mejson.e
23.04.09, 00:05
Kto z Was nabierał wigoru dopiero wtedy gdy został wyprzedzony? ;-)
Na mnie wyprzedzanie nie działa przygnębiająco, chyba że jest chamskie i nieprzepisowe, ale są tacy wozacy, którzy wyprzedzenie siebie traktują jak spoliczkowanie.
Na tym filmiku widać, jak mój poprzednik od kilku minut jadący dość pierdołowato, dostaje ostrogę po wyprzedzeniu, zadziera kitę i jaaazda!
www.youtube.com/watch?v=fuwN9IOQIgM
Chyba że wcześniej przysnął, dłubał w nosie, albo kończył pisać sms...
Bo jak wytłumaczyć inaczej taką zmianę stylu jazdy?
Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniakówy przykład