mejson.e
29.12.08, 20:47
Jest coraz więcej odcinków wyremontowanych albo wręcz nowo zbudowanych dróg i
powinien nas z tego powodu rozpierać wyłącznie optymizm, czyż nie?
Ale ja mam coraz więcej ... obaw o bezpieczeństwo właśnie z powodu poprawy
jakości naszych dróg.
Od kilkunastu lat obserwuje np. poprawę jakości odcinka drogi obecnie nr DK 79
pomiędzy Górą Kalwarią a Ożarowem (w Świętokrzyskim) i obok radości z poprawy
komfortu jazdy odczuwam coraz większy dyskomfort ... wyprzedzania.
Kiedyś na większej części tej drogi powyżej osiemdziesiątki w przeciętnym
samochodzie rzucało pasażerami jak zawartością grzechotki, teraz jedzie się
płynnie prawie przy każdej prędkości.
Jedynym ograniczeniem robią się już nie osiągi samochodu a wyłącznie
samokontrola kierującego - bo jaki współczesny samochód nie osiągnie na
prostej, gładkiej drodze np. 150 km/godz?
No i teraz dochodzi do sytuacji, gdy decyzje o rozpoczęciu wyprzedzania trzeba
podejmować w sytuacji, gdy może zza ostrego zakrętu nie wyleci za często ktoś
pędzący powyżej 120, to zza wierzchołka wzniesienia może pojawić się ktoś
jadący szybciej niż na niemieckiej autostradzie...
I jak wtedy ocenić, czy widoczny odcinek drogi jest wystarczająco długi na
bezpieczny manewr wyprzedzania?
Kiedyś ktoś podniósł na tym forum problem jakiej prędkości należy spodziewać
się na polskich drogach i wnioski nie były pocieszające - każdej prędkości,
nawet powyżej 200 km/godz.
I jak tu nie walczyć z powszechną opinią (wśród kierujących samców), że można
jeździć szybko i bezpiecznie?
Jeśli nawet w miejscach wypadkowych w pobliżu szkół, targowisk, skrzyżowań
itp. będziemy stawiać ograniczenia, fotoradary i progi zwalniające, to
przecież nie jesteśmy w stanie kontrolować każdego km drogi, przecież wszędzie
może dojść do wypadku, a wypadki podczas wyprzedzania są najbardziej śmiertelne.
Może jednak oprócz dyskomfortu nawierzchni drogi zaczniemy jednak nasłuchiwać
innego sygnału skłaniającego do ograniczania prędkości własnej jazdy?
Rozsądku?
Wyobraźni?
Instynktu samozachowawczego?
Tylko kiedy...?
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.