rekrut1
11.04.09, 09:14
Po kilku(kilkunastu)latach wolnej amerykanki na drogach
odnośnie "znakologii", utyskiwania kierowców na wszystkich forach i
blogach związanych z motoryzacją problem został zauważony. Nareszcie!
Myślę że i my uczestnicy tego forum możemy być dumni, 0,001 no może
0,002% to nasz wkład w to przedsięwzięcie(może jestem zarozumiał ale
mam nadzieję od czasu do czasu ktoś władny czyta te nasze wypociny).
Nie spodziewał bym się "cudów', ale nawet podniesienie przeciętnej
szybkości przelotowej na trasie o 5-10km/h to sporo.
Dobrze by było gdyby przy okazji usunięto niepotrzebne znaki, różne
kwiatki oznakowań pionowych jak i poziomych.
Było by fajnie gdybyśmy patrząc na znak mieli zaufanie do tego co
widzimy a nie kombinowali "co ustawiający miał na myśli".
Osobiście dziękuję, tak naprawdę to ważny (kto wie czy nie pierwszy
szczery)krok w kierunku rzeczywistej poprawy naszego, kierowców
bezpieczeństwa, oczywiście poza radarami.
Warto by zastanowić się jak przekonać decydentów do
podniesienia "marginesu błędu" przy ograniczeniach prędkości. Mamy
coraz cichsze o sporej mocy samochody, precyzyjne określenie różnicy
pomiędzy tym co odczuwamy a tym co na liczniku jest dość trudne.
Ciągłe patrzenie na licznik na pewno nie sprzyja bezpieczeństwu,
wydaje się że tolerancja 10km była by rozsądna. Jak zwykle się
rozpisałem ale warto jest "zaznaczy" pozytywne działania.
Pozdr.
Pazdzioch