Bezpieczna jazda motorem

18.03.09, 10:52
mały apel do motocyklistów na polskich drogach i kilka zasad bezpieczeństwa

automoc.pl/bezpieczenstwo/bezpieczenstwo/jazda-na-motorze.html
    • trypel Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 11:48
      sorry - motocykla nie kupuje sie po to żeby sie poczuc bezpiecznie
      tylko wprost przeciwnie.
      To jest niebezpieczne i nikt z nas jezdzących tego nie ukrywa.
      Kazdemu może sie zdarzyc wypadek i jest to wliczone w tą
      przyjemnosc :)

      dlatego z przedstawionych punktów sens mają: 4,6,8 a reszta podważa
      sens tej zabawy :)
      • staszek585 Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 14:13
        Oczywiście, że wypadek może się zdarzyć. Tylko, że rozsądny kierowca
        minimalizuje ryzyko. Koleś chcący się bawić, niech się bawi, ale na swoje
        ryzyko, nie innych. I to motocykliści w dużej części rozumieją.
        Niestety nie wszyscy.
        PS:
        Dla pokazania swoich możliwości polecam tor, nie drogę publiczną.
        A rady są sensowne. Wszystkie.
        • trypel Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 15:25
          wybuduj gdzies jakis tor to bede na nim jezdził, na razie jest jeden
          w Polsce i jeden na Litwie (w zasięgu jednego dnia jazdy)
          a rady jak już mówilem bez sensu poza tymi 3 :)

          PS bawimy sie na własne ryzyko i w 99,999% przypadków tylko my
          ponosimy jego skutki
          • jureek Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 15:36
            Masz jeszcze Sachsenring nie tak daleko polskiej granicy, bo między Dreznem a
            Chemnitz.
            Nie uważam także, żeby takie tory powinno się budować z pieniędzy podatników,
            chociaż z drugiej strony, gdyby dzięki nim na normalnych drogach zmniejszyła się
            liczba kierujących żądnych adrenaliny, to może i taka inwestycja byłaby sensowna.
            Jura
            • trypel Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 15:46
              to jest tak - zanim kupiłem sobie emerycki sprzęt to sama jazda
              sportem 600 km w jedną stronę zeby pojezdzic godzinę nie miałaby
              sensu. Pamiętaj że tory są płatne. W Poznaniu również. To nie jest
              tak że korzysta sie za free.

              Poza tym wlasnie wbrew jednemu z punktów w sezonie jak mnie coś
              wkurzy do białosci i podniesie cisńienie to dynamiczna jazda
              uspokaja i tym bardziej chcę sie wtedy przejechac. Podobnie jak
              reszta z forum motocyklowego czyli jakies 3-4 tys osób na
              jednosladach :)
              • jureek Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 16:14
                W wolnej chwili do poczytania (i pooglądania) relacja z wyprawy motocyklowej do
                Polski znajomego Niemca, zapalonego motocyklisty:
                biker.de/touren/tourenberichte?cmd=Anzeigen&id=144244
                biker.de/touren/tourenberichte?cmd=Anzeigen&id=144262
                Pozdr.
                Jura
                • trypel Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 16:29
                  Poczytam, zwłaszcza że tez lubie rejony Skalnego Miasta :)

                  chociaż trochę to mało aktualne - 4 lata to szmat czasu.
                  • jureek Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 17:22
                    trypel napisał:

                    > Poczytam, zwłaszcza że tez lubie rejony Skalnego Miasta :)
                    >
                    > chociaż trochę to mało aktualne - 4 lata to szmat czasu.


                    Dla mnie ciekawe jest w tej relacji, jak zwykły Niemiec widzi nasz kraj. W
                    zeszłym roku Helmut też zahaczył o Polskę.
                    Pozdr.
                    Jura
                    • nazimno A ja znam pewne malzenstwo 18.03.09, 18:51
                      lekarzy ze Stuttgartu. Byli w Polsce prawie 3 tygodnie.

                      Po powrocie powidzieli mi: bylo bardzo ciekawie, ale oni byli
                      I-szy i ostatni raz. Ani on ani ona nie maja zamiaru umrzec na
                      atak serca za kierownica.


                      • staszek585 Re: A ja znam pewne malzenstwo 18.03.09, 20:06
                        nazimno napisał:
                        "Ani on ani ona nie maja zamiaru umrzec na atak serca za kierownica."
                        I nad tym zdaniem należałoby się zastanowić. I to poważnie.
                        Czy drogi służą do przemieszczania się (bezpiecznego) czy też:
                        1.Do uspokajania się zdenerwowanego motocyklisty?
                        2.Do zrealizowania pilnego przewozu przez kierowcę ciężarówki, któremu się
                        banany zepsują?
                        3.Do wykazania się "sportową" jazdą przez motocyklistę czy kierowcę innego pojazdu ?
                        4. Do pojeżdżenia sobie na deskorolce ?
                        Itd, itp.
                        PS:
                        Bo niedługo kierowcy trzeba będzie życzyć tylu powrotów ilu wyjazdów.
                        Parafrazując życzenia dla pilota :-)
                      • trypel Re: A ja znam pewne malzenstwo 19.03.09, 07:57
                        nazimno napisał:

                        > lekarzy ze Stuttgartu. Byli w Polsce prawie 3 tygodnie.
                        >
                        > Po powrocie powidzieli mi: bylo bardzo ciekawie, ale oni byli
                        > I-szy i ostatni raz. Ani on ani ona nie maja zamiaru umrzec na
                        > atak serca za kierownica.

                        A ci Niemcy co rok do roku spędzają wakacje na Mazurach jakoś sobie
                        z drogami radzą. Może serca mocniejsze?

                        Ale tak poważnie. O ile jadąc gdzies daleko motocyklem (Europa lub
                        Azja 1 lub 2 x w roku od 10 lat) zawsze omijam Niemcy bo tam sie
                        jezdzic na 2oo nie da, o tyle faktycznie zawsze najgorszy kawałek
                        drogi to ten do granicy. Patrzac subiektywnie jako motocyklista w
                        żadnym innym kraju puszka nie bedzie starała sie udowodnic mi że za
                        mna nadąży nawet za cenę zepchnięcia do rowu (to okurat wydarzenie z
                        Puławskiej) w innych krajach jest to zazwyczaj życzliwa
                        wyrozumiałośc i usmiech.
                        • inguszetia_2006 Re: A ja znam pewne malzenstwo 19.03.09, 09:25
                          trypel napisał:

                          > nazimno napisał:
                          >
                          > > lekarzy ze Stuttgartu. Byli w Polsce prawie 3 tygodnie.
                          > >
                          > > Po powrocie powidzieli mi: bylo bardzo ciekawie, ale oni byli
                          > > I-szy i ostatni raz. Ani on ani ona nie maja zamiaru umrzec na
                          > > atak serca za kierownica.
                          >
                          > A ci Niemcy co rok do roku spędzają wakacje na Mazurach jakoś sobie
                          > z drogami radzą. Może serca mocniejsze?
                          >
                          > Ale tak poważnie. O ile jadąc gdzies daleko motocyklem (Europa lub
                          > Azja 1 lub 2 x w roku od 10 lat) zawsze omijam Niemcy bo tam sie
                          > jezdzic na 2oo nie da, o tyle faktycznie zawsze najgorszy kawałek
                          > drogi to ten do granicy. Patrzac subiektywnie jako motocyklista w
                          > żadnym innym kraju puszka nie bedzie starała sie udowodnic mi że za
                          > mna nadąży nawet za cenę zepchnięcia do rowu (to okurat wydarzenie z
                          > Puławskiej) w innych krajach jest to zazwyczaj życzliwa
                          > wyrozumiałośc i usmiech.
                          >
                          >
                          Witam,
                          Wiesz,u mnie uśmiech zależy do tego, kto siedzi na motorze;-D
                          Jak jakaś przystojna gadzina, to się uśmiecham.
                          Popatrzę z przyjemnością na ładne "wdzianko" i minę zakapiorną i inne walory;-P
                          Pzdr.
                          Inguszetia
                      • jureek Re: A ja znam pewne malzenstwo 19.03.09, 09:39
                        nazimno napisał:

                        > Po powrocie powidzieli mi: bylo bardzo ciekawie, ale oni byli
                        > I-szy i ostatni raz. Ani on ani ona nie maja zamiaru umrzec na
                        > atak serca za kierownica.

                        Mojemu znajomemu się podobało i raczej nie miał problemów z polskimi zwyczajami
                        drogowymi, ale to może dlatego, że wybierał boczne drogi. Takie boczne, kręte
                        górskie drogi to największa frajda dla motocyklisty. Mistrzostwo prostej i
                        straszenie ostrą jazdą kapeluszników w skodach Helmuta nie bawi specjalnie,
                        więcej radochy ma z jazdy dziurawymi drogami w Beskidzie Niskim albo Kotlinie
                        Kłodzkiej.
                        Jura
                        • trypel Re: A ja znam pewne malzenstwo 19.03.09, 10:28
                          jureek napisał:

                          >Takie boczne, kręte
                          > górskie drogi to największa frajda dla motocyklisty.

                          Fakt. O ile nawierzchnia jest OK - w ogóle autostrada to najgorsza
                          rzecz dla motocykla. Samo zapieprzanie choby i 250/godz nudzi sie po
                          najdalej 30 minutach.


                          > więcej radochy ma z jazdy dziurawymi drogami w Beskidzie Niskim
                          albo Kotlinie
                          > Kłodzkiej.

                          Ma do tego odpowiedni motocykl. Ale nie wszyscy lubią enduro a wtedy
                          dziurowe drogi nie cieszą tylko powodują wypadanie plomb z zębów :)
        • st1545 Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 21:48
          staszek585 napisał:
          > Dla pokazania swoich możliwości polecam tor, nie drogę publiczną.
          > A rady są sensowne. Wszystkie.

          Wszystkie?

          > 3. Motocyklista nigdy nie powinien "wciskać się" pomiędzy
          > jadące pojazdy. Kiedyś ktoś go nie zauważy.

          Skreśliłbym słowo "nigdy". Nie powinien, nie zaleca się .. byłoby ok. Ale wśród
          rad ogólnych i bezwzględnie słusznych ta jest zdecydowanie zbyt
          "poprawnościowa". W korkach _tak_się_jeździ_ (mówię o poruszaniu się między
          autami jadącymi w tym samym kierunku) i żadna "policja" nie przekona żadnego
          motocyklisty, żeby przestał to robić. Jeśli chodziło o pokazanie potencjalnego
          zagrożenia, to proponowałbym inne brzmienie:

          3a. Motocyklista nigdy nie powinien jechać z dużo większą prędkością niż auta na
          pasie obok. Kiedyś ktoś go nie zauważy i gwałtownie skręci (lub ruszy!!!) w jego
          stronę.

          5. Jeśli czujesz gniew, >>frustrację<< lub agresję – nie siadaj za kierownicą!

          Skoro już się czepiam .. wyróżniona emocja jest o wiele groźniejsza, gdy
          odczuwa ją kierowca auta. W efekcie tego motocyklistę może dopaść ta pierwsza (i
          być może, niestety, również ostatnia).

          I jeszcze to:

          > Najczęstszymi przyczynami wypadków spowodowanych przez
          > motocyklistów są:
          > - niedostosowanie prędkości do warunków ruchu ,
          > - nieprawidłowe wyprzedzanie,
          > - nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu.

          A przyczyny wypadków z udziałem motocyklisty, ale spowodowane przez
          "samochodziarzy"?
          .
          .
          .
          TE SAME.

          pozdrawiam, tomek
          • staszek585 Re: Bezpieczna jazda motorem 18.03.09, 21:58
            Może inaczej rozumiemy słowa.
            "3. Motocyklista nigdy nie powinien "wciskać się" pomiędzy
            jadące pojazdy. Kiedyś ktoś go nie zauważy."
            "Wciskanie" rozumiem jako wjeżdżanie "na siłę", bez sprawdzenia możliwości.
            Jako coś innego rozumiem rozsądne wjechanie pomiędzy jadące pojazdy. To są dla
            mnie dwie różne sytuacje.
            "5. Jeśli czujesz gniew, >>frustrację<< lub agresję – nie
            siadaj za kierownicą!"
            Dla mnie jest to rada dobra dla każdego z kierowców. Dla motocyklisty o tyle
            ważniejsza, ze najczęściej to on odnosi większe szkody w przypadku nawet stłuczki.
            Do przyczyn wypadków dodałbym parę:
            1.Brak lub niedokładna obserwacja drogi,
            2.Zbyt duża wiara we własne możliwości i w możliwości pojazdu,
            3.Brak poszanowania dla innych uczestników ruchu.
            I tak jak podane wcześniej przyczyny dotyczą ogółu uczestników, nie tylko
            kierowców.
            Pozdrawiam.
    • bimota Re: Bezpieczna jazda motorem 19.03.09, 19:52
      Nie wiem dlaczego koles wypowiada sie w imieniu wszystkich
      motocyklistow... ZADEN z wymienionych punktow nie odbiera
      przyjemnosci jazdy>
      • trypel Re: Bezpieczna jazda motorem 19.03.09, 19:58
        tylko w imieniu motodawców :)

        oczkolwiek znam takiego co ma ZX9 i w zyciu nie przekroczył 4000 obr
        bo sie boi :D

        Widocznie mamy rózne towarzystwa. Moje lubi ryzykowac i zapitalac na
        granicy i w jego imieniu sie wypowiadam :) a że to jakies 2-3 tys
        chłopa to chyba sporo.
        • st1545 Re: Bezpieczna jazda motorem 20.03.09, 09:34
          trypel napisał:
          > tylko w imieniu motodawców :)
          > Widocznie mamy rózne towarzystwa. Moje lubi ryzykowac i zapitalac na
          > granicy i w jego imieniu sie wypowiadam :)
          Rozumiem .. nawet uwzględniając odrobinę autoironii w tych postach. Szczególnie
          osobliwa jest przyjemność płynąca z panowania motocykla nad kierownikiem (-; W
          moim przypadku przyjemność zaczyna płynąć _po_ szczęśliwym opanowaniu maszyny,
          ale nie wykluczam, że w innym towarzystwie przyjemność osiąga się szybciej...
          pozdrawiam, tomek
Pełna wersja