emes-nju
19.01.09, 16:23
W KD jest jasno napisane - zeby zaczac manewr, trzeba byc pewnym, ze
mozna.
Trzeba wiec:
- precyzyzyjnie znac konfiguracje drogi (zakrety, gorki, dolki,
WSZYSTKIE nieoznakowane skrzyzowania z polnymi drogami oraz
WSZYSTKIE miejsca, w ktorych technicznie da sie wjechac na droge
itd.);
- zapytac kazdego czlowieka, ktory moze pojawiac sie na drodze
(spiaco, pieszo, furmanka, rowerem ze szczegolnym uwzglednieniem
najtroweru, ciungnikiem, autem, czolgiem, platforma wiertnicza
itd.), czy nie ma akurat takich planow;
- zapytac jadacego przed nami czy nie przyspieszy jak znajde sie na
lewym pasie;
- zapytac jadacego przed nami czy nie zechce akurat skrecic w lewo w
miejscu innym niz oznakowane skrzyzowanie;
- zapytac jadacego przed tym, ktory jedzie przed nami czy nie zechce
akurat skrecic w lewo w miejscu innym niz oznakowane skrzyzowanie;
- zapytac naszego mechanika czy na 128 km (albo 237) drogi nr hafset
hafdziesiac nie nastapi nagla utrata mocy w naszym bolidzie albo, co
gorsza, wystrzal opony...
Kto wymysli jeszcze cos, co w praktyce uniemozliwia wyprzedzanie
zgodnie z przepisami oraz zgodnie ze znacznie bardziej
restrykcyjnymi niz przepisy, pogladami sfjentoszkuf? ;-)