczytywanie,
        wyłapywanie i naprawianie niedoróbek.
        • sokolasty Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 01.12.08, 16:50
          kos: "postąpiłeś nieprawidłowo"

          uważam odwrotnie

          A Pan Policjant orzekłby winę wyjeżdzącego z prawej.
      • tomek854 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 03.12.08, 18:13
        Ale gdyby nie włączył kierunkowskaza wyjeżdżający mógłby pomyśleć, że będzie
        kontunuował jazdę po tym samym pasie i również wyjechać na skrajny pas - jak się
        nie obrócisz, dupa z tyłu ;-)
    • arekmiz Muszę się do czegoś przyznać.... 01.12.08, 20:01
      Otóż jeżdżę tamtędy zawsze jak jadę z dw.Wschodniego - po prostu
      omijam zatłoczoną Targową i stertę świateł w Al.Solidarności /
      Radzymińskiej. I zawsze zjeżdżając z tego wiaduktu jechałem z
      przepisową prędkością. Bo zawsze miałem w tym miejscu dziwne
      wrażenie, że może dojść do takiej sytuacji. Ponieważ nie lubię
      zmiany pasa w ostatniej chwili dlatego na ten prawy zawsze wjeżdżam
      na jego początku - dokładnie korzystam z tego, że można nim zarówno
      jechać prosto i skręcać do OBI. Tak więc moje przeczucia zmieniły
      się w realną niebezpieczną sytuację ale jednocześnie byłem jakby
      przygotowany na niebezpieczeństwo i udało się uniknąć stłuczki. A
      gdybym jechał te 80-90...... Tfu, lepiej odpukać w niemalowane....
      • dogberry Re: Muszę się do czegoś przyznać.... 01.12.08, 21:14
        A teraz zastanówmy się nad sensem sygnalizowania tej zmiany pasa
        ruchu. Komu i do czego przydatna jest ta informacja ? Nikomu do
        niczego ! Gdyby pas był długi i wjeżdżałbyś na niego PRZED kogoś to
        ta informacja służy kierowcy który po tym pasie jedzie. W tym
        wypadku kierunkowskaz jest niepotrzebny aczkolwiek wymagany przez
        przepis. Niepotrzebny tak samo jak prawy kierunkowskaz przy WJEŹDZIE
        na rondo czy lewy PRZED rondem. Rozsądek podpowiada żeby w tym
        wypadku kierunku nie używać. Chociaż milicja może mieć inne zdanie
        ale kto ich widział poza krzakami ?
        • edgar22 Re: Muszę się do czegoś przyznać.... 02.12.08, 10:06
          dogberry napisał:
          > A teraz zastanówmy się nad sensem sygnalizowania tej zmiany pasa
          > ruchu. Komu i do czego przydatna jest ta informacja ? Nikomu do
          > niczego

          Czyli co? Migasz tylko wtedy, gdy uznasz, że komuż może przydac się taka informacja? Na pustej drodze nie używasz kierunkowskazów?
        • edek40 Re: Muszę się do czegoś przyznać.... 02.12.08, 11:02
          > Komu i do czego przydatna jest ta informacja ?

          Wymaga tego KD. Zdrowy rozsadek podpowiada, ze w tym miejscu nalezy KD
          "interpretowac". Podobnie z reszta jak czterdziestke na Trasie Torunskiej (dzis
          przy wymianie pokrywy studzienki).
        • klemens1 Re: Muszę się do czegoś przyznać.... 02.12.08, 18:26
          > Komu i do czego przydatna jest ta informacja ? Nikomu do
          > niczego !

          Potrzebna jest tym którzy wyjeżdżają z podporządkowanej w prawo żeby wiedzieli
          czy zajmiesz pas na który mają zamiar wjechać czy nie.
        • tomek854 Re: Muszę się do czegoś przyznać.... 03.12.08, 18:14
          Kierującemu chcącemu włączyć się do ruchu z tej małej uliczki. Jeżeli nie
          uruchomisz kierunkowskazu to może on pomyśleć, że bedziesz chciał jechać dalej
          tym samym pasem, a zatem prawy pas pozostawiasz jemu.
    • jane14 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 02.12.08, 11:01
      Całą sztuka jazdy samochodem polega na przewidywaniu sytuacji
      zachowań innych uzytkowników itd.
      Po co wiec zachowałeś sie tak jak sie zachowałeś skoro reakcja tego
      kierowcy była do przewidzenia ? Na stu zapewne 80-90 jeśli nawet nie
      ruszy bo jest rozsądniejsza ponad średnią krajową to i tak bedzie
      przekonana że zamierzasz skrecać.
      Już sam manewr zjazdu na prawy pas nie wymuszony żadną okolicznościa
      i redukcja predkości przed wyjazdem (o kierunkowskazie nie wspomne)
      mógł byc odczytany jako zamiar skretu. Nie uważasz jako kierowca że
      bezpieczniej zrobic to za tym skrzyżowaniem? Nie uważasz że ten
      kierowca miał prawo sądzić że skrecasz?
      Po co wiec to było.
      PS co do kierunkowskazu to nie zapominaj podobnie jak i inni
      kierowcy że sygnalizuje sie zamiar skretu/zmiany pasa. W tym wiec
      konkretnym przypadku trzeba było sygnalizować odpowiednio wcześnie
      zmiane pasa tak by nie mogła byc odczytana jako zamiar skrętu ale i
      tak nie daje to gwarancji bo jak pisałem sam manewr jest nieczytelny
      i prowadzi do nieporozumienia.
      • arekmiz Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 02.12.08, 15:19
        Zmieniłem pas na właściwy - przez pierwsze skrzyżowanie można nim
        jechać prosto i w prawo, na drugim skrzyżowaniu jest to jedyny pas
        do skrętu w prawo w Radzymińską. Jak jechałem z góry wiadukru to na
        tym pasie tuż przed Radzymińską stały 3 czy 4 samochody na czerwonym
        (zielona strzałka zapala się tam w jakimś późniejszym momencie).
        Więc zamiast (wersja A) jechać środkowym przez pierwsze skrzyżowanie
        a potem nagle hamować i robić ''gwałtowną'' zmianę pasa ruchu
        zrobiłem jak zrobiłem (wersja B) - zmieniłem pas ''łagodnie'', zaraz
        na jego początku oraz nie używałem hamulca hamując silnikiem
        (oczywiście do momoentu wystąpienia zagrożenia). Czyli moja jazda
        była, przynajmniej ''teoretycznie'' bezpieczniejsza i płynniejsza
        niż przy wersji A.

        > konkretnym przypadku trzeba było sygnalizować odpowiednio wcześnie
        > zmiane pasa tak by nie mogła byc odczytana jako zamiar skrętu

        No to właśnie zrobiłem. Uruchomiłem manetkę kierunku przed tym
        początkiem trzeciego prawego pasa. Gdy już cały mój samochód był na
        tym pasie to kierunek już nie mrygał. Do feralnego skrzyżowania było
        jeszcze ok. 50 m.
        • jane14 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 03.12.08, 08:15
          arekmiz napisał(a):

          > Zmieniłem pas na właściwy...

          A wczym pas srodkowy był niewłasciwy. Twój bład polega na tym że
          zachowałeś sie dwuznacznie a nie na tym że wykonałeś manewr
          zabroniony. W kodeksie znajdziesza taki paragraf, że nalezy sie
          wstrzymać z działaniem które moze być powodem zagrozenia i tu mamy
          świetny przykład na to.

          > Jak jechałem z góry wiadukru to na
          > tym pasie tuż przed Radzymińską stały 3 czy 4 samochody na
          czerwonym
          > (zielona strzałka zapala się tam w jakimś późniejszym momencie)...

          To aż sie prosiło by ustapić pierwszeństwa jeśli nie miałeś
          możliwości kontynuowania jazdy to czemu nie puściłeś tego pojazdu
          skoro on miał ? To nie tylko sprawa grzeczności ale i płynności i
          bezpieczeństwa ruchu

          > Więc zamiast (wersja A) jechać środkowym przez pierwsze
          skrzyżowanie a potem nagle hamować i robić ''gwałtowną'' zmianę pasa
          ruchu ...

          A kto ci kaze "nagle" hamować i robic "gwałtowną" zmiane pasa nie
          żartuj ! Z rysunku wyglada na to że za pierwszym skrzyżowaniem jest
          wiecej miejsca na to by zmienic pas nawet przy "3 czy 4 autach"
          czekajacych na skret w prawo.

          > ...Czyli moja jazda
          > była, przynajmniej ''teoretycznie'' bezpieczniejsza i płynniejsza
          > niż przy wersji A.


          No i problem w tym ze nie była, tu nic sie nie zdarzyło takiego co
          mozna uznac za niespodziewane. Jak wspomniałem znaczny odsetek
          kierowców może w takiej sytuacji uznać że zamierzasz skrecać i
          ruszyć wiec albo ich do tego nie prowokuj albo sie na to przygotuj a
          nie testuj ABS.
          • niknejm Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 03.12.08, 11:42
            Znam to miejsce. I w tym przypadku zgodzę się z Jane. Lepiej minąć
            pierwsze skrzyżowanie pasem środkowym i zmienić pas na prawy
            dopiero za pierwszym skrzyzowaniem. Jest to dużo bezpieczniejsze i
            bardziej czytelne.

            Pzdr
            Niknejm
            • arekmiz Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 03.12.08, 14:27
              > Znam to miejsce. I w tym przypadku zgodzę się z Jane. Lepiej minąć
              > pierwsze skrzyżowanie pasem środkowym i zmienić pas na prawy
              > dopiero za pierwszym skrzyzowaniem.

              Będę tak robił, jak zmienią oznakowanie. Tzn. jak przed pierwszym
              skrzyżowaniem namalują na prawym pasie strzałki tylko do skrętu w
              prawo do OBI.

              > Jest to dużo bezpieczniejsze i
              > bardziej czytelne.

              No cóż. Od czytelności jest pewien inżynier i jego sterta pomagierów
              na urzędniczych stołkach. A ja nadal tamtędy będę jeździł jak
              jeżdżę. Jak już pisałem - jeżdżę tam nie za szybko - najwyżej jakiś
              kiep pozbędzie się zniżek na swoim OC.....
          • arekmiz Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 03.12.08, 14:39
            > A wczym pas srodkowy był niewłasciwy.

            W niczym. Lewy również. I prawy jak najbardziej też.

            > Twój bład polega na tym że
            > zachowałeś sie dwuznacznie a nie na tym że wykonałeś manewr
            > zabroniony.

            Dwuznaczność wynikała z obowiązku zapisanego w KD w połączeniu
            z ''mundrością'' znakologów stosowanych. Gdyby było inaczej
            oznakowane nie byłoby mojej dwuznaczności.

            > W kodeksie znajdziesza taki paragraf, że nalezy sie
            > wstrzymać z działaniem które moze być powodem zagrozenia i tu mamy
            > świetny przykład na to.

            Kiep z boku zatem powinie się wstrzymać od wyjechania mi przed maskę.
            A dziadki z biura pewnego inżyniera z jakiego paragrafu mogą
            odpowiadać za durne (bo wprowadzające dwuznaczność) oznakowanie dróg?

            > To aż sie prosiło by ustapić pierwszeństwa jeśli nie miałeś
            > możliwości kontynuowania jazdy

            Bo za tymi 4 samochodami było miejsce na które właśnie zdążałem.
            Owszem puszczam w takich sytuacjach ale gdy rzecz się dzieje w korku
            stojącym na wszystkich pasach ruchu.

            > to czemu nie puściłeś tego pojazdu
            > skoro on miał ? To nie tylko sprawa grzeczności ale i płynności i
            > bezpieczeństwa ruchu

            Ruchu nie było dużego (niedziela), korków nie było, więc nie
            było ''potrzeby'' puszczania kiepa, za mną nic nie jechało, więc
            mógłby poczekać te 5 sek aż przejadę. Jak wyżej napisałem -
            puściłbym go, gdyby był korek np. na tym pasie do skrętu w prawo
            byłoby 20 samochodów. Wtedy zrobiłbym ''przerwę'' w sznurze tych
            samochodów i dał mu jeszcze ręką znak, że może wyjeżdżać.

            > A kto ci kaze "nagle" hamować i robic "gwałtowną" zmiane pasa nie
            > żartuj !

            Po to były te cudzysłowy. Zmiana pasa na jego początku
            jest ''płynniejsza'' niż jazda do ostatniej chwili środkowym i potem
            szybka zmiana na prawy.

            > Z rysunku wyglada na to że za pierwszym skrzyżowaniem jest
            > wiecej miejsca na to by zmienic pas nawet przy "3 czy 4 autach"
            > czekajacych na skret w prawo.

            To może obejrzyj to w Zumi.

            > No i problem w tym ze nie była, tu nic sie nie zdarzyło takiego co
            > mozna uznac za niespodziewane. Jak wspomniałem znaczny odsetek
            > kierowców może w takiej sytuacji uznać że zamierzasz skrecać

            To ich problem. Może jakieś badani psychologiczne powinni przejść?
            Od kiedy przepisy KD traktuje się ''uznaniowo''?

            > ruszyć wiec albo ich do tego nie prowokuj albo sie na to przygotuj

            To się właśnie przygotowałem, m.in. dzięki twojej wypowiedzi.

            > a nie testuj ABS.

            Właśnie był to pierwszy mój raz. Staram się jeźzić tak, żeby takich
            systemów nie musieć używać.
            • jane14 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 04.12.08, 08:00
              arekmiz napisał(a):

              > To ich problem. Może jakieś badani psychologiczne powinni przejść?

              Nie tylko ich.
              Po pierwsze nawet jeśli za rozbite auto dostaniesz kase z ich OC
              to "guza" musisz sam sobie wyleczyć.
              Badania psychologiczne jeśli sa potrzebne to także i tobie. To co
              sam napisałeś w pierwszym poscie wskazuje że też dostrzegasz
              dwuznacznośc sytuacji. Jesteś pewny że przy zmianie ról nie wpadłbyś
              w tę samą pułapke pozorów ?

              > Od kiedy przepisy KD traktuje się ''uznaniowo''?

              Tu nie chodzi o uznaniowosc przepisów. Przecież on nie uznał że tu
              może wymusic pierwszeństwo. On uznał że wasze tory jazdy sie nie
              przetna co wywnioskował z twoich manewrów. Oczywiście pomylił sie i
              oczywiście wina jest jego.
              Nasza rozmowa jest o tym co TY czy ktokolwiek inny jadacy drogą
              głowną mógł zrobic inaczej by do takich pomyłek nie dochodziło.

              > Właśnie był to pierwszy mój raz. Staram się jeźzić tak, żeby
              takich
              > systemów nie musieć używać.

              No to sie staraj, moja sugestia by w takich sytuacjach nie zjeźdzać
              przedwcześnie na prawy pas napewno pomoże.

              PS Co do puszczania w sytuacji jak opisałeś nie byłoby zadna łaską
              tylko obowiazkiem. Ten wyjazd czy chcesz, czy nie jest skrzyzowaniem
              wiec gdyby tam stał "20 aut" no to nie zrobienie luki byłoby
              klasycznym i powszechnym wjazdem na skrzyzowanie bez możliwości
              kontynuowania jazdy czyli robieniem korka.
              No tak, kierowcy szczegolnie ci "wybiórczo" traktujacy przepisy maja
              spory udział w robieniu korków, nie tylko "dziadki z urzedu".
            • niknejm Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 04.12.08, 15:12
              arekmiz napisał(a):


              > Właśnie był to pierwszy mój raz. Staram się jeźzić tak, żeby
              > takich systemów nie musieć używać.

              Z jednej strony piszesz to. Z drugiej - że nie Twój problem,
              najwyżej naprawa Twojego auta pójdzie z czyjegoś OC. Dodatkowo
              INNYCH wysyłasz na testy psychologiczne.

              Kupy się to wszystko nie trzyma :-(

              Pzdr
              Niknejm
              • st1545 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 04.12.08, 21:32
                niknejm napisał:
                > arekmiz napisał(a):
                > > Właśnie był to pierwszy mój raz.
                ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
                > Staram się jeźzić tak, żeby
                > > takich systemów nie musieć używać.
                > Z jednej strony piszesz to. Z drugiej - że nie Twój problem,
                > najwyżej naprawa Twojego auta pójdzie z czyjegoś OC. Dodatkowo
                > INNYCH wysyłasz na testy psychologiczne.
                > Kupy się to wszystko nie trzyma :-(
                Bo arekmiz to początkujący kierowca jest (-;
                pozdrawiam, tomek
                • arekmiz Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 05.12.08, 13:17
                  > Bo arekmiz to początkujący kierowca jest

                  A ty z łodzi jesteś

                  PS. Spojrzałem właśnie na datę w moim PJ (skanował nie będę).
                  14.01.1991 więc już niedługo stuknie mi 18 lat jak mam PJ.
                  • niknejm Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 15.12.08, 18:50
                    arekmiz napisał(a):

                    > PS. Spojrzałem właśnie na datę w moim PJ (skanował nie będę).
                    > 14.01.1991 więc już niedługo stuknie mi 18 lat jak mam PJ.

                    Tym bardziej dziwi mnie brak zgodności pomiędzy Twoimi zeznaniami
                    (tak jak napisałem powyżej).

                    Pzdr
                    Niknejm
    • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 13.12.08, 17:37
      Niestety, pan gamoń się zachował nieodpowiednio. Bo nawet gdybyś ten migacz
      trzymał cały czas aż do skrzyżowania i pojechał prosto, a on by wyjechał i Ty
      byś w niego przygrzmocił, to winny byłby on. Dlatego też staram się zawsze
      patrzeć na to, co dany kierowca robi, a nie to, co sygnalizuje.

      Bywa to pożyteczne także w atakich sytuacjach, jak np. lewoskręty takie jak z
      Taśmowej w stronę Sasanki - gdzie 99% uzytkowników skręca w lewo, prawie nigdy
      nie natykajac się na nic wyjzeżdżającego od strony pętli tramwajowej. A jeżeli
      wyjeżdża, to skręca w lewo. Więc kieorwca, który chce jechać prosto w Taśmową,
      nie bardzo może sobie powiedzieć "alleluja i do przodu", musi się liczyć z tym
      ,że z owych 99% kierowców 60% w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, że ktoś
      może jechać tam prosto. Podobnie też jest w sytuacjach gdy w lewo można skręcac
      z pasa lewego i prawego. Wtedy ci, co są na lewym zazwyczaj nie pamiętają, że
      powinni manewr skończyć również na lewym, bo po prawej moze coś jechać i chcieć
      się ustawić na prawym pasie.
      Tak samo pan wyjeżdżajacy z OBI - powinien się spodziewać, że nadjeżdżający z
      lewej może migać przed skrętem, ale też może i migać przed skrętem drugim.
    • ksmx Normalna jazda - nienormalna 13.12.08, 18:43
      Przy takim natężeniu ruchu, takich przyzwyczajeniach jak nasze....w zasadzie
      normalna jazda została odczytywana w sposób nieprawidłowy. Nagle Ci odbiło i
      postanowiłeś jechać jak zachodnio-europejczyk...a tu klops. Dam głowę, że miałeś
      przeczucie, że tak się stanie.
    • kalendarzowa_wiosna Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 15.12.08, 11:07
      Mój znajomy miał taką sytuację:
      czekał na podporządkowanej na lukę, żeby właczyć się do ruchu
      (skręcał w prawo)
      samochód jadący drogą z pierwszeństwem migał, że skręca w prawo w
      podporządkowaną, zwolnił, a następnie wyłączył migacz (jakby zmienił
      zamiar), ale dał sygnał długimi, że wpuszcza znajomego.
      Znajomy ruszył i bach! tamten wjechał mu w lewy bok.
      Decyzja policji:
      Wina znajomego - wymuszenie pierwszeństwa. Choćby nie wiem jak
      uprzejmie zapraszano do wyjazdu, obowiązują przepisy i zasada
      ograniczonego zaufania.
      • edgar22 Re: Mało brakowało - dwuznaczny kierunek 15.12.08, 11:15
        kalendarzowa_wiosna napisała:
        > ale dał sygnał długimi, że wpuszcza znajomego.

        Póki morsem nie wymruga zaproszenia, to trudno z całą pewnością twierdzić, co miał na myśli. Być może go podpuścił, a być może nie o wpuszczenie mu chodziło.

        Ja ostatnio mrugnąłem gościowi, który po ciemku jechał bez świateł, a nie zauważyłem, że w bramie czai się inny, który odebrał moje mrugnięcie jako zaproszenie do wyjechania. Na szczęście nie wyjechał.
        Nauczka:
        - po pierwsze - nie mrugać, gdy może to być źle zrozumiane
        - po drugie - nie ufać za bardzo mrugającemu
Pełna wersja