Czytaliście to?!

14.02.09, 10:18
motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/bezpieczenstwo/news/jestesmy-zakala-europy,1257680

Strasznie jednostronny tekst.
Czytając zastanawiałem się - kto to pisał? Rzecznik Prasowy
Ministerstwa Infrastruktury?

Już sam tytuł brzmi jak post habudzika: "Jesteśmy zakałą Europy". A
czego mi niby mamy się wstydzić? Chyba tylko braku autostrad, ale to
akurat nie jest wina przeciętnego Polaka.

Wieszcz ten napisał: "Obiegowa opinia o nich brzmi, że są tak
fatalne, że to nic dziwnego. Nieprawda! Otóż do 70% śmiertelnych
wypadków dochodzi na równej drodze, przy dobrej pogodzie". No i jest
to typowe przekłamanie autora. Oczywiście, że powodem wypadków nie
są dziury w drogach czy koleiny tylko BRAK AUTOSTRAD. Ale tego
wieszcz nie raczy zauważyć.

Natchniony napisał: "Wg Policji przyczyną 30% z nich jest nadmierna
prędkość, jaką rozwijają pewni swoich umiejętności i
samochodów "mistrzowie kierownicy"." No i tutaj autor kompletnie
mija się raportem policji na temat wypadków, który jako dominującą
przyczynę wypadków podaje - niedostosowanie prędkości do warunków
ruchu. Ja mam akurat odmienny pogląd niż policja bo uważam, że
główną przyczyną wypadków jest niedostosowanie warunków ruchu do
prędkości (a zwłaszcza niedostosowanie dróg do prędkości), ale
najistotniejsze że propagandysta Ministerstwa Infrastruktury
kompletnie moje się z prawdą.

Politruk dalej stwierdza: "Zmniejszenie liczby wypadków drogowych na
krajowej drodze numer osiem udało się osiągnąć przez stawianie
wysepek, przejść, zwężeń dróg i nowej sygnalizacji świetlnej".
Właściwie chyba nie warto komentować takich bzdur, bo jeżdżę ósemką
i uważam, że teraz jest tam bardziej niebezpiecznie niż przedtem
(jest bezpieczniej dla pieszych, a bardziej niebezpiecznie dla
samochodów).

"Mędrzec" napisał: "Jesteśmy jedną z zakał Unii Europejskiej, która
wręcz wymaga od swoich członków, aby taki tragiczny stan rzeczy
szybko i skutecznie zmieniać." Wręcz wymaga?! Co to za struktura
słowna? Czyli jednak nie wymaga? Autor naciąga fakty wręcz
bezczelnie.

Dalej palnął: "A nie chodzi tu o stan dróg i liczbę kilometrów
autostrad". No tak. Tego od nad UE w ogóle nie wymaga. Zresztą w
końcu po co nam w ogóle te autostrady?!

I facet zapowiada: "system, który pozwoli na bezwzględne
egzekwowanie przepisów ruchu drogowego". Alleluja! I to rozwiąże
całkiem nasze problemy komunikacyjne! Niestety...

Autor lubi rzucać wskaźnikami: "We Francji, czyli kraju o
abstrakcyjnie większej w stosunku do naszych liczbie autostrad (10
509 km) i dobrych dróg, obwodnic itp. w roku 2001, liczba zabitych w
wypadkach wyniosła 8162 osoby. Po wprowadzeniu automatycznego
systemu rejestrowania wykroczeń przez pięć lat zmalała do 4603
ofiar!". Pięknie! A jak przy tym zmienił się czas przejazdu ze
Strasburga do Paryża? Ach nie zmienił się? Bo na tej trasie jest
autostrada? No proszę... Ale w Polsce będzie inaczej. Bo z Warszawy
do Krakowa nie ma autostrady. I wydłuży czas przejazdu. I bardzo
dobrze. Śpiesz się człowieku powoli!

Mądrala twierdzi: "Francuzi dzięki uratowaniu 3559 ludzi dostali
więc w ciągu pięciu lat zastrzyk finansowy w gigantycznej kwocie
przeszło...3,5 miliarda euro!" Wow. Czysty zysk. Szkoda,
że "sufitowy".

Obwieszcza też: "Francja uzyskała też po wprowadzeniu zmian
zmniejszenie średniej prędkości poruszania się na drogach z przeszło
87 na 80,5 km/h." I to ma być korzyść?! he he he :) Na jakich
drogach? Lokalnych czy autostradach?

Dalej to już facet grozi: "Teraz przyszedł czas na Polskę" Tu
zaczynam się bać... "Autorzy ustawy mają nadzieję na "przepchnięcie"
jej przez sejm i podpisanie przez prezydenta już w marcu-kwietniu."
A ja ze swojej strony mam nadzieję, że posłowie wykażą dużo zdrowego
rozsądku i zwalą ten projekt do kosza jak najszyciej.

Nie mam cierpliwości dalej komentować tego wstępniaka napisanego
chyba przez Ministerstwo Infrastruktury na spółkę z GDDKiA. Jak dla
mnie - tak jednostronnie napisanej ŻENADY to ja już dawno nie
czytałem.
    • habudzik Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:05
      marek.dumle napisał:


      > Strasznie jednostronny tekst.

      Bo piszą o wypadkach ?



      > Czytając zastanawiałem się - kto to pisał? Rzecznik Prasowy
      > Ministerstwa Infrastruktury?
      >
      > Już sam tytuł brzmi jak post habudzika: "Jesteśmy zakałą Europy".

      Nieeetam , to ja z nich zpapugowałem .



      > Wieszcz ten napisał: "Obiegowa opinia o nich brzmi, że są tak
      > fatalne, że to nic dziwnego. Nieprawda! Otóż do 70% śmiertelnych
      > wypadków dochodzi na równej drodze, przy dobrej pogodzie". No i
      jest
      > to typowe przekłamanie autora.

      Przekłamanie ? To 70% wypadkow jest na złej krętej drodze ? Masz
      jakies dane na ten temat?



      Oczywiście, że powodem wypadków nie
      > są dziury w drogach czy koleiny tylko BRAK AUTOSTRAD. Ale tego
      > wieszcz nie raczy zauważyć.

      Francuzi mieli autostrady , nie mieli systemu wiec mieli wypadki .
      Nadal francuzi maja autostrady , maja także system ale wypadków
      jakby o 45% mniej . Gdyby było tak jak chcesz to francuzi nie
      powinni mieć tak dużo wypadków bo przecież za nie są odpowiedzialne
      autostrady a tego im nie brakowało .
      • klemens1 Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 20:22
        Czy nie pomyliłem się w obliczeniach?
        Wyraziłeś się w tym temacie 11 razy, a odpowiedziano ci 3 razy.
        Jeśli chodzi o proporcje odpowiedzi/wypowiedzi, to jednak lepiej od ciebie
        wypadam. To tak w kwestii "niedyskutowania z oszustami".
    • inguszetia_2006 Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:17
      Witam,
      70% wypadków na prostej drodze i podczas dobrej pogody? Myślę, że to
      ma sens, bo kierowca na takiej drodze się nudzi. A jak jest nuda, to
      jest i ziewanie i podsypianie i monotonia "znieczula" na bodźce.
      Podczas monotonnej jazdy kierowca trzyma kierownicę jednym palcem na
      przykład. Jechałam ostatnio z koleżanką na jej działkę pod Warszawą
      i całą drogę trzymała kierownicę jedym palcem. Taki trend. Wreszcie
      w okolicach Falent wpadła w dziurę na zakręcie,zarzuciło nami i
      wreszcie złapała drugą ręką tą wredną, uciekającą kierownicę.
      To tylko taki przyczynek, że jednak nie zawsze droga jest winna.
      Czasami zdarzają się sytuacje, że kierowca to ignorant i pozer.
      A trzymanie jednym łapskiem kierownicy to poważne wykroczenie.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • inguszetia_2006 Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:29
        Witam,
        P.S. Jak jadę z kimś, kto trzyma kierownicę jednym palcem, to
        miałabym ochotę przyłożyć mu w łeb. Szczególnie na drodze prostej i
        podczas dobrej pogody;-D
        Pzdr.
        Inguszetia
        • sokolasty Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 19:42
          Zaraz, w zakręt wchodziła operując kierownicą jednym palcem? Ostro :)
          • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 19.02.09, 21:43
            sokolasty napisał:

            > Zaraz, w zakręt wchodziła operując kierownicą jednym palcem?
            > Ostro :)

            Spoko :)
            Też tak potrafię :)
            Nie takie rzeczy robiliśmy ze szwagrem po pijaku :)
      • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:34
        inguszetia_2006 napisała:

        > 70% wypadków na prostej drodze i podczas dobrej pogody?

        Bo u nas w 70% dni jest dobra pogoda :)
        Nie bardzo rozumiem argumentu "prosta droga". Kilometr przed i za
        samochodem brak zakrętu? A co ze skrzyżowaniami? Bo jak droga prosta
        a co 100 metrów jest "wyjazd z pola" albo "wyjazd z sadu"
        albo "wyjazd ze stodoły" to jest to bardzo pokrętna droga...

        > bo kierowca na takiej drodze się nudzi. A jak jest nuda, to
        > jest i ziewanie i podsypianie i monotonia "znieczula" na bodźce.

        Dla mnie najnudniejsze, najbardziej nużące i najbardziej usypiające
        są jazdy na ograniczeniach do 50km/h. Jazda taką drogą (zwłaszcza za
        ciężarówką) po 10-20 km grozi zaśnięciem za kierownicą.
        • inguszetia_2006 Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:51
          Witam,
          No, ale jak jest wyjazd z pola, czy z lasu, to są to
          podporządkowane, no nie? Czyli czynnik ludzki zawinił.
          Na to nie ma rady, nie zmusisz kogoś siłą woli, by ustąpił ci
          pierwszeństwa. Musisz zaufać.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:57
            To nawet nie są skrzyżowania. Ale taka "prosta droga" wcale nie jest
            taka całkiem prosta. Widziałem sporo wypadków na trasie Wawa-
            Częstochowa wynikających z tego, że na "prostej drodze" był wyjazd
            ze stacji benzynowej i TIR raczył sobie wyjechać pod koła innego
            TIRa.
            • habudzik Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 13:25
              marek.dumle napisał:

              > To nawet nie są skrzyżowania. Ale taka "prosta droga" wcale nie
              jest
              > taka całkiem prosta. Widziałem sporo wypadków na trasie Wawa-
              > Częstochowa wynikających z tego, że na "prostej drodze" był wyjazd
              > ze stacji benzynowej

              A to we Francji wyjazdy ze stacji sa krzywe ? Gdzie takie tam
              widziałeś ?
    • edek40 Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:36
      > Obwieszcza też: "Francja uzyskała też po wprowadzeniu zmian
      > zmniejszenie średniej prędkości poruszania się na drogach z przeszło
      > 87 na 80,5 km/h." I to ma być korzyść?! he he he :) Na jakich
      > drogach? Lokalnych czy autostradach?

      Jesli chodzi o mnie, to ucieszylaby mnie wiadomsc, ze w Polsce srednia predkosc
      WZROSLA do chociaz 70 km/h. Na razie, rok rocznie, spada i zaczyna
      niebezpiecznie zblizac sie do 50 km/h. Moze dlatego jestesmy zakala?
      • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 11:52
        edek40 napisał:

        > Jesli chodzi o mnie, to ucieszylaby mnie wiadomsc, ze w Polsce
        > srednia predkosc WZROSLA do chociaz 70 km/h. Na razie, rok
        > rocznie, spada i zaczyna niebezpiecznie zblizac sie do 50 km/h.

        Zależy na jakiej trasie i czy zgodnie z przepisami :)
        Gdy chodzi o trasę Kraków-Rzeszów w warunkach popołudniowych to
        zapewne masz rację :(
        Z kolei Warszawa-Częstochowa, zgodnie z przepisami przejazd w
        okolicach średniej 80 km/h (mniej gdy się utknie w warszawskich
        korkach). Natomiast niezgodnie z przepisami, a zgodnie ze zdrowym
        rozsądkiem przejazd w okolicach średniej 90-100km/h (w dobrych
        warunkach pogodowych).
        • edek40 Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 12:17
          > Z kolei Warszawa-Częstochowa, zgodnie z przepisami przejazd w
          > okolicach średniej 80 km/h (mniej gdy się utknie w warszawskich
          > korkach).

          Korki rowniez licza sie do sredniej. A ze sa absolutna codziennoscia na naszych
          dziewietnastowiecznych drogach bitych, to i srednie spadaja. Budziki i
          budzikopodobne niestety nie wiaza rozwoju infrastruktury drogowej z zamoznoscia
          kraju. Sa oni na tyle mondrzy, ze nie wierza slowom ekonomistow, ze inwestycje w
          drogi maja jedna z wiekszych stop zwrotu. Taki budzik np. nie wiarze biedy z
          zacofania wschodnich rejonow Polki z brakiem drog. Nie widzi, ze nawet Warszawe
          i okolice omijaja inwestycje, ktore chetnie lokuja sie w specjalnych strefach
          ekonomicznych na poludniu (glownie na Gornym Slasku). Mamy wiec Warszawe
          bogatych bialych kolnierzykow oraz czesto mocno biednych ludzi mniej
          wyksztalconych, ktorzy nie maja sensownej pracy przez brak miejsc dla ludzi
          mniej kwalifikowanych. Jesli Warszawa nadal bedzie taka "wyspa" w Europie, to
          zapewne predzej czy pozniej rowniez biale kolnierzyki dadza noge.

          Budziki i budzikopodobne chetnie zapewne korzystaja z materialnych dobrodziejstw
          cywilizacji, nie zadajac sobie trudu zastanowienia, ze te przedmioty, mowiac
          bardzo gornolotnie, splamione sa krwia. Przedmioty te bowiem transportowane sa
          po drogach do tego nie przystosowanych, powiekszajac klopoty tych, ktorzy na
          mniejszych kolach jada na tzw. zachod, aby np. sfinalizowac transakcje handlowa,
          ktorej efektem bedzie kolejny TIR na drodze. Itd i itp. Zero zastanowienia, zero
          zestawiania faktow.
          • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 12:57
            Problem chyba polega na tym, że niektórzy nieco obsesyjnie widzą
            komunikację drogową przez pryzmat bezpieczeństwa. Kompletnie
            ignorują przepustowość i funkcjonalność komunikacji drogowej. A to
            dla funkcjonowania gospodarki jest rzecz kluczowa. Najdziwniejsze,
            że Ministerstwo Infrastruktury też idzie tym tokiem myślenia. Skoro
            nie może się pochwalić aurostradami, drogami ekspresowymi czy innymi
            udogodnieniami komunikacyjnymi, to choć pochwali się najbardziej
            rygorystycznym systemem łapania kierowców przekraczających prędkość.
            Czy społeczeństwo do doceni? Jakoś nie sądzę...
            • edek40 Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 13:23
              > Problem chyba polega na tym, że niektórzy nieco obsesyjnie widzą
              > komunikację drogową przez pryzmat bezpieczeństwa. Kompletnie
              > ignorują przepustowość i funkcjonalność komunikacji drogowej. A to
              > dla funkcjonowania gospodarki jest rzecz kluczowa. Najdziwniejsze,
              > że Ministerstwo Infrastruktury też idzie tym tokiem myślenia. Skoro
              > nie może się pochwalić aurostradami, drogami ekspresowymi czy innymi
              > udogodnieniami komunikacyjnymi, to choć pochwali się najbardziej
              > rygorystycznym systemem łapania kierowców przekraczających prędkość.
              > Czy społeczeństwo do doceni? Jakoś nie sądzę...

              Ministerstwo Infrastruktury ma sie niezle. Wydaje malo kasy, nie przepracowuje sie, a w mediach "dba" o bezpieczenstwo. Dla wielu naszych rodakow autostrada sluzy wylacznie do szybkiej jazdy i absolutnie nikomu nie wydaje sie zasadne, aby ten stan wiedzy zmieniac, poniewaz nalezaloby sie wtedy spodziewac "parcia" na wladze o prawdziwe poprawianie bezpieczenstwa. Niewielu wiec widzi jej podstawowy walor - ich konstrukcja praktycznie calkowicie eliminuje ryzyko tych zdarzen drogowych, ktore w Polsce zbieraja najwieksze zniwo - potracen pieszych i rowerzystow, zderzen czolowych i bocznych. U nas tego typu wypadki analizuje sie glownie w oparciu opredkosc, zamiast zatrudnic matematykow, ktorzy w oparciu o wzglednie bezpieczna przepustowosc drogi, wylicza prawdopodobienstwo dowolnych zdarzen drogowych w funkcji stale powiekszajacych sie potrzeb transportowych. Jestem jakos dziwnie spokojny, ze jest graniczna ilosc zdarzen smiertelnych na naszych drogach, niezalezna od stopnia szykanowania ruchu. Kto wie czy nie bedzie mozna mowic o nawet o rozkladzie Gaussa, gdy pomimo zakrojonej na szeroka skale akcji zasilania budzetu ilosc wypadkow i smierci zacznie rosnac. Wszak TIR nie musi sie bardzo rozpedzac aby zgniesc auto osobowe. Jesli beda zbyt gesto upchniete na drodze, jesli kierowcy beda musieli coraz wiecej czasu spedzac za kolkiem, stopien frustracji i zmeczenia na pewno da o sobie tragicznie znac.

              Ciekawe co wtedy beda mowic "uspokajacze" ruchu?
              • habudzik Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 19:39
                edek40 napisał

                > Jestem jakos dziwnie spokojny, ze jest graniczna ilosc zdarzen smiertelnych na n
                > aszych drogach, niezalezna od stopnia szykanowania ruchu.

                Oczywiście ale ta granica to nie może być 6000 rocznie tylko spokojnie wystarczy
                3000 .



                Kto wie czy nie bedzi
                > e mozna mowic o nawet o rozkladzie Gaussa, gdy pomimo zakrojonej na szeroka ska
                > le akcji zasilania budzetu ilosc wypadkow i smierci zacznie rosnac. Wszak TIR n
                > ie musi sie bardzo rozpedzac aby zgniesc auto osobowe. Jesli beda zbyt gesto up
                > chniete na drodze, jesli kierowcy beda musieli coraz wiecej czasu spedzac za ko
                > lkiem, stopien frustracji i zmeczenia na pewno da o sobie tragicznie znac.
                >
                > Ciekawe co wtedy beda mowic "uspokajacze" ruchu?

                Będziemy mówić że łatwo sobie z tym poradzić . Kierowca ma pracować 8 godzin a
                za przekroczenie czasu pracy o 1 minute 1000PLN kary dla własciciela firmy
                zatrudniajacej niesfornego kierowcę .
          • habudzik Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 13:35
            edek40 napisał:

            > > Z kolei Warszawa-Częstochowa, zgodnie z przepisami przejazd w
            > > okolicach średniej 80 km/h (mniej gdy się utknie w warszawskich
            > > korkach).
            >
            > Korki rowniez licza sie do sredniej.

            Korki licza sie do średniej ale znam miejsca na świecie gdzie te
            korki sa monstrualne w porównaniu z naszymi .


            A ze sa absolutna codziennoscia na naszych
            > dziewietnastowiecznych drogach bitych, to i srednie spadaja.
            Budziki i
            > budzikopodobne niestety nie wiaza rozwoju infrastruktury drogowej
            z zamoznoscia
            > kraju.

            Szwajcaria nie jest potentatem drogowym co nie przeszkadza jej byc
            potentatem w pewnej inne dziedzinie . Norwegja nie jest również
            obsypana siecią wielopasmochy autostrad a stopa zyciowa że hoho .
      • habudzik Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 13:30
        Prędkość średnia w Polsce zawsze bedzie niższa niż we Francji jeśli
        weźmiemy pod uwgę wszystkie rodzaje dróg włacznie z autostradami bo
        u nas autostrad niemal nie ma . ale jeśli weźmiemy średnie prędkości
        na drogach tej samej klasy i w Polsce i we Francji to średnia w
        Polsce obawiam się że bedzie wyższa . U nas panuje pogląd że krajową
        np 2 śmiało i bezpiecznie można pociągnąć 130km/h . Sami chyba
        dawaliście link do takiej opinii . We Francji nie ma możliwości by
        ktoś nawet N-ką pojechał 110km/h( poza wyjatkami ) a Dep to 100km/h
        nie da rady .
        • staszek585 Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 14:33
          Problem stary i cały czas obecny. Wydaje się niezmienny.
          Czytając wypowiedzi, zgodziłbym się z Inguszetią. Bo w końcu chodzi o to, by
          "bez szkody na zdrowiu i lakierze" dojechać do celu.
          Czytając niektóre inne wypowiedzi aż ciarki przechodzą.
          Bo bezpieczeństwo nie jest ważne, ważna produkcja i wzrost .
          Zabrzmi to politycznie, ale cały "okres socjalizmu" mieliśmy pogoń za wzrostem
          wszystkich wskaźników. I jak widać inni nas przeganiali, a my cały czas się
          spieszymy.
          Czyżby to przekonanie było w nas aż tak silne? Ciągły pośpiech, ciągła
          rywalizacja?
          Zabicie kogoś to nie jest przecież "bułka z masłem". A tu, wśród
          wypowiadających się, ogromna zgoda na zabijanie panuje!!! Obłęd jakiś?
          Skoro już ktoś chce bardzo osiągać ciągle wzrost np.produkcji to są różne
          sposoby, nie tylko szybsza, niebezpieczna jazda samochodem.
          I, moim zdaniem, powinniśmy zabiegać, ale o wzrost świadomości wśród kierowców.
          Świadomości wolności, ale i jej granic, świadomości tego, jaką drogą jadę, że
          nie jestem na niej sam. Tego, że wyścigi samochodowe mają bardzo niewiele
          wspólnego z ruchem drogowym. że wspaniałe parametry samochodów są osiągane w
          warunkach testowych, w warunkach drogowych są nie do osiągnięcia. Itd.
          Oczywiście, szybszy, sprawniejszy , bezpieczniejszy ruch drogowy jest możliwy
          jeżeli istnieje sieć dróg nadających się do bezpiecznej jazdy. U nas takiej
          sieci dróg nie ma, a część kierowców zdaje się to ignorować. Tak jakby nie
          widzieli, że nie jadą autostradą, ani nawet ekspresówką. Skoro nawet tego nie
          zauważają to dlaczego uważają się za doskonałych kierowców?
          Obłędny jest też nacisk pracodawców na "błyskawiczne" przemieszczanie się
          kierowców po drogach. Oni są "w białych rękawiczkach" to kierowcy tylko winni.
          Natomiast odrębną sprawą jest budowa dróg, skrzyżowań. Takie ich oznaczanie
          i organizacja aby kierowca bezpiecznie i w miarę szybko mógł się poruszać. Pod
          tym względem Polska wydaje się bardzo bogatym krajem. Wydaje się mnóstwo
          pieniędzy na nonsensowne zmiany i innowacje, "odkrywając Amerykę" w sytuacjach,
          które inni dawno już opanowali.
          Do tego skomplikowane, niejasne przepisy ruchu. I jeszcze gorsze ich
          rozumienie i stosowanie przez kierowców. Albo raczej totalna nieznajomość wśród
          , zwłaszcza młodych stażem kierowców.
          Nikt ich przepisów nie uczy. Na egzaminie mają zdać tylko testy. Czyli nauczyć
          się odpowiedzi na niecałe 500 pytań.
          Tym też się niewielu przejmuje.
          P.S.
          Natomiast sami projektodawcy się gubią w pomysłach. Bo jak zrozumieć to, że
          przekonuje się nas od lat jak niebezpieczne jest przekraczanie dopuszczalnej
          prędkości. Robi się to jak widać skutecznie, bo nawet dyskutanci często nie
          rozróżniają prędkości dopuszczalnej od bezpiecznej. A tu propozycja, że w ramach
          starań o POPRAWĘ BEZPIECZEŃSTWA na drogach, podniesie się o 10 km/h
          dopuszczalne prędkości na niektórych drogach. A przekroczenie dopuszczalnej o 10
          będzie co prawda wykroczeniem, ale nie karanym.
          Takie "puszczenie perskiego oczka" ?
          Czy uznanie jednak, że prędkość dopuszczalna jest tylko ograniczeniem
          administracyjnym, ważniejsze jest dostosowanie prędkości do warunków na drodze?
          • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 19:30
            Szanuję twój politycznie poprawny pogląd, ale go nie podzielam. Jako
            użytkownik dróg widzę inne problemy. I obawiam się, że większość
            przeciętnych obywateli podziela chyba moje poglądy. Zresztą nie ma
            znaczenia czy większość czy mniejszość (nie o to chodzi).
            Istotne jest to, że niezależnie od ciężkiej pracy edukacyjnej ze
            strony policji i ministerstwa infrastruktury wraz z GDDKiA przy
            wsparciu mediów wydaje mi się, że znaczna część Polaków wciąż uważa:
            "TAK" DLA POPRAWY BEZPIECZEŃSTWA ALE NIE KOSZTEM POGORSZENIA
            PRZEPUSTOWOŚCI TRAS I POGORSZENIA SPRAWNOŚCI PRZEMIESZCZANIA SIĘ.
            Nie potrafię się miarodajnie wypowiedzieć czy wymyślane obecnie
            działania w kierunku poprawy bezpieczeństwa takie jak ograniczanie
            prędkości (wraz z twardym egzekwowaniem), blokowanie wyprzedzania,
            słupkowanie i wysepkowanie rzeczywiście są w stanie poprawić
            bezpieczeństwo natomiast odczuwalnie i systematycznie pogarszają mój
            komfort jazdy, a to niestety moim zdaniem NIE JEST DLA MNIE
            BEZPIECZNE. I jeżeli pozwolisz to ja przy tym moim subiektywnym,
            politycznie niesłusznym poglądzie pozwolę sobie pozostać.
            • habudzik Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 19:34
              marek.dumle napisał:


              > "TAK" DLA POPRAWY BEZPIECZEŃSTWA ALE NIE KOSZTEM POGORSZENIA
              > PRZEPUSTOWOŚCI TRAS I POGORSZENIA SPRAWNOŚCI PRZEMIESZCZANIA SIĘ.

              Niestety ale tak właśnie będzie . Poprawa bezpieczeństwa jest najweażniejsza i
              może odbyć się kosztem wszystkiego co mniej ważne w tym także kosztem wygody
              podrózowania ogólnie pojętej .
              • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 23:10
                Niestety, ale tak nie będzie. Już dziś w Polsce nie da się
                przemieszczać w sensowny sposób bez nagminnego naruszania i
                naginania przepisów i ograniczeń. Dalsze restrykcje na naszych
                przeładowanych i niedostosowanych do potrzeb drogach mogą tylko
                zwiększyć wpływy z mandatów (które ci, co pojazdy wykorzystują
                wyłącznie do pracy, przeważnie w mniej lub bardziej legalny sposób i
                tak wpuszczą w koszty), jeszcze bardziej nasilić handel punktami
                karnymi itd. - czyli jeszcze bardziej pogłębi fikcję i hipokryzję.
                Liczba ofiar natomiast i tak, bez poprawy komfortu użytkowania dróg,
                ich przepustowości; bez budowy chodników, jak najmniej kolizyjnych
                skrzyżowań i przejść dla pieszych, obwodnic obszarów zabudowanych
                (niekoniecznie i nie tylko budowy autostrad), bez urealnienia oraz
                ulogicznienia oznakowania i wreszcie - bez uczciwej, rzetelnej
                edukacji o wiele już nie spadnie i na długo ustabilizuje się na
                stosunkowo wysokim poziomie.
                • jureek Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 12:42
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Niestety, ale tak nie będzie. Już dziś w Polsce nie da się
                  > przemieszczać w sensowny sposób bez nagminnego naruszania i
                  > naginania przepisów i ograniczeń.

                  Nie da się? To jak ja się poruszam po Polsce? Helikopterem?
                  Już nie mogę czytać tego nieustannego jęczenia, że "nie da się". Jak się chce,
                  to się da! Problem w tym, że wielu nawet nie próbuje jazdy zgodnej z przepisami,
                  bo z góry zakłada, że "nie da się". Jakby jeden z drugim spróbował, to
                  przekonałby się, że da się, a czas przejazdu niewiele się wydłużył (góra 20%).
                  Ale łatwiej opowiadać bajki, niż spróbować.
                  Jura
                  Jura
                  • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 16:45
                    Naprawdę się poruszasz? I zawsze co do kilometra przestrzegasz
                    WSZYSTKICH ograniczeń prędkości (nawet 30 km/godz bez odwołania na
                    pustej drodze, które pozostały po zeszłorocznym zaklejaniu dziur)?
                    Zawsze widzisz i stosujesz się do WSZYSTKICH znaków - nawet tych
                    wzajemnie się wykluczających (na przykład rondo oznakowane
                    znakiem "ruch okrężny", choś oznakowanie poziome sprawia, że
                    zastosowanie się do tego znaku jest po prostu niemożliwe)? Nigdy nie
                    najechałeś na linię ciągłą - nawet jeśli miała ona kilometr, a Tobie
                    trafił się ciągnik rolniczy i furmanka? Nie chodzi mi o takich,
                    których stale pokazują w telewizji, co to 180 w obszarze zabudowanym
                    i 400 na autostradzie. Nie chrzań...
                    • jureek Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 09:56
                      Sprowadzanie do absurdu to bardzo tani chwyt polemiczny.
                      Jura
                      • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 11:36
                        To nie jest sprowadzanie do absurdu, tylko przywoływanie własnych,
                        codziennych obserwacji.
                • habudzik Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 15:26
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Niestety, ale tak nie będzie.

                  Ależ będzie i to wcześniej niz myślisz .

                  Już dziś w Polsce nie da się
                  > przemieszczać w sensowny sposób bez nagminnego naruszania i
                  > naginania przepisów i ograniczeń.

                  Jeśli sensownym jest poruszanie się bezpiecznie to każda szykana ma sens i
                  dobrze że jest ich coraz więcej . Frustraci bedą musieli albo się
                  zaaklimatyzować albo zostaną usunięci .
                  Dla mnie wystarczające jest to że z Warszawy do Zgorzelca jade 6- 6.5 godziny .
            • 0rwell Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 23:56
              marek.dumle napisał:

              > "TAK" DLA POPRAWY BEZPIECZEŃSTWA ALE NIE KOSZTEM POGORSZENIA
              > PRZEPUSTOWOŚCI TRAS I POGORSZENIA SPRAWNOŚCI PRZEMIESZCZANIA SIĘ.


              Problem polega na tym, że sprawnośc przemieszczania się to cholernie
              względne pojęcie.

              Ubolewasz nad tym, że zamiast 6 godzin przejechanie z jednego końca
              kraju na drugi przy zachowaniu ograniczeń prędkosci trwa wieki.

              Spróbuj tę teorię zastosowac np. w Stanach Zjednoczonych. Spróbuj
              tam przejechać z jednego końca na drugi w ciągu jednego dnia.
              Będziesz miał średnią >100 km/h, przecierz mają autostrady. Zdążysz?
              Pamiętaj, że twoim celem jest sprawne przemieszczanie się. Jesli nie
              zdążysz, to ciekawe czyja to wina.

              Następna sprawa - czym jest to sprawne przemieszczanie wg ciebie, bo
              dla mnie, to że jade samochodem, zamiast iść pieszo, jechać na
              rowerze czy motocyklu to jest duża wgoda i bardzo sprawne
              przemieszczanie się, niezależnie od średniej prędkości i dystansu do
              pokonania (bez popadania w skrajności - jeśli nie wychodzi na to że
              trzeba jechać kilka dni bez przerwy). Na głowę mi nie leci, wiatr po
              plecach nie smaga. Prędkości 90 km/h (powiedzmy że to najczęstsza
              dopuszczalna prędkośc na polskich drogach poza obszarem zabudowanym)
              ja siłą mięśni nigdy nie rozwinę, wiec jazdę z ta prędkością uważam
              za sprawne przemieszczanie. 50 czy 70 też długo bym nie pociągnął,
              choćbym miał najnowszy sprzęt i kondycję kolarza, więc jadąc z tymi
              prędkościami samochodem poruszam się naprawdę sprawnie. Czy
              kierowcom jest aż tak źle (w porównaniu z innymi uczestnikami ruchu -
              pieszymi, rowerzystami)? Siedzę sobie w cieplutkim wnętrzu i jadę
              (wyjątek stanowi korek). Mogę do samochodu zabrac 4 osoby i bagaż.
              Zanim będą autostrady szybciej mi nie trzeba. W przeciwieństwie do
              komunikacji zbiorowej, jadę tam gdzie chcę i kiedy chcę a nie wg
              rozkładu.

              Tez bym chciał żeby dało się w 6 godzin z gdanska do Zakopanego, a
              stąd na księzyc w 10 minut, ale na to chyba trzeba zaczekać, a nie
              po trupach osiągać ten wynik już teraz.

              No powiedz, dlaczego współczesne przemieszczanie się z zachowaniem
              ograniczeń nie jest sprawne. Tylko nie mów, że dlatego że da się
              szybciej bo w innych krajach się da się. Oni maja autostrady a my
              jeszcze nie.
              • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 09:10
                W przeciwieństwie do niektórych na tym forum nie jestem oderwanym od
                życia demagogiem i nie oczekuję rzeczy nierealnych.
                Jedyne czego oczekuję to "niepogarszanie" i tak trudnych warunków
                przemieszczania się w naszym kraju. Kolejne działania
                przeprowadzane/wymyślane przez MI wraz GDDKiA mają destrukcyjny
                wpływ na tę kwestię.
                Mam tu na myśli realizowane na trasach międzynarodowych:
                -dodawanie kolejnych ograniczeń prędkości
                -blokowanie możliwości wyprzedzania przez dodawanie linii ciągłych
                -mnożenie zakazów wyprzedzania
                -blokowanie przepustowości świateł przez dodawanie lewoskrętów
                -koncepcję oradarowania całej Polski z automatycznym wymierzaniem kar
                -osłupkowanie wsi
                -osłupkowanie linii ciągłych
                -owysepkowywanie wsi
                -itd itd
                NIE TĘDY DROGA! To są rozwiązania, które BYĆ MOŻE poprawiają
                bezpieczeństwo (zwłaszcza pieszych, ale często kosztem
                bezpieczeństwa zmotoryzowanych) i co istotniejsze zdecydowanie
                pogarszają przepustowość i funkcje komunikacyjne polskich tras
                międzynarodowych.
              • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 09:20
                Takie porównywanie Polski ze Stanami Zjednoczonymi jest
                rozbrajające... A do którego stanu powinniśmy się przyrównywać? Poza
                tym, spowalnianie ruchu w Polsce, poprzez jego komplikowanie i
                utrudnianie, dostosowując go do tych najpowolniejszych dawno już
                osiągnęło granice absurdu - używanie powyższych argumentów stało się
                więc bezprzedmiotowe. Sprawne i płynne przemieszczanie się w Polsce
                z przestrzeganiem wszystkich ograniczeń jest niemożliwe, gdyż na
                ogół jest ich o wiele za dużo (co ogranicza możliwość ich
                postrzegania), są zbyt restrykcyjne (co skłania do ich
                lekceważenia), a ich rozmieszczanie nie ma nic wspólnego z logiką,
                potrzebami bezpieczeństwa, a nawet zdrowym rozsądkiem (co skłania do
                ich olewania).
                • habudzik Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 15:35
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > Takie porównywanie Polski ze Stanami Zjednoczonymi jest
                  > rozbrajające...

                  Bo co ? Bo oni nie maja prawa się swobodnie przemieszczać ?


                  >A do którego stanu powinniśmy się przyrównywać?

                  Do tego w którym byłeś i o którym zaraz mi coś napiszesz . Chyba że znasz te
                  stany ( jak Mobajl5 ) zzzzzz .... Hollywoodzkiej perspektywy .

                  Poza
                  > tym, spowalnianie ruchu w Polsce, poprzez jego komplikowanie i
                  > utrudnianie, dostosowując go do tych najpowolniejszych dawno już
                  > osiągnęło granice absurdu

                  Nie , jeszcze mu daleko skoro da sie jechac w tym kraju 200km/h i nie zostać
                  zastrzelonym za napad na kogoś z użyciem niebezpiecznego narzędzia .
                • 0rwell Re: Czytaliście to?! 17.02.09, 19:24
                  kozak-na-koniu napisał:

                  > A do którego stanu powinniśmy się przyrównywać?

                  Napisałem wyraźnie - z jednego końca kraju na drugi.
                  Czy pisałem coś o województwach?
          • edek40 Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 09:51
            > Czytając niektóre inne wypowiedzi aż ciarki przechodzą.
            > Bo bezpieczeństwo nie jest ważne, ważna produkcja i wzrost .

            Widzisz, Polska jest jak inwalida bez nog (przepraszam, bez drog oczywiscie). Niezaleznie od socjalnego nastawienia UE i reszty cywilizowanego swiata nie mozesz sie spodziewac owocow najciezszej nawet pracy, gdy nasze towary beda za drogie rowniez przez brak drog, wiec drogi transport. Nie mozna rowniez liczyc na naplyw inwestycji, ktore, niezaleznie od wyczynow umyslowych budzika, omijaja szerokim lukiem wschodnia strone Polski, a jednak daja prace ludziom. W gospodarce tak juz jest, ze jesli ktos choc na chwile odpusci, powie na przyklad tak: na razie nie mamy drog, ale budujemy je; jak zbudujemy to przyjdzcie do nas. Nie przyjda. Jesli inwestror na rok 2009 planuje inwestycje w naszym regionie, to nie opozni jej z naszego powodu. Pojdzie gdzie indziej. A jak juz sie wybuduje, to nie bedzie musial czekac az laskawie wybudujemy mu drogi. On juz produkuje. Gdy region sie nasyci, nam pozostanie produkcja ziemniakow...

            Nie bagatelizuje ilosci smierni na drogach. Staram sie widziec je nieco w szerszym kontekscie. I jak zwykle zaczynam od nieoswietlonych, czesto pijanych pieszych i rowerzystow, olewajacych pasy, szczegolnie tam, gdzie sa na "ty" z lokalna policja, katastrofalny stan techniczny pojazdow (nie hamulcow czy ukladow kierowczniczych - chodzi o wielokrotnie prostowane i latane nadwozia - to one nie daja zadnego zabezpieczenia), no i na koniec zaniechanie inwestycji drogowych w ciagu ostatnich 20 lat tzw. wolnosci, za ktere to zaniedbania, jak za wielokrotne, i czasem udane, proby zabojstwa, hurtem powinni odpowiedziec wszyscy ci, ktorzy bardziej martwili sie losem gornika czy hutnika, olewajac cala reszte.
            • habudzik Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 15:52
              edek40 napisał:

              > > Czytając niektóre inne wypowiedzi aż ciarki przechodzą.
              > > Bo bezpieczeństwo nie jest ważne, ważna produkcja i wzrost .
              >
              > Widzisz, Polska jest jak inwalida bez nog (przepraszam, bez drog oczywiscie). N
              > iezaleznie od socjalnego nastawienia UE i reszty cywilizowanego swiata nie moze
              > sz sie spodziewac owocow najciezszej nawet pracy, gdy nasze towary beda za drog
              > ie rowniez przez brak drog, wiec drogi transport. Nie mozna rowniez liczyc na n
              > aplyw inwestycji, ktore, niezaleznie od wyczynow umyslowych budzika, omijaja sz
              > erokim lukiem wschodnia strone Polski, a jednak daja prace ludziom.

              A co dolega wschodnim rejonom Polski w sprawie dróg ? W centralnej , zachodnirej
              , północnej i południowej sa drogi a na wschodzie ich nie ma ? Chciałbyś by
              fabryke telewizorów LCD wybudowali w najstarszej puszczy w Europie??? Kto by tam
              pracować chciał ? Kogo by zatrudnili ?
    • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 14.02.09, 22:47
      marek.dumle napisał:

      > Obwieszcza też: "Francja uzyskała też po wprowadzeniu zmian
      > zmniejszenie średniej prędkości poruszania się na drogach z
      przeszło
      > 87 na 80,5 km/h." I to ma być korzyść?! he he he :) Na jakich
      > drogach? Lokalnych czy autostradach?

      O ile wiem, jest to uśredniony wynik z wszystkich dróg głównych, z
      wyłączeniem dróg lokalnych - "dojazdowych", z uwzględnieniem liczby
      przejechanych kilometrów, liczby pojazdów, czasu przejazdu...
      Ciekawe, czy ktoś robi podobne wyliczenia u nas? Chyba nie, a nawet
      jeśli robi - są one skrzętnie ukrywane, gdyż "czarno na białym"
      pokazałyby, że dalsze brnięcie w taką "politykę" obniżyłoby
      przeciętną prędkość przemieszczania się w Polsce z poniżej 60
      km/godz do chyba poniżej 40 km/godz, a to oznaczałoby ostateczne
      zakorkowanie kraju i utrate resztek sensu przemieszczania się
      środkami innymi, jak na piechotę...:(
      • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 09:15
        Jestem ciekaw jakby taki wskaźnik wyglądał u nas. Zapewne
        dramatycznie. Autostrad prawie nie mamy. Na dwupasmówkach to ten
        wskaźnik bywa przyzwoity, ale dwupasmówek też wiele nie mamy.
        Większość naszych "dróg krajowych" to kręte jednopasmówki
        przeładowane TIRami, traktorami, liniami ciągłymi itp.
    • emes-nju Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 14:50
      marek.dumle napisał:

      > Wieszcz ten napisał: "Obiegowa opinia o nich brzmi, że są tak
      > fatalne, że to nic dziwnego. Nieprawda! Otóż do 70% śmiertelnych
      > wypadków dochodzi na równej drodze, przy dobrej pogodzie". No i
      > jest to typowe przekłamanie autora.

      Nie autora, a zdecydowana nadinterpretacja statystyk. A raczej
      zwyczajne oszustwo...

      Po pierwsze - wystarczy spojzec na mape, zeby przekonac sie, ze
      wiekszosc odcinkow drog, to... proste. (Teraz coraz obficiej
      zabowdowywana "bespjecznymi" az do bolu wysepkami).

      Po drugie - za dobra pogode generalne mozna uznac brak opadow.
      Chetnie zapoznam sie ze statystyczna liczba dni z opadami w Poslce.
      (O ile dobrze pamietam ta liczba, w zaleznosci od regionu, oscyluje
      w okolicach 120-150 dni rocznie - przy czym nie zawsze pada calymi
      dniami).

      Po trzecie - wsrod wiekszosci zabojczych wypadkow w Poslce wypadkow
      sa zderzenia czolowe. Nalezy uznac, ze te czolowki, to efekt
      wyprzedzania. Sadze, ze wiecej niz 70% wyprzedzan odbywa sie na
      prostych...

      Dalej mi sie nie chce :-P
      • emes-nju PS 15.02.09, 14:51
        Odnosnie wypadkow na prostych - na prostych odcinkach jest wiekszosc
        skrzyzowan ze strategicznymi polnymi drogami. A zderzenia boczne sa
        w scislej czolowce polskich zabojcow.
        • marek.dumle Re: PS 15.02.09, 16:49
          emes-nju napisał:

          > Odnosnie wypadkow na prostych - na prostych odcinkach
          > jest wiekszosc skrzyzowan ze strategicznymi polnymi drogami.

          Właśnie!

          > A zderzenia boczne sa w scislej czolowce polskich zabojcow.

          Dokładnie!
      • habudzik Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 15:05
        emes-nju napisał:
        > > jest to typowe przekłamanie autora.
        >
        > Nie autora, a zdecydowana nadinterpretacja statystyk. A raczej
        > zwyczajne oszustwo...

        Od tego mamy tutaj na forum Ciebie słoneczko .



        > Po pierwsze - wystarczy spojzec na mape, zeby przekonac sie, ze
        > wiekszosc odcinkow drog, to... proste.

        We Francji również .




        > Po drugie - za dobra pogode generalne mozna uznac brak opadow.

        We Francji również .



        > Po trzecie - wsrod wiekszosci zabojczych wypadkow w Poslce wypadkow
        > sa zderzenia czolowe.

        We Francji również
        • staszek585 Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 19:40
          Jak czytam wypowiedzi, to wydaje mi się, że mylą się dwie, różne sprawy.
          Jedna to drogi, druga to nasze zachowanie się na nich.
          Drogi są niedostosowane bardzo często do ruchu jaki na nich panuje.
          Są fatalnie oznakowane i wykonane. I tu nie chodzi o brak pieniędzy, ale o ich
          marnowanie. Mamy np. mnóstwo znaków, często zupełnie niepotrzebnych, często
          sprzecznych z prawem i ze zdrowym rozsądkiem.
          Mamy nowe, dopiero co oddane do użytku drogi, które natychmiast trzeba poprawiać
          bo są źle zaprojektowane, i natychmiast naprawiać, bo wykonane są fatalnie.
          Przy takim podejściu zawsze będzie u nas pęd do większej wydajności,
          lepszych osiągnięć, przy równoczesnym dreptaniu w miejscu. "cała para idzie w
          gwizdek".
          Natomiast droga sprawa, oczywiście zbieżna, to nasze zachowanie się na tych
          właśnie drogach.
          Skoro wiemy jakie są fatalne to sposób jazdy należy do tego dostosować. No
          i ta nasza rywalizacja!!! Po co ona się przenosi na drogi? Naprawdę potrzeba
          więcej życzliwości, no i więcej myślenia.
          • emes-nju Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 19:57
            Oczywiscie, ze trzeba sie dostosowywac do warunkow.

            Tylko, ze POTRZEBY GONIACEGO EUROPE SPOLECZENSTWA spowodowaly, ze
            owo dostosowanie jest karykaturalne. I dopoki warunki choc w
            niewielkim stopniu nie zaczna odpowiadac zapotrzebowaniu,
            karykaturalny stan bedzie trwal.

            NIC na to NIKT nie poradzi. My sobie mozemy ciagnac gume jacy to
            jestesmy git i jewropjejscy. A szary obywatel czytajacy co najwyzej
            program TV i tak bedzie robil swoje. Karykaturalnie. Tak, jak
          • habudzik Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 20:08
            I racja tyle że takie texty o beee drogach powinny byc pisane na forum "stan
            dróg w Polsce" a nie na bezpieczeństwo na drodze . Jeden temat z drugim nie ma
            wiele wspólnego .
    • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 22:21
      Warto zauważyć jeszcze jeden aspekt tego artykułu. Cały ten tekst, a
      zwłaszcza jego tytuł nosi znamiona paszkwilu na Polaków i na Polskę.
      Twierdzenie, że Polacy są zakałą Europy i wskazywanie na Francuzów
      czy Niemców jako na jakichś europejskich prymusów jest dla Polaków
      obraźliwe. Ja nie widzę żadnych powodów, żeby wstydzić się za
      Polaków jako zmotoryzowanych i pieszych użytkowników dróg.
      • habudzik Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 22:34
        marek.dumle napisał:

        > Warto zauważyć jeszcze jeden aspekt tego artykułu. Cały ten tekst, a
        > zwłaszcza jego tytuł nosi znamiona paszkwilu na Polaków i na Polskę.

        Artykuł nie traktuje o Polakach i o Polsce tylko o polskich kierowcach a
        Francuzów nie opisuje jako prymusów tylko mądrzejszych od nas bo potrafia liczyć
        pieniądze .
        • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 22:37
          Nikt się ciebie trolu o zdanie nie pyta
          • habudzik Re: Czytaliście to?! 15.02.09, 22:38
            Mi to nie przeszkadza .
        • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 09:24
          habudzik napisał:

          > Francuzów nie opisuje jako prymusów tylko mądrzejszych od nas bo
          potrafia liczy
          > ć
          > pieniądze .

          Jak nie umiecie, towarzyszu, liczyć - to weźcie się wreszcie do
          nauki bo czasy, w których maturę dawało się na telefon z egzekutywy
          już minęły. Jak nie zdacie, to nawet na sprzedawcę do sklepiu Was
          nie przyjmą i będziecie tyrać w myjni na umowę o dzieło, albo i bez.
      • inguszetia_2006 Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 10:55
        marek.dumle napisał:

        > Warto zauważyć jeszcze jeden aspekt tego artykułu. Cały ten tekst,
        a
        > zwłaszcza jego tytuł nosi znamiona paszkwilu na Polaków i na
        Polskę.
        > Twierdzenie, że Polacy są zakałą Europy i wskazywanie na Francuzów
        > czy Niemców jako na jakichś europejskich prymusów jest dla Polaków
        > obraźliwe. Ja nie widzę żadnych powodów, żeby wstydzić się za
        > Polaków jako zmotoryzowanych i pieszych użytkowników dróg.
        Witam,
        Nie przesadzaj;-)Polacy cierpią na megalomanię, zawsze bohaterscy,
        zawsze rycerscy, zawsze niewinni i ofiary losu. Tylko czemu brali do
        carycy Katarzyny łapówki w złotych dukatach?;-D
        Pzdr.
        Inguszetia
        • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 17.02.09, 17:21
          > Polacy cierpią na megalomanię,

          To nie ja!!

          > zawsze bohaterscy,

          Zgadza się!

          > zawsze rycerscy,

          Tak jest!

          > zawsze niewinni

          Wychodzi na to, że ja!

          > i ofiary losu.

          No bez przesady!

          > Tylko czemu brali do carycy Katarzyny łapówki w złotych dukatach?

          Absolutnie! Nigdy w życiu! Ależ skąd! To Potocki z Rzewuskim!
      • jureek Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 11:09
        Gdy na forum pojawiają się wypowiedzi o polskich pieszych zachowujących się jak
        ówięte krowy albo o polskich drogowcach nie potrafiących właściwie zorganizować
        ruchu na drogach, jakoś nie piszesz, że jest to obraźliwe dla Polaków jako
        narodu. Czyżby piesi i organizatorzy ruchu byli wyłączeni z narodu? Czy naród to
        tylko kierowcy?
        Jura
        • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 11:29
          Nie, naród to nie tylko kierowcy. Tym bardziej dziwi, że 99,99%
          medialno - internetowych nagonek koncentruje się wyłącznie na
          polskich kierowcach i że wszystkie grają na narodowych emocjach i
          kompleksach.:P
          • habudzik Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 16:39
            kozak-na-koniu napisał:

            > Nie, naród to nie tylko kierowcy. Tym bardziej dziwi, że 99,99%
            > medialno - internetowych nagonek koncentruje się wyłącznie na
            > polskich kierowcach

            Możliwe że gdyby piesi rozpędzali sie do 130km/h i uderzając w
            samochdy zabijaliby kierowców i ich pasazerów samemu nie ginąc to
            wtedy nagonka byłaby na kogo innego
            • kozak-na-koniu Re: Czytaliście to?! 17.02.09, 08:23
              Już Wam, towarzyszu, nieraz pisałem: przestańcie się rozbijać
              120/godz po alejkach osiedlowych i 200/godz po mieście i odczepcie
              się od normalnych ludzi, a będzie dobrze.
              • habudzik Re: Czytaliście to?! 17.02.09, 11:10
                Halo , to nie w temacie .
              • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 20.02.09, 21:44
                Niektórzy towarzysze są niestety odporni na myślenie.
        • marek.dumle Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 17:28
          jureek napisał:

          > Gdy na forum pojawiają się wypowiedzi o polskich
          > pieszych zachowujących się jak święte krowy ...

          Forum to forum. Tu się nawet trole pojawiają. A artykuł to artykuł.
          Co innego utyskiwanie na poziomie dyskusji, a co innego artykuł
          który ma uzasadnić budowanie systemu nadzoru nad "zakałami Europy".
          Ja nie lubię być nadzorowany. Nie po to demokrację sobie
          wywalczyliśmy, żeby nam teraz wyłapywali wszystkie błędy
          fotoradarami. Uważam, że ten artykuł mnie osobiście obraża. Jako
          Polaka i kierowcę. Tym bardziej, że stwierdza, że w "cywilizowanej
          Europie" jest lepiej. Cywilizowanej? A co to ja w jaskini mieszkam?
          Albo na drzewie?
          • habudzik Re: Czytaliście to?! 16.02.09, 18:02
            marek.dumle napisał:

            Tym bardziej, że stwierdza, że w "cywilizowanej
            > Europie" jest lepiej. Cywilizowanej? A co to ja w jaskini
            mieszkam?
            > Albo na drzewie?

            No nie , Ty dopiero co z niego zlazłeś .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja