Stłuczka - i co dalej?

24.01.09, 22:45
"Nawet najmniejsza stłuczka to mało przyjemna rzecz. Warto wiedzieć, że
policję wzywany jedynie w przypadkach kiedy sprawca nie chce się przyznać,
jest pod wpływem alkoholu czy w zdarzeniu ucierpiały osoby. Aby szybko
załatwić sprawę warto mieć w aucie druk oświadczenia o zdarzeniu drogowym,
wydrukuj go i zawsze miej w aucie. My życzymy aby nigdy nie był Tobie potrzebny."

Źródło: Auto Świat

Link do oświadczenia -
media.redakcja.pl/autoswiat/ArtykulyDodatkiMedia/NazwaPliku/1220246503009.pdf
--------------------------------------------------------------------

Naprawdę warto mieć w samochodzie. Tak jak gaśnicę, lewarek, koło zapasowe,
itp. Gdy wszystko jest w porządku, nie są potrzebne; gorzej kiedy się coś
wydarzy.

Jakiś czas temu pyknął mnie w mieście pewien Pan, a że nie było powodu do
wzywania policji, pisaliśmy protokół... na kartkach. Nigdy wcześniej czegoś
takiego nie robiłem, dlatego byłem zmuszony wymyślać co by tu odnotować.
Zastanawiałem się cały czas, czy o czymś nie zapomniałem. Dlatego polecam
    • rekrut1 Re: Stłuczka - i co dalej? 25.01.09, 11:13
      W wielu wypadkach, niezależnie czy wezwało się policję czy nie jest
      to droga przez mękę. Wystarczy że sprawca konsekwentnie nie
      przyznaje się do winy. Dla ubezpieczyciela jest to fakt pozwalający
      na odwlekanie w nieskończoność odszkodowania, a po "zmiękczeniu"
      delikwenta próba zaniżenia tegoż.
      Przytoczone oświadczenie bez protokołu policji jest nieprzydatne.
      Dyskwalifikuje je zdanie napisane małym druczkiem:
      "Dokument nie stanowi przyznania się do odpowiedzialności..."
      Na podstawie tego oświadczenia o winie orzeknie ubezpieczyciel.
      Co Ty nam wciskasz?
      Pozdr.
      Pazdzioch
      • iberia.pl Re: Stłuczka - i co dalej? 25.01.09, 11:29
        nic nie wciska.Taki druk warto miec w aucie.Naprawde sadzisz, ze sie
        doczekasz,ze niebiescy przyjada do stluczki na parkingu pod
        marketem? Mozesz sie zdziwic.
        Tez wole jak na miejscu zdarzenia jest policja,ale czasem sie mozna
        nie doczekac, wiec warto miec papier +dane uczestnika takiego
        zdarzenia.
        • rekrut1 Re: Stłuczka - i co dalej? 25.01.09, 11:43
          Dane, tak ale i przyznanie się sprawcy do winy(to pomaga). W tm
          wypadku tego nie ma! Jest wiele podobnych druków gdzie przyznanie
          się sprawcy do winy jest podkreślone. Czytaj napisy małym druczkiem,
          to czasem ostrzega przed wieloma niespodziankami.
          Pozdr.
          Pazdzioch
    • fifi_gda Re: Stłuczka - i co dalej? 25.01.09, 11:58
      Przyznaje, mi to oświadczenie się kiedyś przydało, rzeczywiście ułatwia sprawę.
      Ale... W ogole nie rozumiem na jakiej podstawie policja odmawia przyjazdu do
      zdarzenia. Miałem kiedyś taką sytuację, że pewna pani wymusila pierwszenstwo,
      mielismy stluczke. Dla mojego samochodu skonczyla sie nienajlepiej- ponad
      poltora miesiaca bylem bez samochodu a mieszkam kilkanascie km od miasta gdzie
      pracuje wiec mialem baaardzo ciezki okres. Nie mowie juz nawet o pieniadzach-
      ubezpieczyciel orzekł szkode calkowita i musialem doplacic roznice. No wiec
      stojac przy swoim rozbitym przez pania samochodzie zaraz po wypadku dzwonie na
      policje i oczywiscie zostalem okrzyczany ze jak nie ma rannych to nie musza
      przyjechac. I teraz pytanie, przeciez dzwonie do nich po to zeby przyjechali,
      sprawdzili czy ta kobieta nie byla pijana, zeby stwierdzili jej wine i dali jej
      mandat za spowodowanie kolizji. Czy zachowania policji nie mozna zatem nazwac
      zaniechaniem swoich obowiazkow? Mają osobe ktora popelnila wykroczenie podaną na
      tacy.
    • wichura Re: Stłuczka - i co dalej? 25.01.09, 13:21
      Ja zawsze wzywam policję. Sorry, ale gdy w grę wchodzą pieniądze,
      nie ma miejsca na litość czy niedbałość. I jeszcze patrzę im przez
      ramię, czy w notatce jest wszystko co trzeba i zgodnie z prawdą. Sam
      robię kilkanaście fotek jeszcze przed ich przyjazdem. I jeszcze
      dalej idę: sam odbieram odpis notatki i wiozę do ubezpieczyciela,
      żądając potwierdzenia na kserokopii. Uciążliwe? Tylko trochę
      (wiadomo - zawsze przy szkodzie trzeba trochę popracować), znacznie
      gorzej jest gdy coś zaniedbasz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja