jureek
09.01.09, 11:10
Wracając po świętach z Polski miałem przyjemność jechać prawie 500 km po
niemieckiej autostradzie nie przekraczając 60 kmh. Po prostu szybciej się nie
dało - sypał gęsty śnieg, a ruch był tak gęsty, że o wyprzedzaniu nie było
mowy. Tak sobie spokojnie jadąc słuchałem lokalnego radia i telefonów
słuchaczy o warunkach drogowych właśnie. Pocieszające one nie były, bo
wynikało z nich, że właściwie całe wschodnie Niemcy są zakorkowane. Dzwoniący
opowiadali, jakie są warunki, dokąd jadą, jak zabijają czas w korku itp.
Uderzyło mnie to, że ani z ust prowadzącego audycję, ani z ust dzwoniących do
radia kierowców ani razu nie padło tak dobrze znane mi z polskich mediów
zdanie, że zima zaskoczyła drogowców. Dodam, że przez te całe 500 km widziałem
dwie pługo-piaskarki, a na białych jezdniach leżało dobre 15 cm świeżego śniegu.
Jura