To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii...

17.04.09, 13:48
Policyjne haslo otwierajace kampanie nt. bezpieczenstwa
motocyklistow brzmi "Idzie wiosna, beda warzywa".

Nawet jezeli trafne, to takie jakies...

Rece opadaja. Czy nasi fspanjali inaczej niz debilna propaganda albo
epatowaniem krwawymi scenami (skojarzeniami) nie umniom?!

LINK
    • inguszetia_2006 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 15:07
      Witam,
      Hasło jest obraźliwe. Człowiek to nie warzywo.
      Gdzie są obrońcy wartości chrześcijańskich?
      Powinni protestować do upadłego.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • rekrut1 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 16:04
        "Powinni protestować do upadłego."
        Najlepiej wyjść na drogi.
    • wichura Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 15:53
      www.policja.pl/portal/pol/1/39449/Inauguracja_kampanii_quotUzyj_wyobrazniquot.html
      Cóż... hasło jak hasło. Widocznie jakiś lachociąg z agencji PR,
      która wygrała przetarg miał takie skojarzenie. I pewnie jest z
      siebie bardzo zadowolony. Trochę niesmaczne (wszak często
      motocykliści stają się "warzywami" także z winy innych użytkowników
      drogi), raczej nieskuteczne (dość rozmyty przekaz). Słabiutka
      kampania...
      • emes-nju Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 15:58
        wichura napisał:

        > Trochę niesmaczne

        TROCHE?!

        Przez swoja ex mialem do czynienia z OSOBA bez swiadomosci. NIGDY,
        PRZENIGDY i NIKT nie uzyl wobec tej OSOBY slowa "warzywo". To jest
        tak obrazliwe, ze srodowiska motocyklistow powinny, wedlug mnie, co
        najmniej ostro zaprotestowac.

        Co do reszty (rozmyty przekaz, slabiutka kampania) - pelna zgoda.
        • wichura Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 16:14
          > TROCHE?!
          Mam dość daleko przesuniętą granicę tolerancji dla - nazwijmy to -
          nieformalnych określeń. Nazwanie człowieka w stanie
          wegetatywnym "warzywem" czy "roślinką" na stałe wpisało się do
          słownika potocznego. Czasem słyszałem takie nazwy nawet z ust
          lekarzy (oczywiście w kontekście całkowicie obcych osób bądź opisie
          zdarzeń hipotetycznych). Niemniej: sformuowania potoczne,
          szczególnie gdy nie są całkowicie neutralne (to jest dość
          kontrowersyjne i z pewnością niezgodne m.in. z wartościami
          chrześcijańskimi) nie powinny być promowane w mediach.
          Pozdr
          • rekrut1 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 16:24
            wichura napisał:......
            I tu się z Tobą zgadzam!
            Pozdr.
            Pazdzioch
        • rekrut1 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 16:21
          Użycie słowa "warzywo" w stosunku do konkretnego człowieka jest
          niefortunne. "Co twórca miał na myśli?" Prawdopodobnie chciał zrobić
          wrażenie, co mu się udało. Błędem jest czas przyszły, jak nazwać
          człowieka jadącego na jednym kole w godzinach szczytu białą
          przerywaną linią pomiędzy pasami? Tak było wczoraj. Zdaję sobie
          sprawę z tego co przeżywa rodzina(mam nadzieję że nigdy mnie to nie
          dotknie)ale czy ciągłe używanie eufemizmów nie "rozmiękcza" tematu?
          Widząc wypadek jestem wkurzony, nie odczuwam żalu a właśnie
          wkurzenie, komu to było potrzebne! Dlaczego?
          A hasła? Cóż, zależą od mentalności i kultury osobiste piszącego je.
          Pozdr.
          Pazdzioch
          • emes-nju Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 16:37
            rekrut1 napisał:

            > czy ciągłe używanie eufemizmów nie "rozmiękcza" tematu?

            Byc moze.

            Ale czy uzywanie takich sformulowan naprawde jest skuteczne?
            Przeciez pedzacy na jednym kole zdaje sobie sprawe ze swojej
            smiertelnosci oraz z tego, ze moze zostac "warzywem" (stad wlasnie
            owe mityczne struny przywiazywane do szyi przez co bardziej
            agresywne osobniki). Czy takie haslo zmusi go do zastanowienia? Nie.
            Czy pomoze jego rodzinie jak dojdzie do najgorszego...? To haslo ma
            straszyc, a nie promowac porzadane zachowania. Tylko jak
            przestraszyc "nieustraszonych"...?

            Jedno jest pewne - jak takie haslo sie pojawi np. na billboardach,
            nie przejdzie niezauwazone. Ale czy nie da sie zrobic kampanii
            SKUTECZNEJ choc brutalnej, a nie tylko brutalnej?

            Uzycie brutalnego sformulowania musi miec jakis cel! Tu celu nie ma!
            Jest tylko "blyskotliwe" haselko, ktore bardzo sie komus spodobalo -
            zapewne dlatego, ze czuje sie lepszy od adresata kampani (wlasnie
            takie bolszewickie poczucie, to, wedlug mnie, podstawowa przyczyna
            tego, ze nasze kampanie sa tak zalosne).
            • rekrut1 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 16:45
              "ze nasze kampanie sa tak zalosne"
              Wydaje mnie się że każda kampania(za czy przeciw)jest jak komputer,
              nigdy nie będzie mądrzejsza od osoby ją lansującej(niestety).
              Pozdr.
              Pazdzioch
          • inguszetia_2006 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 20:15
            rekrut1 napisał:

            > Użycie słowa "warzywo" w stosunku do konkretnego człowieka jest
            > niefortunne. "Co twórca miał na myśli?" Prawdopodobnie chciał
            zrobić
            > wrażenie, co mu się udało. Błędem jest czas przyszły, jak nazwać
            > człowieka jadącego na jednym kole w godzinach szczytu białą
            > przerywaną linią pomiędzy pasami? Tak było wczoraj. Zdaję sobie
            > sprawę z tego co przeżywa rodzina(mam nadzieję że nigdy mnie to
            nie
            > dotknie)ale czy ciągłe używanie eufemizmów nie "rozmiękcza"
            tematu?
            > Widząc wypadek jestem wkurzony, nie odczuwam żalu a właśnie
            > wkurzenie, komu to było potrzebne! Dlaczego?
            > A hasła? Cóż, zależą od mentalności i kultury osobiste piszącego
            je.
            > Pozdr.
            > Pazdzioch
            Witam,
            Określenie "warzywo" nie jest eufemizmem,jest wulgarnym i
            bezpardonowym kopniakiem dla rodzin, które walczą o swoich
            chorych,żyją nadzieją, marzą o cudzie uzdrowienia. Chory bez
            kontaktu, najprawdopodobniej z uszkodzonym mózgiem, jest dla rodziny
            kimś drogim, ukochanym, jedynym w swoim rodzaju. Przecież w takim
            stanie znajdują się nie tylko ofiary wypadków, prawda?
            Co do rozmiękczania, zgoda. Trzeba walić prawdę między oczy.
            Ja tak robię i uwierz,nie zawsze wychodzi mi to na zdrowie;-D
            Pzdr.
            Inguszetia
            • staszek585 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 17.04.09, 20:39
              Określenie i hasło - inni się już wypowiedzieli.
              Zgadzam się z oceniającymi negatywnie.
              W dodatku hasło pewnie nie dotrze do szaleńców na motocyklach. Normalni ludzie
              też jeżdżą jednośladami i w dodatku takich jest więcej.
              Tak jak ktoś napisał, winni wypadków z udziałem motocyklistów są bardzo często
              kierowcy samochodów. Panuje swoista kampania nienawiści do motocyklistów.
              To hasło może ją tylko dodatkowo pobudzić.
              • emes-nju Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 20.04.09, 13:50
                O ile sie nie myle, ok. 85% wypadkow z udzialem motocyklistow, to
                wina motocyklistow. To nie kampania nienawisci - to fakty...
                • des4 w Wielką Sobotę 20.04.09, 14:40
                  zginął 19-letni syn ludzi mieszkających kilka domów od
                  mojego...chłopak pożyczył ścigacza od kolegi i grzał setką bez kasku
                  po osiedlowej ulicy, nie wyrobił na przejściu, przez które
                  przechodziła kobieta idąca do kościoła...

                  jeśli ta kampania zmusi do zastanowienia chociaz jednego "szybkiego
                  i wściekłego", to moim zdaniem warto było ją prowadzić...
                  • emes-nju Re: w Wielką Sobotę 20.04.09, 14:50
                    Czy sadzisz, ze JAKAKOLWIEK kampania dotrze do "szybkich i
                    wscieklych"?

                    Czy sadzisz, ze uzywanie slow obrazliwych dla LUDZI (osoby w
                    spiaczce nadal sa ludzmi - o ich cierpiacych rodzinach nie
                    wspomne...) w jakikolwiek sposob wplynie POZYTYWNIE na kogokolwiek?

                    Wedlug mnie nasi fspanjali nie strzelili nawet na out! Oni strzelili
                    do wlasnej bramki! No bo dlaczego ma byc sluchany i rozumiany
                    nieludzki cham (nie potrafie znalesc dostatecznie obelzywych slow),
                    ktory wyziera spoza tego hasla...?
                  • trypel Re: w Wielką Sobotę 20.04.09, 16:13
                    des4 napisał:

                    > zginął 19-letni syn ludzi mieszkających kilka domów od
                    > mojego...chłopak pożyczył ścigacza od kolegi i grzał setką bez
                    kasku
                    > po osiedlowej ulicy, nie wyrobił na przejściu, przez które
                    > przechodziła kobieta idąca do kościoła...

                    Czy jesli by pożyczył samochód i grzał tą setką (tez bez kasku) po
                    tej samej ulicy i wjechał w tą kobietę (mogła iść i do burdelu bo to
                    nie ma znaczenie gdzie) i ją zabił to byłoby lepiej czy gorzej?
                    Pytam bo jak ktos chce sie zachowywać jak wariat to sposób zawsze
                    znajdzie.
                    • des4 Re: w Wielką Sobotę 20.04.09, 19:15
                      chłopak pożyczył ścigacz i się na nim zabił...nie interesuje mnie
                      twoje gdybanie co by było jakby pożyczył gwiezdny myśliwiec od
                      Lake's Skywalkera...

                      i do takich potencjalnych samobójcow adresowana jest ta
                      kampania...lepiej że jest niżby jej nie było, nawet jeśli kogoś to
                      oburza...

                      BTW a warzywami nazwałbym nawet nie tyle tych kretynów PO wypadku,
                      oni w większości warzywami są już teraz zachowując się na drodze tak
                      jak się zachowują...
                      • trypel Re: w Wielką Sobotę 20.04.09, 19:52
                        zadałem bardzo konkretne pytanie - umiesz odpowiedziec?
                        Co by było gdyby zabił ją a sam ocalał? lepiej czy gorzej?
                        • des4 Re: w Wielką Sobotę 21.04.09, 08:23
                          nie potrafię ci odpowiedzieć na to pytanie, bo nie analizuję
                          sytuacji hipotetycznych, zginal ktoś kogo znałem, choćby tylko z
                          widzenia, zginął m.in. przez swoją lekkomyslność...

                          ty baw się w to co by było gdyby było...
                          • trypel Re: w Wielką Sobotę 21.04.09, 08:31
                            ja sie nie bawie - piszę tylko że kampania skierowana jest nie do
                            końca we własciwe miejsce.
                            My giniemy w 99% sami na własną prośbę, nie zabijamy na drogach
                            pieszych, nie powodujemy czołówek z 5 ofiarami śmiertelnymi, nie
                            wpadamy z dużą prędkoscią na przystanki pełne ludzi.

                            Ale jesteśmy medialni i zwracamy na siebie uwagę. Więc przypina sie
                            łatkę i się walczy za pomocą kampanii.

                            Na szczescie jest sporo ludzi myślących samodzielnie i dlatego wbrew
                            pozorom coraz łatwiej być motocyklistą w naszych warunkach.
                            A jak zostanę warzywem to mam nadzieję że ktoś mnie odłączy od
                            aparatury.
                • wichura Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 20.04.09, 17:22
                  Cytat z linka, który umieściłem powyżej: "W ubiegłym roku doszło do
                  blisko 2900 takich wypadków, z czego prawie 1200 to zdarzenia,
                  których sprawcami byli sami motocykliści". Wiem, że policyjne
                  statystyki są zazwyczaj o kant d*** potłuc, ale zafałszowania
                  spodziewałbym się raczej na niekorzyść motocyklistów. A tu tylko 41%
                  z winy jednośladów...
                  PS: sam nie jeżdżę motocyklem i nie lubię motocyklistów (w promieniu
                  200 metrów od mojego autka :))
                  • trypel Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 20.04.09, 18:02
                    bo większość baranów wychodzi z zalożenia że jak coś warczy głośno a
                    kierowca zamiast w kapeluszu i jesionce jedzie w czarnej skórze i
                    kasku to jest winny automatycznie. A jak statystyki mówią inaczej to
                    trzeba je zmienić. I np podać tak jak czytałem oststnio : 85%
                    wypadków z udziałem motocyklistów winna jest nadmierna prędkość, i
                    już częśc może sobie dopowiedzieć że oczywiscie prędkosc
                    motocyklisty :)
                    • rekrut1 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 20.04.09, 18:57
                      "bo większość......kierowca zamiast w kapeluszu i jesionce jedzie w
                      czarnej skórze i kasku"
                      Próbowałem, w kapeluszu i jesionce nie da się na motorze.:0)
                      Widzisz Trypel, tej większości, jadącej w miarę rozsądnie nie widać
                      w przeciwieństwie do pozostałych. Antagonizmy nie mają tu nic do
                      rzeczy.
                      Pozdr.
                      Pazdzioch
                      • trypel Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 20.04.09, 19:51
                        to jest tak. Od soboty mam nowy wydech, ciut głosniejszy. No nieco
                        wiecej niż ciut. Tak naprawde ze względów bezpieczeństwa - loud
                        pipes save lives.
                        I już w windzie dowiedzialem sie że jakis następny wariat sie
                        wprowadził co jezdzi jak rakieta po parkingu. Mimo że jezdzę
                        dokładnie tak samo jak rok temu a nawet wolniej bo sezon zaczynam i
                        sie nie wjezdziłem jeszcze :)
                        ale słychac mnie z daleka i warczę jak cholera - znaczy jadę szybko
                        i niebezpiecznie :) i powoduję wypadki na dodatek.

                        a jak spojrzec dookoła to zdecydowanie wiecej jezdzi wariatów w
                        golfach po www.wiejskitjuning.pl tylko że oni zabijaja innych a nie
                        siebie - ot cała róznica.
                • tymon99 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 21.04.09, 16:28
                  mylisz się. najwięcej wypadków z udziałem motocykli - to wypadki na
                  skrzyżowaniach spowodowane nieustąpieniem pierwszeństwa przez innego uczestnika
                  ruchu.
    • inguszetia_2006 Re: To ja juz chyba nie chce spolecznych kampanii 21.04.09, 09:22
      Witam,
      Póki będzie przyzwolenie na wyjeżdżanie z podporządkowanych wprost
      pod tych z głównej, motocykliści będą ginąć. Patrz; dyskusja na
      temat ciężarówek. Ciężarówka jest duża,trudno nią manewrować, nie
      będzie czekać, bo nikt nie ustąpi itd. Jest potrzebna w mieście,
      więc może wyjeżdżać z podporządkowanej, a najwyżej ty zginiesz, a to
      i tak mała strata,bo jesteś aspołecznym chamem i nie chcesz jej
      wpuścić.
      I teraz moje zdanie w tym temacie; znak ustąp pierwszeństwa to dla
      mnie świętość. Powtarzam, świętość. Nie wtarabaniłam się nikomu pod
      koła z myślą,że jakoś to będzie. Czekam i już.
      Pzdr.
      Inguszetia
    • naprawdetrzezwy Fajna jest. Grabarze też czują dreszcz emocji 21.04.09, 10:38
      słysząc ścigacze...
      • staszek585 Re: Fajna jest. Grabarze też czują dreszcz emocji 21.04.09, 20:47
        Prawda jest brutalna: codziennie grabarze mają (statystycznie) po 14 - 16
        zabitych na drodze do pochowania. W większości to nie są motocykliści.
        Opisywana kampania nie służy niczemu dobremu. Ale nie wiem jak trafić do
        rozsądku kierowcom, obojętne czy to motocyklista czy kierowca samochodu.
        Obca nam jest chyba zasada wzajemnego poszanowania, wzajemnego liczenia się z
        drugimi. Na drodze chcemy rywalizacji, albo "szybko dowieźć banany".
        Motocykl uczy pokory, uczy realnej oceny własnych umiejętności i
        przewidywania zachowań nie tylko własnych, ale i innych.
        Niektórych niestety nie nauczy, nie zdąży.
        Propaganda prędkości, dynamiki, przyspieszeń zbierze swoje żniwo.
        Po co? Czy nam coś to daje?
        Ale o tym każdy może pomyśleć. Zawczasu, bo potem może być za późno. Nie
        tylko motocyklistów to dotyczy.
        PS:
        Statystyki to podobno najwyższy stopień kłamstwa. Żeby coś z nich się
        dowiedzieć trzeba najpierw sensownie i rzetelnie zebrać dane, a potem rzetelnie
        je opracować.
        Ale nie da się nie zauważyć, że w wypadkach z motocyklistami nie zawsze oni
        są winni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja