potrącenie pieszego

19.03.09, 09:46
Wczoraj w drodze na uczelnie zostałam potrącona przez samochód na przejsciu dla pieszych (schodząc z pasów). Kierowca zabral mnie na pogotowie zeby stwierdzic czy nie ma zadnych obrażeń, stłuczone udo, obrzek, zasinienie, jestem potłuczona, odczuwam bol podczas chodzenia itp. Sprawa nie byla zgloszona na policje, tzn. drobna notatka jest sporzadzona (w sekretariacie). w chwili obecnej boje sie wyjsc na spacer z psem, caly czas mysle o tym zdarzeniu, boje sie przechodzic przez ulice. Wciaz odczuwam strach i niepokój. Czy moge domagac sie jakiegokolwiek odszkodowania?
    • inguszetia_2006 Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 10:07
      Witam,
      Pewnie możesz. A co to znaczy, że notatka jest w sekretariacie? Jakim
      sekretariacie?
      Pzdr.
      Inguszetia

    • wichura Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 10:11
      Oczywiście, że możesz domagać się zadośćuczynienia (a jeśli
      poniesiesz szkodę - np. koszty leczenia, utracone dochody - także
      odszkodowania). Zadośćuczynienie należy Ci się jako rekompensata za
      doznaną krzywdę, ból i cierpienie (także, gdy powołani przez
      ubezpieczyciela lekarze orzekną 0% trwałego uszczerbku na zdrowiu).
      Uraz psychiczny utrudniający codzienne funkcjonowanie? Hmm... za to
      można sporo dostać, ale kłopotliwe będzie dowodzenie (pewnie sąd).
      Błędem było niewzywanie policji (napisz dokładnie, o jakiej "notatce
      w sekretariacie" piszesz - czy zawiera ona informację, kto kogo
      przejechał i z czyjej winy).
      • peccant_angel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 11:16
        Zanim odbedzie sie rozmowa z plicjantem tuż przy wejsciu na komisariat, osoba spisała moje dane, dane sprawcy, miejsce zdarzenia, zaznaczone jest ze to potrącenie pieszego na przejsciu, nie dostala mandatu, poniewaz doszlam do wniosku ze to nie ma sensu, powiedzialam ze niczego od tej pani nie oczekuje, nie wiedziałam jak sie zachowac, zrobilo mi sie szkoda tej kobiety, obwinialam siebie, bylam w szoku, pierwszy raz zdarzyło mi sie cos takiego. Sprawa zajela sie moja znajoma, dowiedziala sie ze moge ubiegac sie o odszkodowanie z OC ale jest potrzebna dokumentacja z policji. I co teraz?
        • wichura Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 11:31
          Potrzebne jest jak najwięcej dokumentów. Zacznij od podstawowych:
          a) notatka z policji. Było zgłoszenie (? a może nie? przecież
          zdarzenie skutkowe, musiałby być mandat), to musi być notatka, numer
          KW,
          b) dane sprawcy (przynajmniej nr rejestracyjny pojazdu) - bez tego
          utkniesz na etapie zgłaszania szkody,
          c) kompletuj dokumentację medyczną (karta z ostrego dyżuru, inne
          papierki od lekarzy, faktury za farmaceutyki).
          • peccant_angel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 12:03
            ale jeżeli nie ma znacznego uszczerbku na zdrowiu (w sumie to tylko potłuczenie) róznież moge domagac sie odszkodowania?
            • emes-nju Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 12:13
              Sprawca ma zapewne OC. Wydaje mi sie, ze najpierw nalezy zglosic
              szkode, a potem postepowac zgodnie z tym, co kaze TU.
            • wichura Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 12:31
              Zadośćuczynienia zawsze, a odszkodowania jeśli poniosłaś szkodę
              (czyli coś o wartości czysto materialnej - zniszczone mienie,
              utracone dochody, wyższe koszty).
              Dla samej zasadności zadośćuczynienia nie ma znaczenia, czy
              poniosłaś znaczny (to też pojęcie b. względne), mały czy zerowy
              trwały uszczerbek - ma to decydujący wpływ na wysokość świadczenia.
              Za 0% TU też musi zapłacić - za ból, cierpnienie, utrudnienia w
              codziennej egzystencji, ogranicznenie aktywności etc. (choć nie
              koniecznie będzie to kwota adekwatna do ww.).
        • inguszetia_2006 Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 12:29
          Witam,
          Jak to uznałaś, że "nie ma sensu mandat"?
          I na podstawie twojego "nie ma sensu", policja nie wypisała mandatu?
          I dlaczego obwiniałaś siebie?
          Czy zapomniałaś o czymś nam napisać?
          Pzdr.
          Inguszetia
          • peccant_angel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 12:32
            nie, o niczym nie zapomnialam napisac, poprostu zrobilo mi sie szkoda tej pani która mnie potraciła (za miekkie mam serce :) ) taka juz jestem. To byl samochod cinqecento, widac ze ta kobieta pieniedzy nie miala, mandat mialbyc w wys 500 zł i 6 pkt.
    • trypel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 10:13
      myślę że rasa ludzka wyginie w ciągu paru pokoleń jak taki duperel
      może spowodowac strach przed wyjscem z domu.
      • peccant_angel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 11:03
        człowieku nie wiem czy wiesz o czym piszesz! Nie wiesz co czuje osoba potrącona przez samochód,wyobraz sobie: przechodzac przez przejscie dla pieszych, a wlasiciwie schodzac z niego, słyszysz odgłos hamowania, uderza w Ciebie samochód, upadasz i ciągnie Cię niewielką odleglosc (oderwała mi sie podeszwa od buta). Uważasz ze strach po takim wydarzeniu nie powinien miec miejsca???
        • robertrobert1 Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 11:14
          Strach nie jest czyms pozytywnym ale uwaga jak najbardziej. Ja
          jezdzac po Warszawie mialem wiele sytuacji kolizyjnych z
          samochodami. Na szczescie wszystkie zdarzenia byly niewielkie w
          skutkach zdrowotnych jednak one nauczyly mnie zachowywania wiekszej
          uwagi. Teraz wiem jakich NIEODPOWIEDZIALNYCH rzeczy moge sie
          spdziewac po kierowcach samochodow.

          Podobnie bedzie i z toba. Najpierw panika, pozniej strach a na koncu
          uwaga.
          • emes-nju Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 11:20
            robertrobert1 napisał:

            > Teraz wiem jakich NIEODPOWIEDZIALNYCH rzeczy moge sie
            > spdziewac po kierowcach samochodow.

            I wszystkie wynikaja ze zlej woli, morderczych wrecz zapedow!

            Bo np. o nieuwage mozna posadzic kazdego, tylko nie kierowce.
            Wiecej - nieuwaga np. pieszego jest dla niego pelnym
            usprawiedliwieniem, a kierowca (morderca) ma ja przewidziec, zeby
            nie byc NIEODPOWIEZIALNYM.

            PS Nie pisze o bedacym kanwa tego watku przypadku, a ustosunkowuje
            sie do zacytowanego tekstu, podpierajac sie statystykami, w swietle
            ktorych za polowe zdarzen z udzialem pieszych odpowiadaja piesi. Ci
            odpowiedzialni zapewne :-P
            • jureek Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 13:07
              Nie rozumiem, co złego w tym, że ktoś porusza się z nastawieniem, że po
              kierowcach może spodziewać się wszystkiego. Przecież dzięki takiemu nastawieniu
              porusza się ostrożniej.
              Bardzo dobrze byłoby, gdyby kierowcy też jeździli z takim nastawieniem, że po
              pieszym też można się wszystkiego spodziewać. Mniej byłoby zaskoczeń.
              Jura
              • emes-nju Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 13:48
                jureek napisał:

                > Nie rozumiem, co złego w tym, że ktoś porusza się z nastawieniem,
                > że po kierowcach może spodziewać się wszystkiego.

                Jezeli byloby to napisame bez kategoryzacji, to nic zlego. Ale
                jezeli w jednym zdaniu jest i ocena i wyrok, to juz mi sie to nie
                podoba.

                Wspomniana nieodpowiedzialnosc nie jest domena wylacznie kierowcow.
                I od kazdego i wszedzie mozna sie jej spodziewac. Tak samo jak
                chwili zagapienia (pani, ktora potracila zalozycielke tego watku,
                nie dosc, ze sie zatrzymala, to jeszcze odwiozla poszkodowana do
                szpitala - trudno chyba domniemywac, ze najpierw jechala z zamiarem
                zabicia, a potem zmienila zdanie i nagle stala sie odpowiedzialna :-
                P Ja stawiam na chwilowa, jakze ludzka, dekoncentracje).

                > Bardzo dobrze byłoby, gdyby kierowcy też jeździli z takim
                > nastawieniem, że po pieszym też można się wszystkiego spodziewać.
                > Mniej byłoby zaskoczeń.

                Jestem calkowicie przekonany, ze wiekszosc kierowcow jezdzi z takim
                nastawieniem.

                Klopot w tym, ze kolizyjnosc (oraz fatalna organizacja) naszych drog
                przeprowadzaja bolesna selekcje - najmniej doswiadczonych czy
                najmniej predysponowanych do bycia bardzo dobrym kierowca. Bo po
                Polsce w miare bezpiecznie jezdza tylko doswiadczeni kierowcy z krwi
                i kosci - reszta rzadziej lub czesciej daje sie czyms zaskoczyc. Ci
                najbardziej doswiadczeni tez...

                Duzo miejsc do kolizji, to duzo kolizji.
                • jureek Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 14:06
                  emes-nju napisał:

                  > jureek napisał:
                  >
                  > > Nie rozumiem, co złego w tym, że ktoś porusza się z nastawieniem,
                  > > że po kierowcach może spodziewać się wszystkiego.
                  >
                  > Jezeli byloby to napisame bez kategoryzacji, to nic zlego. Ale
                  > jezeli w jednym zdaniu jest i ocena i wyrok, to juz mi sie to nie
                  > podoba.
                  >
                  > Wspomniana nieodpowiedzialnosc nie jest domena wylacznie kierowcow.

                  Ale właśnie nieodpowiedzialność kierowców jest dla Roberta największym
                  zagrożeniem, więc wcale się nie dziwię, że o nich pisze, a nie o innych
                  uczestnikach ruchu.
                  Jura
                  • robertrobert1 Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 20:44
                    Dokładnie tak jest. Sam jestem i kierowcom i rowerzysta wiec doskonale znam
                    zachowania zarowno kierowcow jak i rowerzystow. Sek w tym, ze
                    "nieodpowiedzialnego" rowerzyste mozna bez najmniejszego trudu wyprzedzic/ominac
                    nic przy tym nietracac. W przypadku nieodpowiedzialnych kierowcow sprawa jest
                    duzo bardziej powazniejsza gdyz to wlasnie ich wybryki koncza sie strachem,
                    uszkodzeniem sprzetu i niestety takze smiercia.
        • trypel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 12:50
          wiem o czym mówie
          w weekend jadąc rowerem wybiłem człowiekowi szybę własnym łbem jak
          mi otworzył drzwi przed nosem. I co? dalej jezdzę rowerem bo wypadki
          chodzą po ludziach i już. I jak sie tego nie akceptuje to najlepiej
          siedziec w domu.

          Ludzie którzy przeżyli cos naprawde strasznego wg Ciebie chyba
          powinni od razu zamurowac sie w grobowcu bo bedą sie bali do konca
          życia.
          • peccant_angel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 12:52
            i od razu nastepnego dnia wsiadles na rower i jechales... w ogole o tym nie myslałes, jechales bez strachu, bez lęku że znów moze sie cos stac? wiadomo cos takiego mija po jakiems czasie.
            • trypel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 13:01
              Nie następnego dnia :)
              po 15 minutach siedzenia na poboczu kiedy to pan z berlingo naprawde
              się mną zajął (bandaż, plaster itd) wytłumaczyłem mu że nie trzeba
              mnie wieźc do szpitala bo do domu mam 2 km i pojechałem dalej. Boli
              mnie dalej bark ale dalej jezdze rowerem. Nie można sie ba na
              zasadzie miałem wypadek wiec nie wsiądę do auta, do samolotu itd.
              Zdarzyło sie to zdarzyło. Życie toczy sie dalej.
              I trzeba wyciągnąc nauczkę z tego co sie zdarzyło. I zachowywac sie
              ostrożniej :)
              • peccant_angel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 13:03
                przynaje racje, kazde zdarzenie czegos uczy
                • trypel Re: potrącenie pieszego 19.03.09, 13:33
                  ale im dłuzej boisz sie wyjsc z domu i rozpamiętujesz szczegóły tym
                  strach bardziej narasta stajac sie irracjonalnym uczuciem które
                  przeszkadza w życiu.
                  Jak masz lęk wysokosci to najlepiej łazic tam gdzie jest wysoko i
                  sie starac walczyc ze strachem. To oczywiscie moja szkoła ale
                  działa :)
          • iberia.pl rowerzysta 19.03.09, 21:26
            trypel napisał:

            > wiem o czym mówie
            > w weekend jadąc rowerem wybiłem człowiekowi szybę własnym łbem jak
            > mi otworzył drzwi przed nosem.

            a kasku nie miales?
    • iberia.pl Re: potrącenie pieszego na pasach 19.03.09, 21:31
      rozumiem, ze bylas w szoku ale na Boga takie zdarzenia zglasza sie
      na policje i nie ma zmiluj! Moze kierowca byl pod wplywem % ? I
      jeszcze kilka innych moze.

      Pieszy na pasach to "rzecz" swieta, koniec, kropka.
      • sakhal Re: potrącenie pieszego na pasach 21.03.09, 00:06
        No niby tak, ale widac koles zajal sie nia odpowiednio. Odwiozl do
        szpitala itd
        Podejzewam wiec ze i dopytal sie czy nic jej nie jest.

        Teraz pewnie po czasie przyszla refleksja - czy moge z tego miec
        jakies siano.
        Ot i cała trauma o strachu przed wychodzeniem z domu..

        Co do tego odszkodowania, jak napisano powyzej, na pasach czlowiek
        niezmotoryzowany to rzecz swieta, wiec prawo jest bardziej po twojej
        stronie. Tylko teraz musisz wymyslec za co dokladnie nalezy ci sie
        to odszkosowanie i w jakim stopniu..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja