Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?)

23.05.09, 15:39
Jestem niepoprawny "politycznie", oglądałem TVN -turbo(przepraszam
tych których uraziła moja ignorancja). Jest tam taki program"Zakup
Kontrolowany", program jak program, w tym programie brała udział
Pani w bardzo wysokich cienkich "szpilkach". Zawsze słyszałem że
jazda w takich butach jest "karkołomna", nie pozwala w pełni panować
nad pojazdem. Ponieważ Pan prowadzący nie zabrał głosu na ten temat,
moje pytanie: czy jazda w takim obuwiu jest rzeczywiście
niebezpieczna? A może są też niebezpieczne inne części garderoby
damskiej lub męskiej(oczywiście poza kapeluszem)w których nie
powinno się jeździć ze względu na bezpieczeństwo?
Pozdr.
Pazdzioch
    • akodo78 a może w ramach poszerzania horyzontów 23.05.09, 16:10
      przetestuj samodzielnie? :)
      Nic Ci nie da lepszej odpowiedzi niż wrażenia, które odczujesz na własnej skórze.

      no i w sezonie letnim są jeszcze klapki vel japonki
      • rekrut1 Re: a może w ramach poszerzania horyzontów 23.05.09, 16:17
        Próbowałem, w szpilkach za cholerę nie dałem rady dojść do auta.
    • inguszetia_2006 Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 23.05.09, 19:03
      Witam,
      Ja nie umiem w szpilkach. Uczyłam się w trampkach i tak też jeżdżę.
      Upierdliwe to jest, bo trzeba buty zmieniać, ale się przyzwyczaiłam.
      Szpilą ściąga się dywaniki, szczególnie takie plastikowe kratki. Jak
      ktoś ma filc to jest trochę lepiej. Noga się męczy i wogóle cudów
      się nie dokona w szpilach. Przy manewrach wymagających półsprzęgła,
      szpila odpada, klapy też. Kilka razy jechałam w szpilach, ale było
      mi źle. Co nie znaczy, że ktoś źle prowadzi, jak jedzie w szpilach.
      Kwestia przyzwyczajenia. Ja jednak nie umiem. Wkurzają mnie
      wędrujące dywaniki i to, że noga nie dotyka do podłogi, tylko wisi w
      powietrzu.
      Pzr.
      Inguszetia
      • nazimno I tak trzymac. 25.05.09, 09:31
        Ja jezdze w baaaaardzoooooo wygodnych skorzanych mokasynach.
        Maja taka "samochodowa" zawinieta piete z bieznikiem.

        Nawet po wielu godzinach jazdy nogi nie odczuwaja, ze sa w butach.
    • bamboo Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 23.05.09, 21:34
      Ja nie potrafie. Mam gdzies zakodowane, ze szpilki, klapki - moga sie okazac
      niebezpieczne w pewnej awaryjnej sytuacji. Ale ja to chyba nie jestem
      100-procentowa kobieta, nie maluje sie w czasie jazdy, nie jezdze z pieskiem,
      nie susze wlosow nad wylotem powietrza.

      A tego odcinka "zakupu..." nie ogladalam.... Chyba, ze to ten stary, z taka
      blondyna?
      • agaga2 a co ma do tego piesek ?? 24.05.09, 00:29
        to tez pasazer :) w klapkach owszem jezdze ale w szpilkach nie.Przyznam ,ze probowalam ale ni to wygodne ni bezpieczne , wole wozic buty na zmiane i czuc sie pewnie i komfortowo
    • gweeny Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 24.05.09, 08:40
      a ja potrafię, wprawdzie nie noszę cienkich wysokich szpilek tylko
      bardziej klasyczne czółenka,ale potrafię też w klapkach, koturnach
      właściwie w każdym rodzaju obuwia - kwestia wprawy a pozatym nie
      wyobrażam sobie wozić obuwia na zmianę ;)
      a czy jest to niebezpieczne? hmm bardziej niebezpieczni są niektórzy
      kierowcy niezależnie od tego jakie obuwie mają na nogach
      • rekrut1 Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 24.05.09, 09:26
        Niestety, "kurka wodna" Masz rację.
        Pozdr.
        Pazdzioch
        PS. A tak na marginesie, to nie wątek prowokacyjny, raczej(może
        niezdrowa)ciekawość.
        • nioma Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 24.05.09, 09:57
          Prowadzenie w butach na obcasach jest bardzo niewygodne, nie lubie tego i
          wlasciwie nie potrafie. Stopa sie dziwnie uklada, nie wyczuwam prawidlowo
          pedalow. Probowalam chyba tylko dwa razy i stwierdzilam, ze predzej sie zabije
          niz dojade do celu.
          Jesli sie gdzies wybieram w butach na obcasach to w samochodzie zmieniam na
          plaskie obuwie.
    • wichura Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 24.05.09, 16:28
      Nigdy nie jeździłem w szpilkach (nawet nie pamiętam, żebym w nich
      chodził) ale prowadziłem w różnym obuwiu - sandały, martensy, korki
      piłkarskie (+nagolenniki). Wnioski i obserwacje: da się jechać, ale
      nie jest to ani komfortowe, ani nie daje poczucia idealnego
      panowania nad autem. Najlepsza jest cienka i gładka podeszwa,
      przylegająca jak największą powierzchnią do pedałów. Wiele moich
      znajomych zmienia buciki w aucie - to jest dobry układ, zawsze te
      same buty do jazdy.
      • gweeny Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 24.05.09, 17:57
        wichura napisał:

        > Wiele moich
        > znajomych zmienia buciki w aucie

        dzieciom te buciki zmieniają czy co? :>
    • pani.misiaczkowa Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 25.05.09, 10:43
      Jeżdzę w szpilkach. I zdecydowanie wolę w samochodzie buty z
      obcasami niż bez. W butach bez obcasów nie dosięgam piętą do
      podłogi, małe stópki mam. Wiele lat temu przeszkadzały mi obcasy
      rozszerzające się, w kształcie grzybka. Zaczepiałam nimi o kratkę na
      dywaniku, jak przełożyłam dywanik na drugą stronę problem znikł.
      Mankamentem szpilek w samochodzie jest tylko to, że wydzieram dziury
      w dywaniku. Nie umiem jeździć w klapkach, próbowałam też w
      drewniakach, ale zrezygnowałam.
      • nazimno Zupelnie jak "Pociagach pod specjalnym nadzorem". 25.05.09, 11:04
        Tam tez pewna pani narobila szkod obcasami, jesli dobrze pamietam.
        • pani.misiaczkowa Re: Zupelnie jak "Pociagach pod specjalnym nadzor 26.05.09, 10:16
          A ile panów i pań NIE jeżdżąc w butach na wysokim obcasie miało
          wypadki i stłuczki? Ile razy panom zsunęła się noga z pedału w
          czasie jakiegoś manewru? Myślę, że ważniejsze są umiejętności w
          prowadzeniu pojazdu i zdrowy rozsądek, a nie rodzaj obuwia.

          PS Raz miałam wypadek, miałam wtedy buty na płaskim obcasie.
          • nazimno ...co rozum to rozum... 26.05.09, 10:33
    • princessofbabylon Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 25.05.09, 15:51

      Na pierwszą jazdę poszłam w płaskich kozakach, ale potem już tylko w
      butach na wysokich. Później już tylko w szpilkach. Na pierwszy
      egzamin poszłam w kozakach na wysokim obcasie, na drugi egzamin w
      szpilkach, byłam w takich butach chyba tylko ja ;) Nie umiem jeździć
      w balerinach czy jakichś tam klapkach.


      • nazimno Jasne, jasne, ... wszystko jasne. 25.05.09, 15:56
        Najwazniejsze jest to nieodparte przekonanie.

        PS
        Az do pierwszego ostrego hamowania z zaskoczenia.
        Na koncu jest taki mily dzwiek: "traaaaach".
        Potem cisza, a potem sie dopiero zaczyna...



        • princessofbabylon Re: Jasne, jasne, ... wszystko jasne. 25.05.09, 19:18

          Podpiąłeś się pod mój post przez przypadek, czy to było do mnie? O
          co Ci chodzi? Tak mi się lepiej jeździ i już.

          Przepraszam więc, że odpisałam.
          • nazimno Ja niczego nie robie "przez przypadek" 26.05.09, 09:34
            Twoja niewyobrazona domyslnosc niech bedzie przykladem dla przyszlych
            pokolen kierowcow.

            Dedykuje Ci to:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=95693355&a=95764189
            i nastepny post tez.

            Z gory przepraszam, ale inaczej sie nie da.
            • princessofbabylon spr. mail <b/t> 26.05.09, 19:50

              • nazimno Mialem na mysli tylko najbezpieczniejszy wariant. 27.05.09, 10:59
                Tym samym bezpieczenstwo Kierowcy (Pani) i jej Rodziny bedz
                pasazerow. Tylko to.

                Nie wierze, aby dobre sportowe "butki" byly niestabilne
                lub nieodpowiednie lub by byly one jakims "zagrozeniem"
                w porownaniu i butami "na wysokim". Czesto tzw. nieodparte
                przekonanie nie ma nic wspolnego z realna ocena sytuacji.
                Zmusic do zmiany buciczkow nikogo nie mozna.
                Zmotywowac do logicznego myslenia mozna probowac.

                Co z tego wyjdzie, to juz "inna para kaloszy" (tez butki, prawda?)

                pzdr
                nazimno
                • nazimno I ten kwiatek tez: 27.05.09, 17:10

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=510&w=95849637&a=95861636
    • emes-nju Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 25.05.09, 15:59
      Kiedys mojej ex wsunal sie pod pedal gazu niezbyt wielki obcas od
      buta skladajacego sie z podeszwy, obcasa i kilku sznurkow. Najpierw
      zsunal jej sie z piety sznureczek, a potem obsas w lazl pod pedal.

      Widzac jej (na szczescie niedlugie) szarpanie zastanawialem sie:

      1. Jakim ja jestem kretynem, ze wsiadlem do auta z baba w
      nieodpowiednich butach;
      2. Czy lali uda sie wyszarpnac obcas zanim trzeba bedzie hamowac;
      3. Jak to dobrze, ze nie stalo sie to w czasie hamowania, i ze obcas
      nie utknal pod pedalem hamulca uniemozliwiajac jego nacisniecie...

      ;-)
      • nazimno Kawa na lawe? ... za trudne, nie skuma... 25.05.09, 16:20
        • rekrut1 Re: Widocznie są odporni na wiedzę. 26.05.09, 09:53
          • nazimno Nie tylko na wiedze, nie tylko... 26.05.09, 10:10
    • winnix Re: Pytanie do Pań kierowców(kierowczyń?) 26.05.09, 10:35
      Jeżdżę w butach na obcasach, ale w szpilkach już nie, bo się cały
      czas boję, że mi obcas się połamie :) W klapkach spróbowałam raz i
      nigdy więcej tego nie zrobię. Generalnie jak mam buty na naprawdę
      wysokim obcasie, albo właśnie szpilki, to zmieniam na trampki.
      Aczkolwiek przy tych temperaturach chyba przytargam po prostu
      sandały do auta :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja