Zrozumieć sygnały od innych kierowców.

IP: *.tvsat364.lodz.pl 15.12.03, 18:17
Pamiętam, że kiedyś był taki wątek o mruganiu światłami, dawaniu sygnałow
ręką i innej kulturze na drodze.
Ale mam pytanie: jak dać sygnał kierowcy jadącemu lub stojącemu na światłach
za Tobą, że coś nie gra z jego światłami?
Albo: co byś pomyślał, kiedy kierowca za którym jedziesz lub stoisz mruga Ci
tylnym światłem p-mgielnym?
W jakich sytuacjach mrugać awaryjnymi? Jaki gest ręką mówi: włącz światła?
Kiedy mrugnięcie światłami oznacza: możesz jechać, przepuszczam Cię? A jak
mrugać kiedy to oznacza: stój, Ja mam pierwszeństwo.
Jak sygnalizować: zgaś p-mgielne bo razisz?
Czy jest jakiś alfabet sygnałów?
    • mejson.e5 Alfabet rozsądku 16.12.03, 00:57
      nie ma zatwierdzonego afabetu, norm sygnalizowania innym kierowcom problemow.
      Nie mogę doczekać się powszechnego systemu komunikacji międzypojazdowej.
      Może kiedyś będzie.
      Kilka metod się przyjęło, kilka stosuję na zasadach wynalazku, bez
      rozpowszechniania.
      Samo mruganie światłami jest wieloznaczne, a najbardziej kojarzy się z
      uprzedzaniem o kontroli drogowej.

      Oto kilka z moich metod:
      1.Gdy klient zapomniał włączyć świateł - wyłączam i włączam kilkakrotnie swoje
      światła (dziala w 90%).
      2.Gdy coś się pęta w ciemności - przełączam kilkakrotnie z mijania na pozycyjne.
      3.Gdy przejeżdżam obok samochodu z zapomnianym, włączonym kieunkowskazem -
      dwukrotnie trąbię, jak przy ostrzeganiu o zajetym pasie, gdy ktoś chce na niego
      wjechać.
      4.Gdy zatrzymuję się przed przejściem dla przepuszczenia pieszego -
      kilkakrotnie szybko depczę hamulec, by pomrugać stopem (to dla tych z tyłu), na
      Mrugam długimi świtłami w dość długich impulsach, gdy z naprzeciwkanie kwapi
      się, by się zatrzymać.
      5.Przed ruszeniem ze świateł mrugam stopem, by ten za mną się skoncentrował.
      6.Przepraszam i dziękuję tym samym gestem ręki - otwarta prawa dłoń na poziomie
      głowy pośrodku samochodu, albo lewa na bocznej szybie.
      7.Podziękowanie/przeproszenie awaryjnymi - najwyżej jedno mrugnięcie.

      Nie pamiętam o innych, nie znam skutecznej metody na zapomniane tylne
      przeciwmgielne. Na pewno nie działają:
      1.Przygważdżanie długimi od tyłu.
      2.Wyprzedzanie i oślepianie swoimi pmg tylnymi od przodu.
      3.Włączanie i gaszenie przednich pmg od tyłu.
      4.Trąbienie.

      Może Wy znacie jeszcze jakieś inne i skuteczne?

      Pozdrawiam,
      Mejson
      • mejson.e5 Alfabet rozsądku cd. 16.12.03, 01:01
        8.Przepuszczenie, zaproszenie do jazdy - dwa średnie mrugnięcia długimi.
        9.Poinformowanie o rozpoczęciu wyprzedzania - jedno krociutkie mrugnięcie
        długimi.
        10.Zablokowanie ("Ja mam pierwszeństwo, stój!") - jedno dość długie mrugnięcie.
        11."Wyłącz halogeny" - włączam i wyłączam swoje

        Pzdr.
        • klemens1 Re: Alfabet rozsądku cd. 16.12.03, 13:48
          > 9.Poinformowanie o rozpoczęciu wyprzedzania - jedno krociutkie mrugnięcie
          > długimi.

          Po co informujesz wyprzedzanego o wyprzedzaniu? Bo chyba nie po to zeby go
          zdenerwowac?
          • Gość: mejson Powiadomienie IP: 212.69.75.* 16.12.03, 18:03
            Absolutnie nie po to, by go zdenerwować, ale by go powiadomić.
            Jeśli to zrobię w miarę z daleka, krótkim pojedynczym błyśnięciem dam mu znać,
            że będę go wyprzedzał, a sam się upewnię, że wyprzedzany wie o tym.
            Nigdy się nie obrażam za krótki błysk ostrzegawczy. Co innego wielokrotne
            błyskanie i trąbienie - to już wyzwiska i agresja.

            Naprawdę masz za złe błysk przed wyprzedzaniem?
            Dodam, że to ja z reguły jestem wyprzedzany.

            Pozdrawiam,
            Mejson
            • klemens1 Re: Powiadomienie 18.12.03, 07:54
              Gość portalu: mejson napisał(a):

              > Absolutnie nie po to, by go zdenerwować, ale by go powiadomić.

              A po co wyrzedzanemu taka informacja? Jezeli bedzie chcial zmienic pas, to i
              tak musi sie upewnic czy moze to zrobic. Chyba ze zakladasz ze nikt nie patrzy
              w lusterka i jezeli go nie "powiadomisz" to bedzie zmienial pasy bez ogladania
              sie na innych.

              > Naprawdę masz za złe błysk przed wyprzedzaniem?

              Kiedys byl to bardziej rozpowszechniony zwyczaj - szczegolnie w nocy:
              wyprzedzajacy wychylal sie lekko na pas przeciwny i blyskal. Przez pare sekund
              bylo widac fioletowe plamy przed oczami (lusterko boczne nie jest
              przyciemniane). Gdy taki delikwent mnie wyprzedzil, tez mu na jakis czas
              wlaczalem dlugie zeby dac mu do zrozumienia ze nie zycze sobie
              takiego "powiadamiania".

              pzdr
      • kilroy_was_here komunikacja międzypojazdowa a rozsądek 23.12.03, 11:24
        mejson.e5 napisał:

        > Nie mogę doczekać się powszechnego systemu komunikacji międzypojazdowej.
        > Może kiedyś będzie.


        Obawiam się, że więcej byłoby z tego szkody niż pożytku. Taki system byłby
        niestety używany również do wyzwisk, agresji i wzajemnego prowokowania się.
        Lepiej niech już kierowcy siedzą cicho.

        Dobry byłby ewentualnie taki system, który miałby tylko parę standardowych
        komunikatów, np. "masz niekompletne światła" (to chyba najbardziej przydatna i
        najtrudniejsza do przekazania informacja).
        • mejson.e5 Ograniczenia w SIM 24.12.03, 01:11
          Gdyby powstał taki Auto System Informacji Międzypojazdowej, to na pewno nie
          byłoby można sobie dowolnie gadać, tylko korzystałoby się z listy komunikatów.
          Masz rację, że możliwość pogadania sobie kierowców kiepsko by wpływała na
          kulturę na drodze...

          Pozdrawiam
      • Gość: mooj Re: Alfabet rozsądku IP: *.spray.net.pl 23.12.03, 21:49
        prawy kierunkowskaz - jedno mignięcie: droga wolna -możesz wyprzedzać (przy
        ograniczonej widoczności gdy kierowaca z tyłu ma problemy z wyprzedzeniem)
    • Gość: logout Re: Zrozumieć sygnały od innych kierowców. IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.03, 01:41
      12. ściągam koszulę, gdy chcę wyprzedzić z prawej strony
      • Gość: mejson Re: Zrozumieć sygnały od innych kierowców. IP: 212.69.75.* 16.12.03, 18:04
        A ... spodnie?
    • Gość: g@mdan Re: Zrozumieć sygnały od innych kierowców. IP: *.tvsat364.lodz.pl 18.12.03, 11:12
      Uwagi mejsona są dość rozsądne. Z wyjątkiem tego sygnalizowania zamiaru
      wyprzedzania.
      Moim zdaniem sygnalizacja "długimi" jest nadużywana i dlatego czasem
      niezrozumiała.
      Czyli, jak przepuszczam mimo mojego pierwszeństwa, to daję dwa krótkie
      mrugnięcia długimi.
      Jak ostrzegam "stój, ja mam pierwszeństwo" - daję jedno dłuższe mrugnięcie
      długimi.
      A jak sygnalizujecie, że kierowca lub pasażer ma przytrzaśnięty drzwiami pasek
      lub połę płaszcza lub, co gorsze, pas bezpieczeństwa?
      • kelo Re: Zrozumieć sygnały od innych kierowców. 18.12.03, 11:29
        Nożyczkami???
      • Gość: 130rapid Re: Zrozumieć sygnały od innych kierowców. IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.03, 21:04
        > Uwagi mejsona są dość rozsądne. Z wyjątkiem tego sygnalizowania zamiaru
        wyprzedzania. Moim zdaniem sygnalizacja "długimi" jest nadużywana i dlatego
        czasem niezrozumiała.

        To nie jest zły zwyczaj. Chociaż sam nie używam tego wobec wszystkich i raczej
        nie w nocy.

        Mrugam długimi na królów szos sunących twardo środkiem drogi, na
        przekraczających oś środkową bez używania kierunkowskazów (ludziom wchodzi w
        krew wyprzedzanie rowerzystów bez sygnalizowania i za późne sygnalizowanie
        wszelkich skrętów) i (zawsze) na ciągniki rolnicze (jest pewna szansa, że
        chociaż połowa ma jako tako ustawione lusterka, na ciągniki bez kabin trąbię).

        I to rzeczywiście jest tylko mruganie długimi, bez włączania. Zwykle dwa
        błyśnięcia, jak fleszem, tuż po rozpoczęciu wyprzedzania, a nie w trakcie
        przymiarek do manewru. Przy układzie czteroreflektorowym daje to dobry efekt
        psychologiczny.

        Za oczekiwane przeze mnie zachowanie (zjechanie bliżej pobocza, mrugnięcie
        prawym kierunkowskazem) zawsze dziękuję.
    • kasjana Re: Zrozumieć sygnały od innych kierowców. 20.12.03, 13:46
      A jak dać do zrozumienia jadącemu z tyłu, że swoimi długimi świeci mi w boczne
      lusterka i oślepia mnie?
      Bo przychodzi mi tylko jedno rozwiązanie, żeby na najbliższym skrzyżowaniu
      wysiąść, podejść do delikwenta i dać mu w mordę :)))))

      Przecież żartuję :)))
      • Gość: Mejson Długimi IP: *.energis.pl 20.12.03, 22:48
        Jeśli ma się szansę podejśc i pogadac, obejdzie się bez lania w mordę.
        Wystarczy mu powiedziec, ze ma właczone długie, wtedy zmieni.
        Ludzie nie robia tego z głupoty i złośliwości, tylko z zapomnienia albo nieuwagi.
        Gorzej jeśli to krótkie, tylko źle ustawione. Zwrócenie uwagi to prawie obraza.

        Mejson
        • Gość: g@mdan Re: Gdy jadący za mną oślepia... IP: *.tvsat364.lodz.pl 21.12.03, 13:17
          Ja zwykle daję wtedy synał włączając na chwilę tylne p-mgielne. Daję do
          zrozumienia: oslepiam Cię, bo Ty mnie oślepiasz też.
          Z doświadczenia wiem, że niewielu kierowców rozumie moje intencje.
          • Gość: Mejson Re: Gdy jadący za mną oślepia... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 14:17
            Taki sygnał tylnymi pmgl nie jest zrozumiały. Ja bym wtedy sprawdził, czy nie mam właczonych przednich pmgl, a jak nie to raczej nie zajarzyłbym, że chodzi o długie. Jakbym był slepy i nie widział kontrolek...
            W takim przypadku ja przestawiam lusterko na nocna jazdę i czasami ten ruch jest zauważony i skorygowane światał. Ale tylko czasami.
    • wojtek32 Re: Zrozumieć sygnały od innych kierowców. 22.12.03, 18:36
      Wróciliśmy niedawno z Tunezji, pomijając inne ich zwyczaje drogowe, podobało
      mi się, że zawsze, ale to zawsze, przed wyprzedzaniem dają kilka (zwykle 2)
      krótkie sygnały klaksonem. Robią to bardzo delikatnie, lekko i krótko i widać,
      że zdaje to egzamin.
      Z naszego podwórka - gdy jechaliśmy na lotnisko, jakiś matołek, wlokący się 50
      km/h, na krętej drodze, z zakazem wyprzedzania, postanowił chyba wytłumaczyć
      się, dlaczego tak wolno jedzie i przez 2 km migał awaryjnymi. Nie mam do końca
      pewności o co mu chodziło, byliśmy tak zaskoczeni, że dopiero po tym czasie
      podświetliliśmy mu wnętrze długimi, wtedy wyłączył. Pomijając już fakt
      kretynizmu tego gestu i jego niezgodności z PD, zastanawia mnie fakt, dlaczego
      czuł potrzebę wytłumaczenia się, że szybciej nie może? Jest dla mnie
      oczywiste, że nie robi się czegoś takiego innym na złość. Dlaczego ma
      przepraszać, że inaczej nie może? Czyżby czytał to forum? A może to
      jego "twórcza" interpretacja drogowego sovoir vivre, prowadząca do sytuacji
      niebezpiecznych dla niego i innych, a tak często tu zalecana (patrz jazda
      poboczem mająca ułatwić innym łamanie przepisów itp.)?

      pozdr
      wojtek
Pełna wersja