Meldunek z szarej strefy

02.05.09, 23:36
Śledząc dyskusje na tym forum można by dojść do wniosku, że według niektórych
świat drogowy jest czarno biały.

Czarne charaktery to ci, którzy nie stosują się do przepisów - przekraczają
dozwoloną prędkość, przejeżdżają ciągłe linie, wjeżdżają na obszar wyłączony z
ruchu, wyprzedzają w miejscach niedozwolonych, przejeżdżają na czerwonym
świetle, nie ustępują pierwszeństwa przejazdu itp.

Białe charaktery (anioły?) to przestrzegający ZAWSZE WSZYSTKICH przepisów
drogowych, niezależnie od okoliczności.
Anioły NIGDY nie przekroczą ciągłej linii, nie naruszą obszaru wyłączonego z
ruchu, nie przekroczą prędkości, nie przejadą ani na czerwonym, ani na żółtym
świetle. ZAWSZE ustąpią pierwszeństwa, przepuszczą pieszego czy rowerzystę.

Jakie są proporcje czarnych do białych wg tego kryterium?
Pół na pół?
Jedna trzecia, jedna piąta?

Boję się że nawet mniej niż jedna setna.

Świat drogowy nie jest czarno biały.
Pomiędzy aniołami i piratami jest szeroka skala szarości.

Bez złych intencji nie ustępuje się pierwszeństwa np powolnemu pojazdowi,
przekracza się ciągłą przy wyprzedzaniu rowerzysty, wjeżdża na (namalowaną)
wysepkę gdy chodnikiem biegnie mały dzieciak, przekracza się prędkość
ignorując znak pozostawiony pomimo zniknięcia przyczyny jego postawienia albo
dostosowując się do lekko szybszej prędkości kolumny, a nawet przejeżdża na
czerwonym świetle błędnie odczytując wskazania sygnalizatora.

I tak się zastanawiam, ilu pozujących tu na anioły naprawdę nimi jest?
Czy nigdy świadomie nie zajrzeli za tą nieprzekraczalną linię?

Bo ja twierdzę, że takich aniołów jest równie mało jak prawdziwych piratów,
którzy nie licząc się z bezpieczeństwem innych, olewają wszelkie przepisy.
Że zdecydowana większość użytkowników drogi porusza się w szarej strefie -
bliżej lub dalej czarnych piratów czy białych aniołów.

I że zdecydowanie wolę mieć do czynienia z rozsądnymi szarakami niż z
aniołami, którzy nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów
usprawiedliwiających naruszenie jakichkolwiek przepisów ruchu drogowego...

No to się zacznie...

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
    • tiges_wiz Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 00:14
      rozklad gaussowski
      jak wszedzie
    • tomek854 Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 03:32
      > I tak się zastanawiam, ilu pozujących tu na anioły naprawdę nimi jest?

      0
      • analny_wybawca Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 08:41
        tomek854 napisał:

        > > I tak się zastanawiam, ilu pozujących tu na anioły naprawdę nimi jest?
        >
        > 0

        O kontiku zapomniałeś. On to nawet żonę puka z częstotliwością zapisaną w
        unijnym poradniku ds seksuologii
    • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 08:54
      Myślę , a nawet jestem przekonany, że aniołów nie ma i nawet Tiges nim nie jest
      ale jest spora grupa ludzi którzy łamią ale sie do tego przyznaja i nie wmawiają
      innym że to przez waaadze tak jeżdżą . Jeżdżą tak bo tacy juz są i tyle .
      • staszek585 Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 10:09
        Kiedyś, już dawno temu, przy okazji dyskusji o przekraczaniu dopuszczalnych
        prędkości zaproponowałem, aby dyskutanci przejeździli tydzień stosując się do
        wszystkich obowiązujących ograniczeń.
        Łatwe, nie? Proste i oczywiste ?
        To może spróbujemy?
        Za tydzień bardzo proszę o wnioski. Pozdrawiam :-)
      • tiges_wiz Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 12:02
        to ze pisze ze w warszawie jade 50 km/h nie oznacza ze przestrzegam wszystkich
        ograniczen i wszedzie.

        dziwny wyciagnales wniosek.
        nie raz pisalem, ze znam kilka 30-tek po robotnikach, ktore zostaly po remoncie,
        ktore olewam cieplym moczem
        • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 12:10
          tiges_wiz napisał:

          > to ze pisze ze w warszawie jade 50 km/h nie oznacza ze przestrzegam wszystkich
          > ograniczen i wszedzie.
          >
          > dziwny wyciagnales wniosek.
          > nie raz pisalem, ze znam kilka 30-tek po robotnikach, ktore zostaly po remoncie
          > ,
          > ktore olewam cieplym moczem

          Ja co prawda takich 30-tek nie pamiętam ale nawet gdybym ją spotkał to też
          olałbym ją takim samym moczem . Tyle że nie maja one nic wspólnego z
          "Bezpieczeństwem na drodze"-forum . Służą jednak jako odwracacze uwagi . Proszę
          , nie stosuj tego typu chwytów .
          • tiges_wiz Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 12:56
            to ja ci opowiem historie pewnego dziurawego wiaduktu.
            stal sobie znak nierowna droga. I zaczeli remont. Pojawila sie 30-tka i ruch
            wahadlowy.

            po remoncie droga jest rowna, chpdnik oddzielono barierami (takimi jak na
            autostradzie), skrzyzowan nie ma, ale znak 30 i nierowna droga pozostal ..
            prawda ze fajnie?
            • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 04.05.09, 08:19
              tiges_wiz napisał:

              > to ja ci opowiem historie pewnego dziurawego wiaduktu.
              > stal sobie znak nierowna droga. I zaczeli remont. Pojawila sie 30-tka i ruch
              > wahadlowy.
              >
              > po remoncie droga jest rowna, chpdnik oddzielono barierami (takimi jak na
              > autostradzie), skrzyzowan nie ma, ale znak 30 i nierowna droga pozostal ..
              > prawda ze fajnie?
              >

              Fajne ale nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo . Może spróbuj na
              "forum-humorum".
              • tbernard Re: Meldunek z szarej strefy 04.05.09, 11:44
                > Fajne ale nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo . Może spróbuj na
                > "forum-humorum".

                Wpływa negatywnie, bo osłabia czujność takie fałszywe oznakowanie.
                • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 04.05.09, 12:44
                  tbernard napisał:

                  > > Fajne ale nie wpływa negatywnie na bezpieczeństwo . Może spróbuj na
                  > > "forum-humorum".
                  >
                  > Wpływa negatywnie, bo osłabia czujność takie fałszywe oznakowanie.

                  Od kiedy to czujność zależy od znaku 30km/h ?
                  • tbernard Re: Meldunek z szarej strefy 04.05.09, 13:06
                    > Od kiedy to czujność zależy od znaku 30km/h ?

                    Nie manipuluj, tylko zadaj to pytanie precyzyjnie: od kiedy czujność zależy od
                    ilości znaków 30k/h pozostawionych po skończonych robotach?
                    Kiedy jest nadmiar oznakowania i do tego sporo w tym nadmiarze jest oznakowania
                    fałszywego w przypadku ostrzeżeń i ograniczeń, to niestety ale ich wartość
                    informacyjna bardzo spada. Po prostu pomimo słowa "znak" to przestają już one
                    "oznaczać" to co powinny. Zaczynają one w pewnym momencie pełnić formę
                    krajobrazu. Sęk w tym, że obserwacja krajobrazu podczas prowadzenia auta schodzi
                    na plan dalszy, bo ważniejsza jest obserwacja sytuacji na drodze.
                    Dla odmiany tam gdzie znaków jest mało i zupełnie brak jest zapomnianych
                    ograniczeń po skończonych remontach i gdy natrafi się na znak
                    ostrzegający/ograniczający, to o wiele trudniej go zignorować.
                    • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 05.05.09, 15:07
                      tbernard napisał:

                      > > Od kiedy to czujność zależy od znaku 30km/h ?
                      >
                      > Nie manipuluj, tylko zadaj to pytanie precyzyjnie: od kiedy
                      czujność zależy od
                      > ilości znaków 30k/h pozostawionych po skończonych robotach?
                      > Kiedy jest nadmiar oznakowania i do tego sporo w tym nadmiarze
                      jest oznakowania
                      > fałszywego w przypadku ostrzeżeń i ograniczeń,

                      No właśnie o to mi chodzi . czasami ale to czasami widuje gdzieś
                      znak ograniczenia po robotach ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie
                      ostatnio widziałem . Zresztą każdy z Was opisując takie przypadki
                      używa okerslenia "miałem kiedys taki przpadek" .
                      Uwaga ! Jeśli ktoś zna takie miejsca gdzie jest dużo znaków w
                      pobliżu siębie to poproszę o wytyczenie mi trasy która sobie
                      przejadę i sprawdzę jak często można spotkać pozostawiona
                      trzydziestkę ( nieuzasadnioną np zmianą organizacji ) po robotach
                      drogowych w stosunku do innych znaków i wyjdzie wtedy czy rzeczy-
                      wiście tak mocno one zagłuszają informacje kierowcom . Prośbę mam
                      jedynie by nie była to trasa " w kółko Macjieju " .
                      • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 06.05.09, 20:32
                        > Jeśli ktoś zna takie miejsca gdzie jest dużo znaków w
                        > pobliżu siębie to poproszę o wytyczenie mi trasy która sobie
                        > przejadę i sprawdzę jak często można spotkać pozostawiona
                        > trzydziestkę ( nieuzasadnioną np zmianą organizacji ) po robotach
                        > drogowych w stosunku do innych znaków

                        Wszystkie ograniczenia do 30 po remontach są uzasadnione. Pamiętaj o poboczu,
                        które zostało naruszone i musi sobie z pół roku się poukładać.
                        • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 06.05.09, 20:43
                          klemens1 napisał:

                          > > Jeśli ktoś zna takie miejsca gdzie jest dużo znaków w
                          > > pobliżu siębie to poproszę o wytyczenie mi trasy która sobie
                          > > przejadę i sprawdzę jak często można spotkać pozostawiona
                          > > trzydziestkę ( nieuzasadnioną np zmianą organizacji ) po robotach
                          > > drogowych w stosunku do innych znaków
                          >
                          > Wszystkie ograniczenia do 30 po remontach są uzasadnione. Pamiętaj o poboczu,
                          > które zostało naruszone i musi sobie z pół roku się poukładać.
                          >

                          Tak . To też jest możliwe jako jeden z "niewyjaśnieonych" elementów układanki .
                          Są także i inne na które sam w realu natrafiłem .
                          • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 08.05.09, 21:29
                            > Tak . To też jest możliwe jako jeden z "niewyjaśnieonych"
                            > elementów układanki .
                            > Są także i inne na które sam w realu natrafiłem .

                            To wyjaśnienie akurat nie jest możliwe z prostych przyczyn których nigdy nie
                            pojmiesz.
                            • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 09.05.09, 00:22
                              klemens1 napisał:

                              > > Tak . To też jest możliwe jako jeden z "niewyjaśnieonych"
                              > > elementów układanki .
                              > > Są także i inne na które sam w realu natrafiłem .
                              >
                              > To wyjaśnienie akurat nie jest możliwe z prostych przyczyn których nigdy nie
                              > pojmiesz.

                              I tu się mylisz . Na drodze nr 2 widnieje tabliczka z okresem ważności
                              ograniczenia . jedyna różniaca właśnie to to że podano wyraźnie ile czasu trwać
                              bedzie po zakończeniu remontu ten zakaz .
                              • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 10.05.09, 21:14
                                Piszę o pewnym konkretnym wyjaśnieniu, a nie o dowolnym możliwym, co jest
                                oczywiste dla kogoś kto nie jest idiotą.
                                • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 10.05.09, 22:56
                                  klemens1 napisał:

                                  > Piszę o pewnym konkretnym wyjaśnieniu, a nie o dowolnym możliwym, co jest
                                  > oczywiste dla kogoś kto nie jest idiotą.
                                  >

                                  Jest to knekretne wyjaśnienie .
                                  • ano.nim Wy naprawdę tak długo 10.05.09, 23:14
                                    lubicie się nap...dalać?

                                    Pozdr.
                                    • habudzik Re: Wy naprawdę tak długo 11.05.09, 09:10
                                      ano.nim napisał:

                                      > lubicie się nap...dalać?
                                      >

                                      Taaaak . Gość cos chlapnie jak np o szkoleniu a potem stara się
                                      wywinąć z bzdury którą nawalił . Ma pecha bo ja to czytam .
                                    • mejson.e Re: Wy naprawdę tak długo 11.05.09, 21:46
                                      ano.nim napisał:

                                      > lubicie się nap...dalać?
                                      >
                                      > Pozdr.

                                      Co się czepiasz - podbijają mi stary wątek... ;-)

                                      Pozdrawiam,
                                      Mejson
                                      --
                                      Automobil
                                      Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 11.05.09, 21:26
                                    > Jest to knekretne wyjaśnienie .

                                    Pisałem o pewnym konkretnym wyjaśnieniu. Ciekawe czy kiedyś pojmiesz co takie
                                    sformułowanie oznacza. Ja już znam odpowiedź, czy ty również się jej domyślasz?
                                    • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 11.05.09, 22:24
                                      Pisałeś o tym :"Wszystkie ograniczenia do 30 po remontach są uzasadnione.
                                      Pamiętaj o poboczu, które zostało naruszone i musi sobie z pół roku się poukładać"
                                      I ja również o tym samym pisałem .
                                      • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 12.05.09, 19:33
                                        Zaczynasz sprawdzać co napisałem wcześniej, co jest bardzo pożyteczne biorąc pod
                                        uwagę twoją sklerozę. Kontynuuj i przeczytaj co napisałem dalej.
                                        • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 12.05.09, 19:41
                                          klemens1 napisał:

                                          > Zaczynasz sprawdzać co napisałem wcześniej, co jest bardzo pożyteczne biorąc po
                                          > d
                                          > uwagę twoją sklerozę. Kontynuuj i przeczytaj co napisałem dalej.

                                          Niczego nie sprawdzam jeno cytuję co napisałeś i konfrontuje to z tym co ja
                                          napisałem .
                                          • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 14.05.09, 21:36
                                            Więc pocytuj jeszcze trochę to może za którymś razem cokolwiek zrozumiesz.
                                            Wskazówkę dałem ci w moim poprzednim poście, ale znając twoją inteligencję i
                                            sklerozę - nie skorzystasz z niej.
                                            • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 14.05.09, 22:38
                                              Cytuję jak i cytowałęm . Co dalej ?
                                              • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 16.05.09, 22:42
                                                > Cytuję jak i cytowałęm . Co dalej ?

                                                Pytasz o coś na co ci dopiero co odpowiedziałem. Twój debilizm jest na takim
                                                poziomie że nie ma możliwości normalnej komunikacji z tobą.
                                                • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 16.05.09, 22:59
                                                  Na nic nie odpowiedziałeś . Ja napisałem że cytuję i porównuję .
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 16.05.09, 23:41
                                                    > Na nic nie odpowiedziałeś . Ja napisałem że cytuję i porównuję .

                                                    Zapomniałem że jesteś ograniczony, więc spróbuję bardziej łopatologicznie.
                                                    Odpowiedź na twoje pytanie znajduje się w zdaniu w moim poście bezpośrednio
                                                    poprzedzającym twój post w którym to pytanie się znajduje. Rozrysuj sobie, nie
                                                    spiesz się. Jeżeli to wyjaśnienie ci nic nie ułatwiło, poproś dowolną osobę o
                                                    pomoc - szanse że przypadkowy przechodzień tego nie zrozumie są nikłe.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 16.05.09, 23:54
                                                    To może ja to Tobie do kupy poskładam : wtrąciłeś się z niemal cytatem mojej
                                                    wypowiedzi o pozostawionym znaku i powodzie jego pozostawienia . ja napisałem że
                                                    jest to moja wypowiedź , nic dodać nic ująć i że tak jest oraz że są także inne
                                                    setki przypadków . na to odpowiedziaeł że chodzi o ten konkretny anie
                                                    przypadkowy . ja na to że to właśnie jest ten jedyny konkretny .
                                                    Gdzie leży tu problem ? Ano tu - nie znasz znaczenia słów który używasz . Wiem
                                                    że powtarzam się ale ma to uzasadnienie - nagminnie to czynisz .
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 17.05.09, 10:48
                                                    > To może ja to Tobie do kupy poskładam

                                                    Po pierwsze - nie zrozumiałeś tego co napisałem w poprzednim poście. W sumie
                                                    rozumiem że miałeś trudności ze znalezieniem o tej porze kogoś kto by ci pomógł,
                                                    a ponieważ twoja psychika każe ci odpowiadać natychmiast, oczywiście nie
                                                    podołałeś zadaniu.
                                                    Po drugie, dobrze że napisałeś co zrozumiałeś z całej dyskusji. Przynajmniej
                                                    wiem ze zrozumieniem czego masz problemy. Zrozumiałeś do tego momentu:

                                                    > ja na to że to właśnie jest ten jedyny konkretny

                                                    Dalej napotkałeś barierę której twojej intelekt nie zdołał przeskoczyć, więc
                                                    zastosowałeś w odruchu obronnym zdanie

                                                    > Ano tu - nie znasz znaczenia słów który używasz .

                                                    Jest to o tyle zabawne że jak na dłoni widać że się zamotałeś kompletnie. Ja
                                                    swoim zwyczajem zadania ułatwiał ci nie będę, bo lubię się pośmiać z głupoty
                                                    takich dupków jak ty.

                                                    Wracając do tematu - jednak poproś kogoś o pomoc i odpowiedz na mój ostatni
                                                    post. Prawdopodobnie będziesz próbował sam odpowiedzieć, dostarczając mi
                                                    kolejnych pretekstów do wyśmiewania się z twojego debilizmu. Ale taki widocznie
                                                    twój los.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 17.05.09, 11:11
                                                    Wtrąciłeś sie do dyskusji z textem "Wszystkie ograniczenia do 30 po
                                                    remontach są uzasadnione. Pamiętaj o poboczu, które zostało
                                                    naruszone i musi sobie z pół roku się poukładać. "
                                                    To ten sam konkretny przypadek o którym ja pisałem . Dlatego cytuje
                                                    i porównuje . Pox co rozwlekasz posty które tego nie wymagają ? Ja
                                                    wiem po co . Po to by zatuszowac że nie umiesz inaczej odpowiedzieć
                                                    jak w poscie o szkoleniu na który przestałeś ze strachu odpisywać
                                                    gdy zadałem puytanie .
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 19.05.09, 21:48
                                                    habudzik napisał:

                                                    > Wtrąciłeś sie do dyskusji z textem "Wszystkie ograniczenia do 30
                                                    > po
                                                    > remontach są uzasadnione. Pamiętaj o poboczu, które zostało
                                                    > naruszone i musi sobie z pół roku się poukładać. "
                                                    > To ten sam konkretny przypadek o którym ja pisałem . Dlatego cytuje
                                                    > i porównuje .

                                                    I dalej ci na to odpowiedziałem. W dodatku dosyć prostym zdaniem a ty nie
                                                    zrozumiałeś. Ponieważ nie zrozumiałeś, więc mam pretekst żeby się z ciebie
                                                    wyśmiewać. Oto cała tajemnica.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 19.05.09, 23:01
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > habudzik napisał:
                                                    >
                                                    > > Wtrąciłeś sie do dyskusji z textem "Wszystkie ograniczenia do 30
                                                    > > po
                                                    > > remontach są uzasadnione. Pamiętaj o poboczu, które zostało
                                                    > > naruszone i musi sobie z pół roku się poukładać. "
                                                    > > To ten sam konkretny przypadek o którym ja pisałem . Dlatego cytuje
                                                    > > i porównuje .
                                                    >
                                                    > I dalej ci na to odpowiedziałem.

                                                    Czy wreszcie zrozumiesz że "i dalej" mnie nie interesuje ? Tak jak ie interesuje
                                                    mnie co napisałeś "dalej" po tym jak przyznałeś się do wymigiwania . nie
                                                    interesują mnie wyjaśnienia wyjaśnień . Walisz babole jeden po drugim a potem
                                                    się tłumaczysz . Po co ?
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 22.05.09, 22:51
                                                    > Czy wreszcie zrozumiesz że "i dalej" mnie nie interesuje ?

                                                    To co ciebie interesuje lub nie z kolei mnie nie interesuje. Coś napisałeś i ci
                                                    na to odpowiedziałem. Nie jesteś w stanie zrozumieć prostej odpowiedzi.

                                                    > Tak jak ie interesuje
                                                    > mnie co napisałeś "dalej" po tym jak przyznałeś się do
                                                    > wymigiwania

                                                    To akurat przepiękny przykład jak zwyczajnie nic nie pojmujesz. Wdepnąłeś w
                                                    pułapkę jak idiota i nawet tego nie widzisz. Jak zwykle. I jak zwykle sam na
                                                    siebie ją zastawiłeś.
                                                    No i po raz kolejny pokazujesz jak się denerwujesz. W jednym wątku mieszasz
                                                    temat z innego. Wszystko robisz tak jak chcę.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 22.05.09, 23:28
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Czy wreszcie zrozumiesz że "i dalej" mnie nie interesuje ?
                                                    >
                                                    > To co ciebie interesuje lub nie z kolei mnie nie interesuje. Coś napisałeś i ci
                                                    > na to odpowiedziałem.

                                                    No i dobrze bo odpowiedziałes textem który ja wcześniej kilka miesięcy temu
                                                    napisałem . O co chodzi ? Zrozumiałeś śwój bład czy co ?
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 25.05.09, 21:22
                                                    > No i dobrze bo odpowiedziałes textem który ja wcześniej kilka
                                                    > miesięcy temu napisałem .

                                                    Nie wiem czy to napisałeś, bo zapewne nawet nie wiesz o czym teraz piszesz.
                                                    Dostałeś odpowiedź, więc automatycznie się posrałeś i wpadłeś w swój typowy
                                                    życiowy stan - "powtarzanie w kółko tego samego". To jedyne co potrafisz i czego
                                                    nikt ci nie zabierze - tylko tym się możesz pochwalić. I czasami nawet to robisz.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 25.05.09, 22:04
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > No i dobrze bo odpowiedziałes textem który ja wcześniej kilka
                                                    > > miesięcy temu napisałem .
                                                    >
                                                    > Nie wiem czy to napisałeś,

                                                    A co mnie obchodzi co wiesz . napisałem to wcześniej i już .
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 28.05.09, 21:22
                                                    Doczytuj do końca, funkcjonalny, nie wymiguj się. I nie informuj mnie co cię
                                                    obchodzi. Jeżeli będę potrzebował takiej informacji, dam ci znać.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 28.05.09, 21:37
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Doczytuj do końca, funkcjonalny, nie wymiguj się. I nie informuj mnie co cię
                                                    > obchodzi. Jeżeli będę potrzebował takiej informacji, dam ci znać.
                                                    >

                                                    Odpowiedziałes textem który ja wcześniej kilka miesięcy temu napisałem .
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 29.05.09, 20:51
                                                    Koleś szybciej , szybciej .
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 29.05.09, 21:00
                                                    > Odpowiedziałes textem który ja wcześniej kilka miesięcy temu
                                                    > napisałem .

                                                    Na to ci już odpowiedziałem, sklerotyku, a ty nie zdołałeś przedstawić
                                                    kontrargumentów, rozumiejąc tylko niewielką część tego co napisałem i nieudolnie
                                                    zmieniając temat.
                                                    Głupszy nie będziesz - to pewne.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 29.05.09, 21:04
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Odpowiedziałes textem który ja wcześniej kilka miesięcy temu
                                                    > > napisałem .
                                                    >
                                                    > Na to ci już odpowiedziałem, sklerotyku, a ty nie zdołałeś przedstawić
                                                    > kontrargumentów,

                                                    Do czego kontrargumentów ? Do tego że powtórzyłeś co ja napiasłem ? Tego się nie
                                                    da skontrować .
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 03.06.09, 21:05
                                                    > > Na to ci już odpowiedziałem, sklerotyku, a ty nie zdołałeś
                                                    > > przedstawić kontrargumentów,
                                                    >
                                                    > Do czego kontrargumentów ? Do tego że powtórzyłeś co ja napiasłem ? Tego się
                                                    nie da skontrować .

                                                    Kontrargumentów do tego co napisałem, co opisałem wyżej - już zapomniałeś? W
                                                    kwestii "powtarzania" też ci odpowiedziałem i też nie podołałeś z odpowiedzią.
                                                    Ty po prostu po kilku postach w ogóle nie wiesz o co chodzi.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 03.06.09, 22:58
                                                    Niczego nie zapomniałem . Napisałeś to samo co ja tylko kilka miesiecy wcześniej
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 04.06.09, 21:32
                                                    Już ci na to odpowiedziałem. A ty - zamiast odpowiedzieć kontrargumentem -
                                                    powtarzasz się.
                                                    Nie przeskoczysz tego poziomu - możesz jedynie powtarzać, bardziej
                                                    skomplikowanych czynności nie jesteś w stanie wykonać, gdyż jesteś zbyt głupi.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 05.06.09, 13:23
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Już ci na to odpowiedziałem. A ty - zamiast odpowiedzieć kontrargumentem -

                                                    Nie będę niczym kontrargumentował bo nie ma czego kontrargumentować . To co Ty
                                                    tam napisałeś ja napisałem dużo wcześniej i nic tego nie zmieni
                                                    >
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 07.06.09, 21:35
                                                    > Nie będę niczym kontrargumentował bo nie ma czego
                                                    > kontrargumentować .

                                                    Tak szybko się poddajesz? I w tak naiwny sposób? A podobno jesteś niezniszczalny
                                                    - może gwarancja już ci się kończyła?
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 07.06.09, 22:02
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Nie będę niczym kontrargumentował bo nie ma czego
                                                    > > kontrargumentować .
                                                    >
                                                    > Tak szybko się poddajesz? I w tak naiwny sposób? A podobno jesteś niezniszczaln
                                                    > y
                                                    > - może gwarancja już ci się kończyła?

                                                    Gdzie w tym poddanie sie widzisz . Napisałem że nie ma czego kontrargumentować .
                                                    To co ja napisałem dawno temu Ty później powtórzyłeś . Co tu kontrargumentować?
                                                  • klemens1 Re: Meldunek z szarej strefy 18.06.09, 21:04
                                                    > Gdzie w tym poddanie sie widzisz . Napisałem że nie ma czego
                                                    > kontrargumentować

                                                    Zawsze jest co kontrargumentować - jeżeli piszesz że nie ma co, to znaczy że nie
                                                    masz bladego pojęcia co odpisać. A więc się poddałeś. Być może odpowiesz jeszcze
                                                    na moje argumenty, chociaż przewiduję (a jasnowidzem nie jestem) że nie dasz rady.
                                                  • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 19.06.09, 08:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Gdzie w tym poddanie sie widzisz . Napisałem że nie ma czego
                                                    > > kontrargumentować
                                                    >
                                                    > Zawsze jest co kontrargumentować - jeżeli piszesz że nie ma co, to znaczy że ni
                                                    > e
                                                    > masz bladego pojęcia co odpisać.

                                                    Tu nie ma czego kontrargumentować i co odpisywać . Po prostu napisałeś to samo
                                                    co ja tyle że później . To wszystko . Żadne tłumaczenia tu niczego nie zmienią .
                                                    Możesz sie tłumaczyć co prawda ale nie ma to żadnego sensu bo nawet najlepsze
                                                    tłumaczenie nie zmieni faktu autentycznego że napisałeś to co ja . Powód mnie
                                                    nie interesuje . Liczą się fakty
                                                  • klemens1 Habudzik wymiękł 22.06.09, 21:27
                                                    Zgodnie z tym co przewidziałem, Habudzik nie dał rady przedstawić swoich
                                                    argumentów. Tłumaczy się jedynie że nie ma co napisać.
                                                  • habudzik Re: Habudzik wymiękł 22.06.09, 21:58
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > Zgodnie z tym co przewidziałem, Habudzik nie dał rady przedstawić swoich
                                                    > argumentów. Tłumaczy się jedynie że nie ma co napisać.

                                                    Przedstawiłem argument : napidsałem to wcześniej niż Ty . To tyle ale i aż tyle .
                                                  • klemens1 Re: Habudzik wymiękł 26.06.09, 20:21
                                                    > > Zgodnie z tym co przewidziałem, Habudzik nie dał rady
                                                    > > przedstawić swoich
                                                    > > argumentów. Tłumaczy się jedynie że nie ma co napisać.
                                                    >
                                                    > Przedstawiłem argument : napidsałem to wcześniej niż Ty .

                                                    No to super, ale ja już na niego dawno odpowiedziałem, a ty nadal zalegasz ze
                                                    swoimi kontrargumentami. I - na ile cię znam - nie dasz rady obalić moich
                                                    argumentów bo jesteś za głupi. Dam ci trochę czasu - może jednak coś wymyślisz.
                                                    A teraz udowodnij że nie dasz rady nic wymyśleć i powtórz to na co już odpowiedź
                                                    otrzymałeś. Czyli zachowaj się znowu jak debil.
                                                  • habudzik Re: Habudzik wymiękł 26.06.09, 22:55
                                                    klemens1 napisał:


                                                    > No to super, ale ja już na niego dawno odpowiedziałem, a ty nadal zalegasz ze
                                                    > swoimi kontrargumentami.

                                                    Nie mam kontrargumentów bo nie było argumentów . Napisałem co napisałem
                                                    wcześniej niż Ty i temat jest zamknięty . Chyba że chcesz udowodnić że pomimo iz
                                                    napisałeś to samo co ja lecz poóźniej niż ja to jest jakimkolwiek argumentem .
                                                  • klemens1 Re: Habudzik wymiękł 02.07.09, 21:52
                                                    > Napisałem co napisałem wcześniej niż Ty i temat jest zamknięty

                                                    Dyskusja nie dotyczy tematu kto co wcześniej napisał, osiołku. Nie podjąłeś
                                                    dyskusji na temat.
                                                  • habudzik Re: Habudzik wymiękł 04.07.09, 10:59
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Napisałem co napisałem wcześniej niż Ty i temat jest zamknięty
                                                    >
                                                    > Dyskusja nie dotyczy tematu kto co wcześniej napisał, osiołku. Nie
                                                    podjąłeś
                                                    > dyskusji na temat.

                                                    Dyskusja dotyczy tego że ten sam text który ja napisałem daaawno
                                                    temu został przez Ciebie powtórzony póóóóżniej . Nic tego nie
                                                    zmieni .
                                                  • klemens1 Re: Habudzik wymiękł 27.07.09, 23:48
                                                    > Dyskusja dotyczy tego że ten sam text który ja napisałem daaawno
                                                    > temu został przez Ciebie powtórzony póóóóżniej . Nic tego nie
                                                    > zmieni .

                                                    Tak ci się tylko wydaje bo masz sklerozę i nie pamiętasz o co chodzi. I nic tego
                                                    nie zmieni.
                                                  • habudzik Re: Habudzik wymiękł 27.07.09, 23:57
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Dyskusja dotyczy tego że ten sam text który ja napisałem daaawno
                                                    > > temu został przez Ciebie powtórzony póóóóżniej . Nic tego nie
                                                    > > zmieni .
                                                    >
                                                    > Tak ci się tylko wydaje bo masz sklerozę i nie pamiętasz o co chodzi. I nic teg
                                                    > o
                                                    > nie zmieni.

                                                    Doskonale pamiętam . Dyskusja tyczy się tego , że ten text który ja napisałem
                                                    dawno temu Ty powtórzyłeś sporo później jako własny
                                                  • klemens1 Re: Habudzik wymiękł 28.07.09, 00:11
                                                    > Doskonale pamiętam . Dyskusja tyczy się tego , że ten text który
                                                    > ja napisałem
                                                    > dawno temu Ty powtórzyłeś sporo później jako własny

                                                    Ja w ogóle nawet przez chwilę na ten temat nie dyskutowałem. Coś sobie
                                                    ubzdurałeś w swoim łbie - to pewnie początki schizofrenii.
                                                    Pewnie teraz bo dłuższym zastanowieniu się napiszesz "ale powtórzyłeś to co ja
                                                    kiedyś napisałem". Zaiste, jesteś debilem.
                                                  • habudzik Re: Habudzik wymiękł 25.10.09, 09:13
                                                    klemens1 napisał:

                                                    > > Doskonale pamiętam . Dyskusja tyczy się tego , że ten text który
                                                    > > ja napisałem
                                                    > > dawno temu Ty powtórzyłeś sporo później jako własny
                                                    >
                                                    > Ja w ogóle nawet przez chwilę na ten temat nie dyskutowałem.

                                                    Jak mogłeś nie dyskutowac skoro podałeś text identyczny niemal z moim ale
                                                    wybełkotany sporo później ?
    • inguszetia_2006 Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 10:40
      Witam,
      Ludzie są różni(ale banał, he, he), ale przepisy muszą być czarno-
      białe. Nie ma dyskusji,że na przejściu dla pieszych się wyprzedza,
      albo zmienia pasy, albo co innego. Tak samo z podwójną. Żelazna ma
      to być granica i już. Jak skusisz, to trudno, powody pewnie jakieś
      były. Najczęściej na trasie powodem są samochody z przeciwka. Widać
      je dobrze, podwójna kończy się za 20 metrów, ale jak się skończy to
      oni będą bliżej, więc trzeba działać szybko i wyprzedzać bez
      strachu.
      Mnie najbardziej wku...ają kierunkowskazy jako potwierdzenie manewru
      i wyjeżdżanie z podporządkowanych na zasadzie - "bujaj się ". To
      mnie tak wpienia, że miałabym ochotę gryźć. Tutaj niech ktoś sobie
      znajdzie dobre wytłumaczenie, że nie jest debilem i mnie przekona,
      bo żaden argument nie trafia do mnie.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • habudzik Re: Meldunek z szarej strefy 03.05.09, 12:16
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Ludzie są różni(ale banał, he, he), ale przepisy muszą być czarno-
        > białe.

        Najmądrzejszy text od kilkunastu miesięcy .
        Byłem kiedyś baaaardzo na południe , tak bardzo że ludzie czarni jak asfalt i
        pytam się tambylca : jaką macie tolerancje dla przepisów ruchu drogowego ?
        Odpowiedź była : żadną .
    • mariner4 Wiadomo, że prawie każdy z nas 03.05.09, 11:59
      naruszył kiedyś przepisy ruchu drogowego w okolicznościach jakie opisujesz.
      Zagrożenie na drogach stanowią idioci, którzy uważają, że ich przepisy nie
      obowiązują, albo ludzie pozbawieni wyobraźni.
      Niemal codziennie jeżdżę odcinak 17 km, częściowo w górach. Pomiędzy jazdą
      szybką, na granicy ryzyka, a zgodną z przepisami jest niespełna 3 minuty.
      Szaleńcy wyprzedzają tam gdzie nie wolno, aby do miasta wjechać 4-5 pozycji w
      kolumnie przede mną.
      Inne zjawisko. Im mocniejsze auto, tym ich właściciele czują się mniej
      zobowiązani ograniczeniami. Może się mylę, ale najagresywniej (na ogól)jeżdżą
      właściciele SUWów i dużych samochodów. Jak widzę BMW z anteną CB to zwiększam
      poziom swojej uwagi.
      Rok temu mojego przyjaciela zabił taki troglodyta w wielkim SUWie.
      Gó...arz o zawodzie "syn".
      Polactwo przesiadło się z wozów konnych na samochody. To musi potrwać ze dwie
      generacje.
      M.
      • tiges_wiz Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 03.05.09, 12:04
        >Im mocniejsze auto, tym ich właściciele czują się mniej
        > zobowiązani ograniczeniami. Może się mylę, ale najagresywniej (na ogól)jeżdżą
        > właściciele SUWów i dużych samochodów.

        u mnie jest na odwrot. kazde nastepne auto jest mocniejsze od poprzednika, a
        jezdze coraz bardziej po emerycku, chow wyprzedzam metoda ile koni pod maska w
        dalszym ciagu.
        • staszek585 Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 03.05.09, 12:34
          Tigez_wiz napisał:
          "to ze pisze ze w warszawie jade 50 km/h nie oznacza ze przestrzegam wszystkich
          ograniczen i wszedzie.
          dziwny wyciagnales wniosek.
          nie raz pisalem, ze znam kilka 30-tek po robotnikach, ktore zostaly po remoncie,
          ktore olewam cieplym mocze"
          Nie wiem o co Ci chodzi, nigdzie nie odnosiłem się do Twoich słów. Komentarz
          był ogólny i tylko miał zasygnalizować, że przestrzeganie nawet tak prostego
          przepisu jest nierealne.
          Natomiast zgadzam się, że Polacy przesiedli się na nowsze "bryczki". Parę
          pokoleń musi przejść zanim z tego niektórzy wyciągną wnioski.
          Bo tak to jest, kultury (motoryzacyjnej też) uczymy się w rodzinie, od
          znajomych, od otoczenia. Brak nam szacunku dla innych, dla wielu dzień bez
          złamania przepisu to dzień stracony. Do tego chcemy się dowartościować, a
          przecież tak łatwo to zrobić dodając gazu, nie? Lepszy to znaczy bardziej cwany.
          Nie zauważamy tego, że nasze dzieci uczą się od nas. Widzą jak jeździmy,
          nawet te małe. Za parę lat też pokażą, że one tak umieją.
          • mejson.e Przykład idzie z góry 03.05.09, 12:41
            staszek585 napisał:


            > Nie zauważamy tego, że nasze dzieci uczą się od nas. Widzą jak jeździmy,
            > nawet te małe. Za parę lat też pokażą, że one tak umieją.

            Poruszyłeś bardzo istotny temat - dawania przykładu.
            Jak młody obserwuje szaleństwa tatusia uzna to za normę.
            A przecież wiele rzeczy robimy podświadomie, nie nad wszystkim panujemy.

            Tylko od nas zależy, czy wychowamy sobie odpowiedzialnego następcę, czy
            niebezpieczną bombę zegarową...

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • inguszetia_2006 Re: Przykład idzie z góry 03.05.09, 13:05
              Witam,
              Przykład przykładem, ale dziecko to nie małpa do tresowania i nie odbicie rodzica.
              Każdy człowiek jest inny, jest osobowością nie do podrobienia.
              Dlatego jak rodzic jest praworządny i rozsądny, to prawdopodobieństwo wychowania
              egzemplarza podobnego jest duże, ale nie całkowite. Może taki rodzic bardzo się
              zdziwić. Tym bardziej, że rodzic jest wzorem i punktem odniesienia tylko dla
              małych dzieci. Potem wzorców szuka się gdzie indziej.
              Podsumowując; nie ma gwarancji,że wychowamy następcę będącego kopią nas samych.
              Mój ojciec np. to typ dobrodusznego filantropa, łatwo się wzrusza, serce ma na
              dłoni. Ja jestem zupełnym przeciwieństwem. Mój starszy brat to zakapior, a
              młodszy też daleko padł od jabłoni;-D A tak się rodzice starali;-D
              Pzdr.
              Inguszetia
              • staszek585 Re: Przykład idzie z góry 03.05.09, 13:17
                Oj Inguszetia, kto Ci pisze o tresowaniu?
                Wychowanie to trudna sztuka.
                Jakiś Mędrzec powiedział:
                "Słowa uczą, przykłady pociągają".
                Coś w tym jest. Natomiast sami sobie nie zdajemy sprawy jak dużo uczymy nasze
                dzieci. Co dziwne, często robimy to nieświadomie.
                Potem sami się dziwimy skąd dziecko to wie. Warto nad tym pomyśleć, ale
                sensownie. Nie po to, żeby odbić piłeczkę. Bo to nie jest takie proste. Naprawdę
                nie jest proste.
        • jorn Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 03.05.09, 12:43
          tiges_wiz napisał:

          > u mnie jest na odwrot. kazde nastepne auto jest mocniejsze od poprzednika, a
          > jezdze coraz bardziej po emerycku, chow wyprzedzam metoda ile koni pod maska w
          > dalszym ciagu.

          No to podobnie jak ja. Dodałbym jeszcze, że coraz trudniej ocenić tę moc po marce samochodu - w samochodach skromnych marek też bywają solidne silniki.

          A co do pytania postawionego w pierwszym wpisie tego wątku: też uważam, że liczba tych "aniołów" wynosi zero. Nawet św. Habudzik napisał, że zdarza mu się idiotyczne ograniczenia olewać; chociaż pewnie jest to takie samo kłamstwo, jak jego wcześniejsze przechwalanki, jakoby zawsze wszystko widział i przewidywał - przecież gimnazjalistom prawa jazdy nie dają:)

          A ja? Od ok. 10 lat staram się jeździć zgodnie z przepisami. Ale takie np. wspomniane wcześniej trzydziestki pozostawione po dawno zakończonych remontach olewam. Zdarza się też, że źle ocenię sytuację przy wyprzedzaniu i zamiast wykonywać dzikie manewry tylko po to, żeby wrócić na swoją połowę przed początkiem linii ciągłej, po prostu ją przekraczam (oczywiście starając się to zrobic jak najwcześniej).

          Pozdrawiam
          • tiges_wiz Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 03.05.09, 14:03
            > ba tych "aniołów" wynosi zero. Nawet św. Habudzik napisał, że zdarza mu się idi
            > otyczne ograniczenia olewać;

            pomyliles go z kims innym .. on w terenie zabudowanym jezdzi 160 km/h i wpycha
            sie z pasa do jazdy prosto w kolejke do pasa do skretu w lewo. taki hipokryta i
            oportunista.
            • habudzik Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 04.05.09, 08:25
              tiges_wiz napisał:

              > > ba tych "aniołów" wynosi zero. Nawet św. Habudzik napisał, że zdarza mu s
              > ię idi
              > > otyczne ograniczenia olewać;
              >
              > pomyliles go z kims innym .. on w terenie zabudowanym jezdzi 160 km/h i wpycha
              > sie z pasa do jazdy prosto w kolejke do pasa do skretu w lewo. taki hipokryta i
              > oportunista.

              I Ty tez kłamiesz???? Gdzie napisałem że wciskam się w lewo z opasa dla jadących
              prosto ? Nie znasz skrzyżowania to pojedź i sobie je zoboacz a wtedy zrozumiesz
              jak można nie łamiąc przepisów ominąć zacietrzewionych chętnych do skrętu w lewo .
          • kozak-na-koniu Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 03.05.09, 21:24
            Ja nawet "regulaminowych" ograniczeń nie przestrzegam co do
            kilometra/godz. gdyż uważam, że od stałej obserwacji
            prędkościomierza ważniejsza jest obserwacja sytuacji na drodze oraz
            w jej okolicach.;)
      • emes-nju Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 06.05.09, 12:48
        mariner4 napisał:

        > Zagrożenie na drogach stanowią (...) ludzie pozbawieni wyobraźni.

        A im bardziej znakolog usiluje stawiac znaki na kazda okazje, tym
        mniej pola dla wyobrazni zostawia kierowcom.

        Po co maja sobie cokolwiek wyobrazac skoro przy kazdym wolnym metrze
        drogi stoi jakas blaszka informujaca, ze nic nie trzeba sobie
        wyobrazac, bo waaadza sobie juz wyobrazila i postawila ZNAK (pojecie
        magiczne)?

        Zeby nie bylo watpliwosci. To co napisalem, to efekt przemyslen po
        tym jak przeczytalem o zaskakujaco dobrych efektach eksperymentu
        polegajacego na zdjeciu wiekszosci znakow w jakims miescie. Ludzie
        zaczeli uwazac SAMI, bo zdjeto blaszki, ktorych POSREDNIM
        komunikatem bylo, ze juz KTOS pomyslal i uwaza za nich...
        • inguszetia_2006 Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 07.05.09, 09:48
          emes-nju napisał:

          > mariner4 napisał:
          >
          > > Zagrożenie na drogach stanowią (...) ludzie pozbawieni wyobraźni.
          >
          > A im bardziej znakolog usiluje stawiac znaki na kazda okazje, tym
          > mniej pola dla wyobrazni zostawia kierowcom.
          >
          > Po co maja sobie cokolwiek wyobrazac skoro przy kazdym wolnym
          metrze
          > drogi stoi jakas blaszka informujaca, ze nic nie trzeba sobie
          > wyobrazac, bo waaadza sobie juz wyobrazila i postawila ZNAK
          (pojecie
          > magiczne)?
          >
          > Zeby nie bylo watpliwosci. To co napisalem, to efekt przemyslen po
          > tym jak przeczytalem o zaskakujaco dobrych efektach eksperymentu
          > polegajacego na zdjeciu wiekszosci znakow w jakims miescie. Ludzie
          > zaczeli uwazac SAMI, bo zdjeto blaszki, ktorych POSREDNIM
          > komunikatem bylo, ze juz KTOS pomyslal i uwaza za nich...
          >
          Witam,
          Wszystko pięknie, ale nie doczytałeś;-D Bo nie piszesz o skutkach
          ubocznych.
          Takie eksperymenty zakładają przede wszystkim poruszanie się z
          prędkością żółwia. Czytałam o jakimś tam mieście w Holandii i teraz
          tam wszyscy jeżdżą 30/h., bo muszą dużo sobie wyobrazić.Miasto jest
          małe, więc można je tak sparaliżować.
          Nie oszukujmy się, znaki są potrzebne, by wyobraźnię odciążyć.
          I móc jechać szybciej niż 30/h. Po co się tak wysilać z tym
          wyobrażaniem? No bez przesady, proszę ja ciebie;-D
          W końcu urzędnicy biorą ciężkie pieniądze, by usprawnić ruch.
          Zdjęcie znaków, to dla nich "w to mi graj". Umywamy łapki. A niech
          się trochę wysilą za te 10 kawałków w miesiącu plus trzynastka;-D
          Dobrze, że nie przyszło im coś takiego do głowy, bo wtedy nie ma
          zmiłuj, każdy wyjazd z prawej ma pierwszeństwo. Bosko by było, nie
          ma co. Wtedy to byśmy zaczęli pełzać jak żuczki. Oby ten sen się nie
          ziścił.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • nazimno Oranyboskie!!! 07.05.09, 10:22
            Cytuje:

            Zdjęcie znaków, to dla nich "w to mi graj". Umywamy łapki. A niech
            się trochę wysilą za te 10 kawałków w miesiącu plus trzynastka;-D


            To jest raj na ziemi, jesli tepaki tyle dostaja!
            Pomyslec, ile musieliby zarabiac, gdyby znali sie na tym, co robia...
          • emes-nju Re: Wiadomo, że prawie każdy z nas 07.05.09, 10:52
            inguszetia_2006 napisała:

            > Wszystko pięknie, ale nie doczytałeś;-D Bo nie piszesz o skutkach
            > ubocznych.

            Alez doczytalem!

            I niniejszym zapewniam Cie, ze pomiedzy brakiem znakow, a Polska
            Znakologia Stosowana jest spora "przestrzen" do zagospodarowania.

            O ile POZA MIASTEM nie wyobrazam sobie zdjecia znakow regulujacych
            pierwszenstwo, o tyle nie mam np. zadnych obaw przed zdjeciem prawie
            wszystkich znakow informujacych o "niebezpiecznych" zakretach i
            ograniczen im towarzyszacych.
    • jane14 Jak Anioła głos ... 04.05.09, 08:48
      mejson.e napisał:

      > Śledząc dyskusje na tym forum można by dojść do wniosku, że według niektórych
      > świat drogowy jest czarno biały.

      Bo taki jest. "Szara strefa" to tylko kolejna próba usprawiedliwiania się. No bo
      jakież głosy oburzenia podnoszą się na natychmiast kiedy osobę łamiąca prawo
      drogowe zgodnie z definicją słowa pirat nazywana jest piratem. Jakież oburzenie
      wywołuje nazwanie przestępcy drogowego przestępca, zabójcy, zabójca itd.
      Nie lubimy być surowo, choćby i sprawiedliwie, oceniani, no nie ?
      Podobna degrengolada dotyczy wszystkich dziedzin zycia. Modnie jest mówic o
      kłamstwie "rozmija się z prawdą", o złodzieju "zaradny" o zabójcy "spowodował
      śmierć" albo jeszcze lepiej zwalić winę na ofiarę bo "sama sobie winna" itd.
      W ten sposób sami na własny użytek tworzymy szare strefy gdzie chowamy się przed
      własnym sumieniem.
      No a co jeśli znajdzie się ktoś co zaczyna nazywać rzeczy po imieniu a co gorsza
      twierdzi ze można tego nie robić i żyć.
      No najlepiej porównać go z Aniołem no bo wiadomo Aniołów nie ma a przynajmniej
      nie na drodze ...
      Słowem jego nie ma. Pewnie jakiś psychoanalityk znalazłby jakieś naukowe
      określenie dla takiego spychania w niebyt niewygodnych i nie pasujących do
      naszego obrazu świata, faktów.

      > Jakie są proporcje czarnych do białych wg tego kryterium?....
      > Boję się że nawet mniej niż jedna setna.

      A może raczej masz nadzieje ?
      Bo tak naprawdę o to chodzi. Im "białych" mniej tym dla "szarych" lepiej, wtedy
      biali to margines a my "szarzy" jesteśmy normą i już czujemy się lepsi nawet od
      tych "białych" no nie ?

      PS:
      Na koniec nieco definicji :

      Anioł - byt duchowy, który służy Bogu i na różne sposoby wspiera Jego
      działania.
      Gdyby "Boga" zastąpić np. "porządkiem drogowym" no to właściwie pasuje Mejson
      nawet do Ciebie. W końcu nawet w szarej strefie czy nie często podkreślasz że
      celem nadrzędnym jest porządek na drodze...

      Upadły anioł to anioł wypędzony z Nieba za sprzeciwienie się Bogu lub
      powstanie przeciwko Niemu.

      No to już pasuje do kierowcy który stracił PJ !

      Hipokryzja - wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny sposób
      tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach.

      A to mi pasuje najbardziej do tej dyskusji !

      A dla zawiedzionych którzy przeczytawszy tytuł myśleli że będzie coś o zespole
      "Feel" albo kolejny film Mejsona proponuje -
      • kozak-na-koniu Re: Jak Anioła głos ... 04.05.09, 09:05
        jane14 napisał:

        > Hipokryzja - wymyślanie rozmaitych teorii, które w pokrętny
        sposób
        > tłumaczą stosowanie różnych norm moralnych przy różnych sytuacjach.

        Na przykład: sprowadzanie wszystkiego do pedanckiego przestrzegania
        ograniczeń prędkości, bez względu na okoliczności i sytuację, z
        przymykaniem oczu na wszystko, co poza tym, za jedyne
        usprawiedliwienie podając, że znów złapali jakiegoś debila, co
        Wisłostradą jechał 160km/godz - a przecież w Polsce w wypadkach
        ginie tyletoatyle. Trzeba więc zainstalować więcej fotoradarów,
        szykan i zaostrzyć kary za przekroczenia prędkości, utrzymać nakaz
        jazdy na światłach mijania, 50/godz. w obszarze zabudowanym (albo
        jeszcze lepiej 30) - bez względu na drogę, pozwolić rowerzystom
        jeździć po drogach publicznych w stanie mocno wskazującym, a pieszym
        wmówić że ich w ogóle nie obowiązują żadne zasady - i teraz już
        będzie bezpiecznie jak cholera.:)
        • jane14 Re: Jak Anioła głos ... 04.05.09, 09:52
          kozak-na-koniu napisał:

          > Na przykład: sprowadzanie wszystkiego do pedanckiego przestrzegania
          > ograniczeń prędkości, bez względu na okoliczności i sytuację...

          Hipokryzja byłaby wtedy gdyby namawiać do tego, a samemu nie przestrzegać. Jeśli
          się samemu przestrzega a do tego widzi pozytywny skutek, to namawianie do tego
          innych jest tylko logiczną konsekwencją.

          > ...przymykaniem oczu na wszystko, co poza tym,

          A kto przymyka, nawet o ile dobrze pamiętam zwracałem tobie uwage, że nawet
          jadąc 30/h nadal obowiązuje cie konieczność przepuszczenia pieszych będących już
          na przejściu - pamiętasz?

          > Trzeba więc zainstalować więcej fotoradarów,
          > szykan i zaostrzyć kary za przekroczenia prędkości,

          A czemu nie w jakiś istotny sposób pogorszy to stan bezpieczeństwa...

          > utrzymać nakaz jazdy na światłach mijania,

          Dyskusyjna sprawa ale dopóki obowiązuje trzeba na światłach jeździć...

          > 50/godz. w obszarze zabudowanym (albo
          > jeszcze lepiej 30)
          > bez względu na drogę...

          Osobiście nie mam nic przeciwko 30 ale ...
          Przeczytaj uważnie moje wypowiedzi nieraz podkreślam że teren zabudowany
          zabudowanemu nie równy. Fakt że najczęściej zwracając innym uwagę ze 50 to wcale
          nie tak mało gdy droga wąska a widoczność zza budynków np na to co zakrętem, żadna

          > pozwolić rowerzystom
          > jeździć po drogach publicznych w stanie mocno wskazującym,

          Tylko stwierdziłem ze wiezienie to nie najlepsza kara dla nich, wystarczy
          spuścić powietrze by "uniemożliwić" dalsza jazdę a w ekstremalnych sytuacjach
          izba wytrzeźwień, a jeśli popełniają wykroczenie to mandat jak i dla pieszych.

          >a pieszym
          > wmówić że ich w ogóle nie obowiązują żadne zasady

          Obowiązują, ale piesi jak wszyscy maja prawo do błędów, szczególnie że wśród
          pieszych mogą być dzieci, osoby niepełnosprawne i o zgrozo nawet niewidomi...

          > i teraz już
          > będzie bezpiecznie jak cholera.:)

          Bezpiecznie będzie wtedy gdy wszyscy na drodze będą robić to co w ich mocy by
          bezpiecznie było. Zwalanie winny na innych nic nie daje.
      • habudzik Re: Jak Anioła głos ... 04.05.09, 11:12
        jane14 napisał:


        > Nie lubimy być surowo, choćby i sprawiedliwie, oceniani, no nie ?
        > Podobna degrengolada dotyczy wszystkich dziedzin zycia. Modnie jest mówic o
        > kłamstwie "rozmija się z prawdą", o złodzieju "zaradny" o zabójcy "spowodował
        > śmierć" albo jeszcze lepiej zwalić winę na ofiarę bo "sama sobie winna" itd.

        Dokładnie tak jest .
        Zgwałcili dwaj chłopcy , "koza" i "fizyk" we wsi dziewczynę . Opinia jest taka :
        "sama się prosiła - taką kusą kieckę nosiła"
        • kozak-na-koniu Re: Jak Anioła głos ... 04.05.09, 14:21
          Wyphhnął szczyl budzik babola przez okno z 10 piętra. Opinia jest
          taka: jakby leciała 30km/godz, toby zdążyła zauważyć i wyhamować.
          • habudzik Re: Jak Anioła głos ... 06.05.09, 23:20
            kozak-na-koniu napisał:

            > Wyphhnął szczyl budzik babola przez okno z 10 piętra. Opinia jest
            > taka: jakby leciała 30km/godz, toby zdążyła zauważyć i wyhamować.

            No widzisz debilu , gdyby ona rzeczywiście mogła lecieć 30km/h to miałaby dużą
            szanse że przeżyje .
      • mejson.e Re: Jak Anioła głos ... 04.05.09, 12:57
        jane14 napisał:

        > Bo taki jest. "Szara strefa" to tylko kolejna próba usprawiedliwiania się. No b
        > o
        > jakież głosy oburzenia podnoszą się na natychmiast kiedy osobę łamiąca prawo
        > drogowe zgodnie z definicją słowa pirat nazywana jest piratem. Jakież oburzenie
        > wywołuje nazwanie przestępcy drogowego przestępca, zabójcy, zabójca itd.

        Zabrakło definicji słowa "pirat".
        Czy to także ten przekraczający prędkość ograniczoną nieaktualnym znakiem albo
        wjeżdżający na obszar wyłączony z ruchu, by odblokować przejazd?
        Liczy się każde naruszenie przepisów, czy tylko takie, które przynosi
        naruszającemu bezpośrednie korzyści?
        A może liczą się intencje?

        > Nie lubimy być surowo, choćby i sprawiedliwie, oceniani, no nie ?

        Czy sprawiedliwie to znaczy zawsze surowo?

        > No a co jeśli znajdzie się ktoś co zaczyna nazywać rzeczy po imieniu a co gorsz
        > a
        > twierdzi ze można tego nie robić i żyć.

        Każdy powinien dążyć do doskonałości.
        Ale jeśli dąży to czy już jest doskonały?
        Czy mu się tylko tak wydaje?

        > Pewnie jakiś psychoanalityk znalazłby jakieś naukowe
        > określenie dla takiego spychania w niebyt niewygodnych i nie pasujących do
        > naszego obrazu świata, faktów.

        "Anioły" także spychają w niebyt fakty nie pasujące do ich obrazu świata - że są
        sytuacje, w których należy/można naruszyć jakiś przepis i to dla czyjegoś dobra,
        nie dla własnego interesu...

        > A może raczej masz nadzieje ?
        > Bo tak naprawdę o to chodzi. Im "białych" mniej tym dla "szarych" lepiej, wted
        > y
        > biali to margines a my "szarzy" jesteśmy normą i już czujemy się lepsi nawet od
        > tych "białych" no nie ?

        Szarość ma zbyt wiele odcieni, by być normą, co innego czerń i biel...


        > Na koniec nieco definicji :
        >
        > Anioł - byt duchowy, który służy Bogu i na różne sposoby wspiera Jego
        > działania.
        > Gdyby "Boga" zastąpić np. "porządkiem drogowym" no to właściwie pasuje Mejson
        > nawet do Ciebie. W końcu nawet w szarej strefie czy nie często podkreślasz że
        > celem nadrzędnym jest porządek na drodze...

        Jak pisałem wyżej - należy dążyć do doskonałości. ;-)

        > Upadły anioł to anioł wypędzony z Nieba za sprzeciwienie się Bogu lub
        > powstanie przeciwko Niemu.
        >
        > No to już pasuje do kierowcy który stracił PJ !

        Nie - to raczej zadeklarowany anioł przyłapany na świństwie drogowym...


        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • jane14 Niby anioł ale pewnie świnia... 05.05.09, 11:27
          mejson.e napisał:

          > Zabrakło definicji słowa "pirat"...
          > Czy to także ten przekraczający prędkość ograniczoną nieaktualnym
          znakiem...
          > ... albo wjeżdżający na obszar wyłączony z ruchu, by odblokować
          przejazd?
          >Liczy się każde naruszenie przepisów, czy tylko takie, które
          przynosi
          > naruszającemu bezpośrednie korzyści? A może liczą się intencje?

          Ja już wcześniej kilkakrotnie definiowałem słowo "pirat drogowy". Wg
          mnie to osoba celowo i z premedytacją łamiąca przepisy ruchu
          drogowego.
          Wyjątki od tej reguły które i ja akceptuje, są zdefiniowane dość
          precyzyjnie np w R3 KK "wyłączenie od odpowiedzialności karnej". Tam
          jeśli Cię interesuje, znajdziesz odpowiedź na wszystkie swe
          wątpliwości.

          > Czy sprawiedliwie to znaczy zawsze surowo?

          Należy oddzielić surowość osądu od surowości kary. Osąd musi dać
          odpowiedz na pytanie czy wykroczenie jest popełnione czy nie.
          Surowo, bo po prostu tak i nie a nie np tak ale....
          Natomiast surowość osądu nie wyklucza łagodnej kary. To już właśnie
          sprawa okoliczności w jakiej popełniono wykroczenie.

          > Każdy powinien dążyć do doskonałości.
          > Ale jeśli dąży to czy już jest doskonały?
          > Czy mu się tylko tak wydaje?

          Pominę milczeniem próbę "osobistych wycieczek"...
          Kto dąży do doskonałości jest dziś doskonalszy niż wczoraj a jutro
          doskonalszy niż dziś.
          Kto nie dąży choćby jeden dzień zostanie w tyle.


          >"Anioły" także spychają w niebyt fakty nie pasujące do ich obrazu
          świata - że są
          > sytuacje, w których należy/można naruszyć jakiś przepis i to dla
          czyjegoś dobra,
          > nie dla własnego interesu...

          Już było i wyjaśnia to polecana lektura. Jak widać "Anioły" nie
          spychają tego w niebyt.


          > Szarość ma zbyt wiele odcieni, by być normą, co innego czerń i
          biel...

          Nie widzę związku a tym bardziej logiki. Norma nie musi oznaczać
          idealnej zgodności.
          Np normą jest że ryby pływają głową do przodu, choć gdy pływają to
          jedna szybciej druga wolniej ...

          > Jak pisałem wyżej - należy dążyć do doskonałości. ;-)

          Owszem należy ale spychotechnika temu nie służy.

          > Upadły anioł ... to raczej zadeklarowany anioł przyłapany na
          świństwie drogowym...

          A co to świństwo drogowe ?
          A kto to taki Anioł zadeklarowany" - niby ja ?
          No wiem, nie sposób uciec od osobistych wycieczek...
          Krótko mówiąc "niby anioł ale pewnie świnia".
          Wniosek lepiej być szarym... i cała filozofia "dążenia do
          doskonałości" poszła w las!
          A może nie, w końcu to kolejny krok w doskonałości szukania winy u
          innych.
          Nawet jak jej nie można znaleźć to tym bardziej świnia, skrzętnie ja
          ukrył. Widać ma co ukrywać !!!
    • edek40 Re: Meldunek z szarej strefy 04.05.09, 10:57
      > I tak się zastanawiam, ilu pozujących tu na anioły naprawdę nimi jest?
      > Czy nigdy świadomie nie zajrzeli za tą nieprzekraczalną linię?

      Albo pozuja, albo, co gorsza, sa tak bezkrytyczni, ze nie dopuszczaja do siebie faktu, ze w naszym gaszczu znakow cos im moze umknac i wg. wlasnych kryteriow jednak sa tymi "czarnymi" ;)

      > Bo ja twierdzę, że takich aniołów jest równie mało jak prawdziwych piratów,

      Hm, wydaje mi sie, ze takich aniolow nie ma. Jesli bowiem spotkasz kogos, kto na zapomnianej czterdziestce jedzie czterdziesic, to z wielkim prawdopodobienstwem on nie przyspieszy, gdy zakaz przestanie obowiazywac. Zapewne rowniez nie zwolni, gdy jakis sabotazysta postawi 30 km/h.

      > I że zdecydowanie wolę mieć do czynienia z rozsądnymi szarakami niż z
      > aniołami, którzy nie przyjmują do wiadomości żadnych argumentów
      > usprawiedliwiających naruszenie jakichkolwiek przepisów ruchu drogowego...

      Te "anioly" nie przyjmuja do wiadomosci nawet tego, ze jesli w nocy nie widza pieszego, to wcale nie oznacza, ze go nie ma. To nie tylko upierdliwe. To bardziej niebezpieczne, niz nawet piracka jazda. Pirat bowiem jedzie na paliwie i adrenalinie. Stara sie jak najwiecej zobaczyc. Zadowolony z siebie w kazdej sytuacji "aniol" moze zaniechac prob dostrzezenia tego, czego nie widac, przyjmujac, ze skoro on, swietosc, nie widzi, znaczy ze nic sie nie kryje w mroku.
    • emes-nju Re: Meldunek z szarej strefy 06.05.09, 13:01
      mejson.e napisał:

      > I że zdecydowanie wolę mieć do czynienia z rozsądnymi szarakami
      > niż z aniołami, którzy nie przyjmują do wiadomości żadnych
      > argumentów usprawiedliwiających naruszenie jakichkolwiek przepisów
      > ruchu drogowego...
      >
      > No to się zacznie...

      Niebezpiecznie (dla siebie) dryfujesz w kierunku przeze mnie
      lansowanym ;-) Oj, sie zacznie...
    • 1realista Re: Meldunek z szarej strefy 12.05.09, 22:10
      Ja ( prawie biały anioł) zgłaszam się.:-) Fakt że przestrzegam większość przepisów i znaków powoduje kilka wniosków. zadziwia mnie że jadąc do +10 km/h ponad ograniczenie biorą mnie często nawet ciężarówki; widzę sporo nieprawidłowego oznakowania; widzę spory brak kultury i sporą nietolerancję oraz niskie umiejętności u wielu posiadaczy "mocnych szrotów" oraz aut z kategorii luksusowych czy premium. Najfajniejsze w jeździe anioła jest to że jadąc autem z tzw obciachowych modeli kapeluszniczych moje przestrzeganie przepisów uchodz mi na sucho bo z racji auta ujeżdżanego jestem kwalifikowany do pierdoły na drodze. A pomyśleć że w normalnym kraju taka jazda jak moja prawdopodobnie by sie skończyła po kilku miesiącach z powodu piractwa i nieprzestrzegania przepisów.To chyba pokazuje jak duża przepaść dzieli nas od normalności i jak wiele piractwa drogowego trafa do kategorii "niegroźnych szaraków".
      • ano.nim Pirat 14.05.09, 16:55
        1realista napisał:

        > Ja ( prawie biały anioł) zgłaszam się.:-) Fakt że przestrzegam większość przepi
        > sów i znaków powoduje kilka wniosków. zadziwia mnie że jadąc do +10 km/h ponad
        > ograniczenie biorą mnie często nawet ciężarówki;

        Nie jesteś (prawie) aniołem - jesteś pospolitym piratem.

        Jak mi nie wierzysz, zapytaj jane...

        Pozdr.
        • inguszetia_2006 Re: Pirat 05.06.09, 16:09
          Witam,
          A Jane to teraz wyrocznia delficka?
          Jeśli tak, to ja poproszę o numery LOTKA;-D
          Pzdr.
          Inguszetia
      • qqbek Re: Meldunek z szarej strefy 26.10.09, 08:21
        1realista napisał:

        > Ja ( prawie biały anioł) zgłaszam się.:-) Fakt że przestrzegam większość przepi
        > sów i znaków powoduje kilka wniosków. zadziwia mnie że jadąc do +10 km/h ponad
        > ograniczenie biorą mnie często nawet ciężarówki; widzę sporo nieprawidłowego oz
        > nakowania; widzę spory brak kultury i sporą nietolerancję oraz niskie umiejętno
        > ści u wielu posiadaczy "mocnych szrotów" oraz aut z kategorii luksusowych czy p
        > remium.

        To racja, ile bym nie jechał (a zdarza mi się jeździć trochę szybciej niż Tobie)
        zawsze znajdzie się jakiś Golf ("mocny szrot" z silnikiem 1,3 i obowiązkowym
        znaczkiem "GTi" na klapie), Audi albo Lexus (druga kategoria), których kierowcy
        uznają, że i tak za wolno jadę.
        Co do ciężarówek, to zastanowiłbym się nad tym, czy to + czy - 10km/h w stosunku
        do przepisów. Tak się składa, że większość obserwowanych przeze mnie poza
        terenem zabudowanym ciężarówek mieści się w przedziale prędkości 80-95km/h.
        To raczej z autobusami (i tym co je przypomina, czyli tzw. "busami" miewam
        problemy). Nie raz widziałem dalekobieżne autokary jadące ponad 110km/h czy też
        przebudowane Sprintery (10 lat woził taki buraki u bauera w Reichu, to teraz
        wozi buraków w Polsce) gnające po 130km/h.

        > Najfajniejsze w jeździe anioła jest to że jadąc autem z tzw obciachowyc
        > h modeli kapeluszniczych moje przestrzeganie przepisów uchodz mi na sucho bo z
        > racji auta ujeżdżanego jestem kwalifikowany do pierdoły na drodze.

        Skoda przypadkiem?

        > A pomyśleć ż
        > e w normalnym kraju taka jazda jak moja prawdopodobnie by sie skończyła po kilk
        > u miesiącach z powodu piractwa i nieprzestrzegania przepisów.

        Chyba tylko w Skandynawii, w całej pozostałej Europie bez problemu jeździłbyś dalej.

        > To chyba pokazuje
        > jak duża przepaść dzieli nas od normalności i jak wiele piractwa drogowego traf
        > a do kategorii "niegroźnych szaraków".

        To chyba pokazuje, jak bardzo nie znasz realiów Europy zachodniej a jednocześnie
        jak bardzo chcesz coś udowodnić, używając przy tym niezbyt rozsądnych argumentów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja