Do przewidzenia...

07.04.09, 23:00
...jest podobno wszystko.

A przynajmniej takie wrażenie odnosi się słuchając, jak to kierowca znowu nie przewidział i nie dostosował.

Ciekawe, czy naprawdę musimy przewidywać nagłą zmianę pasa, wyjazd przed nosem z podporządkowanej, ruszanie na czerwonym czy przełażenie pieszych pięć metrów od przejścia.

video.google.pl/videoplay?docid=5879787291103759824&hl=pl
Jeśli musimy, to zdołamy jedynie przy prędkościach rowerowych.
Emeryckich rowerów...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • edek40 Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 08:03
      > A przynajmniej takie wrażenie odnosi się słuchając, jak to kierowca znowu nie p
      > rzewidział i nie dostosował.

      Mnie uderza w tych wypowiedziach powazny blad logiczny. Haslem-wytrychem "dostosowac" posluguja sie obywatele, ktorym nie przeszkadza nadmiar znakow. Ba, uwazaja, ze 70 km/h przed zakretem jest OK, bo za zakretem moze byc sklep lub ktos zmienia kolo i zapomnial o trojkacie. Jesli wiec ktos wpakuje sie w zmieniajacego kolo, to znaczy ze nie dostosowal, choc jechal pokazane na znaku 70 km/h. Po co wiec w ogole "dostosowujacym" jakiekolwiek znaki, skoro jadac tyle ile na znakach, postawionych na wszelki wypadek, tez mozna miec dzwona? Nalezy poslugiwac sie zdolnosciami parapsychologicznymi, zwiadem ladowym lub powietrznym. Ale nie znakami, ktore probuja przewidziec wszelkie przygody, zdaniem niektorych, ale i tak nie daja rady, bo wszelkich aspektow ruchu nie da sie zamknac w kilku piktogramach, choc widac, ze znakolodzy az wylaza ze skory, aby to zrobic.

      Slusznie mejson piszesz - rower, albo czerwona choragiew. A ile zaoszczedziloby sie na znakach...
      • apodemus Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 08:37
        edek40 napisał:

        > Slusznie mejson piszesz - rower, albo czerwona choragiew.

        Oj, rower też może być za szybki. Nie zdarzyło Ci się, jadąc rowerem, że
        "zrobiło Ci się gorąco"? Bo mnie tak. Widocznie "nie dostosowałem" :-)
        • rekrut1 Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 10:14
          No właśnie, jak pisałem że kierowca aby dostosować się "sformułowań"
          z "cennika" wykroczeń powinien być jasnowidzem podniosły się głosy
          oburzenia. Każdy ma prawo mówić w demokracji co chce ale i każdy ma
          obowiązek myśleć(nie jest to pogląd popularny).
          Najbardziej dziwi mnie bezgraniczna (przynajmniej niektórych)wiara w
          nieomylność ustawodawców(kodeks)jak i drogowców(często kolesiów
          kolesi)w to co ustawią lub namalują na drodze.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • edek40 Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 10:27
            > Najbardziej dziwi mnie bezgraniczna (przynajmniej niektórych)wiara w
            > nieomylność ustawodawców(kodeks)jak i drogowców(często kolesiów
            > kolesi)w to co ustawią lub namalują na drodze.

            To mnie nie dziwi za bardzo. Bardziej dziwi mnie to, ze ten sam chor rownie
            zgodnie pieje o niedostosowaniu, gdy do wypadku dojdzie przy "ustawowej", a mimo
            to policja "wykryje" niedostosowanie. To albo mnostwo znakow na kazda
            okolicznosc ma jakas moc, albo mozna je w zasadniczej wiekszosci wywalic na zlom
            (za czym jestem), bo maja moc g...niana.
            • rekrut1 Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 10:58
              Co do znaków - nie będę wymieniał miejscowości(miejscowi wiedzą o
              tym)trafiłem na skrzyżowanie gdzie wszyscy mieli pierwszeństwo.
              Jadący jedną drogą na wcześniejszej krzyżówce mieli romb(D-1) na
              następnej informację o skrzyżowaniu z drogą podporządkowaną(A-6a).
              Ci jadący rzekomo z tej podporządkowanej trafiali na znak D-1.
              W miejscowym sklepie pytałem o to, wszyscy miejscowi o tym wiedzą a
              przyjezdni są tu rzadko, tak mi powiedzieli(widać miejscowy folklor).

              Pozdr.
              Pazdzioch
    • emes-nju Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 11:06
      mejson.e napisał:

      > Jeśli musimy, to zdołamy jedynie przy prędkościach rowerowych.
      > Emeryckich rowerów...

      To tez moze byc za szybko... Kiedys, jechalem na rowerze, ktory
      potracila starsza pani. Odbylo sie to na chorym wymysle typu szlak
      rowerowo-pieszy. Po-wo-lut-ku, "swoja" strona, wyprzedzalem starsza
      pania, a ta w pewnym momencie postanowila skrecic i uderzyla w tylne
      kolo mojego roweru. Moja predkosc, niewiele wieksza od predkosci tej
      pani, byla za duza...

      PS Nie wiem dlaczego, ale jak otworzylem link z Twoim filmem, to po
      prawej stronie, w dziale "podobne filmy", zobaczylem kadr z dwiema
      laseczkami w wannie... ;-)
    • sven_b Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 11:09
      Obawiam się że własną miarą podświadomie szukasz komunikatywnych wśród stróżów
      prawa. To nie jest łatwe. Przekonałem się o tym kilka lat temu gdy miałem
      poważną stłuczkę. Na miejsce przyjechał radiowóz. Wysiadł osobnik, na pierwszy
      rzut oka przypominający policjanta ale w rzeczywistości był to umundurowany
      automat głosowy do wygłaszania standardowych oklepanych sekwencji policyjnych.
      Co gorsza, przybył mając z góry założony przebieg zdarzeń, odmienny od
      rzeczywistego. Postępowaniem zmierzał do szybkiego zamknięcia tematu, a jako że
      w myśl jego założen miałbym z poszkodowanego stać się sprawcą, zaprotestowałem.
      To bynajmniej nie przeszkodziło mu w mozolnym powtarzaniu hasła 'Czy akceptuje
      pan treść protokołu?' Postanowiłem radzić sobie jego metodą czyli nie słuchać i
      dzwoniąc po kolejny patrol. To go zamurowało, bo nie uczyli jak zareagować gdy
      ktoś wzywa kolejną drogówkę podczas gdy on ją reprezentuje i przecież już
      przyjechał. Ryzykowałem grzywnę za nieuzasadnione wezwanie policji ale stawką
      był poważny dzwon. Drugi patrol przyłożył sie do sprawy jak należało ale nie
      myślcie że byli to inni, proobywatelscy funkcjonariusze. Na boku drudzy
      powiedzieli pierwszym, żeby 'nie strugali Jarząbka bo potem im dyspozytorka dupę
      zawraca'.
      • rekrut1 Re: Do przewidzenia... 08.04.09, 16:19
        Niedawno(dwa dni temu) słyszałem coś podobnego, oni to mają nagrane
        na płycie czy uczą się tego na pamięć?
        Pozdr.
        Pazdzioch
Inne wątki na temat:
Pełna wersja