Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"...

26.03.09, 11:10
LINK
    • tiges_wiz Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 11:26
      tiges.blox.pl/2009/02/Tako-rzecze-Rapacki-bedzie-bezpieczniej.html
      to ten sam?
      • emes-nju Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 11:28
        Nie. Jacek Gacparski
        • tiges_wiz Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 11:36
          a faktycznie .. co on tam robi? ;)

          tiges.blox.pl/2009/02/A-skad-ten-znak.html
          www.wysokieobroty.pl/auto/1,48297,5216920.html
          tu byl ekspertem tylko a teraz w gddkia ;)
          • emes-nju Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 11:40
            A widzisz... Nie skojarzylem!

            "Lubie" goscia od czasu tamtego wywiadu ;-)
            • sokolasty Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 12:57
              Ech, więcej takich. Ten wstęp o sterowaniu ruchem to z kosmosu trochę, bo po
              sterowanie ruchem w Wa-wie czy Wr-wiu, skoro i tak korki byłyby wszędzie, ale
              reszta jak najbardziej w porządalu.

              A o tych światłach all-red to pierwsze słyszę. W słowniku ludzi kulturalnych
              brak słów dostatecznie obraźliwych, którymi mógłbym ochrzcić pomysłodawcę.
              • tiges_wiz Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 13:18
                na DK8 jest ich kilka ...
                napewno wystepuja w Burzeninie i chyba na obwodnicy sycowskiej ..
              • emes-nju Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 13:44
                sokolasty napisał:

                > A o tych światłach all-red to pierwsze słyszę.

                Cos w tym typie jest tez na warszawskim Wale Miedzeszynskim.

                Po 23.00 WSZYSTKIE swiatla dla dwujezdniowej wyjazdowki z Warszawy
                sa czerwone. Fotokomorki, "widzac" nadjezdzajacy pojazd, zmieniaja
                mu swiatlo na zielone.

                TEORETYCZNIE - git. (Otwarta pozostaje PO CO...)

                Z PRAKTYKA jest gorzej...

                Jak ruch jest jeszcze spory, to swiatla "glupieja" - np. jadacy z
                przeciwka wyzwala sobie zielone, a jezeli nie zdarze na "jego"
                swiatlo, to zostane zatrzymany na chwile, bo fotokomorka nie moze mi
                wlaczyc/przedluzyc zielonego, dopoki jadacemu z przeciwka pali sie
                zielone.

                Znacznie smieszniej jest w srodku nocy. Jak ruch jest maly, to
                przymulony nocna jazda czlowiek, po kilku sekwecjach czerwone --->
                zielone, nabywa swiadomosc, ze to zielone bedzie mu sie zawsze
                zapalalo i nawet nie zdejmuje nogi z gazu widzac czerwone. Az do
                chwili gdy z bocznej ulicy cos wyjedzie... Cwiczylem to kiedys ok. 3
                nad ranem po ok. 18 godzinach w pracy. Malo nie narznalem w
                zbroje... Ale za to jak sie obudzilem! Nie spalem do rana :-P
    • edek40 Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 11:51
      He, he. Kolejny, po panu Pertynskim, ktory czyta nasze forum i odrzuca glosy
      oszolomow?
    • sven_b Re: Pan z Gdaki, a jaki "trzezwy"... 26.03.09, 21:13
      Fakt rozpoczęcia strategicznych remontów pierwszego dnia wakacji nie zależy
      chyba od polityków, tymczasem GDDKiA tak remontuje. Jakby nie istniał maj i
      czerwiec.
    • crannmer Niby trzezwy 27.03.09, 09:35
      ...ale mimo to rozglasza rozne mitologie o niemieckich autostradach. A pozniej
      ludzie biora to na powaznie i dzwia sie, jak im sie to w dyskusji wytyka.
      • edek40 Re: Niby trzezwy 27.03.09, 09:56
        > ...ale mimo to rozglasza rozne mitologie o niemieckich autostradach. A pozniej
        > ludzie biora to na powaznie i dzwia sie, jak im sie to w dyskusji wytyka.

        W 1983 roku ogladalem program o nowej emigracji w Austrii. To co mnie, kilkunastoletniego chlopaka, najbardziej uderzylo to sklepy zawalone towarem po sufit. Z jednej strony wydawalo mi sie, ze to absolutnie w Polsce nie mozliwe i jestesmy skazani na kolejki po wszystko na zawsze. Z drugiej zas strony zapewnienia, ze mnogosc towarow niekoniecznie przeklada sie na powszechny dobrobyt i szczescie traktowalem jak przyprawianie wymarzonego deseru lodowego sola.

        Teraz gdy polki sa pelne przestaly miec dla mnie moc magiczna. Wiem juz o czym byla mowa przy powszechnym dobrobycie. M.in. o tym, ze gdy juz wszyscy maja kolorowy telewizor, to powstaje silne parcie, aby miec drugi, potem wiekszy, potem nowszy itp. Az do zadluzenia sie po uszy i, co tu duzo gadac, kryzysu swiatowego. Nie mniej, przy calym zrozumieniu pozytywow i negatywow pelnych polek, ja zdecydowanie wybieram pelne polki i pokusy, na ktore mnie nie stac, a ktore w komunie, z ich braku, w ogole nie istnialy.

        Nie dziw sie, ze wobec braku autostrad i w ogole porzadnych drog, autostrady, niekoniecznie niemieckie, sa magiczne dla Polakow.
    • jane14 Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 10:10
      Czasem czytajac tego typu wywiady zastanawia mnie dlaczego
      dziennikarze nie podaja funkcji/stanowiska jakie pełni ich rozmówca.
      To bardzo istotne bo nie wiem czy jego pomysły to pomysły GDDKiA czy
      pomysły portiera z GDDKiA. Bo niektóre są zywcem wziete z magla albo
      z dyskusji przy "piwku"

      SYSTEM:

      "Załóżmy, że od pana zależy stan dróg i że ma pan pełnię władzy
      decyzyjnej. Co by pan zrobił, by lepiej się nam jeździło?

      Jacek Gacparski: Z całej sieci dróg wybieram najważniejsze i
      opatruję kodem cyfrowym LCL Location Code List..."

      Zankomity pomysł ale moze na poczatek zanim bedziemy mogli w
      internecie zobaczyć jak kiepskie są nasze drogi spróbujmy coś zrobić
      w realu gdzie już to widać.
      Może by tak na początek wskazać drogi alternatywne ? Co problem ?
      Jak sie buduje kolejne systemy zarzadzania drogami zamiast dróg to
      taki problem sie pojawia...
      Ale fajnie mamy już jasnosc dlaczego stoimy właczamy laptopa i mamy
      też informacje jak długo jeszcze postoimy. Może i o objeździe który
      na naszych oczach tez zabarwia się na czerwono w miarę
      jak "optymiści" próbuja ten korek objechać...a Jacek G. snuje dalej
      swoje wizje...

      SYGNALIZACJA ŚWIETLNA

      - To między innymi przez lewoskręty. W myśl zapisów z tzw. czerwonej
      książki...

      Ale ta ksiazka np nie zabrania budowy nawrotek za skrzyzowaniem. Nie
      na kazdym skrzyzowaniu lewoskret byc musi....
      Problem nie w czerwonej ksiedze tylko w tym że panowie przespali 20
      lat a nateżenie ruchu rosło, w tym tego w lewo też.
      Dobrze by było tez co by Pan Jacek pomyslał, że da się wiele
      skrzyzowań usprawnić pod katem zmian sygnalizacji siwetlnej, bo
      lewoskret może byc w fazie ze zgodną jazda na wprost wtedy straty
      czasu są duzo niższe...
      No i w końcu ronda i skrzyzowania wielopoziomowe. A wiec do roboty
      panowie, a nie wymyslajcie "systemy"

      "...zapłaciłem dwa razy po 80 franków. Za trzecim razem na trzy lata
      zabierają prawo jazdy. Nie ma żartów..."

      No cieszy że nie doszło do trzeciego razu, bo sprawdziła by sie
      wizja bodaj Edka40 ze drogami i ruchem zarzadza ktos bez PJ.

      "Owszem, gdy np. kierowca przekracza dopuszczalną prędkość. Nie
      ukrywam, jestem temu przeciwny. Podobnie zresztą sygnalizacji all-
      red obecnej np. na "siódemce" czy "dwójce" przy wlotach do miast. To
      dopiero kuriozum! My, czyli Generalna Dyrekcja, zabroniliśmy
      stosowania all-red na swoich drogach...."

      No to słaba skutecznośc, bo jest stosowana, ale cały ten wywód o
      kant d... rozbić bo ta sygnalizacja pozwala na płynny przejazd
      samochodom z dopuszczalna predkością. Wiec nie w tym problem. Albo
      poprawić droge i dopuscić wiekszą predkosc albo wogóle zlikwidować
      swiatła zwłaszcza jeśli jedna z nich jak P. Jacek mówi - "bez
      uzasadnienia zamyka tę, która zasługuje na niemal ciągłe zielone
      światło"
      Wbrew pozorom przebudowa skrzyżowań z drogami lokalnymi tez jest
      przecież mozliwa no i chyba w gestii GDDKiA ...


      "Tu wychodzi kwestia wzajemnych relacji. Często można odnieść
      wrażenie, że głównym zadaniem drogówki i ustawodawców jest nie tyle
      usprawnienie ruchu, ile wlepianie mandatów i represjonowanie
      kierowców.
      - Stąd biorą się pomysły typu sygnalizacji all-red, która wymusza
      zatrzymanie się niezależnie od okoliczności."

      No a ile jeszcze mandatów musi Pan Jacek zapłacic w Szwajcarii (a
      moze i w Polsce) by zrozumieć ze nie musi sie zatrzymywac a jedynie
      zwolnić...

      SZTANDAROWA GIERKÓWKA

      " ...Choćby gierkówka. W zasadzie pełni funkcję autostrady. Jej
      geometria jest autostradowa, szerokość też .....Bo przez brak pasów
      wyłączeń, brak lewoskrętów, brak skrzyżowań wielopoziomowych i fakt,
      że mogą jeździć po niej furmanki - bliżej jej do drogi gminnej."

      Po pierwsze "gierkówka" była budowana 40 lat temu i swą nazwe
      słusznie zawdziecza inicjatorowi tej budowy.
      Jego nastepcy w tym GDDKiA nic z ta drogą poza narzekaniami na tego
      pierwszego nie zrobili.
      Po drugie droga ta była wybudowana i oznaczona jako tzw. "droga dla
      pojazdów samochodowych" co miedzy innymi oznaczało że furmanki po
      niej jeździć nie moga. Pojecie "droga dla ..." znikło z kodeksu
      jakiś czas temu i zastapiono je "drogą ekspresową".
      GDDKiA oczywiście nie zdązyło zmienić nic na "gierkówce" wiec na ten
      satus sie już nie załapała, mimo wielu "parametrów autostradowych"
      Ale mam nadzieje ze chociaz nie zapomniano o znaku B-8 zakaz wjazdu
      pojazdów zaprzegowych...

      "Ale kiedy wszyscy jadą setką, zagrożeniem staje się samochód
      pędzący 180 km/godz., ale i ciągnik wlokący się 25 km/godz."

      Jest też znak B-6, przypominam jako była "droga dla pojazdów
      samochodowych" obowiazywał na niej taki sam wymóg co do predkości
      minimalnej poruszajacych sie na niej pojazdów jak na autostradzie. A
      wiec ciagniki po niej też jeździć nie mogły...
      Teraz mogą ? Czyli to jest ten głowny wkład Jacka G. w rozwój
      naszych dróg?

      AUTOSTRADY

      Sens budowy autostrad płatnych w naszym kraju był juz kilka razy
      przy róznych okazjach podważany ale niestety wizja sieci autostrad
      była bardzo kuszaca dla wielu i przycmiewała minusy takich
      rozwiazań. Do tego lobby tych co chcą na tym zarobic podgrzewało
      atmosferę wiec prawdopodobnie tę żabe trzeba bedzie w końcu zjesc i
      obawiam sie że cofnie nas to w czasie o kolejne 20 lat. A
      doświadczeńia już mamy z A2 i A4 w kontekscie płatnych odcinków i
      obciążeń alternatywnych dróg. Wiec aby znów jakis pan za 20 lat nie
      powiedział ze to wina transformacji...
      • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 10:46
        jane14 napisał:

        > Może by tak na początek wskazać drogi alternatywne ? Co problem ?
        > Jak sie buduje kolejne systemy zarzadzania drogami zamiast dróg to
        > taki problem sie pojawia...

        Bez watpienia masz racje.

        Napisz mi tylko dlaczego masz watpliwosci w stosunku do sytemu,
        ktory MOGLBY pomoc w przemieszczaniu sie po Polsce, a piejesz z
        zachwytu nad, tez budowanym zamiast drog, systemem fotoradarow,
        ktorych obecnosc w sposob watpliwy wplywa na bezpieczenstwo (biore
        pod uwage brytyjskie doswiadczenia), a NIJAK nie pomaga i nie pomoze
        kierowcom nawet w blizej nieokreslonej, acz niewatpliwie swietlanej
        przyszlosci w towarzystwie Wielkiego Brata.

        Dalej mi sie nie chce, bo tak precyzyjnie mieszasz, ze az nie wiem
        na co odpowiadac.
        • jane14 Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 11:19
          emes-nju napisał:
          > Napisz mi tylko dlaczego masz watpliwosci w stosunku do sytemu,
          > ktory MOGLBY pomoc w przemieszczaniu sie po Polsce,

          Bo ten system nie bedzie działał tak długo jak nie bedzie
          alternatywnych dróg. A i wtedy jego istnienie w formie jaka
          proponuje P. Jacek bedzie kontrowersyjne.
          To widać własnie w realu. Jeśli są sytuacje typu remont, wypadek to
          o ile taka mozliwośc tylko istnieje już dziś wyznacza sie przecież
          bez "systemu" objazdy. I jak te objazdy działaja widzimy.
          Korkuja sie natychmiast bo poprostu nie sa w stanie tego ruchu
          przejać. Pewnie lepiej niż połowa kierowców ma juz GPS a zanim
          GDDKiA sytem uruchomi (nawet gdyby się udało przed 2012)pewnie
          bedzie to seryjne wyposażenie jak nie auta to telefonu i bez trudu
          znajdziemy objazd jesli tylko on bedzie istniał. Taki sytem o ile
          wogóle ma sens to na obszarach duzych miast ale nie dla całego
          kraju. Jest zresztą gdzieś dla całego kraju ???

          > a piejesz z
          > zachwytu nad, tez budowanym zamiast drog, systemem fotoradarow,
          ktorych obecnosc w sposob watpliwy wplywa na bezpieczenstwo (biore
          > pod uwage brytyjskie doswiadczenia),

          Nie pieje z zachwytu ale widze go jako smutną koniecznośc. A jak na
          razie żadne doświadczenia nie wskazuja na to by taki
          system "wątpliwie" wpływał na bezpieczeństwo wprost przeciwnie.
          Owszem pojawiaja się mniej czy bardziej wiarygodne dane o wzroscie
          wypadków poza strefa "razenia" fotoradarów ale jak na razie
          wszystkie dane mówia o globalnym spadku. A wiec korzyści są wieksze
          niż "straty"
          > a NIJAK nie pomaga i nie pomoze
          > kierowcom nawet w blizej nieokreslonej, acz niewatpliwie
          swietlanej
          > przyszlosci w towarzystwie Wielkiego Brata.

          Moje doswiadczenia wskazuja, że jazda w grupie zdyscyplinowanych
          kierowców z predkoscią dozwolona jest płynniejsza i przekłada się na
          wzrost średniej. Tak wiec raczej licze na poprawe nie tylko
          bezpieczeństwa ale co moze dziwne także średniej predkosci
          przejazdu ...
          Już to widać własnie na drogach gdzie róznego rodzaju zabudowa
          uniemozliwiajaca np wyprzedzanie i poprawia średnie przejazdu o czym
          nawet tu na tym forum czasem ktoś (nie tylko ja) nieśmiało baknie...
          • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 11:46
            jane14 napisał:

            > Nie pieje z zachwytu ale widze go jako smutną koniecznośc. A jak
            > na razie żadne doświadczenia nie wskazuja na to by taki
            > system "wątpliwie" wpływał na bezpieczeństwo wprost przeciwnie.
            > Owszem pojawiaja się mniej czy bardziej wiarygodne dane o wzroscie
            > wypadków poza strefa "razenia" fotoradarów ale jak na razie
            > wszystkie dane mówia o globalnym spadku.

            Spadki na poziomie bledu statystycznego...

            Jezeli nalozy sie na to "wielki sukces" bespjecznej usemki (oraz
            otrabiony spadek liczby wypadkow w miejscach, gdzie sa skrzynki), to
            efekt jest zalosny. Bo skoro na bespjecznej usemce spadlo o 30%,
            skoro w miejscach posadowienia skrzynek o tyle samo (a malo tych
            skrzynek nie jest!), to 1% spadek globalnej liczby wypadkow (w skali
            wieloletniej oznacza to zatrzymanie spadkowej tendencji, czyli de
            facto wzrost) oznacza, ze w nieofotoradarowanych miejscach jest
            gorzej niz przed masowym rozpoczeciem budowy skrzynek. I caly klopot
            w tym, ze nie da sie wybudowac systemu, ktory bedzie strzegl 100%
            wszystkich polskich drog...

            Troche logiki i umiejetnosci czytania miedzy wierszami, a moze
            kiedys cos skapujesz :-P

            > Moje doswiadczenia wskazuja, że jazda w grupie zdyscyplinowanych
            > kierowców z predkoscią dozwolona jest płynniejsza i przekłada się
            > na wzrost średniej.

            Masz racje. Pod jednym warunkiem. A warunek jest w Polsce
            nieosiagalny, bo w Polsce fotoradary nie pilnuja przestrzegania
            predkosci "losowo" na plynnie zorganizowanej drodze, a tylko w
            miejscu coraz czestszych i coraz bardziej wymyslnych szykan. Czyli Z
            ZASADY lamia plynnosc ruchu.

            > Już to widać własnie na drogach gdzie róznego rodzaju zabudowa
            > uniemozliwiajaca np wyprzedzanie i poprawia średnie przejazdu o
            > czym nawet tu na tym forum czasem ktoś (nie tylko ja) nieśmiało
            > baknie...

            Przytacz tego baka, bo nie mialem przyjemnosci go zarejestrowac.

            Z mojego doswiadczenia wynika, ze niemoznosc wyprzedzenia snujacej
            sie przede mna kilometrami zawalidrogi raczej zmniejsza mi srednia.
            Ale moge sie oczywiscie mylic :-P
            • jane14 Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 12:55
              emes-nju napisał:

              > Spadki na poziomie bledu statystycznego...

              No nie wiem ja słyszałem o 30-40% spadku w niektórych krajach co
              wyraźnie wskazuje że ten "bład" statystyczny jest godzien uwagii.
              Pozatym nawet 1% to w Polskich warunkach dość sporo zabitych i
              rannych...

              > I caly klopot w tym, ze nie da sie wybudowac systemu, ktory bedzie
              strzegl 100%
              wszystkich polskich drog...

              Zapewne ale już sama skala protestów pokazuje że gra jest warta
              swieczki. Pokazuje też jak powszechne jest narusznie tych
              ograniczeń. I samo to powinno dac do myślenia. Wiem ze wielu
              niedostrzega zwiazku miedzy predkoscią a liczbą wypadków. Ich wola,
              moga próbowac zawracać Wisłę kijem...

              > Troche logiki i umiejetnosci czytania miedzy wierszami, a moze
              kiedys cos skapujesz :-P

              Może ale na razie wole czytać to co w wierszach bo po tym łatwiej
              ocenić logike i poziom piszącego.
              A to moze byc dobra wskazówka czy wogóle cos z tego co napisał
              warto "kapować" czy odrazu cisnąc do kosza.

              >... w Polsce fotoradary nie pilnuja przestrzegania
              predkosci "losowo" na plynnie zorganizowanej drodze, a tylko w
              miejscu coraz czestszych i coraz bardziej wymyslnych szykan. Czyli Z
              ZASADY lamia plynnosc ruchu...

              Jeśli to łamią kierowcą którzy maja problem z kontrolowaniem swej
              predkości czy też dostrzeganiem znaków i "czytaniem" drogi...
              I nie stoja tam gdzie sa szykany tylko przed nimi ... zebyś sie na
              czas zreflektował i na szykane nie wpadł.

              > Przytacz tego baka, bo nie mialem przyjemnosci go zarejestrowac.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93216211&a=93294757

              I podzielam to zdanie gierkówka jeździ sie duzo spokojniej niz
              jeszcze kilka lat temu a czasy przejazdu są podobne. I to samo
              dotyczy dróg z "wysepkami" z tym ze tu nawet zaryzykowałbym teze ze
              szybciej ...
              > Z mojego doswiadczenia wynika, ze niemoznosc wyprzedzenia snujacej
              sie przede mna kilometrami zawalidrogi raczej zmniejsza mi srednia.
              Ale moge sie oczywiscie mylic :-P


              Nie czaruj... snujacych sie kilometrami zawalidróg nie ma. Nawet CC
              jest wstanie bez problemu poruszać się po drogach z predkościami
              dozwolonymi...
              Natomiast swirów wyprzedzajacych co rusz i wciskajacych się pomiedzy
              auta wymuszajac hamowanie i tych wyprzedzanych i tych z naprzeciwka
              ci u nas dostatek. Zauwazyłeś jak gdy np. jest pas do wyprzedzania
              to gdy sie kończy nierzadko mamy korek ? Kto ten korek robi ten co
              wyprzedzał "jeszcze jedno autko" czy ten co jechał zgodnie z
              przepisami prawym pasem.
              • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 13:24
                jane14 napisał:

                > emes-nju napisał:
                >
                > > Spadki na poziomie bledu statystycznego...
                >
                > No nie wiem ja słyszałem o 30-40% spadku w niektórych krajach co
                > wyraźnie wskazuje że ten "bład" statystyczny jest godzien uwagii.

                A ja pisze o Polsce. Bo Polska od innych krajow, co sam zauwazyles,
                dosc znaczaco sie rozni. Infrastruktura na ten przyklad. Bo o,
                niszczacej nawet te ulomki infrastruktury, idei organizacji
                transportu nie bede z Toba dyskutowal...

                > Pozatym nawet 1% to w Polskich warunkach dość sporo zabitych i
                > rannych...

                50 osob. Na pewno warte uwagi, ale zastanawiam sie czy zastosowane
                srodki nie sa przypadkiem troche w mechanizmie strzelania z armaty
                do wrobli...

                > > I caly klopot w tym, ze nie da sie wybudowac systemu, ktory
                > > bedzie strzegl 100% wszystkich polskich drog...
                >
                > Zapewne ale już sama skala protestów pokazuje że gra jest warta
                > swieczki.

                No tak. Zawsze warto zrobic cos wbrew spoleczenstwu :-P

                Nie zauwazyles, ze malo kto protestuje przeciwko fotoradarom jako
                takim, a raczej przeciw fotoradarom zamiast poprawy infrastruktury i
                fotoradarom sluzacym raczej do lojenia, a nie poprawy
                bezpieczenstwa ---> Np. w Warszawie jedyne znane mi fotoradary sa na
                szybkich i dosc bezpiecznych przelotowkach. W miejscach ewidentnie
                niebezpiecznych nie ani fotoradarow, ani nawet policjantow. Nie
                wspominajac o calkowitym braku kamer pilnujacych skrzyzowan, mimo ze
                przejazd na czerwonym niesie za soba zdecydowanie wieksze zagrozenie
                niz pojechanie 20 km/h za szybko.

                > Pokazuje też jak powszechne jest narusznie tych
                > ograniczeń.

                Pokazuje tez jak powszechnie ograniczeni anie maja NIC wspolnego z
                rzeczywistoscia. Sorry, ale jezeli praktycznie kazdy przekracza
                predkosc, a ginie nas "tylko" 5 tys rocznie (to nikly ulamek
                jezdzacych!!!), to znaczy, ze te ograniczenia nie sa zbyt rzetelne -
                jezeli bybyly, to gineloby nas kilkunastokrotnie wiecej.

                > Czyli Z ZASADY lamia plynnosc ruchu...
                >
                > Jeśli to łamią kierowcą którzy maja problem z kontrolowaniem swej
                > predkości czy też dostrzeganiem znaków i "czytaniem" drogi...

                Ograniczenia i fotoradary zmuszaja do ciaglej czkawki. I im
                sumienniej kierowcy sie stosuja (mniej plynnie zwalniaja - na widok
                fotooradaru malo kto plynnie zwalnia; hamuje raczej, bo zwolnienie
                ze 100 do 70 czy z 90 do 50 km/h wymaga hamowania czego by teoretycy
                nie pisali), tym jest mniej plynnie. Nie pisz bzdur - pojezdzij
                sobie po Polsce.

                > > Przytacz tego baka, bo nie mialem przyjemnosci go zarejestrowac.
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=93216211&a=93294757

                Jeden wpis. No dobra - i to dobre.

                Zadalbym tylko pytanie w jakim ruchu tak dobrze sie kolesiowi
                jechalo. Bo mi w gestym jechalo sie fatalnie.

                > > Z mojego doswiadczenia wynika, ze niemoznosc wyprzedzenia
                > > snujacej sie przede mna kilometrami zawalidrogi raczej zmniejsza
                > > mi srednia.
                >
                > Nie czaruj... snujacych sie kilometrami zawalidróg nie ma.

                Ale... Ale gdzie nie ma?

                > Nawet CC jest wstanie bez problemu poruszać się po drogach z
                > predkościami dozwolonymi...

                Jezeli chce. A czesto nie chce, bo ma niedaleko i jedzie 40-60 km/h.
                Widze tez, ze nie wysciubiasz nosa poza miasto. A tam jezdza PKSy
                (srednia 30 km/h), traktory, kombajny itd. Wiem, ze ich predkosc
                jest przyzwoita predkoscia podrozna jak zgodnie z przepisami nie
                mozna ich wyprzedzic na dlugim dystansie :-P
                • jane14 Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 14:08
                  > emes-nju napisał:

                  > A ja pisze o Polsce. Bo Polska od innych krajow, co sam
                  zauwazyles, dosc znaczaco sie rozni. Infrastruktura na ten
                  przyklad ...

                  No właśnie dokładnie z tego powodu wymuszajacego podróże z niższą
                  predkoscią niż gdzie indziej w europie, nalezy sie spodziewać
                  wiekszych spadków liczby ofiar...

                  > 50 osob. Na pewno warte uwagi, ale zastanawiam sie czy zastosowane
                  srodki nie sa przypadkiem troche w mechanizmie strzelania z armaty
                  do wrobli...

                  No moze zbyt pochopnie, ale myśle że to rozsadniejsze wydanie
                  pieniedzy niż na swiatła przez cały rok.

                  > No tak. Zawsze warto zrobic cos wbrew spoleczenstwu :-P

                  Problem w zdefiniowaniu "społeczeństwa".
                  To "społeczeństwo" nie składa się tylko z kierowców, mało tego nie
                  wszyscy kierowcy chcą być zaliczeni do tego "społeczeństwa".
                  A ze "pokrzywdzeni" najgłosniej protestują, to jeszcze nie świadczy
                  ani o ich o ich licznosci, ani o ich racji.

                  > Nie zauwazyles, ze malo kto protestuje przeciwko fotoradarom jako
                  takim...

                  No bo to troche nie wypada przyznawac sie że bedzie sie w tym
                  gronie "fundatorów" fotoradarów....

                  > a raczej przeciw fotoradarom zamiast poprawy infrastruktury i
                  fotoradarom sluzacym raczej do lojenia, a nie poprawy
                  bezpieczenstwa --->

                  No i to własnie głowny problem, nikt poza groteskowymi pieniaczami,
                  nie mówi ze to zamiast, a jedynie niezależnie od....
                  Równie dobrze mozna protestowac przeciw zwiekszaniu liczby
                  policjantów, przeciw zakupom radiowozów itd. Przecież to zamiast
                  dróg...

                  > Sorry, ale jezeli praktycznie kazdy przekracza
                  predkosc, a ginie nas "tylko" 5 tys rocznie (to nikly ulamek
                  jezdzacych!!!), to znaczy, ze te ograniczenia nie sa zbyt rzetelne -
                  jezeli bybyly, to gineloby nas kilkunastokrotnie wiecej.

                  A może odwrotnie gdyby były rzetelnie przestrzegane ginełoby
                  kikunastokrotnie mniej... jak w innych przyzwoitych krajach.

                  > Nie pisz bzdur - pojezdzij
                  sobie po Polsce... Widze tez, ze nie wysciubiasz nosa poza miasto.

                  A mnie sie wydawało ze po miescie jeździ sie trudniej ...

                  > A tam jezdza PKSy
                  (srednia 30 km/h), traktory, kombajny itd. Wiem, ze ich predkosc
                  jest przyzwoita predkoscia podrozna jak zgodnie z przepisami nie
                  mozna ich wyprzedzic na dlugim dystansie :-P

                  Bzdura. Ale propagandowo chwytliwa. Szkoda tylko że o furmankach nie
                  wspomniałeś jak P. Jacek G.
                  • tiges_wiz Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 14:14
                    > Bzdura. Ale propagandowo chwytliwa. Szkoda tylko że o furmankach nie
                    > wspomniałeś jak P. Jacek G.

                    25 km z jelcza do Wroclawia pokonywalem godzine pospiesznym
                    PKS osobowy raz jechal prawie 2 godziny (w tym czasie zrobil 55 km dookola) ..
                    to jaka wychodzi ŚREDNIA? a nie chwilowa?
                    • jane14 Średnia autobusu... 27.03.09, 14:37
                      ... niezalezy od sredniej predkosci tylko od ilości przystanków.
                      Tylko jeszcze mały problem, nawet jakby te autobusy snuły sie po
                      drogach z predkoscią 25/h to przecież raczej ułatwienie a nie
                      utrudnienie wyprzedzania?
                      Tak pytam bo jak Emes wspomniał za miasto nie wyjeżdzam, a teraz jak
                      mnie postraszyliście tymi kombajnami, autobusami, traktorami to wole
                      na piechote chodzić...
                      • tiges_wiz Re: Średnia autobusu... 27.03.09, 14:47
                        > ... niezalezy od sredniej predkosci tylko od ilości przystanków.

                        podoba mi sie to .. srednia predkosc autobusu nie zalezy od sredniej predkosci
                        ... naprawde mi sie to podoba.
                        • jane14 Re: Średnia autobusu... 27.03.09, 21:20
                          Ale rozumiesz o co chodzi, czy trzeba wytłumaczyc ?
                          I czemu dodajesz "prędkość" od siebie jak ja może miałem na myśli średnią
                          podróżna autobusu.
                      • samspade Re: Średnia autobusu... 27.03.09, 15:02
                        Rzeczywiście widać że nie jeździsz poza miastem. Jechałem ostatnio 10 km z
                        prędkością 30 km/h w sznurku samochodów. Ale to o to chyba chodzi? Snuć się za
                        zawalidrogą wtedy ilość wypadków drastycznie spadnie. Nie poprawiać
                        infrastruktury drogowej, postawimy fotoradary i będzie super. Oczywiście
                        fotoradary nie będą stały w miejscach niebezpiecznych lecz przy dwupasmowych
                        drogach gdzie zarządca najłatwiej złapać "pirata". Nie ma znaczenia że
                        przekroczenie prędkości w tych miejscach nie stanowi wielkiego zagrożenia, Ważne
                        są tylko pieniądze uzyskane z fotoradarów. To że ludzie giną w innych miejscach
                        nie ma znaczenia. Przecież gdyby policja zaczęła jeździć po miastach i wyłapywać
                        idiotów wyprzedzających na przejściach dla pieszych, wyprzedzających samochody,
                        które zatrzymały się żeby przepuścić pieszego ilość pieniędzy wpływających Przez
                        kilkanaście lat za kierownicą dostałem jeden 100 złotowy mandat jadąc służbowym
                        samochodem(brak papierka).
                        Nie dostałem nigdy mandatu za prędkość. Piszę to na wszelki wypadek gdyby chora
                        wyobraźnia obrońcy budżetu podpowiadała że mam jakieś zaszłości z fotoradarami.
                        • jane14 Re: Średnia autobusu... 27.03.09, 21:28
                          samspade napisał:

                          > Rzeczywiście widać że nie jeździsz poza miastem. Jechałem ostatnio 10 km z
                          > prędkością 30 km/h w sznurku samochodów.

                          No i co na koncu był faktycznie zawalidroga czu moze poprostu "wąskie gardło" ?

                          > Ale to o to chyba chodzi? Snuć się za
                          > zawalidrogą wtedy ilość wypadków drastycznie spadnie. Nie poprawiać
                          > infrastruktury drogowej, postawimy fotoradary i będzie super.

                          O kolejny w chórze demagogów. Nikt nie powiedział ze będzie lepiej, będzie
                          bezpieczniej. Oczywiście dla jednych to jedno i to samo ale nie dla wszystkich...

                          > fotoradary nie będą stały w miejscach niebezpiecznych lecz przy dwupasmowych
                          > drogach gdzie zarządca najłatwiej złapać "pirata".
                          A jaki interes ten zarzadca ma, przecież kasa i tak do niego nie trafi za to z
                          wypadków rozliczany pewnie jakoś tam bedzie....


                          > Nie dostałem nigdy mandatu za prędkość...

                          No to czego się boisz, vatu ?
                          • samspade Re: Średnia autobusu... 28.03.09, 09:32
                            jane14 napisał:

                            "Nikt nie powiedział ze będzie lepiej, będzie bezpieczniej. Oczywiście dla
                            jednych to jedno i to samo ale nie dla wszystkich."
                            Wprowadźmy więc zakaz poruszania się samochodów, wtedy nie będzie wypadków.
                            Chciałby się spytać czy demagogią z mojej strony jest stwierdzenie że policja
                            nie kontroluje przestrzegania w niebezpiecznych miejscach, czy też karkołomne
                            stwierdzenie że poprawa infrastruktury będzie miała wpływ na zmniejszenie ilości
                            wypadków. Oczywiście powinno się poruszyć temat fatalnego szkolenia w szkołach
                            jazdy.
                            Niestety wiem że dla wielu czcicieli fotoradarów i obrońców budżetów z nich
                            zasilanych takie tezy to demagogia. Dla nich jedynym rozwiązaniem jest postawić
                            bzdurne organicznie prędkości na obwodnicy żeby policja i straż miejska miała
                            gdzie postawić skrzynkę. Szkoda tylko że te wszystkie osoby mają za nic życie i
                            zdrowie osób, które cierpią w wypadkach. Ale cóż kasa ponad wszystko.
                            • jane14 Re: Średnia autobusu... 28.03.09, 10:19
                              samspade napisał:

                              > Wprowadźmy więc zakaz poruszania się samochodów, wtedy nie będzie wypadków.

                              Wtedy byłoby napewno bezpiecznie ale jednak gorzej dla wszystkich. Zależność
                              bezpieczeństwa od prędkości nie jest funkcją liniową. Bardziej przypomina
                              parabolę w pewnym zakresie wzrost prędkości powoduje niewielkie zagrożenie wiec
                              obniżanie az do zera nie jest konieczne...

                              > Chciałby się spytać czy demagogią z mojej strony jest stwierdzenie że policja
                              > nie kontroluje przestrzegania w niebezpiecznych miejscach,

                              W pewnym sensie tak bo policja kontroluje tam też choc zapewne inne rzeczy niż
                              prędkość...

                              > stwierdzenie że poprawa infrastruktury będzie miała wpływ na zmniejszenie
                              ilośc i wypadków.

                              No jasne że nie, bo fotoradary to element infrastruktury....

                              > Oczywiście powinno się poruszyć temat fatalnego szkolenia w szkołach
                              > jazdy.

                              No to już demagogia bo nikt kto już ma PJ musi uczciwie powiedzieć że ani 18 jak
                              kiedyś trzydzieści parę jak teraz, czy 100 godzin nie uczyni nikogo kierowca.
                              Musi sie niestety sam tego nauczyć. Kurs powinien w zasadzie uczyć tylko
                              przepisów. A jazdy tylko w kwestii podstawowej.

                              > Niestety wiem że dla wielu czcicieli fotoradarów i obrońców budżetów z nich
                              > zasilanych takie tezy to demagogia.

                              Nazwanie kogoś "czcicielem fotoradarów" właśnie jest demagogią chyba że mylisz
                              te świeczki ku pamięci ofiar niezdyscyplinowanych kierowców z objawami kultu dla
                              fotoradarów. Ale sie mylisz....

                              > Dla nich jedynym rozwiązaniem jest postawić
                              > bzdurne organicznie prędkości na obwodnicy ... Ale cóż kasa ponad wszystko.

                              Gdybyś napisał coś więcej o tej obwodnicy można by osadzić czy było inne
                              rozwiązanie ...
                              • samspade Re: Średnia autobusu... 01.04.09, 22:51
                                jane14 napisał:

                                "No jasne że nie, bo fotoradary to element infrastruktury...."
                                Pragnę zauważyć jako że najwyraźniej nie wiesz o tym, że elementem
                                infrastruktury są również bezkolizyjne skrzyżowania. Wiem że dla czciciela
                                fotoradarów jest to wynalazek szatana. Tak samo jak drogi ekspresowe, gdzie
                                prędkości są duże i wypadków zdecydowanie mniej. Jak tu mówić że prędkość zabija.

                                " No to już demagogia bo nikt kto już ma PJ musi uczciwie powiedzieć że ani 18
                                jak kiedyś trzydzieści parę jak teraz, czy 100 godzin nie uczyni nikogo
                                kierowca. Musi sie niestety sam tego nauczyć. Kurs powinien w zasadzie uczyć
                                tylko przepisów. A jazdy tylko w kwestii podstawowej. "
                                Kiedy masz pisać bzdury lepiej nie pisz w ogóle nic. Według obecnego stanu
                                rzeczy niedoszkolony 18 może wsiąść w duży i szybki samochód i celować w
                                przystanki pełne ludzi. Przecież kurs na prawo jazdy nie jest od nauki jazdy
                                samochodem.
                                Reasumując : Jeżeli ktoś naprawdę chce zmniejszyć ilość ofiar na polskich
                                drogach musi zrozumieć że nie da się tego osiągnąć nie poprawiając
                                infrastruktury drogowej( nie piszę tutaj o fotoradarach). Muszą powstawać
                                obwodnice, muszą powstawać ścieżki rowerowe. Należy izolować ruch pieszy i
                                rowerowy od samochodów. Stefy 30 w centrach miast( oczywiście po zapewnieniu
                                łatwej komunikacji pomiędzy osiedlami, bez konieczności wjazdu do centrum).
                                Niestety potrzeba na to pieniędzy i chęci rządzących a z tym już gorzej. Łatwiej
                                jest mówić że fotoradary są lekiem na całe zło. Trzeba niestety przyjąć do
                                wiadomości jak wielka jest ilość osób którym nie zxależy na poprawie
                                bezpieczeństwa na naszych drogach.
                                • jane14 Re: Średnia autobusu... 02.04.09, 12:09
                                  samspade napisał:

                                  > Pragnę zauważyć jako że najwyraźniej nie wiesz o tym, że elementem
                                  > infrastruktury są również bezkolizyjne skrzyżowania.

                                  A dlaczego tak sadzisz ??? nie wymieniłem przecież wszystkich
                                  elementów infrastruktury które uważam za ważne. Zwróciłem tylko
                                  uwagę ze fotoradar, czy inne urządzenia monitorujące - regulujące
                                  ruch są elementem infrastruktury drogowej.

                                  > ...Wiem że dla czciciela fotoradarów jest to wynalazek szatana...

                                  Acha no to się wiele wyjaśnia, przynajmniej w sprawie twego
                                  mistycznego stosunku do świata. To tak zawsze było czy dopiero po
                                  jakimś "głębokim przeżyciu"...

                                  > Według obecnego stanu
                                  rzeczy niedoszkolony 18 może wsiąść w duży i szybki samochód i
                                  celować w
                                  przystanki pełne ludzi. Przecież kurs na prawo jazdy nie jest od
                                  nauki jazdy
                                  samochodem.

                                  A ile znasz przypadków ze ktoś świeżo po kursie trafił w
                                  przystanek ? Z tego co się orientuje trafiają dużo później, tak po
                                  roku do kilku lat.
                                  To co kurs powinien trwać rok, dwa, pięć ....
                                  Przecież gołym okiem widać ze to nie niedouczenie, ale bezkarność
                                  prowadzi do tych trafień.

                                  > Jeżeli ktoś naprawdę chce zmniejszyć ilość ofiar na polskich
                                  > drogach musi zrozumieć że nie da się tego osiągnąć nie poprawiając
                                  > infrastruktury drogowej...

                                  No wreszcie coś rozsądnego napisałeś, ale nie do końca jest to
                                  prawda. Zmniejszyć ilość ofiar można juz teraz, zmniejszając właśnie
                                  prędkość i dostosowując ją do ISTNIEJĄCEJ infrastruktury.
                                  To jest w naszych, kierowców rekach. Nie musimy czekać na rząd,
                                  urzędników, cud gospodarczy...
                                  Natomiast nie da się rzeczywiście zachować obecnej prędkości bez
                                  zmian w infrastrukturze. Bo kosztem tego jest wzrost liczby ofiar.
                                  Pytanie jest tylko jedno.
                                  Na ile zdajemy sobie z tego sprawę i na ile akceptujemy te ofiary...
                  • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 15:46
                    jane14 napisał:

                    > > emes-nju napisał:

                    > > 50 osob. Na pewno warte uwagi, ale zastanawiam sie czy
                    > > zastosowane srodki nie sa przypadkiem troche w mechanizmie
                    > > strzelania z armaty do wrobli...
                    >
                    > No moze zbyt pochopnie, ale myśle że to rozsadniejsze wydanie
                    > pieniedzy niż na swiatła przez cały rok.

                    Bardzo niewykluczone. Ale absolutnie nie do udowodnienia!!!

                    Zwroc uwage, ze nasi dbajacy o bezpieczenstwo (budzetu) nie robia
                    ZADNYCH badan. Z calkowitm spokojem moge wiec postawic teze, ze
                    tylko dzieki temu, ze swiecimy, pojawianie sie setek szarych
                    skrzynek nie spowodowalo lawinowego wzroslu liczby wypadkow :-P

                    Obal to nie majac zadnych danych ;-P

                    > > Nie zauwazyles, ze malo kto protestuje przeciwko fotoradarom
                    > > jako takim...
                    >
                    > No bo to troche nie wypada przyznawac sie że bedzie sie w tym
                    > gronie "fundatorów" fotoradarów....

                    Wolalbym, zebys mnie do tego grona nie zaliczal. NIC o mnie nie
                    wiesz. Wyciagasz nad wyraz bledne wnioski (dlaczego mnie to nie
                    dziwi...?), ze skoro protestuje przeciwko durnym ograniczeniom i
                    durnemu palowaniu kierowcow, to jestem pirat. A ja protestuje, bo
                    staram sie stosowac do tych durnych ograniczen - jak ktos sie nie
                    stosuje, to ma je w d... (Przeciew durnym ograniczeniom
                    protestowalem zanim pojawily sie fotoradary - zeby nie bylo
                    nieporozumien).

                    PS O furmankach nie pisalem, bo systematycznie i sporo jezdze poza
                    miastem. Jeszcze 10-15 lat temu furmanki byly stalym elementem gry -
                    teraz nawet gospodynie domowe po mleko (kto teraz krowy choduje?)
                    jada samochodem. I nie stosuja sie do ograniczen, ktore sa przeciez
                    dla ich (oraz ich bylych krow) dobra... Albo snuja sie, bo maja
                    niedaleko, albo jada jak wiekszosc - za szybko.
                    • jane14 Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 14:10
                      emes-nju napisał:

                      > Bardzo niewykluczone. Ale absolutnie nie do udowodnienia!!!
                      >
                      > Zwroc uwage, ze nasi dbajacy o bezpieczenstwo (budzetu) nie robia
                      > ZADNYCH badan. Z calkowitm spokojem moge wiec postawic teze, ze
                      > tylko dzieki temu, ze swiecimy, pojawianie sie setek szarych
                      > skrzynek nie spowodowalo lawinowego wzroslu liczby wypadkow :-P
                      >
                      > Obal to nie majac zadnych danych ;-P

                      No jednak troche danych mam a gdybym chciał zapewne zdobyłbym wiecej. Owszem w
                      Polsce zapewne wiele badań sie nie robi a w dodatku wielu decydentów zamyka na
                      nie oczy ale są doświadczenia innych krajów i jak na razie o ile swiatła nadal
                      budza kontrowersje to z fotoradarów nikt sie nie wycofuje...

                      • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 18:13
                        jane14 napisał:

                        > jak na razie o ile swiatła nadal budza kontrowersje to z
                        > fotoradarów nikt sie nie wycofuje...

                        Pewnie!

                        Swiala budza moze kontrowersje, ale chyba NIKT tak naprawde nie
                        przeprowadzil zadnych badan - nawet nie bardzo wyobrazam sobie jak
                        moznaby je przeprowadzic...

                        A fotoradarow badac nie trzeba - rewelacyjnie spelniaja funkcje
                        poborcy. I nawet jezeli, co jest bardzo latwie do zbadania i zostalo
                        zbadane w Anglii, moga powodowac zwiekszona liczbe kolizji
                        (niekoniecznie smiertelnych), to nikt sie z nich nie wycofa.

                        Z dwoch co najmniej powodow. Po pierwsze nie zarzyna sie kury, ktora
                        znosi zlote jaja. A po drugie... Czy ktokolwiek wyobraza sobie co by
                        sie stalo gdyby jakis kraj oswiadczyl, ze fotoradary, to pomylka i
                        zaczal ich likwidacje? Czy zdajesz sobie sprawe, ze KAZDY, kto
                        dostal mandat z fotoradaru moglby zechciec zadac pytanie dlaczego go
                        ukarano przy pomocy zdjecia z czegos, co okazalo sie niewypalem? :-P

                        Nie - fotoradary zostana. Chyba, ze znajdzie sie grupa bieglych w
                        prawie zapalencow, ktorzy podwaza lamiaca prawa obywatelskie metode
                        karania wlasciciela auta bez dochodzenia kto prowadzil. O! Wtedy
                        fotoradary moga stac sie mniej skuteczne, bo za drogie w
                        eksploatacji :-P
                        • jane14 Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 30.03.09, 08:55
                          emes-nju napisał:

                          > Swiala budza moze kontrowersje, ....
                          fotoradarow badac nie trzeba - rewelacyjnie spelniaja funkcje
                          poborcy.

                          Właśnie na przykładzie tych nieszczesnych swiateł widać że Państwo
                          wcale nie musi tworzyc skomplikowanego i kosztownego systemu
                          fotoradarów by ściagnąc pieniądze. System podatkowy jest bowiem tak
                          skonstruowany ze nie ważne czy wydasz na dodatkowe paliwo, na
                          mandaty czy na chleb. Panstwo i tak na tym zarobi. Argumenty o
                          fiskalnym charakterze fotoradarów są wiec śmieszne. Zapewniam cie że
                          jesli Państwo bedzie potrzebować twojej kasy potrafi ściagnie ja bez
                          koniecznosci budowy czegokolwiek. I to zarówno państwo polskie jak i
                          brytyjskie, niemieckie ....

                          > I nawet jezeli, co jest bardzo latwie do zbadania i zostalo
                          zbadane w Anglii, moga powodowac zwiekszona liczbe kolizji
                          (niekoniecznie smiertelnych), to nikt sie z nich nie wycofa.

                          Jeśli spadła liczba wypadków a wzrosła kolizji to czy komuś się to
                          podoba czy nie, oznacza to wrost bezpieczeństwa !!!

                          > Czy ktokolwiek wyobraza sobie co by
                          sie stalo gdyby jakis kraj oswiadczyl, ze fotoradary, to pomylka i
                          zaczal ich likwidacje? Czy zdajesz sobie sprawe, ze KAZDY, kto
                          dostal mandat z fotoradaru moglby zechciec zadac pytanie dlaczego go
                          ukarano przy pomocy zdjecia z czegos, co okazalo sie niewypalem? :-P

                          No oryginalne. A jeśli okaże sie że monitoring nie przyniósł
                          spodziewanego spadku przestępstw to należy wypuścić wszystkich
                          przestepców ujetych na podstawie tego monitoringu ?

                          > Nie - fotoradary zostana. Chyba, ze znajdzie sie grupa bieglych w
                          prawie zapalencow, ktorzy podwaza lamiaca prawa obywatelskie metode
                          karania wlasciciela auta bez dochodzenia kto prowadzil.

                          Jeśli już to biegłych w motaniu prawa... Jak na razie nikt nie kaze
                          bez dochodzenia tyle że to właściciel auta ma dochodzić kto jego
                          autem jeździ.
                          Jeśli wie wystarczy ze powie, jeśli nie to tym bardziej powinien sie
                          zainteresować, a zdjecie powinno mu w tym pomóc, kto to jeździ jego
                          autem bez jego wiedzy...

                          • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 30.03.09, 10:31
                            jane14 napisał:

                            > emes-nju napisał:
                            >
                            > > Swiala budza moze kontrowersje, ....
                            > fotoradarow badac nie trzeba - rewelacyjnie spelniaja funkcje
                            > poborcy.
                            >
                            > Właśnie na przykładzie tych nieszczesnych swiateł widać że Państwo
                            > wcale nie musi tworzyc skomplikowanego i kosztownego systemu
                            > fotoradarów by ściagnąc pieniądze.

                            Jakim silnikiem dysponuje Twoje auto?

                            Bo od czasu gdy zaczalem jezdzic na swiatlach nie zauwazylem
                            znaczacego wzrostu zuzycia paliwa. A zaczalem jezdzic autem z
                            slinikiem o mocy 55 KM. Byc moze gdybym porownywal spalanie ze
                            swiatlami i bez autem o slabniku rzedu 20 KM, to moze byc cos
                            zauwazyl...

                            Z mojego doswiadczenia wynika, ze na spalanie zdecydowanie wiekszy
                            wplyw ma technika jazdy, cisnienie w oponach, stan hamulcow, czy to,
                            co uwielbiamy - wozenie polowy dobytku w bagazniku. Swiatla to
                            malutka wisienka na szczycie tortu - wystarczy dopompowac kola, zeby
                            wyjsc na plus w spalaniu :-P

                            > > I nawet jezeli, co jest bardzo latwie do zbadania i zostalo
                            > zbadane w Anglii, moga powodowac zwiekszona liczbe kolizji
                            > (niekoniecznie smiertelnych), to nikt sie z nich nie wycofa.
                            >
                            > Jeśli spadła liczba wypadków a wzrosła kolizji to czy komuś się to
                            > podoba czy nie, oznacza to wrost bezpieczeństwa !!!

                            Nie spadlo ryzyko poniesienia smierci. Ale juz niekoniecznie
                            obrazen. Bezpieczenstwo, jako calosc, nie wzroslo.
                            • jane14 Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 30.03.09, 11:25
                              emes-nju napisał:

                              > ... od czasu gdy zaczalem jezdzic na swiatlach nie zauwazylem
                              > znaczacego wzrostu zuzycia paliwa.

                              Moc silnika nie ma żadnego znaczenia jak juz to moc zarówek. "Praw
                              fizyki pan ...". Mam cytować dalej czy dasz sobie spokój z
                              twierdzeniem że twe auto miast alternatora ma perpetum mobile.
                              Owszem może i tego nie zauważasz ale to już sprawa twej
                              spostrzegawczości...

                              > Z mojego doswiadczenia wynika, ze na spalanie zdecydowanie wiekszy
                              > wplyw ma technika jazdy...

                              Może ale to jest obok a nie zamiast. Z tego powodu że właczymy
                              swiatłą nie zmieni sie ani technika jazdy, ani nawyki wozenia w
                              bagazniku dobytku, czy nie pojawi sie nawyk sprawdzania co tydzień
                              ciśnienia w oponach...

                              > Nie spadlo ryzyko poniesienia smierci. Ale juz niekoniecznie
                              > obrazen. Bezpieczenstwo, jako calosc, nie wzroslo.

                              No to twoje zdanie.
                              Normalni ludzie, zawsze oceniaja ze jesli coś grozi smiercią to jest
                              bardziej niebezpieczne od tego co grozi tylko zranieniem...
                              • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 30.03.09, 12:26
                                Wracajac do swiatel. I tylko do swiatel, bo nie maja sensu dyskusje
                                o tym, ze jak mam wybierac, to wole sie zabic niz zostac swiadomym
                                swojej niemocy, sliniacym sie i zalatwiajacym pod siebie
                                paralitykiem. To faktycznie moj wybor - troche mi sie tylko nie
                                podoba, ze ktos probuje go dokonywac za mnie, za to dla mojego
                                jakoby dobra...

                                O ile wzrasta zuzycie paliwa w zwiazku ze obowiazkiem swiecenia?

                                Dlaczego moc zasilajacego te swiatla silnika nie ma wg. Ciebie
                                znaczenia?
                                • jane14 Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 31.03.09, 08:31
                                  Myśle że nie warto zaczynać kolejnej dyskusji na ten temat, jesli
                                  chcesz a przy tym potrafisz odsiać bzdurne wypowiedzi znajdziesz
                                  dosć na ten temat.

                                  > O ile wzrasta zuzycie paliwa w zwiazku ze obowiazkiem swiecenia?

                                  Zuzycie paliwa wzrasta róznie bo ono zależy od czasu swiecenia, nie
                                  przebytych kilometrów, w mieście w takich warunkach jak ja jeżdzę
                                  (srednia ~30/h) jest to 0.2l/100km w trasie ~0,1 (silnik 92 KM)
                                  Ile u ciebie mozesz zgrubsza policzyć na podstawie swojej sredniej
                                  przejazdu.
                                  Bo ono właśnie bedzie ściśle zwiazane właśnie z ta srednia a więc
                                  czasem przejazdu.

                                  > Dlaczego moc zasilajacego te swiatla silnika nie ma wg. Ciebie
                                  > znaczenia?

                                  No a jakie ma mieć? Owszem silniki moga mieć rózną sprawnosc i to
                                  jest istotne w końcu chodzi tylko o dodatkową moc na poziomie ~0,5KW
                                  a wiec nawet najsłabsze silniki sobie z tym poradzą i zapewne
                                  istotnie nie przesunie to silnika poza parametry normalnej pracy.

                                  PS Z tym zwiazane jest jeszcze wiele innych wydatków i to jak sie
                                  okazuje niebagatelnych. Np szcześliwi posiadacze lamp xenonowych
                                  muszą sie liczyc z koniecznoscią wydatku rzedu kilkuset złotych co
                                  ~2-3 lata. Okazuje sie bowiem że te lampy choć mniej biora pradu za
                                  to mimo zapewnień o wysokiej żywotności po tym okresie ustawicznego
                                  świecenia maja spadek sprawności o ponad 50% krótko mówiac świeca
                                  gorzej od halogenów. Halogeny podobnie choc mniej drastycznie no i
                                  cena niższa ale nawet jak sie nie spala to po ~ 2 latach też siweca
                                  o 30% gorzej i też trzeba je wymienić. A to tylko zarówki.
                                  Jak używanie non stop swiateł wpłynie np na elementy optyki
                                  reflektora ? Czy w rezultacie "wzrstu bezpieczeństwa" w dzień nie
                                  okaże się ze braknie nam swiatła w nocy ?
            • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 14:15
              emes-nju napisał:

              > Z mojego doswiadczenia wynika, ze niemoznosc wyprzedzenia snujacej
              > sie przede mna kilometrami zawalidrogi raczej zmniejsza mi srednia.
              > Ale moge sie oczywiscie mylic :-P

              Otóż mylisz się. Jeżeli jadę sobie spokojnie w kolumnie jadącej 80 - 100 kmh i
              co chwila zdarzają się wyprzedzający i wskakujący w odtęp do poprzedzającego
              samochodu, to z natury rzeczy, żeby zachować bezpieczny odstęp muszę zwalniać i
              jadący za mną też muszą zwalniać. Zamiast spokojnej jazdy zaczyna się czkawka.
              Jura
              • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 15:33
                jureek napisał:

                > Otóż mylisz się. Jeżeli jadę sobie spokojnie w kolumnie jadącej
                > 80 - 100 kmh

                Od kiedy ktos jadacy 80-100 km/h jest zawalidroga?!

                Ja pisze o autobusach PKS (osiagaja max. 40-50 km/h, a ich
                przystanki - dotyczy to autobusow "osobowych, zatrzymujacych sie na
                kazde rzadanie - nader czesto nie maja zatok), o traktorach i innej
                trakcji wolnobieznej, ktora przepisowo wyprzedzic mozna w
                systematycznie zmniejszajacej sie liczbie miejsc.
                • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 16:15
                  emes-nju napisał:

                  > jureek napisał:
                  >
                  > > Otóż mylisz się. Jeżeli jadę sobie spokojnie w kolumnie jadącej
                  > > 80 - 100 kmh
                  >
                  > Od kiedy ktos jadacy 80-100 km/h jest zawalidroga?!

                  Dla mnie nie jest zawalidrogą, ale po ilości wyprzedzających i powodujących w
                  ten sposób czkawkę widzę, że dla wielu jest zawalidrogą. Z wyprzedzeniem wolniej
                  jadących na ogół nie mam problemu.
                  Jura
                  • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 16:25
                    jureek napisał:

                    > emes-nju napisał:
                    >
                    > > Od kiedy ktos jadacy 80-100 km/h jest zawalidroga?!
                    >
                    > Dla mnie nie jest zawalidrogą, ale po ilości wyprzedzających i
                    > powodujących w ten sposób czkawkę widzę, że dla wielu jest
                    > zawalidrogą.

                    Dlaczego wyprzedzam jadacych wolniej niz limit, wielokrotnie
                    pisalem. Nie bede sie powtarzal.

                    > Z wyprzedzeniem wolniej jadących na ogół nie mam problemu.

                    Chyba, ze akurat jest wysepka, a do nastepnej tak niedaleko
                    (kilometr-dwa), ze jest ciagla linia i slupki pomiedzy pasami. Albo
                    ni w d... ni w oko podwojna ciagla ciagnie sie kilometrami przez
                    pola i las. Albo co chwila sa wyjazdy z pol, posesji, sracza soltysa
                    itd., co u normalnych kierowcow (wbrew powszechniej opinii,
                    osobiscie sie do nich zaliczam :-D ) powoduje pewna niechec do
                    wyprzedzania. Albo...
                    • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 16:34
                      emes-nju napisał:

                      > Chyba, ze akurat jest wysepka, a do nastepnej tak niedaleko
                      > (kilometr-dwa), ze jest ciagla linia i slupki pomiedzy pasami. Albo
                      > ni w d... ni w oko podwojna ciagla ciagnie sie kilometrami przez
                      > pola i las. Albo co chwila sa wyjazdy z pol, posesji, sracza soltysa
                      > itd., co u normalnych kierowcow (wbrew powszechniej opinii,
                      > osobiscie sie do nich zaliczam :-D ) powoduje pewna niechec do
                      > wyprzedzania. Albo...

                      Wtedy po prostu czekam, aż będą warunki do wyprzedzenia. Na ogół te wysepki są w
                      takich miejscach, gdzie i tak bym nie wyprzedzał, gdyby ich nie było (np.
                      przejścia dla pieszych), więc niewiele to zmienia.
                      Jura
                      • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 17:28
                        Po co dzielic wlos na czworo. Sam zauwazyles, ze po Polsce jezdzi
                        duzo zawalidrog. Zwazywszy na to, ze miejsc do wyprzedzania jest
                        coraz mniej (i nie zawsze jest to uzasadnione), nasze predkosci
                        zaczynaja zblizac sie do predkosci "przecietnej" zawalidrogi.

                        Mnie to nie cieszy.

                        PS Cala dyskusja wynikla z tego, ze Jane nie widzi zawalidrog, a ja
                        tak :-)
                        • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 27.03.09, 18:31
                          emes-nju napisał:

                          > PS Cala dyskusja wynikla z tego, ze Jane nie widzi zawalidrog, a ja
                          > tak :-)

                          A ja zwróciłem uwagę na to, że zawalidroga to pojęcie względne i że
                          uniemożliwienie wyprzedzania czasami paradoksalnie poprawia płynność jazdy i
                          przeciętną prędkość.
                          Jura
                          • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 13:42
                            Jurek.

                            Udowodnij mi prosze, ze jak wyprzedze 90-tka kogos, kto jedzie 60-
                            tka, to bede mial nizsza srednia niz jak go nie wyprzedze.
                            Plizzzzzzz!
                            • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 15:18
                              emes-nju napisał:

                              > Udowodnij mi prosze, ze jak wyprzedze 90-tka kogos, kto jedzie 60-
                              > tka, to bede mial nizsza srednia niz jak go nie wyprzedze.
                              > Plizzzzzzz!

                              Oczywiście, dla Ciebie liczy się tylko średnia wyprzedzającego, średnia
                              wyprzedzanego Cię nie interesuje.
                              Przecież opisałem Ci wyżej jaką czkawkę powodują wyprzedzacze w kolumnie jadącej
                              normalną prędkością 80 - 100 kmh.
                              Jura
                              • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 16:37
                                jureek napisał:

                                > Oczywiście, dla Ciebie liczy się tylko średnia wyprzedzającego,
                                > średnia wyprzedzanego Cię nie interesuje.

                                Oczywiscie, ze nie!

                                On jedzie jak umie/lubi, a ja swoim wyprzedzaniem mu nie
                                przeszkadzam. Po prostu wyprzedzam i jade dalej, a wyprzedzany
                                zostaje z tylu.

                                No, przeciez natychmiast po wyprzedzeniu nie hamuje i nie zwalniam
                                wyprzedzanego ;-)

                                > Przecież opisałem Ci wyżej jaką czkawkę powodują wyprzedzacze w
                                > kolumnie jadącej normalną prędkością 80 - 100 kmh.

                                Ale ja nie pisze o jezdzie w kolumnie!

                                Az tak chory nie jestem, zeby wyprzedzac taka efemeryde jak jadaca
                                80-100 km/h kolumne (wyjatkowo rzadko na naszych zorganizowanych
                                czkawka drogach udaje sie taka sztuczka). Skad ten pomysl?

                                Z kolumna jest za to inny problem. Zmniejszanie sie liczby miejsc, w
                                ktorych mozna przepisowo wyprzedzic MUSI owocowac powstawaniem
                                kolumn. A kolumny, z istoty swojej, sa narazone np.
                                wykpiwana "cofajaca sie fale"... A jezeli nawet nie, bo wszyscy
                                utrzymuja kilkudziesieciometrowe odstepy, to jazda w kolumne ZAWSZE
                                jest nieprzyjemna - jezeli lider, z jakichs powodow (np. breloczek w
                                oku albo teren zabudowany sraczem soltysa), zwolni np. z 80 do 50
                                km/h i od razu przyspieszy, to koniec kolumny nieomal sie zatrzyma.
                                • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 16:50
                                  emes-nju napisał:

                                  > jureek napisał:
                                  >
                                  > > Oczywiście, dla Ciebie liczy się tylko średnia wyprzedzającego,
                                  > > średnia wyprzedzanego Cię nie interesuje.
                                  >
                                  > Oczywiscie, ze nie!
                                  >
                                  > On jedzie jak umie/lubi, a ja swoim wyprzedzaniem mu nie
                                  > przeszkadzam. Po prostu wyprzedzam i jade dalej, a wyprzedzany
                                  > zostaje z tylu.
                                  >
                                  > No, przeciez natychmiast po wyprzedzeniu nie hamuje i nie zwalniam
                                  > wyprzedzanego ;-)

                                  No trudno, jednak nie zrozumiałeś tego, co wcześniej napisałem. Jeśli po
                                  wyprzedzeniu wjeżdżasz w odstęp, który zachowywałem do poprzednika, to właśnie
                                  mnie hamujesz. Dlatego właśnie ogólna średnia może spadnąć z powodu
                                  wyprzedzania. Nawet i średnia wyprzedzającego spadnie, jeśli znajdą się jeszcze
                                  szybsi (lub bardziej skłonni do podejmowania ryzykownych manewrów) i go przyblokują.
                                  Jura
                                  • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 17:12
                                    Jeszcze raz. Ja nie pisze o wyprzedzaniu w kolumnie! Jak juz jest
                                    kolumna (szczegolnia taka mityczna - jadaca 80-100 km/h), to w
                                    wiekszosci wypadkow mozna sobie wyprzedzanie odpuscic.

                                    Ja pisze o tym, ze niemoznosc plynnego wyprzedzenia zawalidrog,
                                    powoduje kolumny i spadek predkosci jazdy. A wystarczy zawalidroge
                                    wyprzedzic ZANIM powstanie kolumna... I caly klopot w tym, ze miejsc
                                    do wyprzedzania coraz mniej, a ruch coraz wiekszy...
                                    • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 17:43
                                      Ja na drogach, którymi się poruszam nie mam tego komfortu takiego małego
                                      natężenia ruchu jak Ty to przedstawiasz. Sam piszesz, że ruch coraz większy,
                                      więc zakazy wyprzedzania coraz częściej będą okazywać się pomocne dla
                                      upłynnienia ruchu w kolumnach.
                                      Chcesz sobie pojeździć w takiej rzekomo mitycznej kolumnie, to wybierz się
                                      niedzielnym popołudniem na DK4 z Bolesławca do Zgorzelca. Tam nie powstają
                                      kolumny z powodu tego, że pojawia się zawalidroga (jest ich na drogach zresztą
                                      coraz mniej), lecz z powodu tego, że po prostu coraz więcej mamy na drogach
                                      samochodów.
                                      Jura
                                      • emes-nju Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 18:06
                                        jureek napisał:

                                        > Sam piszesz, że ruch coraz większy, więc zakazy wyprzedzania coraz
                                        > częściej będą okazywać się pomocne dla upłynnienia ruchu w
                                        > kolumnach.

                                        Jedzie sobie PKS. Ot, tak jak zwykle 40-45 km/h. Mimo malego ruchu
                                        ciagnie za soba, jak kometa, ogon wdziecznych mu kierowcow. Czyli
                                        LOKALNIE ruch sie zageszcza.

                                        I gdyby dalo sie taki PKS, w sprzyjajacych okolicznosciach
                                        wyprzedzac, to kolumna CHOCIAZ by nie rosla. A jezeli nie da sie
                                        wyprzedzic, rosnie i robi sie korek. Nie pisz mi z laski swojej, ze
                                        zyskuje na tym plynnosc i predkosc ruchu.

                                        Dlatego baaaaaaardzo ostroznie bym podchodzil do mnozacych sie
                                        ostatnio podwojnych ciaglych w szczerym polu czy innych "udogonien"
                                        poprawiajacych plynnosc i srednia predkosc poprzez zmuszanie do
                                        ciagniecia sie kilometrami za najwolniejszym uczestnikiem ruchu. Pol
                                        biedy jak jest to PKS - moze byc przeciez kombajn. Zniwa juz calkiem
                                        niedlugo :-P

                                        > Chcesz sobie pojeździć w takiej rzekomo mitycznej kolumnie, to
                                        > wybierz się niedzielnym popołudniem na DK4 z Bolesławca do
                                        > Zgorzelca.

                                        Czy na tej trasie nie ma terenow zabudowanych?

                                        Jezeli sa, to kolumna, szczegolnie jej koncowe partie
                                        jada "plynnie" - cos miedzy 20, a 100 km/h. I to nawet
                                        jezeli "lider" jedzie, jak na znakach napisane - 90-50 km/h. Sorry -
                                        w gestym korkujacycm sie ruchu nie istnieje zjawisko plynnej jazdy
                                        jezeli "lider" musi co chwila znacznie zmieniac predkosc. Plynna
                                        jazda jest mozliwa WYLACZNIE na trasach, na ktorych na
                                        wielokilometrowych odcinkach nie ma koniecznosci zmiany predkosci -
                                        po jakims czasie kolumna sie "dostraja" i jedzie te Twoje 80-100
                                        km/h. A ze takich tras w Poslce jak na lekarstwo, to i kolumny
                                        jadace plynnie 80-100 km/h zaliczam do kategorii mitow. No, chyba,
                                        ze kolumna nie zwalnia w terenach zabudowanych...
                                        • jureek Re: Kim jest Jacek G. I czy aby był trzeżwy... 28.03.09, 19:20
                                          Tam są tereny zabudowane. I tam kolumna zwalnia, bo bardzo często w tych
                                          wioskach stoją panowie z suszarkami. Każdy to wie.
                                          Jednak czkawkę kolumny nie powodują te ograniczenia, lecz skoczkowie, którym
                                          jazda 90 poza i 60 w terenie zabudowanym zbyt wolna jest. Ja to widzę co miesiąc
                                          prawie. Taka kolumna wygląda jak runda próbna formuły 1, z tymi ruchami
                                          robaczkowymi w poprzek jezdni, z tym wychylaniem się i szukaniem okazji, żeby
                                          przeskoczyć 1-2 samochody, co w efekcie poza spowodowaniem czkawki i tak nic nie
                                          daje. Nie wiem dlaczego nie chcesz przyjąć do wiadomości, że wyprzedzający i
                                          jadący ze zbyt dużą prędkością też przyczyniają się do powstawania czkawki.
                                          Oczywiście, że wiele jest bezsensów zaserwowanych kierowcom przez organizatorów
                                          ruchu, ale i zmiana nawyków kierowców, mniej wyścigowe podejście do jazdy też
                                          wiele może zmienić.
                                          Jura
    • marek.dumle Pan brzmi szokująco logicznie 29.03.09, 20:55
      I co dziwne powtarza to co ja tu piszę na forum od dłuższego czasu.
      Czytał mnie czy co? :)
      Ale wydaje mi się, że on tak w GDDKiA jest nikim, a jego poglądy są
      sprzeczne z oficjalną polityką GDDKiA.
      Długo tam się pewnie chłop nie uchowa :)
      • staszek585 Re: Pan brzmi szokująco logicznie 29.03.09, 21:43
        Marku.dumle.
        Omawiany Pan przecież sam to napisał:
        "Przetłumaczyłem prawa o ruchu drogowym Austrii, Niemiec i Słowacji. Załączyłem
        pozytywne opinie trzech naukowców i zgłosiłem stosowny wniosek. Odpowiedź?
        Negatywna."
        Czyli wszystko jasne. Gddkia ma to we właściwym poważaniu. I zmian nie
        zamierza wprowadzać. Lepsze akcje i programy naprawcze.
        A co do zachowań kierowców to popieram ostatnią wypowiedź Jurkaa.
        • crannmer Re: Pan brzmi szokująco logicznie 29.03.09, 22:08
          staszek585 napisał:

          > Omawiany Pan przecież sam to napisał:
          > "Przetłumaczyłem prawa o ruchu drogowym Austrii,
          > Niemiec i Słowacji.

          W obliczu niektorych mitow kolportowanych przez tego pana mam co do powyzszej
          wypowiedzi pewne watpliwosci.
        • marek.dumle Jurek nie ma racji 29.03.09, 22:13
          A ja się z Jurkiem nie zgadzam.
          On uważa chyba, że głównym problemem kolumn jest "czkawka"
          powodowana przez jakichś "skoczków". "Skoczkowie" to na dwu- trzy-
          jezdniówkach kochany Jurku. Na jedno-jezdniówkach mamy do czynienia
          z WYPRZEDZAJĄCYMI. To po pierwsze. Po drugie kolumnę TRZEBA
          wyprzedzić jeżeli się chce jechać, a nie tkwić w kolumnie więc
          zupełnie się dziwię się wyprzedzającym. Ja im się nie dziwię, że
          wyprzedzają w zabudowanym, bo coraz mniej jest miejsc gdzie można
          wyprzedzać na polskich trasach "krajowych" czyli w istocie
          międzynarodowych. Po trzecie główny problem kolumn do OFERMY z
          początku kolumny, które boją się lub nie potrafią wykonać manewru
          wyprzedzania.
          • jureek Re: Jurek nie ma racji 30.03.09, 10:01
            marek.dumle napisał:

            > A ja się z Jurkiem nie zgadzam.
            > On uważa chyba, że głównym problemem kolumn jest "czkawka"
            > powodowana przez jakichś "skoczków". "Skoczkowie" to na dwu- trzy-
            > jezdniówkach kochany Jurku. Na jedno-jezdniówkach mamy do czynienia
            > z WYPRZEDZAJĄCYMI.

            Kwestia terminologii. Jeżeli kolumna jest taka, że nie widać jej początku i
            jedzie ta kolumna rozsądną prędkością 80 - 100 kmh, to przeskakujący po 2-3
            samochody do przodu, żeby dalej jechać prędkością kolumny nie są dla mnie
            wyprzedzającymi, lecz skoczkami powodującymi zamieszanie w kolumnie.

            > To po pierwsze. Po drugie kolumnę TRZEBA
            > wyprzedzić jeżeli się chce jechać, a nie tkwić w kolumnie więc
            > zupełnie się dziwię się wyprzedzającym.

            Pisałem o kulumnach jadących 80 - 100 kmh. Jeżeli dla Ciebie to nie jest jazda,
            lecz tkwienie, to nie mam dalszych pytań.

            > Ja im się nie dziwię, że
            > wyprzedzają w zabudowanym, bo coraz mniej jest miejsc gdzie można
            > wyprzedzać na polskich trasach "krajowych" czyli w istocie
            > międzynarodowych. Po trzecie główny problem kolumn do OFERMY z
            > początku kolumny, które boją się lub nie potrafią wykonać manewru
            > wyprzedzania.

            Pisałem o kolumnach powstałych nie z powodu jakiejś zawalidrogi, lecz na skutek
            tego, że po prostu jedzie dużo samochodów w tym samym kierunku. W takim
            przypadku nie ma czegoś takiego jak początek kolumny, a więc trudno mówić o
            ofermach. No chyba, że dla Ciebie ofermą jest każdy, kto jedzie wolniej od
            Ciebie, bez względu na znaki i inne ograniczenia.
            Jura
            • marek.dumle Re: Jurek nie ma racji 30.03.09, 14:34
              > Kwestia terminologii. Jeżeli kolumna jest taka,
              > że nie widać jej początku i jedzie ta kolumna
              > rozsądną prędkością 80 - 100 kmh, to przeskakujący
              > po 2-3 samochody do przodu, żeby dalej jechać
              > prędkością kolumny nie są dla mnie wyprzedzającymi,
              > lecz skoczkami powodującymi zamieszanie w kolumnie.

              Wyprzedzanie w takim przypadku RACZEJ mija się z celem chyba, że są
              jakieś szczególnie korzystne warunki do wyprzedzania (długa prosta,
              brak samochodów z naprzeciwka). Ja bym przy tej prędkości odpuścił,
              ale jak ktoś ma silniejszy silnik - Szerokiej Drogi!! :)

              A co do zamieszania - jak jadę w kolumnie to sam jestem sobie
              winien. Więc nie mam pretensji, że ktoś potrafi i zamierza
              wyprzedzać. Wyprzedzanie w kolumnach nie jest zakazane! Natomiast
              tworzenie kolumn powinno być zakazane :)))

              > Pisałem o kulumnach jadących 80 - 100 kmh.
              > Jeżeli dla Ciebie to nie jest jazda,
              > lecz tkwienie, to nie mam dalszych pytań.

              Zależy od warunków na trasie. Taka prędkość jest kiepska ale
              akceptowalna. Ale nie wszyscy muszą ją akceptować.

              > Pisałem o kolumnach powstałych nie z powodu jakiejś zawalidrogi,
              > lecz na skutek tego, że po prostu jedzie dużo samochodów w tym
              > samym kierunku.

              Najczęstszym powodem kolumn są tiry, a zwłaszcza grupy tirów.
              Tworzenie takich grup tirów bez przerw powinno być moim zdaniem
              zakazane. I rzadko taka kolumna jedzie 80-100. Zazwyczaj 60-70.

              > No chyba, że dla Ciebie ofermą jest każdy, kto jedzie wolniej od
              > Ciebie, bez względu na znaki i inne ograniczenia.

              Nieprawda. Ofermą jest każdy kto jedzie za tirem z prędkością 70
              km/h, nie wyprzedza i często na dokładkę blokuje możliwość
              wyprzedzania innym. Chyba że ma samochód z przyśpieszeniem nie
              dostosowanym do naszych dróg krajowych. W tym przypadku to nie jego
              wina tylko tych którzy dali na to "autko" homologację :)))
              • jureek Re: Jurek nie ma racji 30.03.09, 14:53
                marek.dumle napisał:

                > Zależy od warunków na trasie. Taka prędkość jest kiepska ale
                > akceptowalna. Ale nie wszyscy muszą ją akceptować.

                Masz rację. Pojazdy uprzywilejowane nie muszą. Problem w tym, że bardzo dużo
                (mniej niż kiedyś, ale jednak) widzę na drogach takich "uprzywilejowanych"
                spychających "łosi" na pobocza. Większość z nich sama sobie nadaje sobie ten
                status, bo np. założyli sobie, że muszą być w domu przed północą.
                Jura
                • marek.dumle Re: Jurek nie ma racji 30.03.09, 16:47
                  > Większość z nich sama sobie nadaje sobie ten
                  > status, bo np. założyli sobie, że muszą być w domu przed północą.

                  I ja ich rozumiem :) Też bym chciał :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja