najdurniejszy mandat w życiu

24.03.09, 17:21
dostałem dzisiaj. Ponieważ auto zabłocone było do stopnia
uniemożliwiającego rozpoznanie marki (efekt wczorajszego skrótu po
drogach polnych) to podjechałem sobie na Połczyńskiej na BP na
karcherka. Spłukałem błoto i czesciowo brud i stwierdziłem że teraz
trzeba to zdmuchnąc bo akurat slońce wyjrzało.
No wiec specjalnie jechałem prawym pasem na tyle wolno żeby zostac z
tyłu i wylądowac na pole position na światłach (w strone centrum),
zielone i rura. Doszedłem do 90, woda zniknęła i wyhamowałem
grzecznie do 60 czyli 50 +10 :) niestety po nastepnych 300 m
zostałem zatrzymany przez dumnych użytkowników laserowego pistoletu
do pomiaru prędkosci. Chłopaki sie zdziwili co tak jechałem
smiesznie skoro ich nie było widac a jak powiedziałem to rżeli ze
śmiechu :)
i tak w najdurniejszy z możliwych sposobów jedno moje konto
wzbogaciło sie o 6 p a z drugiego ubyły 2 stówy :):):)
a już miałem tylko 10 p :D
ehhh a człowiek chcial miec tylko czyste auto :)

PS żeby mi zaraz ktos nie napisał czegos czego nie powiedziałem:
owszem mieli rację, owszem nalezało mi sie bo za głupotę trzeba
płacic, owszem 90 w tym miejscu to przesada bo jakbym jechał jak
zwykle 60-65 to nawet by im sie machac nie chciało :)
    • nazimno Jak za "dmuchanie" to cena jest przystepna...heheh 24.03.09, 17:28
      """
      Spłukałem błoto i czesciowo brud i stwierdziłem że teraz
      trzeba to ZDMUCHNAC bo akurat slońce wyjrzało.
      """

      PS
      Tylko te punkty...

      • trypel Re: Jak za "dmuchanie" to cena jest przystepna... 24.03.09, 17:39
        fakt :D z tej strony nie patrzyłem. Jak na tego typu usługi w
        stolicy to cena wręcz okazyjna

        Gorzej że potem zostałem wydymany
        • nazimno Raz na wozie, raz pod wozem... 24.03.09, 18:28
          Raz sie dyma, a raz sie jest wydymanym.

          PS
          ...na wlasne zyczenie...
        • sven_b Re: Jak za "dmuchanie" to cena jest przystepna... 24.03.09, 19:27
          Ale jak na suszenie do koszmarnie drogo:)
          • zigzaur Re: Jak za "dmuchanie" to cena jest przystepna... 28.03.09, 07:38
            To zależy od rodzaju użytej SUSZARKI.
        • rekrut1 Re: Jak za "dmuchanie" to cena jest przystepna... 24.03.09, 19:30
          trypel napisał:"Gorzej że potem zostałem wydymany"

          "Niejeden by nie zaczynał, gdyby mógł przewidzieć finał."
          Pozdr.
          Pazdzioch
    • inguszetia_2006 Re: najdurniejszy mandat w życiu 24.03.09, 18:19
      Witam,
      Trzeba było ich upomnieć, by się nie śmieli na służbie,bo rżeć to
      może koń na polu,a nie policjant na służbie;-D
      Pzdr.
      Inguszetia



      • matiulek Re: najdurniejszy mandat w życiu 24.03.09, 20:04
        <Witam,
        Trzeba było ich upomnieć, by się nie śmieli na służbie,bo rżeć to
        może koń na polu,a nie policjant na służbie;-D
        Pzdr.
        Inguszetia




        wow
    • marek.dumle Re: najdurniejszy mandat w życiu 24.03.09, 22:05
      Na taką szarżę to by nawet antyradar nie pomógł...
      To ograniczenie oczywiście nie ma sensu.
      • staszek585 Re: najdurniejszy mandat w życiu 24.03.09, 22:08
        A nie taniej było jechać na myjnię?
        • trypel Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 07:37
          zasadaniczo duzo taniej :D

          ale nie korzystam z automatycznych a na ręczną nie miałem czasu.
          Cóż następnym razem sprawę przemyślę :)
      • trypel Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 07:37
        marek.dumle napisał:


        > To ograniczenie oczywiście nie ma sensu.

        Tak uważasz? Masz prawo ale ja sie z tym nie zgadzam :)
        • marek.dumle Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 09:06
          trypel napisał:

          > Tak uważasz? Masz prawo ale ja sie z tym nie zgadzam :)

          A któż jeździ 60tką po Połczyńskiej?
          Wierzę w "mądrość ogółu". Skoro większość uważa to ograniczenie za
          bezsens to widocznie musi być to prawda.
          • trypel Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 09:12
            wbrew pozorom wiekszosc nie przekracza 70 :)
            ale fakt mało osób jezdzi 50/godz. W sumie 3 pasy i jeszcze barierka
            na środku (piesi) i same skrzyżowania ze światłami.
          • inguszetia_2006 Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 09:33
            marek.dumle napisał:

            > trypel napisał:
            >
            > > Tak uważasz? Masz prawo ale ja sie z tym nie zgadzam :)
            >
            > A któż jeździ 60tką po Połczyńskiej?
            > Wierzę w "mądrość ogółu". Skoro większość uważa to ograniczenie za
            > bezsens to widocznie musi być to prawda.
            Witam,
            A ja nie wierzę w mądrość ogółu. Ogół zachowuje się tak, jak samiec
            alfa poprowadzi. Jak się jeden znajdzie, co pojedzie 100/h, to
            reszta podąży za nim. Reszta czyli "ogół". Bo jednostki będą jechać
            po swojemu.
            Pzdr.
            Inguszetia
            • staszek585 Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 10:01
              Trafnie to ujęłaś. Mądrość ogółu to pojęcie bardzo mgliste.
              Kiedyś, być może coś takiego istniało. Teraz, gdy poklask wzbudza byle kto, byle
              był przebojowy to bzdura.
              Tak jak piszesz, samiec alfa dyktuje, albo owczy pęd.
              PS: Jaki sens stawiać ograniczenie w miejscu, gdzie to wydaje się niepotrzebne?
            • marek.dumle Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 10:32
              > Bo jednostki będą jechać po swojemu.

              Nie po swojemu tylko zgodnie z tym co samce alfa z urzędu ustawili
              na tablicy przy drodze :)))
              • staszek585 Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 14:16
                Jakby to jeszcze ustawiały samce alfa, to może byłoby trochę logiki.
                A to chyba wymyślają i ustawiają samce omega. No czasem z inną literą.
            • miecio1313 Re: najdurniejszy mandat w życiu 18.01.10, 16:10
              > Ogół zachowuje się tak, jak samiec alfa poprowadzi. Jak się jeden
              znajdzie, co pojedzie 100/h, to reszta podąży za nim. Reszta
              czyli "ogół".

              Ten od 100-tki to nie samiec ani alfa, to zając i dlatego reszta za
              nim, śmiga
    • iberia.pl Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 12:56
      na biednego nie trafilo...
      • trypel Re: najdurniejszy mandat w życiu 25.03.09, 18:10
        kij z kasą ale te punkty :(
    • naprawdetrzezwy Tak, najdurniejszy. 25.03.09, 19:09
      Ale tych szybkich łatwo namierzyć i nie trzeba myśleć - dlatego
      łapówkarze z drogówki tylko tym się zajmują.

      (jak to było w Zmiennikach? "...a skąd będą mieli bliżej?...")
    • marek.dumle Re: najdurniejszy mandat w życiu 26.03.09, 23:15
      Może trzeba było ponegocjować :)
    • gogggo Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 11:25
      Bo,to zła myjnia była.
    • joanna182-0 Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 12:17
      Niedziela 7 rano, mandat za przekroczenie prędkości 100 zł (na
      szczęście tylko) i 4 p. Że w niedziele tak rano chciało im się
      kontrolować. Na szczęście to nie mój mandat, tylko narzeczonego.
    • hek_sa Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 13:06
      100 zł za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym na 10 metrów przed
      tablicą "koniec miasta".
    • aska03 Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 13:18
      Mam 2 historyjki:

      1) Austria - małe miasteczko, jakieś zwężenie drogi - zwalniamy do
      ok. 50 km/h, toczymy się .... - wtem wybiega "Helmut", zatrzymuje
      nas i twierdzi, że było ograniczenie do 30 km/h - nie sprawdzamy, a
      z nimi niestety nie da się negocjować, więc 20 euro poszło w gwizdek
      za "50 na godzinę" he he he

      2) Jastrzębia Góra - lato, gorąco, korek - toczymy się jakieś 5/10
      km/h -ktoś rusza, ktoś hamuje - ogólne odprężenie i nagle lekkie
      puk - jak dla nas nic sie nie stało, ale Krakus czepia się, że ma
      zderzak obtarty (chyba z papieru :-) i trzeba wołać policję !!! - w
      końcu przebija się wielki furgon z ekipą "misiaków" i oprócz ogólnie
      kabaretowej sytuacji - jeden "marines" wbija nam 200 pln
      mandatu ......brrr! .... teraz już wiem, że trzeba trzymać się
      wersji "szkody parkingowej"
      • zigzaur Re: najdurniejszy mandat w życiu 28.03.09, 07:40
        W Austrii to raczej "Rudolf" a nie "Helmut".
    • youryoss Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 13:30
      Kiedys po wyjsciu z pubu wracajac do domu pokłóciłem sie z dziewczyna,wiec on
      aposżła sobie szyciej a ja ogłuszony piwem wracałęm powoli .Jkaos tak w połowie
      drogi zaczeło mi sie wydawac ,ze ona weszła na chwilek w krzaki wparku ,szukałem
      jej tam ale nie znalazłem wiec zgłosiłem to natychmiast na posterunku policji
      /był niedaleko/ Posterunkowy nie przejał sie zbytnio zgłoszeniem przez podpitego
      młodzienca zdarzeniem zgłoszonym o 1 w nocy ,wiec zrobiłem troche szumu i
      błagałem zeby mi szukali dziewczyny ,bo napewno ktos ja porwał i gwałci w tych
      krzakach. .Po powrocie do domu zorientowałem sie ze dziewczyna spi włózku wiec
      postanowiłem wrocic na komisariat ,zeby ODWOŁAC poszukiwania.Było pozno wiec
      podjechałem samochodem pod komisariat .dyzurny przykał moje wyjasnieniaodnosnie
      zaginiecia dziewczyny.Niestety przed komisariatem w samochodzie siedzieli inni
      policjanci i zainteresowali sie kto to taki podjezdza pod komisariat samochodem
      ok 2 w nocy bez swiateł ,potem kazali mi dmuchac jeszcze w alkomat .
      No skonczyło sie na kolegium i 9-ciu miesiacach bez prawka .Moze i było to
      głupie ale niech ktos powie ,ze nie miałem ułańskiej fantazji.!
      • ata99 Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 14:23
        Ułańska fantazja? Ułani sie w grobach przewracają, to zwykła GŁUPOTA. Po pijaku
        możesz sobie gościu jeździć u siebie na podwórku, a nie po drodze publicznej.
        Wiem, jesteś najlepszym kierowcą i co z tego? Tacy właśnie kasują potem na
        przejściu, czy chodniku niewinnych ludzi.
        • youryoss Re: najdurniejszy mandat w życiu 12.01.10, 23:41
          AtA pomysl zanim cos napiszesz
      • towditowdi Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 15:21
        Ułańska fantazja? - nie pochlebiaj sobie. Jedyne czym się wykazałeś
        to totalną głupotą i idiotyzmem. Bezmuzgowcem trzeba być, żeby po
        pijaku wsiadać za kółko. Powinni ci prawko dożywotnio zabrać.
        Niejeden cierpi przez takie idiotyczne pojmowanie świata przez
        niektórych pseudokierowców jak ty. Mnie niestety tez na drodze
        spotkał kiedyś taki kretyn co to imieniny kumpla w pracy
        miał. "Wiesz Panie jak to jest" - na szczęście nie wiedziałem, a
        teraz z satysfakcję myśle o tym, że kazałem mu te 5 koła wepchnąć
        sobie w d... po czym zadzwoniłem na policję. I nie ocieraj sobie
        więcej pyska "ułańską fantazją" bo kalasz dobre imię ułanów.
        • youryoss Re: najdurniejszy mandat w życiu 12.01.10, 23:41
          to ty jestes bezmózgowcem i na dodatek durniem
      • wkkr powinni ciebie rozstrzelać 27.03.09, 20:17
        za jazde bez świateł!
        Przez takich ja ty matołów giną przyzwoici ludzie!
        • youryoss Re: powinni ciebie rozstrzelać 12.01.10, 23:42
          matole a co mnie obchodza inni ludzie ,ty dupku!
          • bimota Re: powinni ciebie rozstrzelać 13.01.10, 12:31
            Sadzac po tym jak piszesz - do teraz nie wytrzezwiales...
    • rrosemary co prawda pouczenie a nie mandat ale i tak zabawne 27.03.09, 13:44
      koleżanka szła na egzaminy wstępne na SGGW, nie bardzo się znała na topografii
      tej dzielnicy, więc chciała zapytać o drogę.
      Nikogo nie było, ale po drugiej stronie ulicy stali policjanci i tłumaczyli coś
      młodym ludziom, więc koleżanka niewiele myśląc przeszła na druga stronę ulicy do
      nich by zapytać o konkretną ulicę.

      Okazało się, że panowie policjanci właśnie tłumaczyli tamtym, że "w tym miejscu
      nie wolno przechodzić przez jezdnię".
      Skończyło się na pouczeniu i śmiechu.
      • wkkr pewnego razu, gdy wracałem do domu z roboty 27.03.09, 20:29
        zobaczyłem po drugiej stronie ulicy patrol pieszy spisujący młodych
        ludzi za przejscie przez jezdnię w niedozwolonym miejscu.
        Ponieważ dość sie śpieszyłem i nie miałem czasu drałować do
        przejścia, na bezczela, pewnym krokiem, na przełaj przez jedznię,
        wprost na wyżeje wymieniony patrol ruszyłem. Gdy już byłem po
        drugiej stronie zanim policjanci zdążyli zareagować powiedziałem:
        "Wiem, złamałem przepisy za co bardzo przepraszam. Obiecuję, że
        nigdy sie to nie powtórzy. Bardzo dziękuję za pouczenia." Po czym
        oddaliłem się w swoją stronę pozostawiając zdumionych policjanów
        oraz równie zdumioną, omandatowaną młodzież.
    • lisciasty1 Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 15:27
      Mnie chyba nikt nie przebije.
      14 pkt i 4 stówy za jazdę 30 km/h.

      W jaki sposób?
      Jadę sobie motórem po wsi, przede mną
      jakiś klocowaty złom wlecze się 20 km/h.
      Wioska kręta więc nie świruję i jadę grzecznie za nim.
      Jednakowoż po 7 minutach takiej jazdy zaczynam się
      nieco wpieniać, zwłaszcza że gorąc spory a taka jazda
      chłodzeniu nie sprzyja. No to migacz i delikatnie
      łykam pacjenta, po czym przyspieszam do masakrycznych
      30 km/h. W tym momencie słyszę syrenę i pudło które
      wlekło się przede mną nagle nabrało żwawości i zagania
      mnie na pobocze. Podwójna ciągła i pasy, bo akurat
      takie cudne miejsce wybrałem na manewr.
      Fakt że żywej duszy nie było tylko my, no ale
      przepis to przepis. Tajniaki złapały frajera :>
      • titta Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 16:06
        W prawo: nic na horyzacie.
        W lewo: ani zywego ducha.
        Wiec przejechalam (rowerem) na czerwonym swietle, prosto w ramiona
        osupialego policjanta.
        Na szczescie "I have no idea why I did it, SIR " (+oczy kota w
        butach ;) zadzialaly i skonczylo sie tylko na pouczeniu. Uf.
        • zamurowany Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 17:36
          titta napisała:

          > Na szczescie "I have no idea why I did it, SIR " (+oczy kota w
          > butach ;) zadzialaly i skonczylo sie tylko na pouczeniu. Uf.

          Coś mi tu nie gra, być może źle się domyślam szczegółów. A domyślam się tego, że
          to było na przejściu dla pieszych (skoro wjechałaś w ramiona) i że było to
          pewnie w Wielkiej Brytanii (skoro tłumaczyłaś się po angielsku). A nie pasuje mi
          to, bo w Wielkiej Brytanii wolno przechodzić na czerwonym jeśli nikomu to nie
          przeszkadza... I wiele osób tak robi, nawet w obecności policji.

          No chyba że to była Irlandia, tam może jest inaczej.
          • titta Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 18:45
            Bez szzcegolow, to rzeczywiscie moze byc niezrozumiale:
            -przejscie bylo pieszo-rowerowe
            -rzecz sie dziala w Szwecji (zanim opanowalam "miejscowy dialekt", a
            angielski jest powszechny)
            -przejscie/przejechanie na czerwonym swietle kosztuje 600kr.
            -Policjanta rozwalilo "sir" (uzyte z premedytacja;) W Szwecji
            ustawowo (sic) zniesione jest uzywanie tego typu tytulow -wszyscy
            maja byc rowni!)
        • ag001958 Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 21:19
          A kto z obecnych mi wytłumaczy: jak mozna przejść na czerwonym świetle, gdy światło jest umieszczone po drugiej stronie ulicy czyli za przejściem dla pieszych nigdy przed. Przecież kodeks wyraźnie określa odległaś za znakiem, a nie przed znakiem od jakiej obowiązuje dany znak (oczywiście wyjątek z dodatkową strzałką skierowaną w dół). Czy ktoś się nad tym zastanawiał?
          • bimota Re: najdurniejszy mandat w życiu 13.01.10, 12:35
            Chyba kodeks przedszkolaka...
    • woophy Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 17:13
      100zł za przewożenie większej liczby osób niż jest w dowodzie rejestracyjnym (6 osób maluchem) :D Na szczęście była ściepa na mandat od pozostałych użytkowników :D
    • grenzik Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 18:06
      Zeszłoroczna noc świętojańska. Wykonałem na rowerze kumpla kółeczko o promieniu
      20 metrów, na wielkim trawniku w parku (trawnik otwarty dla publiki, niedaleko
      jednokierunkowa jednopasmowa uliczka zero ruchu). Podjechali: wydmuch koło
      promila. Kara 1200 PLN + koszta.
      • morszczuk007 [...] 27.03.09, 21:05
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • wkkr A gdzie ty te k. na forum widzisz? 27.03.09, 20:12
      Rzygać mi się chce od wypowiedzi najeżonych tego typu przerywnikami.
    • gandhi79 Pokazanie środkowego palca innemu kierowcy... 27.03.09, 21:33
      ...co prawda mandatu za to nie ma, ale okazuje się, że jest to wybryk
      nieobyczajny i teraz czekam na wyznaczenie terminu rozprawy w sądzie.
      • marmoroc Re: Pokazanie środkowego palca innemu kierowcy... 05.04.09, 16:35
        Witam, chciałem się dowiedzieć jak tam Pańska sprawa,czy podał pan
        sprawe do sąu jak to wyglądąło bo dziś przydażyło mi sie coś
        podobnego ,mam numer rej.samochodu i nie wiem gdzie mam z tym
        iść ,gdzie Pan był i poanu powiedzieli,jęsli można wiedzieć
        Pozdrawiam
        Dawid B
    • koszatek Re: najdurniejszy mandat w życiu 27.03.09, 22:37
      Gdy kupiłem samochód, dostałem w urzędzie tymczasowy dowód rejestracyjny ważny
      miesiąc. Jakoś tak się złożyło, że nie zdążyłem odebrać dowodu stałego. Parę dni
      po terminie przypadkowy patrol zatrzymał mnie do kontroli o 3-ciej w nocy.
      Panowie stwierdzili, że "właściwie to powinniśmy ten dowód zatrzymać, ale to za
      dużo kłopotu i dla nas i dla Pana, więc ustalmy, że Pan tego dowodu zapomniał".
      I tym sposobem zarobiłem mandacik 100zł za "jazdę bez wymaganych dokumentów".
      • macarthur Re: najdurniejszy mandat w życiu 28.03.09, 07:22
        w Polskiej Policji nie istnieje takie postępowanie jak pouczenie,
        tylko domniemanie przestępstwa
        • zigzaur Re: najdurniejszy mandat w życiu 28.03.09, 07:48
          W Niemczech sprawę pouczeń rozwiązano w ten sposób, że za lżejsze wykroczenia
          policja udziela ostrzeżenia. Z tym, że za udzielenie ostrzeżenia jest pobierana
          opłata administracyjna wg taryfikatora: od 5 do 40 euro. Wykroczenia karane
          ostrzeżeniem (płatnym) nie są punktowane.
      • youryoss Re: najdurniejszy mandat w życiu 12.01.10, 23:47
        dobre
    • zigzaur Re: zwichrowana mentalnosc 28.03.09, 07:38
      Bo znaki ograniczenia prędkości są stawiane z myślą o starych żukach z
      niesprawnymi hamulcami.
    • Gość: gada Re: najdurniejszy mandat w życiu IP: 89.167.25.* 08.08.09, 19:19
      i tak największy dureń dostał durny mandat, ale swoją drogą to z ciebie tęgi dureń
    • tymon99 Re: najdurniejszy mandat w życiu 13.01.10, 10:29
      najdurniejszy? to chyba jako pieszy: szedłem w jankach pasem zieleni pośrodku
      drogi dwujezdniowej. wyjechał z mcdonalda radiowóz, zatrzymał się, wylazł z
      niego policjant i kiwa na mnie. no to mu pokazuję, że samochody jadą. założył
      czapkę, stanął z lizakiem: "teraz proszę przejść". widzę, że zły już.
      przeszedłem, o dokumenta poprosił i mówi coś, że za przejście w miejscu
      niedozwolonym, bla, bla. więc ja oburzony święcie, że jak to, przecież
      przeszedłem na polecenie osoby kierującej ruchem! jakieś żarty na służbie to są
      chyba! ten, że jakoś się musiałem na tym pasie zieleni znaleźć. ja na to, że
      nikt nie widział, a zresztą pasy są kawałek dalej i tam właśnie na pas zieleni
      wlazłem (co akurat było prawdą) i mandatu nie przyjmę.
      długo szukali dla mnie wykroczenia, w końcu przyjąłem mandat za "poruszanie się
      częścią drogi nie przeznaczoną dla ruchu pieszych" (50zł). a chyba chcieli
      tylko, żebym się do śniadania w mcd dołożył..
      • bimota Re: najdurniejszy mandat w życiu 13.01.10, 12:40
        Trzeba bylo nie przyjmowac... Za jazde rowerem po parku tez bym nie przyjal. Tak
        swoja droga to jak to jest z karaniem pijakow ? Przeciez taki ma ograniczona
        poczytalnos wiec jego decyzja o przyjeciu mandatu nie powinna byc brana pod uwage.

        Ja to mam tylko durne mandaty... :P
        • tymon99 Re: najdurniejszy mandat w życiu 13.01.10, 14:10
          jest tam gdzieś napisane, że ograniczona poczytalność nie jest brana pod uwagę,
          jeśli człowiek w stan ograniczonej poczytalności wprawi się sam.
          • bimota Re: najdurniejszy mandat w życiu 13.01.10, 22:57
            A jak z kumplami ? :P
            • tymon99 Re: najdurniejszy mandat w życiu 14.01.10, 14:09
              że niby wlewali mu przemocą albo lejkiem?
              • rekrut1 Re: najdurniejszy mandat w życiu 14.01.10, 17:39
                Wracając do tematu:"najdurniejszy mandat w życiu"
                -Kiedyś jechałem przez Gostyń, lało jak z cebra, jechałem 40-45km/h.
                Tam było leciutko z górki(długa prosta ulica), nagle widzę przed
                maską policjanta(musiał skądś wyskoczyć?). Usiłuje zaprosić mnie do
                radiowozu aby pokazać mi "pistolet"(bał się że zamoknie?) na którym
                podobno było 57km/h.
                Wkurzył mnie, powiedziałem mu gdzie mam jego pistolet i zmierzoną
                prędkość i że nie mam zamiaru moknąć. Poszedł sam do radiowozu(z
                moimi dokumentami które podałem mu przez okno), po jakimś czasie
                wrócił z mandatem za 100zł. Na pierwszym postoju na kawę wyrzuciłem
                go. Do dzisiaj jest spokój.
                Pozdr.
              • bimota Re: najdurniejszy mandat w życiu 14.01.10, 22:57
                Nie wiem czym, ale nikt z wlasnej woli trucizny nie pociaga...

                CZyli mozna kogos upic, ten wtedy zapisze nam np auto i samochod i wszystko jest
                zgodne z prawem ?
                • tymon99 Re: najdurniejszy mandat w życiu 15.01.10, 11:06
                  nie pamiętam, jak to jest ujęte w kodeksie cywilnym, ale możliwość unieważnienia
                  każdej transakcji pod pretekstem, że się wcześniej coś wypiło, byłaby raczej zgubna.
    • metamorphosis4 Re: najdurniejszy mandat w życiu 14.01.10, 20:43
      Śnieżyca, ciemno i masakrycznie ślisko, bo piaskarki jeszcze nie
      zdążyły przejechać. Poruszam sie ok 50km/h prawym pasem autostrady.
      Przede mnie wjeżdża wyprzedzający mnie niewiele szybciej pojazd.
      Zdejmuję nogę z gazu, aby zachować bezpieczna odległość i w tym
      momencie trace panowanie nad pojazdem. Obróciło mnie i walnęłam w
      barierę energochłonną. Zatrzymałam się na poboczu i czekam na
      awaryjnych aż przyjedzie pomoc, bo z powodu złych warunków boje sie
      nawet wysiąść, żeby mnie ktoś nie potrącił. Po ok. 15 min o mało nie
      taranuje mnie pierwszy pług. Następnie zabezpiecza wezwany samochód
      obsługi autostrady. Ich pracownik spisuje oświadczenie, że uderzyłam
      w barierę, robi zdjęcia itp. Następnie przyjeżdża policja i
      otrzymuję mandat 200zł za spowodowanie wypadku (tu nie mam
      pretensji, bo rozumiem, że właściciel autostrady się niby chce
      zabezpieczyć - przyjęcie mandatu to przyznanie się do winy) ale
      oprócz tego 6 pnunktów! Za co ja się pytam? Policjanci też tego nie
      rozumieli. Kombinowali pół godziny ale nie dało się obejść. Jest
      taki przepis i koniec. Na mój rozum, to autostrada powinna mi dac
      odszkodowanie, bo była oblodzona nawierzchnia. Tak, czy owak
      konkluzja policjanta była, ze "nawet jakby pani im długopisem
      zarysowała barierę, to zaraz nas wzywają i musmy ukarać. Jakby to
      mnie spotkało, a samochód miałbym na chodzie, to bym spie...ł i
      tyle, bo to chore jest".
      Mając stłuczkę z innym pojazdem pisze oświadczenie i policja mandatu
      nie daje, ale bariera, to juz inna para kaloszy. Nie dość, że moje
      AC oddaje im kasę na naprawę, to ja zaliczam mandat i dodatkowe
      punkty. Do dupy z takimi przepisami.
      • tymon99 Re: najdurniejszy mandat w życiu 14.01.10, 21:24
        jak to za co? za spowodowanie wypadku, sama napisałaś.
        • metamorphosis4 Re: najdurniejszy mandat w życiu 14.01.10, 21:40
          No dobrze. Rozbiłam sobie auto. Współuczestnikiem była bariera,
          która dostała ode mnie oświadczenie i naprawę z mojego OC lub AC,
          whatever... Niech będzie mandat, ale dlaczego punkty i dlaczego aż
          tyle? Jak w zeszłym roku kobieta mi wymusiła i skasowałam samochód,
          to ona nie dostała mandatu ani punktów, bo policjant nie musiał
          wystawiać. Sama go zresztą poprosiłam, bo szkoda mi było kobity, że
          jeszcze bęcki od ojca dostanie za zniszczony samochód. Nie było
          problemu. Z barierą nie dało się nic załatwić. To idiotyzm jakiś i
          tyle.
          • rekrut1 Re: najdurniejszy mandat w życiu 15.01.10, 10:11
            Z barierą nie dało się nic załatwić.
            Masz rację, to cholerne żelastwo jest rzeczywiście małomówne.
            A swoją drogą to kolejny dowód że "właściciele" autostrad to państwo
            w państwie. W "trosce" o nasze drogi i aby ukryć lata zaniedbań rząd
            zgadza się na wszystko co ci panowie wymyśla. Na ich miejscu też
            dbał bym o swoje interesy.
            Pozdr.
    • baba_za_kolkiem Re: najdurniejszy mandat w życiu 15.01.10, 07:03
      Faceci śmieszni są :) takie pomysły to tylko facet może mieć.
      Masakra, uśmiałam się jak to czytałam.
    • miecio1313 Re: najdurniejszy mandat w życiu 18.01.10, 16:13
      >...a z drugiego ubyły 2 stówy
      jakbyś dołożył następne 2 setki kupiłbyś kompresor, może troche
      więcej ale suszyć można wiele razy.
Pełna wersja